netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

163 odpowiedzi18 037 wyświetleńzałożony przez kita2106, 04.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 164 ]

1

Temat: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Cześć jestem tutaj nowa ....
Już sobie nie radzę, nie wiem co zrobić, co myśleć co dalej...
Opiszę swoją historię...


Jestem z chłopakiem ponad 3 lata. Bywało różnie raz lepiej raz gorzej... Zdarzało się że powiedzieliśmy sobie że to ,,koniec" ale tak naprawdę to nie były poważne słowa. Zawsze to słowa pod wpływem nerwów, sytuacji.... NIkt tego nigdy nie chciał.
On jest starszy ode mnie 5 lat w dodatku od roku szuka pracy i nie może jej znaleźć. PO prostu siedzi w domu... A ja pracuje i studiuje.
Na Walentynki zrobil mi piękny prezent i zawsze powtarzał że mnie kocha i nie chce innej. Bywało że, sie nie odzywał kilka dni powiedział że ,,koniec" ale....
Gdy po takiej sytuacji do niego pisałam dzwonilam , to jeszcze bardziej ograniczał nasz kontakt. Pisał ciagle ,,wszystko juz wiesz". Wiec, ja tez odpuściłam to on wtedy po kilku dniach prosił aby porozmawiać.
ale teraz nie wiem....
Było tak:
Spotkaliśmy się z znajomymi, trochę alkoholu także wypiliśmy. Na prośbe koleżanki poszliśmy na dyskoteke. A tam straciałam kontorole. Nie wiem skąd nagle obok mnie znalazło sie 3 facetów. I zaczelismy gadac. Ale w koncu od nich odeszłam ( tylko rozmawialismy). Potem zle się poczułam i chłopak ze mna poszedł usiasc. Odpoczełam i zdecydowałam ze wychodzimy. Wiec, poszłam szukać koleżanki aby jej o tym powiedzieć.Ale na domiar złego spotkalam kolege którego, dobrze znałam i tak znowu zaczeliśmy gadać. I chwile też mnie nie było przy chłopaku. A on czekał na mnie ubrany jak i reszta. I pozniej mnie zobaczył ze tak stoje a o nim zapomniałam. Strasznie sie zdenerwował. I wyszedł. Zaraz za nim poszłam, ale nie chciał rozmawiać. Wykrzyczał że nie chce wiecej byc ze mna. Wróciłam do domu. Następnego dnia, poprosił abym go wpuściła do domu. I poszliśmy spać , niewyspani. Aż w koncu pojechał do domu , ale przez cały dzien nie rozmawialiśmy o sytuacji. Kolejnego dnia napisał wiadomość : że przeprasza, bo obydwoje zawiniliśmy.
A ja zamiast normalnie pogadać : wyrzuciałam mu że ogranicza i ma pretensje nie wiadomo o co . A nic nie zrobiłam.

Po tej wiadomośći nie odpisał. Mineło kilka dni ani ja ani on nie odzywaliśmy się. Aż w koncu zadzwoniłam, pisałam ale już milczał. Więc, odpusciłam. Wyjechałam na kilka dni do rodziny, to były 3 dni. A telefon zostawiłam. Gdy wróciłam okazało sie że dzwonił 30 razy....
Zaraz gdy to zobaczyłam oddzwoniłam ale .... chciał abym wytłumaczyła mu wszystko. Wytłumaczyłam ale na koniec powiedział ze juz wszystko wiem i zostało powiedziane. I tak minelo znowu kilka dni. Ciagle pisałam dzwoniłam prosilam o spotkanie ale nic. Nawet nie przyjechał. Nie odbierał. Pisał wiadomości o tresci : wszystko wiesz. I straciłam siłe...

Napisałam że ,, nie ma sensu bym pisała dzwoniła" Rob jak uwazasz. Nawet nie odpowiedział. I od tej wiadomości mija 4 dzien. ALe ani on ani ja już nie odezwaliśmy sie.

co mam zrobić? Co dalej ? Czy to naprawde koniec?
Proszę, pomózcie.

2

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Witaj

Może nie jestem ekspertem ... ale tak po swojemu,to myślę że powinniście sobie od siebie odpocząć.
Aby emocje opadły i wtedy pomyśleć co dalej.... czy nadal istnieje to najważniejsze czyli Miłość...?
Każdy związek ma problemy , tylko nie zawsze umieją sobie poradzić,albo przestają rozmawiać.
Wzajemnie oskarżenia nie dają nic... milczenie zbyt długie...na pewno też nie jest dobre,ale zagadanie
jeden drugiego...to też nie wyjście.

Wcale nie musi być koniec.... mam nadzieję że  jeśli się Kochacie, to pokonacie  problemy, które
powstają przypadkiem. Co nas nie zabije to nas wzmocni... to często używane stwierdzenie
kiedy człowiek "upada" pod ciężarem ludzkich problemów....itp.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. smile

3

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

a co dalej mam robić? czy on sie odezwie? sad

4

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Witaj .jeśli się nie dogadujecie to jest jednak minus...podstawą w związku jest dobra komunikacja między sobą ,jeżeli działacie na siebie negatywnie mówiać często -to koniec-nie wróży to dobrze na przyszłośc niestety.
Twierdzisz że wszyscy czekali na Ciebie ....a Ty nic nie zrobiłaś (skąd ja znam takie tłumacznie) widocznie coś zrobiłaś,sztuką jest przyznać się do błędu a nie udawać perfekcjonalistkę,każdy ma wady nikt nie jest idealny,z drugiej jednak strony skoro wiedział że trochę wypiłaś mógł podejść do Ciebie grzecznie prosząc abyście opuścili lokal.
A jeśli chodzi o milczenie,odpocznijcie trochę od siebie ,przemyślcie czy dalej warto to ciągnąć jak dla mnie to jest tylko mały foch  z obydwóch stron ale przemyśleć co robić dalej zawsze warto ,niż wzajemnie się wyniszczać.

Trochę ciężko mi jest coś tutaj więcej doradzić-opisałaś wasz 3 letni związek na podstawie jednej dyskoteki i walentynek,ale sam fakt że szuka pracy już rok czasu daje dużo do myślenia (u nas w wojsku ciągle są wolne etaty tongue ), stabilność finansowa jest w dzisiejszych czasach koniecznością.

5

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Może nie pisz co rusz sms,jeśli jest dobrym człowiekiem.... znasz go jednak troszkę bo 3 lata to nie mało.
Daj mu przemyśleć.... bez atakowania... zajmij się swoimi sprawami.... choć wiem że od myśli się nie ucieknie...
ale wiesz co mi przyszło na myśl...że pomimo wszystko zacznij myśleć o was , jakby nadal było ok....
urealniaj to w swojej wyobrazni... jak człowiek marzy...czy też myśli o czymś przyjemnym  to się uśmiecha.
Popróbuj ...poczujesz się znacznie lepiej.... ponoć swoimi myślami przywołujemy do siebie dobre i piękne rzeczy.... te złe ponoć też...ale dlatego chciałabym abyś pomyślała pozytywnie o waszym związku.....nadal o Waszym smile

Pewnie uznasz mnie za jakąś ........  nie ten tego...:P  ale coś w tym jest bo mi w ten sposób udaje się przeskoczyć
trudne sytuacje....chciałabym  żebyś pokonała ten trudny dla Ciebie czas.... smile

6

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Wiem, ze trudno się przyznać do błędu, ale tylko rozmawiałam. Nic, naprawdę poza tym sie nie wydarzyło. On jest facetem, impulsywnym i nerwowym. Najpierw powie a potem żałuje i przeprasza. Na samym początku gdy nie byłam jeszcze pewna czy to on to trochę go pare razy zawiodłam ( okłamałam). I naprawde starałam sie to wszystko naprawic. Obydwoje zamknęliśmy ten rozdział..
I zaczelismy od nowa. Bez wypominania od początku, na powaznie.

7

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
Milionek napisał/a:

Może nie pisz co rusz sms,jeśli jest dobrym człowiekiem.... znasz go jednak troszkę bo 3 lata to nie mało.
Daj mu przemyśleć.... bez atakowania... zajmij się swoimi sprawami.... choć wiem że od myśli się nie ucieknie...
ale wiesz co mi przyszło na myśl...że pomimo wszystko zacznij myśleć o was , jakby nadal było ok....
urealniaj to w swojej wyobrazni... jak człowiek marzy...czy też myśli o czymś przyjemnym  to się uśmiecha.
Popróbuj ...poczujesz się znacznie lepiej.... ponoć swoimi myślami przywołujemy do siebie dobre i piękne rzeczy.... te złe ponoć też...ale dlatego chciałabym abyś pomyślała pozytywnie o waszym związku.....nadal o Waszym smile

Pewnie uznasz mnie za jakąś ........  nie ten tego...:P  ale coś w tym jest bo mi w ten sposób udaje się przeskoczyć
trudne sytuacje....chciałabym  żebyś pokonała ten trudny dla Ciebie czas.... smile

Widzę u koleżanki dobre serce smile myślę jednak że człowiek nie potrzebuje zbędnych złudzeń,nikt nie zabroni jednak nam marzyć,jednak rozpominanie o czymś ,nawet jeśli było miłe może być na dzień obecny bolące z tego względu iż dziewczyna nie wie na czym tak naprawdę stoi,być może jest już po wszystkim,być może chłopak ma problemy z tym że nie może znaleść dłuższy czas pracy co wprawia go w zły nastrój (kompleksy) i nie chce obarczać tym swojej ukochanej,lub powody są całkiem inne,zawsze bądź jednak dobrej myśli że wszystko się ułoży jak pisała przedmówczyni smile

8

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Cześć jestem tutaj nowa ....
Już sobie nie radzę, nie wiem co zrobić, co myśleć co dalej...
Opiszę swoją historię...


Jestem z chłopakiem ponad 3 lata. Bywało różnie raz lepiej raz gorzej... Zdarzało się że powiedzieliśmy sobie że to ,,koniec" ale tak naprawdę to nie były poważne słowa. Zawsze to słowa pod wpływem nerwów, sytuacji.... NIkt tego nigdy nie chciał.
On jest starszy ode mnie 5 lat w dodatku od roku szuka pracy i nie może jej znaleźć. PO prostu siedzi w domu... A ja pracuje i studiuje.
Na Walentynki zrobil mi piękny prezent i zawsze powtarzał że mnie kocha i nie chce innej. Bywało że, sie nie odzywał kilka dni powiedział że ,,koniec" ale....
Gdy po takiej sytuacji do niego pisałam dzwonilam , to jeszcze bardziej ograniczał nasz kontakt. Pisał ciagle ,,wszystko juz wiesz". Wiec, ja tez odpuściłam to on wtedy po kilku dniach prosił aby porozmawiać.
ale teraz nie wiem....
Było tak:
Spotkaliśmy się z znajomymi, trochę alkoholu także wypiliśmy. Na prośbe koleżanki poszliśmy na dyskoteke. A tam straciałam kontorole. Nie wiem skąd nagle obok mnie znalazło sie 3 facetów. I zaczelismy gadac. Ale w koncu od nich odeszłam ( tylko rozmawialismy). Potem zle się poczułam i chłopak ze mna poszedł usiasc. Odpoczełam i zdecydowałam ze wychodzimy. Wiec, poszłam szukać koleżanki aby jej o tym powiedzieć.Ale na domiar złego spotkalam kolege którego, dobrze znałam i tak znowu zaczeliśmy gadać. I chwile też mnie nie było przy chłopaku. A on czekał na mnie ubrany jak i reszta. I pozniej mnie zobaczył ze tak stoje a o nim zapomniałam. Strasznie sie zdenerwował. I wyszedł. Zaraz za nim poszłam, ale nie chciał rozmawiać. Wykrzyczał że nie chce wiecej byc ze mna. Wróciłam do domu. Następnego dnia, poprosił abym go wpuściła do domu. I poszliśmy spać , niewyspani. Aż w koncu pojechał do domu , ale przez cały dzien nie rozmawialiśmy o sytuacji. Kolejnego dnia napisał wiadomość : że przeprasza, bo obydwoje zawiniliśmy.
A ja zamiast normalnie pogadać : wyrzuciałam mu że ogranicza i ma pretensje nie wiadomo o co . A nic nie zrobiłam.

Po tej wiadomośći nie odpisał. Mineło kilka dni ani ja ani on nie odzywaliśmy się. Aż w koncu zadzwoniłam, pisałam ale już milczał. Więc, odpusciłam. Wyjechałam na kilka dni do rodziny, to były 3 dni. A telefon zostawiłam. Gdy wróciłam okazało sie że dzwonił 30 razy....
Zaraz gdy to zobaczyłam oddzwoniłam ale .... chciał abym wytłumaczyła mu wszystko. Wytłumaczyłam ale na koniec powiedział ze juz wszystko wiem i zostało powiedziane. I tak minelo znowu kilka dni. Ciagle pisałam dzwoniłam prosilam o spotkanie ale nic. Nawet nie przyjechał. Nie odbierał. Pisał wiadomości o tresci : wszystko wiesz. I straciłam siłe...

Napisałam że ,, nie ma sensu bym pisała dzwoniła" Rob jak uwazasz. Nawet nie odpowiedział. I od tej wiadomości mija 4 dzien. ALe ani on ani ja już nie odezwaliśmy sie.

co mam zrobić? Co dalej ? Czy to naprawde koniec?
Proszę, pomózcie.

Osobiście nie sądzę, że to koniec smile Po prostu facet się napatrzył, Ty go jeszcze podminowałaś (że Cię ogranicza), musi przetrawić to i tyle w temacie. Jeśli jeszcze nie przeprosiłaś, zrób to. Nie "Przepraszam", ale "Przepraszam za...".

9

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Dzwoniłam, prosiłam o spotkanie, ale nawet nie chce porozmawiać osobiście...

10 Ostatnio edytowany przez adi84 (2014-03-04 23:27:12)

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Jesteś pewna że on też zamknął ten rozdział w któym go zawiodłaś? byłem kiedyś również impulsywny i nerwowy-tacy ludzie pamiętają błedy szczególnie partnerki ,duszą je w sobie nie potrafiąc o tym rozmawiać.przemyśl czy chcesz żyć z takim człowiekiem,związek z nim będzie  trudny jeśli nie uda Ci się go w jakiś sposób zmienić.

11

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

To daj mu czas. Kilkuletnie związki z dnia na dzień się nie rozpadają, a to szczerze mówiąc była głupota.

12

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

masz rację głupota ale faceci różnie reagują na takie głupoty,jeśli jeszcze dusił coś w sobie rodzi się poważniejszy problem.jeżeli brak jest komunikacji związek sie rozpada nawet gdy nie mamy świadomości że tak jest. i wychodzi tak że jednak z dnia na dzień wszystko się wali.

13

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

ile mam czekac...
juz 4 dzien cisza ;( a ja ciagle czekam. Nie jest lekko..

14

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Nie da się zmierzyć i określić takiego czasu....a sięgnij wstecz pamięcią...jak kłóciliście się czy też były spory ile czasu potrzebne mu było na dojście do siebie  uspokojenie..... cierpliwości życzę i spokojne podejście do  sprawy...
Złość nie pomoże.... uwierz mi smile

15

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

zawsze było tak ze po jakimś czasie się odezwał ale nie trwało to tak długo.. Teraz, to juz trace nadzieje.

16

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
adi84 napisał/a:

masz rację głupota ale faceci różnie reagują na takie głupoty,jeśli jeszcze dusił coś w sobie rodzi się poważniejszy problem.jeżeli brak jest komunikacji związek sie rozpada nawet gdy nie mamy świadomości że tak jest. i wychodzi tak że jednak z dnia na dzień wszystko się wali.

Oczywiście, masz rację. Ale jeśli było tylko to, to nie ma o czym mówić smile Autorka wie najlepiej. I jej facet.

17

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Przed tą całą imprezą świetnie się bawiliśmy. Bym nawet powiedziała było super:) Raczej, nie mamy problemu z komunikacją .. Jestesmy trochę czasu z sobą . Nawet mieszkalismy 2 miesiace razem za granica. Wiadomo, było trudno na początku ale pozniej juz lepiej i lepiej. Jestem jego pierwsza poważną dziewczyną i on jest też po raz pierwszy w tak poważnym zwiąku. Ja mam 24 lata a on 29. Nie raz, spędzamy ze sobą 3 dni i nie kłocimy się wręcz odwrotnie dobrze się bawimy.. Spędzamy po prostu razem czas. A własnie najgorsze sa takie sytuacje .. Kłotnia z glupoty jego slowa koniec a potem moje pisanie , dzwonienie i zero jego reakcji. I ja wtedy odpuszczam a on wraca i chce rozmawiac... Może na samym początku były to kłotnie o jakieś poważniejsze sprawy, ale teraz jak dla mnie są to głupoty... On dobrze wie , jak mi na nim zależy i że choć jest bardzo uparty, porywczy chce z nim być. Ale może przestał wierzyć w nas? Zawsze mi mówił ,, to że się nie odzywam nie znaczy że o Tobie nie myśle. Nie znaczy że sie nie chce odezwać ale to jest silniejsze ode mnie " Już 2 tydzień mija a nie spotkaliśmy się... A rozmawialiśmy tylko raz i to przez telefon. A od soboty, to już w ogole jest cisza...

18

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

I dodam że on zawsze był przy mnie . Potrafimy godzinami rozmawiać o wszystkim. Nigdy nie zawiodłam się na nim. ( Jakieś oszustwo, poważne kłamstwo). Zdrada, jeśli chodzi o to jest naprawde w porzadku. Jak mówi ze jest w domu to tak jest. To dobry chłopak ale gdy się zdenerwuje zapomina o tym co ja czuje, co myśle. Ważne jest to co on wie, chce i od razu rzuca te słowa. A już tyle razy obiecał że tak nie będzie..

19

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Trochę życia poznałam.Każdy czlowiek jest inny.Jeden walczy,nie poddaje się,inny chowa glowe w piasek.
Ten Twój może przyjąl postawę "cierpietnika."Ty studiujesz,pracujesz.Obracasz się wsrod innych.A on ?To wydarzenie na dyskotece utwierdzilo go w tym przekonaniu.On czeka, a Ty sobie flirtujesz innymi.Tak to mogl odebrać.Jak wyjechalas do. rodziny i zostawilas telefon 'to sobie mogl pomysleć ? Ona mnie nie chce,na pewno jest z innym,lepszym,z pracą,z samochodem.Tak się moze ponakrecać i sam w to w koncu uwierzy.
A telefony odbiera ?

20

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
verdad napisał/a:

Trochę życia poznałam.Każdy czlowiek jest inny.Jeden walczy,nie poddaje się,inny chowa glowe w piasek.
Ten Twój może przyjąl postawę "cierpietnika."Ty studiujesz,pracujesz.Obracasz się wsrod innych.A on ?To wydarzenie na dyskotece utwierdzilo go w tym przekonaniu.On czeka, a Ty sobie flirtujesz innymi.Tak to mogl odebrać.Jak wyjechalas do. rodziny i zostawilas telefon 'to sobie mogl pomysleć ? Ona mnie nie chce,na pewno jest z innym,lepszym,z pracą,z samochodem.Tak się moze ponakrecać i sam w to w koncu uwierzy.
A telefony odbiera ?

Od dłuższego czasu szuka pracy. Za granice nie chce jechac gdyż czeka na mnie az skoncze studia i razem pojedziemy. Nie chce mnie tu samej ostawic ( tak ja mysle) choc nigdy tego tak oficjalnie nie powiedział. A na tej dyskotece to była tylko rozmowa. Wytłumaczylam mu to wszystko ale chyba nie bardzo to przyjął. Po tej całej sytuacji właśnie dzwonił do mnie ale ja wtedy od 3 dni nie miałam telefonu.. I gdy zadwonilam jak wróciłam to wtedy jeszcze odebrał, wysłuchał co mam do powiedzenia. A gdy zapytałam o te telefony odpowiedział,, mogłas odebrac to wiedziała byś wszystko. Pożniej przez kilka dni dzwoniłam ale ani raz nie odebrał. Na sms odpisywał wybiórczo z czym ciągle ,,ja Ci wszystko powiedziałem albo  Daj mi spokój". Więc, dałam w sobote napisałam ostatniego sms-a ,, Nie ma sensu pisać, dzwonić. Rób jak uważasz". I już nie dzwonie i nie pisze. On też nie ...

21

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Może naprawdę się podlamał,czuje się gorszy,może ma jakies żle dni.Mam nadzieję,ze nie pociesza sie alkoholem czy innymi uzywkami.
Musisz to przeczekać.Macie wspolnych znajomych ? Mozes przez kogos sie dowiedziec, co tam u niego ?

22

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
verdad napisał/a:

Może naprawdę się podlamał,czuje się gorszy,może ma jakies żle dni.Mam nadzieję,ze nie pociesza sie alkoholem czy innymi uzywkami.
Musisz to przeczekać.Macie wspolnych znajomych ? Mozes przez kogos sie dowiedziec, co tam u niego ?

Raczej nie mamy wspólnych znajomych gdyż pochodzimy zupełnie z innych ,,części". Owszem znam jego a on moich. On na pewno nie. Nie jest osobą która nadużywa alkohol lub coś innego. To jest dobry chłopak. Generalnie ułożony tylko ten brak pracy... I do tego ta jego upartość i wybuchowość. Bywało tak już że też sie nie odzywał a wcześniej powiedział że koniec ale zawsze wracał. Co prawda pare dni sie nie odzywał. Od kąd pamiętam zawsze było tak czym bardziej dzwoniłam, pisałam tym się odsuwał. A gdy odpuściłam on wtedy się odezwał. Tylko teraz boję się że to naprawde koniec, że ma dość ciągłych prób... Te sytuacje przez 3 lata są podobne. Może w koncu pomyślał ze nie ma sensu ciągle godzić lepiej dac spokoj...
Ile jeszcze czekać? odezwać się czy nie? Co w ogole zrobić?

23

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Nie mogę o nim przestać myśleć. Tak bardzo chciałaby aby było już dobrze. Jak zawsze. Jesteśmy razem 3,5 roku różnie bywało, ale zawsze byliśmy razem.
Pomyślałam, aby napisać do niego w sobotę gdyż mam wolny week. Ale co mam do niego napisać? W sobotę minie tydzień od braku naszego kontaktu.
A jak napisze a on nie odezwie się albo odpowie tak jak wcześniej ,, to koniec. Wszystko wiesz"
Co wtedy?
Proszę o rady.

24

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Nie mogę o nim przestać myśleć. Tak bardzo chciałaby aby było już dobrze. Jak zawsze. Jesteśmy razem 3,5 roku różnie bywało, ale zawsze byliśmy razem. Pomyślałam, aby napisać do niego w sobotę gdyż mam wolny week. Ale co mam do niego napisać? W sobotę minie tydzień od braku naszego kontaktu.A jak napisze a on nie odezwie się albo odpowie tak jak wcześniej ,, to koniec. Wszystko wiesz"Co wtedy?Proszę o rady.

Zastanawia mnie zwrot z jego strony "Wszystko wiesz" co to oznacza...?

No i jeśli znasz go na tyle,bo jak piszesz   musi pomilczeć , przemyśleć....  to znakiem tego
trzeba tak zrobić,pomimo że jest ci ciężko uszanuj jego milczenie i zachowaj spokój.

25

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
Milionek napisał/a:
kita2106 napisał/a:

Nie mogę o nim przestać myśleć. Tak bardzo chciałaby aby było już dobrze. Jak zawsze. Jesteśmy razem 3,5 roku różnie bywało, ale zawsze byliśmy razem. Pomyślałam, aby napisać do niego w sobotę gdyż mam wolny week. Ale co mam do niego napisać? W sobotę minie tydzień od braku naszego kontaktu.A jak napisze a on nie odezwie się albo odpowie tak jak wcześniej ,, to koniec. Wszystko wiesz"Co wtedy?Proszę o rady.

Zastanawia mnie zwrot z jego strony "Wszystko wiesz" co to oznacza...?

No i jeśli znasz go na tyle,bo jak piszesz   musi pomilczeć , przemyśleć....  to znakiem tego
trzeba tak zrobić,pomimo że jest ci ciężko uszanuj jego milczenie i zachowaj spokój.

Wszystko wiesz znaczy że to koniec. Ale już nie mam siły czekać. Tak za nim tęsknie... Chce do niego odezwać się w sobote ale nie wiem co napisać?? a jak nie zareaguje lub powie ze nic sie nie zmieniło co wtedy:(

26

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Kita ,a le nawet jakby piszesz nie chcesz już czekać... i tak jeśli np koniec.... to nie możesz nawet wyjaśnić nic,bo
nie ma go koło Ciebie.... pozostaje i tak czekać . Tak jak pisałam wcześniej zajmij się tym co najbardziej lubisz...

Głowa do góry.... smile

27

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
Milionek napisał/a:

Kita ,a le nawet jakby piszesz nie chcesz już czekać... i tak jeśli np koniec.... to nie możesz nawet wyjaśnić nic,bo
nie ma go koło Ciebie.... pozostaje i tak czekać . Tak jak pisałam wcześniej zajmij się tym co najbardziej lubisz...

Głowa do góry.... smile

Strasznie się martwie ze go straciłam. Może powinnam do niego napisac?

28

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Nie wytrzymałam napisałam dzisiaj. Tak zwyczajnie ,, jesli jeszcze po tym wszystkim jesteś w stanie mi wybaczyć i masz siłę aby wszystko naprawić odpisz. JA Cie nie bede namawiała abyś dał mi kolejną szanse . Sam teraz zdecyduj czy chcesz mi pomóc jeszcze wszystko naprawić czy nie" ale nawet nie odpisał.
Chyba nie mam szans.

29

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Napisałaś no tak..... i co zamierzasz w takim razie.... powiedzmy po tym
ostatnim sms?  A może trzeba było zapytać jak się czuje?  no ale ok
A czy masz znajomych,którzy  mają z nim kontakt. Aby zapytać co z nim?
Tak dla świętego spokoju czy nic mu nie jest...?

30

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

zaraz po tym sms napisałam jakoś nie wiem w sumie dlaczego ,, co robisz spisz" ale też nic. Mam znajomych których moge zapytać, ale od kąd pamiętam zawsze denerwowało go jeśli wtrącały sie 3-soby w nasze sprawy albo jak je te 3 -osoby wtrącałam. Nigdy ten krok mi się nie opłacał...

31

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Myślałam że już na takiego sms-a odpisze cokolwiek nie skończy się to ciszą. Teraz znowu zamieram milczeć a w sobote zadzwonie raz gdy nie odbierze napisze tylko tyle ,, Czekam na Ciebie. Musimy porozmawiać. Przyjedz". I bede czekać na niego..

32

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Myślałam że już na takiego sms-a odpisze cokolwiek nie skończy się to ciszą. Teraz znowu zamieram milczeć a w sobote zadzwonie raz gdy nie odbierze napisze tylko tyle ,, Czekam na Ciebie. Musimy porozmawiać. Przyjedz". I bede czekać na niego..

Nie pozostaje nic jak czekać, przeczekać tą trudną sytuację. Może zaistniały inne okoliczności
jakieś inne sprawy... a też ważne i dlatego brak reakcji. No cóż jeśli nie masz nikogo takiego kto by wiedział co faktycznie z nim się dzieje  to trudno....  czas pokaże. smile

33

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
Milionek napisał/a:
kita2106 napisał/a:

Myślałam że już na takiego sms-a odpisze cokolwiek nie skończy się to ciszą. Teraz znowu zamieram milczeć a w sobote zadzwonie raz gdy nie odbierze napisze tylko tyle ,, Czekam na Ciebie. Musimy porozmawiać. Przyjedz". I bede czekać na niego..

Nie pozostaje nic jak czekać, przeczekać tą trudną sytuację. Może zaistniały inne okoliczności
jakieś inne sprawy... a też ważne i dlatego brak reakcji. No cóż jeśli nie masz nikogo takiego kto by wiedział co faktycznie z nim się dzieje  to trudno....  czas pokaże. smile

Znam takie osoby które, mogłyby mi coś wiecej powiedzieć ale wiem że on zaraz o tym się dowie i bedzie sie denerwował ze robie zamieszanie, histeryzuje i 3-osoby działaja. Ale czy w tą sobotę napisac?
Przyjedzie czy ja sobie robię zbędne nadzieje, skoro nawet nie odpisał na prostego zwyczajnego sms-a.

34

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Jego wiadomość w sobotę tydzień temu i to była ostatnia jaką od niego dostałam ,, Nie nie ile czasu mam się dogadywać o to samo. Już to mnie nie obchodzi. I to był ostatni moj sms bo mam dosyć Twojego gadania. Wszystko już wiesz więc, nawet nie pisz". I od tej pory nic więcej nie napisała. Ani dzisiaj nie odpisał na moją wiadomośc. Chyba przestał mnie kochać. Jak by mu zależało tak jak zawsze mówił to już by się odezwał albo choć by odpisał na dzisiejszą wiadomośc.
Nie mam szans..

35

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Nie pisz więcej, to najlepsza rada. Powolutku trzeba wracać do świata żywych, pozostawić pewne sprawy za sobą, jeśli komuś zależy to sam dojdzie do takich wniosków, jeśli nie to i tak wygrałaś bo człowiek, który nie jest pewien tego co czuje nie jest dobrą lokatą Twoich uczuć. Zajmij się sobą, zrób bilans zysków i strat, pustka w końcu minie. Sam na to czekam, każdy koniec może być początkiem czegoś nowego, rozmawiaj dużo ze znajomymi, znajdź sobie zajęcia, jak Ci bardzo źle to pisz tutaj. Mnie to pomaga, głowa do góry smile

36

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
iceman napisał/a:

Nie pisz więcej, to najlepsza rada. Powolutku trzeba wracać do świata żywych, pozostawić pewne sprawy za sobą, jeśli komuś zależy to sam dojdzie do takich wniosków, jeśli nie to i tak wygrałaś bo człowiek, który nie jest pewien tego co czuje nie jest dobrą lokatą Twoich uczuć. Zajmij się sobą, zrób bilans zysków i strat, pustka w końcu minie. Sam na to czekam, każdy koniec może być początkiem czegoś nowego, rozmawiaj dużo ze znajomymi, znajdź sobie zajęcia, jak Ci bardzo źle to pisz tutaj. Mnie to pomaga, głowa do góry smile

Amen.
A wszyscy porzuceni powinni sobie to wbić do glowy.I otworzyć się na nowe.Lepsze.

37

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

To znaczy że już nie ma szans dla nas?
I już powinnam pogodzić się z tym.

38

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Nie,szanse są.
Ja uważam,że on sobie cos wbił do glowy i dlatego się "odciał".Zazdrosc,kompleksy,no nie wiem co.Coś typu "biorę zabawki i idę do domu".Jakaś blokada.Tobie jest żle, ale jemu też nie lepiej.
Tak jak iceman napisal,jak przemysli,to wroci.Ale nie mysl,nie zadreczaj się.I nie dzwoń.Nawet w sobotę.Wyobraż sobie,ze on jest w spiaczce.Jak się obudzi ze spiaczki, odzyskasz go.Ale jak bedzie spał dlugo,musisz sie z tym pogodzić.

Przypomniala mi sie inna sytuacja.Chlopak nagle przestal sie odzywac,zniknal.Ona juz sie nakrecala,ze ja zostawil bezslowa wyjasnienia,ze ma inna,ze zmienil numer telefonu,zeby do niego nie dzwonila...Same najgorsze rzeczy.A okazalo sie pozniej,ze on miał wypadek i był dlugo w szpitalu.
Powodzenia.Ubierz się w pancerz ochronny i idż żyć.

39

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

To wszystko jest tak trudne i cięzkie... Nie ma dnia abym nie myślałam o nim. Boje sie ze to prawda i to bedzie koniec. A nie chce tego. To jest mój pierwszy facet i chciałabym aby tak zostało.
Najgorsze jest to czekanie....
A jak nie potrzebnie robie sobie nadzieje a juz wiem jak jest.
Ileż można się nie odzywać..

40

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

A czy  nie możesz po prostu pójść do niego do domu?
Czy to niemożliwe ,abyś go odwiedziła?

41

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Napisałam do jego kolegi.. ale on nic nie wie. Napisałam ze nie wiem co zrobic jak go przeprosic aby było dobrze. To odpowiedział ,,ciezka sytuacja".
Mam taką możliwość. Mieszka ode mnie jakieś 24 km. Ale znam go nie bedzie na pewno z tego zadowolony jeśli tak zrobie juz tak raz zrobilam. I nie był szczesliwy.

42 Ostatnio edytowany przez Milionek (2014-03-06 21:23:13)

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

No tak....ale zbyt długo trwa...chyba żze już aż tak długo kiedyś też  było.
Ja poczekałabym do przyszłego tygodnia. i wtedy pojawiła się u niego
dla wyjaśnienia sytuacji....ale jak najdłużej poczekałabym...Nie wiem czy on
Cię wypróbowuje....chce sprawdzić jak długo wytrzymasz.... hmmm.


Kolega powiedział ciężka sytuacja......i tylko tyle?
Dziwne nie uważasz.....

43

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Nie chce za dużo koledze pisać bo na pewno mu to przekaze. A oni raczej się ,,kryja" . I jak by to powiedzieć ,, za dużo nie mówia".
Już kiedyś tak było że do mnie miesiać się nie odzywał aż w koncu odezwał sie. Ale teraz może tak mu się skumulowało że pomyślal ,, ile razy bede probował sie dogadac. Pomyślal tak jak napisał sms-a tego ostatniego".
Najbardziej się boje ze to może byc koniec a ja nie widze tego, raczej nie chce tego widzieć i po prostu zaakceptować. Tak naprawde on mi powiedział co jest. Napisał mi to przynajmniej 30 razy. Ale po co wtedy dzwonił co nie odbierałam.A gdy oddzwonilam powiedzial ,, słucham co masz do powiedzenia" Tłumaczyłam , prosiłam o spotkanie. Oczywiscie nie. Zapytalam to co ,, potwierdzasz to co wykrzyczałeś". Milczał. A potem powiedział wszystko wiesz to koncze. I potem zaczął pisać wiadomości typu,, daj mi spokoj" I milczy.

44

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Czyli musi minąć kolejny miesiąc aby się odezwał....
Kolega go kryje,czyżby coś miał na sumieniu....
Wiesz tak sobie myślę, czy aby na pewno Cię
kocha.Przepraszam z góry za takie pytanie
ale dziwnie się zachowuje. Człowiek dojrzały stara się
wyjaśnić  wszelkie nieporozumienia , jeśli bardzo mu
czy jej zależy na Osobie którą kocha. Faktem jest że
jeśli kilka razy... straci się zaufanie do danej osoby
bo nie zle nawywija,to w końcu zaistnieje sytuacja że ktoś
będzie chciał dać sobie spokój .... nie koniecznie mówiąc
że kończy ..............

45

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Moim zdaniem on sobie zakodowal,ze nie powinien sie z Toba spotykac,i ma jakies tam swoje powody.Nie przestal kochać,ale z jakiegos powodu woli sie na razie odsunac,tym bardziej,ze takie milczenia mialy dawniej miejsca.
A może naprawdę mu coś sie dzieje ?Jakies rodzinne klopoty,depresja
wiosenna?

46

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
verdad napisał/a:

Moim zdaniem on sobie zakodowal,ze nie powinien sie z Toba spotykac,i ma jakies tam swoje powody.Nie przestal kochać,ale z jakiegos powodu woli sie na razie odsunac,tym bardziej,ze takie milczenia mialy dawniej miejsca.
A może naprawdę mu coś sie dzieje ?Jakies rodzinne klopoty,depresja
wiosenna?

Może dobija go ten brak pracy dodatkowo. Nie on nie jest z osób które, mogły by oszukiwać. Zawsze wszystko wiedziałam gdzie jest co  robi. Z kim . Nigdy raczej nie moge powiedzieć że ,,straciłam do niego zaufanie". On na żadną wiadomośc nie reaguje na żadną .  Napisał koniec przez sms-a. I na razie. Kolega mi napisał potem ,, że to są nasze sprawy" I nie chce się mieszać.
Napisalam do niego 3 smsy ale na żadnego nie odpowiedział.
Cholera o co chodzi?
Zawsze mówił ze kocha ze chce. Ze sie nie odzywa to nie znacze ze nie myśli.  Ale ile mogę czekać ...
Tak strasznie chciałabym z nim sie zobaczyć

47

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

To może inny kolega pusci "wiecej farby "?.
Ten powiedział,ze to sa wasze sprawy,to znaczyloby,ze jednak cos jest na rzeczy,ze cos wie.
Bo inaczej powiedzialby,ze nic nie wie i okazalby moze zdziwienie,ze cos nie tak jest miedzy Wami.
Nie wiem jak,ale powinnas doprowadzic do spotkania.Moze jakies plotki, w ktore on uwierzyl ?
Powiedz,napisz,ze szanujesz jego decyzję o rozstaniu,nie bedziesz juz sie narzucac,ale chcialabys ostatni raz sie z nim spotkac i pozegnac,jakncywilizowani ludzie,chociazby z uwagi na to,co bylo miedzy wami.Chyba ze on sie Toba caly czas bawil i chcial tylko wykorzystac,to wtedy faktycznie lepiej sie nie spotykać.

48

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
verdad napisał/a:

To może inny kolega pusci "wiecej farby "?.
Ten powiedział,ze to sa wasze sprawy,to znaczyloby,ze jednak cos jest na rzeczy,ze cos wie.
Bo inaczej powiedzialby,ze nic nie wie i okazalby moze zdziwienie,ze cos nie tak jest miedzy Wami.
Nie wiem jak,ale powinnas doprowadzic do spotkania.Moze jakies plotki, w ktore on uwierzyl ?
Powiedz,napisz,ze szanujesz jego decyzję o rozstaniu,nie bedziesz juz sie narzucac,ale chcialabys ostatni raz sie z nim spotkac i pozegnac,jakncywilizowani ludzie,chociazby z uwagi na to,co bylo miedzy wami.Chyba ze on sie Toba caly czas bawil i chcial tylko wykorzystac,to wtedy faktycznie lepiej sie nie spotykać.

To znaczy on najpierw napisał ,,co sie stało" i potem ja napisałam ze on nie ma ze mna kontaktu a on wtedy napisał ,,znowu". I zapytałam czy mówił cos w naszym temacie do niego. Powiedział ze nie. I w międzyczasie napisał to są Wasze sprawy.
Bawić sie na pewno nie bawil bo poważnie do mnie podchodził wiem to na pewno.
On jest strasznie uparty jak sobie coś wbije to tak trzyma i tak musi być. Dopiero jak mu przejdzie. Zawsze mu przechodziło ale nie wiem już sama czy to przechodzenie jest możliwe.

49 Ostatnio edytowany przez verdad (2014-03-07 12:30:54)

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Kita,ja też nie myślę,ze on się bawił.
Przeczytaj,proszę,jeszcze raz to co napisalam.Jakbyś tak mu powiedziala/napisała,wjechalabys mu na ambicję.Wlasnie dlatego,ze to nie jest prawdą,chcialby to z Toba wyjasnić.

Odwróć sytuację.Ty zawsze bylaś uczciwa,ale z jakiegos powodu unikasz kontaktu z chlopakiem.Moze masz dola, moze ktos chory w rodzinie,moze uwazasz,ze nie zaslugujesz na niego, bo on pracuje,studiuje, a Ty jestes nikim.I uwazasz,ze jemu bedzie lepiej bez Ciebie.Sama tez cierpisz.A on ci wyskakuje,ze sie nim bawilas i gralas na jego uczuciach.
Nie chcialabys tego wyjasnić ?



Powinnas mu jakoś przekazac te ostatnie 4 linijki mojego poprzedniego posta.Wtedy raczej zgodzi sie na spotkanie.Bo dalsze milczenie bedzie oznaczalo,ze to co bylo miedzy Wami, to dla niego nic nie znaczylo.

50

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
verdad napisał/a:

Kita,ja też nie myślę,ze on się bawił.
Przeczytaj,proszę,jeszcze raz to co napisalam.Jakbyś tak mu powiedziala/napisała,wjechalabys mu na ambicję.Wlasnie dlatego,ze to nie jest prawdą,chcialby to z Toba wyjasnić.

Odwróć sytuację.Ty zawsze bylaś uczciwa,ale z jakiegos powodu unikasz kontaktu z chlopakiem.Moze masz dola, moze ktos chory w rodzinie,moze uwazasz,ze nie zaslugujesz na niego, bo on pracuje,studiuje, a Ty jestes nikim.I uwazasz,ze jemu bedzie lepiej bez Ciebie.Sama tez cierpisz.A on ci wyskakuje,ze sie nim bawilas i gralas na jego uczuciach.
Nie chcialabys tego wyjasnić ?



Powinnas mu jakoś przekazac te ostatnie 4 linijki mojego poprzedniego posta.Wtedy raczej zgodzi sie na spotkanie.Bo dalsze milczenie bedzie oznaczalo,ze to co bylo miedzy Wami, to dla niego nic nie znaczylo.

To jak mam to napisac? Co dokładnie napisać. Jesze się okazało że 9 kwietnia mam iść do szpitala. Problemy zdrowotne. Napisałam mu tak,, wyszłam od lekarza. Musze isc do szpitala. Prosze przyjedz jutro do mnie. Porozmawiajmy" ale nie odpisał.

51

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Kita  to w takim razie zajmij  się swoim zdrówkiem,bo ono jest najważniejsze teraz.
Potem natomiast  zobaczysz ...czy  on się odezwie.... nie ma co pisać to samo....
czy nawet jakieś nowe info....chyba to na niego nie działa. Będzie ok ,jak się
odezwie...albo odwiedzi Cię....  ale już więcej nie błagaj o Miłość.... poczekaj...
Po prostu zajmij się sobą... smile

52

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
Milionek napisał/a:

Kita  to w takim razie zajmij  się swoim zdrówkiem,bo ono jest najważniejsze teraz.
Potem natomiast  zobaczysz ...czy  on się odezwie.... nie ma co pisać to samo....
czy nawet jakieś nowe info....chyba to na niego nie działa. Będzie ok ,jak się
odezwie...albo odwiedzi Cię....  ale już więcej nie błagaj o Miłość.... poczekaj...
Po prostu zajmij się sobą... smile

Milionek masz świeta rację. Naprawde ja wiem to ale cięzko mi to ogarnąc. Na tym forum zawsze ktoś mi coś doradzi dlatego pisze i choć troche mi lepiej. Bo ktoś szuka ze mna rozwiazania. Mam komu się wyżalic.
Nie umiem sobie z tym poradzić. Za bardzo mi zależy

53

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

No tak  wiem że rozmowy pomagają....  choć w tym wypadku  jakby Jesteś w tym samym miejscu. smile

Choć nie powiem dobrze jest wylać to na papier....czy też virtualnie na stronę. tongue
Sama się zastanawiam czym mogłabyś wypełnić tą ciszę.... teraz  zapewne szykujesz się
na ten szpital...  czy będziesz miała robione badania? i co  z twoim zdrówkiem....

54

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
Milionek napisał/a:

No tak  wiem że rozmowy pomagają....  choć w tym wypadku  jakby Jesteś w tym samym miejscu. smile

Choć nie powiem dobrze jest wylać to na papier....czy też virtualnie na stronę. tongue
Sama się zastanawiam czym mogłabyś wypełnić tą ciszę.... teraz  zapewne szykujesz się
na ten szpital...  czy będziesz miała robione badania? i co  z twoim zdrówkiem....

Mam mieć zabieg na usunięcie kamieni. Nigdy nie mialam stycznośći z szpitalami itp i trochę to przezywam. Mam dopiero umowiony na kwiecien bo miejsc nie ma. I do tego jeszcze to z nim... Jak go tak potrzebuje teraz.

55

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
kita2106 napisał/a:

Napisałam mu tak,, wyszłam od lekarza. Musze isc do szpitala. Prosze przyjedz jutro do mnie. Porozmawiajmy" ale nie odpisał.

O to swiniak.To juz nawet jak jakas dalsza osoba tak by napisala, powinien zareagowac.
A w ogole odebral tego esemesa ?

56

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
verdad napisał/a:
kita2106 napisał/a:

Napisałam mu tak,, wyszłam od lekarza. Musze isc do szpitala. Prosze przyjedz jutro do mnie. Porozmawiajmy" ale nie odpisał.

O to swiniak.To juz nawet jak jakas dalsza osoba tak by napisala, powinien zareagowac.
A w ogole odebral tego esemesa ?

Mi wyswietla ze wiadomosc dostarczona. Jeszcze dzwoniłam kilka razy po wiadomości ale nie odbiera.

57

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Przystopuj na razie.Przestan myslec.Przelacz sie na tryb awaryjny.Bo przez nerwy podupadniesz na zdrowiu.
Jak na szpital nie zareagowal, to juz dobrze o nim nie swiadczy.
Chyba ze nie wierzy.I ma Cie za zdesperowana.
A jutro na wiosenny spacer.

58

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
verdad napisał/a:

Przystopuj na razie.Przestan myslec.Przelacz sie na tryb awaryjny.Bo przez nerwy podupadniesz na zdrowiu.
Jak na szpital nie zareagowal, to juz dobrze o nim nie swiadczy.
Chyba ze nie wierzy.I ma Cie za zdesperowana.
A jutro na wiosenny spacer.

No włąsnie próbuje przestac, walcze ze soba. Jak ide do pracy nawet nie biore telefonu aby nie zastanawiac sie czy napisał. A gdy wracam to z nadzieja ze sie odezwal. Nie wiem co on mysli co on czuje. Czy przestał mnie kochac?

59

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Zwariuje ..
To jest trudniejsze niż myślałam.
Nie umiem zapomnieć o nim nawet na chwile.

60

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

chyba straciłam go na zawsze sad

61

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Dlaczgo tak sadzisz ? To jedno.
A drugie, tak na pocieszenie.Koniec jednego jest poczatkiem drugiego.
Trzymaj sie.

62

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
verdad napisał/a:

Dlaczgo tak sadzisz ? To jedno.
A drugie, tak na pocieszenie.Koniec jednego jest poczatkiem drugiego.
Trzymaj sie.

Ja nie chce niczego zaczynać nowego... Chce byc z nim. W ogole do mnie nie odzywa się. Zadzwoniłam dzisiaj ale nie odebrałam. Napisałam o spotkanie nic. JA JUZ TEGO NIE ROZUMIEM. Przeciez tak długo byliśmy razem tak mogło to wszystko go zdenerwować i może sie nie odzywać ale nie tak długo. Jak moze nawet nie reagować na moje wiadomości po tym co było, co przeszliśmy. Aż tak bardzo przesadziłam zeby o mnie zapomniec? Napisać sms-a to koniec i mnie wyciąć z swojego życia. Mieliśmy wspólne plany na życie...
To mnie tak po prostu zostawił ...

63

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Nie przyjechał. Napisałam że czekam i aby mnie nie zawiódł. Ale znowu nie odezwał się..

64 Ostatnio edytowany przez verdad (2014-03-08 22:05:03)

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

A on zyje w ogole ?
Ty, kitka, daj na wstrzymanie, bo sie wykonczysz.
Postaraj sie nie myslec.Albo mysl o nim zle, jaki to on brzydki, niezaradny, ze dobrze,ze stak sie stalo, bo bys przy nim biede klepala itd.
Przytulam.




Nie dzwon wiecej.

65

Odp: Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..
verdad napisał/a:

A on zyje w ogole ?
Ty, kitka, daj na wstrzymanie, bo sie wykonczysz.
Postaraj sie nie myslec.Albo mysl o nim zle, jaki to on brzydki, niezaradny, ze dobrze,ze stak sie stalo, bo bys przy nim biede klepala itd.
Przytulam.




Nie dzwon wiecej.

Dziękuje za kazą rade. Przynajmniej wiem że ktoś tu mnie wysłucha i po prostu doradzi. Zadzwonił do mnie z słowami slucham co masz do powiedzenia. Ale to była dość dziwna rozmowa... W miedzyczasie mówił ze ,,oczywiscie wszystko wiem, że niby razem nie jesteśmy" ale w miedzyczasie przeplatywał normalne słowa do mnie i pytał mnie o pewne rzeczy. W koncu mówie aby przyjechał to mówi ze nie bo nie jestesmy razem ale ciągle rozmawiał i odebrałam wrazenie ze sie zastanawia czy przyjechać * i w koncu go nie ma bo jest pózno na wizyty... I potem powiedział dobra to ja koncze pa.
I co o tym myśleć?

Posty [ 1 do 65 z 164 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomóżcie!! Czy to koniec? Co mam zrobić!:( Totalnie bezradna..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026