Bo każdy musi znaleźć swój osobisty przepis na udany związek. Nie sąsiada, matki czy koleżanki. Może on być najdziwniejszy na świecie, byle nikt nie był pokrzywdzony.
Podobne tematy
Macie doświadczania z dziećmi partnera z poprzednich związków?
Mój facet ma 5 letniego syna, dopiero od 2 miesięcy mieszkamy razem, mój też jest w rozjazdach z tydzień go nie ma później jest od 2 dni do tygodnia to bierze syna, tyle że go odwozi wieczorem. Jego syna bardzo lubie, on w zależności od dnia i humoru, raz jest skłonniejszy do zabawy raz nie, bardzo lubi grać na moim laptopie, zawsze mnie ładnie o to prosi to go puszczam i gram razem z nim, kupiłam mu też puzzle i pere gier edukacyjnych by nie siedział przed kompem tylko jak jest u nas, staram się go wciągnąć w zabawy udaje strasznie załamaną bo nie wiem jak 1 wyglada
i wołam go o pomoc
, jakoś staram się nie narzucać, ale by było ok.
Myślę, że się strasz i działasz ok. Bez napinania się. Nic na siłę. Dla wszystkich to jest nowa sytuacja.
Dokładnie, dla wszystkich to nowa sytuacja, na razie nie jest źle zobaczymy jak będzie później, jego matka już od 2 lat ma nowego faceta, dla którego zresztą zostawiłam mojego, więc może jakoś się ze mną oswoi.
15 lat różnicy, to jest troszke sporo ale jak to sie mówi psy na lata się nie gryzą
ja sama mam faceta o 9 lat starszego. Bardziej bym sie martwiła tym ze on moze juz nie będzie chcial miec wiecej dzieci , jeśli Ty będziesz chciec. Nie dziwię sie obaw rodziców , mamy bo jakby nie bylo to ma ladna przeszłość za sobą. Dwa rozwody, dwoje dzieci, wiek juz ladny. Ale najwazniejsze ze sie kochacie, chcecie byc razem. Z czasem emocje opadną i rodzice zaakceptują ten związek ![]()
Po ptakach, że tak powiem Obrączki kupione, pierścionek jest.
Po ptakach, że tak powiem Obrączki kupione, pierścionek jest.
To ślub pewnie niedługo? Czytałam temat, trochę czasu już ma, jak Wam się teraz układa? Wszystko dobrze, patrzycie w tym samym kierunku, że tak powiem? To ważne w każdym związku. Życzę wszystkiego dobrego ![]()
No że też nie ma na świecie normalnych facetów tylko aż trzeba szukać faceta z dziećmi jeszcze po rozwodzie i w dodatku rosjanina. Obłęd.
kiwi, a Ciebie co najbardziej z tej przedstawionej wyliczanki szokuje, że z dziećmi, że po rozwodzie, czy że Rosjanin ? ![]()
Lily super
A kiedy kierunek Moskwa ? Eh...
Lily89 napisał/a:Po ptakach, że tak powiem Obrączki kupione, pierścionek jest.
To ślub pewnie niedługo? Czytałam temat, trochę czasu już ma, jak Wam się teraz układa? Wszystko dobrze, patrzycie w tym samym kierunku, że tak powiem? To ważne w każdym związku. Życzę wszystkiego dobrego
Dziękujemy
. Co do ślubu. Kiedyś tam. Na ten moment mamy tyle spraw, że oszaleć można. Zresztą dogodzić wszystkim z terminem, miejscem itp. Nie mam jakoś specjalnie parcia na ślub... Podoba mi się stan bycia zaręczoną, obrączki sobie troszkę poleżą...
No że też nie ma na świecie normalnych facetów tylko aż trzeba szukać faceta z dziećmi jeszcze po rozwodzie i w dodatku rosjanina. Obłęd.
Co to znaczy normalny facet?
kiwi, a Ciebie co najbardziej z tej przedstawionej wyliczanki szokuje, że z dziećmi, że po rozwodzie, czy że Rosjanin ?
Lily superA kiedy kierunek Moskwa ? Eh...
Jak już mówiłam do ślubu nam nieśpieszno. Na ten moment ustalamy co i jak. Np. kwestia nazwiska, mieszkanie, ślub w cerkwi/ kościele czy urząd. Obrączki kupione, bo to już jedna sprawa mniej. Między Moskwą to Sasza krąży, ja czasem bywam. ( Nie tak często jak bym chciała.) Cóż trzeba pozapinać wszystkie sprawy do końca.
Dawno mnie w tym wątku nie było. Dużo się dzieje oj dużo.
Życie strasznie weryfikuje plany... Ślub za rogiem. Strasznie się cieszę, ale i trochę boją bo to w końcu mój debiut w tej dziedzinie.
Boisz się, czy to raczej trema ?
To kiedy ten ślub ? Tylko cywilny, czy kościelny również ?
Na razie cywilny, bo łatwiej wszystko załatwić zwłaszcza w takim tempie, Kościelny prawdopodobnie w cerkwi, bo S. by chciał. A mi to lotto. Teściowa odmawia przyjazdu, za to świadków mamy super.
Ślub w sobotę.
Lily gratulacje z okazji wejścia na nową drogę życia
Jak się czujesz będąc mężatką ?
Ślub był taki jak zaplanowałaś ? Wszystko się udało ?
Na razie cywilny, bo łatwiej wszystko załatwić zwłaszcza w takim tempie, Kościelny prawdopodobnie w cerkwi, bo S. by chciał. A mi to lotto. Teściowa odmawia przyjazdu, za to świadków mamy super.
Ślub w sobotę.
Gratulacje!
A teściowa czemu odmówiła przybycia ?
Czuję się w sumie tak samo nic się nie zmieniło. No może oprócz podwójnego nazwiska i obrączki na palcu. W sumie to nawet nie mam czasu rozważać swojego nowego stanu cywilnego, bo zmieniłam pracę i na ten moment się wdrażam padam ze zmęczenia. Teściowa nie przyjechała, bo uważa że uważa że ukradłam jej synka
. Że jestem paskudna, wredna i zła.
Ślub był śliczny. Udało się załatwić, żeby nie był on w urzędzie. (Mama kolegi z podstawówki jest kierownikiem USC więc łatwiej dało się załatwić) Z kolei znajomi moich rodziców mają taki XIX wieczny dworek ( prowadzą hotelik i spa) i tam mieliśmy wesele i ślub. Gdyby nie było pogody ślub byłby w środku, ale było ładnie i dość ciepło dlatego wszystko zostało zorganizowane w ogrodach. W sumie nawet fajnie bo jeszcze były złote liście i część krzewów kwitła. Słonko świeciło.
Jedyna wpadka teściowa. Bo Saszy było przykro, w końcu to jego matka... I jakby nie było. Teść za to się pofatygował i chyba dobrze się bawił. Zwłaszcza z jedną z moich cioteczek. Generalnie fajnie było...
85 2014-10-25 11:30:55 Ostatnio edytowany przez Volver (2014-10-25 11:31:18)
No, to Ci się teściowa trafiła...
Dobrze, że teść nie jest przysłowiowa pierdołą i potrafił się zachować jak należy. Może mamusia się "zrehabilituje" jak będziecie brali ślub w cerkwi. Teściowej z czasem foch pewnie przejdzie... ![]()
Teściowa daleko więc jak dla mnie może mieć focha jak stąd na Syberię. jej strata. Krzywdzi syna nie mnie. No i z racji, że zaczął się nowy rok akademicki moja zmiana nazwiska budziła trochę sensacji.
No to fajnie ze slub sie udal i bylo fajnie ![]()
A tesciowa sie nie przejmuj, kiedyś jej przejdzie.
Na ten moment mamy zimną wojnę. Sasza stwierdził, że skoro mamusi na ślub się nie pofatygowała on na Święta też się nie pojawi. Tzn będziemy u szwagra... Super kurde.
A czy Tobie przeszkadza to czy może przez to S sie inaczej zachowuje ? Uważam iż chce pokazać matce pewne fakty.
Taki 40-latek to już lata i przecież nie bedzie biegał za mamusią i jeździł, bo mama ma focha.
Ogólnie nie myśl o tym, bo mamuśka jego straciła, a nie Ty.
A powiedz jak tam Tobie się układa po ślubie i czy się zmienił jakoś specjalnie ?
A nawiasem, a nie którzy uważają, że Rosjanie to tacy i owacy, a przeczytałem kilka postów od innych osób tutaj i stwierdziłem, że tak pisali, bo jest Rosjaninem - a wiesz, że są tacy co nie zbyt miło o nich mówią.
Takie moje zdanie, że nie trzeba być koniecznie z osobą z tego samego kraju równie dobrze można ułożyć sobie życie z obcokrajowcem i u siebie w rodzinie mam taki przypadek, bo sis cioteczna jest zareczona z holendrem ( tak jest afroamerykaninem ) ale rodzina go akceptuje w pełni - to zależy jak rodzice do tego podchodzą. ![]()
90 2014-11-26 23:39:14 Ostatnio edytowany przez Lily89 (2014-11-27 00:50:01)
Nie chodzi o to, że ma ganiać za matką, bo to już nie te lata. Tyle, że mama to zawsze mama. I w głębi duszy człowiek do niej tęskni nawet jak ma 40 lat.
Jak mi po ślubie... Super. Podwójne nazwisko budzi trochę ździwienia.
Mamy czasem takie dziwne rozmowy...
np.
- Wiesz co?
- ?
- Ożeniłbym się z tobą 20 lat temu. I innej już bym nie chciał.
- To chyba w Pakistanie...
Generalnie dużo się ze sobą śmiejemy, nie wiem czy to złudzenie miesiąca miodowego, ale kurcze trafiła mi się miłość jak z filmu... Z pełnym przytupem.
Generalnie dużo się ze sobą śmiejemy, nie wiem czy to złudzenie miesiąca miodowego, ale kurcze trafiła mi się miłość jak z filmu... Z pełnym przytupem.
Żadne tam złudzenie... ![]()
Mam nadzieję.
Dzisiaj dostałam prześliczne kwiaty, bukiet prawie większy niż ja.
Rozdałam koleżankom na uczelni, bo szkoda mi było taką masę przez ten mróz ciągnąć autobusem do domu.
93 2014-11-29 19:20:54 Ostatnio edytowany przez Volver (2014-11-29 19:21:27)
Million alych roz ? ![]()
Nie i na szczęście dom i obrazy też się nam ostały...
Godździki które gardenie, które bardzo lubię, róże kremowe i takie lekko różowe, kwiatki których nazw nie znam.
Bystry ten kurier, znalazł tą aulę co trzeba.
Taki gest mężczyzny zrobi wrażenie na każdej kobiecie. Myślę, że koleżankom też się podobał...
Eh te wschodnie usposobienie... ![]()
No tak, u nas to jeden zdechły tulipan na dzień kobiet i jedna biedna róża na walentynki.
Bo ja wiem... W Dniu Kobiet to od kolegów najczęściej słyszę, że oni tego komunistycznego święta nie obchodzą ! ![]()
Jak dają kwiaty to biorę. W poprzedniej pracy od szefa dostałyśmy po słoneczniku.
Teściowa w ofensywie... Aaaaa. Dobrze, że Moskwa daleko.
Teściowa w ofensywie... Aaaaa. Dobrze, że Moskwa daleko.
Szczerze mówiąc osobiście to akurat żałuje, że Moskwa daleko
Przez ofensywę mam rozumieć szturm, atak, czy też natarcie teściowej ?;) Na Ciebie, czy na Was ?
Biedna mamusia teraz dzwoni po rodzinie, znajomych że syn się obraził. Że na Święta nie przyjedzie, a ona taka biedna. Teść skwitował to mniej więcej tak. "Jak chciałaś, tak masz..."
Dzisiaj maiłam ubawa, bo szwagier wpadł w przelocie z podróży służbowej. Wzieli mnie ze ślubnym na lodowisko i uczyli jedźć na łyżwach. Kurde miałam najprzystojniejszą obstawę na lodowisku.
Lily co tam u Was ? Mąż już trochę zmiękł w stosunku do mamusi, czy dalej się przed tym broni jak wojska radzieckie pod Stalingradem ?
Kiedy kierunek świąteczna Moskwa ? Rzadko zdarza mi się komuś czegoś zazdrościć... ale Tobie zazdroszczę...eh... ![]()
103 2014-12-14 18:57:23 Ostatnio edytowany przez Lily89 (2014-12-15 00:43:00)
Kierunek Świąteczny jest jak najbardziej polski. Ładujemy się do mojej ukochanej rodzinki. Sylwestra spędzamy w między wanną salonem, a innymi lokacjami w mieszkaniu. Później robimy poprawkę Świąteczną w Rosji u szwagra. Mamusia jak zechce to wpadnie. A na koniec mamy Sylwestra nr. 2 i idziemy na Imprezę. Napięty program...
A na lodowisko nie dam się zaciągnąć wołami, zwłaszcza z tymi dwoma. Każdy chce nauczyć jedździć, tylko obaj nie mogą skorelować metody treningowej.
Trzy mankamenty życia w Moskwie. Zimno, że szpik zastyga. Korki i wieczne tłumy... Chyba wolę Petersburg. Właściwie kocham Petersburg miłością szaloną.
Lily... nie bluźnij proszę !
Moskwa nie ma mankamentów, to są co najwyżej drobne niedogodności. Piękno tego miasta, bogata historia i zabytki rekompensują wszystko ![]()
ceny mieszkań też powalają. najlepiej podobno mieszka się w tak zwanych "stalinkach". ale te ceny.