Cześć dziewczyny. Z tej strony Cassiopea; pod nowym nickiem
Mam nadzieję, ze jeszcze mnie pamiętacie
Dawno mnie tu u was nie było; czasu brak, weny brak, tylko kłopoty zawsze się znajdą
Ale teraz wam strzelę taaaaaaaakiego posta 
Przede wszystkim gratuluję wszystkim nowych dzidziusiów i brzuszków
Madziu, widziałam was na fb. Ogromnie się cieszę, że maluszek już z wami w domciu, że wszystko jest dobrze i przede wszystkim, że Ty jesteś szczęśliwa
Oby taki stan rzeczy trwał jak najdłużej
Dorotko, ostatnio widziałam Ola i nie mogę wyjść z podziwu, jaki to dorosły chłopak
Justyna, a Ty teraz tu czy tam?
U nas powolutku. Dużo zmian, jeszcze więcej nas czeka
Po kolei.
Marek w trakcie terapii, teraz ma tomatisa i cuda to z nim działa
Zaczął jeść normalne rzeczy (np wcześniej chleb tylko bez masła, ziemniaki bez sosu itd, a teraz jak leci), jest bardziej wyciszony. Aż przyjemnie patrzeć
Poza tym zmienił przedszkole, jest teraz w grupie integracyjnej i radzi sobie lepiej, niż część zdrowych dzieci.
U Ewci zdiagnozowano padaczkę; dostała leki (od lipca) i jest coraz lepiej. Przestała się wybudzać w nocy, sen jest o wiele głębszy, labilność emocjonalna się stabilizuje. Ostatnio mieliśmy turnus hipoterapii, po którym jakby mi podmienili dziecko. Przez tydzień po zachowywała się jak aniołek
Niestety już wróciła do siebie.
Tomcio super. Po rączce już prawie nie widać, że coś z nią było nie tak. Przewód pokarmowy całkowicie zaleczony, noga też
Z tego całego zamieszania została tylko słaba rotacja zewnętrzna i leciutko przykurczone paluszki. A biorąc pod uwagę stan wyjściowy, to to są pierdoły
Tylko blizna nam przypomina, jak było źle. Jest też ogromna poprawa jeśli chodzi o poczucie bezpieczeństwa; Młody zostaje już sam (tzn bez rodziców, a z osobami trzecimi) i potrafi się pięknie bawić; pozwala się do siebie zbliżyć, dotknąć
W tej chwili mamy jeszcze masaże, bo jednak napięcie mięśniowe w rączce jest nieprawidłowe, i terapię reki, żeby usprawniać precyzję.
Buziaki 