jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 357 z 357 ]

326

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
kaaarolaaa napisał/a:

Sorry, ale kocham Boga i to, że śpię z chłopakiem nie równa się z tym, że tak nie jest... Ale do kościoła chodzić będę, nie odwrócę się od Boga tylko dlatego, że ksiądz myśli inaczej. Bóg wie, jaka jestem naprawdę, że zamierzamy wziąć ślub i wie też że nie robię tego w złej wierze. Do kościoła chodzi się dla Boga a nie dla księdza i tego się trzymam.

Podpisuję się pod tą wypowiedzią ! Ja dopiero raz spowiadałam się z tego grzechu, bałam się trochę, że nie otrzymam rozgrzeszenia , ale na szczęście bylo ok. Tylko u mnie faktycznie występował żal za grzechy i postanowienie poprawy, bo z chłopakiem się rozstalam i postanowiłam poczekać trochę , zanim następnemu zaufam w takiej mierze jak temu. Może ksiądz na spowiedzi ma trochę racji mówiąc, że jeśli mężczyzna poczeka trochę to bardziej poszanuje ?

Zobacz podobne tematy :

327

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

No mi się wydaje, że ksiądz również myśli, że Ty tego chłopaka kochasz.

328

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Abizer napisał/a:

No mi się wydaje, że ksiądz również myśli, że Ty tego chłopaka kochasz.

Ma rację.

329 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-21 13:33:02)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
kaaarolaaa napisał/a:

Sorry, ale kocham Boga i to, że śpię z chłopakiem nie równa się z tym, że tak nie jest... Ale do kościoła chodzić będę, nie odwrócę się od Boga tylko dlatego, że ksiądz myśli inaczej. Bóg wie, jaka jestem naprawdę, że zamierzamy wziąć ślub i wie też że nie robię tego w złej wierze. Do kościoła chodzi się dla Boga a nie dla księdza i tego się trzymam.

Koleżanka do spowiedzi poszła nieprzygotowana. Co musiało się zakończyć niepowodzeniem. Swoje niepowodzenie oczywiście składa na złego księdza. A czy koleżanka wierząca w Boga, doczytała w Piśmie co On ma do powiedzenia w tej sprawie? Z czym chcecie przyjść do Boga w dzień ślubu? Przecież wszystko macie tylko dla siebie, wszystko skonsumowane, wszystko przerobione. Do czego wam Bóg potrzebny? Po co ten ślub? Przecież wy już bez Boga poślubieni.

330 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-04-21 13:34:50)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

karola- No pewnie ma, tylko tu nie chodzi o to, że Ty go kochasz a ksiądz Ci zabrania współżyć "bo tak".

331 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-21 14:21:37)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Abizer napisał/a:

karola- No pewnie ma, tylko tu nie chodzi o to, że Ty go kochasz a ksiądz Ci zabrania współżyć "bo tak".

Jam jest Bóg zazdrosny. Zazdrosny nie lubi jak się Go na drugi plan odstawia. W Bibli niejednokrotnie pokazał, że wtedy dzieje się źle

332

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Pamoętajcie jest to grzech i nic i nikt tego nie zmieni lepiej zwłocznie to oddać i porozmawiać z księdzem ze ma się z tym problem spowiedź jest po to żeby już więcej tego nie robić i spowiedź w tym pomaga umacnia nas żebyśmy tego nie robili lęku i strachu nie ma. To nic ze popełniłeś taki grzech ale po pierwsze nie powinieneś pisać tego na forum najlepiej jak byś to usunął ale pamiętajcie musicie iść do spowiedzi bo niewiadomo kiedy koniec świata nastąpi albo wasza śmierć Amen.

333

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Lepiej zamiast rozmawiać z księdzem rozmawiać ze swoją drugą połówką. Im większa dewotka/większy bigot tym więcej jest zakłamania zdrad.

334

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Ksiądz z spowiedzi przedślubnej zrobił cyrk. Nie jestem szczególnie wierząca, ale zgodziłam się na kościelny ze względu na rodzinę. Od księdza usłyszałam że facet ma potrzeby i w jego wypadku seks przed ślubem to nic grzesznego, chyba że to moja siostra lub matka. Tak więc.... jeśli chodzi o mnie to zależy to od twojego zdania. Ja tam owszem miewałam przed ślubem i się nie wstydzę za specjalnie.

335 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-08-19 13:48:14)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
authority napisał/a:

Lepiej zamiast rozmawiać z księdzem rozmawiać ze swoją drugą połówką. Im większa dewotka/większy bigot tym więcej jest zakłamania zdrad.

Dokładnie tak, po co księdzu pikantne historyjki może poszukać w sieci big_smile.
Zawsze mnie zastanawiało jak to jest - czemu seks przedmałżeńskim miałby być grzechem, zwykła nadinterpretacja rodem ze średniowiecza... ale dzisiaj jaki to ma sens? czym się różni seks dla przyjemności, od seksu dla prokreacji, może ten pierwszy powinien być zabroniony nawet w małżeństwie, bo po co??? dzieci z tego nie będzie big_smile

336 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2017-08-20 19:30:04)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Averyl, z tego co czytalam to w malzenstwie seks mozna uprawiac tez tylko wtedy gdy chce sie miec dzieci (nazywane jest to' otwarciem sie na potomstwo'), ale pewna stuprocentowo nie jestem.

337

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Podobnież papież Franciszek stwierdził, że rzeczywiście kościół ma problem z seksem tongue (prezerwatywy), ale ważniejsze jest zapobieganie chorobą jak AIDS. Nie grzmiał jak średniowieczne oszołomy, że bzykanie jest grzechem, a karą za rozpustę jest choroba (w przeciwieństwie do ks. Zieliński o zamachu w Barcelonie "Jednym z powodów ataków jest obrzydzenie niektórymi nurtami subkultury zachodniej, zwłaszcza rozwiązłości").

Poza tym ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego dziewczyna z błoną dziewiczą ma być trofeum dla faceta, dlaczego zakłada się, że jej ciało jest zawczasu przypisane dla jakiegoś przyszłego męża. Jeżeli zakładać, że kobieta i mężczyzna łączą się w parę, to również po śmierci jednego z małżonków, drugie nie powinno wchodzić w kolejny związek, bo przecież uprawiało seks z innym partnerem. Czym się różni młoda dziewczyna, która uprawiała seks (nie ma błony dziewiczej), od kobiety, która całe życie świadczyła swojemu ś.p. małżonkowi tzn. obowiązki małżeńskie? Ani jedna, ani druga nie ma błony dziewiczej - raczej nie chodzi o sakrament, tylko kościelną papkę, by młoda była bardziej uległa swojemu przyszłemu mężowi.

338 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2017-08-21 00:31:50)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Ja tak sobie myślę ze prawa kościelne pojawiały się przyrostowo  , co jakiś czas nowe.
W miarę kolejnych przemyśleń,  zarządców hmm owieczek.
Na zasadzie, zgodzili się na to  trochę czasu minęło, stało się to norma, to pora dorzucić coś nowego.

Jak to sie mówi , temat ciągle sie rozwija.

Moim zdaniem, te spowiedzi to  manifestacja jak instytucja może upodlić człowieka.
Jeżeli tylko ma możliwość wprowadzać jakieś zasady, które będą potem zastosowane.
Z punktu widzenia człowieka który wierzy w jakiegoś boga, to kapłan przy spowiedzi potrzebny mu jest jak piąte koło u wozu.

339

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Blondynka napisał/a:

ja tez nie chodze do spowiedzi.moj Chlopak nie dostal rozgrzeszenia bo powiedzial ze sie ze mna kocha hehehe...szok!!


a jak mial odpuscic skoro trwal w tym grzechu bez postanowienia poprawy? moze ksiadz mial wziac wine na siebie?

340

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

nie jednak nie przeczytalas biblii, ani encyklik na ten temat, seks jest w nich opisany jako cos pieknego, wiez meza i kobiety, bliskosc, malzenstwo trwa jedynie do sierci, bo potem zyjemy jak aniolowie w niebie, wiec niby czemu ziemska polowka mialaby byc nadal zona/mezem,a  z tym trofeum itd to wlasnie twojej wypowiedzi nie rozumiem, bo nic nie trzyma sie kupy

Averyl napisał/a:

Podobnież papież Franciszek stwierdził, że rzeczywiście kościół ma problem z seksem tongue (prezerwatywy), ale ważniejsze jest zapobieganie chorobą jak AIDS. Nie grzmiał jak średniowieczne oszołomy, że bzykanie jest grzechem, a karą za rozpustę jest choroba (w przeciwieństwie do ks. Zieliński o zamachu w Barcelonie "Jednym z powodów ataków jest obrzydzenie niektórymi nurtami subkultury zachodniej, zwłaszcza rozwiązłości").

Poza tym ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego dziewczyna z błoną dziewiczą ma być trofeum dla faceta, dlaczego zakłada się, że jej ciało jest zawczasu przypisane dla jakiegoś przyszłego męża. Jeżeli zakładać, że kobieta i mężczyzna łączą się w parę, to również po śmierci jednego z małżonków, drugie nie powinno wchodzić w kolejny związek, bo przecież uprawiało seks z innym partnerem. Czym się różni młoda dziewczyna, która uprawiała seks (nie ma błony dziewiczej), od kobiety, która całe życie świadczyła swojemu ś.p. małżonkowi tzn. obowiązki małżeńskie? Ani jedna, ani druga nie ma błony dziewiczej - raczej nie chodzi o sakrament, tylko kościelną papkę, by młoda była bardziej uległa swojemu przyszłemu mężowi.

341

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

to po c w ogole chcesz slob od teych zlych ksiezy, nawet nie doczytalam do konca bo az krew sie we mnie gotuje, a nie chce sobie przy okazji jakiegos grzechu dorobic.
wiesz, ze tabletki antykoncepcyjne maja dzialanie nie tylko przed ale i postowulacyjne? czyli jesli doszlo do zaplodnienia, poczete dziecko ostalo wydalone z twojego organizmu, matka powinna chronic swoje dziecko, a nie wyrzucac razem z tamponem do kosza na smieci. teraz rozumiesz, dlaczego kosciol ma takie stanowisko?
a z tym za slob, prad koszutuje, ogrzewanie kosztuje, a organista jest swieckim pracownikiem i nie musi ci przygrywac za darmo. wez swoje oswietlenie, przenosne ogrzewanie, zagraj se na fujarce i tyle .  poza tym ja tez mialam slob, zamaiwalam msze i sluchac mi sie nie chce jak ludzie tak gadaja, ja dawalam co laska, nawet smieszne pieniadze bo np 10 zeta i nigdy zaden ksiadz nie wyskoczyl mi ze za malo czy cos w ten desen!

kaaarolaaa napisał/a:

ja dziś poszłam do spowiedzi, bo chciałam się wyspowiadać przed świętami... rekolekcje były akurat w czasie i w godzinach jak miałam zajęcia na studiach, a wiadomo, że żaden wykładowca nie przyjąłby takiego usprawiedliwienia i na zajęciach trzeba być. z kolei spowiadać się 3 tygodnie przed świętami to byłaby dla mnie głupota bo mam chłopaka i kocham się z nim, więc jeszcze zdążyłabym później nagrzeszyć... a 2 tygodnie temu chłopak wyjechał za granicę do pracy, więc chciałam się już wyspowiadać, żeby w święta i przez najbliższe 5 miesięcy jak go nie będzie móc normalnie chodzić do komunii.
ale odbiegłam trochę... dziś poszłam i doznałam szoku. ksiądz (co prawda szeptem) zarzucił mi po co tu wgl przyszłam, zapytał "Ludzie, co się z wami dzieje w tych czasach, kiedyś dziewczyny w Twoim wieku oddawały życie za czystość a wy nie potraficie dotrzymać cnoty do ślubu?"... myślałam, że za chwile powiem coś chamskiego ale się pohamowałam... Niektórzy księża są o wiele gorsi i jakoś nikt tego nie widzi. A ja kocham mojego chłopaka, planujemy wspólne życie (pojechał za granicę zarobić na swoją część wesela) więc co jak co ale jestem go pewna... Jesteśmy razem co prawda dopiero pół roku, ale kupiliśmy sobie srebrne obrączki by o sobie pamiętać przez czas rozłąki... Gdy wróci, mamy się zaręczyć. Ale ksiądz i tak wie swoje, powiedział mi, że kiedy nie pokazujemy że się szanujemy przed ślubem to potem druga osoba nie będzie nas szanowała po ślubie. Odpowiedziałam mu, że się z tym nie zgadzam bo na to akurat nie ma reguły i zasady, że znam pary, które przed ślubem razem nie spały, a teraz jedno zdradza drugiego. I czy to jest niby gwarancja? I spowiednik powiedział mi, że da mi rozgrzeszenie tylko pod warunkiem, że obiecam, że więcej nie zrobię z chłopakiem tego przed ślubem. Powiedziałam więc, że nie mogę tego obiecać i wyszłam...
I tak jak pisał ktoś na początku, denerwujący jest fakt, że dla kleru to jeden grzech "współżycie przedmałżeńskie", ale nie patrzy się na to, czy jest to współżycie z miłości czy za przeproszeniem dawanie w ubikacji na imprezie... co jak co ale miedzy jednym a drugim jest znacząca różnica.
Przyjmuję też tabletki antykoncepcyjne, ale zaczęłam je brać ze względu na problemy zdrowotne z miesiączkowaniem, a nie dla samego zabezpieczenia... No ale dla księdza to też będzie grzech. A on akurat (zironizuję trochę) tyle się nachodził do ginekologa i tak wszystko wie...
Przed Bożym Narodzeniem jakoś dostałam rozgrzeszenie a teraz nie, cóż, trzeba wybrać się do innego kościoła...
Łatwo im powiedzieć, że po ślubie, tylko, że żeby wziąć ślub sam ksiądz chce za udzielenie sakramentu 1000 zł! i to już niby nie jest grzech? albo to, że niektórzy księża nie żyją w celibacie to też nie jest niby grzechem? Życie w celibacie to wg mnie też życie w skromności i nie mam tu tylko na myśli wstrzemięźliwości seksualnej, ale też np unikanie wygód... Dlaczego księża jeżdżą najnowszymi samochodami? Ale przecież każdy miałby na to wytłumaczenie, a ludzie świeccy są już beee i grzesznicy, że gorszych nie trzeba...
To nie XIX wiek... Dobra, przyjmijmy, że trzymałoby się cnotę do ślubu... A potem po ślubie, jakby mi się nie spodobało, albo jakby mnie nie szanował w tej sferze to co? Reklamacja? Chyba trzeba się sprawdzić przed ślubem w każdej kwestii, żeby na 100% być pewnym że to ta właściwa osoba... To w końcu decyzja na całe życie, jeśli mówimy o przyrzekaniu przed Bogiem i nie dopuszczamy przed Bogiem rozwodów...
Ja rozumiem, spowiedź to mocne postanowienie poprawy i wgl... Ale czy to, że kocham chłopaka i chcę oddać mu się cała oznacza od razu, że mam się odwrócić od kościoła? Sorry, ale kocham Boga i to, że śpię z chłopakiem nie równa się z tym, że tak nie jest... Ale do kościoła chodzić będę, nie odwrócę się od Boga tylko dlatego, że ksiądz myśli inaczej. Bóg wie, jaka jestem naprawdę, że zamierzamy wziąć ślub i wie też że nie robię tego w złej wierze. Do kościoła chodzi się dla Boga a nie dla księdza i tego się trzymam.
Trochę się rozpisałam, wybaczcie, ale aż się we mnie telepie po tej dzisiejszej sytuacji i musiałam gdzieś to z siebie wyrzucić...

342 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-09-07 16:47:14)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
rozowa_mandarynka napisał/a:

tabletki antykoncepcyjne maja dzialanie nie tylko przed ale i postowulacyjne? czyli jesli doszlo do zaplodnienia, poczete dziecko ostalo wydalone z twojego organizmu

Coś Ci się pomyliło.

343

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
cffgg.ggf napisał/a:

Pamoętajcie jest to grzech i nic i nikt tego nie zmieni lepiej zwłocznie to oddać i porozmawiać z księdzem ze ma się z tym problem spowiedź jest po to żeby już więcej tego nie robić i spowiedź w tym pomaga umacnia nas żebyśmy tego nie robili lęku i strachu nie ma. To nic ze popełniłeś taki grzech ale po pierwsze nie powinieneś pisać tego na forum najlepiej jak byś to usunął ale pamiętajcie musicie iść do spowiedzi bo niewiadomo kiedy koniec świata nastąpi albo wasza śmierć Amen.

Ty... tak na serio?

344

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
rozowa_mandarynka napisał/a:

nie jednak nie przeczytalas biblii, ani encyklik na ten temat

skąd to wiesz??? a tak przez ciekawość - przeczytałaś całą literaturę i internet, że wyjeżdżasz z takim tekstami.

Niestety, przeczytałam mając ~14-15 lat i muszę powiedzieć, jak dla mnie - jest to bardzo kiepska literatura - zwłaszcza ST jest pełen scen ociekających okrucieństwem i krwią, jakieś udziwnione historyjki. Nie zamierzam czytać encyklik, żywotów świętych itp... bo PO CO??? 


rozowa_mandarynka napisał/a:

malzenstwo trwa jedynie do sierci, bo potem zyjemy jak aniolowie w niebie

a jak masz męża psychopatę, oprawcę to w niebie on też jest aniołem? czy może on idzie smażyć się w piekle, a ty w niebie dostaniesz takiego "wirtualna" anielskiego męża?

345

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Temat wątku brzmi: " jak spowiadacie się (...)". Nie: czy się spowiadacie, ani co o tym myślicie. Zatem adresatami są osoby, które się spowiadają .
Tymczasem tradycyjnie w wątku zawsze muszą, po prostu muszą, pojawić się osoby (kilka zawsze bez pudła wytypuję, że pojawią się prędzej czy później), które będą: wyśmiewać, deprecjonować itp. wierzących i ich wiarę. Abstrahuję już nawet w tym momencie, że w tym wątku odbiega to zupełnie od tematu.
Zwykle temat założony przez osobę wierzącą, w końcu schodzi na uwłaczanie jej i jej podobnym, na wykazywanie jej ciemnoty etc.
Tak, wiem. Forum publiczne. Każdy się może wypowiedzieć. Niemniej jednak tego rodzaju wypowiedzi są, oględnie rzecz ujmując, po prostu nie na miejscu.
Po co to wam? Czujecie się przez to lepsi od wierzących, od spowiadających się? Czy macie jakąś misję (jedna osoba na pewno)?
Osoba na poziomie, bez względu na to czy wierząca, czy nie, nie posuwa się do takich kroków.

346

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Luc zgodzę się z tobą, że to trochę off topic, ale bez przesady, kto rzeczywiście wierzący zamiast szczerze wyspowiadać się, robi dysputę grzech / nie grzech,  spowiadać się / nie spowiadać się, a potem pewnie szczerze żałować za grzech smile
Odpowiadając hasłami z manifestacji kobiet na twoje wątpliwości "nie twoja broszka".  Sorry, ale chyba ci szczerze wierzący też wypowiadają się na tematy seksualności niewierzących.

347 Ostatnio edytowany przez luc (2017-09-08 23:07:29)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Averyl napisał/a:

Luc zgodzę się z tobą, że to trochę off topic,

Niektóre wypowiedzi, to nie "trochę" off top, ale całkowity.
Ale mi nawet nie to chodziło (pisałam, że abstrahuję od odchodzenia od tematu).
Chodziło mi o coś innego i wyraźnie to wyartykułowałam w poprzednim poście.

Averyl napisał/a:

kto rzeczywiście wierzący zamiast szczerze wyspowiadać się, robi dysputę grzech / nie grzech,  spowiadać się / nie spowiadać się, a potem pewnie szczerze żałować za grzech smile

A to już jest jego sprawa. Jako osoba (chyba) niewierząca, nie znasz dylematów osób wierzących?
Jednak nadal główne pytanie skierowane było do osób spowiadających się.

Averyl napisał/a:

Sorry, ale chyba ci szczerze wierzący też wypowiadają się na tematy seksualności niewierzących.

Nie widziałam, ale jeżeli tak jest, to też nie na miejscu, o ile temat skierowany jest do niewierzących, a nie temat ogólny.
Np. były kiedyś aktywne wątki zakładane przez osoby homo i biseksualne. Prosiły aby nie wypowiadały się osoby hetero. Uszanowano to. Podobnie powinno być w przypadku osób wierzących kierujących pytania do takich samych osób (w tym wątku do osób spowiadających się).

348

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Temat został odnowiony w poście #332 - jedna osoba napisała o swojej spowiedzi, in. wierzące osoby pouczały grzeszników - zgodnie z tym, co napisałaś i tematem-spowiedz z sexu -też wypowiadały się poza tematem.
Czemu nie pouczasz wierzących, że wypowiadają się poza tematem, tylko przeszkadzają ci wypowiedzi niewierzących? I skąd ta potrzeba stawiania innym granic kiedy i co mogą pisać? Uraziłam twoje uczycia religijne? Obraziłam ciebie? wierzących? Od tego pod wypowiedzią jestbprzycisk "raportuj" Proponuję zakończyć dyskusję między nami i wrócić do tematu - spowiadałaś się z seksu przedmałżeńskiego?

349 Ostatnio edytowany przez luc (2017-09-09 16:57:26)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Averyl napisał/a:

Czemu nie pouczasz wierzących, że wypowiadają się poza tematem, tylko przeszkadzają ci wypowiedzi niewierzących?

Tu się mylisz. Zdarzało się, że zwracałam także uwagę (nie w tym wątku) także innym osobom, bez względu na ich światopogląd religijny kiedy próbowały obrażać czy deprecjonować innych.

Averyl napisał/a:

I skąd ta potrzeba stawiania innym granic kiedy i co mogą pisać?

Nie stawiania granic w ogóle, lecz zwracania uwagę gdy coś jest niestosowne. Taka już jestem wink

Averyl napisał/a:

Obraziłam ciebie?

Mnie absolutnie nie, bo to nie jest możliwe.
Nie wiem zresztą czemu kwestię o obrażaniu wzięłaś akurat do siebie?
Moje uwagi były natury ogólnej i dotyczyły także pojawiania się osób niewierzących w wątkach wyraźnie przeznaczonych dla wierzących. To chyba było dość wyraźnie wyartykułowane.

Averyl napisał/a:

Proponuję zakończyć dyskusję między nami i wrócić do tematu - spowiadałaś się z seksu przedmałżeńskiego?

Dyskusję rzeczywiście można zakończyć.
A w tym temacie niech wypowiada się ten kto ma coś do powiedzenia na temat swojej spowiedzi.
Ja na ten temat pisać nie mam zamiaru.
Pozdrawiam.

350 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2017-09-09 22:46:52)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Ci co wierzyli w Zeusa, też pewnie nie chcieli słuchać o spowiedzi.
A jednak musieli ...
No ale skoro już musieli, to pewnie też się hmm wypowiedzieli.
Pewnego rodzaju demokracja w dyskusji panowała , nie wiem czy coś się zmieniło.
Nawet ostatnio walczył ktoś o "wolne media".

Tak to moim zdaniem działa.
Oczywiście nie przeszkadza mi, że ktoś ma inne zdanie.

Nie jestem w tym poglądzie jak zdeterminowany jak Luc - "że nie przeszkadza mi że ktoś ma inne zdanie o ile jest ono takie same jak moje".
Nie podkreślam też że jestem głuchy na "inne" argumenty i równie dobrze mogłoby one nie paść , a niech tam sobie ktoś argumentuje jak musi , w czym problem.
Musi to musi.

351

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Mnie rozbawiły wypowiedzi osób zdziwionych, że idą do spowiedzi i nie dostają rozgrzeszenia. Warunkiem rozgrzeszenia jest szczery żal za grzechy i szczere postanowienie, że się dalej nie będzie grzeszyło. Jeśli ktoś idzie się wyspowiadać przed świętami z seksu przedmałżeńskiego z pełną świadomością, że jeszcze w święta albo i przed będzie ten seks przedmałżeński uprawiać, to jest klasycznym przykładem pseudokatolickiej schizofrenii i hipokryzji. Ksiądz powinien takie osoby gonić z konfesjonału z krzykiem tak żeby cały kościół wiernych słyszał lol Świadczy to o całkowitym niezrozumieniu zasad religii jaką się ponoć wyznaje, niezrozumienia idei spowiedzi oraz całkowicie powierzchownym traktowaniu religii. Szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem po co tacy ludzie w ogóle trzymają się tych pozorów życia w religijnej wspólnocie?

352

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Spowiadałam się po długiej przerwie dopiero przed ślubem. Skoro zamierzałam ponownie uprawiać seks przedmałżeński to spowiedź byłaby świętokradzka- o ile się nie mylę. Postanowienie poprawy mówi jasno, że postanawiam poprawę. Jeśli wiem, że nie poprawie się, to wcale się nie spowiadam, bo jaki jest sens.
Jak to wyznałam? Normalnie, że uprawiałam seks przed ślubem.

353

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Snake napisał/a:

Mnie rozbawiły wypowiedzi osób zdziwionych, że idą do spowiedzi i nie dostają rozgrzeszenia. Warunkiem rozgrzeszenia jest szczery żal za grzechy i szczere postanowienie, że się dalej nie będzie grzeszyło. Jeśli ktoś idzie się wyspowiadać przed świętami z seksu przedmałżeńskiego z pełną świadomością, że jeszcze w święta albo i przed będzie ten seks przedmałżeński uprawiać, to jest klasycznym przykładem pseudokatolickiej schizofrenii i hipokryzji. Ksiądz powinien takie osoby gonić z konfesjonału z krzykiem tak żeby cały kościół wiernych słyszał lol Świadczy to o całkowitym niezrozumieniu zasad religii jaką się ponoć wyznaje, niezrozumienia idei spowiedzi oraz całkowicie powierzchownym traktowaniu religii. Szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem po co tacy ludzie w ogóle trzymają się tych pozorów życia w religijnej wspólnocie?

To co napisałeś dotyczy spowiedzi w ogóle, a nie tylko grzechów związanych z seksem. Gdyby księża byli konskekwentni to powinni 90% ludzi gonić z konfesjonału, bo tyle spowiada się ciągle z tych samych grzechów, ciągle postanawia poprawę i ciągle robi to samo. Ot co. Hipokryzję uprawiają w kościele wszyscy smile

354

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
wilczysko napisał/a:
Snake napisał/a:

Mnie rozbawiły wypowiedzi osób zdziwionych, że idą do spowiedzi i nie dostają rozgrzeszenia. Warunkiem rozgrzeszenia jest szczery żal za grzechy i szczere postanowienie, że się dalej nie będzie grzeszyło. Jeśli ktoś idzie się wyspowiadać przed świętami z seksu przedmałżeńskiego z pełną świadomością, że jeszcze w święta albo i przed będzie ten seks przedmałżeński uprawiać, to jest klasycznym przykładem pseudokatolickiej schizofrenii i hipokryzji. Ksiądz powinien takie osoby gonić z konfesjonału z krzykiem tak żeby cały kościół wiernych słyszał lol Świadczy to o całkowitym niezrozumieniu zasad religii jaką się ponoć wyznaje, niezrozumienia idei spowiedzi oraz całkowicie powierzchownym traktowaniu religii. Szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem po co tacy ludzie w ogóle trzymają się tych pozorów życia w religijnej wspólnocie?

To co napisałeś dotyczy spowiedzi w ogóle, a nie tylko grzechów związanych z seksem. Gdyby księża byli konskekwentni to powinni 90% ludzi gonić z konfesjonału, bo tyle spowiada się ciągle z tych samych grzechów, ciągle postanawia poprawę i ciągle robi to samo. Ot co. Hipokryzję uprawiają w kościele wszyscy smile

chyba się nie zgodzę big_smile
Mój ulubieniec - Rasputin, on uważał, że trzeba grzeszyć, by potem móc żałować za grzechy. Analogicznie - idziesz do spowiedzi, przez 3 minuty żałujesz, a potem na nowo grzeszysz.

355

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Averyl napisał/a:
wilczysko napisał/a:
Snake napisał/a:

Mnie rozbawiły wypowiedzi osób zdziwionych, że idą do spowiedzi i nie dostają rozgrzeszenia. Warunkiem rozgrzeszenia jest szczery żal za grzechy i szczere postanowienie, że się dalej nie będzie grzeszyło. Jeśli ktoś idzie się wyspowiadać przed świętami z seksu przedmałżeńskiego z pełną świadomością, że jeszcze w święta albo i przed będzie ten seks przedmałżeński uprawiać, to jest klasycznym przykładem pseudokatolickiej schizofrenii i hipokryzji. Ksiądz powinien takie osoby gonić z konfesjonału z krzykiem tak żeby cały kościół wiernych słyszał lol Świadczy to o całkowitym niezrozumieniu zasad religii jaką się ponoć wyznaje, niezrozumienia idei spowiedzi oraz całkowicie powierzchownym traktowaniu religii. Szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem po co tacy ludzie w ogóle trzymają się tych pozorów życia w religijnej wspólnocie?

To co napisałeś dotyczy spowiedzi w ogóle, a nie tylko grzechów związanych z seksem. Gdyby księża byli konskekwentni to powinni 90% ludzi gonić z konfesjonału, bo tyle spowiada się ciągle z tych samych grzechów, ciągle postanawia poprawę i ciągle robi to samo. Ot co. Hipokryzję uprawiają w kościele wszyscy smile

chyba się nie zgodzę big_smile
Mój ulubieniec - Rasputin, on uważał, że trzeba grzeszyć, by potem móc żałować za grzechy. Analogicznie - idziesz do spowiedzi, przez 3 minuty żałujesz, a potem na nowo grzeszysz.

Bardzo wiele wskazuje na to że Rasputin był opętany, lub na usługach diabła. Nie warto brać z niego przykładu bo to co mówił jest sprzeczne z tym co jest napisane w Biblii. Tak samo Luter uważał że trzeba dużo grzeszyć i jeszcze więcej wierzyć.

356

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
wilczysko napisał/a:
Snake napisał/a:

Mnie rozbawiły wypowiedzi osób zdziwionych, że idą do spowiedzi i nie dostają rozgrzeszenia. Warunkiem rozgrzeszenia jest szczery żal za grzechy i szczere postanowienie, że się dalej nie będzie grzeszyło. Jeśli ktoś idzie się wyspowiadać przed świętami z seksu przedmałżeńskiego z pełną świadomością, że jeszcze w święta albo i przed będzie ten seks przedmałżeński uprawiać, to jest klasycznym przykładem pseudokatolickiej schizofrenii i hipokryzji. Ksiądz powinien takie osoby gonić z konfesjonału z krzykiem tak żeby cały kościół wiernych słyszał lol Świadczy to o całkowitym niezrozumieniu zasad religii jaką się ponoć wyznaje, niezrozumienia idei spowiedzi oraz całkowicie powierzchownym traktowaniu religii. Szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem po co tacy ludzie w ogóle trzymają się tych pozorów życia w religijnej wspólnocie?

To co napisałeś dotyczy spowiedzi w ogóle, a nie tylko grzechów związanych z seksem. Gdyby księża byli konskekwentni to powinni 90% ludzi gonić z konfesjonału, bo tyle spowiada się ciągle z tych samych grzechów, ciągle postanawia poprawę i ciągle robi to samo. Ot co. Hipokryzję uprawiają w kościele wszyscy smile

Owszem tak ale zależy z czego tam się ludzie spowiadaja. Są grzechy, gdzie można sobie wyobrazić żal i chęć poprawy ale życie sobie. A seks? No chyba, że ktoś jest uzależniony czy co.
Zresztą nie moje problem wink Ja się nie spowiadam. Moje grzechy, moja odpowiedzialność, moje rozliczenie na koniec...

357 Ostatnio edytowany przez cataga (2020-08-09 22:13:26)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

czuję, że powinnam wyznać to przy konfesjonale, bo przeciez to zatajenie grzechu...


taaa, jasne. A księżulo przy twojej opowieści będzie sobie robił dobrze.
W wielu chrześcijanskich kościołach nie ma tak chorej i zboczonej instytucji , jak wyznawanie grzechów przypadkowemu typowi w koloratce, który  uwielbia zboczone historyjki. Dorosła kobieta jesteś, popatrz, co się dzieje, poczytaj choćby Martela

a grzechy i szczery żal możesz wyznać bogu w czasie mszy.  Po cichu.
I tak w dobie koronawirusa przyjmowanie opłatka jest  narażaniem własnego zdrowia. 
Boga ma się w sercu, a nie na pokaz przed typem w koloratce 

Snake, dokładnie!

Posty [ 326 do 357 z 357 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024