Hmmm sądze że mnie Bóg będzr sam rozliczał...czasami nie mam możliwości wzięcia slubu z braku kasy itp...sądze że Bogu bardziej zalezy na dobrych zwiąskach bez slubu niż na nieudanych małżeństwach
Nie wiem. Ja wiem tylko że to ksiądz mi powiedział, a że Bóg nas z tego osądzi to oczywiście wiadome :-)
Jednak jest to cholernie ciężki grzech, zwłaszcza gdy seks jest uprawiany regularnie (przed ślubem) a małżonkowie wiedzą że jest to grzechem - wtedy to już jest niestety szyderstwo z Boga.
Ja mam 19 lat ale nie wierzę w Boga więc mnie to nie dotyczy. Jestem prawiczek, czekam do ślubu z innego powodu.
Eh...sądzę że jeśli ktoś uprawia seks regularnie i jest w długotrwałym, szczęśliwym związku to nie jest ciężki grzech...
Ja myślę że ksiądz to źle ujął, albo faktycznie ma tak ograniczony umysł. Wg, mnie byłby to grzech gdyby dwoje ludzi byłoby ze sobą tylko ze względu na seks. Ale jeżeli jest to tylko dopełnienie związku to w czym problem?
Księża często są ograniczeni, spotkałam tylko kilku wartych zachodu;/
Throe...Jak można wziąć ślub nie wierząc w Boga...? Mówiłaś o ślubie katolickim? Napisałaś: "a że Bóg nas z tego osądzi to oczywiście wiadome", więc wierzysz w Boga... No ale nie o tym mowa
Zacznę od antykoncepcji. Czym jest antykoncepcja? Działaniem człowieka PRZECIW Życiu. Kobieta, mężczyzna (lub chłopiec, dziewczynka!!!) "zabezpieczają się", a raczej UZBRAJAJĄ SIĘ przeciw zapłodnieniu - przeciw Życiu. Nie chcą, żeby z ich zbliżenia powstało dziecko. Kto uprawia przedmałżeński seks bez zabezpieczeń? Nie wiem, ale wydaje mi się, że chyba nikt... Dlaczego? Bo nie chcą, żeby ich zbliżenie pociągnęło za sobą konsekwencje, tj. nowe Istnienie. Kochają się ze sobą tylko ze względu na WŁASNĄ przyjemność. Przecież miłość ma to do siebie, że chce dawać, jest hojna, nie jest egoistyczna, nie jest nastawiona tylko na własną przyjemność...miłość daje życie- nowe Istnienie. Myślę, że seks przedmałżeński jest grzechem m.in. dlatego, że łączy się z działaniem przeciw Życiu. Nie mówię już o tym, że to najbardziej rani Boga... Bo przecież ON chce, aby człowiek żył.
Nie stworzył ziemi i wszystkiego co na niej jest dla Siebie. ON tego nie potrzebuje...to dla mnie, dla Ciebie...dla nowych istnień... Z pewnością pamiętacie z historii tematy o zbordniach przeciw ludzkości, holokauście i in. Uważma, że JESZCZE WIĘKSZĄ zbrodnią przeciw ludzkości, czyli PRZECIW ŻYCIU jest nie tylko aborcja, eutanazja, ale każdy stosunek płciowy, w którym używa się zabezpieczeń... To taki "holokaust w białych rękawiczkach, higieniczny, bezkrwawy"...Takie moje zdanie...
Pozdrawiam!
Po ślubie też mam zamiar się zabespieczać!!! To chyba lepsze niż dziesiątki głodujących dzieci????!!!!!
Eh...sądzę że jeśli ktoś uprawia seks regularnie i jest w długotrwałym, szczęśliwym związku to nie jest ciężki grzech...
To co sądzisz nie ma znaczenia.
Albo jesteś katoliczką i stosujesz zasady, albo nie.
To według mojego sumienia...W sumie jako tako jestem, ale wiele rzeczy mi nie odpowiada;/
To według mojego sumienia...W sumie jako tako jestem, ale wiele rzeczy mi nie odpowiada;/
To tak jak u większości zadeklarowanych katolików czyli standard.
masala a t jesteś 100% katoliczką wszystko Ci "leży"??
słońce, po prostu nie wiem czy sie śmiać czy płakać...
co to wogóle za jakieś określenia "uzbrajanie sie przeciw zapłodnieniu"? to to dopiero brzmi jak z książek o terrorze i zbrodni przeciwko ludzkości...antykoncepcja jest moim zdaniem sto razy bardziej odpowiedzialnym i altruistycznym działaniem niż liczenie na fart albo płodzenie kolejnych dzieci "bo tak wyszło"...
a co do tego, że "ludzie są egoistami bo dbają o własną przyjemność" - nie zastanawiło Cie nigdy czemu ten seks jest tak przyjemny? dlaczego odczuwamy przyjemność a nie obojętność, kiedy go uprawiamy? może sie powtarzam ale w takim razie powtórze sie znowu: seks to sie NIE RÓWNA płodzenie potomstwa
masala a t jesteś 100% katoliczką wszystko Ci "leży"??
Nie wyznaje żadnej wiary, bo żadna mi nie pasuje.
Kocur ma racje, ludzie to nie zwierzęta i nie zbliżają się do siebie tylko po to by się rozmnażać
Z pewnością pamiętacie z historii tematy o zbordniach przeciw ludzkości, holokauście i in. Uważma, że JESZCZE WIĘKSZĄ zbrodnią przeciw ludzkości, czyli PRZECIW ŻYCIU jest nie tylko aborcja, eutanazja, ale każdy stosunek płciowy, w którym używa się zabezpieczeń... To taki "holokaust w białych rękawiczkach, higieniczny, bezkrwawy"...Takie moje zdanie...
Pozdrawiam!
a ja sie nei zgodze, w prZYpadku seksu z zabezpieczeniem nikt nie ginie, nikt nie traci zycia, nie ma zadnego zabijania
wiec porownanie ze to jest gorsze od masowych morderstw jest kapke przesadzone, tam gineli zywi ludzie, w przypadku antykoncepcji nie ginie nikt
Kocur, nie napisałam, że ludzie są egoistami, bo dbają o własną przyjemność. Napisałam, że miłość nie jest egoistyczna, że nie jest nastawiona tylko na własną przyjemność. Podkreślam słowo TYLKO. Napisałam co uważam i nie mam zamiaru nikogo przekonywać do swojej postawy ![]()
Nie jest dziwnym że występują takie diametralnie różne poglądy w dyskusjach.
W sumie obrazują dwa przeciwstawne punkty widzenia.
We współczesnym świecie Bóg zostaje usunięty ze wszystkich dziedzin życia człowieka z telewizji,radia z pracy z ulic najlepiej aby nikt o Nim nie wspominał w rozmowach bo to przecież sprawa osobista(ale też bez prawa głosu). Właśnie śmiech, płacz i hasło "Rydzyk" są tą bronią która ma z wielkim hukiem zdetronizować przestarzałe poglądy.
I człowiekowi się wydaje że jeżeli już nikt nie usłyszy o Bogu to już Go wreszcie nie będzie, czyż nie §:-)
Niezależnie jaką człowiek sobie dołoży ideologie popartą autorytetami naukowymi, ruchy, trendy kierunki społeczne, to nie zmienią one wiecznych praw Bożych.
Odnosząc się do tematu - wystarczy przeczytać 13 Kor (Hymn o miłości) i odnieść go do definicji własnej miłości, czy miłości którą prezentuje człowiek w świecie - Aborcja, antykoncepcja, zbędność małżeństw, sex jako oddzielny byt itp itd.
Mamy też własną wolę i sumienie więc możemy sięgnąć po wszystko ... jednak Bóg zawsze kieruje nas ku prawdzie i życiu, nie do dołu śmierci.
83 2009-09-01 17:15:30 Ostatnio edytowany przez Throe (2009-09-01 17:18:36)
Eh...sądzę że jeśli ktoś uprawia seks regularnie i jest w długotrwałym, szczęśliwym związku to nie jest ciężki grzech...
Jest to bardzo ciężki grzech. Nie ważne jaka jest wasza więź, i jak bardzo się kochacie.
Bóg jasno i wyraźnie mówi, że seks między dwojga ludźmi nie jest grzechem dopiero po ślubie który udzieli im ksiądz.
Tu nie trzeba się tłumaczyć " A ja go bardzo kocham więc to nie jest grzech" "Co to takiego jest nam przyjemnie więc jest to też dobre", nie, absolutnie nie można tego tak tłumaczyć. Jest jasno powiedziane, że każdy akt seksualny przed ślubem jest bardzo ciężkim grzechem, jeżeli w grę wchodzi też antykoncepcja, to niestety jest to tak jakby bronienie powstania nowego życia. Jest to także traktowane jako grzech. Tak więc osoby regularnie uprawiające seks + antykoncepcje bez ślubu, automatycznie popełniają baaardzo ciężki grzech przeciw Bogu a tym samym nawet go zdradzają (jeżeli seks jest regularny oczywiście, bo w przypadku 1-2 razy przed ślubem to jeszcze aż taki ciężki nie jest, można się opanować i kontrolować się) natomiast gry para doskonale zdaje sobie sprawę z tego co robią a tak zawsze jest - to jest to traktowane jako bardzo poważny grzech.
Ja myślę że ksiądz to źle ujął, albo faktycznie ma tak ograniczony umysł. Wg, mnie byłby to grzech gdyby dwoje ludzi byłoby ze sobą tylko ze względu na seks. Ale jeżeli jest to tylko dopełnienie związku to w czym problem?
Problem jest w tym, że nie jest to tolerowane przez kościół katolicki. Bóg wyraźnie powiedział, że nie będzie tolerował osób, które będą seks uprawiały przed aktem małżeńskim, nie ważne jak bardzo by czuły do siebie więź emocjonalną.
A ktoś tam jeszcze wyżej napisał że jednak Wierze w boga.
Faktycznie źle to napisałem, chodziło mi że nie wierzę w Boga katolickiego, przepraszam za to :-)
A jakiego??
85 2009-09-01 17:49:04 Ostatnio edytowany przez Throe (2009-09-01 17:54:06)
Wymieniam się jedynie moją wiedzą z zakresu kościoła katolickiego bo kiedyś byłem bardzo wiernym członkiem tej organizacji religijnej jednak po pewnym dosyć nie miłym incydencie odnośnie nie posiadania duszy przez zwierzęta i wiele dyskusji na ten temat opuściłem raz na zawsze tą religię.
Biedronko :*
Wierzę że Bóg jest, i osądzi nas po śmierci, razem ze wszystkimi zwierzętami i to wszystko :-)
Ogólnie bardzo lubię Buddyzm, jako że jako jedyna religia nie zataja prawdy, i mówi otwarcie o takich stanach jak oobe (wyjście duszy z ciała) jak i LD (świadomy sen). A nawet zachęca do praktykowania tych stanów :-)
Mówi też o reinkarnacji, i o tym że człowiek do nieba wstąpi tylko wtedy, gdy jego dusza będzie na to gotowa, i osiągnie stan mirwanny czy jakoś tak, czyli po prostu będzie bardzo dobry, jeżeli nie, to odrodzi się znowu w postaci cielesnej aż do skutku, a nie że pójdzie do piekła i będzie tam w nieskończonej ilości czasu . Według buddyzmu Bóg daje szansę każdemu człowiekowi, a piekłem w jego przypadku jest ponowne odbycie życia na ziemi, podczas gdy jego ofiary bawią się u boku Boga w niebie, lub ich stan duszy jest coraz bliższy Boga.
Oobe jest co ciekawe potwierdzone, i obecnie trwa masa spekulacji o tym, jest przeprowadzana masa wywiadów z ludźmi którzy przeżyli bardzo ciężkie operacje, zwierzenia te nazywają się NDE. Sam kiedyś tego doświadczyłem gdy byłem bardzo osłabiony i chory.
o ile to, że seks przedmałżeński jest grzechem według Boga (chociaż nigdzie nie kojarze żeby było to napisane czarno na białym a interpretacja przykazania "nie cudzołóż" jest dla mnie delikatnie mówiąc chora) to Bóg nie miał jak wypowiedzieć swojego odniesienia do antykoncepji bo jest jeszcze wtedy nie było! więc sytuacja jest prosta jak drut: to KLER czyli LUDZIE zakwalifikowali antykoncepcje do kategorii grzechu...i jak zwykle jaki z tego wniosek? punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - dla jednego antykoncepcja będzie "zbrodnią dla ludzkości" a dla kogoś innego sposobem na świadome ułożenie sobie życia
*kocur
W biblii pewnie to było gdzieś napisane a dokładniej że seks służy do dawania życia :-)
Więc automatycznie blokowanie nowego życia poprzez antykoncepcje księża uzgodnili jako grzech, zostało to pewnie przedyskutowane ze sporą częścią osób na wysokich stanowiskach jak biskupi itp.
a może nie służy tylko daje możliwość...?
89 2009-09-01 21:04:32 Ostatnio edytowany przez Throe (2009-09-01 21:07:37)
*kocur
Jestem prawie pewny że nie :-)
Powiem ci szczerze że chrześcijanie pewnie by ci zaraz znaleźli jakiś werset z Biblii, zacytowali i powiedzieli w którym momencie była o tym mowa, ale ja niestety nie przeczytałem jej całej.
Thore kurde...za przeproszeniem mnie wkurzasz no...wrrr:P
cóż za zacięte rozmowy
może nie będe przeszkadzać ![]()
92 2009-09-01 21:25:19 Ostatnio edytowany przez Sky-high-etris (2009-09-01 21:26:51)
A kto teraz tego przed ślubem nie robi ? Wiele panien puszcza się, a jak nazwie się je ku*** to złe ;] Ale prawda w oczy kole. A jak facet chce do jednego? Przeleci panne i zostawia... Nikt nie wytrzymał do małżeństwa. Gdyby tak było że to dopiero po małżeństwie to ja wole nie mysleć co by było na tym świecie. A księża myślicie, że są lepsi ? Oni tylko czekają na okazję, zbierają mamonę i wożą się w*******mi autami na które niektórych z nas nie stać. U mnie w mieście w jednej parafii ksiądz ma żonę i dziecko. Nie obrażając Boga bo jestem wierzącym. Jestem zdania, że para która się bardzo kocha i wiąże wspólną przyszłość może to robić.
93 2009-09-01 21:50:55 Ostatnio edytowany przez Throe (2009-09-01 21:52:44)
Thore kurde...za przeproszeniem mnie wkurzasz no...wrrr:P
Oj biedroneczka biedroneczka :******
A kto teraz tego przed ślubem nie robi ? Wiele panien puszcza się, a jak nazwie się je ku*** to złe ;] Ale prawda w oczy kole. A jak facet chce do jednego? Przeleci panne i zostawia... Nikt nie wytrzymał do małżeństwa. Gdyby tak było że to dopiero po małżeństwie to ja wole nie mysleć co by było na tym świecie. A księża myślicie, że są lepsi ? Oni tylko czekają na okazję, zbierają mamonę i wożą się w*******mi autami na które niektórych z nas nie stać. U mnie w mieście w jednej parafii ksiądz ma żonę i dziecko. Nie obrażając Boga bo jestem wierzącym. Jestem zdania, że para która się bardzo kocha i wiąże wspólną przyszłość może to robić.
Tak, teraz prawie nikt już nie czeka do ślubu, jest to bardzo spektakularne zjawisko w dzisiejszych czasach :-)
Co do księży to zależy. Faktycznie ja też znam księdza który jeździ super bryką, itp, wydaje mi się że jednak trafiają się księża którzy żyją skromnie. Średnia pensja księży wynosi 4000 zł więc na coś taką kasę trzeba wydawać, a nie każdy ksiądz oddaje swoją pensje dla biednych itp.
Pisałem też o facetach... Takich to się nazywa męska dz***a .... ;]
A księża myślicie, że są lepsi ? Oni tylko czekają na okazję, zbierają mamonę i wożą się w*******mi autami na które niektórych z nas nie stać. U mnie w mieście w jednej parafii ksiądz ma żonę i dziecko.
przebije Cie - u mnie świętej już pamięci proboszcz miał żone i córke, której postawił dom w samym środku miasta - esencja smaku ![]()
Nie obrażając Boga bo jestem wierzącym. Jestem zdania, że para która się bardzo kocha i wiąże wspólną przyszłość może to robić.
zgadzam sie w stu procentach ![]()
Księdza więcej mają grzechu od nas zwykłych ludzi. Taka prawda. Oni też są ludźmi i mają potrzeby tak jak każdy z nas...
97 2009-09-01 23:02:25 Ostatnio edytowany przez Throe (2009-09-01 23:03:09)
Sky-high-etris co masz na myśli pisząc że mają więcej grzechu od nas zwykłych ludzi?
Dlaczego więcej :-)?
Zakazany owoc najlepiej smakuje^^
99 2009-09-02 00:39:17 Ostatnio edytowany przez Dianaa (2009-09-02 00:46:50)
Biedroneczka napisał/a:masala a t jesteś 100% katoliczką wszystko Ci "leży"??
Nie wyznaje żadnej wiary, bo żadna mi nie pasuje.
Wg. mnie nie masz pojęcia co to jest prawdziwa wiara. Te "zasady" jak to określiłaś, wg mnie są wytycznymi, wskazówkami. Stosując je możemy zbliżyć się do Boga, nasze życie może być lepsze. Denerwują mnie ateiści i ich beznadziejne podejście do wszystkiego.
Dajcie spokoj, sex to nie wytwor jakiejs ciemnej mocy/szatana. Ja rozumiem ze bzykanie sie po katach z kim popadnie mozna uznac za "grzech". Ale kiedy dwie osoby są razem, kochają się, to to nie jest nic zlego. to jest piekne - w koncu to akt milosny, zlaczenie sie w jednosc z ukochana osoba. cement zwiazku, przeciez (wg mnie) nie chodzi tylko o bezmyslny orgazm tylko o bliskosc partnera. duchowe zlaczenie dwoch osob. Co w tym zlego? Nie wiem o co w kosciele tyle szumu o to. Oddanie się komus w calosci jest wlsnie dowodem na milosc. a chyba o to chodzi w chrzescijanstwie?
Moja koleżanka robiła w ten sposób....w trakcie spowiedzi szybko wyliczała swoje grzechy a ten o seksie wplatała szeptem pomiędzy nie.Ksiądz do końca nie zrozumiał,nigdy nie zapytał a Ona to wyznała.Fakt...trochę nieuczciwie...ale jednak.
Pomyśl o tych wszystkich duchownych...czy Oni do końca są uczciwi?Prawdą jest,że tym się nie można sugerować.Musimy postępować zgodnie z własnym sumieniem.
Najlepszym wyjściem jest nie popełnianie grzechu z którego musimy się spowiadać.Ale to cholernie trudne,nieprawdaż?
102 2009-09-02 12:26:58 Ostatnio edytowany przez november (2009-09-02 12:30:30)
Szanuję twój punkt widzenia, ale pomyślcie sami czy Bóg stwożył by sex tak przyjemnym, jeśli służyłby tylko do rozmnażania??
Zwierzętom naprzykład sex nie sprawia przyjemnośći, mają swój okres godowy i robia to tylko aby przedłużyć gatunek, a nie np po romantycznej kolacji, żeby pokazać jak kochaja partnera:P
A kto teraz tego przed ślubem nie robi ? Wiele panien puszcza się, a jak nazwie się je ku*** to złe ;] Ale prawda w oczy kole. A jak facet chce do jednego? Przeleci panne i zostawia... Nikt nie wytrzymał do małżeństwa. Gdyby tak było że to dopiero po małżeństwie to ja wole nie mysleć co by było na tym świecie. A księża myślicie, że są lepsi ? Oni tylko czekają na okazję, zbierają mamonę i wożą się w*******mi autami na które niektórych z nas nie stać. U mnie w mieście w jednej parafii ksiądz ma żonę i dziecko. Nie obrażając Boga bo jestem wierzącym. Jestem zdania, że para która się bardzo kocha i wiąże wspólną przyszłość może to robić.
Z chęcią odniosę się do powyższych wypowiedzi;D Otóż Biedroneczko droga- zwierzętom seks sprawia przyjemność! Badania tego dowiodły. Szympansy np. uprawiają seks bardzo często i nie tylko w okresie płodności - bo przecież zwierzęta teoretycznie powinny tylko wtedy właśnie, gdy czują, że ich partnerka jest akurat płodna ma ruję, cieczkę itp.
A tu nie;D Ba, bywają też homoseksualne. Często nawet masturbują się wzajemnie. Więc sory- tylko instynkt? (to nie tylko o szympansach oczywiście).
Co do drugiego posta to jest w tym dużo racji. Tylko chodzi właściwie o to, że religia nie pozwala na to, by człowiek rozstrzygał o tym, czy seks rto grzech czy nie. Ona po prostu ZAKAZUJE go przed ślubem. To oczywiście rodzi dwie skrajne postawy- z jednej strony bóg ci krzyczy: opamiętaj się i nie grzesz istoto ludzka!!(hehe ) z drugiej każdy mózg swój ma by się zastanawiać.. ale cóż, chyba nie sądzicie, że bóg by tolerował to, że macie chęć poznać dobro i zło ?(osobiście nie lubię jabłek;p )
Jasne, że zakaz seksu to bzdura;D To ma być podkreślenie ważkości uczucia i wzajemnego szacunku, miłości? Jeśli "prezentem" po ślubie ma być ciało? Nie, to właśnie wzajemna miłość, wsparcie, zrozumienie- to są podstawy związku i zakazanie seksu przed ślubem, by ofiarować swoją "niewinność" to dopiero uwłacza ...
Z reszta podobnie jak z terminem "dziewictwo". Co to jest w ogóle?;D Niestety określenie to ma tylko jedno znaczenie wiążące się z błoną dziewiczą. A chyba moim zdaniem powinno się podkreślać aspekt braku kontaktów seksualnych- czyli tych o nieczystym charakterze(sic!)i zaznaczać "niewinność" z jej hmm metafizycznym aspektem. A seks oralny nie powoduje defloracji;p I co, to jest niewinność? Co z dziewczynami, które nie mają błony dziewiczej w chwili narodzin? Albo kiedy np. błona przerwie się sama- co się zdarza. Albo nie przerywa się po pierwszym seksie (znam z autopsji)? Religia wywyższa "dziewice" właśnie ze względu na wytwór skóry znajdujący się w jej narządach rodnych... O! to jest dopiero uprzedmiotowienie kobiety. Taka sama bzdura, jak i ZŁOOO seksu przed ślubem.
o szympansach nie wiedziałam ot człowiek się całe życie uczy:)
Co do wypowiedzi o dziewicach, święta prawda...fałd skórny ma świadczyć o czystości??? Chore;/
ja na bank o szympansach właśnie, ale w tym dokumencie odnoszono to też do innych- domniemywając to. Tak czy inaczej małpy też lobią seks;D
Kurde szczerze to się z tego nigdy nie spowiadałam. ![]()
Natalia, nie mówiłaś o tym, czy w ogóle nie chodziłaś do spowiedzi? Bo jak zatajałaś, to masz nieważne wszystkie spowiedzi od momentu uprawiania seksu.
Kurde szczerze to się z tego nigdy nie spowiadałam.
To po co w ogóle do spowiedzi chodzisz? Przecież to bez sensu. Wg KK seks przedmałżeński to grzech, skoro chodzisz do kościoła i uważasz się za wierzącą, to powinnaś się z tego spowiadać. Nie wyspowiadasz się - popełniasz świętokradztwo.
A ja powiem tak i może Was zadziwię. Religia chrześcijan jest bardzo wymagająca - z tego względu, że nie można sobie w niej wybierać co mi jest wygodne i stosować się tak jak ja chcę - i na tym to polega. Albo jestem ciepła albo zimna - nic pomiędzy. Albo przyjmuję te nauki, albo nie i już. Chrzescijanstwo nie jest dla leniwych - wymaga ode mnie ciaglej pracy nad soba, ksztaltuje swoja osobowosc, poglady, samoocene itd.
Ja początkowo podchodziłam do wszystkiego sceptycznie. Poznałam chłopaka bardzo wierzącego i jesteśmy ze sobą kilka lat. Nie śpimy ze sobą. Owszem - jesteśmy tylko ludźmi i wiadomo, że człowiek ma swoje potrzeby, więc czasem do czegoś dochodzi miedzy nami i bardzo nam sie to podoba. Mimo to wiemy, że to jest grzech i spowiadamy się z tego. Wstydzimy się, ale po spowiedzi czujemy się lżejsi. Czekamy z sexem do ślubu i wcale nie jest nam z tym źle. Nielatwo i to bardzo. Ale znam paru ludzi, ktorym sie to udalo i widac, ze sa szczesliwymi malzenstwami..Powiem Wam, ze to nie jest takie glupie. To ma jakis cel. Chcemy sie sobie podarowac w prezencie i cieszyc sie soba. Co za przyjemnosc z nocy poslubnej jak robilo sie to juz miliony razy?! To nie ma wtedy takiego uroku. A z tym niedopasowaniem to bzdury - wierzcie mi. Przez jakis czas poznajesz drugiego czlowieka i wiesz co lubi a czego nie. Z reszta rozmowa o seksie nie jest grzechem - wiesz kto czego oczekuje. I powiem Wam jeszcze jedno - ja trafilam na roznych ksiezy. Byl i taki co mnie potraktowal jak laske, ktora z pierwszym lepszym cos tam robila. I wiecej do niego nie poszlam. Ale trafilam na wspanialych ksiezy - Oni tez sa ludzmi i tez grzesza, maja slabosci. Ksieza ktorzy mnie spowiadali pojmuja ten grzech jako ludzki i tak tez ze mna rozmawiali. A nieraz po prostu odpuszczali grzechy, pokuta i tyle - bo im tez czasem glupio o tym gadac...
109 2010-07-06 09:33:52 Ostatnio edytowany przez natalia1710 (2010-07-06 09:36:02)
Natalia, nie mówiłaś o tym, czy w ogóle nie chodziłaś do spowiedzi? Bo jak zatajałaś, to masz nieważne wszystkie spowiedzi od momentu uprawiania seksu.
Chodzę do spowiedzi, ale zwyczajnie nie pomyślałam właśnie o seksie..
Następnym razem na pewno się z tego wyspowiadam.
Emilia- wiem o tym, ale nie zrobiłam tego celowo.
Chcemy sie sobie podarowac w prezencie i cieszyc sie soba. Co za przyjemnosc z nocy poslubnej jak robilo sie to juz miliony razy?! To nie ma wtedy takiego uroku. A z tym niedopasowaniem to bzdury - wierzcie mi. Przez jakis czas poznajesz drugiego czlowieka i wiesz co lubi a czego nie. Z reszta rozmowa o seksie nie jest grzechem - wiesz kto czego oczekuje.
Ja się też z tego nie spowiadam bo uważam to za sferę mą intymną, a księza sa nie lepsi ode mnie, spowiadam sie z tego przed samym Bogiem w modlitwie i to mi wystarcza.
A co do sexu pierwszy raz w noc poślubną może on okazac się nie taki wspaniały, bo często za pierwszym podejściem do niego nie dochodzi, bo niestety ale kobieta ma coś takiego w "głowie" że ją hamuje, a jak się przed ślubem już to robiło --->nie mówie że nałogowo miliony razy <---- to jest juz tak inaczej, sprawdzone i wtedy to nie jest taka zwykła noc poślubna, bo jest się małżeństwem, a i można ją rozegrac na wiele różnych sposobów ![]()
Co za przyjemnosc z nocy poslubnej jak robilo sie to juz miliony razy?! To nie ma wtedy takiego uroku.
Skoro tego nie zrobiłaś, to skąd wiesz? Cóż, to zawsze ma urok, byle by partnerzy byli dobrze zgrani
. Seks to nie mycie zębów, dłużej i więcej nie jest tożsame z rutyną. Rozumiem Twoje argumenty i szanuję, ale ten konkretny wydaje mi się zupełnie chybiony.
112 2010-07-06 17:55:43 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2011-01-26 21:56:09)
Emilio, to wszystko zależy od podejścia i jakie to niesie wartości dla danej osoby. Dla Ciebie noc poślubna to tak samo dobra noc na seks jak ta tydzień przed lub po. A dla innych oznacza to, że udało się oprzeć pokusie i ofiarowało się sobie bardzo cenny dar. Jak ktoś tego nie czuje, to będzie mówił rzeczy o konieczności wypróbowania się itp.
113 2010-07-08 00:22:00 Ostatnio edytowany przez BEA85 (2010-07-08 00:24:30)
blondiane: "Ja się też z tego nie spowiadam bo uważam to za sferę mą intymną, a księza sa nie lepsi ode mnie, spowiadam sie z tego przed samym Bogiem w modlitwie i to mi wystarcza." -> Z całym szacunkiem do Twojego zdania, ale widzisz w chrześcijaństwie nie o to chodzi, że Ty się spowiadasz przed Bogiem. Taka spowiedz sie nie liczy. Po coś został ustanowiony sakrament kapłaństwa i po coś zostali do nas księża posłani. Widzisz może to dziwnie zabrzmi, ale wyjaśnie co jest "z tym grane". Otóż Jezus nie może być z nami w innej postaci jak poprzez księdza. W konfesjonale spowiadasz sie tak naprawdę Jezusowi. A ksiądz ma moc odpuszczania grzechów. To nie jemu jest osądzać. Osądzać nas będzie kto inny jak staniemy przed Nim na koniec. Wtedy beda rzucone na szale nasze dobre uczynki i zle. Beda wazone. Bedzie brana pod uwage nasza wiara.
Tak, zgadzam sie, ze i ksieza nie sa lepsi - bo dowiedzialam sie ze kilkoro z mojego otoczenia ma rodziny. Ale zostali oni "ukarani" w jakis sposob, gdy to wyszlo na jaw. Ale wez pod uwage, ze to tez ludzie. A czlowiek jest z natury słaby i ulega.
Zgadzam sie,ze to jest nasza sfera intymna, ale ksiadz to tak jak lekarz - jemu tez ufasz i mowisz co Ci dolega - takze to o czym sie wstydzisz mowic i krepujesz sie. Ale nikt Ci nie karze wybierac takiego ksiedza, ktory nagada Ci cos nie tak. Masz prawo wyboru i mozesz zobaczyc ktory ksiadz Ci najbardziej odpowiada. Ja uwielbialam chodzic do jdnego ksiedza, ktory zawsze wysluchal, rozumial ze to rzecz ludzka, ze milosc sie wiaze z tym, ze ma sie ochoty i takiej fizycznej milosci i bliskosci, ale zawsze uslyszalam od niego slowa pokrzepiajace, i zyczenia powodzenia. On tez wiedzial, ze ludzie sa rozni i nie kazdy w tym wytrwa...
Nie uxnaje czegos takiego, ze przed slubem lepiej "wyprobowac"- to nie jest rzecz ktora ja probuje i jak cos wyrzucam. Znamy sie juz jakis czas i wiemy duzo na swoj temat - a to tylko kwestia dogadania jest. Poza tym powiedzcie, czy nie jest tak ze zawsze na poczatku jest nie tak a potem dochodzi sie do jakby to powiedziec "wprawy"? Ja sie tego nie boje. Moze to dlatego,ze mam wspierajacego i czulego faceta, ktoremu wiem ze na mnie zalezy a nie tylko na jednej rzeczy.
Chcemy byc ze soba, nie dlatego ze jest nam dobrze w lozku, ale przede wszystkim dlatego ze sie dogadujemy nawet w chwilach gorszych, mimo kryzysow. Przeciez jak bedziemy starzy, to nie bedzie miejsca na sex i co wtedy zostanie? Tylko rozmowa...(ojejku
) I dlatego wazne jest tez dobranie sobie takiego partnera, z ktorym wiesz ze dogadasz sie i na starosc. Takze to a propo wartosci, ktore wyznajemy..
A co do tego ze nie sprawdzilam...Coz mielismy wiele roznych sytuacji wiec nie jestem kompletnie zielona w te sprawy
ale mimo wszytsko wolalabym zostawic to w prezencie hehe i cieszyc sie tym, ze to dla Tego zostawilam..A wiem, ze to TEN ![]()
Chcemy byc ze soba, nie dlatego ze jest nam dobrze w lozku, ale przede wszystkim dlatego ze sie dogadujemy nawet w chwilach gorszych, mimo kryzysow. Przeciez jak bedziemy starzy, to nie bedzie miejsca na sex i co wtedy zostanie? Tylko rozmowa...(ojejku
) I dlatego wazne jest tez dobranie sobie takiego partnera, z ktorym wiesz ze dogadasz sie i na starosc. Takze to a propo wartosci, ktore wyznajemy..
Myślisz więc, że osoby, które decydują się na seks przed ślubem są ze sobą tylko z jednego powodu? Myślisz, że związki osób, które czekają z seksem do ślubu są trwalsze? Seks przed ślubem a przyjaźń i porozumienie w związku to dwie diametralnie różne rzeczy mające ze sobą wspólnego tyle, co nic. Twojemu argumentowi brak logiki.
Ech ja nie zgeneralizowałam, napisałam o moim zdaniu jeśli chodzi o nasz związek. Chyba czytacie małóo uważnie, albo odbieracie moje posty jako atak...Ja tak nie twierdze, że tak jest - ja widze jak jest w moim związku i mówię czego my chcemy i dlaczego.
A swoją drogą uwazam, ze to owszem sa inne rzeczy ale maja wiele wspolnego ze soba bo jak sie dobrze rozumiemy i jestesmy dla siebie bliscy to i w łóżku bedzie nam dobrze (bo nie bedzie ciezko zwrocic na cos uwage itd.).
zatajenie grzechu=spowiedź nieważna
a więc przyjmowanie komunii w grzechach=świętokradztwo=grzech wołający o pomstę do nieba
Jesteś wierząca? Wybacz, ale to istotne...
Ja mówiłam "kochałam się z chłopakiem" i nic mnie nie obchodziło, czy ksiądz się oburzy, czy nie.
w chrześcijaństwie nie o to chodzi, że Ty się spowiadasz przed Bogiem. Taka spowiedz sie nie liczy. Po coś został ustanowiony sakrament kapłaństwa i po coś zostali do nas księża posłani. Widzisz może to dziwnie zabrzmi, ale wyjaśnie co jest "z tym grane". Otóż Jezus nie może być z nami w innej postaci jak poprzez księdza. W konfesjonale spowiadasz sie tak naprawdę Jezusowi.
Jak byłam dzieckiem to ksiądz na katechezie mówił że Bóg jest wszędzie i zawsze możemy sie do niego pomodlić i nas wysłucha, wiec nie zgadzam się z tym ze Jezus jest z nami tylko w postaci księdza. Trzeba też pamietać że to nie Bóg ustalił spowiedź, tylko ludzie. Wiadomo że każdy się do tego inaczej odnosi, ale nigdy nie będzie tak że wszyscy się będą z tym zgadzać. Ja osobiście nie chodze do spowiedzi bo nigdy mi ona nie dała "ulgi", poprostu nie widze potrzeby spowidania sie z czegoś kiedy nie czuje poczucia winy za to. Dla mnie mija się to z celem.
Dantek i Bea, jest jeszcze możliwość spowiedzi zbiorowej, którą wykorzystuje się w niezwykłych okolicznościach, choć w zachodnim KK zdecydowanie nadużywa się tej formy. Więc to nieprawda, że Chrystus jest z nami tylko w postaci księdza. Mamy przecież Eucharystię, a poza tym On jest wszędzie
.
No wlaśnie, jak w temacie: czy spowiadacie sie z seksu przedmalzenskiego? jesli tak, to w jaki sposob ujmujecie ten grzech ;-)?
przyznam, ze ja nie spowiadalam sie z tego nigdy, mimo, ze mam ciagle tego samego chlopaka od dwoch lat i czuję, że powinnam wyznać to przy konfesjonale, bo przeciez to zatajenie grzechu...
Nie wiem tylko jak powiedziec to przy konfesjonale, żeby nie zabrzmialo zbyt bezpośrednio, ale tak wiecie, "ze smakiem"... żeby ksiądz spowiednik nie był oburzony...
wiem, że niektorzy ksieza nie daja rozgrzeszenia za to.. Dlatego pytam o Waszą opinię, pozdrawiam :-)
Jeśli ci bardzo zależy na rozgrzeszeniu musisz to wyspowiadać nie wolno zatajać bo nie wiesz nawet że ktoś powie i wyda cie ze sypiasz z kims bez slubu. a poza tym lepeij sie spowiadać masz warunek ze spowiedzi albo bedziesz zyc na zasadach przykazan albo pozegnasz sie z komunia. ja nie mialam slubu z chlopakiem byl szok i ból powiem szczerze to najwwieksza kara jaką dostałam . wiem jak smakuje dlatego musiscie sie spowiadac chyba ze nie chcecie ekskomuniki do slubu musicie osobno a jak urodzi sie dziecko i nie macie slubu koniec z komunia zakaz do spowiedzi. czekalam na to 2 lata do kosciola mozesz ale nie musisz . masz warunek chcesz do komunii wstrzymaj sie. nie oszukasz Boga .
Ja sie na samym począrku z tego spowiadałm. Owszem nie zdażyło się, abym natrafiła na takiego księdza, który by mi w jakiś sposób strasznie to wyrzucał. Może dlatego, że dobieram ich bardzo starannie (nigdy "dziadziu"). Za to mój ukochany łagodnie mówiąc jest wierzący, ale nie praktykujący. Jednak po długich namowach wkońcu wybrał się do spowiedzi i niestety traf chciał, żę trafił na buca. Boże wybacz, ale mam na myśli tego konkretnego księdza. Nie dośc, że nie dał mu rozgrzeszenia, to jeszcze wydarł sie na niego ze jest diabłem wcielonymm, który niewinne dziewcze (znaczy mnie :PP) na złą drogę sprowadza, ze jesy złym człowiekiem i jak naszybciej powinnien mnie zostawic, bo nie jest mnie godzien. Tak sie rozezliłam, bo pomimo ze on do Koscioła nie chodzi to starsznie go to poruszyło i o mało co faktycznie mnie nie zostawił. Normalnie jakbym tego gada dopadła to bym mu nie wiem co zrobiła. I w takim ukłądzie postanowiłam, że z tego akurat to ja sie spowiadac nie bede ponieważ nie uznaje tego za grzech. Jestem z jednym mężczyzna, którego kocham, z którym planuje zycie i nawet jesli uprawiamy sex to robimy to z miłośc, a nie z wyrachowania. Chcemy poprostu byc jak najblizej. Stac sie jednym:)) Nie zmieniam facetów jak rekawiczki i nie latam z kazdym do łózka dlatego nie biore tego pod uwage. Wiem to naciaganie regół itd., ale sami powiedzcie, czy ksiądz jako przedstawiciel MIłosiernego Pana miał prawo w taki sposób postąpić, przecież to kpina jakaś.
kotoko napisał/a:No wlaśnie, jak w temacie: czy spowiadacie sie z seksu przedmalzenskiego? jesli tak, to w jaki sposob ujmujecie ten grzech ;-)?
przyznam, ze ja nie spowiadalam sie z tego nigdy, mimo, ze mam ciagle tego samego chlopaka od dwoch lat i czuję, że powinnam wyznać to przy konfesjonale, bo przeciez to zatajenie grzechu...
Nie wiem tylko jak powiedziec to przy konfesjonale, żeby nie zabrzmialo zbyt bezpośrednio, ale tak wiecie, "ze smakiem"... żeby ksiądz spowiednik nie był oburzony...
wiem, że niektorzy ksieza nie daja rozgrzeszenia za to.. Dlatego pytam o Waszą opinię, pozdrawiam :-)Jeśli ci bardzo zależy na rozgrzeszeniu musisz to wyspowiadać nie wolno zatajać bo nie wiesz nawet że ktoś powie i wyda cie ze sypiasz z kims bez slubu. a poza tym lepeij sie spowiadać masz warunek ze spowiedzi albo bedziesz zyc na zasadach przykazan albo pozegnasz sie z komunia. ja nie mialam slubu z chlopakiem byl szok i ból powiem szczerze to najwwieksza kara jaką dostałam . wiem jak smakuje dlatego musiscie sie spowiadac chyba ze nie chcecie ekskomuniki do slubu musicie osobno a jak urodzi sie dziecko i nie macie slubu koniec z komunia zakaz do spowiedzi. czekalam na to 2 lata do kosciola mozesz ale nie musisz . masz warunek chcesz do komunii wstrzymaj sie. nie oszukasz Boga .
Abraham, ojciec Izaaka, wysłał sługę do swojej ojczyzny, żeby przyprowadził żonę dla syna. Nie chciał jej brać spośród tubylców (Kanaanejczyków) najprawdopodobniej dlatego, że ci byli poganami, natomiast wśród jego ludu panowała wiara w JHWH (wer. 2-4). Jeśli tak rzeczywiście było, to czyniąc to, Abraham postąpił zgodnie z Bożym przykazaniem - Nie będziesz z nimi [przedstawicielami innych narodów] zawierać małżeństw. Swojej córki nie oddasz jego synowi, a jego córki nie weźmiesz dla swojego syna. Gdyż odciągnęłaby ode mnie twojego syna i oni służyliby innym bogom. Sługa Abrahama wypełnił polecenie swojego pana, poszedł do Aram-Nahraim i z Bożą pomocą znalazł żonę dla Izaaka. Kiedy uzyskał już zgodę na małżeństwo, to wyprawiono wesele (wer. 51-54), a rodzina panny młodej otrzymała kosztowne podarki. I oto pierwszy zgrzyt: wesele wyprawiono przed ślubem i bez pana młodego. Jednak nie to jest najważniejsze. Zaraz po weselu, sługa odjechał z panną młodą. I teraz następuje punkt kulminacyjny, gdyby małżeństwo rodziło się w świetle reflektorów, to po powrocie państwo młodzi powinni stanąć przed jakimś kapłanem lub przynajmniej świadkami i przysiąc sobie wierność i miłość do grobowej deski. Tak się jednak nie stało, oto, co czytamy:
63. I wyszedł Izaak, aby się pomodlić pod wieczór na polu. A gdy podniósł oczy, zobaczył, że nadciągały wielbłądy.
64. A Rebeka, podniósłszy oczy swoje, ujrzała Izaaka i zsiadła z wielbłąda,
65. I zapytała sługi: Kto to jest ten mąż, który idzie przez pole nam na spotkanie? I odpowiedział sługa: To jest pan mój. Wtedy wzięła zasłonę i zakryła się.
66. I opowiedział sługa Izaakowi wszystko, czego dokonał.
67. A Izaak wprowadził ją do namiotu Sary, matki swojej. I pojął Rebekę za żonę i pokochał ją. Tak pocieszył się Izaak po śmierci matki swojej.
Przypominam, Izaak i Rebeka nigdy nie stali na ślubnym kobiercu! Nic sobie nie przysięgali ani przy świadkach, ani przed Bogiem. Ujmując sprawę z potocznego punktu widzenia, żyli na ?kocią łapę?, a mówiąc brutalnie ? cudzołożyli. Oczywiście jest to absurd. W całej Biblii nie znajdziemy ani jednego przykładu ślubu, tak jak jest on rozumiany obecnie. Nie znajdziemy też przykazania, które by czegoś takiego nakazywało. Izaak i Rebeka są przykładem zupełnie innego rozumienia ?pojmowania za żonę?. Nietrudno jest się domyślić po co Izaak wprowadził Rebekę do namiotu i na czym polegało pocieszenie po śmierci matki. Mówiąc wprost: zawarcie małżeństwa (tzw. ślub) odbywa się w momencie stosunku. Oczywiście ważne jest rozgłoszenie wszem i wobec, że ci oto są mężem i żoną. Temu właśnie służyły wesela, przewijające się przez całe Pismo Święte (I Moj. 24:54; Mat 25:1-13; Jan 2:1).
Skąd zatem pomysł na składanie przysięgi przed Bogiem? Nie mam pojęcia, ale na pewno nie z Biblii.
Ok, wtedy po prostu były inne czasy, panowała inna kultura, a obyczaj związany z zawieraniem małżeństw zmieniał się w ciągu wieków. Jeśli patrzeć na to w sposób, jaki przedstawiłeś, to można pomyśleć że stosunek z nowym facetem rozwiązuje małżeństwo... Tak czy nie? Poza tym - wg współczesnej nauki KK to nie chodzi o przysięganie przed Bogiem czy starą ciotką, wszystko jedno, tylko o przyrzeczenie konkretnej osobie w obecności Boga. Dlatego to jest sakrament, w czasach Biblii sakramentem małżeństwo na pewno nie było. Oczywiście, to nie jedyna nieścisłość w nauce KK w stosunku do Biblii, na innych wyznaniach znam się średnio, ale na pewno u protestantów także są podobne nieścisłości, więc nie ma co się czepiać.
123 2011-02-23 23:25:12 Ostatnio edytowany przez ffelicity (2011-02-23 23:27:53)
Jestem osobą niewierzącą wiec ten 'problem' mam z głowy bo nie czuje się w obowiązku spowiadać przed kimkolwiek. Dziwią mnie tylko komentarze tych podobno 'wierzących' którzy np piszą ze sie nie spowiadają z tego bo to intymne, albo bo nie trzeba albo ze z tego nie beda i już. W wierze katolickiej sex przedmałżeński jest grzechem czy sie to komuś podoba czy nie, religia nie polega na tym ze sie wybiera to co pasuje a to co nie pasuje sie odrzuca w kąt i zapomina. A żeby grzechy zostały wybaczone to trzeba isc do konfesjonału, wyspowiadać sie i dostać rozgrzeszenie - rozmowa z bogiem na łące tego nie załatwi. Takie są podobno zasady.
Temat tez mnie zastanawia 'jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?' otóż podejrzewam ze buzią, tak jak z każdego innego grzechu a jesli jakis nawiedzony ksiądz stwierdzi ze to za duzy grzech i nie udzieli rozgrzeszenia to znaczy ze trzeba isc do innego księdza który ma wiecej zdrowego rozsądku.
ktos pisał wczesniej o buddyzmie - chciałam tylko dodac ze bardzo ciekawa i mądra religia
i sensowna chociaż bo w istocie Budda żył na prawde.
Jezus też żył naprawdę i jest postacią historyczną
, nie tylko Budda. Tak że to akurat żaden argument - nie przemawia za sensownością tej "religii".
125 2011-02-24 16:48:46 Ostatnio edytowany przez ffelicity (2011-02-24 16:52:44)
Emilia, nie rozśmieszaj mnie.
Jedyne w co moge uwierzyć to to ze znaleziono jakieś źródła które mówia ze zyl facet imieniem Jezus (bądz Jeszua), był żydem i próbował nauczac ludzi. A to nie jest pełna charakterystyka Jezusa którego znamy z Biblii.
To co robisz tutaj to klasyczny off top - ale mimo to odpowiem. Fajnie że Cię rozśmieszyłam, miło się uśmiechnąć, kiedy za oknem szaro i zimno.
Jeżeli tak podoba Ci się buddyzm, to powinnaś wiedzieć że to system filozoficzny a nie religia. Jeżeli nie jesteś w stanie powiązać osoby Jezusa z Nazaretu występującej w licznych źródłach historycznych pozachrześcijańskich z Jezusem z Nazaretu wsytępujących w źródłach chrzreścijańskich (NT), to moim zdaniem powinnaś zastanowić się nad odwiedzeniem neurologa, bo możesz mieć jakąś poważną chorobę zaburzającą percepcję i koncentrację. Nie straszę - a jedynie przestrzegam i uczulam. Miłego dnia życzę i więcej pogody ducha.
Na Twoje nieszczęście potrafię połączyć te dwie postacie, gdybyś ty potrafiła czytać ze zrozumieniem (może wizyta u lekarza by się przydała?) to zauważyłabyś ze w swoim wcześniejszym poście nawiązałam do tego. Źródła historyczne nie mówią o jego rzekomych cudach, o tym ze jego ojcem był Bóg a matką Maria podobno 'dziewica'.
Z mojej strony koniec OF.
Życzę miłego dnia i przejrzenia na oczy.
"A to nie jest pełna charakterystyka Jezusa którego znamy z Biblii" - źródła historyczne nie powiedzą o cudach, bo to są źródła historyczne,jak sama nazwa wskazuje podają suche fakty. W Biblii nie ma nic o tym, że Maria była dziewicą, to akurat powinnaś wiedzieć. Nie ma też powiedziane wprost, że biologicznym, fizycznym ojcem Jezusa jest Bóg - JHWH, wręcz przeciwnie, jasno i wyraźnie pisze, że ojcem był Józef a matką Maria. Bóg jako Ojciec Jezusa pojawia się w słowach osoby, o której rozmawiamy, kiedy jest on już świadomy tego, kim jest i po co przyszedł. Poza tym, gdybyś rzeczywiście interesowała się buddyzmem to byłabyś w stanie dostrzec elementy zbieżne między nim a chrześcijaństwem i nie usiłowałabyś na siłę zdyskredytować tego ostatniego.
A po co sie z niego spowiadać?Po co drażnic już i tak pobudzonych księży w konfesjonałach?
130 2011-04-05 13:47:49 Ostatnio edytowany przez kasiaaisak (2011-04-05 13:48:34)
Według Kościoła seks przed ślubem jest grzechem i trzeba się z tego grzechu spowiadać. Ale to nie na zasadzie, że "powiem o tym księdzu, ale nie żałuję tego, bo to jest przyjemne i za tydzień znów spotkam się z partnerem po to, żeby "iść z nim do łóżka"". Taki grzech nie będzie odpuszczony, bo żeby była ważna spowiedź muszą zajść warunki dobrej spowiedź:
1. Rachunek sumienia
2. Żal za grzechy
3. Mocne postanowienie poprawy
4. Szczera spowiedź
5. Zadość uczynienie Panu Bogu i Bliźniemu.
Bez szczerej spowiedzi i bez żalu za grzechy, spowiedź jest nieważna, a grzech nie zostanie odpuszczony. To nie ksiądz odpuszcza grzechy, tylko Bóg. I spowiadamy się Bogu, a ksiądz jest tutaj tylko pośrednikiem. I nie ma się co zastanawiać, że ksiądz to człowiek i ma jeszcze gorsze grzechy... to jest jego sumienie i z jego sumienia Bóg będzie go rozliczał a nie ja czy Ty.
Oczywiście, że czasem człowiek zapomni jakiegoś grzechu wyznać w czasie spowiedzi, choć przed spowiedzią chciał to powiedzieć. Taka spowiedź jest ważna i do Komunii Świętej można iść, ale przy najbliżej Spowiedz trzeba ten grzech zapomniany wyznać - powiedzieć, że się go zapomniało.
Inaczej wygląda to gdy grzech się zataiło, czyli niepowiedziało z różnych powodów - lęk, obawa, wstyd itp. Taka spowiedź jest nieważna - świętokradzka. I na kolejnej spowiedzi nie tylko trzeba powiedzieć ten grzech zatajony, ale wszystkie które były wypowiedziane na niiej, tak jakby w ogóle tej spowiedzi nie było. \
Czyli zakładając sytuację taką: że osoba od 5 lat kochała się z partnerem, i nie mówiła tego na spowiedzi, to każda z tej spowiedzi od 5 lat jest nieważna. Wszystkie grzechy, które ta osoba "mówiła" są nieodpuszczone.
![]()