Mam 24 lata, mój chrzestny jest gejem... Rodzice nauczyli mnie tolerancji do par homoseksualnych i tak szczerze mówiąc jeśli by była sytuacja że chrzestny lub chrzestna mieli się mną zająć bo rodziców bym nie miała, wolałabym być z chrzestnym. Jest on dobrym człowiekiem, jego partner również. Niestety Polska to zacofany kraj... nie raz mam wrażenie że co po niektórzy zatrzymali się na etapie średniowiecza. "tak była jest i będzie i niczego nie zmieniajmy".
Niestety Polska to zacofany kraj... nie raz mam wrażenie że co po niektórzy zatrzymali się na etapie średniowiecza. "tak była jest i będzie i niczego nie zmieniajmy".
... o czym świadczy opieranie się na współczesnych badaniach naukowych ![]()
Wygląda na to, że i Amerykanie zatrzymali się w średniowieczu. Zapewne tym polskim - zaściankowym (skoro własnego nie mieli).
Co do wspomnianych badan - mam obawy, ze gdyby podobne badania przeprowadzic zamiast na grupie homoseksualistow na przyklad na grupie hollywoodzkich aktorow to wyniki bylyby jeszcze bardziej zatrwazajace ![]()
Czy wynikaloby z nich, ze nalezy zakazac adopcji wsrod par aktorskich?
Czy wynikaloby z nich, ze nalezy zakazac adopcji wsrod par aktorskich?
Niezły pomysł ![]()
Ja bym to rozszerzył do ogółu celebrytów. Niektórzy są tak tępi, że szkoda im dać roślinę pod opiekę;)
Poza tym, badania były prowadzone chyba wyłącznie w USA, gdzie odmienna orientacja seksualna nie jest poddawana ostracyzmowi.
A to też trzeba by sprawdzić, czy to badania z jakiejś społeczności stanowej, czy ogólnoamerykańskie.
No i trzeba by wiedzieć, jakie faktycznie są tam nastroje dotyczące tolerancji na inną orientację, bo z tym różnie bywa.
Więc jednak ostrożnie generalnie z takimi badaniami, bo wyniki z zasady bywają nieostre, a co dopiero jeszcze dodatkowe czynniki, które mogą je zaburzać.
No i jak to się ma do nas Polaków?
Moim zdaniem to troche odwracanie problemu. Adopcja ma sluzyc przede wszystkim dzieciom, nie parom bezdzietnym (homo czy hetero) i to dobrem dziecka nalezy sie kierowac. W sytuacji, kiedy dzieci do adopcji jest mniej (o uregulowanej sytuacji prawnej itd) niz chetnych do ich adoptowania, pary hetero bedą i tak "obdarowywane" w pierwszej kolejnosci, i moim zdaniem dobrze.
Tak, ale z drugiej strony na przykład wciąż nie ma chętnych do stwarzania domu dzieciom chorym. Ich sytuacja nadal jest bardzo trudna. W takim przypadku może się okazać, że właśnie para homoseksualna jako jedyna będzie zdecydowana pokochać i zaopiekować się takim dzieckiem. Wtedy już powstaje ogromny dylemat.
Mówiąc bez ogródek, to też będzie zależeć od choroby malucha. Jakby miało np. ciężkie upośledzenie umysłowe, to siłą rzeczy rola tych dwóch pań czy panów niewiele by się różniła od opiekunek w hospicujm i z wychowaniem miałoby to mało wspólnego. Tylko tutaj mogłoby wystąpić zjawisko kategoryzowania dzieci (ludzi) na te lepszych i gorszych.
Ciężka sprawa.
Tylko tutaj mogłoby wystąpić zjawisko kategoryzowania dzieci (ludzi) na te lepszych i gorszych.
Ciężka sprawa.
Abizer, tez o tym myslalam.