Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRACA DLA KOBIET - POPULARNE ZAWODY, PRACA NA ETACIE, WŁASNA FIRMA » Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy

Chciałam iść do pracy, ponieważ coś się ostatnio źle ze mną dzieje. Mam wykształcenie, pracę pewnie i bym znalazła, zamierzałam poszukiwać od września, gdy starsze pociechy rozpoczną rok szkolny. Młodsze zapisałam do żłobka i pełna chęci cieszyłam się, że coś się zmieni w moim życiu. Zapisałam się nawet do szkoły, żeby tak zaocznie się jeszcze doszkolić. A tu pech. Dziś dowiedziałam się, że synek nie dostał się do żłobka. Jakaś gula żalu i rozczarowania mi w gardle urosła, pojechałam do rodziców, a matka na mnie że co ja sobie myślę, że mam się poświęcić, dzieci matki potrzebują, kto im ugotuje, wypierze... ech. Wróciłam do domu, do obiadu, prania. Czuję w sobie żal, złość i rozgoryczenie. Mąż praktycznie w ogóle nic nie robi w domu, wszystko, dosłownie wszystko jest na mojej głowie. Wiem, wiem, ktoś powie, chciałaś dzieci to masz. Ale nie wiedziałam, że przyjdą tak ciężkie chwile, że będę się czuła samotna, rozżalona. Czasami przychodzi w życiu moment, że człowiekowi nic się nie chce, tylko usiąść i zapłakać. Po co mi były te studia? Jedynie dla dzieci mogę wykorzystać swoją wiedzę, pomóc im w szkole, czy zorganizować dzień czy zabawę. Ale jakaś czuję się tym wszystkim nieusatysfakcjonowana. I ten narastający żal. Mam wrażenie, że jedynym wyjściem jest egzystowanie na tabletkach uspokajających, bo przecież nie chcę wyżywać się na dzieciach, a nie raz już trzasnęłam drzwiami czy krzyknęłam niepotrzebnie. Mój mąż chyba nie rozumie problemu, bo gdy próbowałam z nim rozmawiać to miałam nieodparte wrażenie, że słucha, ale nie rozumie nie mówiąc już o jakiejkolwiek formie pomocy. Proszę więc Was o pomoc, wsparcie, poradę.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy

Bzdury Twoja mama klepie. Dzieciom mozna wyprac i ugotowac przed i po pracy a kobieta, to nie piec, ktory zawsze ma tkwic w tym samym rogu w domu.
Nie ogladaj sie na mame, sasiadki czy meza tylko najpierw postaraj sie znalezc jednak jakas prace. Jak bedziesz miala prace (umowe), to zglosisz dziecko jeszcze raz do zlobka. Sadze, ze wtedy nie moga Ci odmowic. A do zlobka chyba przyjmuje sie nie tylko na jesieni.
Mozna i nianie wynajac, ale nie wiem czy cos Ci z pensji zostanie:)

Wiekszosc moich kolezanek i znajomych wraca do pracy po roku, gora 2-ch latach wychowawczego, oddaja maluchy do przedszkola (zlobka) a ich dzieci zyja i maja sie dobrze.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

3

Odp: Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy

Jak rozumiem, finansowo u Was wszystko o.k., skoro dajecie radę wyżywić 5 osób jedynie z pensji męża, więc spokojnie możesz pokusić się o droższą opiekę nad dzieckiem: prywatny żłobek, klubik malucha, niania. Najważniejsze, byś wyrwała się z domu, zanim zwariujesz.

4

Odp: Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy

Mąż teraz dość dobrze zarabia, więc faktycznie nie muszę iść do pracy. Ale w zamian jakoś tak wyszło, że ja zajmuję się dosłownie wszystkim, on nawet butów swoich nie ułoży. Próbowałam coś z tym zrobić, ale tak właśnie pomyślałam, że dopóki nie znajdę pracy, to mąż nie kiwnie palcem w domu, bo po prostu wie, że ja za niego wszystko zrobię. Dziewczynki już mi coś pomagają, mogę na nie liczyć. Ale to tylko dzieci. Nie mogę ich obarczać nadmiarem obowiązków. Cieszę się, że tak szybko mogłam liczyć na wasze wsparcie. To naprawdę dużo daje. Może na tym żłobku świat się nie kończy. Spróbuję znaleźć pracę, a wtedy może się samo wszystko jakoś ułoży.Trochę po zasiedzeniu w domu boję się, czy coś znajdę, ale to już chyba kwestia poczucia własnej wartości. Ale po waszych postach gula rozgoryczenia zaczęła puszczać...

5

Odp: Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy

A może inaczej - skoro pieniądze nie są Ci na razie bardzo potrzebne... Pisałaś coś wcześniej o otwarciu własnego biura projektowego - mogłabyś już teraz zająć się, bo ja wiem, dokształcaniem, pozyskiwaniem klientów, nawiązywaniem kontaktów, całą papierologią, stroną internetową i co tam jeszcze będzie potrzebne. Spokojnie możesz to robić z 2-latkiem w domu, będziesz miała fascynujace zajęcie i poczucie, że tworzysz coś swojego i dla siebie smile A już za rok maluch przecież idzie do przedszkola.

Możesz rozważyć też opcję "niania za ścianą" - pracujesz w domu, opiekunka pilnuje Twojego dziecka, a Ty masz i święty spokój do roboty, i komfort, że nikt maluszkowi krzywdy nie robi, bo masz wszystko na oku.

6

Odp: Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy

turboona jestes architektem?

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

7

Odp: Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy
turboona napisał/a:

Mąż praktycznie w ogóle nic nie robi w domu, wszystko, dosłownie wszystko jest na mojej głowie.
Wiem, wiem, ktoś powie, chciałaś dzieci to masz.

Ja bym powiedziała raczej: nie "wychowałaś" sobie męża, to teraz masz - jeśli rozumiesz co mam na myśli.
Nie chodzi dosłownie o wychowywanie męża wink lecz podział obowiązków domowych między Was dwoje. Od tego bym zaczęła. Jeszcze nie jest, być może, za późno. Z czasem będzie gorzej to zmienić.

8

Odp: Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy

No właśnie myślałam o otwarciu biura projektowego, ale nie mam kierunkowego wykształcenia, niestety nie jestem architektem, ale chciałam się doszkolić w tym kierunku. Nadal świta mi jakaś myśl  działania na własną rękę, może właśnie popracuję nad własną stroną internetową, kontaktami z przyszłymi klientami, zbadam rynek. Mam doświadczenie w projektowaniu wnętrz od A do Z wraz z załatwianiem spraw związanych z doprowadzeniem wody itp. Może właśnie tym powinnam się zająć?

9

Odp: Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy
turboona napisał/a:

Może właśnie tym powinnam się zająć?

No to do dzieła! Zamiast się frustrować i dołować, pomyśl, jaki masz LUKSUS! Wykształcenie jest, rodzina jest, dzieci podchowane (oprócz najmłodszego), pieniądze są - nie musisz iść natentychmiast do fabryki na taśmę, żeby rodzina miała na chleb. Możesz spokojnie zajmować się maluchem i jednocześnie dokształcać się, dowiadywać, szukać swojej drogi smile

10 Ostatnio edytowany przez Sialis (2014-08-18 16:20:55)

Odp: Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy

Hej, ja również chciałabym wrócić do pracy i nawet powinnam ze względów finansowych. Wiązalibyśmy jakoś koniec z końcem, ale jednak ten zarobiony przeze mnie pieniądz się przyda. Zostaję z dzieckiem rok. Czy ktoś z Was orientuje się czy można zapisać dziecko do żłobków w dwóch miastach? Czy to jakoś po PESELu widzą w systemie i nie można wypełnić dwóch wniosków? Może dziwne pytanie, ale planujemy z mężem powrót do rodzinnego miasta. Mąż jest na etapie szukania pracy, ale no właśnie, czy znajdzie to inna kwestia, stąd chcielibyśmy się zabezpieczyć i chociaż spróbować złożyć takie dwa wnioski.

11

Odp: Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy

Wracam, nie miałam kiedy ostatnio tu zajrzeć. Pojechaliśmy z dziećmi nad morze na 4 dni. Wróciliśmy w niedzielę. Ogólnie masakra, dwa dni dobrze, potem kłótnie, mąż darł się na dzieci, marudził, ja też nie wytrzymywałam stresu i napięcia. Po powrocie do domu obiecałam sobie i dzieciom, że od tej pory nie będzie w domu wrzasków, kłótni, będziemy się szanować jak dawniej. Nie zdążyłam porozmawiać o tym z mężem, ponieważ gdy tylko wyjęliśmy wszystko z samochodu spakował parę swoich ciuchów do torby i zostawił nas. Obraził się, że poprosiłam starszą córkę o przebranie braciszka. Uznał, że już go nie potrzebuję. No i pojechał. Nie chciałam, żeby dzieci to przeżywały, więc dalej robiłam swoje, tzn. sprzątałam wszystko po wyjeździe. Dzieciom powiedziałam, że sobie poradzimy i że tata wróci, tylko pojechała sobie przemyśleć parę spraw. W środku byłam na niego wściekła i rozżalona, że zostawił mnie samą z dziećmi i porządkami i uciekł jak zwykły tchórz. Następnego dnia w nocy przysłał mi smsa, że mogę do niego przyjechać, jak chcę porozmawiać. Nie chciałam zostawiać dzieci, a poza tym nie ja uciekłam z domu. Potem napisał smsa, w którym sugerował że coś sobie zrobi, zastosował szantażyk emocjonalny, ale osiągnął swój cel. Wysłałam mu dwa smsy, że ma wracać do domu, bo nie odbierał telefonu. Ubrałam się i już miałam dzwonić po jego kolegę, żeby pojechał zobaczyć, co się dzieje z moim mężem, gdy usłyszałam, że puka do drzwi. Kazałam mu się wykąpać, ogarnąć, zrobiłam sobie kawy i rozpoczęliśmy rozmowę. Szczerze, to w środku nienawidziłam go za to, że mnie szantażowal tym rzekomym umieraniem, że kolejny raz pokazal jakim jest nieodpowiedzialnym smarkaczem. Ale ostatecznie dogadaliśmy się, powiedziałam mu, że nie pozwolę, by dzieciom bylo źle, że nie będziemy nigdy przy nich się kłócić. Na razie jest dobrze. Tylko problem mojej pracy, wychodzenia z domu jeszcze nie rozwiązany. Biorę pod uwagę wasze rady.

12

Odp: Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy
turboona napisał/a:

Wracam, nie miałam kiedy ostatnio tu zajrzeć. Pojechaliśmy z dziećmi nad morze na 4 dni. Wróciliśmy w niedzielę. Ogólnie masakra, dwa dni dobrze, potem kłótnie, mąż darł się na dzieci, marudził, ja też nie wytrzymywałam stresu i napięcia. Po powrocie do domu obiecałam sobie i dzieciom, że od tej pory nie będzie w domu wrzasków, kłótni, będziemy się szanować jak dawniej. Nie zdążyłam porozmawiać o tym z mężem, ponieważ gdy tylko wyjęliśmy wszystko z samochodu spakował parę swoich ciuchów do torby i zostawił nas. Obraził się, że poprosiłam starszą córkę o przebranie braciszka. Uznał, że już go nie potrzebuję. No i pojechał. Nie chciałam, żeby dzieci to przeżywały, więc dalej robiłam swoje, tzn. sprzątałam wszystko po wyjeździe. Dzieciom powiedziałam, że sobie poradzimy i że tata wróci, tylko pojechała sobie przemyśleć parę spraw. W środku byłam na niego wściekła i rozżalona, że zostawił mnie samą z dziećmi i porządkami i uciekł jak zwykły tchórz. Następnego dnia w nocy przysłał mi smsa, że mogę do niego przyjechać, jak chcę porozmawiać. Nie chciałam zostawiać dzieci, a poza tym nie ja uciekłam z domu. Potem napisał smsa, w którym sugerował że coś sobie zrobi, zastosował szantażyk emocjonalny, ale osiągnął swój cel. Wysłałam mu dwa smsy, że ma wracać do domu, bo nie odbierał telefonu. Ubrałam się i już miałam dzwonić po jego kolegę, żeby pojechał zobaczyć, co się dzieje z moim mężem, gdy usłyszałam, że puka do drzwi. Kazałam mu się wykąpać, ogarnąć, zrobiłam sobie kawy i rozpoczęliśmy rozmowę. Szczerze, to w środku nienawidziłam go za to, że mnie szantażowal tym rzekomym umieraniem, że kolejny raz pokazal jakim jest nieodpowiedzialnym smarkaczem. Ale ostatecznie dogadaliśmy się, powiedziałam mu, że nie pozwolę, by dzieciom bylo źle, że nie będziemy nigdy przy nich się kłócić. Na razie jest dobrze. Tylko problem mojej pracy, wychodzenia z domu jeszcze nie rozwiązany. Biorę pod uwagę wasze rady.

krotko skomentuje: gowniarz, zwykly gowniarz.

Jak najszybciej postaraj sie cos z ta praca wykombinowac, zalozyc to biuro, poszukac sobie klientow, bo cos czuje, ze oparcia w tym swoim "dojrzalym" partnerze to Ty dlugo miec nie bedziesz.

Lubisz urzadzanie wnetrz? Moze nalezy zapisac sie na jakies studia zaoczne w tym kierunku a jednoczesnie probowac juz zdobywac kontakty.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

13

Odp: Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy

Myślę i robię coś w tym kierunku. Wiem, że na pewno pójdę do pracy, gdy synek pójdzie do przedszkola. Do tego czasu muszę sobie jakoś radzić...

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRACA DLA KOBIET - POPULARNE ZAWODY, PRACA NA ETACIE, WŁASNA FIRMA » Moje dziecko nie znalazło miejsca w żłobku, a ja chciałam iść do pracy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018