Czesc dziewczyny
Nadrobilam zaległości i napisalam wielkiego posta, który mi zniknął ...
Dysponuje czasem, bo siedze w domu do końca tygodnia, bo oczywiście zlapalam przeziębienie. Takie niby NIV, ale do pracy nie mogę wrócić, dopuki zupełnie nie przejdzie. No to odpoczywam...
Słoneczko, faktycznie kiepską sytuację, my aktualnie w podobnej, bo też znów szukamy domu (po pięciu miesiącach) tylkomz troszkę innego powodu.
Jeśli chodzi o socjalne, to możesz złożyć, bo to nic nie kosztuje, ale bym na wiele nie liczyła. My latami bidowalismy domy i nic z tego. Jak szukalismy tego domu to też byliśmy w councilu, bo termin wypowiedzenia się zbliżał a nie było żadnego domu i też zero pomocy.
I to nie prawda, że nie patrzą ile się zarabia, nam powiedzieli, że nas stać, żeby wynająć, ja nie pracowałam, a mój mój miał stawkę 8, więc wcale nie dużo...
Najszybciej byłoby przez agencję, mam sprawdzona stronę gdzie można wynająć szybko i bez opłat agencyjnych, jak chcesz namiar to dawaj znać, wyśle na priv.
Iskierka, współczuje... Ja już straciłam nadzieję, że mąż coś skomentuje, przecież to zawsze rodzice. On może nawet i myśli podobnie do Ciebie, ale nic nie powie-tak już po prostu jest..
Ja swojego czasu powiedziałam co mi się podoba- nic się nie zmieniło, a rozpętała się afera na całą rodzinę... Z perspektywy czasu wiedząc co się stanie raczej bym siedziała cicho. Niczego dobrego to nikomu nie przyniosło. Przemysł to dobrze, bo jak wygarniesz im to już odwrotu nie będzie...
U mnie troszka inną sytuacja, bo mi nie chodzi o to, żeby przywozili małym jakieś prezenty, tylko żeby w ogóle odczuwali potrzebę kontaktu z nimi. Kupować nic nie muszą, to mam w nosie.
Martula, niektórych plam chyba w ogóle niczym nie da rady. Ale jeśli już to właśnie vanish, jak nie zejdzie po dodaniu miarki do prania, to możesz śmiało zamoczyć na noc w wodzie z vanishem (ale kupuj ten w proszku, bo płyny i te spryskiwacze to już nie to samo) . u mnie daje radę, nawet kolorowe pisaki ostatnio zeszly.