Czesc dziewczyny,
nie zapomnialam o was, ale pracowalam i potem juz marzylam o polozeniiu sie. A teraz 2 dni wolnego, pogoda nawet ladna wiec trzeba to bedzie wykorzystac jakos.
Ktos zadal pytanie czy duzo polakow jest tu gdzie sie mieszka. Otoz tutaj jest ich bardzo duzo. Polskie sklepy otwiraja sie co chwile ze jest ich juz za duzo.
KOciaka tez mam
rudego bo takiego chcialam. Bo ja od dziecka mialam koty i jak tu przyjechalam jakos tak pusto bylo. Na 1 chacie moglam miec kota ale moj mi go i ekupil bo mial za daleko do niego, i jak sie przeprowadzilismy na swoje to wzielismy od znajomej rudego bo miala, a moj od razu mowil ze on nienawidzi kotow i jak mu zrobi do butow albo cos to wyleci przez okno hehehe. A teraz to jest pupilek P. Kot bez niego nie funkcjonuje, a on bez kota. nauczyl sie na papierosa wychodzic i jak tylko widzi ze P robi sobie to on juz pod drzwiami. I tak samo jak wraca z pracy on juz pod drzwiami bo wie ze to on. Bo niestety ale ode mnie sie troszke odsunal ale to pzrez to ze w ciazy jestem wiec nie pozwalalam mu na poczatku tak zblizac sie do siebie.
Slyszalam ze dobrze miec przy porodzie kogos z angielskim jesli sie dobrze nie zna? Jak wy na to patrzycie? Bo powiem szczerze ze ciezko mi bedzie taka osobe znalesc. wogole jak juz o tym mysle to jestem przerazona troche, bo to pierwszy moj porod i to jeszcze w anglii.