netkobietyWszystkie działy
Samotność

Jak mam KOGOŚ poznać?

1 261 odpowiedzi94 533 wyświetleniazałożony przez Dynamitka, 19.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak mam KOGOŚ poznać?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 20 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 1 262 ]

261

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Według mnie dużo zależy od nastawienia.

Te spotkania z Internetu mogą zniechęcić bardzo szybko i człowiek niechętnie idzie na nowe.

Ja muszę teraz jakoś odbudować poczucie wartości po tamtym facecie co mnie nie chciał. Czuję że powinnam niedługo "get over it". Już mam nawet taką wewnętrzną niechęć do rozmawiania o nim, jakoś nie sprawia mi już przyjemności roztrząsanie tego, chyba zaczyna się proces leczenia z niego.. Nie ma kontaktu to i nie ma pożywki dla marzeń.

A wczoraj w nocy śnił mi się taki facet co widuję na dyskotece i to w kontekście mocno erotycznym więc fajnie że w końcu ktoś inny a nie tamten. Facet jest poza zasięgiem bo bywa z kimś innym i go nie znam ale sam fakt, jakiś postęp, otwarcie na nowych.

Ale do rzeczy, moje poczucie wartości jest bardzo słabe. Ciało mogę sobie wyćwiczyć ale psychika jest na chwiejnym gruncie. Dręczą mnie pytania czy jestem wystarczająco dobra żeby ktoś w moim typie mnie zechciał itp.

262

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Już mam nawet taką wewnętrzną niechęć do rozmawiania o nim, jakoś nie sprawia mi już przyjemności roztrząsanie tego, chyba zaczyna się proces leczenia z niego..

Zauważyłaś w nim wady, a to takie ziarenko zasiane w podświadomości. Dalsze oczyszczanie może pójść samo. Czasem wystarczy pierwszy krok.

anjess83 napisał/a:

Ale do rzeczy, moje poczucie wartości jest bardzo słabe. Ciało mogę sobie wyćwiczyć ale psychika jest na chwiejnym gruncie. Dręczą mnie pytania czy jestem wystarczająco dobra żeby ktoś w moim typie mnie zechciał itp.

Pod spodem siedzi coś w stylu - Nie zasługuję na miłość. Tym sposobem odpychasz tych z którymi mogłoby coś być, a innych przyciągasz, bo nie odrzucasz mężczyzn jako takich. Psychikę możesz wyćwiczyć tak samo jak ciało smile

263

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

ja widzę, że Panowie w tym wątku to wrodzeni optymiści smile

Dynamitka, jak już zaczniesz wdrażać plan "20 kaw" to daj znać jak idzie.

264

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

ja widzę, że Panowie w tym wątku to wrodzeni optymiści smile

Ja optymista wyuczony wink

koleandra85 napisał/a:

Dynamitka, jak już zaczniesz wdrażać plan "20 kaw" to daj znać jak idzie.

U Ciebie może iść inaczej, więc spróbuj sama. Nie masz nic do stracenia smile Cała zabawa polega na tym, żeby oceniać po dwudziestej kawie, a nie po każdej...

265

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
marioosh666 napisał/a:

U Ciebie może iść inaczej, więc spróbuj sama. Nie masz nic do stracenia smile Cała zabawa polega na tym, żeby oceniać po dwudziestej kawie, a nie po każdej...

MArioosh żeby jeszcze było się z kim umawiać na te kawy... Pisać piszą ale nie za ciekawe facjaty i całokształty.

266

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Kobiecie nie dogodzisz.
Facet nie umówi się z dziewczyną, bo wg niego jest brzydka i zostaje zjechany z góry na dół, jaki to on podły jest itd. A tu proszę. Jawna dyskryminacja big_smile

267

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

U Ciebie może iść inaczej, więc spróbuj sama. Nie masz nic do stracenia smile Cała zabawa polega na tym, żeby oceniać po dwudziestej kawie, a nie po każdej...

MArioosh żeby jeszcze było się z kim umawiać na te kawy... Pisać piszą ale nie za ciekawe facjaty i całokształty.

Jak długo tam jesteś??? Chyba coś w okolicach jednej doby... Pamiętaj, że masz target do zrobienia wink

268 Ostatnio edytowany przez koleandra85 (2014-01-27 12:54:23)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

U Ciebie może iść inaczej, więc spróbuj sama. Nie masz nic do stracenia smile Cała zabawa polega na tym, żeby oceniać po dwudziestej kawie, a nie po każdej...

MArioosh żeby jeszcze było się z kim umawiać na te kawy... Pisać piszą ale nie za ciekawe facjaty i całokształty.

oj daj spokój, nie bierz zdjęcia, wymień parę wiadomości, jak w miarę inteligentny to sie spotkaj smile
Ja sama doświadczyłam tego, ze wygląd to nie wszystko wink Dlatego warto dać drugą, trzecią i czwartą szansę, poważnie.

Choć ja mam takie jedno kryterium ktore idzie na pierwszy ogien i którego nie zmienie i tyle - wzrost - bo wysoka jestem.

edit: przepraszam, nie doczytałam ze to chyba jakiś portal ze zdjęciami.

269

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
nbm napisał/a:

Kobiecie nie dogodzisz.
Facet nie umówi się z dziewczyną, bo wg niego jest brzydka i zostaje zjechany z góry na dół, jaki to on podły jest itd. A tu proszę. Jawna dyskryminacja big_smile

Nbm, cóż zrobić. Fakt że mam dobry gust jest raczej dla mnie przekleństwem niż pomocą w życiu. Nie szukam drugiego Enrique Iglesiasa ale wymagam żeby facet w miarę miał gust - umiał się na czasie ubrać, dbał o ciało, był ciekawy w rozmowie. Widocznie to za dużo skoro albo nie trafiam wcale albo na zajętych (jak ten co niedawno byłam zakochana).

270

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
marioosh666 napisał/a:

Jak długo tam jesteś??? Chyba coś w okolicach jednej doby... Pamiętaj, że masz target do zrobienia wink

Ja jestem zapisana dość długo, z przerwami bo czasami kasowałam konto, więc wiem co mówię. Ale koleżanka niech idzie , może będzie mieć większego farta tam.

271

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

anjess83: jestem skreślony, ponieważ nie patrzę na modę a na wygodę sad Czarny scenariusz: z takim podejście możesz szukać i szukać, obudzisz się z ręką w nocniku w wieku lat 40.

Postępowanie koleandry wydaje się być rozsądniejsze.

Zresztą, każdy kest kowalem własnego losu, byle bez lamentów i gorzkich żali smile

272 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-01-27 13:13:26)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Kiedyś poznałem panią, która prowadzi biuro matrymonialne w Warszawie. Powiedziała, że u niej nie można zobaczyć zdjęcia przed spotkaniem. Ona sama to spotkanie aranżuje i trzeba na nie przyjść.

Dlaczego? Niektórzy związują się na resztę życia z osobami, które na pierwszy rzut oka wydają się nie być w ich typie. Po zobaczeniu zdjęcia odrzuciliby ich na starcie. Taki mamy obecnie styl życia. Chcemy mieć wszystko gotowe natychmiast.

Pani dobiera badając wnętrze i często trafia smile Nie warto człowieka od razu skreślać. Do niektórych rzeczy można się przyzwyczaić i je zaakceptować.

anjess83 napisał/a:

Fakt że mam dobry gust jest raczej dla mnie przekleństwem niż pomocą w życiu. Nie szukam drugiego Enrique Iglesiasa ale wymagam żeby facet w miarę miał gust - umiał się na czasie ubrać, dbał o ciało, był ciekawy w rozmowie. Widocznie to za dużo skoro albo nie trafiam wcale albo na zajętych (jak ten co niedawno byłam zakochana).

Skoro Ty masz gust to po co wymagasz tego od faceta? Przecież to prawie pewne konflikty. Ok. 80% facetów mających gust to geje co pewnie dyskwalifikuje ich w Twoich oczach jako partnerów wink

Wyobraź sobie, że poznałaś fajnego faceta. Czy to taki problem ubrać go po swojemu i nauczyć o siebie dbać tak jak lubisz najbardziej? Zresztą duża szansa, że nie dbał o siebie, bo nie miał dla kogo... Jak go lepiej poznasz to się zmieni. Akurat te rzeczy w przeciwieństwie np.: do wzrostu są w pełni modyfikowalne. Nigdy nie wiesz jaki ten książę z bajki będzie za 20 lat. W kapcia się może zamienić.

Podsumowując, szukasz problemów tak gdzie ich nie ma sad

anjess83 napisał/a:

Ja jestem zapisana dość długo, z przerwami bo czasami kasowałam konto, więc wiem co mówię.

Dopiero od niedawna nabierasz odpowiedniego podejścia...

273

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
nbm napisał/a:

anjess83: jestem skreślony, ponieważ nie patrzę na modę a na wygodę sad Czarny scenariusz: z takim podejście możesz szukać i szukać, obudzisz się z ręką w nocniku w wieku lat 40.

Postępowanie koleandry wydaje się być rozsądniejsze.

Zresztą, każdy kest kowalem własnego losu, byle bez lamentów i gorzkich żali smile

Spokojnie, nie musi mieć stylu z gazety, po prostu ma znać swoje wady i zalety, podkreślić to. Nie oszpecać się ubraniem. Ja się tego nauczyłam dopiero niedawno. Wygodne ciuchy też mogą być ładne. Ja też cenię wygodę. Nie ubieram się w rzeczy nieodpowiednie do danej pogody, za obcisłe ani nie męczę się w szpilkach poza imprezami gdzie się poświęcam za każdym razem jak idę.

Zresztą, jak ktoś sam nie da rady, to jajestem świetną pomocą przy zakupach:) Mam kolegę któremu doradzam i facet wygląda jak człowiek.

274

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:
nbm napisał/a:

anjess83: jestem skreślony, ponieważ nie patrzę na modę a na wygodę sad Czarny scenariusz: z takim podejście możesz szukać i szukać, obudzisz się z ręką w nocniku w wieku lat 40.

Postępowanie koleandry wydaje się być rozsądniejsze.

Zresztą, każdy kest kowalem własnego losu, byle bez lamentów i gorzkich żali smile

Spokojnie, nie musi mieć stylu z gazety, po prostu ma znać swoje wady i zalety, podkreślić to. Nie oszpecać się ubraniem. Ja się tego nauczyłam dopiero niedawno. Wygodne ciuchy też mogą być ładne. Ja też cenię wygodę. Nie ubieram się w rzeczy nieodpowiednie do danej pogody, za obcisłe ani nie męczę się w szpilkach poza imprezami gdzie się poświęcam za każdym razem jak idę.

Zresztą, jak ktoś sam nie da rady, to jajestem świetną pomocą przy zakupach:) Mam kolegę któremu doradzam i facet wygląda jak człowiek.

oj kobieto, jak Cie facet zauroczy to nawet w worku na ziemniaki będzie dla Ciebie pociągający wink Wiem co mówię, haha. Tylko o tym trzeba sie przekonać na własnej skórze, musi być to tajemnicze "coś", przy którym takie pierdoły jak ubiór czy uczesanie tracą sens i znaczenie.

Mam nadzieję że będzie Ci dane tego doświadczyć, choćby miało to trwać chwilę - ważne, abyś przekonała się o tym na własnej skórze. Potem będzie już łatwiej wink

Najgorzej jest wyśnić sobie modela: (przykładowo) wysoki, brązowe oczka, ciemne włoski, południowa uroda - a potem szukać w szczerym polu takiego, odrzucając po drodze wszystko co nie jest typem ze wzorca. To pułapka.

275

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Dlaczego chcecie wszystko na gotowe? Co za problem ubrać po swojemu? A co jak traficie na faceta, który ma gust, ale kompletnie inny niż Wy?

276

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

oj kobieto, jak Cie facet zauroczy to nawet w worku na ziemniaki będzie dla Ciebie pociągający wink Wiem co mówię, haha. Tylko o tym trzeba sie przekonać na własnej skórze, musi być to tajemnicze "coś", przy którym takie pierdoły jak ubiór czy uczesanie tracą sens i znaczenie.

Mam nadzieję że będzie Ci dane tego doświadczyć, choćby miało to trwać chwilę - ważne, abyś przekonała się o tym na własnej skórze. Potem będzie już łatwiej wink

Najgorzej jest wyśnić sobie modela: (przykładowo) wysoki, brązowe oczka, ciemne włoski, południowa uroda - a potem szukać w szczerym polu takiego, odrzucając po drodze wszystko co nie jest typem ze wzorca. To pułapka.

Koleandra , ja to wiem

Miłość to akceptowanie u kogoś tego czego nie akceptujemy w innych. Byłam zakochana wiele razy. Jak mi wpadł facet w oko to na dobre. Np w tym słynnym ostatnim przypadku facet miał spore owłosienie , nawet na plecach (niby golił ale sam fakt) a na mnie to działało tak że bym go zjadła. A kiedyś się trochę spotykałam z facetem który nie do końca mi się spodobał i coś takiego mnie totalnie odepchnęło i obrzydziło!!!!

277 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-01-27 14:12:36)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

No i wychodzi kto bardziej wybredny. Faceci jak z okladki o ile nie sa gejami sa zajeci po 20ce a pozniej zonaci bez wyjatku trzeba sie z tym pogodzic, tak samo dla nas "modelki" jesli sa dla niektorych osiagalne szybko znikaja z gieldy matrymonialnej.
Pozostaja te mniej beznadziejne jednak coraz trudniej je poznac i zdecydowac sie a co gorsze ich tez ubywa ze zostaja juz tylko same 'do niczego' i wtedy jest dramat dla samotnego niedesperata dowolnej plci.
Glupio robicie bo wiem ze czekajac na zakochanie jak kobiety robia nonstop nie poznalbym masy ludzi a wtedy jeden zawod na kims szczegolnym bardzo potrafi zabolec. Jest zle jesli nie masz kogos w zanadrzu na kim sie skupisz niz niepotrzebnie myslec ciagle o niedostepnym 'idolu' ktory nierzadko wysmieje sentymentalna idealistke..

278

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

anjess83: byłaś kiedykolwiek wcześniej w stałym związku?

279

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
peeter napisał/a:

No i wychodzi kto bardziej wybredny. Faceci jak z okladki o ile nie sa gejami sa zajeci po 20ce a pozniej zonaci bez wyjatku trzeba sie z tym pogodzic, tak samo dla nas "modelki" jesli sa dla niektorych osiagalne szybko znikaja z gieldy matrymonialnej.

Właśnie.

JA też mam taki obraz rzeczy w głowie i nachodzi mnie smutan myśl.

Czy ja jestem z tych nie-fajnych że nie mam????


peeter napisał/a:

Pozostaja te mniej beznadziejne jednak coraz trudniej je poznac i zdecydowac sie a co gorsze ich tez ubywa ze zostaja juz tylko same 'do niczego' i wtedy jest dramat dla samotnego niedesperata dowolnej plci.

Ahh, czyli jeszcze może jestem ta "mniej beznadziejna", trochę lepiej niż całkiem beznadziejna. Jest nadzieja:)

280

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
nbm napisał/a:

anjess83: byłaś kiedykolwiek wcześniej w stałym związku?

Nbm, byłam raz w długim fajnym związku, około 4 lata. Później poznałam kogoś ale to był bardzo toksyczny związek/znajomość, widywaliśmy się około 2 lata. Później jakieś znajomości były ale nic wartego pisania czy satysfakcjonującego.

281

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
peeter napisał/a:

Faceci jak z okladki o ile nie sa gejami sa zajeci po 20ce a pozniej zonaci bez wyjatku trzeba sie z tym pogodzic, tak samo dla nas "modelki" jesli sa dla niektorych osiagalne szybko znikaja z gieldy matrymonialnej.

Takie osoby nadają się na weekend, a nie na resztę życia. Wcale mi nie szkoda, że są zajęte. Nie chcę być jednym z pięciu mężów znanej modelki czy aktorki...

282

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Czy ja jestem z tych nie-fajnych że nie mam????

Raczej z tych wybrednych.

anjess83 napisał/a:

Ahh, czyli jeszcze może jestem ta "mniej beznadziejna", trochę lepiej niż całkiem beznadziejna. Jest nadzieja:)

Abandon all hope wink

Nie wiem co Ci doradzić, jak pomóc. Wysłuchaj, co mają do powiedzenie bardziej doświadczeni i wcielaj w życie różne pomysły - nic na tym nie tracisz.

283

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
peeter napisał/a:

No i wychodzi kto bardziej wybredny. Faceci jak z okladki o ile nie sa gejami sa zajeci po 20ce a pozniej zonaci bez wyjatku trzeba sie z tym pogodzic, tak samo dla nas "modelki" jesli sa dla niektorych osiagalne szybko znikaja z gieldy matrymonialnej.
Pozostaja te mniej beznadziejne jednak coraz trudniej je poznac i zdecydowac sie a co gorsze ich tez ubywa ze zostaja juz tylko same 'do niczego' i wtedy jest dramat dla samotnego niedesperata dowolnej plci.

Nie zgodzę się z Tobą. Nie sądzę, aby mi czegoś brakowało, jednak moje życie tak się toczyło że naprawdę niewielu facetów stawało na mojej drodze, zresztą ja też nie szwendam się Bóg jeden wie gdzie, żeby złapać kolesia.
Po prostu tak wyszło, a nie uważam się za beznadziejną czy brzydką. Niektórzy po prostu nie mieli okazji poznać swojej drugiej połówki, czy to od razu oznacza że coś z nimi jest nie tak? Że teraz "na rynku" zostały już same paskudy, nieudacznicy i desperaci?

284

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:
peeter napisał/a:

No i wychodzi kto bardziej wybredny. Faceci jak z okladki o ile nie sa gejami sa zajeci po 20ce a pozniej zonaci bez wyjatku trzeba sie z tym pogodzic, tak samo dla nas "modelki" jesli sa dla niektorych osiagalne szybko znikaja z gieldy matrymonialnej.

Właśnie.

JA też mam taki obraz rzeczy w głowie i nachodzi mnie smutan myśl.

Czy ja jestem z tych nie-fajnych że nie mam????

Nie wiem ale 1sze zdanie mowi wszystko chodzi o wybrednosc, te co maja narzekaja i nie sadze ze tylko by im nie zazdroscic ale dlatego ze nie byl super-hiper, ocenila ze nienajgorszy i wziela poki wolny. Gra prosta jak w krzesla na weselu..


anjess83 napisał/a:
peeter napisał/a:

Pozostaja te mniej beznadziejne jednak coraz trudniej je poznac i zdecydowac sie a co gorsze ich tez ubywa ze zostaja juz tylko same 'do niczego' i wtedy jest dramat dla samotnego niedesperata dowolnej plci.

Ahh, czyli jeszcze może jestem ta "mniej beznadziejna", trochę lepiej niż całkiem beznadziejna. Jest nadzieja:)

Jesli jestes mloda jest nadzieja, tak samo jesli pomyslisz o tym co pisze, ja przeczekalem najlepsze lata a moglem wtedy jeszcze sie uratowac przed byciem singlem to przestrzegam tych co maja nadal szanse. Ironia fajna sprawa, mozesz to wykpic ale wiesz ze jest w tym racja, kandydata i tak trzeba 'ociosac' jesli ma starczyc na lata, cos dokladnie na zamowienie w zyciu to np pizza na wynos ale nie partner.

285

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

Nie zgodzę się z Tobą. Nie sądzę, aby mi czegoś brakowało, jednak moje życie tak się toczyło że naprawdę niewielu facetów stawało na mojej drodze, zresztą ja też nie szwendam się Bóg jeden wie gdzie, żeby złapać kolesia.
Po prostu tak wyszło, a nie uważam się za beznadziejną czy brzydką. Niektórzy po prostu nie mieli okazji poznać swojej drugiej połówki, czy to od razu oznacza że coś z nimi jest nie tak? Że teraz "na rynku" zostały już same paskudy, nieudacznicy i desperaci?

Właśnie, na mojej drodze też się nie pojawiają. Niektórzy nic nie muszą robić, a dostają na tacy:

Przykład:
1) Koleżanka nr 1- zagadał do niej były kolega z klasy ze szkoły średniej, zerwała z nim dziewczyna i zaczepił po latach tę koleżankę, nawet trafił ze akurat była sama.

2) Obcy chłopak zagadał do koleżanki na FB, spotkali się i zahaczyło.

3) Koleżanka numer 3 poznała faceta bo byli akurat w grupie na studiach podyplomowych. Miał dziewczynę ale zerwał z tamtą i są razem (dla mnie jakoś ten mój nie zerwał ze swoją).

Natomiast par z dyskotek znam mało czy tam ze stron randkowych.

286

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:
peeter napisał/a:

No i wychodzi kto bardziej wybredny. Faceci jak z okladki o ile nie sa gejami sa zajeci po 20ce a pozniej zonaci bez wyjatku trzeba sie z tym pogodzic, tak samo dla nas "modelki" jesli sa dla niektorych osiagalne szybko znikaja z gieldy matrymonialnej.
Pozostaja te mniej beznadziejne jednak coraz trudniej je poznac i zdecydowac sie a co gorsze ich tez ubywa ze zostaja juz tylko same 'do niczego' i wtedy jest dramat dla samotnego niedesperata dowolnej plci.

Nie zgodzę się z Tobą. Nie sądzę, aby mi czegoś brakowało, jednak moje życie tak się toczyło że naprawdę niewielu facetów stawało na mojej drodze, zresztą ja też nie szwendam się Bóg jeden wie gdzie, żeby złapać kolesia.
Po prostu tak wyszło, a nie uważam się za beznadziejną czy brzydką. Niektórzy po prostu nie mieli okazji poznać swojej drugiej połówki, czy to od razu oznacza że coś z nimi jest nie tak? Że teraz "na rynku" zostały już same paskudy, nieudacznicy i desperaci?

Celowo uzylem takich okreslen bo jak powie podobnie facet czemu sam to jest od razu uznawany po cichu za tego 'do niczego', kobiete uznaja ze nie trafila na wlasciwego ale on jest beznadziejny, kolejny przyklad 'rownosci' o ktora sie ponoc walczy. Jasne ze sa wsrod wolnych "perelki" i ci/te "calkiem do rzeczy" ale jak opisalem wyzej powszechne myslenie jest czarno-biale.

287

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
peeter napisał/a:

ja przeczekalem najlepsze lata a moglem wtedy jeszcze sie uratowac przed byciem singlem to przestrzegam tych co maja nadal szanse. Ironia fajna sprawa, mozesz to wykpic ale wiesz ze jest w tym racja, kandydata i tak trzeba 'ociosac' jesli ma starczyc na lata, cos dokladnie na zamowienie w zyciu to np pizza na wynos ale nie partner.

Ja wiem jedno. Nie powiem sobie nigdy że mogłam coś zrobić a nie robiłam, zawsze się aktywnie rozglądałam. Widocznie taki los/nie mój czas w tym momencie.

288

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:

Natomiast par z dyskotek znam mało czy tam ze stron randkowych.

Znam kilka par z portali randkowych. Co do klubów i dyskotek to nikogo. Portale są dobre o ile ktoś ma do tego zdrowe podejście.

289

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
marioosh666 napisał/a:
anjess83 napisał/a:

Natomiast par z dyskotek znam mało czy tam ze stron randkowych.

Znam kilka par z portali randkowych. Co do klubów i dyskotek to nikogo. Portale są dobre o ile ktoś ma do tego zdrowe podejście.

Zdrowe, czyli?


Ja znam małżeństwo z wiejskiej dyskoteki, takich par jest mnóstwo.
Nie wiem jak wygląda bilans miejskich dyskotek smile

290

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Ja znam jedna pare z miejskiej dyskoteki siostre i jej meza:)

291

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Jak ktoś ma szczęście to i w kolejce do kibla pozna:)

292 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-01-27 15:29:24)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Z rola przypadku zgadzam sie bo czesto mowia o tym pary, slyszalem o tym ze w poczekalni biura matrymonialnego poznali sie raz jacys dwoje, przy okazji sporo zaoszczedzili smile
Inni co nie maja takiego farta czeka wiecej przepraw i za wysoko nie maja co mierzyc, co z tego jesli polowa kobiet na ulicy podoba mi sie skoro nie znaja mnie, kazda gdzies sie spieszy a by zwiekszyc szanse trzeba zatrzymac i zebrac wolnych sposrod nich. Niestety spedow singielskich wielu nie lubi, by nie czuc sie jak dziwacy co przyszli z desperacji i zostaje indywidualne poszukiwanie sposob malo spoleczny jak i skuteczny.
To co krytykuje i bede jeszcze dlugie lata w tym kraju to nieufnosc polaczona z nietowarzyskoscia, usmiechasz sie to jak nie jestes latynosem, "afro-.." i ogolnie gosciem na ktorym lezy markowy garnitur spotykasz w najlepszym razie obojetnosc jesli nie zdziwienie. Zagadac, usiasc przy kawie z kims obcym to dla wielu tak egzotyczne albo niebezpieczne jak np wpuszczenie do swojego domu na noc, nic dziwnego ze ciezko poznac kogos spoza kregow szkolno-firmowych hmm
Na demotach widzialem swietna historie jak gosc poznal celebrytke i od slowa do slowa spotkal i to nie byle gdzie ale gali z fotografami, co prawda pani zajmuje sie 'udawaniem milosci' przed kamera ale u nas za podobnie "wielkie Gwiazdy" - malo tego zupelnie niedostepne - uwazaja sie przecietne osoby co mnie smieszy i smuci rownoczesnie.
Od puszenia sie i pozowania na kogos waznego inni nie zaczynaja padac nam do stop. To co podziwiam i mysle nie na pokaz to skromnosc roznych znanych osob a prowincjonalna (nasza tez jako " biednego przedmiescia swiata") mentalnosc prowadzi donikad, mozna powiedziec ze od tego nie wyrosnie im korona na glowie skoro nie sa znani ani nie dokonali nic i mimo to zadzieraja nosa...

293

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

często natykam się na ofertę SpeedDate w moim mieście, rozmyślałam o tej formie i jakoś nie jest ona dla mnie do przełknięcia.
Takie to "dzisiejsze", byle szybko, byle wpadło w oko....

294 Ostatnio edytowany przez anjess83 (2014-01-27 15:35:00)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
peeter napisał/a:

Inni co nie maja takiego farta czeka wiecej przepraw i za wysoko nie maja co mierzyc

Serca nie oszukasz. Ja nie chcę być z kimś kogo nie kocham ani kto mnie nie pociąga. Nie potrafię. Sprawdzone w praktyce.

peeter napisał/a:

To co krytykuje i bede jeszcze dlugie lata w tym kraju to nieufnosc polaczona z nietowarzyskoscia, usmiechasz sie to jak nie jestes latynosem, "afro-.." i ogolnie gosciem na ktorym lezy markowy garnitur spotykasz w najlepszym razie obojetnosc jesli nie zdziwienie. Zagadac, usiasc przy kawie z kims obcym to dla wielu tak egzotyczne albo niebezpieczne jak np wpuszczenie do swojego domu na noc, nic dziwnego ze ciezko poznac kogos spoza kregow szkolno-firmowych hmm

Faktycznie tak jest. Jeszcze facetowi może prędzej ujdzie. Ale musi się liczyć z odmową.

peeter napisał/a:

nas za podobnie "wielkie Gwiazdy" - malo tego zupelnie niedostepne - uwazaja sie przecietne osoby co mnie smieszy i smuci rownoczesnie.

Fakt. Miałam taką znajomą. Jak jej się jej facet nie podobał a na przykład podszedł do niej na dyskotece czy zatańczy to się krzywiła i "Co???? Z Tobą??? łeee" Niby wola a traktowała takich gości okropnie.

295 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-01-27 16:32:30)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Odpowiedz na temat w watku jak i dla takich "dam" jak ta z disco jest stac sie kims waznym wtedy pewnie sami eleganccy (zonaci nierzadko..) faceci beda o nia zabiegac a jak nie to ze swymi aspiracjami bedzie zadawala sobie to pytanie do starosci i ciagle sama.
Caly czas mowie ze warto spotykac sie, nawet nie raz z ta sama osoba bo 1sze moze kompletnie nie wypalic z przyczyn losowych lub stresu.
Z desperacji z nikim sie nie wiazalem i mam przyklad znajomej ze nie dalo jej to duzo jesli kolejni znikaja szybko. Warto czasem po prostu zaprzyjaznic sie (tylko bez mowienia tego jemu bo to ploszy rozsadnych gosci co odbieraja jako kosz) i zobaczyc czy nie przerodzi sie to w cos wiekszego, male szanse sa z takiego ukladu ale wieksze niz zerowe.
Taka skromna rada dla tych z ogromnymi oczekiwaniami, wielbicielek fajerwerkow w zwiazku

296

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

otwartości i spontaniczności w naszym kraju jeszcze długo bym sie nie spodziewała - moze gdyby słońce świeciło 365 dni w roku i nie trzeba byłoby tyrać od świtu do nocy, to może ta mentalność ulegałby nieco pewnym zmianom.

Ja bym się ucieszyła, gdyby ktoś obcy zaczepił mnie i zaprosił na kawę, ale nigdy nic takiego nie spotkało.

Ok, raz zaczepił mnie gość na miejskiej plaży w dość nietypowy sposób. Leżałam na piasku rozgrzana słońcem a tu za chwile coś mokrego i zimnego położyło się na mnie, mało nie doznałam szoku termicznego. Ja patrze, a to jakiś obcy koleść, o oczach tak niebieskich, że jeszcze nie miałam chyba okazji takich oglądać wcześniej ani nigdy potem. Coś zaczął zagadywać, chciał numer telefonu, a ja dałam mu jakiś wymyślony.
Miałam wtedy 18 lat i żadnych doświadczeń z płcią przeciwną i szczerze - to w szoku byłam. Dzisiaj oczywiście postąpiłabym inaczej.

Szkoda że ludzie dzisiaj już nie sa tacy spontaniczni, raczej zamknięci w sobie, stąd te wszystkie dziwne pomysły, czyli randki w sieci itd itp. Może trochę boimy/wstydzimy się siebie ?

297 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-01-27 16:32:52)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:
marioosh666 napisał/a:
anjess83 napisał/a:

Natomiast par z dyskotek znam mało czy tam ze stron randkowych.

Znam kilka par z portali randkowych. Co do klubów i dyskotek to nikogo. Portale są dobre o ile ktoś ma do tego zdrowe podejście.

Zdrowe, czyli?

Pisałem o tym wielokrotnie. Generalnie chodzi o uświadomienie sobie, że tam są normalni ludzie, czyli ci sami co w realu. Jeżeli wiesz czego chcesz i zrobisz profil, który to spójnie przekazuje to w końcu trafisz na kogoś odpowiedniego. Ważne, żeby traktować to jako formę poznawania ludzi. Kilkumiesięczna korespondencja przed pierwszym spotkaniem to nie jest dobry pomysł.

koleandra85 napisał/a:

często natykam się na ofertę SpeedDate w moim mieście, rozmyślałam o tej formie i jakoś nie jest ona dla mnie do przełknięcia.
Takie to "dzisiejsze", byle szybko, byle wpadło w oko....

Nie byłem, ale idea jest świetna. W ciągu takiego spotkania rozmawiasz z kilkunastoma lub kilkudziesięcioma osobami z których wszystkie są wolne i kogoś szukają, a czas jest z góry określony, więc nie ma krępujących sytuacji, że rozmowa się nie klei i nie wiadomo co zrobić. Po takiej sesji zaznaczasz czy jeszcze chcesz tą osobę spotkać. Jak zaznaczysz, że tak i ta druga osoba też to wymieniają Was namiarami, czyli spotykasz się z osobą, która Ci się spodobała i wiesz, że Ty również jej się spodobałaś. To jest świetne! Z pewnością się spopularyzuje smile Przy tym takie spotkania są organizowane regularnie, więc nie ma opcji, że coś bezpowrotnie uciekło.

298 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-01-27 17:06:59)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Skoro desperacja jest czyms najgorszym i jej namiastka - randki w sieci tez to wstyd blokuje, z wiekiem spotkanie kojarzy sie z czyms coraz bardziej powaznym niz dla nastolatka, ktos mysli w moim wieku jeszcze wypada szukac? Takie niezdecydowanie, jest na profilu, odpisuje, zacheca a potem blokada czy faktycznie chce kogos spotkac, moze tak tez byc.
W sieci najwygodniej jest bo szybko kogos sie splawi kliknieciem lub ignoruje nie muszac rozstawac patrzac w oczy i w wiekszosci to wystarczy by spokojnie zajac sie kims innym. Mysle ze wchodzi to w nawyk i prowadzi po dluzszym czasie do blednego przekonania ze nie ma z kim spotkac skoro jedna wada potrafi przewazyc reszte zalet, skresla sie goscia, potem kolejny kandydat i niestety tak mozna bez konca sie bawic az serwisu nie zamkna czy ludzie z niego nie znikna..

Gdybym ja tworzyl czy zarzadzal takim portalem nie chcialbym takiego marnotrawstwa czyjegos czasu gdy pisze z kims a ona jest tam dla zabawy, nie szuka niczego. Kazdy musialby miec rozpoznawalne foto albo bylby niewidoczny i nieaktywny a premiowane byloby gdyby dochodzilo do spotkan, wystarczyloby podeslanie wspolnego zdjecia obojga. Najlepsza zacheta jest delikatny przymus plus jakis bonus i wszyscy sa happy smile

299

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Dobra, wiecie co?
Ugadałam się na spotkanie dzisiaj z gościem z internetu.

Tzn juz na starcie jest błąd, o którym mówił marioosh666 - pisze z nim chyba ze 2-3 miechy, ale nie jakoś intensywnie, raczej tak od niechcenia. Jak już zajrzę na pocztę to widzę maila i odpisuję bez ciśnienia. Parę dni temu numerami tel. sie wymienilismy i dzisiaj tak z głupie padła propozycja.
To chyba pójdę, choć nastawienie mam takie jak jeż do długiej zimy.
chyba cos ok 20.00, dam znać, przetrę szlaki tongue

Potem kolej na Was dziewczęta.

300

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

Dobra, wiecie co?
Ugadałam się na spotkanie dzisiaj z gościem z internetu.

Tzn juz na starcie jest błąd, o którym mówił marioosh666 - pisze z nim chyba ze 2-3 miechy, ale nie jakoś intensywnie, raczej tak od niechcenia. Jak już zajrzę na pocztę to widzę maila i odpisuję bez ciśnienia. Parę dni temu numerami tel. sie wymienilismy i dzisiaj tak z głupie padła propozycja.
To chyba pójdę, choć nastawienie mam takie jak jeż do długiej zimy.
chyba cos ok 20.00, dam znać, przetrę szlaki tongue

Potem kolej na Was dziewczęta.

Koleandra, super! smile Bardzo dobrze, że się zdecydowałaś smile Tylko nie nastawiaj się na nie wiadomo jakie fajerwerki. Idziesz na kawę, więc ciesz się tą chwilą. Bez oczekiwań, że to już ten jedyny. wink Baw się dobrze! Czekam na wieści.

301

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

Tzn juz na starcie jest błąd, o którym mówił marioosh666 - pisze z nim chyba ze 2-3 miechy, ale nie jakoś intensywnie, raczej tak od niechcenia.

Jeżeli szukasz faceta i spotykasz na swojej drodze kogoś o kim mało wiesz to zaczynasz niepotrzebnie idealizować. Na spotkaniu się rozczarowujesz chociaż to może być wartościowa osoba. Dlatego trzeba wyłowić z tłumu, wymienić kilka wiadomości i jak Cię czymś mocno nie odrzuci to się spotkasz, a po tym będzie wiadomo czy coś może z tego wyjść. Później można dalej pisać, ale to już będzie inne pisanie. Powstanie jakaś więź emocjonalna z rzeczywistym człowiekiem, a nie wyimaginowanym obrazem.

302

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

Tzn juz na starcie jest błąd, o którym mówił marioosh666 - pisze z nim chyba ze 2-3 miechy, ale nie jakoś intensywnie, raczej tak od niechcenia. Jak już zajrzę na pocztę to widzę maila i odpisuję bez ciśnienia. Parę dni temu numerami tel. sie wymienilismy i dzisiaj tak z głupie padła propozycja.
To chyba pójdę.

Kurcze że też jemu się chciało pisać jakieś maile. Teraz bardziej na komunikatorach trwa rozmowa jak już. Może akurat fajny.

303

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Ja akurat preferuję oba sposoby. I nie widzę nic złego w pisaniu maili. smile

304

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
anjess83 napisał/a:
koleandra85 napisał/a:

Tzn juz na starcie jest błąd, o którym mówił marioosh666 - pisze z nim chyba ze 2-3 miechy, ale nie jakoś intensywnie, raczej tak od niechcenia. Jak już zajrzę na pocztę to widzę maila i odpisuję bez ciśnienia. Parę dni temu numerami tel. sie wymienilismy i dzisiaj tak z głupie padła propozycja.
To chyba pójdę.

Kurcze że też jemu się chciało pisać jakieś maile. Teraz bardziej na komunikatorach trwa rozmowa jak już. Może akurat fajny.

Na maila możesz odpisać w wolnej chwili, rozmowa przez komunikator wymaga czasu, tu i teraz.

305

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Brawo Koleandra, dawaj dobry przyklad reszcie smile

306 Ostatnio edytowany przez SirBatonXIV (2014-01-27 22:59:51)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Interesująca dyskusją się tutaj zawiązała wink .

Napiszę coś od siebie, co akurat dziś mnie spotkało:
Kilka lat temu, jeszcze w złotych czasach studenckich miałem pewną koleżankę. Dziewczyna bardzo atrakcyjna, wg. mnie jak wyjęta z okładki jakiegoś czasopisma, do tego mądra i naprawdę szło z nią pogadać na poziomie. Ceniła sobie dobrą zabawę i jak to bywa, lubiła niekiedy zmieniać facetów. Po prostu w każdym z nich widziała coś co jej się nie podobało. Już nie przytoczę dokładnie co nie pasowało, bo nie pamiętam, ale naprawdę były to jakieś detale. Pod tym względem była księżniczką. Ale fajną wink .
Akurat dziś pogoda dopisała, więc poszedłem trochę pobiegać. I dość niespodziewanie natknąłem się na znajomą koleżankę. Tylko już niestety nie była tą samą osobą co wcześniej, naprawdę niestety. Po ukończeniu studiów w dalszym ciągu dążyła do tego aby znaleźć jak najlepszą partię dla siebie. W dalszym ciągu były jakieś przygodne znajomości, nic konkretnego. Ale udało się, w końcu związała się z kimś na trochę dłużej. Facet jej księciem z bajki to na pewno nie jest, gdyż jak słuchałem to więcej było narzekania z jej strony na niego, niż ciepłych słów. Smutne. Już nie ma co wspominać, że któryś tam jej były byłby lepszą partią. Żal było patrzeć jak z wiecznie uśmiechniętej dziewczyny zamieniła się w to coś.
Każdy tworzy swoją własną historię.

I tu kawałek ku pokrzepieniu serc:
https://www.youtube.com/watch?v=SXjXKT98esw/

307

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

Interesująca dyskusją się tutaj zawiązała wink .

Napiszę coś od siebie, co akurat dziś mnie spotkało:
Kilka lat temu, jeszcze w złotych czasach studenckich miałem pewną koleżankę. Dziewczyna bardzo atrakcyjna, wg. mnie jak wyjęta z okładki jakiegoś czasopisma, do tego mądra i naprawdę szło z nią pogadać na poziomie. Ceniła sobie dobrą zabawę i jak to bywa, lubiła niekiedy zmieniać facetów. Po prostu w każdym z nich widziała coś co jej się nie podobało. Już nie przytoczę dokładnie co nie pasowało, bo nie pamiętam, ale naprawdę były to jakieś detale. Pod tym względem była księżniczką. Ale fajną wink .
Akurat dziś pogoda dopisała, więc poszedłem trochę pobiegać. I dość niespodziewanie natknąłem się na znajomą koleżankę. Tylko już niestety nie była tą samą osobą co wcześniej, naprawdę niestety. Po ukończeniu studiów w dalszym ciągu dążyła do tego aby znaleźć jak najlepszą partię dla siebie. W dalszym ciągu były jakieś przygodne znajomości, nic konkretnego. Ale udało się, w końcu związała się z kimś na trochę dłużej. Facet jej księciem z bajki to na pewno nie jest, gdyż jak słuchałem to więcej było narzekania z jej strony na niego, niż ciepłych słów. Smutne. Już nie ma co wspominać, że któryś tam jej były byłby lepszą partią. Żal było patrzeć jak z wiecznie uśmiechniętej dziewczyny zamieniła się w to coś.
Każdy tworzy swoją własną historię.

Oj, aż mi się przykro zrobiło, jak to przeczytałam. Szkoda, że tak się skończyła ta historia. Ale masz rację, każdy jest kowalem swojego losu. Ja sama natomiast widzę zachowania odwrotne - wiele moich znajomych było tak zdesperowanych, by być w związku (w wieku ok. 20 lat), że wiązały się z pierwszym lepszym, który się nawinął. Teraz są nieszczęśliwymi żonami, niektóre po rozwodach. Smutne.

Ani jedna, ani druga opcja nie są dobre. Tak jak detale nie przesądzają o całokształcie człowieka (a niektóre wady mogą być naprawdę urocze), tak pchanie się w relacje, które nie mają przyszłości, w rezultacie wpędzi w jeszcze większą samotność.

PS. mimo wszystko przesyłam ciepłe uśmiechy smile

308

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Wychodzi na to, że tak źle, a tak jeszcze gorzej. Trzeba znaleźć jakiś półśrodek wink . Albo po prostu być samemu i na starość nauczyć się samemu zmieniać pieluchy. Będzie ciężko, ale skoro małpę nauczyli pisać, to nie warto się poddawać wink .

PS. ciepłe uśmiechy odebrane, przesyłam swoją wersję smile

309

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Ale my tutaj nie przebieramy, my mamy problem zeby spotakc w ogole jakiegos osobnika meskiego smile tak przynajmniej wywnioskowałam od anjess83...

A ja dopiero wróciłam i naprawdę świetnie się bawiłam i koleś jest w dechę, hehe wink
Kręcilismy śnieżne drifty na parkingu tongue

310 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-01-28 10:09:48)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
SirBatonXIV napisał/a:

Interesująca dyskusją się tutaj zawiązała wink .

Napiszę coś od siebie, co akurat dziś mnie spotkało:
Kilka lat temu, jeszcze w złotych czasach studenckich miałem pewną koleżankę. Dziewczyna bardzo atrakcyjna, wg. mnie jak wyjęta z okładki jakiegoś czasopisma, do tego mądra i naprawdę szło z nią pogadać na poziomie. Ceniła sobie dobrą zabawę i jak to bywa, lubiła niekiedy zmieniać facetów. Po prostu w każdym z nich widziała coś co jej się nie podobało. Już nie przytoczę dokładnie co nie pasowało, bo nie pamiętam, ale naprawdę były to jakieś detale. Pod tym względem była księżniczką. Ale fajną wink .
Akurat dziś pogoda dopisała, więc poszedłem trochę pobiegać. I dość niespodziewanie natknąłem się na znajomą koleżankę. Tylko już niestety nie była tą samą osobą co wcześniej, naprawdę niestety. Po ukończeniu studiów w dalszym ciągu dążyła do tego aby znaleźć jak najlepszą partię dla siebie. W dalszym ciągu były jakieś przygodne znajomości, nic konkretnego. Ale udało się, w końcu związała się z kimś na trochę dłużej. Facet jej księciem z bajki to na pewno nie jest, gdyż jak słuchałem to więcej było narzekania z jej strony na niego, niż ciepłych słów. Smutne. Już nie ma co wspominać, że któryś tam jej były byłby lepszą partią. Żal było patrzeć jak z wiecznie uśmiechniętej dziewczyny zamieniła się w to coś.
Każdy tworzy swoją własną historię.

I tu kawałek ku pokrzepieniu serc:
https://www.youtube.com/watch?v=SXjXKT98esw/

W historii jest dowod na to co ciagle pisze kobiety nie sa zdecydowane, maja nieistniejacy ideal w glowie a koniec koncow biora kogos co ma mnostwo wad poza wygladem czy jedna zaleta ktore je urzeka - wniosek nie nie warto przebierac bo kolejny jest coraz gorszy i tracisz z kims cala radosc zycia sad

Koleandra85 nie opowiadaj bajek, sam bym sklamal gdybym mowil ze nie mialbym absolutnie z kim spotkac jesli zakrecic sie dobrze (tylko nie wiem gdzie) ale kobieta ma wszedzie duze szanse na randke tylko jak nie chce, zastanawia dziwnie to traci na tym i szerzy nieprawdziwe poglady ze nie ma z kim wyjsc. Nie raz czytam ze ktos napisze do forumowiczki to napotyka gluchy odzew, same jestescie winne ze nie macie z kim milo spedzic czasu a chetnych jest wiele.
Nastolatkow tu nie ma a realia sa takie ze w naszym wieku ok 30ki jest powazniejsze nastawienie do znajomosci co dla madrych wyklucza kilka miesiecy yikes wyjetych z zycia na pisaniu tylko po to by przekonac jedna do spotkania bo to obled. Rozsadny wie ze tylko w realu moze ocenic wstepnie kogos a jaki jest dowiesz sie z czasem po kolejnych wyjsciach.
Sorry ale mam ciagle racje, ogromna niedojrzalosc przeszkadza w poznawaniu jesli real sie zaniedbuje i stawia na zgrabne slowka a to w kazdej chwili moze sie skonczyc z durnego powodu..

311

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Ale ja naprawdę nie mam sie z kim spotkac tak w realu, normalnie.
Jesli poznam kogos w internecie i sie z nim umowie to dojdzie do spotkania, a jesli pytasz o spotkania w takim realnym swiecie to naprawde, ale mam 2 kumpli, 3 przyjaciolki (zajete, zareczone, zaobraczkowane + dzieciate). W naszym towarzystwie nigdy nie bylo swatania i raczej spotykamy sie tylko ze soba, wiec nie ma nowych znajomosci.

Jesli chodzi o kluby, to w zyciu nie poszłam tam z zamiarem poznania kogos, tylko potanczenia. Naprawde, jakis taki mój los, ze mężczyźni na mej drodze nie staja - to co mam zrobić? Sama za nimi się uganiać?

Ja też mogę sobie powiedzieć, że facet to ma zawsze szanse i zawsze znajdzie chętne laski, poza tym z wiekiem wcale nie jest mu gorzej czy trudniej, w przeciwienstwie do kobiet. Wczoraj nawet ten kolega z którym się spotkałam powiedział mi, ze od swoich znajomych-kobiet usłyszał, ze mężczyzna to im starszy tym lepszy, przystojniejszy, a kobieta? Starzeje sie, menopauza, potem komu taka kobieta potrzebna? Mężczyźni ogladają się za młodszymi, ale już nie na odwrót, nikt za starszą kobietą się nie oglądnie.

A na tym forum to jeszcze do mnie nawet żaden facet nie napisał - jak sam widzisz, nawet tutaj nikt nie staje na mej drodze. Więc uwierz, że są naprawdę takie kobiety, które nie spotykają mężczyzn i już. Nie wiem czy to jakaś aura....

A co z tego że nie ma tu nastolatków? Mają w metryce te 30-pare a zachowują się gorzej jak dzieci. Miałam takiego jednego właśnie, szkoda słów, z mojego wieku, rocznik '85 a jeśli chodzi o emocjonalną dojrzałość, to porażka. Dzisiaj właśnie goście maja taki dziwny problem, ze niby już zbliża sie 30-tka a u nich w umyśle ciągle zielona łączka, maj i hasające kózki. Ale chyba takie czasy. No i masz rację, że to niedojrzałość przeszkadza w relacjach, to ja też wyżej piszę o tym, nikt Ci tej racji nie odbiera.

312

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

A na tym forum to jeszcze do mnie nawet żaden facet nie napisał - jak sam widzisz, nawet tutaj nikt nie staje na mej drodze. Więc uwierz, że są naprawdę takie kobiety, które nie spotykają mężczyzn i już. Nie wiem czy to jakaś aura....

Brak wiadomości, wina Twojego wzrostu tongue Tak z ciekawości, możesz napisać ile masz cm?

313

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Wszystko da sie odczarowac, cos mi sie zdaje ze nie brakuje chetnych tylko trzeba czesciej skrzynke sprawdzac smile

314

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

Mężczyźni ogladają się za młodszymi, ale już nie na odwrót, nikt za starszą kobietą się nie oglądnie.

Jak miałem 19 lat i niewiele więcej to najbardziej podobały mi się kobiety po 30. smile

koleandra85 napisał/a:

A na tym forum to jeszcze do mnie nawet żaden facet nie napisał - jak sam widzisz, nawet tutaj nikt nie staje na mej drodze.

Trudno, żeby na kobiecym forum faceci do Ciebie pisali wink Zresztą to Wasza wina. Nawet Wam się nie chce wpisać w formularzu skąd jesteście, a czasem nawet przybliżonego wieku.

koleandra85 napisał/a:

Nie wiem czy to jakaś aura....

Klątwa samotności...

315

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

koleandra85 - rocznik 85, a ton emerytki i to już po reformie Tuska big_smile Przecież Ty, klasyka cytując, młoda d*pa jesteś! tongue I mówi Ci to dwa laty młodszy od Cię człek. Może to nie jest tak, że nie stają na Twojej drodze mężczyźni, tylko stają Ci, którzy nie są dla Ciebie? Albo jeszcze prościej - może idziesz tą drogą, przy której nie rosną owoce przeznaczone dla Ciebie? Sam się na tym łapię, że w sumie, jakbym chciał, to już dawno bym kogoś miał. Ale nie mam, bo... bo chyba szukam kogoś, dla kogo znowu ja nie jestem przeznaczony.

316 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-01-28 11:51:06)

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Tak pani uderza w smutne tony ale po to by zakamuflowac ze sama sie pakuje w samotnosc a nie zadne fatum.
Podobne wymowki opowiadaja inne singielki, te co naprawde nie maja powodzenia to mowia dla picu ze zwiazek nie dla nich, za krotko trwa malzenstwo rozpada tyle ze przeciwnie do faktow - prawdziwych powodow jej samotnosci.
Cos na co nie ma wplywu tumaczy jako wlasna decyzje, woli byc uwazana za wybredna niz niechciana.
Tu mysle ze nie o brak kandydatow chodzi i deklaruje chec bycia z kims ale z niebanalnym jak marzy sie anjess..
Prosty test napisac @ a brak odpowiedzi pokaze ze ktos mija sie z prawda twierdzac ze nie ma nia zadnego zainteresowania.

317

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
nbm napisał/a:
koleandra85 napisał/a:

A na tym forum to jeszcze do mnie nawet żaden facet nie napisał - jak sam widzisz, nawet tutaj nikt nie staje na mej drodze. Więc uwierz, że są naprawdę takie kobiety, które nie spotykają mężczyzn i już. Nie wiem czy to jakaś aura....

Brak wiadomości, wina Twojego wzrostu tongue Tak z ciekawości, możesz napisać ile masz cm?

A myślałam, że wina Tuska tongue
178 cm wink Nie pytaj ile w szpilkach xD Na szczęście nosze tylko od dużego święta. Myślisz ze to tak fajnie patrzeć zawsze na wszystkich z góry? Nie pamiętam kiedy ostatnio zadzierałam głowę, żeby na kogoś spojrzeć.


marioosh666 napisał/a:
koleandra85 napisał/a:

Mężczyźni ogladają się za młodszymi, ale już nie na odwrót, nikt za starszą kobietą się nie oglądnie.

Jak miałem 19 lat i niewiele więcej to najbardziej podobały mi się kobiety po 30. smile

Świetnie. Panie kolo 30-tki wyglądają jeszcze całkiem świeżo i apetycznie. Ale oglądnąłbyś sie za 40 w tamtym wieku? Bo młode siksy za takimi tatuśkami potrafią się oglądnąć. Może być tak, że szukają tylko sponsora ale są i koneserki dojrzałej, męskiej urody.

marioosh666 napisał/a:
koleandra85 napisał/a:

A na tym forum to jeszcze do mnie nawet żaden facet nie napisał - jak sam widzisz, nawet tutaj nikt nie staje na mej drodze.

Trudno, żeby na kobiecym forum faceci do Ciebie pisali wink Zresztą to Wasza wina. Nawet Wam się nie chce wpisać w formularzu skąd jesteście, a czasem nawet przybliżonego wieku.

przecież miłość nie zna granic.... big_smile

marioosh666 napisał/a:
koleandra85 napisał/a:

Nie wiem czy to jakaś aura....

Klątwa samotności...

moze to przez te lusterka, które tłukłam nagminnie za młodu, zupełnie niechcąco. To bedzie jakieś 35 lat nieszczęścia....

Gwynbleidd_87 napisał/a:

koleandra85 - rocznik 85, a ton emerytki i to już po reformie Tuska big_smile Przecież Ty, klasyka cytując, młoda d*pa jesteś! tongue I mówi Ci to dwa laty młodszy od Cię człek. Może to nie jest tak, że nie stają na Twojej drodze mężczyźni, tylko stają Ci, którzy nie są dla Ciebie? Albo jeszcze prościej - może idziesz tą drogą, przy której nie rosną owoce przeznaczone dla Ciebie? Sam się na tym łapię, że w sumie, jakbym chciał, to już dawno bym kogoś miał. Ale nie mam, bo... bo chyba szukam kogoś, dla kogo znowu ja nie jestem przeznaczony.

Ale na mojej drodze naprawdę nie stają żadni mężczyźni a przy drodze nie rosną żadne owoce. Też myślałam o tym kiedyś, może ktoś czuwa nade mną. Może najpierw muszę zmądrzeć i ustatkować się, żeby potem strzału w kolano nie uskuteczniać jakimś nieudanym małżeństwem. Jak to mówią:  wszystko dzieje się po coś.
Ale w sumie ja nawet jakbym chciała byle kogo, to też nie wiem jak to zrobić. I na raz do łóżka to też za bardzo nie. Nawet nie wiedziałabym jak sie zabrać za znajomość na jedną noc big_smile
To tak przykładowo, bo mnie to nie interesuje oczywiście, ale kiedyś rozmyślałam nad tym.

318

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
peeter napisał/a:

Tak pani uderza w smutne tony ale po to by zakamuflowac ze sama sie pakuje w samotnosc a nie zadne fatum.
Podobnie robia singielki, jesli nie maja powodzenia to mowia ze zwiazek nie dla nich, za krotko trwa malzenstwo rozpada czyli przeciwnie do faktow - prawdziwych powodow jej samotnosci.
Tu mysle ze nie o brak kandydata chodzi bo deklaruje chec bycia z kims, pewnie niebanalnym jak marzy sie anjess..
Prosty test napisac @ a brak odpowiedzi pokaze ze ktos mija sie z prawda twierdzac ze nie ma nia zadnego zainteresowania.

aleś sie uczpiel. To powiem Ci o kolesiu, ktory zauroczyl mnie bez pamieci.
Wygladal jak wiesniak, smieszne buty jak u 60-latka, swetry jakies zmechacone nie na czasie, spodnie sztruksowe jak stary chlop, zakola tez spore, Iglesiasem to on nie byl i tylko robota, robota i robota. A odpadłam tak, jak kiedyś mając 21 lat przy swojej pierwszej wielkiej milosci. Na ulicy w zyciu bym sie za nim nie obejrzala! Na pierszym spotkaniu zerkalam nerwowo na zegarek i chcialam do domu uciekac. Ale urzymywalismy te znajomosc i tak mnie jego osoba zauroczyla, poczucie humoru, podejscie do zycia, ze wszystko inne przestalo miec znaczenie. W zyciu nie pomyslalabym ze ktos taki moglby sie spodobać. A jednak. Wieć przestań mi wciskać, ze mam jakies wygórowane wymagania i ze jestem singielką. Nienawidzę tego slowa i nie jestem zadna singielką!

319

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:
nbm napisał/a:
koleandra85 napisał/a:

A na tym forum to jeszcze do mnie nawet żaden facet nie napisał - jak sam widzisz, nawet tutaj nikt nie staje na mej drodze. Więc uwierz, że są naprawdę takie kobiety, które nie spotykają mężczyzn i już. Nie wiem czy to jakaś aura....

Brak wiadomości, wina Twojego wzrostu tongue Tak z ciekawości, możesz napisać ile masz cm?

A myślałam, że wina Tuska tongue
178 cm wink Nie pytaj ile w szpilkach xD Na szczęście nosze tylko od dużego święta. Myślisz ze to tak fajnie patrzeć zawsze na wszystkich z góry? Nie pamiętam kiedy ostatnio zadzierałam głowę, żeby na kogoś spojrzeć.

Polityki w to nie mieszajmy wink
Tylko 8 cm więcej od średniego wzrostu Polek. W jak długich chodzisz? 15? Ja nie myślę, ja to wiem tongue Przeszkadza Ci wzrost i zerkanie z góry? Deal with it.

320

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
nbm napisał/a:

Tylko 8 cm więcej od średniego wzrostu Polek. W jak długich chodzisz? 15? Ja nie myślę, ja to wiem tongue Przeszkadza Ci wzrost i zerkanie z góry? Deal with it.

Juz dawno sie z tym pogodzilam smile

Statystyki schowaj do kieszeni, w zyciu nie uwierze ze srednia to 1,70, za to 1.65 prędzej.
Takich na 15 to nie mam, jakies 8-9 ale nie chodze w tym tak czy siak. Mam bo pasuje miec i tyle tongue

321

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

Takie dane podaje GUS big_smile Faceci tu i ówdzie dodają kilka centymetrów, kobiety nie pozostają dłużne? tongue
Z przykrością muszę stwierdzić, że do 100% kobiety duuużo Ci brakuje, co najmniej 10 par szpilek wink

322

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
nbm napisał/a:

Takie dane podaje GUS big_smile Faceci tu i ówdzie dodają kilka centymetrów, kobiety nie pozostają dłużne? tongue
Z przykrością muszę stwierdzić, że do 100% kobiety duuużo Ci brakuje, co najmniej 10 par szpilek wink

Ja zawsze kazdemu powtarzam ze mam wiecej cech meskich niż żenskich big_smile Takze nic nowego wink
A wracając do tematu, to brał ktoś udział w tych Szybkich Randkach?

323

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

Świetnie. Panie kolo 30-tki wyglądają jeszcze całkiem świeżo i apetycznie. Ale oglądnąłbyś sie za 40 w tamtym wieku? Bo młode siksy za takimi tatuśkami potrafią się oglądnąć. Może być tak, że szukają tylko sponsora ale są i koneserki dojrzałej, męskiej urody.

Za 40. oglądałem się wtedy, a zdarza się to i teraz. Oczywiście nie za wszystkimi wink Natura nie znosi próżni, więc jeżeli młode lgną do starszych to... smile Myślę, że problem zaczyna się ok. 50., ale facet w tym wieku też nie jest atrakcyjny. Chyba, że ma dużo kasy.

koleandra85 napisał/a:

przecież miłość nie zna granic.... big_smile

Zgadza się, ale miłość nie zawsze musi być od pierwszego wejrzenia. Jak ktoś mnie zainteresuje i mieszka blisko to chętnie się spotkam na kawę. Gdyby odległość była większa to będę pamiętał i spotkam się przy okazji. Tak z ciekawości smile Nie wiem co za problem wypełnić te pola szczególnie jak ktoś ma dużo postów...

324

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?

przecież sam nie masz wypełnionego. A jak zakładałam konto x lat temu, to nie uwazalam ze to wazne.

325

Odp: Jak mam KOGOŚ poznać?
koleandra85 napisał/a:

przecież sam nie masz wypełnionego.

U mnie wszystko wypełnione smile

koleandra85 napisał/a:

A jak zakładałam konto x lat temu, to nie uwazalam ze to wazne.

Ty wpisałaś przynajmniej regon i to już coś smile

Posty [ 261 do 325 z 1 262 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 20 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak mam KOGOŚ poznać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026