M09052013 napisał/a:igla16
Przyjaciółka Forum
to nie jest tak że nie zarabiałem na siebie , bo zarabiałem ..... matce mojej dziewczyny chodzi o to że nie damy sobie rady w przyszłości bo nie będziemy mieli za co żyć ...... tylko nie wiem czego ona od razu tak przyszłością siega .... jak jej córka ma jeszcze dwa lata szkoły , ja też sie ucze zaocznie to nie wiem czego ona od razu tak mówi jakbyśmy już na życie nie mieli .......
Ktoś już tutaj wspominał, że nie tylko teraźniejszością się żyje, ale też przyszłością. Z własnego doświadczenia Ci powiem, że podejście, które prezentujesz nie sprawdzi się.
Kilka lat temu miałam chłopaka w Twoim wieku, ja miałam coś koło 18-19 lat. Moja mama była przeciwna temu "związkowi". Bo chłopak nic nie robił - nie uczył się, nie pracował. Dużo mówił, ale niewiele z tego wynikało. Mama starała mi się wytłumaczyć, że nie ma sensu być z kimś takim, bo się marnuję. Miałam wtedy maturę na karku, duże ambicje, ale również dużo pracy. On z kolei - mnóstwo czasu, który chciał spędzać ze mną. Mocno i skutecznie odciągnął mnie w pewnym momencie od nauki. Szkoły nie skończyłam, do matury mnie nie dopuszczono. I wtedy zrozumiałam, że moja mama miała rację. A też psioczyliśmy, myśleliśmy, że jesteśmy najmądrzejsi na świecie. Chłopak do tej pory nic nie robi, a ja jako tako sobie radzę. I zrozumiałam, że mama miała rację. Chociaż nie zabraniała nam się spotykać, prosiła o to, by ograniczyć kontakt, żeby chłopak sobie coś znalazł. Bo skoro chcemy być razem dłużej niż kilka miesięcy, to trzeba pomyśleć o przyszłości.
W tym momencie cieszę się, że nie jesteśmy razem od kilku lat. Dorosłam, na pewne rzeczy patrzę z zupełnie innej perspektywy. I widzę, że to było bez sensu, bo facet nic sobą nie reprezentował. Też się migał od szukania pracy, szukał dziury w całym i wiecznie narzekał na moją mamę, która chciała dla mnie jak najlepiej. I jestem jej wdzięczna za to, że pozostawiła mi wybór. Co prawda nie skończyło się to dla mnie najlepiej, bo jednak był problem ze szkołą, ale dostałam porządną lekcję życia i trzymam się od takich facetów jak Ty czy on z daleka.
Trochę dojrzałości, mój drogi, a zobaczysz, że popłaci. Nawet, jeśli później się rozstaniecie, to pozostaniesz z poczuciem, że coś dla siebie zrobiłeś. Że masz pracę, masz na swoje wydatki, a ludzie Cię postrzegają jako zaradnego i dobrego faceta. Za kilka lat, jak już dorośniesz, zobaczysz jak głupio się zachowywałeś.