netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

124 odpowiedzi22 636 wyświetleńzałożony przez M09052013, 05.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 125 z 125 ]

66

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

25.anowi
    Cioteczka Dobra Rada 

Zależy mi na niej i to bardzo !!!!  Może niektórym sie to wydać dziwne ale nie potrafie bez niej żyć !!!!  rozmawialiśmy o wszystkim o wspólnej przyszłości o dziecku i w ogóle tylko najpierw ona ma szkołe i to najważniejsze ........ Tak to prawda nie jestem hujem - nie potrafie krzyknąć na dziewczyne , podnieść na nia rękę czasami nawet ja przepraszam za to co ona zrobiła ....   od kąd z nią jestem to moje życie zmieniło sie na lepsze !!! odecnie nie widziałem sie z nia przez trzy prawie tygodnie .....   nie jest mi łatwo i jej pewnie też .... bo nie chce i nie życze nikomu żeby tak tęsknił jak ja ..... nie umie sie skupić na życiu codziennym bo Ciągle o niej myslę czy jej sie nic nie dzieje co robi , jak jest ubrana i w ogóle mam ją przed oczami ciągle !!!!!


zaraz pewnie usłysze słowa krytyki ale wisi mi to !!!! ten mnie zrozumie co przeżył podobną sytuacje co ja i wie co to jest Miłość a nie jak większość -tylko dobra zabawa    ................ od początku coś mnie do niej ciągło9 i traktowałem to poważnie .... nie starał bym sie jak bym nie dostawał tego samego w zamian !!!!!!!

67

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

25.anowi
    Cioteczka Dobra Rada   

jak bym myślał hujem to bym sie tak nie starał , i nie czekał tyle ...... JA JĄ PO PROSTU KOCHAM !!!!!!!

68

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

25.anowi
    Cioteczka Dobra Rada 

Zależy mi na niej i to bardzo !!!!  Może niektórym sie to wydać dziwne ale nie potrafie bez niej żyć !!!!  rozmawialiśmy o wszystkim o wspólnej przyszłości o dziecku ..... nie umie sie skupić na życiu codziennym bo Ciągle o niej myslę czy jej sie nic nie dzieje co robi , jak jest ubrana i w ogóle mam ją przed oczami ciągle !!!!! .....


ten mnie zrozumie co przeżył podobną sytuacje co ja i wie co to jest Miłość!

Kolego, my Ci tu nie chcemy zrobić na złość, tylko przedstawiamy punkt widzenia jej matki, jako ze wiekowo i mentalnie bliżej nam do niej niż do Ciebie.To co piszesz dowodzi jak bardzo jesteś niepoważny. Wiem, ze w wieku 17 i 20 lat ma się już zaplanowane cale życie co do minuty; wiem, ze wieku 17 i 20 lat wie się co to miłość; takie zauroczenia z posmakiem obsesji przeżywał KAŻDY i nie jesteś w żaden sposób wyjątkowy.
A to, ze przepraszasz dziewczynę za coś czego nie zrobiłeś dodatkowo Cie pogrąża i to nie w naszych oczach tylko w jej.Po prostu dzieciuch z Ciebie:)

69 Ostatnio edytowany przez verdad (2014-01-08 09:46:18)

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Tak mi się nasunęla na mysl taka historia z bliskiego sasiedztwa.Mlode malzenstwo.On prowadzil firmę,dobrze prosperujacą.Wybudowal. dom.Jako ze byli malzenstwem,dom stanowil wspolwlasnosc malzonkow.Ona prosila go,ze jesli ja kocha,niech swoja zesc domu przepisze na nią.On przepisał,bo'sadzil,ze to nie ma znaczenia,na kogo jest zapisany dom.
Przyszly gorsze czasy.Firma jego zbankrutowala.On zostal z problemami finansowymi i psychicznymi.W tym czasie skonczyla sie milosc zony do meza.Dom jest jej, on kasy nie przynosi.Wygonila go z domu.Rozglada sie za innym.Jemu siadla psychika,widzialam go grzebiacego na smietniku.
Idac tokiem Waszego rozumowania,drodzy forumowicze,ona postapiła dobrze,bo pozbyla sie ze swojego zycia nieudacznika ? Po co taki chlop,ktory kasy nie przynosi ?
Autorze wątku.Matka tej dziewczyny jest pielegniarką.A kim jest ojciec ? Moze jest jakims leserem i nierobem ? I boi sie,ze corka bedzie klepala biedę ?
Tak czy siak postawa matki nie podoba mi sie.Nie lubię ludzi ktorzy oceniaja innych po grubosci portfela,a nie po tym co  saba reprezentują.I jakies zakazy spotykania sie,brakmcheci do rozmowy,tylko histeryczne wrzaski....
Ja bym uciekla od takiej dziewczyny.Bo ciagle bedzie buntowana przez mamusie,ciagle bedzie jej malo kasy.
Albo idz i powiedz,ze wygrales w totka kilkadziesiat mln.Albo ze dostales duzy spadek.Wtedy nastawienie  mamusi do Ciebie zmieni sie o 180 stopni.Gwarantuje,zę wtedy  Cie zaakceptuje.
Piszecie,zeby autor watku szukal  jakiejkolwiek pracy.Zapweniam Was,ze jej jakakollwiek praca nie zadowololi .Zaden magazynier czy dostarczyciel pizzy..Moze byc lekarz,prawnik albo prywatny pzedsiebiorca.
Zycze Ci,abys skonvzy studia,znalazl dobra prace i odpowiednia dziewczyne.Bo z tą przyszlosci nie widzę.Z powodu mamusi.Chyba ze wywieziesz
dziewczyne gdzies z dala od niej,zeby jak najmniej wtracala sie w wasz zwiazek.
   Czy Twoja dziewczyna ma rodzenstwo ?
Teraz doczytalam - nie widzieliscie sie trzy tygodnie ? Ale macie kontakt ze sobą ?

70

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

verdad    widzę że dobrze też myślisz.ja pisałam tu o swojej sytuacji kilka postów wyżej że matka tak robiła aby żeby ze mną nie był jej synalek bo nie miałam takiej pracy jaką chciała żebym miała,oczerniala mnie non stop i nawet mówiła że wziął sobie "zepsuta zabawkę"bo w ciążę nie zaszłam z nim nawet.  To jest dopiero zjebane babsko.      Ja autorowi życzę naprawdę dobrze.Dobrej dla niego pracy takiej w której będzie się spełniał ale ta niedoszła teściowa to  pokaże jeszcze nie raz na co ją stać!   
Więc jeśli tak mocno kocha go ta dziewczyna to zrobi to co powinna.Mój się mamusi posłuchał i się rozeszliśmy a i ja miałam dosyć tych kłótni i obelg więc MOŻE I WARTO POMYŚLEĆ O ZMIANIE?bo nikt Cię autorze w tamtej rodzinie nigdy nie zaakceptuje.

71

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

verdad
    Mój jest ten kawałek podłogi   
   

Jej ojciec jest zwykłym małym rolnikiem i sołtysem . tak jej matka właśnie sie o to boi że jej córka będzie miała takiego męża jak ona . tylko nie wiem poco jak ja nie pije i nie pale w przeciwieństwie to jej ojca który lubi sobie chlapnąć i wtedy sie pogryzą delikatnie z mamusią i sie nie odzywają  .  jej matka wie jak ja traktuje jej córkę bo nie raz widziała   nawet sie śmiała że ciekawe jak długo to potrwa i czy po ślubie też tak bajkowo będzie  ....  nie krzyknąłem nigdy do niej ręki też nie podniosłem , jestem przeciwny krzykom i kłótnią bo to nic nie daje .......  zawsze miło do niej mówię .  i tak jak post wyżej ktoś napisał że to zauroczenie ...... NIE to nie jest zauroczenie !!! jak by to było zauroczenie to bym dawno odpuścił bo bym sie męczył . ale my tego oboje chcemy , chcemy być razem .  ma młodszego brata który ma 15 lat i jest nakręcany przez mamusie . tam w ogóle całą sytuacje nakręca mamusia . bo i ojca przestawia i brata i dziadków mojej dziewczyny i ciotkę .......  jej ojciec jej daje wolną ręke bo ma do niej zaufanie tylko żeby żona sie nie obraziła to niby jej stronę trzyma .... ale to kwestia czasu jak sie pokłócą a to niedługa nastąpi bo przed świętami sie pogodzili a to już trochę minęło smile  szczerze mówiąc to nie zależy mi na tym żeby jej mamusia mnie zaakceptowała ....... jak nie chce to nie musi żeby tylko nie mieszała i nie ustawiała swojemu dziecku życia .ja tam do jej matki nic nie mam ale jeżeli ocenia ludzi po okładce i po tym co ludzi mówią to sory ale podstawówka sie kłania i przedszkole ........  mamy kontakt ze sobą ale nie mamy nawet czasu pogadać ani sie przytulić porządnie .....  a tak nam tego brakuje że masakra

72

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

25.anowi
    Cioteczka Dobra Rada

nie zależy mi na tym żeby mnie zaakceptowali . mi zależy tylko na niej !!!!  mogą sie na mnie krzywo patrzeć całe życie i mówić niestworzone rzeczy na mój temat ..... po mnie tacy puści ludzie spływają ja wiem swoje że tak nie jest jak mówią i tyle !!! a osoby które mnie na prawdę znają  wiedzą że jestem na prawdę inny niż wszyscy . nie jedna osoba mi juz powiedziała żę takiego to ze świeca szukać . mam owszem jakieś tam wady jak każdy z nas .....  nie to żebym sie przechwalał czy coś smile   próbowaliśmy że sobą zerwać dwa razy ale nie da sie !!! może to sie dziwne wydać ale nie da sie !!! jesteśmy w sobie tak zakochani że masakra !!!! od pierwszego spotkania coś nas do siebie ciągnęło , oboje staraliśmy sie o siebie , martwiliśmy i w  ogóle .....    dla niektórych może to wydaje sie zauroczenie ale tak nie jest !!!!

73

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

aktualnie byłem we wszystkich zakaładach które prosweróją mój zawód albo coś związane z tym co lubię robić ..... i nic nie czekam aż urząd mi znajdzie prace bo to są złodzieje !!!!

A co z zajęciami, których nie lubisz robić?
Bo ja sprzątać nie lubię, a kupę lat zarabiałam sprzątając.
Przestań skupiać się na matce, analizować to czy ona jest toksyczna czy nie.

Jedno wiem na pewno. Mieszkam w województwie, gdzie bezrobocie jedno z najwyższych, bieda ponoć (?) straszna.
Mój mąż ma firmę remontowo-budowlaną. Od roku nie może znaleźć chłopaka do pracy. Ma oczywiście pracowników, ale jeszcze kogoś potrzebuje. Nie wymaga nie wiadomo jakich kwalifikacji, ot zamieszać klej do płytek, wynieść śmieci, coś tam potrzymać. Dzwoni taki chłopczyk i ma wymagania: zarobki 100zł dniówka, bez wyjazdów, umowa najlepiej od pierwszego dnia, jak praca do 17-tej to do 17-tej, rzuca wszystko i leci, nie ważne, że klej trzeba wyrobić a ścianę pomalować do końca. No i oczywiście każdemu normalnemu facetowi zdarza się zawalić jakiś poniedziałek. Przychodzi do pracy taki 25-latek, mąż się go pyta po jakiej jest szkole, gdzie pracował, a ten mówi, że po ogólniaku. I cisza. Ja pierdzielę to co on robił 6 lat??? I to nie jest pojedynczy przypadek, czasami taki chłopczyk popracuje 2 tygodnie, weźmie kasę i tyle go widzieli, idzie się bawić.

Autorze, nie dziw się, że matka się boi, mam córkę i przerażenie mnie ogarnia jak widzę co się dzieje.

I proszę, odpowiedz na pytanie Vian, Z czego żyjesz?

74

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

To znaczy,ze jest tak jak myslalam.Matka chce,zeby corka miala lepoej niz ona ma.
To jedno.Ale jesli chcesz byc z nia,to powinienes byc zaakceptowan przrz jej matke.Wiem,ze Ci to wisi,ale nie powinienes pozwolic,jako dojrzaly męzczyzna,zeby Twoja dziewczyna byla rozdarta pomiedzy Toba a Twoja dziewczyną.Zrozum,ze jej matka ma taki charakter,ze lubi sie wtracac.Dlatego lepiej wasze wzajemne relacje zalezaloby zalagodzic,zeby bylo jak najmniej konfliktow.

75

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Anik38
    Przyjaciółka Forum  dobrze poczytaj moje posty to sie dowiesz z czego żyje .........

76

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

verdad
    Mój jest ten kawałek podłogi     

Tylko powinna dać jakąś szanse , okej boi sie mówi córce co o tym myśli ale poco jakieś zakazy spotykania , wojny takie jakbyśmy nie wiadomo co zrobili i w ogóle .... ????  skoro sama twierdzi że ufa swojej córce i widzi jak jest że sama chce ze mną być to powinna na początek uszanować decyzje córki
ja tak myśle że jej matka i tak prędzej czy później mnie zaakceptuje bo nie będzie miała wyjścia . znam parę już
dzisiaj mają dziecko i sa po ślubie od 3 lat chyba co też sie ukrywali przed rodzicami bo mama mówiła córce co to za chłopaka prac nie ma jak ty tak możesz .... a dzisiaj !!! jest najlepszym zięciem mamusi . w życiu na wszystko przychodzi czas moim zadaniem . jednemu szybciej i łatwo drugi musi  dostać od życia w tyłem najpierw żeby było dobrze ....

77

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

Anik38
    Przyjaciółka Forum  dobrze poczytaj moje posty to sie dowiesz z czego żyje .........

Przeczytałam raz jeszcze i nie wiem, wrzuć może jakiś cytat, bo chyba ślepa jestem.

78

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Anik38
    Przyjaciółka Forum
ja to pisałem na meila do Vian .  z pęsji rodziców i jak na razie zajmuje sie domem bo ich nie ma sa za granicą

79

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

a osoby które mnie na prawdę znają  wiedzą że jestem na prawdę inny niż wszyscy . nie jedna osoba mi już powiedziała żę takiego to ze świeca szukać .

Jeżeli takie teksty walisz jej matce to się nie dziw ze Cie nie trawi:)
jessu, co za nadęty i odporny na rzeczywistość małolat.

80

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

pitagoras
    Net-facet   

ja jej matce nic nie zrobiłem , czytaj dokładnie wszystkie posty to sie dowiesz o co chodzi bo jak większość potrafi tylko krytykować i wyzywać o nierobów bo pracy ie mam .... to jej matka jest materialistką i mam jakiś problem ..... to ze nie mam pracy to co znaczy że jej nigdy nie znajdę i jestem bo ??????

81

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

pitagoras
    Net-facet   

ja jej matce nic nie zrobiłem , czytaj dokładnie wszystkie posty to sie dowiesz o co chodzi bo jak większość potrafi tylko krytykować i wyzywać o nierobów bo pracy ie mam .... to jej matka jest materialistką i mam jakiś problem ..... to ze nie mam pracy to co znaczy że jej nigdy nie znajdę i jestem beeeeeeeeeeee ??????

82

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Nie chodzi o to ze nie masz pracy wcale. Kazdy w jakimś momencie życia nie miał pracy.Napoleon w wieku 24 lat wycierał bruki Paryża przez kilka miesięcy w poszukiwaniu pracy...
Problemem jest Twoje podejście. Nie jej matki.TWOJE.
Każesz mi czytać swoje posty- sam je poczytaj uważnie .Ja Cie nie znam i tylko z tych postów wyciągam wnioski.A wnioski są takie: nie masz pracy i wcale Ci to nie przeszkadza.Ty jesteś Ok, bo byleś w urzędzie pracy i powiedzieli ze nie ma, wiec czego chcieć więcej. O to chodzi.
Ze swojej strony powiem Ci to samo, co napisała koleżanka wyżej- nie wierze żeby 20-latek nie mógł znaleźć pracy.Mam firmę budowlana i nie wierze.Tylko ta branża wchłonie każdego. Wystarczy przejść po nowobogackich przedmieściach gdzie aż wrze robota na budowach i popytać.
Ale tu nie chodzi o prace, tylko o Twoje przeświadczenie ze jesteś super- przecież sam to piszesz co chwile.Wiesz- matka dziewczyny nie będzie Cie oceniać na podstawie Twojego bogatego życia wewnętrznego- bo go nie zna, nie widzi i nie zobaczy.Ocenia na podstawie tego co widać z boku.A z boku widać dorosłego faceta, który siedzi sobie na dupie przed telewizorem, robi jakaś szkole dla picu, a starzy zapieprzają na niego za granica.Pozory może i czasem mylą, ale to na podstawie pozorów wyrabiamy sobie zdanie o człowieku.

83

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Sluchaj matka martwi sie o nieletnia corke i ma do tego prawo. A Ty jak chcesz akceptacji to postaraj sie na nia zasluzyc

84

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

pitagoras
    Net-facet   

Przeszkadza bo wcale nie uśmiecha mi sie siedzenie w domu . i głupio mi jest ciągnąć pieniądze od rodziców ......

85

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Jozefina
    Słodka Czarodziejka   

Przeszkadza bo wcale nie uśmiecha mi sie siedzenie w domu . i głupio mi jest ciągnąć pieniądze od rodziców ......   telewizji mało co oglądam , a moje poszukiwania pracy nie skończyły sie w urzędzie .... jak byś cie czytali od początku to byście wiedzieli .....   człowiek który ocenia drugiego po okładce to zwykły prostak !!!!   człowieka sie ocenia po rozmowie i po tym co sie ma w środku . w mojej okolicy akurat żadnej budowy nie mam a na budowie moje kolano nie wytrzyma bo załatwiłem sobie na praktyce jak miałem ......  na przyszłość troszkę  popytaj a potem z oceniaj  .... smile

86

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

człowieka sie ocenia po rozmowie i po tym co sie ma w środku

Człowieka ocenia się po tym co robi.
Powiedzieć można wszystko; do środka zajrzeć się nie da.

87

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Jozefina
    Słodka Czarodziejka

ja to rozumie że się martwi ale do przesady . jak bym jej coś zrobił to okej ale ona przesadza .... zakaz spotykani pisania dzwonienia - tak jak by mnie nie było nigdy ..... raczej normalne to nie jest .   im więcej jej zabrania tym bardziej ja traci !!!!!

88

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

pitagoras
    Net-facet   
nie do końca ...... ale nie będę sie kłócić bo nie po to ten portal jest !!!!

89

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Sluchaj chlopcze. moze i ta matka jest zaborcza, moze popelnia bledy, moze myli sie w tym jak ocenia Ciebie. Ale szczerze powiedziawszy z twoim podejsciem to ta ocena sie nie zmieni.
A i pitagoras ma racje. czlowieka sie ocenia po czynach a nie slowach i domniemanym pieknym wnetrzu

90 Ostatnio edytowany przez Filoletowa (2014-01-08 23:39:12)

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

W prawie każdym poście, który tu napisałeś wciąż powtarzasz "mataka powinna to, matka powinna zachowywać się tak, powinna oceniać mnie tak, nie powinna robić tego" Skup się na sobie, na tym, co ty możesz i chcesz robić. Mama dziewczyny nigdy nie spełni Twoich oczekiwań, nawet nie wiem, czy jakiekolwiek oczekiwania wobec niej powinieneś mieć wink To dorosła osoba z jakimś tam doświadczeniem i chyba nie Tobie ją wychowywać i prostować. Oczekiwania budzą rozczarowania wink Przyjmij jako fakt, że właśnie tak zachowuje się mama tej dziewczyny, zaakceptuj sytuację. Jest jak jest. Zastanów się, co możesz zrobić ty, a nie co powinna zrobić jej matka wink

91 Ostatnio edytowany przez Anik38 (2014-01-09 00:36:46)

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

Przeszkadza bo wcale nie uśmiecha mi sie siedzenie w domu . i głupio mi jest ciągnąć pieniądze od rodziców ......

Głupio to jest jak się usadzi głośnego bąka w towarzystwie dam...
Wybacz, ale ja na miejscu matki dziewczyny, może aż tak bym nie histeryzowała, ale miałabym w nosie tylko Twoje wnętrze, tu się liczy również odpowiedzialność i zaradność.
To musi być w komplecie.

92

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

w mojej okolicy akurat żadnej budowy nie mam

To znaczy w jak bliskiej okolicy? 100 metrów? Całkiem możliwe.

93

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

ja to rozumie że się martwi ale do przesady . jak bym jej coś zrobił to okej ale ona przesadza .... zakaz spotykani pisania dzwonienia - tak jak by mnie nie było nigdy ..... raczej normalne to nie jest .   im więcej jej zabrania tym bardziej ja traci !!!!!

Ok, to zrozumiałe, że zachowanie tej kobiety Cię denerwuje. Pewnie sama bym się wkurzała. Bo to mała przesada. Jednak z drugiej strony, musi mieć jakieś podstawy, skoro nie chce, żebyście się widywali.
Wiesz, co jest Twoim problemem? Widzisz wady wszędzie i u wszystkich, ale nie u siebie.
Nie masz pracy, za wiele w swoim życiu nie robisz, ciągle narzekasz, nie przyjmujesz krytyki. Ale to inni są źli, z Tobą wszystko jest ok. Takie odnoszę wrażenie po tym, co piszesz.

Są matki, które nie potrafią zaakceptować wybranków czy wybranek swoich dzieci. Z różnych powodów, a czasami także i bez nich. Jednak, moim zdaniem, Ty należysz do tej pierwszej kategorii. Możesz być cudownym partnerem, ale to niczego nie zmienia. Spróbuj spojrzeć na to z boku.
Jakbyś oceniał osobę, która:
*uczy się zaocznie, nie robi nic ponad to,
*jest pełnoletnia, mieszka sama, ale to mamusia z tatusiem muszą dać na utrzymanie,
*ciągle narzeka,
*widzi błędy innych, ale nie swoje,
*we wszystkim widzi atak na swoją osobę?

Nikt Ci tutaj nie każe startować na dyrektora wielkiego banku, tylko żebyś coś robił. Cokolwiek. Sam ze sobą poczujesz się lepiej, bo będziesz potrzebny. Matka Twojej dziewczyny da Ci spokój, a o to właśnie Ci chodzi. Rodzice pewnie też będą zadowoleni, bo dwudziestoletni chłop ma na swoje wydatki. A jaka jest frajda z pierwszych zarobionych przez siebie pieniędzy!

94

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Anik38
    Przyjaciółka Forum
   
  to że nie mam pracy to nie znaczy że jestem nie odpowiedzialny i nie zaradny !!! bo mylisz sie i to bardzo ......   nie nie ma bydowy żadnej w rejonie miasta w którym mieszkam !!!! nie w okolicy 100 metrów tylko w okolicy misata

95

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

igla16
    Przyjaciółka Forum   

to nie jest tak że nie zarabiałem na siebie , bo zarabiałem .....  matce mojej dziewczyny chodzi o to że nie damy sobie rady w przyszłości bo nie będziemy mieli za co żyć ......  tylko  nie wiem czego ona od razu tak przyszłością siega .... jak jej córka ma jeszcze dwa lata szkoły , ja też sie ucze zaocznie to nie wiem czego ona od razu tak mówi jakbyśmy już na życie nie mieli .......

96

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

igla16
    Przyjaciółka Forum   

to nie jest tak że nie zarabiałem na siebie , bo zarabiałem .....  matce mojej dziewczyny chodzi o to że nie damy sobie rady w przyszłości bo nie będziemy mieli za co żyć ......  tylko  nie wiem czego ona od razu tak przyszłością siega .... jak jej córka ma jeszcze dwa lata szkoły , ja też sie ucze zaocznie to nie wiem czego ona od razu tak mówi jakbyśmy już na życie nie mieli .......

Autorze    daj sobie spokój z tym tłumaczeniem w tym temacie bo co nie powiesz będzie źle.Chciałeś porady czy coś w tym stylu to masz aby nagonke na Twoja osobę.Nie ma to sensu.

97 Ostatnio edytowany przez troublemaker (2014-01-09 10:01:16)

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

bo nie macie. Zarówno Ciebie jak i ją utrzymują rodzice.

No wybacz ale od chłopaka w Twoim wieku, uczącego się zaocznie, wymaga się jednak, żeby myślał o przyszłości. A skoro Ty już teraz nie wyjawiasz inicjatywy i brak pracy zrzucasz na kryzys w kraju to nie rokuje dobrze na przyszłość.

I ja się wcale matce dziewczyny nie dziwie, że myśli o jej przyszłości. Dorośli i odpowiedzialni ludzie dbają nie tylko o teraźniejszość - czego pewnie nie zrozumiesz, bo na mój gust do grupy tej nie należysz.

Tak jak już ktoś napisał - nie Twoja rola dyktować matce dziewczyny co powinna a czego nie - możesz sobie na nią psioczyć, ale i tak tym nic nie wskórasz.

25.anowi - to żadna nagonka. Chłopak dostał rady, mądre. Ale on nie po to tu przyszedł. On tu przyszedł się poużalać i poszukać wśród nas potwierdzenia, że on jest cacy a matka dziewczyny to wariatka.
Nie moja rola oceniać tu zachowanie matki, bo z doświadczenia wiem, że osoby w wieku autora w większości mają taką dziwną przypadłość, iż wydaje im się, że pozjadali rozumy. To w połączeniu z brakiem jakiejkolwiek empatii i zrozumienia sprowadza się do tego co prezentuje autor.
Nie znam wersji jego "teściowej" w związku z czym odnoszę się tylko i wyłącznie do tego co pisze on sam.

Ty natomiast prezentujesz nieobiektywne podejście oceniając sytuację autora na podstawie własnego doświadczenia. Nie dociera do Ciebie, że to , że Ty zostałaś niesprawiedliwie oceniona przez matkę partnera nie oznacza, iż w każdym innym przypadku musi być tak samo.

98

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Nie ja nie powiedziałam że musi być tak samo jak w moim przypadku tylko że być może.....-Ja rozumie po części jej matkę ale naprawdę jeśli dziecko się uprze to zrobi jej na przekór i będzie gorzej.   Obie strony powinny się dogadać i do czegoś dojść bo to bez sensu takie życie w nerwach.My zakończyliśmy związek bo już siły na to nie miałam.Pewne słowa bez zdania racji bolały i wołałam dać spokój a żyje w atmosferze o wiele lepszej teraz.                   
Córka będzie miała może lada dzień 18 lat i się okaże co zrobi.   Moja mama miała z moja siostra problem bo koles który przychodził do niej co miała te17lat był w moim wieku a pijus i cham na potęgę.Nie dało rady się przemówić jej żeby znalazła sobie innego normalnego.z lepszym charakterem.Rodzice nie tołkowali jej ostro ale młoda mówiła że aby 18 lat skończy i idzie z domu-co z tego wyszło?a no to że zaraz po 18tce córkę urodziła i nie mamy z nia kontaktu.

99 Ostatnio edytowany przez troublemaker (2014-01-09 11:01:01)

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Pewnie, że życie w nerwach jest bez sensu - dlatego też radziliśmy tu autorowi żeby coś tym zrobił - coś w swoim zakresie, coś na co ma wpływ.

Użalanie się i wyklinanie mamy dziewczyny nic tu nie pomoże. I osobiście wątpię, czy dziewczyna będzie mogła być w 100% szczęśliwa kiedy skończy 18 lat, zrobi po swojemu i straci kontakt z rodzicami.

O dużej niedojrzałości autora świadczy nie tylko brak szacunku do matki dziewczyny czy też niedostrzeganie własnych wad ale również fakt, iż nie przejmuje się kompletnie tym, jakie w przyszłości kontakty z rodzicami będzie miała jego dziewczyna.

100

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

igla16
    Przyjaciółka Forum   

to nie jest tak że nie zarabiałem na siebie , bo zarabiałem .....  matce mojej dziewczyny chodzi o to że nie damy sobie rady w przyszłości bo nie będziemy mieli za co żyć ......  tylko  nie wiem czego ona od razu tak przyszłością siega .... jak jej córka ma jeszcze dwa lata szkoły , ja też sie ucze zaocznie to nie wiem czego ona od razu tak mówi jakbyśmy już na życie nie mieli .......

Ktoś już tutaj wspominał, że nie tylko teraźniejszością się żyje, ale też przyszłością. Z własnego doświadczenia Ci powiem, że podejście, które prezentujesz nie sprawdzi się.
Kilka lat temu miałam chłopaka w Twoim wieku, ja miałam coś koło 18-19 lat. Moja mama była przeciwna temu "związkowi". Bo chłopak nic nie robił - nie uczył się, nie pracował. Dużo mówił, ale niewiele z tego wynikało. Mama starała mi się wytłumaczyć, że nie ma sensu być z kimś takim, bo się marnuję. Miałam wtedy maturę na karku, duże ambicje, ale również dużo pracy. On z kolei - mnóstwo czasu, który chciał spędzać ze mną. Mocno i skutecznie odciągnął mnie w pewnym momencie od nauki. Szkoły nie skończyłam, do matury mnie nie dopuszczono. I wtedy zrozumiałam, że moja mama miała rację. A też psioczyliśmy, myśleliśmy, że jesteśmy najmądrzejsi na świecie. Chłopak do tej pory nic nie robi, a ja jako tako sobie radzę. I zrozumiałam, że mama miała rację. Chociaż nie zabraniała nam się spotykać, prosiła o to, by ograniczyć kontakt, żeby chłopak sobie coś znalazł. Bo skoro chcemy być razem dłużej niż kilka miesięcy, to trzeba pomyśleć o przyszłości.
W tym momencie cieszę się, że nie jesteśmy razem od kilku lat. Dorosłam, na pewne rzeczy patrzę z zupełnie innej perspektywy. I widzę, że to było bez sensu, bo facet nic sobą nie reprezentował. Też się migał od szukania pracy, szukał dziury w całym i wiecznie narzekał na moją mamę, która chciała dla mnie jak najlepiej. I jestem jej wdzięczna za to, że pozostawiła mi wybór. Co prawda nie skończyło się to dla mnie najlepiej, bo jednak był problem ze szkołą, ale dostałam porządną lekcję życia i trzymam się od takich facetów jak Ty czy on z daleka.
Trochę dojrzałości, mój drogi, a zobaczysz, że popłaci. Nawet, jeśli później się rozstaniecie, to pozostaniesz z poczuciem, że coś dla siebie zrobiłeś. Że masz pracę, masz na swoje wydatki, a ludzie Cię postrzegają jako zaradnego i dobrego faceta. Za kilka lat, jak już dorośniesz, zobaczysz jak głupio się zachowywałeś.

101

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

nie nie ma bydowy żadnej w rejonie miasta w którym mieszkam !!!!

Komentować czy dać już sobie spokój..?
W mieście, w którym mieszka autor nikt nie wymienia okien, nikomu nie ciekną krany; nikt nie zrywa tapet w mieszkaniach i na dodatek nie ma tam ani jednego prawnika, lekarza, przedsiębiorcy, który robiłby sobie kwietnik albo chodnik kolo domu.
Kurde; jakiś czas temu widziałem cefalke dziewuszki bodaj osiemnastoletniej starającej się o prace na wakacje: wolontariat w domu dziecka, wolontariat w hospicjum, organizacja festiwalu kina jakiegostam, mistrzostw w siatkówce i czort wie co jeszcze.
Mozna?Mozna.
Rozmowa kwalifikacyjna była formalnością; ale zapytano ja, dlaczego młoda fajna dziewczyna z własnej woli, za darmo spędza czas z umierającymi ludźmi.
Zamiast pieprzyc o swojej wyjątkowości i bogatym wnętrzu - w tym przypadku byłoby to akurat uzasadnione, powiedziała, ze dzięki pracy tam uodparnia się na ''zwykle'' male problemy dnia codziennego, wiec w sumie robi to z egoizmu.

102

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
pitagoras napisał/a:
M09052013 napisał/a:

nie nie ma bydowy żadnej w rejonie miasta w którym mieszkam !!!!

Komentować czy dać już sobie spokój..?
W mieście, w którym mieszka autor nikt nie wymienia okien, nikomu nie ciekną krany; nikt nie zrywa tapet w mieszkaniach i na dodatek nie ma tam ani jednego prawnika, lekarza, przedsiębiorcy, który robiłby sobie kwietnik albo chodnik kolo domu.

Bo autor mieszka w Utopii i wszystko wszystkim działa i nikt niczego nie potrzebuje, albo na takim zadupiu, że nikogo na nic nie stać XD
Ja się tak zastanawiam. czy to "miasto" i te "okolice" to właśnie nie jest te 100 m od domu... Nie wiem czy dobrze pamiętam, czy Autor z Łodzi nie pochodzi? Ludzie codziennie z Łodzi do Warszawy do pracy pociągiem dojeżdżają... Noale pracy nie ma, nikt nikogo nie zatrudni... żal...

103

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

25.anowi
    Netbabeczka
myślałem że po to to forum jest żeby znaleźć dobrą rade ale jak na razie tylko 3 osoby mnie rozumie  a reszta tylko oczernia bo nie mam pracy i ja jestem wszystkiemu winien że moja teściowa taka jest  .........

104

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

troublemaker
    Przyjaciółka Forum

jak bym chciał sie pożalić to bym zaśpiewał sobie gorzkie żale . i tak taka jest prawda osoby które maja miały albo widziały podobną sytuacje do mojej to mnie zrozumieją a osoby które nie wiedzą co to jest być nieakceptowanym przez teściową , ocenianym po tym co ludzie mówią  i po rodzinie i w ogóle to tego nie zrozumieją ....   bo w ich oczach jestem 20 latkiem bez pracy i od razu nie zaradnym , nie odpowiedzialnym , nieprzyszłościowym i marudnym ..... !!!!

105

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

25.anowi
    Netbabeczka
ale Masz racje bo jest identycznie prawie ... 
jej tatka mi też wyrobiła opinie u rodziny że ja jestem taki i  siaki .... pracy nie mam , rodzina moja to jest taka bo ten zrobił to ten tamto to on będzie taki sam i jak ty z nim możesz być .....   rodzina mojej dziewczyny wiesz  sie na niej i powtarza to co mamusia im nagadała ....... teraz nawet matka przekręciła moją dziewczyne tak że ona jest skołowana i nie wie co ma robic ......  zniechęca ją do mnie i ciągle bajki opowiada . nawet wciągnęła  w to jej ojca i brata bo oni byli w porządku od początku dla mnie tylko jej matka coś miała do mnie .....

106

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

25.anowi
    Netbabeczka   i pewnie twoja mama teraz żałuje że nie porozmawiała z nia na spokojnie i w ogóle ........   ale tak to jest że dociera dopiero po fakcie ale wtedy często gęsto jest za późno .....

107

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

troublemaker
    Przyjaciółka Forum
nie chce żeby moja dziewczyna traciła kontakt z rodzicami .... wiem co to znaczy stracić rodziców bo moi sa po rozwodzie ....... ale to inna bajka ..... i nie chciał bym żeby ona nie miała z nimi kontaktu . bo oni to zrozumieją jak im da do zrozumienia córka że będzie sie i tak i tak ze mną  spotykała  ....

108

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

igla16
    Przyjaciółka Forum   
   nie migam sie od pracy ... nie mówię  i nie obiecuje czegoś czego nie mogę spełnić ....  ona wie o tym że jej matka nie ma racji i moje dziewczyna sama wie jaki ja jestem ..... ale ostatnimi czasu te wojny z matką do tego matka wkręciła ojca  to dociskają ją do ziemi i dołują tymi awanturami ....  i w tej chwili matka ją owinęła sobie wokół palca , dosłownie owinęła wokół palca bo to sprawiło że ona stała sie rozdarta nie nie wie co ma robić  ......

109

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Teo
    Przyjaciółka Forum

do warszawy to mam ładnych parę  godzin drogi ......   NIE przyjmują mechaników samochodowych na budowę ....  w w warsztatach w których byłem które tu są jak na razie mają komplety w większości albo teraz nie przyjmują bo przestój i roboty nie ma ....

110

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

25.anowi
    Netbabeczka
myślałem że po to to forum jest żeby znaleźć dobrą rade ale jak na razie tylko 3 osoby mnie rozumie  a reszta tylko oczernia bo nie mam pracy i ja jestem wszystkiemu winien że moja teściowa taka jest  .........

prosiłeś o rade czy o napisanie jaki jesteś biedny i jaka matka dziewczyny jest niedobra? te może trzy osoby ci to właśnie napisały a reszta wciąż ci daje rady, że konieczne jest znalezienie pracy, dostałeś nawet propozycje jak i gdzie jej szukać. Oczekiwałeś że wszyscy razem będą się nad tobą użalać, a tym czasem dostałeś realne do spełnienia propozycje, które mogą postawić cię w lepszym świetle przed matką dziewczyny. Wszystkie rady zanegowałeś, bo przecież się nie da według ciebie. O co więc chodzi? Nikt cię nie oczernił, wszyscy starają się uzmysłowić ci, że musisz coś dać z siebie, pokazać dojrzałość, a nie tylko wmawiać, że jesteś super człowiekiem, bo dla dziewczyny jesteś dobry. To że jest się dobrym dla dziewczyny/partnerki, nie robi z ciebie godnej podziwu osoby, bo to powinna być norma, ale ty na tym opierasz całe rozdmuchane poczucie własnej wartości. Może i jesteś wartościowym młodym człowiekiem, ale matka dziewczyny już swoje przeżyła i wie, że samymi pięknymi słowami i deklaracjami miłości, żyć się nie da. Źle się do tego zabrała, bo zakazami zepsuje sobie kontakt z dzieckiem. Szkoda mi tej dziewczynki, bo pewnie się męczy. Szkoda, że nie zebrałeś się na odwagę i nie porozmawiałeś z jej matką (tak wiem, nie da się bo to wariatka przecież), bo jak pisałeś tylko o ona próbowała z nią rozmawiać.
Postarałbyś się wykazać mniej gadania a więcej działania, ale taka rada jest też pewnie niezrozumieniem, oczernianiem, niedocenianiem twojej wspaniałości i zasługiwania na szacunek wszystkich dookoła tylko za to że oddychasz.

111

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

Teo
    NIE przyjmują mechaników samochodowych na budowę ....

Przyjmują każdego chętnego do pracy kto potrafi być trzeźwy 8 godzin.Mechanik bardzo mile widziany, bo awaryjnego sprzętu sporo.Akurat to ja przyjmuje ludzi, to wiem kogo potrzeba.
Osobna sprawa- jak mechanik może nie mieć pracy???Jeżeli jest w miarę rzetelny, w miarę uczciwy, to sami tylko znajomi zasypia go robota: wymiany oleju, rozrządu, klocków i inne banały. Przecież to się robi ciągle przy samochodach- jakie kurde przestoje?!
Miejmy nadzieje , ze matce dziewczyny uda się ja uchronić przed tym delikwentem i znajdzie sobie chłopaka na poziomie.

112 Ostatnio edytowany przez 25.anowi (2014-01-10 08:58:52)

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Autorze a tak aby zapytam czy tam u Ciebie jest jakiś szrot?samochodowy.  Mój narzeczony jest mechanikiem i dobrze że w nie dużej odległości są 2 takie szroty gdzie do jednego się przyjął. Rozbiera,składa auta przedaje części i takie tam.   Tylko że to też 3ba lubiec i umieć. 

Podpseudonimem    ja po prostu choć trochę gościa rozumie więc co się puszysz z tekstem że tylko pisze...?   Ok rady jak najbardziej bo każdy ma pomysły.    Jednak zrozumienie minimalne też się przyda.No nie wierzę że każde z Was tak od 18tki rwalo się do roboty i co lepsze zaraz ja mieli he napewno. Po prostu nie znacie sytuacji i nie chcecie uwierzyć że może być ciężej.             Jak miałabym słuchać po kilka razy od jednej osoby jak  mnie oczernia to nawet bym się więcej nie tłumaczyła bo to bez sensu.

113

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Autorze         wczoraj bodajże napisałam Ci na maila  i dopisze coś.

114

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Z zainteresowaniem przeczytałam 3 strony wątku.

Chciałeś rad - dostałeś 2 jedyne słuszne:
1. porozmawiać z matką dziewczyny i przekonać ją, że nie ma racji
2. znaleźć pracę i udowodnić jej czynami, że nie ma racji

Tego jak ukatrupić niedoszłą teściową i gdzie ją zakopać przecież Ci nie powiemy... Zresztą to by Ci zapewniło raczej ładnych parę latek za kratkami niż u boku owej dziewczyny...

Możesz jeszcze zmienić dziewczynę - ale nową dobieraj pod kątem matki - im bardziej jej matka będzie Tobą zachwycona tym lepiej.

Przeczytaj uważnie post PodPseudonimem. Łopatologicznie Ci wyjaśniła, że na samych słowach swojego pozytywnego wizerunku nie zbudujesz. Tym bardziej, że Twoje słowa nie idą w parze z czynami.
Jak na razie to wszystko próbujesz zwalić na innych. Nawet przekonanie matki pozostawiasz swojej dziewczynie, zamiast zachować się jak facet i przynajmniej spróbować z nią pogadać w bezpośredniej konfrontacji. Co masz do stracenia? Nic. Najwyżej poćwiczysz refleks w robieniu uników przed latającymi doniczkami - nic gorszego raczej Ci nie grozi. Ale nie - przecież ona nie będzie Cię chciała słuchać i najlepiej, żeby dziewczyna się matce postawiła. Tyle, że ona nie bardzo może się postawić - ma dopiero 17 lat.
Ty byś chciał, żeby jej matka doznała cudownego olśnienia, że jesteś wspaniałym facetem i najlepszym partnerem dla jej córki. Ale tak się nie da. Należy więc robić to co się da, zamiast szukać usprawiedliwień dlaczego tego zrobić nie można.

Twoja postawa przypomina mi pijaczków pod sklepem z piwem. Oni wyznają identyczną ideologię: oni są wspaniali, ale niedobry świat ich nie docenia. Nie ma pracy, bo przyjmują tylko młodych/starych (zależnie od wieku narzekającego - zawsze przyjmują w innym wieku niż on jest). Każdy z nich jest idealnym mężem, ponieważ nie bije żony - zupełnie nie wiadomo o co te baby mają do nich pretensje, kiedy wieczorem wtaczają się do domu...
Mówić to sobie można dużo. Ja mogę powiedzieć, że jestem najlepszą baletnicą świata, ale nikt mnie nie chce zaprosić na scenę, bo ten świat jest taki okrutny...

115 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-01-10 09:31:29)

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Ulewa mi się, jak czytam takie wątki.

Napiszę tak - jako osiemnastolatka wyniosłam się od matki. Znalazłam sobie robotę, mieszkanie, zdałam potem maturę i poszłam na studia.
I wierz mi, jak się wyprowadziłam, to miałam zero kasy, żadnych oszczędności. I 3 torby.

Dałam radę, bo chciałam.

Chcesz zasłużyć na szacunek innych, to rusz dupsko i zajmij się czymkolwiek, byleś zarobił własne pieniądze.
Ja sprzątałam psie gówna, bawiłam cudzie dzieci, zbierałam śmieci, wyprowadzałam psy, by wieczorami biegać z drinkami jako kelnerka. A podczas weekendów sprzątałam u ludzi.

Wystarczy chcieć, człowieku.
Masz 20 lat, jesteś w pełni sił, studiujesz zaocznie, więc masz kupę wolnego czasu! Ja byłam w liceum, a mimo to zarobiłam na utrzymanie.
Przestań skomleć, jaki ten świat jest zły, matka dziewczyny psychopatka, nikt Cię nie rozumie. Weź się za siebie.


Aha - co do relacji dziewczyna-chłopak-teściowa: to tak ciężko wziąć dziewczynę i iść do jej matki porozmawiać? Czym ryzykujesz?

116

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

25.anowi
    Netbabeczka   

właśnie ja nie wiem z tego czatu z kąd większość ludzi pochodzi że odrazu zmaleźli prace ....  to nie te czasy kiedy sie kończyło szkołe i miało staż od razu .....

117

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

25.anowi
    Netbabeczka   

właśnie ja nie wiem z tego czatu z kąd większość ludzi pochodzi że odrazu zmaleźli prace ....  to nie te czasy kiedy sie kończyło szkołe i miało staż od razu .....

czytałes maila ode mnie?wejdz i napisz na mojego priv co o tym sądzisz teraz.

118

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

25.anowi
    Netbabeczka   

właśnie ja nie wiem z tego czatu z kąd większość ludzi pochodzi że odrazu zmaleźli prace ....  to nie te czasy kiedy sie kończyło szkołe i miało staż od razu .....

nic się nie miało od razu, trzeba się było nałazić, nadzwonić i nazałatwiać, pracować zanim się jeszcze szkołę skończyło a nie czekać aż magiczny dyplom otworzy ci wszystkie drzwi, bo już wtedy nie otwierał, ale było warto, było też często ciężko, bo na początku zarabiało się grosze, ale były to własne grosze, a nie siedzenie u rodziców w kieszeni
chodzi o to że jak ktoś usiadł i płakał, że nie ma pracy, więc nie warto się starać - to pracy nie znalazł, a jak ktoś stwierdził, że jest ciężko o pracę, więc trzeba postarać się bardziej (nie tylko iść się zarejestrować do UP), to pracę albo własny biznes ma

119

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

25.anowi
    Netbabeczka   czytałem i odpisałem

120

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

25.anowi
    Netbabeczka   czytałem i odpisałem

Kolego, po prawej stronie na dole każdej wypowiedzi jest taki przycisk "cytuj" i jak go użyjesz to powstaje coś takiego jak widzisz i czytający mają dzięki temu szansę aby to co napisałeś było czytelne.
Oczywiście odnosisz się tj. piszesz po odnośniku:[ / quote ]

121

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Chłopie, ale za pracą się trzeba nachodzić, nadzwonić.
To może trwać tygodniami.
Nie ma tak, że palcem pstrykniesz i jest praca. I nikt tak nie twierdzi.

122

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......
M09052013 napisał/a:

25.anowi
    Netbabeczka   

właśnie ja nie wiem z tego czatu z kąd większość ludzi pochodzi że odrazu zmaleźli prace ....  to nie te czasy kiedy sie kończyło szkołe i miało staż od razu .....

Ja mieszkam w jednym z największych miast w naszym pięknym kraju. Myślisz, że to coś zmienia? Jak zaczynałam szukać pracy to też nikt mnie nie chciał. Zerowe doświadczenie, brak wyuczonego zawodu, brak jakiegokolwiek wykształcenia, żadnych potwierdzonych umiejętności. I zachowywałam się podobnie - nie ma pracy, beznadziejny kraj, wszyscy mają łatwiej. Odpuściłam.
Pół roku temu wróciłam z Holandii, nabyłam trochę doświadczenia, poznałam smak prawdziwej dorosłości i chciałam to kontynuować. Wróciłam do kraju, poszłam do szkoły i zaczęłam szukać pracy. Na początku było to samo - w tym kraju nie ma dla mnie pracy. Ale się spięłam i dostałam ją po dwóch dniach intensywnych poszukiwań, więc nie wmawiaj, że się nie da, bo jest inaczej. I w życiu nie uwierzę, że facet z fachem w ręku nie może znaleźć pracy - tym bardziej mechanik samochodowy.
Myślę, że wiele osób na forum powie Ci to samo - że jest ciężko z pracą, płace nie są satysfakcjonujące itp. Ale nie masz nikogo na utrzymaniu czy kredytów do spłacenia. Ale jak się postarasz i zaweźmiesz - możesz wszystko. Kwestia podejścia.

Musisz również zrozumieć to, że matka Twojej dziewczyny chce dla niej jak najlepiej. Wielu rodziców chciałoby, żeby ich córa miała najlepszego faceta na świecie - zaradnego, porządnego, potrafiącego utrzymać rodzinę w razie jakiegoś kryzysu, kochającego. A nie facecika, który sobie pogada, ale nic nie robi.
Rozumiem Twoją wściekłość, ale spróbuj spojrzeć na to wszystko z innej strony. Jej matka nie do końca dobrze robi, ale wcale jej się nie dziwię, że nie chce, byś widywał się z jej córką.

123

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Myślę, że tu nie ma co się więcej wysilać. Dyskusja jak grochem o ścianę. Chłopak zasłania się najpierw ciężką sytuacją na rynku pracy a potem, gdy część osób udowodni mu, że się myli, magicznym "kiedyś było lepiej".
A ja się pytam kiedy? Jestem 6 lat od Ciebie starsza. W wieku niespełna 19 lat wyprowadziłam się od rodziców do innego miasta, miasta w którym nie znałam nikogo. W kieszeni miałam 300 zł. Musiałam znaleźć mieszkanie i pracę, szkołę (płatną) już miałam.
Pracowałam w barze, w weekendy prawie nie spałam (w dzień szkoła, w nocy praca) w tygodniu dorabiałam w firmie organizującej imprezy i w sklepiku szkolnym. Żadna z tych prac nie była moim szczytem marzeń. W pierwszej zarabiałam 4 zł na godzinę.
Możesz nam tu wciskać kity, ale jak na mój gust jesteś po prostu leniem. Wygodnie Ci tak jak jest, więc nie masz motywacji do zmian.
Założę się, że gdybyś nie miał wyjścia, znalazł być pracę w ciągu jednego tygodnia. Ale po co? przecież Ci rodzice dają pieniądze......

Więc jęcz sobie dalej, użalaj się nad sobą, wyzywaj matkę swojej dziewczyny. Jeśli kiedyś dorośniesz i zmądrzejesz będziesz wiedział o co nam, i mamie tej dziewczyny chodziło. Tego Ci życzę, byle nie za późno.

124

Odp: Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

I ja przeczytałam uważnie cały wątek, co mi się nieczęsto zdarza, jeśli liczy on więcej niż jedną stronę big_smile No ale w tym przypadku, zwątpiłam.

Po pierwsze mam wrażenie, że mieszkasdz w jakiejś miejscowości, która nadaje się do zaorania, bo nic się tam nie dzieje. Lepiej zalesić, przynajmniej pożytek będzie. Gorzej niż Wilkowyje w pierwszym sezonie serialu "Ranczo". Potem się wieś nieco rozwinęła big_smile

Po drugie zastanawia mnie, co jest nie tak z Twoją rodziną, bo kilka razy wspomniałeś, że to, z jakiej rodziny pochodzisz, jest argument dla matki Twojej dziewczyny. Chodzi tylko o to, że rodzice są po rozwodzie, czy jeszcze coś nie gra? Mam nieodparte wrażenie, że ten rozwód to nie wszystko.

Po trzecie powtórzę to, co mówi tutaj większość. SPÓJRZ KRYTYCZNIE NA SIEBIE.

Posty [ 66 do 125 z 125 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rodzice mojej dziewczyny przestali mnie akceptować .......

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026