Wrzucę moje teksty o gender także tutaj, bo pisałem o tym w innym wątku:
Gender jako ideologia ma zupełnie inne zadania m. in. wykopanie między kobietami, a mężczyznami przepaści. Im mamy więcej problemów i jesteśmy mniej szczęśliwi tym jesteśmy lepszymi konsumentami. Naukowe gender to promil całości.
Przepaść wykopuje się w następujący sposób:
* demonizowanie tradycyjnej rodziny, czyli z żony i matki robi się ciemiężoną i zniewoloną kobietę co kreuje określony obraz mężczyzny,
* niszczenie tożsamości płciowej, czyli promocja alternatywnego wzorca niezależnej, silnej i wyzwolonej, a najlepiej jeszcze samotnej kobiety, która nie potrzebuje faceta, więc on jest sfrustrowany i unika trwałych związków, bo nie wie czego się od niego oczekuje,
* usankcjonowanie prawne, czyli robi się wszystko, żeby pobudzić kobiety to działania i przygasić mężczyzn, a dzieci jak najszybciej odebrać i ukształtować po swojemu według założeń systemu.
Jak to należałoby zrobić wykorzystując gender studies?
Wystarczy wziąć wszystkie stereotypy, zbadać ich źródło i podzielić się wynikami tłumacząc np.: dlaczego facet mający dużo kobiet to macho, a kobieta mająca dużo facetów to ku%&@ czy pokazać dlaczego sprzątanie jest uważane za zadanie dla kobiet. Resztę załatwi wolny rynek. Ludzie nie są głupi i sami znajdą złoty środek zgodnie ze swoimi osobistymi predyspozycjami, bo przecież może być baba z jajami i cipowaty facet, więc nikt nie mówi, że mają żyć tak jak ich pradziadkowie.
Gender studies dobrze wydzielić, bo to jednak ważna, dość specyficzna i potrzebna dziedzina nauki. Niestety, niektóre organizacje wykorzystują to w niewłaściwy sposób. Nie mam nic przeciwko alternatywnym pomysłom na życie, ale niwelowaniu różnic mówię zdecydowanie NIE.
Przykład dyskryminacji - parytety. Mężczyźni mają cechy, które predysponują ich do aktywnego udziału w polityce. Czy to znaczy, że kobiety się do tego nie nadają? Absolutnie nie! Od czasu do czasu zdarzy się taka, która będzie w tym lepsza od wielu mężczyzn, ale generalnie jest inaczej. Ktoś wymyślił, że ma być po równo. Jaki jest efekt? Na listach jest wiele kobiet, które skorzystały z okazji, a nie ma wielu mężczyzn, którzy sprawdziliby się w tym lepiej.
I mógłbym tak długo opisywać, ale mam nadzieję, że wyraźnie pokazałem o co mi chodzi. Polityka to był pierwszy przykład, który pojawił mi się w głowie. Równie dobrze mógłbym opisać coś innego np.: obsługa klienta w której lepiej sobie radzą kobiety.
P. S. Od jakiegoś czasu pojawia się prawna dyskryminacja. Przy projektach UE można dostać punkty za płeć. W przypadku równie dobrych wniosków pieniądze dostanie kobieta, a nie np.: osoba, która złożyła wniosek jako pierwsza co byłoby bardziej uzasadnione i sprawiedliwe.