netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Gender w przedszkolu - tak czy nie?

207 odpowiedzi18 796 wyświetleńzałożony przez Olinka, 26.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 208 z 208 ]

196

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Olinka:

Jedynym sposobem na wyzwolenie kobiet jest skłonienie ją do jak największej liczby aborcji i wprowadzenie wspólnoty żon. F. Engels.

Musimy usunąć ludzkie chwasty  (znaczy się ubogich, dop. mój). M. Stangred

Dziadkowie i babcie gender. Cytować dalej??

Wybacz jak ktoś mi takie rzeczy serwuje to ja wolę żeby ten ktoś siedział pod miotłą, bo jak zaczęli gender w ZSRR w 1917 - 1922 wprowadzać to skończyło się paleniem ludźmi w lokomotywach. Wiec ja wolę takich eksperymentów nie powtarzać. Ale jak ktoś uważa inaczej - droga wolna.

197

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Ten argument jest drastyczny, przekonuje mnie, ale... po co od razu tak ostro? To są pojedyncze, raczej skrajne głosy. Skrajności zwykle są w mniejszości, a oszołomów nigdy nie brakowało. Ja może czegoś nie wiem lub czegoś nie rozumiem, ale główne założenia gender NIC nie mówią o usuwaniu chwastów, bo skoro z samego założenia wszyscy ludzie są sobie równi, to o chwastach w ogóle nie może być mowy.

198 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2014-01-27 17:49:42)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Olinka zastanówmy się kto do tej pory głosił postulat równości: rewolucjoniści we Francji - skutki wymordowanie 25 - 30% ludności Francji, Aldof Hitler (choć ten zawężał pojęcie człowieka tylko do Niemiec) liczba ofiar - 6.000.000 (minimum) Komuniści w Rosji - liczba ofiar co najmniej 50.000.000. Pol - Pol liczba ofiar - ponad 50% to tylko wybrane przykłady.

Sam postulat równości jest oczywiście bezsensowny, równość jest jedynie wobec prawa. A wdrażanie każdej inne równości stanowi zagrożenie nie tylko dla wolności ale i dla życia.

W zasadzie gederactwo to po prostu stalinięta w trzecim pokoleniu. Jeżeli by nam powiedzieli, że są staliniętami lub leniniętami w trzecim pokoleniu to byśmy ich posłali tam gdzie ich miejsce - na śmietnik historii.

Widzisz pani aktorka (nazywana przez KGB i GRU w latach 60 i 70 wdzięcznym przydomkiem gawnojed) mówi, że trzeba zmieść star porządek - wiec chce zniszczyć co jest np. szacunek do kobiet, np. odpowiedzialność za własne czyny itd. a co proponuje w zamian urawniłowkę. Dziękuję już to przerabialiśmy.

A że genderactwo nie mówi nam wprost co chce z nami zrobić. A czy bolszewicy mówili, że rozpętają krwawą rzeź. A przecież oni tylko chcieli żeby nie było równych.

Jak będziesz miała dostęp to polecam Ci książkę Bettiny Rhol - Zabawa w komunizm. To córka jednej z ideolożek grender w latach 70 - Urlike Meinhow. Oczywiście dziś powiedzą Ci, że tak nie jest - ale popatrz na to co ta kobieta pisała, dokładnie to co powtarzają panie genderówki.

Widzisz każda idea ma swoje źródła i swoje konsekwencje. Dziś gęgają o równości a jak się dorwą do sterów władzy....

199

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Adam12 napisał/a:

Olinka zastanówmy się kto do tej pory głosił postulat równości: rewolucjoniści we Francji - skutki wymordowanie 25 - 30% ludności Francji, Aldof Hitler (choć ten zawężał pojęcie człowieka tylko do Niemiec) liczba ofiar - 6.000.000 (minimum) Komuniści w Rosji - liczba ofiar co najmniej 50.000.000. Pol - Pol liczba ofiar - ponad 50% to tylko wybrane przykłady.

Sam postulat równości jest oczywiście bezsensowny, równość jest jedynie wobec prawa. A wdrażanie każdej inne równości stanowi zagrożenie nie tylko dla wolności ale i dla życia.

W zasadzie gederactwo to po prostu stalinięta w trzecim pokoleniu. Jeżeli by nam powiedzieli, że są staliniętami lub leniniętami w trzecim pokoleniu to byśmy ich posłali tam gdzie ich miejsce - na śmietnik historii.

Widzisz pani aktorka (nazywana przez KGB i GRU w latach 60 i 70 wdzięcznym przydomkiem gawnojed) mówi, że trzeba zmieść star porządek - wiec chce zniszczyć co jest np. szacunek do kobiet, np. odpowiedzialność za własne czyny itd. a co proponuje w zamian urawniłowkę. Dziękuję już to przerabialiśmy.

A że genderactwo nie mówi nam wprost co chce z nami zrobić. A czy bolszewicy mówili, że rozpętają krwawą rzeź. A przecież oni tylko chcieli żeby nie było równych.

Jak będziesz miała dostęp to polecam Ci książkę Bettiny Rhol - Zabawa w komunizm. To córka jednej z ideolożek grender w latach 70 - Urlike Meinhow. Oczywiście dziś powiedzą Ci, że tak nie jest - ale popatrz na to co ta kobieta pisała, dokładnie to co powtarzają panie genderówki.

Widzisz każda idea ma swoje źródła i swoje konsekwencje. Dziś gęgają o równości a jak się dorwą do sterów władzy....

Boję się, że możesz mieć rację niestety.

200

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Adam12 napisał/a:

Sam postulat równości jest oczywiście bezsensowny, równość jest jedynie wobec prawa.

Moim zdaniem nie tylko wobec prawa. Chodzi o to, aby zmienić naszą mentalność i abyśmy byli równi także społecznie - by nie przypisywano nam z góry narzuconych ról, nie mówiono co powinniśmy, a co nie przystoi kobiecie czy też mężczyźnie. Nie dopisujmy do tego teorii nieprawdziwych, tworzonych przez ludzi, którzy gender chcą wykorzystać jako przykrywkę do własnych celów.     

Moim zdaniem bardzo dobrze założenia rzeczonej ideologii wyjaśnia posłanka Senyszyn. Ja wiem, że jej lewicowe poglądy mogą wielu z Was razić, mimo wszystko polecam posłuchać co ma na ten temat do powiedzenia, bo w sposób bardzo przystępny, wręcz prosty, mówi mądrze, konkretnie i rzeczowo, a przede wszystkim wyjaśnia tak często przekłamywaną istotę zagadnienia. 

           

201

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Gender w przedszkolu - tak czy nie?

NIE!

202

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
mysterious_chocolate napisał/a:

NIE!

Mogłabyś tę wypowiedź rozwinąć? Co Cię w gender niepokoi i czego tak naprawdę się boisz?

203

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Olinka napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

NIE!

Mogłabyś tę wypowiedź rozwinąć? Co Cię w gender niepokoi i czego tak naprawdę się boisz?

Najbardziej niepokoi mnie wpływanie na chłonne jak gąbka umysły dzieci i robienie tam seksualnego zamieszania.

204

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Wrzucę moje teksty o gender także tutaj, bo pisałem o tym w innym wątku:

Gender jako ideologia ma zupełnie inne zadania m. in. wykopanie między kobietami, a mężczyznami przepaści. Im mamy więcej problemów i jesteśmy mniej szczęśliwi tym jesteśmy lepszymi konsumentami. Naukowe gender to promil całości.

Przepaść wykopuje się w następujący sposób:
* demonizowanie tradycyjnej rodziny, czyli z żony i matki robi się ciemiężoną i zniewoloną kobietę co kreuje określony obraz mężczyzny,
* niszczenie tożsamości płciowej, czyli promocja alternatywnego wzorca niezależnej, silnej i wyzwolonej, a najlepiej jeszcze samotnej kobiety, która nie potrzebuje faceta, więc on jest sfrustrowany i unika trwałych związków, bo nie wie czego się od niego oczekuje,
* usankcjonowanie prawne, czyli robi się wszystko, żeby pobudzić kobiety to działania i przygasić mężczyzn, a dzieci jak najszybciej odebrać i ukształtować po swojemu według założeń systemu.

Jak to należałoby zrobić wykorzystując gender studies?

Wystarczy wziąć wszystkie stereotypy, zbadać ich źródło i podzielić się wynikami tłumacząc np.: dlaczego facet mający dużo kobiet to macho, a kobieta mająca dużo facetów to ku%&@ czy pokazać dlaczego sprzątanie jest uważane za zadanie dla kobiet. Resztę załatwi wolny rynek. Ludzie nie są głupi i sami znajdą złoty środek zgodnie ze swoimi osobistymi predyspozycjami, bo przecież może być baba z jajami i cipowaty facet, więc nikt nie mówi, że mają żyć tak jak ich pradziadkowie.

Gender studies dobrze wydzielić, bo to jednak ważna, dość specyficzna i potrzebna dziedzina nauki. Niestety, niektóre organizacje wykorzystują to w niewłaściwy sposób. Nie mam nic przeciwko alternatywnym pomysłom na życie, ale niwelowaniu różnic mówię zdecydowanie NIE.

Przykład dyskryminacji - parytety. Mężczyźni mają cechy, które predysponują ich do aktywnego udziału w polityce. Czy to znaczy, że kobiety się do tego nie nadają? Absolutnie nie! Od czasu do czasu zdarzy się taka, która będzie w tym lepsza od wielu mężczyzn, ale generalnie jest inaczej. Ktoś wymyślił, że ma być po równo. Jaki jest efekt? Na listach jest wiele kobiet, które skorzystały z okazji, a nie ma wielu mężczyzn, którzy sprawdziliby się w tym lepiej.

I mógłbym tak długo opisywać, ale mam nadzieję, że wyraźnie pokazałem o co mi chodzi. Polityka to był pierwszy przykład, który pojawił mi się w głowie. Równie dobrze mógłbym opisać coś innego np.: obsługa klienta w której lepiej sobie radzą kobiety.

P. S. Od jakiegoś czasu pojawia się prawna dyskryminacja. Przy projektach UE można dostać punkty za płeć. W przypadku równie dobrych wniosków pieniądze dostanie kobieta, a nie np.: osoba, która złożyła wniosek jako pierwsza co byłoby bardziej uzasadnione i sprawiedliwe.

205

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
marioosh666 napisał/a:

Gender jako ideologia ma zupełnie inne zadania m. in. wykopanie między kobietami, a mężczyznami przepaści. Im mamy więcej problemów i jesteśmy mniej szczęśliwi tym jesteśmy lepszymi konsumentami. Naukowe gender to promil całości.

Moim zdaniem strasznie demonizujesz, tworząc równocześnie spiskową teorię, która trąci strachem przed wzmocnieniem pozycji kobiet. 

marioosh666[/quote napisał/a:

Przepaść wykopuje się w następujący sposób:
* demonizowanie tradycyjnej rodziny, czyli z żony i matki robi się ciemiężoną i zniewoloną kobietę co kreuje określony obraz mężczyzny,

Ja widzę w tym raczej uświadomienie kobietom, że można inaczej - wybór należy do nich. 

marioosh666 napisał/a:

* niszczenie tożsamości płciowej, czyli promocja alternatywnego wzorca niezależnej, silnej i wyzwolonej, a najlepiej jeszcze samotnej kobiety, która nie potrzebuje faceta, więc on jest sfrustrowany i unika trwałych związków, bo nie wie czego się od niego oczekuje

Nie mylisz pojęć? Równość to równość. To o czym piszesz, to jest ten chory odłam feminizmu, który zakłada, że kobieta jest jednostką samowystarczalną, najlepiej singielką, której mężczyzna potrzebny jest tylko w takim zakresie, w jakim sama uznaje, że jest jej przydatny. Nawiasem mówiąc dla mnie obrzydliwe.

marioosh666 napisał/a:

* usankcjonowanie prawne, czyli robi się wszystko, żeby pobudzić kobiety to działania i przygasić mężczyzn, a dzieci jak najszybciej odebrać i ukształtować po swojemu według założeń systemu.

A co jest złego w kobiecie, która wie czego chce, potrafi o tym głośno powiedzieć, a potem sięgnąć? Mężczyzna, nie chcąc spaść z piedestału, jedyne co musi zrobić, to dotrzymać jej kroku. Uważam, że nie jest to wcale trudne, tym bardziej, że wciąż macie pozycję uprzywilejowaną.
Z drugiej strony gender pomaga także mężczyznom, na przykład w chwili kiedy tracą pracę, czyli możliwość zarobkowania, kiedy w zamian za kobietę chcą pozostać w domu i zająć się dziećmi. Społecznie narzucona mężczyźnie rola obrońcy i głównego żywiciela rodziny w obecnych czasach niezwykle często staje się dla nich przekleństwem. Facet, który traci pracę czuje się bezwartościowy, co z kolei potęguje niemoc, a w jej wyniku frustarcję.

Co do drugiej części posta zgadzam się z Tobą w pełni. Nie będę odnosić się do całości, bo znów musiałbym rozłożyć ją na czynniki pierwsze, ale zaznaczę, że także dla mnie parytety są oczywistą bzdurą. Jeśli kobieta chce i naprawdę ma ku temu predyspozycje, to przecież może zajmować się polityką, co zresztą nasza scena polityczna wyraźnie pokazuje. Rzecz w tym, że jest nas stosunkowo niewiele - tych, które się w tym naprawdę odnajdują i równocześnie się do tego nadają. Z kolei parytety niejako eliminują rzeczywistą równość w dostępie do sprawowanych politycznie funkcji, traktując kobiety jak "niepełnosprytne", którym należy się specjalne traktowanie. Ambitnej, mądrej kobiecie powinno to zwyczajnie przeszkadzać. Z kolei każda inna do polityki się nie nadaje.

206

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

@Olinka, ja naprawdę nie mam nic przeciwko temu, żeby kobiety były bardziej aktywne. Problem w tym, że zamiast otworzyć oczy i pozwolić ludziom znaleźć to co dla nich dobre promuje się wzorce alternatywne, które zazwyczaj są nienaturalne. W efekcie kobieta, która zajmuje się domem i nie pracuje czuje się źle, bo rzekomo jest zależna od męża, a tak nie powinno być. Już nie mówiąc o całej reszcie feministycznej propagandy, którą wrzuciłbym do szuflady o nazwie ideologia gender, która ma tyle wspólnego z gender studies co chrześcijaństwo z naukami Jezusa, czyli wypaczone tak, żeby biznes dobrze się kręcił.

P. S. Trochę szkoda, że poszatkowałaś moją wypowiedź i komentowałaś poszczególne myśli zamiast od razu całości, bo w wielu miejscach uciekła istota mojego przekazu. Podsumowanie jest dobre. A w kwestii teorii spiskowej to ona istnieje, ale to odrębne zagadnienie... Komuś zależy, żeby zmienić stary porządek. I nie są to kobiety sad

207 Ostatnio edytowany przez Milionek (2014-04-03 19:39:53)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

A co powiecie na to...

John Money - twórca teorii gender nie jest chętnie wspominanym naukowcem przez środowiska forsujące ideologię gender. David Rainer wychowywany jako dziewczynka, zawsze czuł się chłopcem - gdy w końcu dowiedział się tym mając 14 lat powiedział - "byłem szczęśliwy po raz pierwszy w życiu".




Posty [ 196 do 208 z 208 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026