witam, a mianowicie mój problem jest taki, że jestem w ciąży... Dla innych to może nie aż taki problem no, ale w mojej sytuacji jest i to ogromny, ponieważ mam dopiero 18 lat, nie jestem jeszcze gotowa do bycia matką i nie wiem czy sobie poradzę... Dziecko postanowiłam urodzić, więc co mnie czeka jako przyszłą mamę ? nieprzespane noce? poranne wstawanie?
wiem, że będę kochać dziecko ponad wszystko i dbać jak najlepiej potrafię i z czasem przyzwyczaję się do bycia mamą i wychowania, ale podobno początki są straszne i najtrudniejsze, tego się obawiam czy nie zwariuję jak mi niemowlę zacznie płakać a ja nie będę mogła go uspokoić?
Ten post jest głownie do mam tych przyszłych i tych obecnych, proszę o rady na co mam się przygotować? i jak przez to przejść bezstresowo?
Podobne tematy
2 2013-11-26 02:47:15 Ostatnio edytowany przez Alyta (2013-11-26 02:48:13)
Macierzyństwo to rola, której nie da się odegrać bezstresowo.
Nieprzespane noce, płacz dziecka, bezustanna nauka nowych czynności, i frustracje, bo nie wszystko będzie od razu wychodzić, to dopiero początek. Małe dziecko - mały kłopot, duże dziecko - duży kłopot. Znasz to przysłowie ?
Na pocieszenie, nie Ty pierwsza wpadłaś, i z całą pewnością nie ostatnia, nie jesteś ani pierwszą, ani ostatnią, która zdecydowała się urodzić, i nie będziesz ani pierwszą, ani ostatnią, która sobie poradzi z trudami wychowania.
Ja mam jedną radę. Gdy już będziesz miała dość tego małego, wrednego i wrzeszczącego nie wiadomo czemu berbecia, to zostaw go na chwile pod opieką kogoś zaufanego i wyjdź z domu. Na kwadrans, pół godziny... Jak wrócisz znów dziecko będzie tym najukochańszym, najpiękniejszym dzidziusiem na świecie ![]()
Po pierwsze - nie nastawiaj się tak. Małe dzieci nie wrzeszczą bez powodu. Jeśli mają sucho, ciepło, są najedzone i nic im nie dolega - prawie ciągle śpią
Koniecznie zapisz się do szkoły rodzenia. Tam doświadczone osoby dadzą Ci dużo praktycznych wskazówek na temat opieki nad niemowlęciem. Dla mnie kluczowa była wizyta na oddziale położniczym (na jednych z zajęć w szkole rodzenia). Też wydawało mi się, że tam powinien być wrzask i harmider. A tam było całkowicie cicho i tak niesamowicie spokojnie... Noworodki leżały sobie jak pozawijane kokoniki i smacznie spały. Zapytałam położnej czemu one nie płaczą. I właśnie to powiedziała: "Czemu mają płakać? Przecież mają sucho, są najedzone i jest im ciepło, więc śpią". Wzięłam to sobie do serca i zapewniałam mojemu dziecko. Nie zaliczyłam ani jednej nieprzespanej nocy, nie słyszałam jak moje dziecko płacze. Fakt, trafił mi się bezproblemowy egzemplarz, ale na pewno w innych przypadkach taka świadomość też pomaga.
Po drugie - zatroszcz się przede wszystkim o siebie. Jeśli Ty się będziesz dobrze czuła - będziesz miała więcej cierpliwości do zajmowania się maleństwem. Wybij sobie z głowy coś takiego jak bycie idealną matką. Nie ma takich, które by nigdy nie czuły się zmęczone dzieckiem, zirytowane, marzące o tym, żeby się na trochę wyrwać. Jeśli będziesz miała możliwość zapewnienia dziecku opieki - korzystaj z tego. Nawet samotne wyjście po zakupy działa cuda. Zatroszcz się też o swoje życie towarzyskie - nawet z kilkutygodniowym malcem możesz się wybrać na ploty do koleżanki. Albo koleżankę zaprosić do siebie. Tylko zadbaj o to, żeby rozmowy nie kręciły się wokół kupek niemowlęcia ![]()
No cóz,byłam sporo starsza gdy zostałam mamą jednak fakt,że nie mogę już decydować tylko i wyłącznie za siebie,że muszę brać pod uwagę w swoich planach małego człowieczka chwilami był dość przytłaczający.Szczególnie,że akurat w tym momencie moja błyskotliwa kariera zawodowa nabrała tempa,studia doktoranckie zaczęte,plany na wakacyjny wyjazd życia do Indii...i jeszcze parę innych spraw trzeba było odłożyć na rzecz przewijania,noszenia,usypiania,wychodzenia z wózkiem na spacer,budzenia się po kilka razy w nocy.
Żeby nie zwariować w domu zaczęłam czytać dużo o tym jak pomnażać inteligencję niemowlaka oraz zaczęłam stosować NHN.Podchodziłam do wielu rzeczy zadaniowo i to spowodowało,że nie zwariowałam.Moje dziecko raczej nie wydawało mi się jakimś super inteligentnym niemowlakiem.Bawiąc się z nią w różne rozwijające zabawy nawet nie zauważyłam,że odstaje od dzieciaków w jej wieku.Właściwie uświadomiły mi to znajome mamy.
Przyznam,że robiłam to nie tylko dla mojego dziecka- właściwie robiłam to głównie dla siebie.Właśnie po to by nie zwariować.Nie zmienia to faktu,że moje dziecko też się świetnie przy tym bawiło.
Starałam się, pomimo wielu porażek, nie za bardzo zmieniać swoje życie czyli zabierać dziecko tam gdzie chodziłam sama lub z mężem.
Teraz gdy moja córka ma osiem lat widzę jak wiele dzięki niej się nauczyłam,dowiedziałam,przełamałam swoje uprzedzenia.
Po pierwsze, decyzja o macierzyństwie powinna być przemyślana. To najważniejsze.
Ty pominęłaś ten punkt, ale to nie znaczy, że sobie nie poradzisz.
Dziecko bywa upierdliwe. Mój synek ma pół roku - jest zdrowym dzieckiem.
Mimo to budzi się w nocy po kilka razy, bywa, że nie chce jeść. Jak dorosły człowiek.
Też czasem nie mam do niego siły. A siłę mieć trzeba.
Po prostu trzeba się zawziąć i tyle. Jest dziecko, którym trzeba się zająć.
Raz jest lepiej, raz gorzej. Trzeba przeczekać gorsze momenty.
I nie poddawać się.
witam, a mianowicie mój problem jest taki, że jestem w ciąży... Dla innych to może nie aż taki problem no, ale w mojej sytuacji jest i to ogromny, ponieważ mam dopiero 18 lat, nie jestem jeszcze gotowa do bycia matką i nie wiem czy sobie poradzę... Dziecko postanowiłam urodzić, więc co mnie czeka jako przyszłą mamę ? nieprzespane noce? poranne wstawanie?
wiem, że będę kochać dziecko ponad wszystko i dbać jak najlepiej potrafię i z czasem przyzwyczaję się do bycia mamą i wychowania, ale podobno początki są straszne i najtrudniejsze, tego się obawiam czy nie zwariuję jak mi niemowlę zacznie płakać a ja nie będę mogła go uspokoić?
Ten post jest głownie do mam tych przyszłych i tych obecnych, proszę o rady na co mam się przygotować? i jak przez to przejść bezstresowo?
NIE DA SIĘ!
A nawet nie należy.
Stres to dzisiaj (zresztą kiedyś też) nieodłączny element naszego życia, nie uchronisz ani siebie, ani dziecka przed nim.
poza tym z tego co piszesz, ktoś Cię nieźle nastraszył na temat przyszłego macierzyństwa...
Nieprzespane noce? - niemowlę śpi cały dzień praktycznie, zdrzemnij się godz w dzień z nim!
Poranne wstawanie? - do pracy też trzeba by było wcześnie wstawać, ej, głowa do góry!
Początki są straszne? - strach ma wielkie oczy, łatwo nie jest, ale nie strasznie ![]()
Nie zwariujesz, gdy będzie płakać. Najwyżej z nim popłaczesz. Kolka, wyżynanie ząbków - to trudne dla maluszka chwile, ale do przetrwania. Są maści, żele, mnóstwo sposobów na kolkę (babcine, z neta, od koleżanek...)
I nie próbuj być SUPERMAMĄ.
Daj sobie też czasem odetchnąć.
I myśl pozytywnie. Ja pierwsze dzieciatko urodziłam, gdy miałam 27lat i dziś mogę spokojnie stwierdzić, że też nie byłam gotowa do bycia matką.
Ale się "naumiałam" ;D A raczej samo przyszło.
8 2013-12-06 11:39:05 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-12-06 11:43:01)
Ja staram się, żeby moje dziecko miało jak najpiekniejsze dzieciństwo. Wychowa się niejako przy okazji
Jutro wybieramy się do spam na spotkanie z Mikołajem. I chcę żeby moje dziecko właśnie takie wydarzenia zapamiętywało, a nie karcenie. Poza tym nie ma co się wkręcać z tym wariowaniem.
witam, a mianowicie mój problem jest taki, że jestem w ciąży... Dla innych to może nie aż taki problem no, ale w mojej sytuacji jest i to ogromny, ponieważ mam dopiero 18 lat, nie jestem jeszcze gotowa do bycia matką i nie wiem czy sobie poradzę... Dziecko postanowiłam urodzić, więc co mnie czeka jako przyszłą mamę ? nieprzespane noce? poranne wstawanie?
wiem, że będę kochać dziecko ponad wszystko i dbać jak najlepiej potrafię i z czasem przyzwyczaję się do bycia mamą i wychowania, ale podobno początki są straszne i najtrudniejsze, tego się obawiam czy nie zwariuję jak mi niemowlę zacznie płakać a ja nie będę mogła go uspokoić?
Ten post jest głownie do mam tych przyszłych i tych obecnych, proszę o rady na co mam się przygotować? i jak przez to przejść bezstresowo?
Gdyby tak myślała każda przyszła matka - nigdy nie starałaby się o dziecko. Dziecko płacze tylko wtedy, kiedy jest głodne,chce mu się pić,ma mokro,ewentualnie kiedy boli go brzuszek. A tę ostatnią przypadłość poznajemy po kopaniu nóżkami.Zresztą chyba zawsze ktoś z dorosłych,rodziny może pomóc,każdej młodej mamie.