Mussuka napisał/a:Snake napisał/a:A potem będzie tak jak z moim szwagrem, który siedzi od lat za granicą i obraca się głównie w środowisku internacjonalistycznej emigracji. Przywozi ze sobą panny z zachodniej Europy, które nawet wodę na herbatę przypalają, guzika przyszyć nie potrafią, a wokół siebie zostawiają bałagan. I to nie, że to są jakieś przygłupy. Całkiem dobrze wykształcone dziewczyny, da się pogadać ale tak wychowane, że ani zlewu nie naprawią, ani obiadu nie zrobią. To ja wolę tradycyjne polskie wychowanie, gdzie mniej lub bardziej ale coś tam człowiek z domu i szkoły wynosi.
Oj co prawda to prawda. Ja to samo obserwuje w tutejszym srodowisku, pisze sie o tzw. mlodych leworecznych - dotyczy obu plci. Zrobiono kiedys wywiad o tym i okazuje sie, ze guzik przyszyc czy ziemniaki obrac potrafi co ktorys tam 18-latek. A w wiekszosci domow panuje taka rownosc, ze syf i pizza z pizzeri co drugi dzien.
A wracajac do tego calego gender - no fajnie ladnie ale w miescie. Bo wyobrazcie sobie takia calkowita zamiane miejsc na wsi. Czyli maz do garow i prania a w tym czasie kobitka na snopowiazalke i w pole zasuwac caly dzien? Jak spora i wyuczona i silna, to why not, ale na dluzsza mete nie widze, zeby bylo to mozliwe, kobieta w koncu wysiadzie fizycznie. Nie da sie tak calkiem nas wymieszac i wywalcowac, zeby wszedzie po rowno wyszlo.
Ale przecież to nie chodzi o to, żeby wszędzie było po równo, tylko, żeby wyrównać szanse. Że jak kobieta chce wykonywać męski zawód, to niekoniecznie musi być w nim gorsza od mężczyzny - ok, 150-cm kobitka może na przodek do kopalni się nie nadaje i przegra z 180-cm muskularnym facetem, ale 150-cm facet TEŻ z nim przegra.
Poza tym równość płci nie tylko dotyczy kobiet - mężczyźni też dostają czasem po uszach - wystarczy tylko podać przykład jak często jest przyznawana w PL ojcom opieka nad dziećmi. Okzauje sie, że według sądów tylko 4 czy 6 na sto nadaje się na ojca na tyle, żeby mu dziecko powierzyć.
Przecież to nie chodzi o to, żeby walczyć o to, ze kobieta nie jest od gotowania a facet od naprawiania zlewu - ale od czegoś trzeba zaczać - dzieciom w przedszkolu nie będzie się tłumaczyć struktur społecznych tylko poda proste przykłady.
_________________
A tak poza tym to jest jeszcze jedna kwestia - kobiety same czasem traktują własną płeć jako gorszą - zresztą wspominałam o tym wczoraj. Banalny przykład ubioru - kobieta zakładająca męskie ubiory, lub kolory kojarzące się z męskimi ubiorami staje się w odbiorze społecznym bardziej "smart".
Mężczyzna zbliżający się w swych preferencjach do strojów kobiecych jest "ciotowaty", wygląda śmiesznie, niemęsko.
Męski strój kobietę wywyższa, mężczyznę kobiecy strój poniża.
Jezeli kobieta "ma jaja" to cool.
Facet - cipa jest juz znacznie mniej "cool'
Facet ma być inteligentny, kobieta piękna.
Nie chodzi o zacieranie różnic, tylko o wyrównywaniu szans!
Zawężanie tego do problemu kto dziś gotuje obiad to spłycanie sprawy. Jest mnóstwo przejawów tego, ze płeć męska i żeńska nie są równorzędnie odbieranie. Ale owszem, tłumaczenie tego DZIECIOM ma sens.
Tyle że MY dziećmi nie jesteśmy, a mimo to kobiety na tych samych stanowiskach nadal zarabiają mniej niż mężczyźni, a dobry ojciec w po rozwodzie dziecka nie dostania, bo jest...mężczyzną.