Gender w przedszkolu - tak czy nie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 208 ]

39

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

A ja uważam, że gender pojawiło się wraz z posłanką Anną Grodzką i nagle pojawił się wyścig o tolerancję w Polsce smile Tak to widzę. Nie sądzę, by ludzi z zachwianą tożsamością było na pęczki, podobnie jak buddystów w Polsce, ale nagle robi się halo. A Polska jak zwykle nie jest na to przygotowana. Ba! Na sezon zimowy nie jest przygotowana, a co dopiero na gender!
Kocham każdego człowieka bez względu na jego płeć czy wygląd zewnętrzny, a mam wrażenie, ze właśnie na atrybutach zewnętrznych skupiać się mają te zajęcia.
I to jest wg mnie na siłę: chcieliby pokazać jakim to nowoczesnym narodem nie jesteśmy, a zabierają się do tego od d*** strony.
Tak, uważam, że powinno to należeć do rodziców i aby całego ambarasu nie było, wystarczy zrobić jedno: kochać drugiego człowieka mądrze, kierując się miłością do bliźniego. I problemu niet.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Ale jak rodzice maja uczyc czegos, czego sami nie potrafia?

41

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Iceni napisał/a:
luc napisał/a:

Państwo nie powinno ingerować w wychowanie dzieci. To jest rola rodziców.
Ja się na to nigdy nie zgodzę.
Przy okazji, ktoś wyżej trafnie zauważył, że wycofano z przedszkoli zajęcia dodatkowe. Na to nie ma pieniędzy, a na wprowadzanie ideologii gender są?

Tzn. jesteś za biciem dzieci?  Przecież zakaz bicia i znęcania się nad dziećmi to JEST ingerencja państwa w wychowanie dzieci. Czegoś PRAWNIE rodzicom zakazuje. Czy możliwość bicia dzieci powinniśmy pozostawić jednak do wyboru rodzicom bo to rodzice są od wychowywania?...

Czy obowiązek szkolny nie jest ingerencją państwa w wychowanie dzieci? Przecież możesz być pociągnięta do odpowiedzialności prawnej jeżeli dziecka edukować nie będziesz. A czy ktoś pyta ciebie czy to jest zgodne z TWOJĄ wizją wychowania dziecka?

Nie odwracaj kota ogonem tongue
Bicie dziecka jest przestępstwem.
Co do obowiązku szkolnego to już inna sprawa. Widzieliśmy co działo się ostatnio w związku z sześciolatkami.

Są pewne sfery, które muszą regulowane. Oby było ich jak najmniej.
Dla mnie ingerencja państwa powinna być ograniczona do niezbędnego minimum, głównie tam gdzie dziecko nie może się samo bronić.
Czyli główna zasada: rodzice wychowują dzieci. Ingerencja państwa tylko jako wyjątek. I tak jak każdy wyjątek powinna być ściśle interpretowana.
Ideologia gender w przedszkolu jest właśnie taką nieuprawnioną ingerencją.
Chcę ubierać córkę/syna w określone ubrania, określony kolor, kupować konkretne zabawki, czytać konkretne bajki, przekazywać światopogląd, to wyłącznie moja sprawa. Nikomu nic do tego. Państwu zwłaszcza.

Reklama

42

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Iceni napisał/a:

Ale jak rodzice maja uczyc czegos, czego sami nie potrafia?

Słuszne pytanie. Chyba zbyt często zapominamy, że grom rodziców wciąż nie jest świadomych odpowiedzialności jaka na nich spoczywa. Inna grupa, to rodzice, którzy nigdy nimi być nie powinni, a jednak powołują na świat nowe życie i kształtują od podstaw nowego człowieka.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

43

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Iceni napisał/a:

Ale jak rodzice maja uczyc czegos, czego sami nie potrafia?

Takie myślenie jest najbardziej niebezpieczne.
Ktoś wie lepiej od rodziców co oni potrafią, a co nie.
Już były takie systemy co takie myślenie wdrażały w czyn. Dobrze się nie skończyło hmm

Reklama

44

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Problem jest poważny - to zmierza do przebudowy świata w sposób np. dla mnie nieakceptowalny. Tym bardziej jest wyrazem przeświadczenia państwa, że dzieci są "państwowe". Rodzica to dziecko jest jak wejdzie w szkodę.

45

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Olinka napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ale jak rodzice maja uczyc czegos, czego sami nie potrafia?

Słuszne pytanie.

To edukujmy rodziców. Edukacja w przedszkolu to już trąci indoktrynacją.
Rodzice popełniają błędy? Popełniają. Jak świat światem popełniają i będą popełniać.
Państwo nie może zastępować rodziców w procesie wychowania bo "wie lepiej". Może je w tym procesie wspierać i tylko tyle.
Ingerencja państwa z reguły jest niebezpieczna. Zwłaszcza kiedy nie widać jej końca.

46

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
luc napisał/a:

Bicie dziecka jest przestępstwem.

Bicie w sensie krzywdzenia fizycznego dla krzywdzenia było przestępstwem od dawna. Bicie w sensie stosowania kar cielesnych w celach wychowawczych stało się przestępstwem nie dawno. I tak jak się stało może przestać nim być. To zależy tylko od woli ustawodawcy, bo żadne prawo nie jest wieczne.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

47

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Grozniejsze od powielania bledow swoich rodzicow?

A myslenie "roddzic wie najlepiej" nie jest grozne?

48

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
luc napisał/a:

Rodzice popełniają błędy? Popełniają. Jak świat światem popełniają i będą popełniać.
Państwo nie może zastępować rodziców w procesie wychowania bo "wie lepiej". Może je w tym procesie wspierać i tylko tyle.

Tutaj się w pełni zgadzam smile. Nikt inny nie jest w stanie tak dobrze poznać własnego dziecka i tak na nie wpłynąć, jak świadomy, mądry rodzic. Problem w tym, że nikt nas nie przygotowuje do tej roli, dlatego nie zawsze nam to wychodzi tak, jak powinno. Światłe państwo powinno rodziców edukować i wspierać - jak najbardziej popieram. Kiedy jednak rodzice sobie z tym ewidentnie nie radzą, państwo powinno brać na siebie główną odpowiedzialność. Rodzina jest najważniejszą jednostką społeczną, pod warunkiem, że jest to jednostka zdrowa.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

49

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Iceni napisał/a:

Grozniejsze od powielania bledow swoich rodzicow?

Chodzi Ci o to czy ingerencja państwa jest groźniejsza? Jeśli o to, to powiem, że dla mnie jest groźniejsza.

50

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

wiekszosc z Was podchwycila zupelnie niepotrzebnie owo malowanie chlopcom paznokci hmm uwazam,ze w ideologii gender wcale nie chodzi o takie skrajnosci! Ludzie,czy Wy naprawde sadzicie,ze w przedszkolach czy tez szkolach nauczyciele wlasnie takie rzeczy robiliby uczniom?! Pomyslcie logicznie...Tutaj chodzi o to,by zadne z dzieci nie czulo sie kims gorszym badz lepszym. Ja jestem za gender poniewaz wlasnie taki program buduje wartosci dzieci,ktore w przyszlosci nie beda myslec stereotypowo,np. chlopak nie bedzie fryzjerem bo to pedalski zawod,kobieta nie moze zarabiac wiecej niz jej maz,bo to maz musi utrzymywac dom,a kobieta powinna najlepiej tylko go prowadzic.
Zalosne,ale w obecnm czasie popularne myslenie wiekszosci spoleczenstwa.
Co wiecej to nasze spoleczenstwo owe przemslenia i wartosci wynosi nie skad indziej jak z wlasnego domu! Pozwolmy dzieciom na bardziej nowoczesny styl zycia. Gdy z ust mezczyzn slysze,ze kobieta uprawiajaca sex z wieloma mezczyznami to dziwka,a mezczyzna zmieniajacy kobiety jak rekawiczki to wcale nie dziwkarz to mysle sobie,ze moze faktycznie nadzieja tkwi w gender,by zmienic to glupie myslenie.

Niedosyt w sercu, ktorego nawet blask zlota wypelniajacego przestrzen nie przysloni...

51

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
punkt. napisał/a:

Ludzie,czy Wy naprawde sadzicie,ze w przedszkolach czy tez szkolach nauczyciele wlasnie takie rzeczy robiliby uczniom?!

Nie sądzimy, że robiliby. Słyszymy/czytamy, że właśnie robią.

52 Ostatnio edytowany przez luc (2013-11-27 18:59:23)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
punkt. napisał/a:

hmm uwazam,ze w ideologii gender wcale nie chodzi o takie skrajnosci!
Pomyslcie logicznie...Tutaj chodzi o to,by zadne z dzieci nie czulo sie kims gorszym badz lepszym.

Pomyśl logicznie (skoro do tego namawiasz). Wychowałam dwoje dzieci bez ideologii gender. Nie była potrzebna aby nauczyć dzieci własnej wartości, aby nauczyć myślenia niestereotypowego, etc.
Nie życzę sobie aby państwo uczyło tych wartości moje dzieci.
A jak ktoś chce swoje dzieci wychowywać inaczej, to też jego prawo.
Tak dzieci wynoszą z domu rodzinnego przekonania, a potem.... myślą i robią po swojemu smile

53

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Adam12 napisał/a:

Problem jest poważny - to zmierza do przebudowy świata w sposób np. dla mnie nieakceptowalny. Tym bardziej jest wyrazem przeświadczenia państwa, że dzieci są "państwowe". Rodzica to dziecko jest jak wejdzie w szkodę.

To złożony problem. Z jednej strony większość zdecydowanie optuje za tym, aby społeczeństwo/pastwo nie wtrącało się w sprawy wychowania dzieci oraz wewnętrzne sprawy rodziny. Z drugiej, gdy w TV widzimy kolejne zamordowane, maltretowane lub zaniedbane dziecko krzyczymy: "gdzie było państwo, gdzie byli sąsiedzi, gdzie były odpowiedzialne osoby?". Co jest lepsze, nie wiem. Po prostu przyjmując jedną z tych opcji musimy się liczyć z tym, że każda niesie ze sobą pewne zagrożenia.
Co do gender, najbardziej boją się tego słowa osoby, które nie za bardzo wiedzą co ono oznacza. To po prostu społeczna i kulturowa rola przypisana danej płci. Jest ona różna w różnych kulturach i zmienia się na przestrzeni wieków. W Polsce zmieniła się drastycznie na przestrzeni ostatnich 100 lat, chociaż nikt nie znał słowa "gender". Kobiety zaczęły pracować i utrzymywać rodziny, co do tej pory było zastrzeżone dla mężczyzn. Moim zdaniem "gender" nie jest ani dobre ani złe. Po prostu bardzie nowocześni i świadomi rodzice nie będą narzucali swoim dzieciom ról na siłę, a ci bardziej tradycyjni będą. Czy w przedszkolu i szkole należy edukować dzieci w kierunku przypisywania im tradycyjnych ról, nie wydaje mi się. Czy powinniśmy celowo w edukacji eliminować wszelkie elementy tradycyjnego postrzegania ról, też nie sądzę.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

54

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Iceni napisał/a:

Nie, nie - nie piszę tylko o transseksualizmie. Chodzi mi o ogólny odbiór płci. Żeby pozbyć się ze społeczeństwa tego deprecjonowania kobiecości i cech uważanych za typowo kobiece. Tego, że kobieta nie musi być słodką idiotką a facet twardzielem. Nie MUSI.

Ale ja na przyklad nie chce byc tak postrzegana plciowo jak mezczyzna. Wcale mi na tym nie zalezy i nie bede zakladac garnituru do pracy, tak samo jak glupio czulabym sie na widok kolegi w spodnicy (chyba, ze Szkot albo Grek).


Uwazam, ze kobieta moze byc jednoczesnie kobieca i byc na rowni traktowana w spoleczenstwie. Mezczyzna niech bedzie po swojemu meski co nie oznacza, ze staje sie automatycznie panem, wladca, macho morderca i chamem z przedmiescia.

Nie robmy seksmisji wsrod maluchow.Chlopiec ma prawo czuc sie dumnym z tego powodu, ze jest chlopcem a dziewczynka dziewczynka.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

55 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-11-28 12:09:44)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Mussuka napisał/a:

Ale ja na przyklad nie chce byc tak postrzegana plciowo jak mezczyzna. Wcale mi na tym nie zalezy i nie bede zakladac garnituru do pracy, tak samo jak glupio czulabym sie na widok kolegi w spodnicy (chyba, ze Szkot albo Grek).


Uwazam, ze kobieta moze byc jednoczesnie kobieca i byc na rowni traktowana w spoleczenstwie. Mezczyzna niech bedzie po swojemu meski co nie oznacza, ze staje sie automatycznie panem, wladca, macho morderca i chamem z przedmiescia.

Nie robmy seksmisji wsrod maluchow.Chlopiec ma prawo czuc sie dumnym z tego powodu, ze jest chlopcem a dziewczynka dziewczynka.

No ale własnie czujesz się głupio, bo tak jest wyryte w społeczeństwie - facet chodzi w spodniach, kobieta w spódnicy. Przecież nie chodzi w gender o to, żebyś nagle zaczęła chodzić w garniturach.

Poza tym to się jeszcze wiąże z wieloma kwestiami -to, ze w polskich przedszkolach może ten pomysł być wprowadzany nieudolnie, to fakt, ale żeby w ogóle z tego powodu dyskwalifikować cały pomysł, to wydaje mi się już mocno przesadzone w drugą stronę.


Nie pozostawiałabym też wychowania w takich kwestiach tylko rodzicom. Bo fakt, ze jeden rodzic się w takich sprawach sprawdza, nie oznacza, ze 30 innych wokół niego też.

Wystarczy rozejrzeć się wokół - mnóstwo dzieciaków wychowuje telewizja i ulica, a nie rodzice. Rodzice nawet czasem odżywiać dziecka prawidłowo nie potrafia, a co mówić o takich kwestiach jak postrzeganie plciowe w społeczeństwie...

__________________________--

luc napisał/a:

Chcę ubierać córkę/syna w określone ubrania, określony kolor, kupować konkretne zabawki, czytać konkretne bajki, przekazywać światopogląd, to wyłącznie moja sprawa. Nikomu nic do tego. Państwu zwłaszcza.

Oczywiście! Rasiści, homofobi, ksenofobi (-owie?), scjentolodzy, sympatycy Mansona, Moona też tak twierdzą smile

56

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Co do wychowywania przez państwo i rodziców.... oczywiście zgadzam się z wypowiedziami, że to rodzice w 100% powinni być odpowiedzialni za sposób wychowywania swoich dzieci, natomiast Iceni piszesz:
"Nie pozostawiałabym też wychowania w takich kwestiach tylko rodzicom. Bo fakt, ze jeden rodzic się w takich sprawach sprawdza, nie oznacza, ze 30 innych wokół niego też. " - no i co z tego? Taki młody człowiek w końcu dorośnie i sam może wybrać sposób, w jaki chce myśleć i żyć.
Mnie non stop powtarzano, że powinnam zachowywać się jak "księżniczka" , że "dziewczynki się tak nie zachowują", z kolorami nie było problemów, bo ubierało się na tyłek to, co się dostało (PRL...)- ale na każdym kroku zarówno od mamy jak i od babci nasłuchałam się jak dziewczynka powinna się zachowywać, co jej wypada, co nie, że danych zawodów dziewczynka nie wykonuje. Moja mama poszła nawet dalej niż to co się teraz dzieje- marzyła, by wydać mnie za jakiegoś księcia big_smile:D
A ja zawsze miałam swój pomysł na życie i skrzętnie go realizuję big_smile  Żadne gadanie mnie nie przekonało do niczego.

57 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-11-28 13:21:26)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Moze ktos wreszcie logicznie  i lopatologicznie wyjasniec o co z tym calym gender chodzi? O przebieranki czy o nauke szanowania kazdego czlowieka, bez wzgledu na jego plec, upodobania seksualne, kolor skory czy paznokci? O rowne prawa i obowiazki w domu, w rodzinie, w pracy, w spoleczenstwie?


Nie uwazam, ze to drugie - ta rownosc, tolerancja i poszanowanie drugiego czlowieka wymaga zabaw w transwescyte. Dziewczynkom makijaz pasuje i niech sie maluja, facetowi bokobrody czy wasy pasuja to niech sobie nosi. W kolorach jakie mu pasuja. Ale nie robmy z dzieci homo niewiadomo. Niech sie szacunku ucza, a nie pogladow na to co kto na grzbiecie nosi. Zwlaszcza, ze moda zmienna jest i wczoraj togi, dzisiaj spodnie, a za pare epok moze znowu mezczyzni w garsonkach beda chodzic. Rozowy byl i moze nadal jest, modnym kolorem w odziezy meskiej, sama kupilam super T-shiert ROZOWY swojemu macho i meskosci nie utracil. Ale pazurow malowac mu nie bede. Sobie nog tez nie zapuszcze w klaki, zeby bylo "rowno".

Sadzicie, ze przebranie malucha w kiecke i pomalowanie mu paznokci nauczy go szanowania kobiet czy uznawania ich za rowne, jesli w tym samym czasie tatus w domu mowi do zony, ej Ty, podaj mi piwo. Albo trzepnie ja za slona zupe. Albo polozy sie na kanapie do gory odwlokiem i kaze sie obsluzyc?

Guzik takie przebieranki dadza, co najwyzej zraza niektorych malcow do calej ideologii. Tozsamosc plciowa powinna zostac nienaruszona, bo to prywatne terytorium ale niech sobie dzieci nawzajem pomagaja, niech sie bawia wspolnie, razem wykonuja "meskie" i "babskie" rzeczy, niech sie przeprosza za krzywde, niech sie nie bija (ani chlopiec dziewczynke ani odwrotnie). Niech pomagaja slabszym i toleruja odmiencow, uposledzonych, innych. Niech maja odwage powiedziec najgorsza prawde.

Jest wiele waznych wartosci do nauczenia od malego Jasia takich, dzieki ktorym bedzie on potem szanowal i rowno traktowal Marysie. I vice versa.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

58

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Mussuka napisał/a:

Sadzicie, ze przebranie malucha w kiecke i pomalowanie mu paznokci nauczy go szanowania kobiet czy uznawania ich za rowne, jesli w tym samym czasie tatus w domu mowi do zony, ej Ty, podaj mi piwo. Albo trzepnie ja za slona zupe. Albo polozy sie na kanapie do gory odwlokiem i kaze sie obsluzyc?

Mnie sie wydaje, ze to nie chodzi o przebieranki, tylko o role, np. dziewczynki uczy sie gotowania, sprzątania i szycia,  a chłopców wbijania gwoździ i wkręcania śrubek. Przynajmniej w mojej szkole (dawno temu) taki był podział na pracach ręcznych. Tymczasem chłopcy bardzo lubią gotować, wcale nie mniej niż dziewczynki i bardzo lubią szyć. Na tym forum widać też, że mężczyźni czasem chętnie dzielą się "męskimi"  zajęciami z kobietami i nie zawsze i nie wszystkim zależy na odgrywaniu męskich ról np. wychodzenie z inicjatywą randki. Chodzi też o postrzeganie np. jak dziewczyna zaproponuje randkę to sie narzuca, a jak chłopak, to jest ok, bo takie jest postrzeganie ról naszych płci, że dziewczynie to nie wypada, a chłopak to musi. Przecież nie chodzi o to, żeby chłopcy chodzili w sukienkach i się malowali. Chodzi też o to, że mężczyzna może przejąć opiekę nad dzieckiem nie gorzej niż kobieta (walczą o to ojcowie, którym sędziowie nie przyznali po rozwodzie opieki nad dziećmi tylko dlatego, że zwyczajowo przyznaje się ją kobietom).
Ja tak rozumiem tę edukację gender i taka forma jest dla mnie ok.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

59 Ostatnio edytowany przez Jenka (2013-11-28 18:05:09)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Kizia75 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Sadzicie, ze przebranie malucha w kiecke i pomalowanie mu paznokci nauczy go szanowania kobiet czy uznawania ich za rowne, jesli w tym samym czasie tatus w domu mowi do zony, ej Ty, podaj mi piwo. Albo trzepnie ja za slona zupe. Albo polozy sie na kanapie do gory odwlokiem i kaze sie obsluzyc?

Mnie sie wydaje, ze to nie chodzi o przebieranki, tylko o role, np. dziewczynki uczy sie gotowania, sprzątania i szycia,  a chłopców wbijania gwoździ i wkręcania śrubek. Przynajmniej w mojej szkole (dawno temu) taki był podział na pracach ręcznych. Tymczasem chłopcy bardzo lubią gotować, wcale nie mniej niż dziewczynki i bardzo lubią szyć. Na tym forum widać też, że mężczyźni czasem chętnie dzielą się "męskimi"  zajęciami z kobietami i nie zawsze i nie wszystkim zależy na odgrywaniu męskich ról np. wychodzenie z inicjatywą randki. Chodzi też o postrzeganie np. jak dziewczyna zaproponuje randkę to sie narzuca, a jak chłopak, to jest ok, bo takie jest postrzeganie ról naszych płci, że dziewczynie to nie wypada, a chłopak to musi. Przecież nie chodzi o to, żeby chłopcy chodzili w sukienkach i się malowali. Chodzi też o to, że mężczyzna może przejąć opiekę nad dzieckiem nie gorzej niż kobieta (walczą o to ojcowie, którym sędziowie nie przyznali po rozwodzie opieki nad dziećmi tylko dlatego, że zwyczajowo przyznaje się ją kobietom).
Ja tak rozumiem tę edukację gender i taka forma jest dla mnie ok.

Masz rację widziałam niedawno rozmowę wPolsatNews z twórczynią książki programowej dla przedszkolaków właśnie z gender.
Kobieta ta mówiła o fajnej rymowance z równością łatwo w padająca w ucho co pomoże w promowaniu równości.
A także o spotkaniach dzieci z mężczyznami oraz kobietami wykonującymi zawody nietypowe dla płci np z kobietą pilotem, kobiety żołnierki  opiekunem dziecięcym, męskim pedagogiem.
Poza tym zwróciła uwagę że dziewczynki mają zakaz brudzenia sukienek, przez to w przedszkolu nie mogą się wyszaleć, zawsze muszą się pilnować a także przedszkolanki dają przyzwolenie na tzw końskie zaloty czyli ciągnięcie za włosy co jest bardzo bolesne kończy się tym że przyszłości gdy ta dziewczyna stanie się dorosła i sama założy rodzinę  będzie traktowała przemoc wobec niej jako coś normalnego.
Na sam koniec programu pani poruszyła najważniejsza kwestię mainowicie kwestię wychowania dziecka.
w pewnej szkole doszło do strasznego incydentu dziewczynka była molestowana, gwałcona aż w końcu doszło do najgorszego dziewczynka samobójstwo a nagranie zdarzenia wyciekło później wypowiedział się ojciec jednego z tych chłopców które powiedział "chłopcyi musieli się  w końcu wyszaleć".

Są mężczyźni, faceci no i jest marioosh666

60

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Iceni napisał/a:
luc napisał/a:

Chcę ubierać córkę/syna w określone ubrania, określony kolor, kupować konkretne zabawki, czytać konkretne bajki, przekazywać światopogląd, to wyłącznie moja sprawa. Nikomu nic do tego. Państwu zwłaszcza.

Oczywiście! Rasiści, homofobi, ksenofobi (-owie?), scjentolodzy, sympatycy Mansona, Moona też tak twierdzą smile

Chyba nie do końca wiesz co piszesz smile
Co twierdzą ci ostatni, to nie wiem, ale co do rasistów to już kompletnie nie masz racji.
Właśnie wśród nich częstym myśleniem jest takie jak Twoje ("państwo wie lepiej"):)
Wystarczy sięgnąć do historii np. odbierania dzieci Aborygenom. Tło rasistowskie.

Część z Was pisze jak sama rozumie ideologię gender.
Tylko trzeba by sięgnąć do dokumentów związanych z nią (tych z ostatniego czasu, bo wcześniej rzeczywiście chodziło o równouprawnienie).

61

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Gdyby każdy pomysł opierać na tym, co działo się w historii to żaden nie miałby prawa bytu smile
Jakie państwa obecnie popierają rasizm? A ludzi znam co najmniej kilkunastu.

62

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

A ja przez przypadek taką oto perełkę znalazłam smile

"12. Dziewczyna o chłopięcym usposobieniu i mężczyzna o cechach kobiecych nie powinni pobierać się ze sobą, dopóki oboje nie ukształtują w sobie wyraźniej cech własnej płci. " 
(strona Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej, patronki rodzin)

63

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

A uzasadnili dlaczego? big_smile

64

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Iceni napisał/a:

Gdyby każdy pomysł opierać na tym, co działo się w historii to żaden nie miałby prawa bytu smile
Jakie państwa obecnie popierają rasizm? A ludzi znam co najmniej kilkunastu.

Z tym się pozwolę nie zgodzić tongue
Historia uczy nas wielu rzeczy. Nie twierdzę, że należy je powielać, ale wyciągać wnioski.
Niektórzy to robią, inni nie.

Państwa (w sensie instytucjonalnym) oczywiście nie będą popierać rasizmu. Przynajmniej te uważające się za cywilizowane smile
Co nie zmienia faktu, że dzieje się tak w sposób ukryty, zawoalowany.

W moim otoczeniu rasistów niet tongue

65

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Kizia75 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Sadzicie, ze przebranie malucha w kiecke i pomalowanie mu paznokci nauczy go szanowania kobiet czy uznawania ich za rowne, jesli w tym samym czasie tatus w domu mowi do zony, ej Ty, podaj mi piwo. Albo trzepnie ja za slona zupe. Albo polozy sie na kanapie do gory odwlokiem i kaze sie obsluzyc?

Mnie sie wydaje, ze to nie chodzi o przebieranki, tylko o role, np. dziewczynki uczy sie gotowania, sprzątania i szycia,  a chłopców wbijania gwoździ i wkręcania śrubek. Przynajmniej w mojej szkole (dawno temu) taki był podział na pracach ręcznych. Tymczasem chłopcy bardzo lubią gotować, wcale nie mniej niż dziewczynki i bardzo lubią szyć. Na tym forum widać też, że mężczyźni czasem chętnie dzielą się "męskimi"  zajęciami z kobietami i nie zawsze i nie wszystkim zależy na odgrywaniu męskich ról np. wychodzenie z inicjatywą randki. Chodzi też o postrzeganie np. jak dziewczyna zaproponuje randkę to sie narzuca, a jak chłopak, to jest ok, bo takie jest postrzeganie ról naszych płci, że dziewczynie to nie wypada, a chłopak to musi. Przecież nie chodzi o to, żeby chłopcy chodzili w sukienkach i się malowali. Chodzi też o to, że mężczyzna może przejąć opiekę nad dzieckiem nie gorzej niż kobieta (walczą o to ojcowie, którym sędziowie nie przyznali po rozwodzie opieki nad dziećmi tylko dlatego, że zwyczajowo przyznaje się ją kobietom).
Ja tak rozumiem tę edukację gender i taka forma jest dla mnie ok.

O tych przebierankach pisalam w odniesieniu do jakichs wczesniejszych postow, gdzie pisano, ze tak wlasnie panie przedszkolanki wprowadzaly ideologie gender - co dla mnie jest bzdura.

Cala reszta Twojego postu to potwierdzenie tego co ja sama sadze o rownym podziale rol w zyciu. Nie moge sie jedynie zgodzic z Twoim opisem zajec w szkole, mam chyba wiecej lat, zgadujac po Twoim nicku i w zadnej szkole juz w moich czasach nie bylo podzialu na zajecia dla dziewczat i dla chlopcow - z wyjatkiem niektorych zajec WF. Na tzw. ZPT - pamietacie? - mielismy cala klasa robotki reczne, gotowanie, pieczenie i budowanie domkow dla prtakow czy spawanie jakichs kabelkow do zaroweczek (nie pamietam, ale chyba lampki tworzylismy jakies). I w podstawowce i w liceum. Zajecia PO tez odbywaly sie caloklasowo - musztra, cwiczenia w terenie (na szkolnym poligonie;), strzelanie - tak samo chlopcy jak i dziewczeta.

Ale randkowanie czy przejmowanie inicjatywy w sprawach damskomeskich rzeczywiscie uznawane bylo za narzucanie sie. Tego nas nie w szkole uczono tylko w domu, mamusie tak tlumaczyly dziewczynkom, co wypada a co nie.

Tylko wiesz, obserwujac zachowania niektorych kobiet w moim aktualnym otoczeniu dochodze do wniosku, ze nie we wszystkim to rownouprawnienie sluzy kobietom. Czasami pozbawia je ich kobiecego piekna i delikatnosci. A z facetow tworzy... delkatnie mowiac, cieple kluchy. Podoba Ci sie widok pijanej kobiety klnacej jak szewc i wieszajacej sie na panach na imprezie? Nie sadze. Podobne zachowanie mezczyzny tez jest obrzydliwe ale niestety nie az tak negatywnie postrzegane jak wlasnie ten kobiecy odpowiednik.

Ja po staroswiecku uwazam, ze rownouprawnienie w obowiazkach i prawach do wykonywania tych samych czynnosci i prac jest jak najbardziej potrzebne, ale w kwesti pewnych zachowan wole jednak rozdzielnosc plciowa. Zostawmy mezczyznom cos meskiego i kobietom kobiecego, taki swiat jest dla mnie ciekawszy.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

66

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Mussuka napisał/a:

Podoba Ci sie widok pijanej kobiety klnacej jak szewc i wieszajacej sie na panach na imprezie? Nie sadze. Podobne zachowanie mezczyzny tez jest obrzydliwe ale niestety nie az tak negatywnie postrzegane jak wlasnie ten kobiecy odpowiednik.

No właśnie bardziej cię razi widok pijanej klnącej kobiety niż faceta, w ogóle przekleństwa u facetów się toleruje a nawet jest to czasem dobrze postrzegane, a nie powinno, bo to ohydne. O to właśnie chodzi w całej ideologii gender, o postrzeganie. Kobieta jak się napije w barze i jest zaczepiana to jest "sama sobie winna", a jak facet się napije sam w barze i zaczepia go kobieta to też źle się mówi nie o nim, tylko o tej kobiecie, że pewnie jakaś puszczalska bo się narzuca. Że nie wspomnę o gwałtach i postrzeganiu ich ofiar przez policję. Masakra. Zamiast szukać sprawców i ich karać, społeczeństwo ich usprawiedliwia, bo kobieta głupio się zachowała a przecież jak ofiara innego przestępstwa głupio lub ryzykownie się zachowa, to sprawców się mimo to szuka i skazuje  a nie usprawiedliwia, że ktoś ich sprowokował. To też jest pokłosie zakorzenionego społecznego myślenia o seksualności kobiety i mężczyzny rodem ze średniowiecza. Przekazywane z pokolenia na pokolenie wpływa na takie właśnie postrzeganie.

Mussuka napisał/a:

Zostawmy mezczyznom cos meskiego i kobietom kobiecego, taki swiat jest dla mnie ciekawszy.

Oczywiście, ja też jestem za tym, ale niech to będzie dobrowolne, a nie narzucone i musimy mieć świadomość, że zmywanie i pranie to nie jest to "coś" kobiecego co mamy na myśli smile. Dodam, że dla wielu nie jest to takie oczywiste.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

67

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Kizia75 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Podoba Ci sie widok pijanej kobiety klnacej jak szewc i wieszajacej sie na panach na imprezie? Nie sadze. Podobne zachowanie mezczyzny tez jest obrzydliwe ale niestety nie az tak negatywnie postrzegane jak wlasnie ten kobiecy odpowiednik.

No właśnie bardziej cię razi widok pijanej klnącej kobiety niż faceta, w ogóle przekleństwa u facetów się toleruje a nawet jest to czasem dobrze postrzegane, a nie powinno, bo to ohydne. O to właśnie chodzi w całej ideologii gender, o postrzeganie. Kobieta jak się napije w barze i jest zaczepiana to jest "sama sobie winna", a jak facet się napije sam w barze i zaczepia go kobieta to też źle się mówi nie o nim, tylko o tej kobiecie, że pewnie jakaś puszczalska bo się narzuca. Że nie wspomnę o gwałtach i postrzeganiu ich ofiar przez policję. Masakra. Zamiast szukać sprawców i ich karać, społeczeństwo ich usprawiedliwia, bo kobieta głupio się zachowała a przecież jak ofiara innego przestępstwa głupio lub ryzykownie się zachowa, to sprawców się mimo to szuka i skazuje  a nie usprawiedliwia, że ktoś ich sprowokował. To też jest pokłosie zakorzenionego społecznego myślenia o seksualności kobiety i mężczyzny rodem ze średniowiecza. Przekazywane z pokolenia na pokolenie wpływa na takie właśnie postrzeganie.

Mussuka napisał/a:

Zostawmy mezczyznom cos meskiego i kobietom kobiecego, taki swiat jest dla mnie ciekawszy.

Oczywiście, ja też jestem za tym, ale niech to będzie dobrowolne, a nie narzucone i musimy mieć świadomość, że zmywanie i pranie to nie jest to "coś" kobiecego co mamy na myśli smile. Dodam, że dla wielu nie jest to takie oczywiste.

zostawmy moze gwalty, bo temat byl walkowany gdzie indziej i nie ma sensu tu go przenosic.
Nie, nie podoba mi sie widok i pijanego mezczyzny i kobiety, jednak w przypadku kobiety jest dla mnie bardziej razacy. Nie wiem dlaczego, po prostu pijana kobieta wyglada dla mnie brzydziej i bardziej upodlajaco niz zalany w trupa gosciu. Co go wcale nie tlumaczy, ze pic powinien, bo jest facetem. Ale czy na tym ma polegac to wyrownanie rol, ze kobiety zaczna po mesku pic i bic sie? Moze w druga strone, niech swoim wzorem dadza przyklad mezczyznom, nie sadzisz, ze tak byloby rozsadniej?

Ja nie wiem, w ktorym jeszcze spoleczenstwie pranie, gotowanie czy inne obowiazki domowe sa dzielone na kobiece i meskie, moze w krajach muzulmanskich czy 3-go swiata, bo chyba nie w Europie czy tzw. krajach wysokorozwinietych.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

68

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Mussuka napisał/a:

Zostawmy mezczyznom cos meskiego i kobietom kobiecego, taki swiat jest dla mnie ciekawszy.

Bez obaw, myślę, że jeszcze długo męzczyźni nie będą mogli rodzić dzieci, a my sikać na stojąco bez jakichś protez big_smile

69

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Myślę, że to dlatego widok pijanej kobiety jest rażący, bo bardziej spodziewamy się tego po facetach smile Nie oszukujmy się, ale to GŁÓWNIE oni stoją pod budką z piwem- kobiet się tam raczej nie spotyka.

70

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Iceni napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Zostawmy mezczyznom cos meskiego i kobietom kobiecego, taki swiat jest dla mnie ciekawszy.

Bez obaw, myślę, że jeszcze długo męzczyźni nie będą mogli rodzić dzieci, a my sikać na stojąco bez jakichś protez big_smile

no nie wiem, nie wiem:) jak sie feministki na cos upra to i medycyne pchna w tym kierunku;) zreszta znam pare pan, co na stojaco potrafia, wystarczy odpowiedni rozkrok i po sprawie:)

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

71

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Kizia75 napisał/a:

Oczywiście, ja też jestem za tym, ale niech to będzie dobrowolne, a nie narzucone i musimy mieć świadomość, że zmywanie i pranie to nie jest to "coś" kobiecego co mamy na myśli smile. Dodam, że dla wielu nie jest to takie oczywiste.

No tak ale ja się wychowałem w rodzinie z bardzo tradycyjnym podziałem ról, w szkole nikt nawet nie zająknął o jakimś gender (zapewne wtedy jeszcze nikt o tym nie słyszał). Mimo tego w domu, to ja częściej odkurzam, zmywam faktycznie rzadziej ale ogólnie staram się jak jestem sam w domu, a żona gdzieś wyszła nie zostawiać jej sterty garów aż wróci. Pranie też bym zrobił tyle, że jeśli żona pozwoliłaby mi coś uprać, to co najwyżej moje własne skarpetki big_smile No bo dla mnie jakoś tak nie ma większego znaczenia jakiego koloru i z jakiego materiału ciuchy wrzucam razem do pralki... Dzieci niańczyłem od pierwszego dnia, myłem, przebierałem. Podobny model obserwuję u moich znajomych, gdzie jest pełne równouprawnienie małżonków i wymienność funkcji. Dziwne, że im też nikt żadnych banialuk o gender do głów nie wbijał. Za to teraz tego pełno. Nawet jak szkolenia jakieś oferują z mojej profesji, to okazuje się, że jest dofinansowane przez UE, bo w programie jest dołożone zupełnie z czapy szkolenie z gender. No jaja po prostu.
A potem będzie tak jak z moim szwagrem, który siedzi od lat za granicą i obraca się głównie w środowisku internacjonalistycznej emigracji. Przywozi ze sobą panny z zachodniej Europy, które nawet wodę na herbatę przypalają, guzika przyszyć nie potrafią, a wokół siebie zostawiają bałagan. I to nie, że to są jakieś przygłupy. Całkiem dobrze wykształcone dziewczyny, da się pogadać ale tak wychowane, że ani zlewu nie naprawią, ani obiadu nie zrobią. To ja wolę tradycyjne polskie wychowanie, gdzie mniej lub bardziej ale coś tam człowiek z domu i szkoły wynosi.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

72

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Snake napisał/a:

A potem będzie tak jak z moim szwagrem, który siedzi od lat za granicą i obraca się głównie w środowisku internacjonalistycznej emigracji. Przywozi ze sobą panny z zachodniej Europy, które nawet wodę na herbatę przypalają, guzika przyszyć nie potrafią, a wokół siebie zostawiają bałagan. I to nie, że to są jakieś przygłupy. Całkiem dobrze wykształcone dziewczyny, da się pogadać ale tak wychowane, że ani zlewu nie naprawią, ani obiadu nie zrobią. To ja wolę tradycyjne polskie wychowanie, gdzie mniej lub bardziej ale coś tam człowiek z domu i szkoły wynosi.

Oj co prawda to prawda. Ja to samo obserwuje w tutejszym srodowisku, pisze sie o tzw. mlodych leworecznych - dotyczy obu plci. Zrobiono kiedys wywiad o tym i okazuje sie, ze guzik przyszyc czy ziemniaki obrac potrafi co ktorys tam 18-latek. A w wiekszosci domow panuje taka rownosc, ze syf i pizza z pizzeri co drugi dzien.

A wracajac do tego calego gender - no fajnie ladnie ale w miescie. Bo wyobrazcie sobie takia calkowita zamiane miejsc na wsi. Czyli maz do garow i prania a w tym czasie kobitka na snopowiazalke i w pole zasuwac caly dzien? Jak spora i wyuczona i silna, to why not, ale na dluzsza mete nie widze, zeby bylo to mozliwe, kobieta w koncu wysiadzie fizycznie. Nie da sie tak calkiem nas wymieszac i wywalcowac, zeby wszedzie po rowno wyszlo.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

73 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-11-29 13:37:41)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Ja doceniam te różnice; od niedawna co prawda ale jednak. Bo to oznacza, że można sie uzupełniać, wymieniać- mój mąż zwykle przynosi opał, ale jak go nie było, a mnie było zimno, to przyniosłam. Różnica taka, że ja bardziej się namachałam łopatą - jemu to idzie lżej. Faceci są silniejsi fizycznie- takie mają uwarunkowanie genetyczne smile
Kwestia gender może polegać jedynie na tym, by nie lekceważyć kobiety, która mówi: przerzucę tonę węgla! big_smile
Natomiast mój mąż wie, że z głodu ani chłodu nie umrę, bo rozpalić w piecu (typowo-stereotypowo męskie zajęcie!) bez problemu potrafię. I ja wiem, że on z głodu ni chłodu nie umrze, bo potrafi gotować i to całkiem nieźle.
Też nam genderyzmu nie trza było, ale jak słucham czasem znajomych, to nóż się w kieszeni otwiera- wtedy staruję z genderyzmem big_smile

74 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-11-29 13:55:23)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Mussuka napisał/a:
Snake napisał/a:

A potem będzie tak jak z moim szwagrem, który siedzi od lat za granicą i obraca się głównie w środowisku internacjonalistycznej emigracji. Przywozi ze sobą panny z zachodniej Europy, które nawet wodę na herbatę przypalają, guzika przyszyć nie potrafią, a wokół siebie zostawiają bałagan. I to nie, że to są jakieś przygłupy. Całkiem dobrze wykształcone dziewczyny, da się pogadać ale tak wychowane, że ani zlewu nie naprawią, ani obiadu nie zrobią. To ja wolę tradycyjne polskie wychowanie, gdzie mniej lub bardziej ale coś tam człowiek z domu i szkoły wynosi.

Oj co prawda to prawda. Ja to samo obserwuje w tutejszym srodowisku, pisze sie o tzw. mlodych leworecznych - dotyczy obu plci. Zrobiono kiedys wywiad o tym i okazuje sie, ze guzik przyszyc czy ziemniaki obrac potrafi co ktorys tam 18-latek. A w wiekszosci domow panuje taka rownosc, ze syf i pizza z pizzeri co drugi dzien.

A wracajac do tego calego gender - no fajnie ladnie ale w miescie. Bo wyobrazcie sobie takia calkowita zamiane miejsc na wsi. Czyli maz do garow i prania a w tym czasie kobitka na snopowiazalke i w pole zasuwac caly dzien? Jak spora i wyuczona i silna, to why not, ale na dluzsza mete nie widze, zeby bylo to mozliwe, kobieta w koncu wysiadzie fizycznie. Nie da sie tak calkiem nas wymieszac i wywalcowac, zeby wszedzie po rowno wyszlo.

Ale przecież to nie chodzi o to, żeby wszędzie było po równo, tylko, żeby wyrównać szanse.  Że jak kobieta chce wykonywać męski zawód, to niekoniecznie musi być w nim gorsza od mężczyzny - ok, 150-cm kobitka może na przodek do kopalni się nie nadaje i przegra z 180-cm muskularnym facetem, ale 150-cm facet TEŻ z nim przegra.
Poza tym równość płci nie tylko dotyczy kobiet - mężczyźni też dostają czasem po uszach - wystarczy  tylko podać przykład jak często jest przyznawana w PL ojcom opieka nad dziećmi. Okzauje sie, że według sądów tylko 4 czy 6 na sto nadaje się na ojca na tyle, żeby mu dziecko powierzyć.

Przecież to nie chodzi o to, żeby walczyć o to, ze kobieta nie jest od gotowania a facet od naprawiania zlewu - ale od czegoś trzeba zaczać - dzieciom w przedszkolu nie będzie się tłumaczyć struktur społecznych tylko poda proste przykłady.

_________________

A tak poza tym to jest jeszcze jedna kwestia - kobiety same czasem traktują własną płeć jako gorszą - zresztą wspominałam o tym wczoraj. Banalny przykład ubioru - kobieta zakładająca męskie ubiory, lub kolory kojarzące się z męskimi ubiorami staje się w odbiorze społecznym bardziej "smart".
Mężczyzna zbliżający się w swych preferencjach do strojów kobiecych jest "ciotowaty", wygląda śmiesznie, niemęsko.

Męski strój kobietę wywyższa, mężczyznę kobiecy strój poniża.

Jezeli kobieta "ma jaja" to cool.

Facet - cipa jest juz znacznie mniej "cool'

Facet ma być inteligentny, kobieta piękna.

Nie chodzi o zacieranie różnic, tylko o wyrównywaniu szans!


Zawężanie tego do problemu kto dziś gotuje obiad to spłycanie sprawy. Jest mnóstwo przejawów tego, ze płeć męska i żeńska nie są równorzędnie odbieranie. Ale owszem, tłumaczenie tego DZIECIOM ma sens.
Tyle że MY dziećmi nie jesteśmy, a mimo to kobiety na tych samych stanowiskach nadal zarabiają mniej niż mężczyźni, a dobry ojciec w po rozwodzie dziecka nie dostania, bo jest...mężczyzną.

75

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Mussuka napisał/a:

Oj co prawda to prawda. Ja to samo obserwuje w tutejszym srodowisku, pisze sie o tzw. mlodych leworecznych - dotyczy obu płci.

Bo to się rozplenia jak chwasty. Ja pamiętam jak do mamy chodziłem z guzikiem, to mi pokazała jak sobie przyszyć guzik czy zacerować skarpetkę. Na studiach było jak znalazł, a i potem nie raz się przydało. Było nas w domu z ojcem 4 chłopów i ona jedna. Moi dwaj bracia nauczyli się operować maszyną do szycia i sami sobie przerabiali, skracali ciuchy i nadal to robią. Ja się nie nauczyłem big_smile ale to głównie dlatego, że jestem ubraniową fleją, jak mam za długie spodnie, to najwyżej sobie podwinę nogawki big_smile i uważam temat za zamknięty. Wychowałem się małym mieście, zapewne ostoi tradycjonalnego podejścia do życia, a jadąc na studia daleko od domu nikt nie musiał się trząść ze strachu, że jak ja tam sobie poradzę. Byłem nauczony jak zrobić obiad, jak sobie uprać, jak zacerować skarpetkę. Najwystawniejsze i najfajniejsze obiady w akademiku robiły chłopy. Nie raz siedzieliśmy i wymyślaliśmy co by tu ugotować. Fakt, skąpe finanse wymuszały dużą dozę improwizacji big_smile Ile to razy dziewczyny przychodziły popatrzeć jak gotujemy, bo i wtedy były takie co wybałuszały oczy, że chłopy siedzą w kuchni i smażą naleśniki czy racuchy jakby to była jakaś filozofia. Mojej żony niewiele ode mnie młoszej na pewno nikt kto ją widział czy z nią rozmawiał nie nazwałby kurą domową, a umie zrobić koło domu chyba wszystko. Może jej się nie chcieć ale umie. Jak mnie się nie chciało zlewu naprawiać, to ona naprawiała. I o dziwo nikt nam tego do głowy nie wbijał.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

76

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Iceni, masz rację i bardzo dobrze prawisz. Tylko siłą tego nie zakorzenisz. Bo tu liczy się jednak SPOSÓB przekazu.

Posty [ 39 do 76 z 208 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018