netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Gender w przedszkolu - tak czy nie?

207 odpowiedzi18 794 wyświetleniazałożony przez Olinka, 26.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 208 ]

66

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Mussuka napisał/a:

Podoba Ci sie widok pijanej kobiety klnacej jak szewc i wieszajacej sie na panach na imprezie? Nie sadze. Podobne zachowanie mezczyzny tez jest obrzydliwe ale niestety nie az tak negatywnie postrzegane jak wlasnie ten kobiecy odpowiednik.

No właśnie bardziej cię razi widok pijanej klnącej kobiety niż faceta, w ogóle przekleństwa u facetów się toleruje a nawet jest to czasem dobrze postrzegane, a nie powinno, bo to ohydne. O to właśnie chodzi w całej ideologii gender, o postrzeganie. Kobieta jak się napije w barze i jest zaczepiana to jest "sama sobie winna", a jak facet się napije sam w barze i zaczepia go kobieta to też źle się mówi nie o nim, tylko o tej kobiecie, że pewnie jakaś puszczalska bo się narzuca. Że nie wspomnę o gwałtach i postrzeganiu ich ofiar przez policję. Masakra. Zamiast szukać sprawców i ich karać, społeczeństwo ich usprawiedliwia, bo kobieta głupio się zachowała a przecież jak ofiara innego przestępstwa głupio lub ryzykownie się zachowa, to sprawców się mimo to szuka i skazuje  a nie usprawiedliwia, że ktoś ich sprowokował. To też jest pokłosie zakorzenionego społecznego myślenia o seksualności kobiety i mężczyzny rodem ze średniowiecza. Przekazywane z pokolenia na pokolenie wpływa na takie właśnie postrzeganie.

Mussuka napisał/a:

Zostawmy mezczyznom cos meskiego i kobietom kobiecego, taki swiat jest dla mnie ciekawszy.

Oczywiście, ja też jestem za tym, ale niech to będzie dobrowolne, a nie narzucone i musimy mieć świadomość, że zmywanie i pranie to nie jest to "coś" kobiecego co mamy na myśli smile. Dodam, że dla wielu nie jest to takie oczywiste.

67

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Kizia75 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Podoba Ci sie widok pijanej kobiety klnacej jak szewc i wieszajacej sie na panach na imprezie? Nie sadze. Podobne zachowanie mezczyzny tez jest obrzydliwe ale niestety nie az tak negatywnie postrzegane jak wlasnie ten kobiecy odpowiednik.

No właśnie bardziej cię razi widok pijanej klnącej kobiety niż faceta, w ogóle przekleństwa u facetów się toleruje a nawet jest to czasem dobrze postrzegane, a nie powinno, bo to ohydne. O to właśnie chodzi w całej ideologii gender, o postrzeganie. Kobieta jak się napije w barze i jest zaczepiana to jest "sama sobie winna", a jak facet się napije sam w barze i zaczepia go kobieta to też źle się mówi nie o nim, tylko o tej kobiecie, że pewnie jakaś puszczalska bo się narzuca. Że nie wspomnę o gwałtach i postrzeganiu ich ofiar przez policję. Masakra. Zamiast szukać sprawców i ich karać, społeczeństwo ich usprawiedliwia, bo kobieta głupio się zachowała a przecież jak ofiara innego przestępstwa głupio lub ryzykownie się zachowa, to sprawców się mimo to szuka i skazuje  a nie usprawiedliwia, że ktoś ich sprowokował. To też jest pokłosie zakorzenionego społecznego myślenia o seksualności kobiety i mężczyzny rodem ze średniowiecza. Przekazywane z pokolenia na pokolenie wpływa na takie właśnie postrzeganie.

Mussuka napisał/a:

Zostawmy mezczyznom cos meskiego i kobietom kobiecego, taki swiat jest dla mnie ciekawszy.

Oczywiście, ja też jestem za tym, ale niech to będzie dobrowolne, a nie narzucone i musimy mieć świadomość, że zmywanie i pranie to nie jest to "coś" kobiecego co mamy na myśli smile. Dodam, że dla wielu nie jest to takie oczywiste.

zostawmy moze gwalty, bo temat byl walkowany gdzie indziej i nie ma sensu tu go przenosic.
Nie, nie podoba mi sie widok i pijanego mezczyzny i kobiety, jednak w przypadku kobiety jest dla mnie bardziej razacy. Nie wiem dlaczego, po prostu pijana kobieta wyglada dla mnie brzydziej i bardziej upodlajaco niz zalany w trupa gosciu. Co go wcale nie tlumaczy, ze pic powinien, bo jest facetem. Ale czy na tym ma polegac to wyrownanie rol, ze kobiety zaczna po mesku pic i bic sie? Moze w druga strone, niech swoim wzorem dadza przyklad mezczyznom, nie sadzisz, ze tak byloby rozsadniej?

Ja nie wiem, w ktorym jeszcze spoleczenstwie pranie, gotowanie czy inne obowiazki domowe sa dzielone na kobiece i meskie, moze w krajach muzulmanskich czy 3-go swiata, bo chyba nie w Europie czy tzw. krajach wysokorozwinietych.

68

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Mussuka napisał/a:

Zostawmy mezczyznom cos meskiego i kobietom kobiecego, taki swiat jest dla mnie ciekawszy.

Bez obaw, myślę, że jeszcze długo męzczyźni nie będą mogli rodzić dzieci, a my sikać na stojąco bez jakichś protez big_smile

69

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Myślę, że to dlatego widok pijanej kobiety jest rażący, bo bardziej spodziewamy się tego po facetach smile Nie oszukujmy się, ale to GŁÓWNIE oni stoją pod budką z piwem- kobiet się tam raczej nie spotyka.

70

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Iceni napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Zostawmy mezczyznom cos meskiego i kobietom kobiecego, taki swiat jest dla mnie ciekawszy.

Bez obaw, myślę, że jeszcze długo męzczyźni nie będą mogli rodzić dzieci, a my sikać na stojąco bez jakichś protez big_smile

no nie wiem, nie wiem:) jak sie feministki na cos upra to i medycyne pchna w tym kierunku;) zreszta znam pare pan, co na stojaco potrafia, wystarczy odpowiedni rozkrok i po sprawie:)

71

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Kizia75 napisał/a:

Oczywiście, ja też jestem za tym, ale niech to będzie dobrowolne, a nie narzucone i musimy mieć świadomość, że zmywanie i pranie to nie jest to "coś" kobiecego co mamy na myśli smile. Dodam, że dla wielu nie jest to takie oczywiste.

No tak ale ja się wychowałem w rodzinie z bardzo tradycyjnym podziałem ról, w szkole nikt nawet nie zająknął o jakimś gender (zapewne wtedy jeszcze nikt o tym nie słyszał). Mimo tego w domu, to ja częściej odkurzam, zmywam faktycznie rzadziej ale ogólnie staram się jak jestem sam w domu, a żona gdzieś wyszła nie zostawiać jej sterty garów aż wróci. Pranie też bym zrobił tyle, że jeśli żona pozwoliłaby mi coś uprać, to co najwyżej moje własne skarpetki big_smile No bo dla mnie jakoś tak nie ma większego znaczenia jakiego koloru i z jakiego materiału ciuchy wrzucam razem do pralki... Dzieci niańczyłem od pierwszego dnia, myłem, przebierałem. Podobny model obserwuję u moich znajomych, gdzie jest pełne równouprawnienie małżonków i wymienność funkcji. Dziwne, że im też nikt żadnych banialuk o gender do głów nie wbijał. Za to teraz tego pełno. Nawet jak szkolenia jakieś oferują z mojej profesji, to okazuje się, że jest dofinansowane przez UE, bo w programie jest dołożone zupełnie z czapy szkolenie z gender. No jaja po prostu.
A potem będzie tak jak z moim szwagrem, który siedzi od lat za granicą i obraca się głównie w środowisku internacjonalistycznej emigracji. Przywozi ze sobą panny z zachodniej Europy, które nawet wodę na herbatę przypalają, guzika przyszyć nie potrafią, a wokół siebie zostawiają bałagan. I to nie, że to są jakieś przygłupy. Całkiem dobrze wykształcone dziewczyny, da się pogadać ale tak wychowane, że ani zlewu nie naprawią, ani obiadu nie zrobią. To ja wolę tradycyjne polskie wychowanie, gdzie mniej lub bardziej ale coś tam człowiek z domu i szkoły wynosi.

72

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Snake napisał/a:

A potem będzie tak jak z moim szwagrem, który siedzi od lat za granicą i obraca się głównie w środowisku internacjonalistycznej emigracji. Przywozi ze sobą panny z zachodniej Europy, które nawet wodę na herbatę przypalają, guzika przyszyć nie potrafią, a wokół siebie zostawiają bałagan. I to nie, że to są jakieś przygłupy. Całkiem dobrze wykształcone dziewczyny, da się pogadać ale tak wychowane, że ani zlewu nie naprawią, ani obiadu nie zrobią. To ja wolę tradycyjne polskie wychowanie, gdzie mniej lub bardziej ale coś tam człowiek z domu i szkoły wynosi.

Oj co prawda to prawda. Ja to samo obserwuje w tutejszym srodowisku, pisze sie o tzw. mlodych leworecznych - dotyczy obu plci. Zrobiono kiedys wywiad o tym i okazuje sie, ze guzik przyszyc czy ziemniaki obrac potrafi co ktorys tam 18-latek. A w wiekszosci domow panuje taka rownosc, ze syf i pizza z pizzeri co drugi dzien.

A wracajac do tego calego gender - no fajnie ladnie ale w miescie. Bo wyobrazcie sobie takia calkowita zamiane miejsc na wsi. Czyli maz do garow i prania a w tym czasie kobitka na snopowiazalke i w pole zasuwac caly dzien? Jak spora i wyuczona i silna, to why not, ale na dluzsza mete nie widze, zeby bylo to mozliwe, kobieta w koncu wysiadzie fizycznie. Nie da sie tak calkiem nas wymieszac i wywalcowac, zeby wszedzie po rowno wyszlo.

73 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-11-29 13:37:41)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Ja doceniam te różnice; od niedawna co prawda ale jednak. Bo to oznacza, że można sie uzupełniać, wymieniać- mój mąż zwykle przynosi opał, ale jak go nie było, a mnie było zimno, to przyniosłam. Różnica taka, że ja bardziej się namachałam łopatą - jemu to idzie lżej. Faceci są silniejsi fizycznie- takie mają uwarunkowanie genetyczne smile
Kwestia gender może polegać jedynie na tym, by nie lekceważyć kobiety, która mówi: przerzucę tonę węgla! big_smile
Natomiast mój mąż wie, że z głodu ani chłodu nie umrę, bo rozpalić w piecu (typowo-stereotypowo męskie zajęcie!) bez problemu potrafię. I ja wiem, że on z głodu ni chłodu nie umrze, bo potrafi gotować i to całkiem nieźle.
Też nam genderyzmu nie trza było, ale jak słucham czasem znajomych, to nóż się w kieszeni otwiera- wtedy staruję z genderyzmem big_smile

74 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-11-29 13:55:23)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Mussuka napisał/a:
Snake napisał/a:

A potem będzie tak jak z moim szwagrem, który siedzi od lat za granicą i obraca się głównie w środowisku internacjonalistycznej emigracji. Przywozi ze sobą panny z zachodniej Europy, które nawet wodę na herbatę przypalają, guzika przyszyć nie potrafią, a wokół siebie zostawiają bałagan. I to nie, że to są jakieś przygłupy. Całkiem dobrze wykształcone dziewczyny, da się pogadać ale tak wychowane, że ani zlewu nie naprawią, ani obiadu nie zrobią. To ja wolę tradycyjne polskie wychowanie, gdzie mniej lub bardziej ale coś tam człowiek z domu i szkoły wynosi.

Oj co prawda to prawda. Ja to samo obserwuje w tutejszym srodowisku, pisze sie o tzw. mlodych leworecznych - dotyczy obu plci. Zrobiono kiedys wywiad o tym i okazuje sie, ze guzik przyszyc czy ziemniaki obrac potrafi co ktorys tam 18-latek. A w wiekszosci domow panuje taka rownosc, ze syf i pizza z pizzeri co drugi dzien.

A wracajac do tego calego gender - no fajnie ladnie ale w miescie. Bo wyobrazcie sobie takia calkowita zamiane miejsc na wsi. Czyli maz do garow i prania a w tym czasie kobitka na snopowiazalke i w pole zasuwac caly dzien? Jak spora i wyuczona i silna, to why not, ale na dluzsza mete nie widze, zeby bylo to mozliwe, kobieta w koncu wysiadzie fizycznie. Nie da sie tak calkiem nas wymieszac i wywalcowac, zeby wszedzie po rowno wyszlo.

Ale przecież to nie chodzi o to, żeby wszędzie było po równo, tylko, żeby wyrównać szanse.  Że jak kobieta chce wykonywać męski zawód, to niekoniecznie musi być w nim gorsza od mężczyzny - ok, 150-cm kobitka może na przodek do kopalni się nie nadaje i przegra z 180-cm muskularnym facetem, ale 150-cm facet TEŻ z nim przegra.
Poza tym równość płci nie tylko dotyczy kobiet - mężczyźni też dostają czasem po uszach - wystarczy  tylko podać przykład jak często jest przyznawana w PL ojcom opieka nad dziećmi. Okzauje sie, że według sądów tylko 4 czy 6 na sto nadaje się na ojca na tyle, żeby mu dziecko powierzyć.

Przecież to nie chodzi o to, żeby walczyć o to, ze kobieta nie jest od gotowania a facet od naprawiania zlewu - ale od czegoś trzeba zaczać - dzieciom w przedszkolu nie będzie się tłumaczyć struktur społecznych tylko poda proste przykłady.

_________________

A tak poza tym to jest jeszcze jedna kwestia - kobiety same czasem traktują własną płeć jako gorszą - zresztą wspominałam o tym wczoraj. Banalny przykład ubioru - kobieta zakładająca męskie ubiory, lub kolory kojarzące się z męskimi ubiorami staje się w odbiorze społecznym bardziej "smart".
Mężczyzna zbliżający się w swych preferencjach do strojów kobiecych jest "ciotowaty", wygląda śmiesznie, niemęsko.

Męski strój kobietę wywyższa, mężczyznę kobiecy strój poniża.

Jezeli kobieta "ma jaja" to cool.

Facet - cipa jest juz znacznie mniej "cool'

Facet ma być inteligentny, kobieta piękna.

Nie chodzi o zacieranie różnic, tylko o wyrównywaniu szans!


Zawężanie tego do problemu kto dziś gotuje obiad to spłycanie sprawy. Jest mnóstwo przejawów tego, ze płeć męska i żeńska nie są równorzędnie odbieranie. Ale owszem, tłumaczenie tego DZIECIOM ma sens.
Tyle że MY dziećmi nie jesteśmy, a mimo to kobiety na tych samych stanowiskach nadal zarabiają mniej niż mężczyźni, a dobry ojciec w po rozwodzie dziecka nie dostania, bo jest...mężczyzną.

75

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Mussuka napisał/a:

Oj co prawda to prawda. Ja to samo obserwuje w tutejszym srodowisku, pisze sie o tzw. mlodych leworecznych - dotyczy obu płci.

Bo to się rozplenia jak chwasty. Ja pamiętam jak do mamy chodziłem z guzikiem, to mi pokazała jak sobie przyszyć guzik czy zacerować skarpetkę. Na studiach było jak znalazł, a i potem nie raz się przydało. Było nas w domu z ojcem 4 chłopów i ona jedna. Moi dwaj bracia nauczyli się operować maszyną do szycia i sami sobie przerabiali, skracali ciuchy i nadal to robią. Ja się nie nauczyłem big_smile ale to głównie dlatego, że jestem ubraniową fleją, jak mam za długie spodnie, to najwyżej sobie podwinę nogawki big_smile i uważam temat za zamknięty. Wychowałem się małym mieście, zapewne ostoi tradycjonalnego podejścia do życia, a jadąc na studia daleko od domu nikt nie musiał się trząść ze strachu, że jak ja tam sobie poradzę. Byłem nauczony jak zrobić obiad, jak sobie uprać, jak zacerować skarpetkę. Najwystawniejsze i najfajniejsze obiady w akademiku robiły chłopy. Nie raz siedzieliśmy i wymyślaliśmy co by tu ugotować. Fakt, skąpe finanse wymuszały dużą dozę improwizacji big_smile Ile to razy dziewczyny przychodziły popatrzeć jak gotujemy, bo i wtedy były takie co wybałuszały oczy, że chłopy siedzą w kuchni i smażą naleśniki czy racuchy jakby to była jakaś filozofia. Mojej żony niewiele ode mnie młoszej na pewno nikt kto ją widział czy z nią rozmawiał nie nazwałby kurą domową, a umie zrobić koło domu chyba wszystko. Może jej się nie chcieć ale umie. Jak mnie się nie chciało zlewu naprawiać, to ona naprawiała. I o dziwo nikt nam tego do głowy nie wbijał.

76

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Iceni, masz rację i bardzo dobrze prawisz. Tylko siłą tego nie zakorzenisz. Bo tu liczy się jednak SPOSÓB przekazu.

77

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Iceni napisał/a:

Ale przecież to nie chodzi o to, żeby wszędzie było po równo, tylko, żeby wyrównać szanse.  Że jak kobieta chce wykonywać męski zawód, to niekoniecznie musi być w nim gorsza od mężczyzny - ok, 150-cm kobitka może na przodek do kopalni się nie nadaje i przegra z 180-cm muskularnym facetem, ale 150-cm facet TEŻ z nim przegra.

Trochę tak, trochę nie. Rzecz nie we wzroście ale ogólnej budowie ciała, która jest u obu płci po prostu inna. Moja żona jest od mnie zaledwie o 7 cm niższa ale przyjmując nasze idealne wagi to u mnie było 20 kg więcej. I te kilogramy przy prawidłowej budowie, to głównie mięśnie. To z tego powodu do różnych ciężkich prac fizycznych lepiej będzie się nadawał przeciętny facet niż przeciętna kobieta. Do takiej pracy nikt faceta cherlaka tak czy siak nie weźmie. Dlaczego nie chcą brać kobiet nawet jeśli to duża, silna kobieta? Bo to kłopot i wydatki. Masz obsadę mieszaną, to musisz zrobić 2 szatnie, 2 sanitariaty, a prywatny przedsiębiorca jak ma dla kaprysu zatrudnić jedną dziewoję, której się zamarzyła "męska" praca i wydać dziesiątki, a czasem i setki tysięcy złotych na dostosowanie zakładu pracy do koedukacyjnej obsady, to zrobi wszystko żeby jej nie zatrudnić. Ktoś powie, to niech sika i się przebiera z facetami ale rozsądnemu pracodawcy zapali się wtedy ostrzegawcze światełko w głowie czy aby nie będzie to dla niego oznaczać kłopotów z ewentualnym czy łatwiejszym molestowaniem. Bo chłopy jak to chłopy były w szatni same, to opowiadali sobie sprośne dowcipy. Pojawiła się kobieta co może takich dowcipów nie rozumie czy nie lubi i poleci ze skargą do jakiejś inspekcji. Kłopot? Ano kłopot, a w życiu kłopotów się unika. Ja pracuję w mieszanym towarzystwie i jak są same chłopy, to różne bezeceństwa lecą, a jak pojawia się kobieta, to choć koleżanka całkiem dobra już się hamujemy. No chyba, że bardzo dobra albo sama jakiś bezecny temat zarzuci. Tapetę na komputerze w pracy mam w chmurki, bo po co mam dobrego pracodawcę narażać na kłopoty, bo jak jakaś klientka czy koleżanka się poczuje obrażona gołą babą. Przynajmniej na budowach jeszcze są stare dobre tradycje i w barakach pracowników zawsze choć kalendarz z gołą panną musi wisieć. Choć muszę przyznać, że na tyle kobiet co widziałem na budowach, to żadnej te kalendarze nie przeszkadzały ale to może trochę inny gatunek kobiet do tej branży trafia big_smile Zresztą w temacie równouprawnienia, to akurat na budowach kobiet jest wcale nie mało ale jeśli są praktycznie w całości w kadrze kierowniczej. To one rządzą tam chłopami, a jeszcze jak potrafią postawić do pionu. Tylko, że to znów jest przykład, że tam gdzie płeć nie ma znaczenia kobietom za bardzo krzywda się nie dzieje, ja nie zauważyłem różnic w wynagrodzeniach.
Z drugiej strony jak już pisałem wcześniej są miejsca, gdzie kobiety wpycha się na siłę stosując prefencje związane z płcią. Na przykład są to służby mundrowe, gdzie kandydaci różnej płci wykonujący w przyszłości tą samą pracę mają zróżnicowane wymagania kondycyjne. To jest dla mnie całkiem bez sensu, podobnie jak różnej masci parytety. Gdyby zastosować tą filozofię w sporcie, to należałoby zlikwidować podział na sport męski i kobiecy, niech startują i współzawodniczą razem. A wkrótce potem mielibyśmy wielki krzyk, że w sporcie należy wprowadzić parytety dla kobiet, bo to jest niesprawiedliwe, że 99 % medali zdobywają mężczyźni.

78

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

I jak rozumiem to, ze faceci w sadach przegrywają w opiece nad dziećmi też ci nie przeszkadza?

79

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Snake napisał/a:

I o dziwo nikt nam tego do głowy nie wbijał.

No i git smile. Bez używania słowa gender też tzw.  tradycyjne postrzeganie płci istniało i też niektórzy byli bardziej w tym konserwatywni inni mniej (jak np. twoja mama). Chodzi o to, żeby ludzie się nie upierali przy czymś tylko dlatego, ze coś jest niemęskie lub niekobiece tylko, żeby jak ten przykładowy ojciec chce zostać w domu z dziećmi a matka iść do pracy to żeby mieli taką możliwość (nie przymus) i żeby ich społeczeństwo z tego powodu nie wytykało palcami, że wyrodna matka albo że facet pantoflarz. Jak społeczeństwo będzie od małego edukowane, że tatuś może się zająć dziećmi jeśli chce (bo jest dużo troskliwych wspaniałych tatusiów), to nie będzie problemu wytykania.

80

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Snake napisał/a:

No tak ale ja się wychowałem w rodzinie z bardzo tradycyjnym podziałem ról, w szkole nikt nawet nie zająknął o jakimś gender (zapewne wtedy jeszcze nikt o tym nie słyszał). Mimo tego w domu, to ja częściej odkurzam, zmywam faktycznie rzadziej ale ogólnie staram się jak jestem sam w domu, a żona gdzieś wyszła nie zostawiać jej sterty garów aż wróci. Pranie też bym zrobił tyle, że jeśli żona pozwoliłaby mi coś uprać, to co najwyżej moje własne skarpetki big_smile No bo dla mnie jakoś tak nie ma większego znaczenia jakiego koloru i z jakiego materiału ciuchy wrzucam razem do pralki... Dzieci niańczyłem od pierwszego dnia, myłem, przebierałem. Podobny model obserwuję u moich znajomych, gdzie jest pełne równouprawnienie małżonków i wymienność funkcji. Dziwne, że im też nikt żadnych banialuk o gender do głów nie wbijał. Za to teraz tego pełno. Nawet jak szkolenia jakieś oferują z mojej profesji, to okazuje się, że jest dofinansowane przez UE, bo w programie jest dołożone zupełnie z czapy szkolenie z gender. No jaja po prostu.
A potem będzie tak jak z moim szwagrem, który siedzi od lat za granicą i obraca się głównie w środowisku internacjonalistycznej emigracji. Przywozi ze sobą panny z zachodniej Europy, które nawet wodę na herbatę przypalają, guzika przyszyć nie potrafią, a wokół siebie zostawiają bałagan. I to nie, że to są jakieś przygłupy. Całkiem dobrze wykształcone dziewczyny, da się pogadać ale tak wychowane, że ani zlewu nie naprawią, ani obiadu nie zrobią. To ja wolę tradycyjne polskie wychowanie, gdzie mniej lub bardziej ale coś tam człowiek z domu i szkoły wynosi.

JEdyne co moge to zgodzic sie z tym w calej rozciaglosci.
Mnie podczas niewinnych zajec w przedszkolu nie wpajano zadnych ideologi do glowy i jakos nie jest ze mna zle. Wbijam gwozdzie w sciane jak zachodzi potrzeba i podlubie przy motorze.
Mezowi tez nie tluczono do glowy jak ma traktowac kobiety i ze tolerancja jest generalnie fajna. A on spokojnie bierze na siebie czesc obowiazkow domowych i nie jeka ani nie kweka...

Wiec ja sie pytam....skoro ani mnie ani jemu i prawdopodobnie nikomu z tego forum nie wpajano w przedszkolu idei "gender" a mimo to wyroslismy wszyscy na grupe normalnych (w miare smile   ) jednostek ludzkich to czemu upieramy sie katowac takimi ideami dzieci w przedszkolu?
Dajmy im byc dziecmi ze wszystkimi ich przywilejami i drobnymi bledami. Nie poprawiajmy czegos co byc moze nie potrzebuje poprawek. smile

81 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-11-30 11:00:23)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Nawet nie wiedziałam, że w moim mieście takie dyskusje się prowadzi, no ale pewnie dlatego, ze przedszkola jeszcze mnie nie dotyczą.

Jeśli chodzi o gender, to mam mieszane uczucia. Z jednej strony jestem na tak. Na tak jeśli chodzi o wyrównywanie szans, o nie przypisywanie stereotypów do płci.
Ale z drugiej strony bardzo łatwo wpaść w skrajność (choćby jak to było  w przypadku teletubisiów czy smerfów).

Granica między tym co dobre, a tym co może szkodzić jest cienka.

Nie jestem oczywiście specjalistą, ale jeśli zaczniemy na siłę mieszać płcie tzn. chłopców ubierać w sukienki , to może się okazać, że doprowadzi to do zaburzeń osobowości. A chyba nie o to chodzi.

Kiedyś w jednym z krajów skandynawskich, przeprowadzono eksperyment. Zarówno rodzice jak i przedszkole współpracowali ze sobą. Dzieci różnej płci były wychowywane właśnie bez wskazania płci i efekt był taki, że dzieciaki same podświadomie podejmowały działania zgodne ze swoją płcią.
No nie ma co ukrywać, że kobieta i mężczyzna różni się nie tylko fizycznie, ale i psychicznie, więc przestawianie dzieci na siłę absolutnie do mnie nie przemawia.

I tak do tematu natrafiłam kiedyś na filmik.
http://www.youtube.com/watch?v=pEpUpcaH4o4

82

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Der Gen-italia ?  Gen-der??? Co za diabeł to wymyślił!!!

83

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Był Lenin w przedszkolu, może być i Gender.

A tak na serio to nie powinno się narzucać rodzicom, jak mają wychowywać swoje pociechy. Względy ekonomiczne decydują, a powinno się kierować dobrem dziecka.
Dotychczas przecież nikt nie zabraniał dziewczynkom zabawy samochodami, a chłopcom nikt nie zabraniał zabaw w kąciku lalek.

84

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Summerka napisał/a:

Był Lenin w przedszkolu, może być i Gender.

I oby odszedł w taki sam sposób. W niesławie smile

85

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Iceni napisał/a:

Ale jak rodzice maja uczyc czegos, czego sami nie potrafia?

lub nie rozumieją?...
Jestem przeciw gender, ale tylko dlatego, że jest to uświadamianie społeczeństwa na siłę i (przepraszam za kolokwializm) "od doopy" strony.
Dzieci rosną z przekonaniami, świadomością, jaką ICH RODZICE mają.

Poza tym nie podoba mi się idea "mieszania" płci. Kobieta to kobieta, mężczyzna to mężczyzna. Zamiana ról i fatałaszków u dzieci 4 letnich to głupota i bezsens.
Nie dyskryminuję. Ludzie z odmienną orientacją seksualną lub transseksualną to normalni ludzie, którzy żyją, pracują, kochają, śmieją się i płaczą.
Ale czy naprawdę mają być postrzegani wyłącznie przez pryzmat swojej seksualności, bo mamy równość? (popatrzcie na Grodzką, dlaczego AŻ TAK podkreśla swoją zmianę płci????)

Rozumiem, że są przypadki, gdy mężczyzna czuje się kobietą, lub kobieta mężczyzną, i zasługują na normalne życie, nie napiętnowane, bo z naturą jeszcze nikt nie wygrał, ale niedługo będzie to na zasadzie: "jestem inny/a, toleruj mnie, daj mi władzę, daj pierwszeństwo we wszystkim i wiedz, że tylko ja mam rację! albo będziesz siedzieć za dyskryminację"

Zmierza to wszystko w złym kierunku i dopóki dorośli nie wyjaśnią sobie tej kwestii, powinni dzieci zostawić w spokoju.

86

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
luc napisał/a:
Summerka napisał/a:

Był Lenin w przedszkolu, może być i Gender.

I oby odszedł w taki sam sposób. W niesławie smile

Ma to swoich zwolenników i przeciwników. Jeśli ktoś dostaje do wyboru albo gender albo brak pracy, siłą rzeczy  wybierze gender.

Ja jestem zdania, że wszystko zależy, co my z nim zrobimy.

87

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

1. Grender jest ideologią, którą stroi się w szatki nauki - co do różnić między chłopczykami i dziewczynkami osobom nieprzekonanym proponuję zdjąć portki i sprawdzić czy się różnią czy nie. To powinno załatwić sprawę;

2. Co do uwag o ingerowaniu państwa - odwołam się do Janusza Korwina - Mikke (postać kontrowersyjna ale tu ma rację) -:
"Jeżeli minister edukacji twierdzi, że kocha moje dzieci bardziej niż ja, to mówię, że ten kto kocha moje dzieci bardziej niż ja nazywa się pedofil".

88

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Witam- ostatnio przeczytałam, że gender u nas dopiero raczkuje. Podobno w Niemczech są przypadki, kiedy rodzicom,którzy nie posyłają dzieci na zajęcia z masturbacji, grozi się więzieniem, a nawet odebraniem dzieci.
Czy ten Zachód gnije?!
Gender nie ma u Arabów. Chińczyków i dalej na wschód. Czy tak się kończą cywilizacje?
Popatrzcie na twórców mody. Odnoszę wrażenie ,że wielu z nich nienawidzi kobiet. Normalny facet aż tak nie zechciałby oszpecać dziewczyn. No i jakie wzorce promują - szkielety.

89

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Przeczytałam całą dyskusję z wypiekami na twarzy, dużo mądrych słów padło więc niewiele mam do dodania ALE...

ostatnio oglądam bardzo fajny serial "Masters Of Sex" produkcji Showtime. To historia amerykańskiego lekarza Williama Mastersa i jego asystentki Virginni Johnson, którzy - w dużym skrócie - jako pierwsi przeprowadzili badania dotyczące ludzkiej seksualności.
Przy okazji oglądania serialu (a rzecz dzieje się w późnych latach 50 XX wieku) nie mogę się nadziwić temu ile sie pozmieniało w ciągu - bagatela - 60 lat!
Już nawet nie chodzi o to, jak wtedy wyglądały kobiety i czym się zajmowały (wyszywanie, nauka tanga i pierdzenie w stołek w domu w oczekiwaniu na męża, w najlepszym przypadku noszenie dziecka w brzuchu itd. - no, chyba, że bieda zaglądała do garnka wtedy EWENTUALNIE funkcja asystentki czy sekretarki wink ) ale te sceny kiedy w trakcie badań nagle wychodzi, że kobieta może mieć orgazm bez pomocy mężczyzny!
W ogóle to podejście, że kobieta może mieć przyjemność z seksu!

I tak w obliczu tej radosnej dygresji - myślę, że za następne 60 lat "gender" (chodzi o gender w swoim podstawowym przekazie tzn. takim, że społecznie i kulturowo nie ma różnic między płciami a nie o przebieranie na siłę chłopców w sukienki i wmawianie im, że nie ma różnicy między penisem a pochwą) będzie dla nas tak oczywisty jak dzisiaj jest fakt, że - no właśnie - kobieta może studiować, uprawiać seks bez ślubu oraz mieć orgazm łechtaczkowy smile

90

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

gender nazwane jest nowe i ja twierdzę, że za kilka/naście lat będziemy się z tego śmiać do rozpuku smile Niezależnie, w jaką stronę to pójdzie.

91

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Catwoman, homoseksualizm też był nowy 50 lat temu.
A jeszcze niewiele wcześniej czarnych uważano za gorszych.

92

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
witam napisał/a:

Gender nie ma u Arabów. Chińczyków i dalej na wschód. Czy tak się kończą cywilizacje?

Ooo, u Arabów nie ma wielu rzeczy- np. praw człowieka, szkół, opieki zdrowotnej, praw dla kobiet, itp. itd... big_smile A u wspaniałych Chińczyków kontrola urodzeń powoduje, że dzieciobójstwo jest standardem. No miodzio. Nie wiem jak Wy Kochani, ale jak dla mnie to się nazywa "potęga cywilizacji"!

... z dwojga złego wolę gender. Bo dla mnie przekaz jest jasny - wspieramy indywidualizm, nie dajemy sobie wmówić że: "jesteś kobietą - nadajesz się tylko do rodzenia", "jesteś facetem - nie masz prawa do łez i okazywania uczuć" i tego typu stereotypów. Przebieranie chłopców w sukienki to zdecydowane przejaskrawienie/niezrozumienie tematu, bo nie chodzi o to, żeby zamienić chłopaka w dziewczynę, ale raczej żeby uwolnić się od ról, które narzuca nam społeczeństwo - tak, żeby genitalia nie były decydujące, żeby to indywidualne predyspozycje danego człowieka były kluczowe.

93

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
witam napisał/a:

Podobno w Niemczech są przypadki, kiedy rodzicom,którzy nie posyłają dzieci na zajęcia z masturbacji, grozi się więzieniem, a nawet odebraniem dzieci.

Nie wierz w takie bzdury.

94 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-12-03 23:50:07)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Kizia to akurat oficjalne stanowisko niemieckiego odpowiednika Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nawiasem mówiąc kilkaset niemieckich rodzin z tego powodu poprosiło o azyl polityczny - W ROSJI!!!!!!!!!!!!!!!!

Depardieu też uciekł do ROSJI!!!!!!!!!!!!!

CO JEST ROSJA OSTOJĄ WOLNOŚĆ?!
niedozwolony link

Przypominam, że nasz regulamin wyraźnie mówi, iż wklejanie linków do konkurencyjnych serwisów, for czy jakichkolwiek stron o charakterze komercyjnym jest zabronione i podlega moderatorskiej edycji.

95

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

No ale Depardieu jako Francuz pokazał Francji "wała" za podatki.

96

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Catwoman napisał/a:

No ale Depardieu jako Francuz pokazał Francji "wała" za podatki.

Stwierdzając, że Rosja jest wielką demokracją? hmm

To znaczy można tak uważać (wolność słowa i poglądów smile), niemniej jednak jeśli ktoś tak mówi, to nie ma o tym bladego pojęcia.
Ale to już bywało wcześniej, zwłaszcza we Francji.

97

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Ja tylko chciałam powiedzieć, że G.D. wyniósł się nie z powodu gender w przedszkolach, ale z powodu podatków big_smile

98

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Ale co za idiotyzmy o przymusowych zajeciachz masturbacji i to w Niemczech? Oraz zbiorowe emigracje akrat do Rosji:)) Jakby lepszego azylu dla Niemcow nie bylo? Taki azyl to oni po WWII juz poznali i watpie, zeby dobrowolnie w paszcze Wielkiego Niedzwiedzia lezli calymi rodzinami:)

A w ogole to wrocmy do tego calego gender - po dluzszym przemysleniu calej sprawy uwazam, ze pojecia nie mamy o wychowywaniu przyszlych pokolen. Zwlaszcza, jesli nie ma zadnej wspolpracy na linii przedszkole/szkola - dom/rodzina.

99

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Ja tam się z wszystkimi zgadzam. Kobiecie wolno mieć także kiłę, lub inne paskudztwo.
A tak w ogóle, to głosuję za tym, żeby faceci co drugi miesiąc dostawali okres.
Ciekawe...

100

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

przyznam, że nie chciało mi isę czytać tylu postów więc jeśli było- przepraszam.

Większość ludzi, straszona hasłem 'gender', niczym w zamierzchłych czasach, niegrzeczne dzieci czarna wołgą, utożsamia to z 'sodomią i gomorią' i nie zdaje sobie sprawy, że kwestią gender jest np fakt przyznawania opieki nad dzieckiem niemal tylko i wyłącznie matkom ( w polskich realiach oczywiście, nie wiem jak jest gdzie indziej). Mimo, że to ojciec znacznie lepiej zająłby się dziećmi po rozwodzie. Dlaczego więc sąd przyznaje opiekę matce? Bo stereotyp matki- Polki, która przez sam fakt posiadania macicy ma byc gwarantem miłości do dziecka, ma się świetnie.

To nie jest nauka o tym , że Jasiu ma sobie wybrac płeć i uciąć siusiaka, ale o tym ,że jeśli Jasiu zechce zostać baletmistrzem, to nie będzie z automatu traktowany jak mega gej. Że jak Jan umyje naczynia, to jądra mu nie zgniją i nie odpadną.

Oczywiście jeśli ktoś mojemu 4 latkowi zacząłby pokazywać jak się masturbować i nie mogłabym z tym nic zrobić, to uciekłabym do Rosji.

101

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Pyskata napisał/a:
Iceni napisał/a:

Ale jak rodzice maja uczyc czegos, czego sami nie potrafia?

lub nie rozumieją?...
Jestem przeciw gender, ale tylko dlatego, że jest to uświadamianie społeczeństwa na siłę i (przepraszam za kolokwializm) "od doopy" strony.
Dzieci rosną z przekonaniami, świadomością, jaką ICH RODZICE mają.

Poza tym nie podoba mi się idea "mieszania" płci. Kobieta to kobieta, mężczyzna to mężczyzna. Zamiana ról i fatałaszków u dzieci 4 letnich to głupota i bezsens.
Nie dyskryminuję. Ludzie z odmienną orientacją seksualną lub transseksualną to normalni ludzie, którzy żyją, pracują, kochają, śmieją się i płaczą.
Ale czy naprawdę mają być postrzegani wyłącznie przez pryzmat swojej seksualności, bo mamy równość? (popatrzcie na Grodzką, dlaczego AŻ TAK podkreśla swoją zmianę płci????)

Rozumiem, że są przypadki, gdy mężczyzna czuje się kobietą, lub kobieta mężczyzną, i zasługują na normalne życie, nie napiętnowane, bo z naturą jeszcze nikt nie wygrał, ale niedługo będzie to na zasadzie: "jestem inny/a, toleruj mnie, daj mi władzę, daj pierwszeństwo we wszystkim i wiedz, że tylko ja mam rację! albo będziesz siedzieć za dyskryminację"

Zmierza to wszystko w złym kierunku i dopóki dorośli nie wyjaśnią sobie tej kwestii, powinni dzieci zostawić w spokoju.

Bardzo ładnie napisane!!

Osobiście jako mama trójki różnopłciowych dzieci smile uważam, że lepiej pozwolić dzieciom bawić się czym chcą (chłopiec - lalką, dziewczynka - samochodem) i przyzwolić na ich samodzielne odkrywanie świata - świetnie sobie same poradzą. Wciskanie im na siłę kwestii, których nie rozumieją - co więcej - których sami dorośli do końca nie zrozumieli - może prowadzić tylko w złą stronę.

102 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2013-12-06 11:44:47)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Adam12 napisał/a:

Kizia to akurat oficjalne stanowisko niemieckiego odpowiednika Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nawiasem mówiąc kilkaset niemieckich rodzin z tego powodu poprosiło o azyl polityczny - W ROSJI!!!!!!!!!!!!!!!!

Adam12, nie wierz w bzdury. Mam znajomych z  dziećmi, którzy mieszkają w Niemczech i mogę cię zapewnić, że do żadnych zajęć z masturbacji ich dzieci nie zmuszano, ani nawet im czegoś takiego nie proponowano. To jakieś wielkie nieporozumienie. Owszem, mają zajęcia z edukacji seksualnej, ale zapewniam cię, że nikt tam nie uczy masturbacji. To po prostu bardziej profesjonalne WDŻ, tyle, że obowiązkowe (słusznie moim zdaniem) i od wcześniejszego wieku.

103

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Witam - KIZIA, u nas też powszechnie nie ma Gender w przedszkolach, tylko w nielicznych, wybranych i to specjalnie w tym celu dotowanych z UE. Na razie.

104

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Kizia też mam znajomych w Niemczech.

Wybacz, ze zacytuję książeczkę wydaną przez Niemieckie Ministerstwo Edukacji Narodowej (czy jak się to tam nazywa):
ABC małego ciała. Leksykon dla dziewczynek i chłopców. Cytuję:

1. "Łechtaczka znajduje się z przodu pomiędzy małymi wargami sromowymi. Dotykanie łechtaczki może dostarczyć wiele rozkosz."

2. "Bycie lesbijką jest dla niektórych ludzi niezwyczajne, ale to jest zupełnie normalne. Tak jak można mieć ochotę na czekoladę, tak samo kobiety i mężczyźni mogą mieć ochotę na seks z samym sobą?.

Wybrałem najbardziej delikatne teksty.

Taki jest oficjalny podręcznik niemieckiego ministerstwa d.s. edukacji narodowej. Że nie każdy się do tego stosuje - chwała im za to.

Nie mniej azyle polityczne w Rosji są faktem, tak jak wyroki niemieckich sądów w takich sprawach ograniczające władzę rodzicielską.

Fakt nie jest to powszechne, około 1200 wyroków na 83.000.000 naród, to niedużo prawie niedostrzegalne. Ale tu chyba działa mechanizm gotowanej żaby. Jak pisał Stanisław Lem: "Nawet konklawe można doprowadzić do ludożerstwa, jeżeli postępuje się cierpliwie i metodycznie".

A co do tych rodziców i G.D. - cóż Rosja staje się ostoją wolności - przez gardło mi to nie przechodzi i to jakiś paradoks ale tak zaczyna się robić.

A swoją drogą stawiam na Twój młody wiek - ja WDŻ nie miałem ale uwierz radzę sobie całkiem nieźle. Życia w rodzinie to ja się uczyłem od mamy i taty, a jak trzeba było to rodzicielski autorytet wspomagał niezły łomot. Jak pokazuje praktyka w sumie lepiej od tych uczonych w WDŻ.

105

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Te cytaty to przeciez prawda. O lesbijkach i o łechtaczce więc nie rozumiem co w tym dziwnego?

106 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-12 21:48:39)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

To, że adresatem są dzieci w wieku przedszkolnym - jak dla mnie trochę za wcześnie. W tym wieku dziecko niech będzie dzieckiem a nie królikiem doświadczalnym.

No ale jeszcze trochę gender skończy się tym, że przyjdą muzułmanie i zrobią nam kęsim kęsim i po sprawie.

Ostatnio ideologia gender dopracowała się nowego twierdzenia, zgodnie z uchwałą Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego PEDOFILIA JEST CZWARTĄ RÓWNOPRAWNĄ ORIENTACJĄ SEKSUALNĄ.

Mechanizm gotowanej żaby - taka psychomanipulacja na dużą skalę.

107

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Nie jestem za tym zeby wciskac cos dzieciom, ale nie jestem za tym zeby mowic 'jestes za mlody zeby to wiedziec' i nie odpowiadac na pytania.

108 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-12 22:15:37)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Wybacz a dziecko zabierzesz na sekcję zwłok topielca (bardzo szybko postępujący rozkład), bo będzie chciało zobaczyć i zada pytanie??

Pewnie nie, bo pewne treści nie są adekwatne do wieku.

Jasne, że jak dziecko samo zapyta to dobrze jest odpowiedzieć, ale to obowiązek rodziców i rodzice - nawet Ci kiepscy - przeważnie lepiej znają swoje dzieci niż minister, wiec może minister nie bierze się do tłumaczenia dzieciom tego co powinni tłumaczyć rodzice, a nie jakieś edukatorki seksualne, które się podniecają jak dziewczynka mówi słowo cipka. No wybacz, może za stary jestem albo za dużo wiem o dywersji ideologicznej.

109

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Adam12 napisał/a:

Wybacz a dziecko zabierzesz na sekcję zwłok topielca (bardzo szybko postępujący rozkład), bo będzie chciało zobaczyć i zada pytanie??

Sorry, ale pokazanie dziecku trupa to już sadyzm. W łechtaczce nic sadystycznego nie widzę.
Każdy wychowuje swoje dzieci tak, jak chce. Nie pasuje takie przedszkole? Posyłasz dziecko tam, gdzie chcesz. I tyle.
Nie wciskaj komuś na siłę swojej ideologii.

110

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Ale efekt dla psychiki jest taki sam. Treść nieadekwatna do wieku powoduje mniej więcej takie skutki. Czy się to komuś podoba czy nie.

111

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Adam12 napisał/a:

Ale efekt dla psychiki jest taki sam. Treść nieadekwatna do wieku powoduje mniej więcej takie skutki. Czy się to komuś podoba czy nie.

Ale to według Ciebie jest treść nieadekwatna do wieku.

112

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Co - pokazywanie technik masturbacji 6 - letnim dzieciom jest adekwatne do wieku ?

Wybacz ale warto czasami sięgnąć po podręczniki psychiatrii. Owszem dziecko chce wiedzieć to i owo - problem w tym, że tu się dziecku serwuje nieco za dużo niż dziecko potrzebuje wiedzieć i w formie jakiej dziecko nie przyjmuje.

Wiesz trochę to dziwne, że trzeba kobiecie tłumaczyć jak różne od psychiki dorosłego człowieka jest psychika dziecka.

113

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Adam... już niemowlęta się masturbują.
Tylko nie wiedzą, że ten proces nazywamy masturbacją.

A dzieciakom powiedziano, gdzie znajduje się łechtaczka. To takie straszne?

114 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-12 22:55:35)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Tak - a daj jakąś publikację? Taką porządną, opublikowaną w porządnym czasopiśmie medycznym.

Ja Ci dam jedną publikację: Zespół masturbacyjnym na tle nerwicowym opisywany u dzieci w wieku od lat 4 - 6 (T. Bilikiewicz, Psychiatria kliniczna; T. Bililkiewicz, K. Imieliński, Klinika nerwic płciowych"

Albo to: Masturbacja pełnia władzy, ale miłość skarlała" A. Kępiński, Z psychopatologii życia seksualnego.

Wiesz może jestem stary i medycynę dawno kończyłem i w przeciwieństwie do np. abp Hosnera nie praktykuję ale coś tam ze studiów pamiętam.

115 Ostatnio edytowany przez fajka2 (2013-12-12 23:54:38)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

przepraszam bardzo, a jak wychowanie gender ma zmienić sytuację w sądownictwie? to chyba naciągany wniosek.
jeżeli coś ma się zmienić za sprawą gender to będzie to większa tolerancja dla inności. tylko nie wiem po co układać od razu cały program nauczania by to uzyskać?
mnie na technice uczono sklejania modeli statków chociaż jestem dziewczynką, a moi koledzy piekli ciasta. pamiętam skręcanie karmników i inne prace "męskie". nie kręciło mnie to specjalnie, ale jakoś nieszczęśliwa nie jestem z tego powodu. większą bolączką jest dla mnie, że nie miałam dobrego nauczyciela matematyki i jestem humanistką chociaż mogłabym być inżynierem. czemu nad poziomem nauczania się państwo nie skupi? bo może o dotacje unijne chodzi..
ah i na sam koniec, to przede wszystkim dorośli powinni zmienić myślenie nt, zadań płci, a nie dzieci.

116 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-13 00:11:17)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Humanistka a nie widzi związku między ideologią a prawem - to nauczycieli humanistów też miałaś kiepskich - logiki nie nauczyli.

Wiec mała podpowiedź. Jest taka praca doktorska obroniona w Warszawie: Prawo kobiety do orgazmu jako prawo konstytucyjne i dobro osobiste. Wszystko fajnie ale - za wyjątkiem nadużyć - to sądy raczej nie powinny ludziom pod pierzynę zaglądać.

Fakt - znam sądy, które chętnie przeprowadziłyby w takiej sprawie bardzo szczegółowe postępowanie dowodowe (łącznie z dowodem z naoczni sądowej) no ale co na to żona sądu.....obawiam się, że na sankcji w postaci barku kolacji by się nie skończyło.

Inny przykład - próba narzucenia poprzez regulację unijną obowiązku adopcji dzieci przez związku homoseksualne. To też gender. Wymieniać dalej?

Albo ostatni przykład ustalenia prawdy przez głosowanie Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne przegłosowało, że pedofilia jest czwarta pełnoprawną orientacja seksualną. Dziś - jakby któryś biegły stanął przed Sądem i zaczął takie bajki opowiadać to by jeszcze od co bardziej krewkich sędziów grzywnę dostał, a przynajmniej sąd za taką bzdurną opinię by mu nie przyznał wynagrodzenia. Ale jak młode umysły nasiąkną gender to............no przepis przepisem ale nie można karać, bo to niehumanitarne i niezgodne z prawami człowieka.

Psucie państwa zaczyna się od psucia pojęć. A gender to nic innego jak teoria Antonio Gramsiego wprowadzenia ducha rozłamu w język i świat kultury i teraz narzędziem marksistów jest właśnie gender.

Co do jakości kształcenia na 200% się zgadzam. Na prawdę nie ma potrzeby przeznaczać środków na szerzenie ideologii gender czy jakiejkolwiek innej. Lepiej je przeznaczyć na dobrze wyposażone gabinety do chemii, fizyki, historii itd.

No ale komu potrzebni są dobrze wykształceni niewolnicy.

117

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Adam, ja się nie zamierzam z Tobą przepychać.
Nie będę spędzała pół dnia na wyszukiwaniu dla Ciebie źródeł tego, co napisałam, bo tak się składa, że nie mam na to czasu.

Nie lubię ludzi z Twoim podejściem do życia. Homoseksualiści nie, gender nie, aborcja nie, wszystko, co nie pasuje do Twojej ideologii jest be i wynajdziesz na to 100000000 argumentów.

A jako, że jestem za wolnym wyborem, nikomu swojej ideologii nie wciskam.
Kończę więc dyskusję i pozdrawiam.

118 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-13 12:22:31)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Piękne - brak argumentów ad meritum zastępujemy ad personam. Genialne;)

A to źródło ideologii gender: http://en.wikipedia.org/wiki/David_Reimer

Jak ktoś chce eksperymentować ze swoimi dziećmi niech się zabawia, ale nie za moje pieniądze zabierane w podatkach. To niech idzie lepiej na matematykę albo polski a nie eksperymenty.

I zgadzam się wiele przedszkoli wprowadza gender nie dlatego, że jest dobre i fajne, ale dlatego, że Unia Europejska za to płaci. I dla informacji dotacje unijne pochodzą nie z jakiegoś mitycznego budżetu UE, ale z naszych podatków.

119

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Cynicznahipo napisał/a:

A jako, że jestem za wolnym wyborem, nikomu swojej ideologii nie wciskam.

Paradoksalnie i zapewne wbrew sobie, podałaś właśnie jeden z trafnych argumentów przeciwko wink
Między innymi o to chodzi: o nie wciskanie ideologii.
Ideologia gender jest wciskana, powoli, od lat. Nie mylmy jej też z równouprawnieniem kobiet, z klasycznym feminizmem, bo dziś to już wyłącznie zasłona dymna.

120

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Luc - 100% trafności.

121

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Adam12 napisał/a:

Albo ostatni przykład ustalenia prawdy przez głosowanie Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne przegłosowało, że pedofilia jest czwarta pełnoprawną orientacja seksualną.

Tutaj muszę zareagować - to jest bzdura. APA oficjalnie podało do publicznej wiadomości, że nic takiego nie miało miejsca, a w najnowszej klasyfikacji DSM-5 pedofilia w dalszym ciągu figuruje jako zaburzenie. Nie róbmy taniej sensacji i nie twórzmy teorii spiskowych.

122 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-12-13 12:53:30)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Gdyby ludzie zawsze tak bali się "eksperymentowac" na swoich dzieciach to do dziś posylalibysmy je  do meskich i zenskich szkol. I zamiast teraz pisac na forum to haftowalybysmy kolejna chusteczke z monogramem dla meza.
Cale szczescie, ze niektorzy widza potrzebe zmian tongue

123 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-13 13:07:32)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

APA podało to do wiadomości, co więcej sformułowanie taki postulat do DSM V.

P.S. Klasyfikację DSM V nie redaguje Amerykańskie Stowrzyszenie Psychologów ale Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatrów. Więc moja droga pomyliłaś organizacje i funkcje. APA zgłasza pewne postulaty, które mogą być uwzględnione lub nieuwzględnione. 

Nawiasem mówiąc w pierwszym druku (wycofanym) DSM V pedofilia jest omawiana jako orientacja, wiec nie wiem do końca czy to pomyłka redakcyjna, czy wycofanie się z pierwotnego stanowiska. Z uprzejmości zakładam, że to technicy walneli gafę. Nie przypuszczam, że ktoś by chciał stosować taktykę krok w przód, a jak jest opór dwa kroki w tył.

Ja pisałem o Amerykańskim Stowarzyszeniu Psychologów, na szczęście psychologowie jeszcze nie mają tak dużego wpływu na DSM - V.

P.S. do oznaczania kolejnych edycji DSM używamy cyfr łacińskich, dla oznaczania ICD używamy cyfr arabskich. Nie zwracałbym na to uwagi, gdyby nie fakt, że omawiany przykład pokazuje jak dużo takie szczegóły mogą namieszać.

124

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Iceni napisał/a:

Cale szczescie, ze niektorzy widza potrzebe zmian tongue

Czy całe szczęście, to dyskusyjne tongue
Ja nie widzę potrzeby zmian, które są dziś istotą gender.

Ci, którzy widzą potrzebę zmian (w tym zakresie) niech je wprowadzają.... u siebie wink
Od moich dzieci (i tych rodziców, którzy się nie zgadzają) niech się trzymają daleko.

125

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

A co do zmian - czy chcemy na siłę tworzyć alternatywę dzieciom, które zdaje się wcale jej nie potrzebują.

126

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Adam12 napisał/a:

P.S. Klasyfikację DSM V nie redaguje Amerykańskie Stowrzyszenie Psychologów ale Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatrów. Więc moja droga pomyliłaś organizacje i funkcje. APA zgłasza pewne postulaty, które mogą być uwzględnione lub nieuwzględnione. 

Nawiasem mówiąc w pierwszym druku (wycofanym) DSM V pedofilia jest omawiana jako orientacja, wiec nie wiem do końca czy to pomyłka redakcyjna, czy wycofanie się z pierwotnego stanowiska. Z uprzejmości zakładam, że to technicy walneli gafę. Nie przypuszczam, że ktoś by chciał stosować taktykę krok w przód, a jak jest opór dwa kroki w tył.

Niczego nie pomyliłam, bo Ty sam pisałeś o Amerykańskim Towarzystwie Psychologicznym, a ja nigdzie nie napisałam, że owo towarzystwo jest odpowiedzialne za DSM. Owszem, pojawiło się takie oświadczenie, ale zostało wycofane (wydane przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, a nie Psychologiczne, jak napisałeś), a w DSM-V określenie "pedophilia" zostało zamienione na "pedophilic disorder", ale nie usunięto pedofilii z tej klasyfikacji.

127

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

A ja widze. Moze to banalne, ale po przyjezdzie do UK uderzylo mnie to o ile kobieta wiecej moze bez wzbudzania sensacji. (Oczywiscie przez ostatnie 10 lat pewnie i w Polsce się poprawilo, ale... )
Niby kobiety sa takimi kiepskimi kierowcammi, a okazuja się lepsze jako kierowcy ambulansow smile Moga sprawnie obslugiwac wielkie dzwigi budowlane itp. A w szkolach jest ze dwa razy wiecej mmezczyzn-nauczycieli niż w PL. To niby tylko takie szczegoly, jednak SA widoczne roznice.

No a to nieszczesne "udupianie" ojcow w polskich sadach to już w ogole wstyd.

Nierownosc plci JEST w Polsce obecna.

128

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
fajka2 napisał/a:

mnie na technice uczono sklejania modeli statków chociaż jestem dziewczynką, a moi koledzy piekli ciasta. pamiętam skręcanie karmników i inne prace "męskie". nie kręciło mnie to specjalnie, ale jakoś nieszczęśliwa nie jestem z tego powodu.

A ja miałam "tradycyjny" podział na zajęciach z techniki i bardzo mi to przeszkadzało. Chłopaki robili jakieś bajery techniczne, co ja zawsze uwielbiałam, a nam dziewczynkom kazali robić kanapki i dziergać na drutach... co również mi się podobało, ale nie aż tak jak skręcanie karmników. I miałam kolegów, którzy marudzili na skręcanie karmników, bo woleliby robić na drutach. Nie rozumiem takiego sztywnego podziału narzucanego odgórnie przez szkołę wyłącznie na podstawie przynależności do którejś z płci. A wyobrażasz sobie, co by się stało gdyby chłopiec poszedł do nauczycielki i powiedział, że on woli robić na drutach? Inne dzieci zlinczowałyby go jako "pedała". Nikt mi nie powie, że to nie jest krzywdzące dla dzieci.

129 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-13 13:32:09)

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Inceni zdefiniuj dobrego kierowcę ambulansu....Poza tym popełniasz błąd pars pro toto.

Z faktu, że 20%  kobiet zatrudnionych jako kierowca ambulansu prowadzi lepiej ten pojazd nie wynika, że kobiety są lepszymi kierowcami ambulansu. Wynika natomiast coś zupełnie innego, że zatrudniając kogoś jako kierowcę ambulansu należy brać pod uwagę kompetencje tej osoby a nie jej płeć.

Gdy idzie o kierowanie ambulansem (czy jakąkolwiek inną pracę) to problemem jest kierowanie się kryterium płci, zamiast kryterium kompetencji.

A co do sądów - sądy w Polsce - w odróżnieniu od innych krajów - w zakresie spraw rodzinnych mają znacznie większą swobodę oceny dowodów. (T. Smyczyński, Prawa dziecka po wejściu do Unii Europejskiej, W-wa 2003). Kierują się one materiałem dowodowym i NIE WOLNO IM UWZGLĘDNIAĆ PARADYGMATU RÓWNOŚCIOWEGO. Słowem sąd orzeka na podstawie swobodnie ocenionego materiału dowodowego. W tym materiale dowodowym dominującą rolę odgrywają opinie RODK i tu jest pies pogrzebany.

130

Odp: Gender w przedszkolu - tak czy nie?
Iceni napisał/a:

A ja widze. 

No a to nieszczesne "udupianie" ojcow w polskich sadach to już w ogole wstyd.

Nierownosc plci JEST w Polsce obecna.

Iceni - już nie wiem ile razy mam powtarzać: nie mylmy równouprawnienia kobiet z ideologią gender (w dzisiejszym znaczeniu). Dziś nie mają już ze sobą zbyt wiele (jeśli w ogóle) nic wspólnego.
Mnie wyłącznie o to chodzi i pisałam to już  wielokrotnie.

Nierówność płci w Polsce zapewne nadal istnieje. Napisałam "zapewne", gdyż ja tego nie doświadczam ani na niwie zawodowej ani prywatnej.
Zdaję sobie sprawę, że istnieją jeszcze obszary gdzie występuje potrzeba zadbania o prawa kobiet. Tych obszarów jest powoli coraz mniej.
Tylko, że wszystkie (prawie wszystkie) aktywistki określające jako feministki, nie robią nic w tym kierunku. Ich uwaga i aktywność jest skupiona wyłącznie na seksualności. Powiedz w jaki sposób wpływa to na poprawę sytuacji kobiet w kontekście równouprawnienia?
Chyba tylko w alkowie, ale o to, to już trzeba samej zadbać wink

W sądach dużo się zmieniło w tym zakresie i nadal się zmienia tongue
Zresztą ideologia gender wpływu na to nie ma, ani się tym wcale nie zajmuje.

Posty [ 66 do 130 z 208 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Gender w przedszkolu - tak czy nie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026