Zastanawia mnie dlaczego tak łatwo pisze się o obcięciu facetowi korzystania z pornoli za zapomina o ich odpowiednikach dla kobiet którymi są np. komedie romantyczne z rozbieranymi scenami. Tym bowiem czy dla faceta są pornole tym dla kobiet są głebsze przeżycia emocjonalne właśnie w filmach romantycznych.
Kobiety pytają czy to OK, że facet oglada seks z inna kobieta bo wtedy nie myśli o mnie. OK. Ale spytajmy też w takim razie dlaczego dziewczyna miałaby prawo ogladac filmy romantyczne gdzie mocno przezywa emocje z facetami z ekranu? Zdarza sie jej nawet uronić łzy. Nawet jesli obok niej jest wówczas ukochany to emocje przeżywa ona patrząc na aktora z ekranu (tak, jak facet oglądając pornole). Zwlaszcza, ze czesto w tych filmach - delikatne i z dlugo rozwiaja akcja ale jednak - sa sceny rozbierane. Po prostu kobiety wlasnie lubia takie dluzsze wprowadzenie do tych scen, ale one tez sa wowczas dla kobiet pewną oczekiwaną kulminacją związku rozwijanego na ekranie. I wówczas przeżywając film przeżywają to z kimś innym
To jak drogie Panie? Zabraniamy filmów i książek romantycznych? Jeśli nie, to poprosze i tolerancje dla facetów lubiących pornole.
Zastanawiam się, czy można porównywać komedie romantyczne z filmami porno? Nie ten profil filmowy.