Witam.
Mam problem. Otóż jestem z moim chłopakiem 3 lata. 6 tygodni temu urodziłam synka. Zauważyłam w historii przeglądarki że mój chłopak od pewnego czasu ogląda i ściąga filmy porno.. Nie potrafie ogarnąć dlaczego [?] Mój wygląd po porodzie nie zmienił się, nie przytyłam, dbam o swój wygląd. Nasze życie seksualne nie zmieniło się przez ciąże, jest tak jak dawniej.. ale po tym jak to zauważyłam zadaje sobie pytanie, czy ze mną jest coś nie tak, czy przestałam mu się podobać, czy może fakt że był ze mną przy porodzie zmienił jakoś jego stosunek do mnie że potrzebuje oglądać tego typu filmy.. Filmy ogląda regularnie od 4 tygodni jak jestem poza domem na spacerze z dzieckiem. Czuję się z tym źle że go sprawdzam.. ale powoli puszczają mi nerwy i boję się że kiedys wybuchne i bedzie wielka kłótnia, czego chciałabym uniknąć. Osobiście nie trawię tego typu filmów, dla mnie jest to udawany seks..
Drogie forumowiczki, nie wiem jak rozwiązać ten problem i proszę Was o rady. :-(
Podobne tematy
A nie możesz zwyczajnie o to zapytać?Powody mogą być różne od tych które Ty podejrzewasz poprzez zwykłe zainteresowanie.
Chyba boję się zapytać.. nie wiem jaka będzie jego odpowiedź.. Co może być interesującego w pornosach?;/
Ja lubię oglądać w celu edukacyjnym ![]()
Chyba boję się zapytać.. nie wiem jaka będzie jego odpowiedź.. Co może być interesującego w pornosach?;/
Z drugiej strony, jeżeli się nie zapytasz, nie poznasz prawdy. A to jest równoznaczne ze snuciem domysłów i Twoim niepokojem.
6 2013-11-14 21:36:13 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-11-14 23:03:01)
Co to za związek, jak nie można porozmawiać o tym co nas boli? Żaden związek.
Po prostu się zapytaj dlaczego zaczął oglądać i powiedz co Ci się w tym nie podoba.
Z drugiej strony ja nie demonizowałabym filmów porno. Jeżeli wasz seks na tym nie ucierpiał to wszystko jest pod tym względem ok, problem pojawiłby się dopiero wtedy, jakby facet wolał porno zamiast seksu z Tobą.
A co jest niepokojącego w oglądaniu filmów porno ? Czy jak jestem w związku to ich oglądanie jest już zabronione i muszę się pilnować ? Czy pornos to zdrada ?
Kiedyś dawno temu mi to przeszkadzało, wtedy mąż się śmiał "faceci to wzrokowcy, oglądam, bo lubię"
Od dawna tego typu filmy mi nie przeszkadzają, sex jest cudowny, a i czasem można podpatrzeć coś nowego ![]()
Nie bój się rozmawiać z partnerem. jestem prawie pewna, że nic złego nie usłyszysz ![]()
9 2013-11-14 23:19:13 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-11-14 23:20:27)
A co jest niepokojącego w oglądaniu filmów porno ? Czy jak jestem w związku to ich oglądanie jest już zabronione i muszę się pilnować ? Czy pornos to zdrada ?
Nie ma nic niepokojącego
nie jest zabronione
i pornosy to nie zdrada (wg mnie)
Problem jest wtedy jak facet/ kobieta woli filmy i masturbację od partnerki/ partnera
Nie ukrywam, ze mieszkając z facetem wolałabym nie wiedzieć, że się masturbuje, tzn wiedziałabym, ale nie chciałabym go na tym przyłapać, ani tym bardziej wiedzieć "pod" jakie filmiki to robi. Po co sobie później wkręcać jakies dziwne rzeczy.
Jak na razie nie mieszkam z chłopakiem i to normalne, ze czasami on się pobawi oglądając filmik, tak samo jak i ja (szczególnie, ze na urodziny podarowaliśmy sobie akcesoria do tego typu samotnych zabaw). Czasami nawet pogadamy o tym. Ba nawet zapytałam się, czy gdybyśmy razem mieszkali i miałby seks kiedy by chciał, to czy by się sam bawił. Zapytał sie, czy byśmy uprawiali seks w prezerwatywie i gdy potwierdziłam, odpowiedział, ze w takim razie tak, bo wolałby czasami jednak kończyć bez gumki. I ok, czasami lepiej się samemu pobawić niż z kims, ale tylko czasami ![]()
Nirvanka używasz takiego samego określenia jak mój mąż "pobawić się" ![]()
Mój małżonek nie masturbuje się oglądając filmy. Owszem zdarzyło mu się, ale w chwilach kryzysu, kiedy jakiś czas nie było możliwości na zbliżenie np po porodzie, albo jak w szpitalu leżałam.
Co innego jak wyjeżdżał, wtedy to otwarcie rozmawialiśmy o masturbacji ![]()
A propo jeszcze filmów, to zdarza mu się, że jak coś zobaczy ciekawego, to włącza mi i mówi "to teraz tak zrobimy" ![]()
11 2013-11-14 23:35:01 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2013-11-14 23:39:54)
gdybyśmy razem mieszkali i miałby seks kiedy by chciał, to czy by się sam bawił.
Zawsze? Zero bólów głowy? Zero przerw? Zero zmęczenia po pracy? Zero złych nastrojów i cichych dni?
Nie opisujesz jakieś idylli? "Miałby seks kiedy by chciał"... takie związki się chyba nie zdarzają. Nawet w związku facet nigdy nie może być pewny, że dostanie seks.
Nirvanka87 napisał/a:gdybyśmy razem mieszkali i miałby seks kiedy by chciał, to czy by się sam bawił.
Zawsze? Zero bólów głowy? Zero przerw? Zero zmęczenia po pracy? Zero złych nastrojów i cichych dni?
Nie opisujesz jakieś idylli? "Miałby seks kiedy by chciał"... takie związki się chyba nie zdarzają.
Ja w sumie jestem osobą, która nie ma problemu z seksem, nawet jak nie mam ochoty, a on ma to czemu miałabym się nie zgodzić? Czy mi w czymś to ujmie? Krzywda mi się stanie? no nie, a niemiłe też to nie jest, ba nawet jak nie mam ochoty, to często i tak mam orgazm, bo po prostu mój facet jest genialny.
A co do bólu głowy, to kiedyś mimo bólu głowy był seks, i po seksie ,a raczej już w trakcie głowa przestała boleć. Zatem jak nie chcecie się faszerować przeciwbólowymi lekami to tylko seks.
13 2013-11-15 00:02:01 Ostatnio edytowany przez nieznajoma85 (2013-11-15 00:03:15)
Nirvanka87 napisał/a:gdybyśmy razem mieszkali i miałby seks kiedy by chciał, to czy by się sam bawił.
Zawsze? Zero bólów głowy? Zero przerw? Zero zmęczenia po pracy? Zero złych nastrojów i cichych dni?
A co w tym dziwnego? Bo ja nie widzę. Nie przypominam sobie, kiedy ostatni raz odmówiłam mężowi. To było może kilka lat temu. To on raczej prędzej jest zmęczony i nie ma ochoty.
Nawet jak mam okres, to chociaż oral mu zaserwuję ![]()
Nirvanko, zgodzę się, że sex jest dobrym lekarstwem na ból głowy, a przynajmniej krótkotrwałym, bo kilkanaście minut "po" z powrotem lubi zacząć boleć ![]()
14 2013-11-15 00:29:12 Ostatnio edytowany przez xYxAngelxYx (2013-11-15 00:32:44)
Nirvanka87 napisał/a:gdybyśmy razem mieszkali i miałby seks kiedy by chciał, to czy by się sam bawił.
Zawsze? Zero bólów głowy? Zero przerw? Zero zmęczenia po pracy? Zero złych nastrojów i cichych dni?
Nie opisujesz jakieś idylli? "Miałby seks kiedy by chciał"... takie związki się chyba nie zdarzają. Nawet w związku facet nigdy nie może być pewny, że dostanie seks.
No to najwyraźniej mój facet żyje w takiej idylli (nawet podczas okresu)
Ma kiedy tylko sobie tego zażyczy ![]()
Nie ukrywam, ze mieszkając z facetem wolałabym nie wiedzieć, że się masturbuje, tzn wiedziałabym, ale nie chciałabym go na tym przyłapać, ani tym bardziej wiedzieć "pod" jakie filmiki to robi.
Czy zatem uważasz że oglądając film porno,każdy się masturbuje(dla mnie masturbacja,kiedy ma się partnerkę jest niedopuszczalna)?
Ani ja ,ani mój facet nigdy nie zabawialiśmy się w rytm filmów porno.Oglądać - oglądamy,nic poza tym.
Nie widzę nic złego w tym, że Twój facet ogląda filmy porno, jeśli Wasze życie łóżkowe na tym nie cierpi.
Co innego, gdyby on zaczął unikać seksu z Tobą.
Angel, w moim odczuciu masturbacja przy filmikach nie jest zdradą.
Pobawi się chłopak i mu się znudzi, a Ty po prostu dbaj o siebie. Pornole to nie konkurencja dla Ciebie, chyba że on jest niedojrzały i wpadnie w masturbację. To nie ma znaczenia, że jesteś taka lub inna -- on po prostu będzie oglądał porno nawet jeśli jesteś najpiękniejsza na świecie.
Ja lubię oglądać w celu edukacyjnym
W celu edukacyjnym nie radzilabym ogladac pornoli bo sa pozbawione jakichs glebszych uczuc ,czulosci. Tylko mechaniczny seks. Udawanie. Niektorzy mezczyzni albo kobiety sie tego naogladaja i pozniej maja wygorowane potrzeby wobec swoich partnerow nie odpowiadajace 2stronie.
Co w tym złego?
Mój też ogląda, a ja razem z nim.
Porozmawiaj z nim, jak dla mnie nie masz się czym martwić.
xYxAngelxYx napisał/a:Ja lubię oglądać w celu edukacyjnym
W celu edukacyjnym nie radzilabym ogladac pornoli bo sa pozbawione jakichs glebszych uczuc ,czulosci. Tylko mechaniczny seks. Udawanie. Niektorzy mezczyzni albo kobiety sie tego naogladaja i pozniej maja wygorowane potrzeby wobec swoich partnerow nie odpowiadajace 2stronie.
porno można jak najbardziej oglądać w celach edukacyjnych. Po prostu czasami do głowy nam nie przyjdą jakieś ciekawe pozycje, a w filmiku można je zobaczyć. Nawet największe wygibasy są połączone z miłością, jeżeli je uskuteczniamy z kimś kogo kochamy i kto kocha nas.
Biedny... biedny chłopak, oczywiście, bo musi to oglądać w ukryciu ![]()
Dla mnie to taka hipokryzja trochę... Uprawiamy seks, ale nie chcemy na niego patrzeć. To tak jak z jedzeniem mięsa, jemy kotlety, ale wolimy nie wiedzieć, że to z krówki.
Ponieważ w całym swoim wpisie nawet półsłówkiem na zająknęłaś się o tym w jaki sposób prowadzicie pożycie w połogu, stawiam tezę, że pan jest po prostu niewyżyty po kilku tygodniach abstynencji. Historii w komputerze nie wykasował, żebyś zobaczyła, że swoje potrzeby załatwia właśnie w ten sposób. Fakt, mało to było subtelne - mógł zacząć ostentacyjnie czytać "Lód" Dukaja...
Ponieważ w całym swoim wpisie nawet półsłówkiem na zająknęłaś się o tym w jaki sposób prowadzicie pożycie w połogu, stawiam tezę, że pan jest po prostu niewyżyty po kilku tygodniach abstynencji. Historii w komputerze nie wykasował, żebyś zobaczyła, że swoje potrzeby załatwia właśnie w ten sposób. Fakt, mało to było subtelne - mógł zacząć ostentacyjnie czytać "Lód" Dukaja...
Tak jak pisałam w samym oglądaniu porno nie ma nic złego, ale sugerowanie, że kobieta w połogu powinna pamiętać i brać pod uwagę takie rzeczy to jakieś nieporozumienie.
Czy wiesz, że w ciągu tych 6 tygodni są kobiety, które krwawią cały czas?
Albo przyplącze się jakaś szpitalna infekcja, cokolwiek. Do tego dochodzi stres i chroniczne zmęczenie.
Pojawia się także brak zainteresowania seksem, które mija lub nie, wszystko zależy od ludzi.
Ale gdyby mi mąż sugerował w połogu, że tego czy tamtego mu brakuje, sorry, powinien zrozumieć. I dać jej trochę czasu na dojście do siebie.
Chyba boję się zapytać.. nie wiem jaka będzie jego odpowiedź.. Co może być interesującego w pornosach?;/
Lo matko!! A co w nich zlego? Ot bzykajaca sie parka jak ty i on, jak ja i moj maz jak wielu uczestnikow tego forum.
To dziala tak samo u kazdego.
Oglada sobie to niech sobie oglada. Czemu od razu kwasic atmosfere? Przeciez to nic takiego...
Poogladaj sobie z nim ![]()
Pobawi się chłopak i mu się znudzi, a Ty po prostu dbaj o siebie. Pornole to nie konkurencja dla Ciebie, chyba że on jest niedojrzały i wpadnie w masturbację. To nie ma znaczenia, że jesteś taka lub inna -- on po prostu będzie oglądał porno nawet jeśli jesteś najpiękniejsza na świecie.
WIEC w jakim celu tak naprawde faceci ogladaja Porno ):
:) przyczyny
ja mogę odpowiedzieć za siebie. Oglądam porno bo jestem leniwa. Oglądam tylko wtedy jak mam się pobawić sama, a sama się bawię, bo faceta nie ma obok mnie. Zatem nie chce mi się wymyślać jakichś scenariuszy, jestem wzrokowcem, więc włączam filmik i już.
Bardzo dziękuję Wam za odpowiedzi, pomogłyście
. Dziś z nim porozmawiam na ten temat.. zobaczymy jak będzie wyglądała rozmowa na ten temat. Buźka ![]()
kenobi napisał/a:Pobawi się chłopak i mu się znudzi, a Ty po prostu dbaj o siebie. Pornole to nie konkurencja dla Ciebie, chyba że on jest niedojrzały i wpadnie w masturbację. To nie ma znaczenia, że jesteś taka lub inna -- on po prostu będzie oglądał porno nawet jeśli jesteś najpiękniejsza na świecie.
WIEC w jakim celu tak naprawde faceci ogladaja Porno ):
:) przyczyny
W takim samym jak się ogląda komedie romantyczne, horrory, dramaty i inne filmy.
Angel, w moim odczuciu masturbacja przy filmikach nie jest zdradą.
Nie miałam na myśli zdrady,wykluczone,byłoby to co najmniej śmieszne ![]()
Chodziło mi zwyczajnie o to ,że czułabym się z tym strasznie,że zamiast mnie wolał bawić się z przyjacielem oglądając porno.
Nie miałabym natomiast nic przeciwko,jeżeli oglądałby porno a to ja bym robiła mu przyjemność ![]()
AniolZInnegoSwiata napisał/a:kenobi napisał/a:Pobawi się chłopak i mu się znudzi, a Ty po prostu dbaj o siebie. Pornole to nie konkurencja dla Ciebie, chyba że on jest niedojrzały i wpadnie w masturbację. To nie ma znaczenia, że jesteś taka lub inna -- on po prostu będzie oglądał porno nawet jeśli jesteś najpiękniejsza na świecie.
WIEC w jakim celu tak naprawde faceci ogladaja Porno ):
:) przyczyny
W takim samym jak się ogląda komedie romantyczne, horrory, dramaty i inne filmy.
a moze panowie sie wypowiedza
![]()
...Fakt, mało to było subtelne - mógł zacząć ostentacyjnie czytać "Lód" Dukaja...
Hehe... dobre. ![]()
32 2013-11-16 07:57:06 Ostatnio edytowany przez lasouris (2013-11-16 07:57:32)
Tak jak pisałam w samym oglądaniu porno nie ma nic złego, ale sugerowanie, że kobieta w połogu powinna pamiętać i brać pod uwagę takie rzeczy to jakieś nieporozumienie. (...) Ale gdyby mi mąż sugerował w połogu, że tego czy tamtego mu brakuje, sorry, powinien zrozumieć. I dać jej trochę czasu na dojście do siebie.
Tylko żeby potem taka jedna z drugą nie wylewała łez, że mąż poszedł do innej. A o seksie oralnym słyszała? Z ust z tego co wiem raczej się nie krwawi po porodzie? No ale może się mylę? No i na rękach chyba też stygmatów nie ma?
Ja nie mówię o sobie. Kochałam się z mężem analnie i oralnie ale były momenty gdy padało się na pysk. Całe szczęście mój to rozumiał.
Facet który po 6 tygodniach bez seksu myśli o zdradzie jest...sama sobie odpowiedz.
Ale to chyba nie jest meritum tematu.
Ty zdradzałaś w swojej sytuacji?
Według tego co mówisz-powinnaś.
Owszem, raz zdradziłam, jednak za duże ryzyko i brak możliwości zgrania się czasowo z kochankiem zadecydował o tym, że więcej się to nie powtórzyło. kiedy on miał czas, ja akurat miałam męża w domu, kiedy ja miałam wolną chatę, on nie mógł i zaczęło mnie to wkurzać, dałam sobie szybko spokój.
Oj. No to bardzo mi przykro, że tak się szybko zniechęcasz...no i, że tak to logistycznie, czasowo i organizacyjnie nie zagrało.
Swoją drogą rozbroiła mnie Twoja szczerość.
Bez odbioru no i mimo wszystko powodzenia.
Zielony_Domek napisał/a:Tak jak pisałam w samym oglądaniu porno nie ma nic złego, ale sugerowanie, że kobieta w połogu powinna pamiętać i brać pod uwagę takie rzeczy to jakieś nieporozumienie. (...) Ale gdyby mi mąż sugerował w połogu, że tego czy tamtego mu brakuje, sorry, powinien zrozumieć. I dać jej trochę czasu na dojście do siebie.
Tylko żeby potem taka jedna z drugą nie wylewała łez, że mąż poszedł do innej. A o seksie oralnym słyszała? Z ust z tego co wiem raczej się nie krwawi po porodzie? No ale może się mylę? No i na rękach chyba też stygmatów nie ma?
Sorry wielkie, ale jeżeli facet by mi nie pomagał przy dziecku, a ja bym była zmęczona i obolała po porodzie to nie byłoby seksu (nie zaprzeczam swojemu powyższemu postowi, o kwestia ciąży i połogu to inna bajka). Owszem byłyby inne zabawy jeżeli bym była obolała, ale tylko wtedy jakbym widziała, ze facet mnie odciążą w obowiązkach domowych. Bo kobieta nie jest sprzątaczką, opiekunką do dziecka, kucharką i jeszcze obiektem seksualnym na skinienie palca "swojego pana"
A jeżeli facet nie rozumie takich podstawowych rzeczy, to znaczy, że kobieta po prostu źle wybrała partnera i ojca dla swojego dziecka.
Do wypowiedzi Angel
Nie miałam na myśli zdrady,wykluczone,byłoby to co najmniej śmieszne wink
Chodziło mi zwyczajnie o to ,że czułabym się z tym strasznie,że zamiast mnie wolał bawić się z przyjacielem oglądając porno.
Nie miałabym natomiast nic przeciwko,jeżeli oglądałby porno a to ja bym robiła mu przyjemność
Już pisałam o rozmowie z chłopakiem, czasami (ja też) ludzie wolą pobawić się samemu, bo nie maja weny na te wszystkie gry wstępne i inne przytulania, a fantazja działa i potrzeba jest. Zatem filmik i do dzieła.
Ja natomiast nigdy w życiu "nie robiłabym przyjemności" facetowi wtedy gdy on ogladałby porno. Dlaczego? Bo wtedy ja nie jestem ważna, on nie jest ważny, tylko ta pani z filmiku. On po prostu będzie miał wrażenie, ze uprawia seks z nią. Dla mnie to strzelanie sobie w kolano. Potem facet cały czas będzie chciał w taki sposób uprawiać "seks" Bo po co patrzeć na mnie, skoro tyle seksownych aktorek porno istnieje, ja bym była tylko trochę większa sztuczną pochwą z kilkoma dodatkowymi otworkami, taką cieplejszą dmuchaną lalą. Jak facet sam się zadowala oglądając filmik to jednak ma poczucie tego, ze to jego ręka, a nie ręka czy inna część kogoś innego. Zdecydowanie mniej niebezpieczne dla związku.
Aczkolwiek zapewne uważam tak dlatego, ze mam kompleksy. Jestem tego świadoma, po prostu wolę nie ryzykować takimi zabawami, wiem, ze źle bym sie po tym czuła. A przecież nie chodzi w seksie o to, żeby jednej osobie było dobrze, a drugiej bardzo źle.
prawdę powiedziawszy dla faceta który nie ma kobiety, to jeśli ogląda filmy porno to normalne zjawisko ale jeśli ma kobietę? Dla mnie to nieporozumienie. Jeśli się kogoś kocha to się jemu oddaje a nigdzie więcej. Może popadł w jakiś nałóg oglądania tego a może kiepsko jemu jest z Tobą, powodzenia
prawdę powiedziawszy dla faceta który nie ma kobiety, to jeśli ogląda filmy porno to normalne zjawisko ale jeśli ma kobietę? Dla mnie to nieporozumienie. Jeśli się kogoś kocha to się jemu oddaje a nigdzie więcej. Może popadł w jakiś nałóg oglądania tego a może kiepsko jemu jest z Tobą, powodzenia
Porno to oddawanie się komuś?
Wszystko w normalnej dawce jest dla ludzi. Nie ma co dorabiać do tego ideologii.
zenon52 napisał/a:prawdę powiedziawszy dla faceta który nie ma kobiety, to jeśli ogląda filmy porno to normalne zjawisko ale jeśli ma kobietę? Dla mnie to nieporozumienie. Jeśli się kogoś kocha to się jemu oddaje a nigdzie więcej. Może popadł w jakiś nałóg oglądania tego a może kiepsko jemu jest z Tobą, powodzenia
Porno to oddawanie się komuś?
Wszystko w normalnej dawce jest dla ludzi. Nie ma co dorabiać do tego ideologii.
Jakby mu było kiepsko z kobietą ,to by znalzał kochankę,a on TYLKO ogląda filmy.
Też się tak zastanawiam czy przez oglądanie filmów porno da się komuś oddać ![]()
prawdę powiedziawszy dla faceta który nie ma kobiety, to jeśli ogląda filmy porno to normalne zjawisko ale jeśli ma kobietę? Dla mnie to nieporozumienie. Jeśli się kogoś kocha to się jemu oddaje a nigdzie więcej. Może popadł w jakiś nałóg oglądania tego a może kiepsko jemu jest z Tobą, powodzenia
Jeju co za bzdury -.- A czy ktoś się komuś nie oddaje? To znaczy, że kobieta lubiąca komedie romantyczne o cudownej i idealnej miłości powinna przestać je oglądać, jeśli znalazła faceta. Bo skoro znalazła to powinna się cała mu oddać, a nie siedzieć i "marzyć" o miłości romantycznej, nie?
41 2013-11-16 17:32:44 Ostatnio edytowany przez AniolZInnegoSwiata (2013-11-16 17:33:59)
Ja natomiast nigdy w życiu "nie robiłabym przyjemności" facetowi wtedy gdy on ogladałby porno. Dlaczego? Bo wtedy ja nie jestem ważna, on nie jest ważny, tylko ta pani z filmiku. On po prostu będzie miał wrażenie, ze uprawia seks z nią. Dla mnie to strzelanie sobie w kolano. Potem facet cały czas będzie chciał w taki sposób uprawiać "seks" Bo po co patrzeć na mnie, skoro tyle seksownych aktorek porno istnieje, ja bym była tylko trochę większa sztuczną pochwą z kilkoma dodatkowymi otworkami, taką cieplejszą dmuchaną lalą. Jak facet sam się zadowala oglądając filmik to jednak ma poczucie tego, ze to jego ręka, a nie ręka czy inna część kogoś innego. .
.
myslisz ,ze to tak dziala ? ze jak facet wlaczy Porno i ty mu zaczynasz dobrze robic ,to nie ,ysli o tobie w tym momencie tylko o tej pani z filmu Porno ?
42 2013-11-16 21:19:49 Ostatnio edytowany przez Hechicera (2013-11-16 22:27:41)
Oglądanie porno to normalny zdrowy objaw u faceta... w końcu interesuje go seks
Większość panów to robi. W takich filmach szukają inspiracji, ładują akumulatory seksualnej wyobraźni, bo przecież w życiu, jak to w życiu... jest nuda, rutyna, to z czasem facet też się wypala. Nie rozumiem dlaczego kobiety tak bardzo osobiście odbierają oglądanie tych filmów, traktują jak obrazę, zdradę... Przecież właśnie dlatego panowie oglądają takie filmy, żeby nie zdradzać. Zadowalają się samą fikcją z ekranu, zamiast osobiście szukać przygód. To naturalne, że mężczyzna musi szukać wrażeń, bo tak go natura skonstruowała. Póki jest wierny to niech sobie ogląda... daje mu to "kopa" do działania w sypialni.
Nie bój się... nie myśli wtedy o tej pani z filmu... to my kobiety wizualizujemy całą osobę, sytuację i scenerię - mężczyźni wizualizują samo zbliżenie części intymnych i ich ruchy frakcyjne
To waszemu związkowi nie zaszkodzi, póki nie myśli o skoku w bok w realu. Bardziej martwiłabym się mężem siedzącym na sex czatach... tam szukają prawdziwych kobiet, a nie wirtualnych scen seksualnych.
Oglądanie porno to normalny zdrowy objaw u faceta...
...u kobiet także.
Ja też oglądam takie filmy i nic złego w tym nie widzę a jestem mężatką
Przecież to tylko filmy, o co tyle krzyku? Przecież to, że podoba mi się na przykład jakiś aktor z jakiegokolwiek filmu też nie oznacza, że nie podoba mi się mój facet, albo, że mi się znudził. Moje fantazje erotyczne to jest moja sprawa i jak nie ma mojego faceta, to bawię się sama przy dobrym porno i bardzo to lubię. Nie ma sensu robić z tego afery. Skoro facet potrzebuje się rozładować, to fajnie, że radzi z tym sobie sam, a nie oczekuje od kobiety w połogu nie wiadomo czego. Zły objaw jest jak facet w takiej sytuacji woli iść na dziwki, a masturbacja to przecież nie jest zbrodnia. Nie widzę sensu dlaczego partner miałby się umartwiać i nie zrobić sobie dobrze ręką gdy mnie nie ma, albo nie mogę z jakichś przyczyn uprawiać seksu.
Swoją drogą dla mnie dziwny jest związek, gdzie jedno przed drugim się z czymś musi bardzo ukrywać i nie można o takich sprawach jak oglądanie porno porozmawiać po ludzku.
Tylko żeby potem taka jedna z drugą nie wylewała łez, że mąż poszedł do innej. A o seksie oralnym słyszała? Z ust z tego co wiem raczej się nie krwawi po porodzie? No ale może się mylę? No i na rękach chyba też stygmatów nie ma?
A co jeśli kobieta nie lubi sexu oralnego?
Poza tym, jeśli facet nie może wytrzymać tych kilku tygodni, to coś z nim nie tak.
Nie przesadzajmy, facet powinien zrozumieć kobietę w takim czasie...
To, że ja zaspokoiłabym faceta w inny sposób niż klasyczny sex, nie znaczy, że każda kobieta to zrobi.
Z resztą, ode mnie mąż nigdy nie wymagał zbliżenia w takim czasie. Ba! Nawet traktował mnie jak księżniczkę, bo rozumiał co się ze mną dzieje.
Zgadza się. Facet, który nie potrafi uszanować tego jak kobieta może się wtedy czuć jest po prostu. ...
Stres. Nowa sytuacja. Ewenetualne kolki. Zmęczenie. Płacz. Praca fizyczna i intelektualna 24/7.
Już nie wspomnę o fizjologii.
I jeszcze wieczorem ma skonana finezyjnie się wić przy mężu. ..eh.
Zgadza się. Facet, który nie potrafi uszanować tego jak kobieta może się wtedy czuć jest po prostu. ...
Stres. Nowa sytuacja. Ewenetualne kolki. Zmęczenie. Płacz. Praca fizyczna i intelektualna 24/7.
Już nie wspomnę o fizjologii.
I jeszcze wieczorem ma skonana finezyjnie się wić przy mężu. ..eh.
No ok, zgadza się. Ale nie wymagajmy przy tym od tegoż faceta żeby nie oglądał porno. Facet powinien pomagać, bo dziecko się samo nie zrobiło, ale jak już jest czas na odpoczynek to dlaczego miałby nie móc oglądać porno, albo się masturbować. Oni często w ten sposób po prostu rozładowują stres. Ja sama też lubię w ten sposób rozładować stres.
Ale Ty mnie chyba nie rozumiesz.
Pewnie niech ogląda, JA nie mam nic na przeciw, SAMA oglądam, ogląda mój mąż, oglądamy razem.
Ja mówię o tym, że chore by 6 tygodni bez seksu było powodem do zdrady dla faceta.
Kapiszi?
Uważam tak samo jak Zielony domek. 6 tyg, ba nawet kilka miesięcy bez sexu nie jest powodem do zdrady.
A masturbacja w tym wypadku chyba nawet jest jak najbardziej wskazana, co by hormony za bardzo nie szalały ![]()
Ja mówię stricte o połogu, który czasem bywa gorszy niż dolegliwości ciążowe i sam poród razem wzięte.
Wtedy zamiast wyrzutów kobiecie należy jej się wsparcie. I psychiczne i fizyczne.
Chyba boję się zapytać.. nie wiem jaka będzie jego odpowiedź.. Co może być interesującego w pornosach?;/
Ja też lubię oglądać w celach edukacyjnych, tak jak ktoś wyżej napisał. Czasem można podpatrzeć fajną pozycję. Mój facet też czasem ogląda. Dowiedzieliśmy się od siebie o stronach porno, bo oglądamy na różnych. Śmialiśmy się, że jeszcze trochę a zaczniemy sobie polecać filmiki. Nie rozumiem zupełnie kobiet, które tak podchodzą do takich filmów. Co w tym złego? Zapytaj go, ale bez robienia wyrzutów, bo może lubi oglądać i po prostu zacznie kasować historie.
Hm. Czy wszystko musi mieć jakiś głębszy sens?
Po prostu lubimy i już.
Nirvanka87 napisał/a:Ja natomiast nigdy w życiu "nie robiłabym przyjemności" facetowi wtedy gdy on ogladałby porno. Dlaczego? Bo wtedy ja nie jestem ważna, on nie jest ważny, tylko ta pani z filmiku. On po prostu będzie miał wrażenie, ze uprawia seks z nią. Dla mnie to strzelanie sobie w kolano. Potem facet cały czas będzie chciał w taki sposób uprawiać "seks" Bo po co patrzeć na mnie, skoro tyle seksownych aktorek porno istnieje, ja bym była tylko trochę większa sztuczną pochwą z kilkoma dodatkowymi otworkami, taką cieplejszą dmuchaną lalą. Jak facet sam się zadowala oglądając filmik to jednak ma poczucie tego, ze to jego ręka, a nie ręka czy inna część kogoś innego. .
.
myslisz ,ze to tak dziala ? ze jak facet wlaczy Porno i ty mu zaczynasz dobrze robic ,to nie ,ysli o tobie w tym momencie tylko o tej pani z filmu Porno ?
Tak myślę, ze tak to działa, bo gdyby nie chodziło o tę panią z filmiku, tylko o mnie to mogłabym go zadowalać bez filmiku. Jeżeli facet chce seksu oralnego z dziewczyną, ale będzie patrzył na filmik to będzie sobie wyobrażał, ze robi to z aktorką i to ta aktorka jest najważniejsza.
Porno i faceci. To coś czemu każda kobieta powinna przeciwdziałać z pełną mocą...
Porno się ogląda z uzależnienia lub gdy kobieta własna nie interesuje seksualnie...
Ja lubię oglądać w celu edukacyjnym
Czego nauczyłaś się z pornosów?
Porno i faceci. To coś czemu każda kobieta powinna przeciwdziałać z pełną mocą...
Porno się ogląda z uzależnienia lub gdy kobieta własna nie interesuje seksualnie...
Nikt Ci nie broni tak myśleć, ale z mojego punktu widzenia nie masz racji, znaczy u mnie Twoje poglądy nijak się mają z praktyką czy stanem faktycznym.
AniolZInnegoSwiata napisał/a:Nirvanka87 napisał/a:Ja natomiast nigdy w życiu "nie robiłabym przyjemności" facetowi wtedy gdy on ogladałby porno. Dlaczego? Bo wtedy ja nie jestem ważna, on nie jest ważny, tylko ta pani z filmiku. On po prostu będzie miał wrażenie, ze uprawia seks z nią. Dla mnie to strzelanie sobie w kolano. Potem facet cały czas będzie chciał w taki sposób uprawiać "seks" Bo po co patrzeć na mnie, skoro tyle seksownych aktorek porno istnieje, ja bym była tylko trochę większa sztuczną pochwą z kilkoma dodatkowymi otworkami, taką cieplejszą dmuchaną lalą. Jak facet sam się zadowala oglądając filmik to jednak ma poczucie tego, ze to jego ręka, a nie ręka czy inna część kogoś innego. .
.
myslisz ,ze to tak dziala ? ze jak facet wlaczy Porno i ty mu zaczynasz dobrze robic ,to nie ,ysli o tobie w tym momencie tylko o tej pani z filmu Porno ?
Tak myślę, ze tak to działa, bo gdyby nie chodziło o tę panią z filmiku, tylko o mnie to mogłabym go zadowalać bez filmiku. Jeżeli facet chce seksu oralnego z dziewczyną, ale będzie patrzył na filmik to będzie sobie wyobrażał, ze robi to z aktorką i to ta aktorka jest najważniejsza.
Nirvanko, ja to widzę zupełnie inaczej.
Tym bardziej, że u nas to już było praktykowane, a film po kilku minutach przestawał istnieć i byliśmy tylko my ![]()
Czasem film, to tylko swego rodzaju afrodyzjak.
zgodzę się z tym, że filmik może pobudzać, ale najpierw oglądamy filmik, a potem wyłączamy i się bawimy. I takie coś dla mnie jest ok.
Jak dla mnie takie oglądanie filmów jest tylko i wyłącznie pobudzeniem wizualnym. Nie raz i nie dwa pieściłam oralnie mojego faceta, podczas gdy oglądał wybrane przez siebie porno i nie czułam się upokorzona - oglądał film, zerkał na mnie, pieścił moje piersi i tak dalej... dla nas jest to swego rodzaju dodatek, dodatkowa podnieta, a nie wyobrażanie sobie nie wiadomo czego. On też pieści mnie, gdy ja odpalam sobie swoje ulubione porno i nikt do nikogo pretensji nie ma - gdy aktorzy są atrakcyjniejsi wizualnie od mojego faceta, nie wyobrażam sobie seksu z nimi, tylko podniecam się na widok tego, co robią,a dodatkowa świadomość głowy chłopaka między moimi udami wzmaga rozkosz. Nie dorabiam do tego takich ideologii.
Porno jest ok, jeśli nie rzutuje na postrzeganie partnera/rki oraz pożycie seksualne. Ja potrafię masturbować się, potem kochać z facetem, a potem znów bawić sama ze sobą, bo takie mam potrzeby i tyle. Nikt nie czuje się niedoceniany ![]()
Zauwazylyscie ze w tych Porno filmach ,przewaznie sa niezbyt fajni ,ladni faceci..:( rzadko sie zdarza zeby ktorys mi sie podobal..
Ja jestem w związku, gdzie nie oglądam porno- nie lubię. Partner też i to nie tak, że zakazałam, naoglądał się wcześniej i teraz sam nie chce, czasem tak jest, że się "przejada", coś się zmienia i już się nie chce.Wtedy był samotny, teraz ma mnie, więc to też pewnie ma wpływ, ale podkreślam rozumiem, że u kogoś może związek działać inaczej i że np ogląda porno, mimo że jest w satysfakcjonującym związku. Każdy jest inny ![]()
Oczywiście masturbacja u nas istnieje, gdy nie jesteśmy obok siebie, a wiadomo czujemy na siebie ochotę, wtedy szkoda, że tak daleko, ale od czego są swoje zdjęcia lub wyobraźnia, wtedy jak tylko pomyślę o moim mężczyźnie, to tak lubię się podotykać, przy porno właśnie nie czuję nic takiego, nie kręci mnie, więc nie oglądam,No więc tak właśnie zaspokajam tę potrzebę jak mój daleko, on podobnie, jest to bardzo przyjemne, a właśnie porno nie daje mi przyjemności żadnej, gdy obejrzałam. Jednak nie mam nic do kogoś, kto ogląda porno, mnie nie kręci kompletnie, bo kiedyś włączyłam parę jakichś no i to nie dla mnie, ale jak dla kogoś jest to dodatkowe pobudzenie, urozmaicenie drobne, to nie ma w tym nic złego.
Remi, czemu tak uważasz? Mnie się wydaje, że wiadomo, niektórzy z uzależnienia, ale są też tacy, którzy nie są uzależnieni, partnerka im wystarcza, ale jednak oglądają. Z własnego doświadczenia, to nie powiem właśnie, bo jak pisałam nie oglądam porno, ale wielu ludzi ogląda i partner jak piszą im wystarcza, czemu im nie wierzysz? Czemu masz takie zdanie?
----
Także porno mnie nie kręci, więc tym bardziej przy nim bym się nie masturbowała, bo dla mnie nie ma z tego przyjemności. Niektórzy z Was piszą o oglądaniu porno, bez masturbacji, bez masturbowania się. Dla mnie też odpada, nie ma nic edukacyjnego, wolę np przeczytać książkę, gdzie jest wyszczególnione, pokazane pozycje, bo wtedy faktycznie jest to dla mnie edukacyjne. No więc porno nie oglądam i dla mnie, podkreślam DLA MNIE (dla kogoś innego może być inaczej) nie ma ono walorów edukacyjnych ani mnie nie kręci.
Musze się tu wypowiedzieć... Absolutnie sobie nie zarzucaj że to Twoja wina!!! Dbasz o siebie, jesteś matka jego dziecka,jego kobieta i broń boze nie popadaj w kompleksy. MÓJ jeszcze wtedy nie mąż ogladął w ukryciu przede mną codziennie.. i masturbował się nawet tuz po naszym seksie - a ja udawałam że spie. To bardzo zły nawyk który mnie osobiście zniszczył poczucie własnej wartości i do dziś stwarza między nami chore sytuacje a przestał to robic 4 lata temu. prawie przez to się rozpadł nasz związek, dziś tez mamy dziecko i za kilka dni 2 rocznice slubu. Ja potrzebuje psychologa a on mi zarzuca ze zamiast przez tyle miesięcy go szpiegować mogłam od razu walnąc reką w stół i powiedzieć jak się czuje, że mnie to rani.Za długo czekałam. I TY tez absolutnie nie przyglądaj się temu z boku..!!! bo to się przerodzi w cos chorego!!! My ustaliliśmy ze raz na jakiś czas obejrzymy razem, żeby dodac trochę pikanterii, ale niestety ja po tym wpadałam w stan depresyjny, bo już za daleko wszystko zaszło. Po drugie facet który ogląda dużo pornoli podnieca się ideałami, światem wirtualnym i nieco słabną doznania w domowej sypialni- to normalne. my dopiero jak skończył z tym całkowicie odkryliśmy sens seksu, zbliżenia i moc ogromnego podniecenia SOBĄ.. swoim ciałem. I teraz seks jest przeboski, naprawdę.. pomysl nad tym
poly28 nie przesadzajmy
Obejrzenie od czasu do czasu filmu porno jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Jakoś nie zauważyłam, by po 8 latach małżeństwa porno źle wpłynęło na nasze małżeństwo.
Z tego co czytałam Twój wątek, to Twoja sytuacja przedstawiała się zupełnie inaczej.
65 2013-11-23 13:50:02 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2013-11-23 13:51:44)
Zastanawia mnie dlaczego tak łatwo pisze się o obcięciu facetowi korzystania z pornoli za zapomina o ich odpowiednikach dla kobiet którymi są np. komedie romantyczne z rozbieranymi scenami. Tym bowiem czy dla faceta są pornole tym dla kobiet są głebsze przeżycia emocjonalne właśnie w filmach romantycznych.
Kobiety pytają czy to OK, że facet oglada seks z inna kobieta bo wtedy nie myśli o mnie. OK. Ale spytajmy też w takim razie dlaczego dziewczyna miałaby prawo ogladac filmy romantyczne gdzie mocno przezywa emocje z facetami z ekranu? Zdarza sie jej nawet uronić łzy. Nawet jesli obok niej jest wówczas ukochany to emocje przeżywa ona patrząc na aktora z ekranu (tak, jak facet oglądając pornole). Zwlaszcza, ze czesto w tych filmach - delikatne i z dlugo rozwiaja akcja ale jednak - sa sceny rozbierane. Po prostu kobiety wlasnie lubia takie dluzsze wprowadzenie do tych scen, ale one tez sa wowczas dla kobiet pewną oczekiwaną kulminacją związku rozwijanego na ekranie. I wówczas przeżywając film przeżywają to z kimś innym
To jak drogie Panie? Zabraniamy filmów i książek romantycznych? Jeśli nie, to poprosze i tolerancje dla facetów lubiących pornole.