netkobietyWszystkie działy
W kręgu domowego ogniska

Nasze gawędy o zwierzętach

445 odpowiedzi73 577 wyświetleńzałożony przez Wielbiciel Lidiji Bacic, 09.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Nasze gawędy o zwierzętach

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 446 ]

131 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-01-23 17:26:39)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Czytałam o tych obrożach, dla mnie to nie do pomyślenia to powinno być prawnie zabronione, to tak samo jak człowiekowi takie założyć i jak będzie gadał to prądem ;/

Co prawda mój pies (west) nie szczeka praktycznie w ogóle, tylko  jakby stęka i jęczy ;p to jeszcze szczeniak jestem ciekawa czy tak jej zostanie, efekt komiczny. Czasami się śmieje że gdyby ktoś przyszedł i nie wiedział że w domu jest pies i usłyszał nie widząc jej te dźwięki to uciekł by z krzykiem big_smile

Co więcej kiedyś miałam wrażenie że psina też west ale będący u moich rodziców rozumie co się do niej mówi nie tylko reaguje na tonację ale i na słowa, np. powiedziałam niemal do siebie pod nosem, nie patrząc na nią "idziemy spać" a ona poszła do łóżka. Jak jej coś pokazuje i mówię do niej co to jest to szczeka ze zrozumieniem. Myślałam że sobie wmawiam, ale potem przeczytałam o jakiś badaniach niestety nie pamiętam źródła że pies rozumie bardzo wiele słów. Mało tego ten sam west kiedyś gdy miałam myszoskoczka zawsze radośnie podchodził do klatki, myszoskoczek podchodził do niej i trącały się nosami, któregoś dnia jednak psina piszczała przy klatce, podeszłam a myszoskoczek wyglądał nie najlepiej, pobiegłam od razu do weterynarza okazało się że ma ropomacicze... albo jeszcze inna sytuacja wyszłam z klatki schodowej, psina ciągnie niemiłosiernie kawał drogi, nagle staje i piszczy, a tam jeż, za mały by przetrwać zimę, pies się na mnie patrzy jakby mówił "weź go bo nie przeżyje". Psy są bardzo mądre, zazwyczaj tongue

Pamiętam jak na studiach profesor mówił że jak pies poliże żabkę lub ropuchę to już więcej tego nie zrobi bo mu nie będzie pasować, tymczasem oba psiaki będące u rodziców namiętnie liżą ropuchy ;p

132

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

No to się chyba wyjaśniło , dlaczego psy przewodniki niewidomych nie szczekają. Słyszałam kiedyś o spotkaniu takich osób wraz z psami. I podobno nawet żaden ani nie zaszczekał w czasie spotkania.

133

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

No to się chyba wyjaśniło , dlaczego psy przewodniki niewidomych nie szczekają. Słyszałam kiedyś o spotkaniu takich osób wraz z psami. I podobno nawet żaden ani nie zaszczekał w czasie spotkania.

A może Summerko ich brak wydawania głosu, był spowodowany warunkowaniem pozytywnym? Mam tu na myśli nagradzanie psa smakołykami za powstrzymanie się od szczekania.
Jeszcze parę słów o komunikacji ludzko-psiej. Mianowicie prof. Stanley Coren uważa, iż Canis lupus familiaris rozumie ludzki język w takim stopniu, jak dziecko w wieku 2 lat.

134

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Wpiszcie sobie na youtubie peacock spider, spokojnie to nie jest nic strasznego smile

Ilekroć to oglądam to oczy mi się świecą z zachwytu, cudowne.

135 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-01-25 11:17:40)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Summerka napisał/a:

No to się chyba wyjaśniło , dlaczego psy przewodniki niewidomych nie szczekają. Słyszałam kiedyś o spotkaniu takich osób wraz z psami. I podobno nawet żaden ani nie zaszczekał w czasie spotkania.

A może Summerko ich brak wydawania głosu, był spowodowany warunkowaniem pozytywnym? Mam tu na myśli nagradzanie psa smakołykami za powstrzymanie się od szczekania.
Jeszcze parę słów o komunikacji ludzko-psiej. Mianowicie prof. Stanley Coren uważa, iż Canis lupus familiaris rozumie ludzki język w takim stopniu, jak dziecko w wieku 2 lat.

Nie mam psa, ale kiedyś  opiekowałam się przez weekend małym psem huski. Wydawało mi się, że bardziej reagował na to, jak patrzę i co robię, niż na słowa. Jak coś chciał, to uparcie się we mnie wpatrywał. Najlepsze było, jak ułoży się pod drzwiami wejściowymi, to nikt nie wszedł ani nie wyszedł, a  nie uważał za stosowne posłuchać komendy. Dopiero, jak rzuciłam kolorową chrzęszczącą linkę, to się nią zajął.

136

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Małpa69 napisał/a:

Wpiszcie sobie na youtubie peacock spider, spokojnie to nie jest nic strasznego smile

Ilekroć to oglądam to oczy mi się świecą z zachwytu, cudowne.

Obejrzałam, ciekawie wyglądają z bliska:)

137

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Szkoda że dość małe, gdyby były wielkości ptaszników to chętnie dołączyłabym je do swojej hodowli. Te ich tańce są powalające, takie małe niepozorne jednak dość prymitywne stworzonko, a oczu oderwać nie mogę smile i te ich oczka cudne ;p

138

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Summerka napisał/a:

No to się chyba wyjaśniło , dlaczego psy przewodniki niewidomych nie szczekają. Słyszałam kiedyś o spotkaniu takich osób wraz z psami. I podobno nawet żaden ani nie zaszczekał w czasie spotkania.

A może Summerko ich brak wydawania głosu, był spowodowany warunkowaniem pozytywnym? Mam tu na myśli nagradzanie psa smakołykami za powstrzymanie się od szczekania.
Jeszcze parę słów o komunikacji ludzko-psiej. Mianowicie prof. Stanley Coren uważa, iż Canis lupus familiaris rozumie ludzki język w takim stopniu, jak dziecko w wieku 2 lat.

Nie mam psa, ale kiedyś  opiekowałam się przez weekend małym psem huski. Wydawało mi się, że bardziej reagował na to, jak patrzę i co robię, niż na słowa. Jak coś chciał, to uparcie się we mnie wpatrywał. Najlepsze było, jak ułoży się pod drzwiami wejściowymi, to nikt nie wszedł ani nie wyszedł, a  nie uważał za stosowne posłuchać komendy. Dopiero, jak rzuciłam kolorową chrzęszczącą linkę, to się nią zajął.

Dla psów nasza mowa ciała jest niezwykle istotna. Nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, jak perfekcyjnie ją odczytują. Dla przykładu mojemu Mohrusiowi niejednokrotnie nie musiałem mówić: "idziemy na spacer". Z mego zachowania słusznie przewidywał, iż pójdziemy.

139

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Moja psina jest specyficzne tongue Zastanawiam się na ile się zmieni jej zachowanie kiedy podrośnie, na razie stwierdzam że ma w sobie dużo zachowań bardziej typowych dla kota niż na psa, jak już wspomniałam pies raczej nie szczeka, za to wdrapuje się na meble, najchętniej śpi na półce albo gramoli się do szafy, bardzo zręcznie wskakuje na sofę by potem przeskoczyć na mój fotel i wgramolić mi się na kolana, pierwszy raz spotykam się z takim psem.

140

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Czytam wszystko na bieżąco co piszecie, ale widzę ile stron mam do nadrobienia;) Widze, że teraz zwierzaki domowe big_smile

Jaką rolę odgrywają zwierzaki w Waszym życiu?

141

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

W moim bardzo dużą, nie wyobrażam sobie życia bez zwierzaków w domu, odkąd się urodziłam w domu zawsze był pies, jak się wyprowadziłam no to pieski zostały u rodziców, 3 lata czekałam aż mam moją psinę smile i od razu w domu weselej.

Po za tym jak wspominałam mam hodowlę ptaszników, ktoś by mógł spytać po co? Lubię obserwować zwierzęta, ich zachowania, są takie fascynujące i nigdy nie przestają mnie zaskakiwać. Najśmieszniejsze że jako dziecko panicznie bałam się pająków i płakałam na ich widok, na studiach mi przeszło za dużo miałam z nimi do czynienia, potem hodowałam kątnika domowego którego szkoda było mi zabić czy wywalić na mróz, wsadziłam go więc do pudełka, włożyłam patyczki i pajączek się zadomowił, do tego stopnia że kiedy otwierałam pudełko żeby wrzucić jej jedzenie to podchodziła i sprawdzała co dostała. Potem były małe kątniczki i jakoś tak lęk mi przeszedł smile Ale nie biorę ptaszników na rękę, raz to mało komfortowe dla nich, dwa mam astmę i alergię ciężko więc przewidzieć reakcję na jad, za to bardzo chętnie je obserwuje, zwłaszcza jak czyszczą sobie chelicery (kły jadowe), komiczny widok. Takie obserwacje sprawiają mi wielką frajdę.

142

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Od od roku jestem mamcią fretki , i szczerze ? teraz nie wyobrażam sobie zycia bez niego .
Posiadanie zwierzaka całkowicie zmienia życie i fakt jest duuużo więcej obowiązków ale ileee radości !! smile

143

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
niebieskicienkopis napisał/a:

Od od roku jestem mamcią fretki , i szczerze ? teraz nie wyobrażam sobie zycia bez niego .
Posiadanie zwierzaka całkowicie zmienia życie i fakt jest duuużo więcej obowiązków ale ileee radości !! smile

Serdecznie witam Niebieskicienkopisie! Ile prawdy w tym co napisałaś. Catwoman bardzo dobre i ważne pytanie. O roli zwierzaków w moim życiu mógłbym napisać książkę (tylko, kto by ją czytał?).

144

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Uwielbiam fretki, ale od znajomej, której sąsiadka ma fretkę wiem, że dziczeją tak, że dom wygląda jak po włamaniu big_smile

145

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

taakk , niestety to prawda wink trzeba się nasprzątać i to porządnie hehe wczoraj np., zalazłam Freda jak próbował wywąchać i atakować wodę w toalecie..
nie mówiąc o tym że otworzenie szafki i wysypanie całego kosza śmieci stało się sytuacją na porządku dziennym hehe:)
Wielbiciel Lidiji Bacic - myślę że znalazłyby się chętne osoby do poczytania Twojej książki :d

146

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
niebieskicienkopis napisał/a:

taakk , niestety to prawda wink trzeba się nasprzątać i to porządnie hehe wczoraj np., zalazłam Freda jak próbował wywąchać i atakować wodę w toalecie..
nie mówiąc o tym że otworzenie szafki i wysypanie całego kosza śmieci stało się sytuacją na porządku dziennym hehe:)
Wielbiciel Lidiji Bacic - myślę że znalazłyby się chętne osoby do poczytania Twojej książki :d

Niebieskicienkopisie jesteś bardzo miła.

147

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
niebieskicienkopis napisał/a:

taakk , niestety to prawda wink trzeba się nasprzątać i to porządnie hehe wczoraj np., zalazłam Freda jak próbował wywąchać i atakować wodę w toalecie..
nie mówiąc o tym że otworzenie szafki i wysypanie całego kosza śmieci stało się sytuacją na porządku dziennym hehe:)
Wielbiciel Lidiji Bacic - myślę że znalazłyby się chętne osoby do poczytania Twojej książki :d

Niebieskicienkopisie jesteś bardzo miła.

Ja np, mam dużo czasu mogę czytać tongue

To znaczy mam dużo do zrobienia, ale nie mam siły. Jestem jak miś najchętniej zamknęłabym się w szafie i do wiosny nie wychodziła tongue



Opis fretki przypomina mi zachowania mojego kota, którego planuje oddać teściowej na wieś sad nie idzie z nim wytrzymać. Ostatnio zeżarł mięso które było dopiero co wyjęte z zamrażalnika, wywalanie śmieci to normalka, a on nawet szafki umie sobie otwierać, pomijając poniszczone meble, spacery brudnymi łapami po blatach, pościągane firany wink Ma charakter, niestety nie do mieszkania ;p

148

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Istnieje wiele teorii na temat pochodzenia psów domowych. Jedni wywodzą je od szakali (laureat Nagrody Nobla Konrad Lorenz), inni od lisów, jeszcze inni naukowcy od tzw. "dzikich psów". Wszystko wskazuje jednak na to, że psy domowe są potomkami wilków. Znajduje to, także odzwierciedlenie w ich pozycji systematycznej. Obecnie pies domowy (Canis lupus familiaris), jest podgatunkiem wilka (Canis lupus). Dawniej posiadał rangę osobnego gatunku (Canis familiaris). Zachowanie psów, choć w pewnym sensie zmienione udomowieniem, jednoznacznie mówi nam o ich pokrewieństwie z wilkami.

149

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

A ja tak trochę na przekór napiszę. Z opowiadań znajomej, która ma yorka, dowiedziałam się, że jej piesek czasem zachowuje się jak kotek, tzn nie szczeka, przesiaduje na kanapie całymi dniami i można mu podawać kocią karmę oraz niekoniecznie wyprowadzać na spacer tak, jak kota.
Co na to uczeni?

150 Ostatnio edytowany przez Wielbiciel Lidiji Bacic (2014-01-29 16:13:43)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

A ja tak trochę na przekór napiszę. Z opowiadań znajomej, która ma yorka, dowiedziałam się, że jej piesek czasem zachowuje się jak kotek, tzn nie szczeka, przesiaduje na kanapie całymi dniami i można mu podawać kocią karmę oraz niekoniecznie wyprowadzać na spacer tak, jak kota.
Co na to uczeni?

Psy uwielbiają kocie karmy ze względu na to, że ich skład jest bogatszy od psich. Tak więc psa można w przypadkach awaryjnych/ekstremalnych nakarmić jedzeniem kocim (ryzykiem poważnym jest przebiałczenie) w przypadku odwrotnym (kot je psią karmę) jest to wysoce niewskazane i szkodliwe dla zdrowia. Wiele psów lubi urzędować na kanapach, łóżkach etc. Istnieją rasy psów, które prawie w ogóle nie szczekają, lecz "jodłują" (basenji). Wbrew pozorom nie wszystkie pieski lubią spacerować. Takie są refleksje w tym temacie skromnego biologa.

151

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Wiele psów lubi urzędować na kanapach, łóżkach etc. Istnieją rasy psów, które prawie w ogóle nie szczekają, lecz "jodłują" (basenji). Wbrew pozorom nie wszystkie pieski lubią spacerować. Takie są refleksje w tym temacie skromnego biologa.

Jodłują? Ciekawe nie miałam z nimi kontaktu niestety.

Mój chrumka , stęka, jęczy, dość dziwne bo raczej wszystkie psy tej razy jakie znam szczekają smile A no i mój pies co ostatnio zauważyłam, lubi jak się z nią tańczy wink

152

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Małpa69 napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Wiele psów lubi urzędować na kanapach, łóżkach etc. Istnieją rasy psów, które prawie w ogóle nie szczekają, lecz "jodłują" (basenji). Wbrew pozorom nie wszystkie pieski lubią spacerować. Takie są refleksje w tym temacie skromnego biologa.

Jodłują? Ciekawe nie miałam z nimi kontaktu niestety.

Mój chrumka , stęka, jęczy, dość dziwne bo raczej wszystkie psy tej razy jakie znam szczekają smile A no i mój pies co ostatnio zauważyłam, lubi jak się z nią tańczy wink

Też nie miałem styczności z tą rasą psów. Nawet nie pamiętam, gdzie pierwszy raz przeczytałem o tym jodłowaniu. Basenji to pierwotna rasa należąca do szpiców. Pochodzą one z Afryki.

153

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Dziękuję za odpowiedź.
"Jodłują" czyli wyją?:)
Husky nie szczekał..... Gdyby nie trzeba było z nim tyle biegać, byłby świetnym kompanem. I miał jeszcze instynkt myśliwski, co było kłopotliwe, bo dobrze, jeśli zajął się tylko myszami na łące...


Wielbicielu Lidki a co sądzisz na temat odmiennej orientacji u zwierząt? Sł.yszałam o kanarkach homo
(Gender na topie). Czy ślimaki zmieniają płeć w ciągu życia?

154 Ostatnio edytowany przez Wielbiciel Lidiji Bacic (2014-02-03 18:26:33)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Dziękuję za odpowiedź.
"Jodłują" czyli wyją?:)
Husky nie szczekał..... Gdyby nie trzeba było z nim tyle biegać, byłby świetnym kompanem. I miał jeszcze instynkt myśliwski, co było kłopotliwe, bo dobrze, jeśli zajął się tylko myszami na łące...


Wielbicielu Lidki a co sądzisz na temat odmiennej orientacji u zwierząt? Sł.yszałam o kanarkach homo
(Gender na topie). Czy ślimaki zmieniają płeć w ciągu życia?

Summerko "jodłowanie" można określić, jako rodzaj wycia. Odmienna orientacja seksualna u zwierząt z pewnością przynosi im korzyści. U ptaków (dla przykładu gęsi gęgawy) i ssaków (żyrafy) powstała ona w toku ewolucji. Pełni funkcje społeczne, wzmacniając związki pomiędzy członkami grupy o tej samej płci.
Tak, ślimaki mogą zmieniać płeć w ciągu swego życia. Takie zjawisko spotykamy, też u ryb: błazenków, wargaczy, papugoryb.

155

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Tak, ślimaki mogą zmieniać płeć w ciągu swego życia. Takie zjawisko spotykamy, też u ryb: błazenków, wargaczy, papugoryb.

A Achatina? One potrafią się same ze sobą rozmnożyć. Nawet mam jednego, ale jeszcze malutki.

156 Ostatnio edytowany przez Wielbiciel Lidiji Bacic (2014-02-04 17:06:22)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Małpa69 napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Tak, ślimaki mogą zmieniać płeć w ciągu swego życia. Takie zjawisko spotykamy, też u ryb: błazenków, wargaczy, papugoryb.

A Achatina? One potrafią się same ze sobą rozmnożyć. Nawet mam jednego, ale jeszcze malutki.

Niestety na temat Achatina nie znalazłem żadnych informacji, czy zmieniają płeć.

157 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-02-04 17:41:00)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Małpa69 napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Tak, ślimaki mogą zmieniać płeć w ciągu swego życia. Takie zjawisko spotykamy, też u ryb: błazenków, wargaczy, papugoryb.

A Achatina? One potrafią się same ze sobą rozmnożyć. Nawet mam jednego, ale jeszcze malutki.

Niestety na temat Achatina nie znalazłem żadnych informacji, czy zmieniają płeć.

Źle mnie zrozumiałeś. Ślimak achatina nie może zmienić płci, bo jej nie ma, jest obojnakiem, ale normalnie potrzebne są dwa ślimaki które zapładniają się krzyżowo (mówię o tych konkretnych nie o rozdzielnopłciowych). Natomiast w przypadku Achatina  zdarza się że wystarczy jeden ślimak, żeby były młode, nie mam pojęcia jakim cudem, ale widziałam na własne oczy. Znowu za dużo się naczytałam o pasożytach, słyszę ślimak to już myślę o pasożytach przez nie przenoszonych ;p

apros zaobserwowałam u niektórych ptaszników dziwną rzecz. Ptasznik osiągając dorosłość jeśli jest samcem ma haczyki i bulbusy (są wyjątki), ale zdarzają się pająki które są samcami a nie mają odpowiednich do rozrodu organów, miałam takiego holotele incei, samiec z wybarwienia, z budowy ciała (dłuższe odnóża), ale kolejna wylinka i nadal nic nie miał, ostatecznie czekałam do kolejnej wylinki, natomiast kolejnej nie było bo pająk przestał jeść i padł (tak robią samce) jednak nie był zdolny do niczego.

158

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Jeszcze mi się przypomniała ciekawa historyjka z robalami. Na potrzeby ptaszników, mam hodowlę madagaskarów  (karaluchów).

Niby głupi robak, ale...

Zwierzątka siedziały sobie w dużym plastikowym pudle, tam miały wypraski od jajek, pudło było wysmarowane wazeliną a żeby nie wyłaziły, jednocześnie miało również pokrywkę.

Co zrobiły moje kochane karaluszki? Współpracą zespołową tak popodnosiły wypraski że te dotykały pokrywki, następnie zaczęły się przeciskać (i nie wiem jak one to zrobiły bo to jednak kawał karalucha) i przystąpiły do ucieczki.

159

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Małpo  nie jestem biologiem, nie wiem czy mnie dobrze zrozumiałaś, nie chodziło mi o obojnactwo ślimaków, ale o to,że do pewnego momentu życia  z roli samca przechodzą do roli samicy.
Aż sobie zajrzałam do netu, jak wyglądają achatinki. Dowiedziałam się, ze to ślimaki afrykańskie, które się hoduje jako zwierzęta domowe bądź w celach konsumpcyjnych.
I co się stało dalej z tymi karaluchami? Chyba się nie rozmnożyły po mieszkaniu?

160 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-02-05 11:41:11)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Małpo  nie jestem biologiem, nie wiem czy mnie dobrze zrozumiałaś, nie chodziło mi o obojnactwo ślimaków, ale o to,że do pewnego momentu życia  z roli samca przechodzą do roli samicy.
Aż sobie zajrzałam do netu, jak wyglądają achatinki. Dowiedziałam się, ze to ślimaki afrykańskie, które się hoduje jako zwierzęta domowe bądź w celach konsumpcyjnych.
I co się stało dalej z tymi karaluchami? Chyba się nie rozmnożyły po mieszkaniu?

Ja tak tylko o nich wspomniałam w ramach ciekawostki wink


Nie, Madagaskary nie są tak inwazyjne jak nasze karaluszki. Po za tym są żyworodne więc łatwo je wyłapać bo nawet maluszek ma około tego cm długości. Co jeszcze ciekawe na ich temat, karaluchy te linieją (tak jak pająki) po wylince przez kilka godzin są białe smile, syczą kiedy czują się zagrożone. I właściwie są całkiem ładne, pomarańczowe smile Teoretycznie długość do 8 cm, ale dobrze karmione, pozbawione naturalnych wrogów potrafią dorastać i większe, mój rekordzista miał 13 z kawałeczkiem.

161

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Małpa69 napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

A Achatina? One potrafią się same ze sobą rozmnożyć. Nawet mam jednego, ale jeszcze malutki.

Niestety na temat Achatina nie znalazłem żadnych informacji, czy zmieniają płeć.

Źle mnie zrozumiałeś. Ślimak achatina nie może zmienić płci, bo jej nie ma, jest obojnakiem, ale normalnie potrzebne są dwa ślimaki które zapładniają się krzyżowo (mówię o tych konkretnych nie o rozdzielnopłciowych). Natomiast w przypadku Achatina  zdarza się że wystarczy jeden ślimak, żeby były młode, nie mam pojęcia jakim cudem, ale widziałam na własne oczy. Znowu za dużo się naczytałam o pasożytach, słyszę ślimak to już myślę o pasożytach przez nie przenoszonych ;p

apros zaobserwowałam u niektórych ptaszników dziwną rzecz. Ptasznik osiągając dorosłość jeśli jest samcem ma haczyki i bulbusy (są wyjątki), ale zdarzają się pająki które są samcami a nie mają odpowiednich do rozrodu organów, miałam takiego holotele incei, samiec z wybarwienia, z budowy ciała (dłuższe odnóża), ale kolejna wylinka i nadal nic nie miał, ostatecznie czekałam do kolejnej wylinki, natomiast kolejnej nie było bo pająk przestał jeść i padł (tak robią samce) jednak nie był zdolny do niczego.

Zgadza się, niewłaściwie Cię zrozumiałem. Może wyjaśnieniem tajemnicy Achatina jest samozapłodnienie?

162

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Prawdopodobnie smile

Teraz moje myśli pochłania mój pies, mam z nią problem i w pierun się martwię sad

163

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

A co się dzieje z psem? Choruje?

164 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-02-06 10:24:35)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Piesek ma 7 miesięcy, west niby z dobrej hodowli, ale gdy tylko zajrzałam w jej książeczkę, pisało że była odrobaczana, ale nie było naklejek z preparatów, więc od razu pobiegłam do weta żeby odrobaczyć ją ponownie (a prawdopodobnie pierwszy raz) i okazało się że psina miała jak ja to nazywam spagetti (glisty). Oczywiście się ich pozbyliśmy, ale piesek miał ciągoty do zjadania smrodków, czasami przechodziło, teraz znowu to samo. Psu na pewno się nie nudzi, bo ona jest praktycznie non stop ze mną (ja nie pracuję, zajmuje się domem i dorabiam sobie w domu), nawet teraz jak piszę to siedzi mi na kolanach ponieważ to straszny pieszczoch i nie lubi być sama, śpi też ze mną. Zaczęłam czytać jakie są tego przyczyny, są to robaki (ale ona jest regularnie odrobaczana), niedobory pokarmowe (nie chodzi o ilość, a o jakość) chociaż ja jej dużo gotuję i jadła nie najgorsze choć i nienajlepsze karmy (ale żadne marketówki), wyjałowienie flory jelitowej.

Zamówiłam już rumen tabs (tabletki ze żwacza wołowego wspomagające florę jelitową psiaka), i zamówiłam też chyba już najlepszą i jednocześnie najdroższą chrupkową karmę jaka jest Orijen i jeszcze Brit (nieco gorszy ale ponad 30 %białka, wyciągi z ziół itp) na wypadek gdyby tamta jej się znudziła (szybko jej się nudzi tongue). I nadal będę jej gotować (warzywa, mięsko, rybki, czasami dam jej jabłuszko). I zobaczymy co z tego wyniknie, mam nadzieję że to pomoże. Dodam jeszcze że pierdzi straszne śmierdziele i to niemalże codziennie.

165

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Małpa69 napisał/a:

Piesek ma 7 miesięcy, west niby z dobrej hodowli, ale gdy tylko zajrzałam w jej książeczkę, pisało że była odrobaczana, ale nie było naklejek z preparatów, więc od razu pobiegłam do weta żeby odrobaczyć ją ponownie (a prawdopodobnie pierwszy raz) i okazało się że psina miała jak ja to nazywam spagetti (glisty). Oczywiście się ich pozbyliśmy, ale piesek miał ciągoty do zjadania smrodków, czasami przechodziło, teraz znowu to samo. Psu na pewno się nie nudzi, bo ona jest praktycznie non stop ze mną (ja nie pracuję, zajmuje się domem i dorabiam sobie w domu), nawet teraz jak piszę to siedzi mi na kolanach ponieważ to straszny pieszczoch i nie lubi być sama, śpi też ze mną. Zaczęłam czytać jakie są tego przyczyny, są to robaki (ale ona jest regularnie odrobaczana), niedobory pokarmowe (nie chodzi o ilość, a o jakość) chociaż ja jej dużo gotuję i jadła nie najgorsze choć i nienajlepsze karmy (ale żadne marketówki), wyjałowienie flory jelitowej.

Zamówiłam już rumen tabs (tabletki ze żwacza wołowego wspomagające florę jelitową psiaka), i zamówiłam też chyba już najlepszą i jednocześnie najdroższą chrupkową karmę jaka jest Orijen i jeszcze Brit (nieco gorszy ale ponad 30 %białka, wyciągi z ziół itp) na wypadek gdyby tamta jej się znudziła (szybko jej się nudzi tongue). I nadal będę jej gotować (warzywa, mięsko, rybki, czasami dam jej jabłuszko). I zobaczymy co z tego wyniknie, mam nadzieję że to pomoże. Dodam jeszcze że pierdzi straszne śmierdziele i to niemalże codziennie.

Podziwiam, jak dbasz o swojego pieska i ile wysiłku wkładasz, żeby był zdrowy. A może powinien się przegłodzić?

Pisałam chyba gdzieś, że nie mam psa i nie mogę się podzielić podobnymi doświadczeniami, ale może ktoś inny się odezwie?

166

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

W jaki sposób psy tracą ze swych organizmów nadmiar ciepła? Gruczoły potowe odgrywają w tym bardzo małą rolę. Na ciele psa znajdziemy ich niewiele (głównie na poduszkach łap). U psów utrata ciepła odbywa się poprzez zianie. Zianie jest najbardziej ekonomicznym energetycznie sposobem pozbywania się ciepła z ciała. Bierze w nim udział, jakże niewielka jego powierzchnia.

167 Ostatnio edytowany przez Wielbiciel Lidiji Bacic (2014-02-14 11:45:03)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Łabędzie zdecydowanie kojarzą się nam z bielą. Tymczasem, świat ptaków i ich barw niejednego, może zaskoczyć. Australię zamieszkuje niezwykłej urody łabędź czarny (Cygnus atratus). Jest całkiem czarny (poza białymi lotkami). Posiada czerwony dziób opatrzony jasną przepaską. Z kolei u łabędzia czarnoszyjego (Cygnus melanocoryphus) czarne: szyja i głowa, tworzą w połączeniu z białym niepowtarzalny koloryt ptaka. Reprezentuje on ornitofaunę Ameryki Południowej.

168

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Pamiętam jak kiedyś będąc w łazienkach widziałam łabędzia, miałam wtedy jakieś 14 lat, to była mama z maluchami. Obok nich leżało dużo piórek i puszku, podeszłam bliżej i zaczęłam go zbierać, mama syczała na mnie i była bardzo zła wink, dopiero potem dowiedziałam się że łabędź uderzeniem skrzydła może złapać człowiekowi rękę.

169

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Małpa69 napisał/a:

Pamiętam jak kiedyś będąc w łazienkach widziałam łabędzia, miałam wtedy jakieś 14 lat, to była mama z maluchami. Obok nich leżało dużo piórek i puszku, podeszłam bliżej i zaczęłam go zbierać, mama syczała na mnie i była bardzo zła wink, dopiero potem dowiedziałam się że łabędź uderzeniem skrzydła może złapać człowiekowi rękę.

To prawda, wszak łabędzie konkurują z dropiami o miano najcięższego ptaka latającego. Samce patrolują rewir lęgowy, pilnując samicy i potomstwa. W razie zagrożenia, atakują intruzów. Wychowaniem dzieci zajmuje się samica. Vitus B. Droscher wspomina o przypadku tragicznej śmierci łabędzicy. Osierociła 7 piskląt. Ku zdumieniu naukowców samiec przejął obowiązki samicy. Udało mu się pomyślnie odchować wszystkie pisklęta.

170

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Czy słyszeliście kiedykolwiek tak  opiewany w piosenkach "łabędzi śpiew"? A może to tylko przenośnia i łabędzie oprócz syczenia nie wydają żadnego głosu?

171

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Czy słyszeliście kiedykolwiek tak  opiewany w piosenkach "łabędzi śpiew"? A może to tylko przenośnia i łabędzie oprócz syczenia nie wydają żadnego głosu?

Łabędź krzykliwy (Cygnus cygnus) wydaje trąbiący głos. Podobne odgłosy charakteryzują łabędzia trębacza (Cygnus buccinator). Wspomniany poprzednio łabędź czarny, może odzywać się w sposób zbliżony do gwizdu.

172

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Summerka napisał/a:

Czy słyszeliście kiedykolwiek tak  opiewany w piosenkach "łabędzi śpiew"? A może to tylko przenośnia i łabędzie oprócz syczenia nie wydają żadnego głosu?

Łabędź krzykliwy (Cygnus cygnus) wydaje trąbiący głos. Podobne odgłosy charakteryzują łabędzia trębacza (Cygnus buccinator). Wspomniany poprzednio łabędź czarny, może odzywać się w sposób zbliżony do gwizdu.

Znalazłam w necie śpiew łabędzia. Przypominał mi raczej warczenie połączone z mruczeniem kota:)
Sami oceńcie.

A ten drugi łabędzi krzykliwych -coś jak trąbka faktycznie


Ja bym tego śpiewem nie nazwała:)

173

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Summerko dziękuję za niezwykle wartościowe linki. Słyszałem, już śpiew kosa, wiosna zbliża się milowymi krokami.

174 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-02-15 17:28:20)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Summerko dziękuję za niezwykle wartościowe linki. Słyszałem, już śpiew kosa, wiosna zbliża się milowymi krokami.

Niemożliwe?! Juuuuż? Dopiero połowa lutego, Słyszałam  jedynie sikorki śpiewające jak na wiosnę.
Kiedyś najwcześniejszą oznaką wiosny były czajki nad wodą.
A teraz niestety bezskutecznie szukałam jakiegoś ptactwa zwiastującego wiosnę.

Według pewnej stacji radiowej oznaką wiosny mogą być spacerujące pary i częściej pojawiający się uprawiający jogging oraz  rowerzyści, ale to tak na marginesie:)
Wielbicielu czy widziałeś może już rudziki?

175

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Summerko dziękuję za niezwykle wartościowe linki. Słyszałem, już śpiew kosa, wiosna zbliża się milowymi krokami.

Niemożliwe?! Juuuuż? Dopiero połowa lutego, Słyszałam  jedynie sikorki śpiewające jak na wiosnę.
Kiedyś najwcześniejszą oznaką wiosny były czajki nad wodą.
A teraz niestety bezskutecznie szukałam jakiegoś ptactwa zwiastującego wiosnę.

Według pewnej stacji radiowej oznaką wiosny mogą być spacerujące pary i częściej pojawiający się uprawiający jogging oraz  rowerzyści, ale to tak na marginesie:)
Wielbicielu czy widziałeś może już rudziki?

Summerko rudzików nie widziałem. To był nieśmiały śpiew pojedynczego kosa. Dosłownie parę gwizdów, tak przeze mnie ulubionych.

176

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Wielbicielu  miałeś szczęście chyba, bo ja jeszcze nie spotkałam kosów, choć w naszej okolicy pojawia się ich coraz więcej.
Rozpoznaję ich z daleka po żółtych dziobach i czarnym upierzeniu, i nawet nie są takie płochliwe.
Spotkałam  o tej porze roku kiedyś siedzącą na gałęzi sójkę miauczącą  jak kot. Nawet myślałam, ze gdzieś jakiemuś kotkowi dzieje się krzywda:)

177

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Sporo ptaków umie udawać koci dźwięk, tak jak np altannik, potrafi brzęczeć, miauczeć smile

Mnie rozbraja odgłos wydawany przez bażanty, nie powiedziałabym aby był przyjemny dla ucha.

178

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Małpa69 napisał/a:

Sporo ptaków umie udawać koci dźwięk, tak jak np altannik, potrafi brzęczeć, miauczeć smile

Mnie rozbraja odgłos wydawany przez bażanty, nie powiedziałabym aby był przyjemny dla ucha.

A ja uwielbiam koncerty najgłośniejszych owadów świata, czyli cykad. Niestety w naszym kraju ich nie usłyszymy. Są to owady o najdłuższym okresie larwalnym. Odbywa się on pod ziemią i trwa 17 lat!
Do Polski zaczynają przylatywać żurawie. Czekam na wiosnę z niecierpliwością!

179

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Małpo, szkoda, że nie mam możliwości zaobserwować  altannika.
Krzyków  bażanta dawno nie słyszałam, musiałabym się wybrać w pobliże lasów i pól. Dlaczego cię rozbraja?
Cykad słuchałam przez internet, myślałam, ze to ptaki. A u nas też można posłuchać, co prawda nie tak pięknych głosów cykad, ale świerszczy, które u mnie słychać od połowy lata wieczorami. Wielbicielu, gdzie spotkałeś cykady?
Oj żurawi to ja nie zobaczę, najwyżej  bociany. Zapachniało wiosną:)

180

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Małpo, szkoda, że nie mam możliwości zaobserwować  altannika.
Krzyków  bażanta dawno nie słyszałam, musiałabym się wybrać w pobliże lasów i pól. Dlaczego cię rozbraja?
Cykad słuchałam przez internet, myślałam, ze to ptaki. A u nas też można posłuchać, co prawda nie tak pięknych głosów cykad, ale świerszczy, które u mnie słychać od połowy lata wieczorami. Wielbicielu, gdzie spotkałeś cykady?
Oj żurawi to ja nie zobaczę, najwyżej  bociany. Zapachniało wiosną:)

Summerko w ukochanej Chorwacji. Grają ukryte wśród piniowych gałęzi. Dzisiaj przypada Światowy Dzień Kota. Zgodnie z pewną hipotezą, koty domowe nie zostały w pełni udomowione.

181

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Niewiele mogę o kotach napisać, może dlatego, ze to drapieżniki?
Ale przypomniała mi się przekomiczna  historia opowiedziana przez koleżankę, jak to rozmawiała z kotem przez telefon, żeby go uspokoić, ponieważ przebywał u jej znajomej i wydawał się bardzo przerażony.  Po całej litanii pochwał na jego temat wreszcie usłyszała przez telefon szczęśliwe pomrukiwania:)

182

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Mojego kota nie można nazwać udomowionym mimo, że jest wykastrowany to jest nieznośnym małym draniem, kradnącym kurczaka z rosołu albo wpijającym się pazurami w moje nogi...

Co do bażantów to zabawne gdy siedzisz w ogrodzie i nagle słychać ich krzyk, bardzo donośny smile.

Co do świerszczy ja ich słucham całorocznie bo to jedna z karmówek dla pajunów.

183

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Niewiele mogę o kotach napisać, może dlatego, ze to drapieżniki?
Ale przypomniała mi się przekomiczna  historia opowiedziana przez koleżankę, jak to rozmawiała z kotem przez telefon, żeby go uspokoić, ponieważ przebywał u jej znajomej i wydawał się bardzo przerażony.  Po całej litanii pochwał na jego temat wreszcie usłyszała przez telefon szczęśliwe pomrukiwania:)

Summerko wspaniała historia! Wzruszająca.
Jedną z moich ukochanych rodzin ptasich są sikory (Paridae). W naszym kraju występuje 6 gatunków tych żywych i wesołych ptaszków. Największą z nich jest powszechnie znana bogatka (Parus major). Niemniej piękne upierzenie posiada modraszka (Parus caeruleus). Sikora uboga (Parus palustris) nie odwiedza naszych karmników, będąc gatunkiem leśnym. Bardzo podobną do niej z ubarwienia jest czarnogłówka (Parus montanus). Sosnówka (Parus ater) niezwykle rzadko korzysta z zimowych stołówek. W czasie tej ciężkiej pory roku odzywa się sporadycznie. Natomiast czubatka (Parus cristatus) posiada na głowie czubek (stąd wywodzi się jej nazwa).

184

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

A czy ktoś tu ma kota- co najmniej jednego? wink

185

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Catwoman napisał/a:

A czy ktoś tu ma kota- co najmniej jednego? wink

Ja mam.Ale na punkcie psów:)

186

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Catwoman napisał/a:

A czy ktoś tu ma kota- co najmniej jednego? wink

Mam dwa koty i trzeciego jak Gojka 102 w przypadku psów.

187

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Ja mam, kot europejski zwany inaczej dachowcem ;p.

188 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-02-20 07:36:46)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Niewiele mogę o kotach napisać, może dlatego, że to drapieżniki?
Ale przypomniała mi się przekomiczna  historia opowiedziana przez koleżankę, jak to rozmawiała z kotem przez telefon, żeby go uspokoić, ponieważ przebywał u jej znajomej i wydawał się bardzo przerażony.  Po całej litanii pochwał na jego temat wreszcie usłyszała przez telefon szczęśliwe pomrukiwania:)

Ale zrobiłam tu skrót myślowy. Poprawiam się. Niewiele mogę o kotach napisać, bo ich nie hoduję. A pisząc, że kot to drapieżnik,  chciałam się odnieść do wypowiedzi Wielbiciela, który napisał, że koty nie są udomowione całkowicie:)
Łacińska nazwa  kota sugeruje pospolitość (Felis silvestris catus)
O kotach napisano już chyba za dużo. Jeśli kot dorobił się swojego dnia, to jest zwierzątkiem słynnym.
A swoją drogą ciekawa jestem  czy istnieje dzień psa?:)

Kot jak przeczytałam,  skrzyżowanie kota nubijskiego ze żbikiem i ciągle przystosowany do spożywania mięsa. Więc nie rozumiem, dlaczego dzieci uczy się, że kot  pije mleko?

189

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Summerko
dzień psa przypada 1 lipca:)

190

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:
Summerka napisał/a:

Niewiele mogę o kotach napisać, może dlatego, że to drapieżniki?
Ale przypomniała mi się przekomiczna  historia opowiedziana przez koleżankę, jak to rozmawiała z kotem przez telefon, żeby go uspokoić, ponieważ przebywał u jej znajomej i wydawał się bardzo przerażony.  Po całej litanii pochwał na jego temat wreszcie usłyszała przez telefon szczęśliwe pomrukiwania:)

Ale zrobiłam tu skrót myślowy. Poprawiam się. Niewiele mogę o kotach napisać, bo ich nie hoduję. A pisząc, że kot to drapieżnik,  chciałam się odnieść do wypowiedzi Wielbiciela, który napisał, że koty nie są udomowione całkowicie:)
Łacińska nazwa  kota sugeruje pospolitość (Felis silvestris catus)
O kotach napisano już chyba za dużo. Jeśli kot dorobił się swojego dnia, to jest zwierzątkiem słynnym.
A swoją drogą ciekawa jestem  czy istnieje dzień psa?:)

Kot jak przeczytałam,  skrzyżowanie kota nubijskiego ze żbikiem i ciągle przystosowany do spożywania mięsa. Więc nie rozumiem, dlaczego dzieci uczy się, że kot  pije mleko?

Summerko nie mam pojęcia z jakiego powodu w ten sposób uczy się dzieci. Tym bardziej, że koty mogą nie trawić laktozy zawartej w mleku.

191

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Fajny tu macie klubik, lubię zakręconych na punkcie zwierząt i zauważyłam kilka ciekawostek, wieczorkiem wpadnę - będę miała czas przeczytać wszystko na spokojnie i może coś dodam od siebie, tylko nie bardzo wiem co, bo o psach to chyba już sporo było.
Tak czy owak właścicielka dwóch alaskanów i 4 królików długowłosych, chętnie się do was przyłączy.
Pozdrawiam wszystkich.

PS. Wielbiciel świetny wątek otworzyłeś!

192

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Jak miło, że pojawiła się nowa osoba właścicielka dwóch alaskanów i 4 królików:)

Dziś według powszechnych teorii powinnam pławić się w bogactwie, ponieważ podczas spaceru z wnuczką sąsiadki udało mi się nadepnąć na pamiątkę po piesku, co dziewczynka skomentowała, że nadchodzi już wiosna, bo widać psie kupki:)
-A widzisz- usłyszałam od sąsiadki- trzeba było po chodniku, a nie po trawniku chodzić.

A jak wy, miłośnicy zwierzątek  zapatrujecie się  na taka bardzo drażliwą kwestię zostawiania na trawnikach takich pamiątek?

193

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

A jak wy, miłośnicy zwierzątek  zapatrujecie się  na taka bardzo drażliwą kwestię zostawiania na trawnikach takich pamiątek?

Fajnie jest mieć pieska,ale żeby po kupę się schylić? Jeszcze taką ciepłą do woreczka upychać?  Eeee.... a p co?! Piesek cacy,ale kupa już beeee. Przecież śnieg przysypie,albo deszcz rozmyje,albo ktoś wdepnie...
A może by tak...


Psia banda mnie nie polubi,ale ja wciąż zbieram kupska wzdłuż  naszego ogrodzenia. I co mam z nimi zrobić? Wrzucić je właścicielowi psa do ogrodu?! No chyba tak kiedyś zrobię,albo jak Marek Kondrat....

194

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
marial napisał/a:
Summerka napisał/a:

A jak wy, miłośnicy zwierzątek  zapatrujecie się  na taka bardzo drażliwą kwestię zostawiania na trawnikach takich pamiątek?

Fajnie jest mieć pieska,ale żeby po kupę się schylić? Jeszcze taką ciepłą do woreczka upychać?  Eeee.... a p co?! Piesek cacy,ale kupa już beeee. Przecież śnieg przysypie,albo deszcz rozmyje,albo ktoś wdepnie...
A może by tak...


Psia banda mnie nie polubi,ale ja wciąż zbieram kupska wzdłuż  naszego ogrodzenia. I co mam z nimi zrobić? Wrzucić je właścicielowi psa do ogrodu?! No chyba tak kiedyś zrobię,albo jak Marek Kondrat....

Marial, no to współczuję ciągłego zbierania tych pamiątek.
Szkoda, ze sprzątanie po piesku nie należy do zwyczajów niektórych właścicieli czworonogów.
No, ale podobno nadepnięcie to moja wina, bo mogłam zamiast w chmury patrzeć pod nogi.

195

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Kupska to te moje alaskany walą jak na porządne wilczury przystało!

Na co dzień nie ma z tym problemu, bo nauczone są nawet z parku przynosić do domu jak konie tzn. do ogrodu. Ogród jest przedzielony na pół, po pierwsze aby uchronić przydomowy warzywnik i kolekcję piwonii i róż przed skopaniem, po drugie aby rżnęły na widoku na chodnik i nikt nie wszedł na minę na trawniku, po trzecie łatwo sprzątnąć, bo na tej części jest  kanał, otwiera się klapę i łopatą zgarnia, później szlaufem zmywa.

Najgorzej jest na wyjazdach, w klubie trenerskim, albo na wystawach, wtedy niestety cholernie nieprzyjemny obowiązek? Na szczęście nie jeździmy często, bo pieski były kupione pod guścik właścicielki i szybko się okazało, że przez to, że mają przodków naprawdę z Alaski, a nie z Hiszpanii, co wśród malamutów jest ostatnio modne to są na granicy dopuszczalnego wzrostu, czytaj typ budowy amerykańskiego olbrzyma, a nie europejskiego karła.
Za to świetnie sobie radzą w biegach z przeszkodami, w zawodach na dobre maniery i mają certyfikaty złotego obywatela. Ups, ale mnie na przechwałki zebrało, wybaczcie, ale ci co mają psy wystawowe już taką wadę mają?

Psy zostały i tak kupione w celach rozrywkowych i do pracy tzn. do ciągnięcia w zaprzęgu jeźdźca na rolkach i noszenia ciężkich zakupów z placu, albo własnego ekwipunku na wypady w góry tzw. back pack , w którym ląduje miska, karma, zabawki, worki na gówienka, woda dla psów i to co właścicielowi nie mieści się w plecaku. Samczyk młodziutki to nosi tylko swoje bety, ale suczka ma już powyżej 3 lat to pomagać może.

Ludzie się i tak oglądają, bo widok psa z plecakiem nadal wzbudza ciekawość. Jeden facet z sąsiedztwa jak nas zobaczył to nawet do jakiegoś urzędu zadzwonił ze skargą na złe traktowanie i urzędasy do mnie zawitały. Jak urzędasy zobaczyły, że alaskany mam to skwitowały, przecież to rasa wybitnie pracująca, zażądały książeczek zdrowia do sprawdzenia i pooglądały sprzęt jakby takiego nigdy nie widziały, coś tam pozapisywali i z przeprosinami szybko się wycofali.

Posty [ 131 do 195 z 446 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Nasze gawędy o zwierzętach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026