netkobietyWszystkie działy
W kręgu domowego ogniska

Nasze gawędy o zwierzętach

445 odpowiedzi73 575 wyświetleńzałożony przez Wielbiciel Lidiji Bacic, 09.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Nasze gawędy o zwierzętach

Strony 1 2 3 … 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 446 ]

1 Ostatnio edytowany przez Wielbiciel Lidiji Bacic (2013-11-09 17:35:58)

Temat: Nasze gawędy o zwierzętach

Na prośbę Summerki rozpoczynam ten nowy temat. Dodatkowo przyszło mi do głowy poszerzenie go o Wasze pytania związane ze zwierzakami. Na wszystkie w miarę moich możliwości będę starał się odpowiedzieć. W razie problemów z odpowiedzią, liczę na pomoc kogoś z Was.
Od dawna pasjonuję się etologią. W związku z tym w pierwszym poście chciałbym poruszyć temat "wojny radarowej" pomiędzy nietoperzami, a ćmami (zwanymi również motylami nocnymi). Mianowicie jak wiadomo nietoperze lokalizują swoje ofiary (w tym i ćmy) używając echolokacji. Wysyłają dźwięki o wysokich częstotliwościach (ultradźwięki), które odbite od przedmiotów, zwierząt wracają do uszu nietoperzy, dając im akustyczny obraz sytuacji. Jednakże ćmy będące pożywieniem rękoskrzydłych (nazwa nietoperzy zapożyczona z języka starogreckiego) wcale nie są bez szans. Stosują metodę antyradaru w formie pisków posiadających wysoką częstotliwość. Zaburzają one jakże czuły radar nietoperzy. W takim przypadku namierzenie ćmy korzystającej z antyradaru staje się trudne lub wręcz niemożliwe.

2

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Mnie ostatnio zainteresowały delfiny.
W życiu nie przypuszczałam, że są takimi sadystami i erotomanami tongue

;D

3 Ostatnio edytowany przez Summerka (2013-11-09 17:46:18)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Na prośbę Summerki rozpoczynam ten nowy temat. Dodatkowo przyszło mi do głowy poszerzenie go o Wasze pytania związane ze zwierzakami. Na wszystkie w miarę moich możliwości będę starał się odpowiedzieć. W razie problemów z odpowiedzią, liczę na pomoc kogoś z Was.
Od dawna pasjonuję się etologią. W związku z tym w pierwszym poście chciałbym poruszyć temat "wojny radarowej" pomiędzy nietoperzami, a ćmami (zwanymi również motylami nocnymi). Mianowicie jak wiadomo nietoperze lokalizują swoje ofiary (w tym i ćmy) używając echolokacji. Wysyłają dźwięki o wysokich częstotliwościach (ultradźwięki), które odbite od przedmiotów, zwierząt wracają do uszu nietoperzy, dając im akustyczny obraz sytuacji. Jednakże ćmy będące pożywieniem rękoskrzydłych (nazwa nietoperzy zapożyczona z języka starogreckiego) wcale nie są bez szans. Stosują metodę antyradaru w formie pisków posiadających wysoką częstotliwość. Zaburzają one jakże czuły radar nietoperzy. W takim przypadku namierzenie ćmy korzystającej z antyradaru staje się trudne, lub wręcz niemożliwe.

Wielbicielu bardzo dziękuję  i bardzo mi miło. Myślę, że nie tylko mnie spodoba się ten temat.
Czy to znaczy, że ćmy piszczą?

4

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Iceni napisał/a:

Mnie ostatnio zainteresowały delfiny.
W życiu nie przypuszczałam, że są takimi sadystami i erotomanami tongue

;D

Zgadza się Iceni. Musimy im to jednak wybaczyć, ponieważ od starożytności zasłużyły się ludzkości, ratując tonących. Delfinami (w ogóle waleniami) zacząłem się pasjonować od czasu emisji telewizyjnej filmu animowanego "Przygody delfina Uma". Do dziś pamiętam emocje towarzyszące jego oglądaniu. Wspaniałym uzupełnieniem filmu, była genialna muzyka Vladimira Cosmy.
Wszystkie walenie (Cetacea) wywodzą swój rodowód od zwierząt ziemnowodnych. Polowały one na granicy lądu i wody znajdując dla siebie korzystną niszę pokarmową. Z czasem uniezależniły się od środowiska lądowego stając się zwierzętami w pełni wodnymi. W morzach nastąpił podział waleni na dwie wielkie grupy: zębowce (Odontoceti) i fiszbinowce (Mysticeti). Największym fiszbinowcem, a równocześnie największym zwierzęciem na kuli ziemskiej jest płetwal błękitny (Balaenoptera musculus). Oprócz nas, są w stanie mu zagrozić jeszcze, tylko orki. Największym przedstawicielem zębowców jest kaszalot (Physeter catadon). Jego ulubionym pożywieniem są olbrzymie kałamarnice. Do zębowców zaliczamy słynące ze swojej inteligencji delfiny. Ich największym gatunkiem są orki (Orcinus orca) o własnej kulturze i kontrastowym mającym duże znaczenie czarno-białym ubarwieniu. Bardzo ciekawą grupę delfinów stanowią delfiny rzeczne. Niestety jeden z ich gatunków wymarł dosłownie na naszych oczach. Mowa o delfinie chińskim zwanym również delfinem z rzeki Jangcy. Zanieczyszczenie tej rzeki oraz nadmierny ruch wszelakich środków wodnego transportu spowodowały kres istnienia gatunku. Echolokacji delfinów poświęcę odrębny post.
Co odróżnia delfiny (w ogóle walenie) od ryb. Obecność zawsze poziomej płetwy ogonowej, nie pionowej jak u ryb, ssanie przez młode mleka, konieczność oddychania powietrzem atmosferycznym.
Summerko to ja dziękuję, również jest mi milo. Tak ćmy piszczą, oczywiście ich pisków nie jesteśmy w stanie usłyszeć.

5

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

zawsze mnie ciekawiło, dlaczego ćmy lecą do światła, chyba nie tylko ćmy, inne owady chyba też?

6

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

zawsze mnie ciekawiło, dlaczego ćmy lecą do światła, chyba nie tylko ćmy, inne owady chyba też?

Zgadza się inne też, spotkałem się gdzieś z wytłumaczeniem tego zjawiska zasadą dodatniego fototropizmu.

7

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

No dobrze, a zechcesz wyjaśnić  po ludzku , co znaczy dodatni ten no ... fototropizm?

8

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

No dobrze, a zechcesz wyjaśnić  po ludzku , co znaczy dodatni ten no ... fototropizm?

Już zasypiając uświadomiłem sobie, jakie w poprzednim poście napisałem głupstwa. Proszę o wybaczenie, było to wysoce nieprofesjonalne. Dlaczego? Fototropizm to zjawisko dotyczące świata roślin. Stanowi typ wzrostu, w którym jego kierunek wyznacza padające światło. W przypadku fototropizmu dodatniego wzrost następuje do światła.
Tak naprawdę nie wiemy z jakiego powodu ćmy i inne owady lecą do światła. Jedna z hipotez wspomina o ogrzaniu się. Inna mówi, iż sztuczne światło zaburza nawigację ciem, które latając orientują się według Księżyca.

9

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Summerka napisał/a:

No dobrze, a zechcesz wyjaśnić  po ludzku , co znaczy dodatni ten no ... fototropizm?

Już zasypiając uświadomiłem sobie, jakie w poprzednim poście napisałem głupstwa. Proszę o wybaczenie, było to wysoce nieprofesjonalne. Dlaczego? Fototropizm to zjawisko dotyczące świata roślin. Stanowi typ wzrostu, w którym jego kierunek wyznacza padające światło. W przypadku fototropizmu dodatniego wzrost następuje do światła.
Tak naprawdę nie wiemy z jakiego powodu ćmy i inne owady lecą do światła. Jedna z hipotez wspomina o ogrzaniu się. Inna mówi, iż sztuczne światło zaburza nawigację ciem, które latając orientują się według Księżyca.

To chyba podobnie jak u ludzi. Coś lub ktoś  kogoś fascynuje i zmienia całkiem swoje życie, żeby być jak najbliżej tego, co się podoba smile
Czyli ćmy nie widzą?

Na jakiej  zasadzie  działają kleszcze, bo wiedzą dokładnie kiedy mają spaść albo komary nie zabłądzą, żeby od kogoś pobrać krew?
Wampiryzm wbudowany w naturę.

10 Ostatnio edytowany przez Wielbiciel Lidiji Bacic (2013-11-16 16:27:54)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Summerka napisał/a:

No dobrze, a zechcesz wyjaśnić  po ludzku , co znaczy dodatni ten no ... fototropizm?

Już zasypiając uświadomiłem sobie, jakie w poprzednim poście napisałem głupstwa. Proszę o wybaczenie, było to wysoce nieprofesjonalne. Dlaczego? Fototropizm to zjawisko dotyczące świata roślin. Stanowi typ wzrostu, w którym jego kierunek wyznacza padające światło. W przypadku fototropizmu dodatniego wzrost następuje do światła.
Tak naprawdę nie wiemy z jakiego powodu ćmy i inne owady lecą do światła. Jedna z hipotez wspomina o ogrzaniu się. Inna mówi, iż sztuczne światło zaburza nawigację ciem, które latając orientują się według Księżyca.

To chyba podobnie jak u ludzi. Coś lub ktoś  kogoś fascynuje i zmienia całkiem swoje życie, żeby być jak najbliżej tego, co się podoba smile
Czyli ćmy nie widzą?

Na jakiej  zasadzie  działają kleszcze, bo wiedzą dokładnie kiedy mają spaść albo komary nie zabłądzą, żeby od kogoś pobrać krew?
Wampiryzm wbudowany w naturę.

Ćmy widzą, posiadają oczy złożone. Składają się one z wielu oczek zwanych naukowo ommatidiami. Po prostu zauważając jakieś sztuczne światło, korygują swój kierunek lotu w stosunku do Księżyca. Efektem jest lot spiralny, czyli ku śmierci.
Kleszcze dysponują niezwykle czułymi termoreceptorami. Są one w stanie wyczuć różnicę temperatur nawet 0,01 stopnia Celsjusza. Tak więc przechodzący obok kleszcza ssak jest dla niego termicznie świetnie rozpoznawalny. Dodatkowo pomagają kleszczu receptory odbierające ruch. Komarom (dokładniej ich samicom) naszą obecność zdradza wydychany CO2. Oprócz tego widzą one w podczerwieni. Przyciąga je także kwas mlekowy- jeden ze składników ludzkiego potu.

11

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

No tak ciemki maja oczy i to nawet złożone, a dają się nabrać na sztuczne światło, bo nawigacja im wariuje:) A kleszcze proszę bardzo spadają bezbłędnie, gdzie chcą.

Zawsze mnie ciekawiło dlaczego komarzyce  jednych  sobie szczególnie upodobają i ukąszą, a innych omijają. Ja należę całe szczęście do tych ostatnich. Kiedy idę  przez las latem mimo, że krążą  nade mną, nie gryzą albo bardzo rzadko.  Czy uczeni wytłumaczyli już ten fenomen?

12 Ostatnio edytowany przez Wielbiciel Lidiji Bacic (2013-11-17 10:12:28)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

No tak ciemki maja oczy i to nawet złożone, a dają się nabrać na sztuczne światło, bo nawigacja im wariuje:) A kleszcze proszę bardzo spadają bezbłędnie, gdzie chcą.

Zawsze mnie ciekawiło dlaczego komarzyce  jednych  sobie szczególnie upodobają i ukąszą, a innych omijają. Ja należę całe szczęście do tych ostatnich. Kiedy idę  przez las latem mimo, że krążą  nade mną, nie gryzą albo bardzo rzadko.  Czy uczeni wytłumaczyli już ten fenomen?

Pojawia się na ten temat coraz więcej ciekawych danych. Samice komarów preferują mężczyzn oraz kobiety w ciąży. Kierują się także indywidualnym zapachem naszego ciała. Zdecydowanie wolą osoby, które pachną bardziej słodko.

13

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Jeden z moich znajomych obeznanych z lasem od dziecka uważa, że to, jak się ubierzemy też ma jakiś wpływ.
Owady ponoć ciągną do żółtego,a  nie lubią ciemnych kolorów  i niebieskiego. A Ty Wielbicielu zgodziłbyś się z tym?

A skoro jesteśmy przy lesie, pierwszy raz zdarzyło mi się spotkać czarne duże ślimaki. W życiu nie miałam pojęcia, że coś takiego łazi po ziemi...Musiałam jednego takiego ominąć na ścieżce.


Obrazek dodany przez użytkowniczkę

14

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Z pewnością barwa stroju ma jakieś znaczenie. Nie wiem jednak, czy owady nie lubią niebieskiego i ciemnych kolorów. Zdjęcie przedstawia, któregoś z pomrowów. Należą one do ślimaków nagich. Ich przodkowie mieli muszle, w toku ewolucji korzystna była jej utrata.

15

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Z pewnością barwa stroju ma jakieś znaczenie. Nie wiem jednak, czy owady nie lubią niebieskiego i ciemnych kolorów. Zdjęcie przedstawia, któregoś z pomrowów. Należą one do ślimaków nagich. Ich przodkowie mieli muszle, w toku ewolucji korzystna była jej utrata.

No cóż, może to śmieszne, ale się bałam, że mnie ugryzie;)
Nigdy dotychczas wcześniej ich nie widziałam.
Okropieństwo!

16

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Czuje sie wywolana do odpowiedzi jako chyba jedyny na tym forum specjalista. Ale nie bardzo rozumiem temat watku. To takie zaproszenie do luznych uwag?

17

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
femte napisał/a:

Czuje sie wywolana do odpowiedzi jako chyba jedyny na tym forum specjalista. Ale nie bardzo rozumiem temat watku. To takie zaproszenie do luznych uwag?

Przepraszam za luźne uwagi. Po prostu zwierzątko wywarło na mnie duże wrażenie.

18

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Summerka
to nie bylo do Ciebie, raczej do  autora watku. Ja to rozumiem tak - jak widze zwierzeta, ich role w naszym zyciu. O tym mozna by dlugo.

19

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
femte napisał/a:

Czuje sie wywolana do odpowiedzi jako chyba jedyny na tym forum specjalista. Ale nie bardzo rozumiem temat watku. To takie zaproszenie do luznych uwag?

Niedobrze sformułowałem tytuł tematu. Chodziło mi o gawędy o zwierzętach własnego, skromnego autorstwa. Uzupełnione Waszymi pytaniami, w rodzaju zapytań Summerki.

20

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Wracając do ślimaków nagich ciekawi mnie, w których częściach Polski można je spotkać. Ten akurat wywodzi się z Lubuskiego. W moich rejonach nie spotkałam się. To są pewnie szkodniki w lasach?

21

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Wracając do ślimaków nagich ciekawi mnie, w których częściach Polski można je spotkać. Ten akurat wywodzi się z Lubuskiego. W moich rejonach nie spotkałam się. To są pewnie szkodniki w lasach?

W moich okolicach często je spotykam. Szczególnie dają się we znaki naszym sadom i ogrodom. Problemem jest mała ilość ich naturalnych wrogów. W tym przypadku niezastąpionymi okazują się być żaby i ropuchy. Podejrzewam, że można je spotkać w całym kraju. Może Femte wspomoże w tym względzie?

22

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Ja sie na slimakach nie znam. Uczono nas o zwierzetach hodowlanych, (ssaki, ptaki, ryby pszczoly) o zwierzetach towarzyszacych czlowiekowi -typu "pet" i roznych egzotyklach, troche pobocznie.
Z tego co wiem nagie slimaki sa czarne, brazowe (lub brazowo- czarne) i ostatnio pojawily sie jasnobrazowe, koloru toffi. To jest przypadkowy "import" z Hiszpanii- razem z sadzonkami roslin. Klimat sie ocieplil, to te slimaki maja szanse przezycia.

23

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Napisze toche o zwierzetach, jak ja to widze. W calym toku nauczania nie widzialam jakis specjalnych roznic miedzy czlowiekiem a zwierzetami. Fizjologia, anatomia, biochemia - wszystko wspolne. Sa roznice miedzy gatunkami, ale nie ma jakiejs "przepasci". Np, sa spore roznice we wrazliwosci na srodki narkotyczne miedzy koniem a oslem. W obrebie gatunku sa roznice, np, owczarki szkockie sa wrazliwe na iwermektyne.
Budowa i dzialanie mozgu tez sie bardzo nie rozni. Ja sie uczylam anatomii mozgu z Sobocinskiego (dla weterynarii) poslugujac sie "ludzkim" atlasem Bochenka.
Moze stad takie moje podejscie - nie traktuje spraw umyslu "na kolanach". Albo raczej - staram sie podchodzic z duzym szacunkiem do zwierzat.
Dlatego taka zlosc we mnie wywoluje stwierdzenie, ze czlowiek ma dusze, a zwierze to tylko chodzace mieso. Jezeli odczuwanie bolu przebiega tak samo, takie same srodki jemu zapobiegaja, to czemu traktowac bol zwierzecia jako nieistotny? Tak samo cierpienie - nie mylic z odczuwaniem bolu. Cierpienie to wyzsza czynnosc nerwowa. Zwierzeta jak najbardziej cierpia, nawet np, u koni skladowa psychiczna jest bardzo wazna, chyba nawet wazniejsza niz u czlowieka. O czym nalezy pamietac przy zabiegach, narkozie itp.
Dlatego uwazam za okropna doktryne "duszy". Bardzo to wygodne - czlowiek ja ma, zwierze nie, wiec mozna robic wszystko, co naszym zdaniem jest usprawiedliwione. Na przyklad uboj rytualny - bo tak chce czyjas religia. Cierpienie zwierzat niewazne.
Na zwierzetach testuje sie srodki przeciwbolowe, narkotyczne, oczywiscie spodziewajac sie roznic gatunkowych. Jezeli jednak w tych doswiadczeniach przyjmujemy bol zwierzecia za tozsamy z ludzkim, to w codziennym zyciu nie chcemy tak myslec.

24

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
femte napisał/a:

Napisze toche o zwierzetach, jak ja to widze. W calym toku nauczania nie widzialam jakis specjalnych roznic miedzy czlowiekiem a zwierzetami. Fizjologia, anatomia, biochemia - wszystko wspolne. Sa roznice miedzy gatunkami, ale nie ma jakiejs "przepasci". Np, sa spore roznice we wrazliwosci na srodki narkotyczne miedzy koniem a oslem. W obrebie gatunku sa roznice, np, owczarki szkockie sa wrazliwe na iwermektyne.
Budowa i dzialanie mozgu tez sie bardzo nie rozni. Ja sie uczylam anatomii mozgu z Sobocinskiego (dla weterynarii) poslugujac sie "ludzkim" atlasem Bochenka.
Moze stad takie moje podejscie - nie traktuje spraw umyslu "na kolanach". Albo raczej - staram sie podchodzic z duzym szacunkiem do zwierzat.
Dlatego taka zlosc we mnie wywoluje stwierdzenie, ze czlowiek ma dusze, a zwierze to tylko chodzace mieso. Jezeli odczuwanie bolu przebiega tak samo, takie same srodki jemu zapobiegaja, to czemu traktowac bol zwierzecia jako nieistotny? Tak samo cierpienie - nie mylic z odczuwaniem bolu. Cierpienie to wyzsza czynnosc nerwowa. Zwierzeta jak najbardziej cierpia, nawet np, u koni skladowa psychiczna jest bardzo wazna, chyba nawet wazniejsza niz u czlowieka. O czym nalezy pamietac przy zabiegach, narkozie itp.
Dlatego uwazam za okropna doktryne "duszy". Bardzo to wygodne - czlowiek ja ma, zwierze nie, wiec mozna robic wszystko, co naszym zdaniem jest usprawiedliwione. Na przyklad uboj rytualny - bo tak chce czyjas religia. Cierpienie zwierzat niewazne.
Na zwierzetach testuje sie srodki przeciwbolowe, narkotyczne, oczywiscie spodziewajac sie roznic gatunkowych. Jezeli jednak w tych doswiadczeniach przyjmujemy bol zwierzecia za tozsamy z ludzkim, to w codziennym zyciu nie chcemy tak myslec.

Bardzo ciekawe i ważne przemyślenia. Z pewnością wrócę do tego tematu (a może uczyni to sama Femte?).
BTW ślimaków nagich stanowią one bardzo ekspansywną grupę Gastropoda. Przykładowo pomrów wielki spotykany jest na całym terytorium Polski (nawiązanie do pytania Summerki).

25

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Nie widziałam w moich stronach tych ślimaków. A jeśli ktoś je chce wygonić z ogrodu, to  znaczy, że musi wpuścić jakieś ropuchy? Czy to prawda, że jerzyki, które ostatnio zagnieżdżają się w blokach polują na ślimaki?

26

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Ja ostatnio na moim podwórku z 2 razy widziałam jeża, byłam zaskoczona, myślałam, że nie spotyka się raczej jeża w okolicy bloków, bo mieszkam w bloku, więc chodzi mi o podwórku przy bloku. No, ale szybko przemykał tongue Z tym, że może to też dlatego, że blisko mnie jest park i jakoś tu przywędrował.

27

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Ja się pasjonuję etologią koni i psów. Bardzo chciałabym w przyszłości pracować zarówno z jednymi jak i drugimi, z wykształcenia jestem zootechnikiem.
Ludzie mają trudności w zrozumieniu zachowań koni, bo te zwierzęta funkcjonują, reagują na bodźce i porozumiewają się w zupełnie inny sposób niż większość zwierząt, które ludzie trzymają w domu, dlatego sporo osób się ich boi lub uważa za głupie i niebezpieczne.
Z psami zaś jest ten problem, że ludzie albo zbyt mocno je uczłowieczają, albo mimo najszczerszych intencji popełniają błędy, które prowadzą do agresji. Zwłaszcza teraz, gdy twórca teorii dominacji odwołał to co wymyślił, choć ja się wielokrotnie przekonałam, że ta teoria choć nie jest bezbłędna, to jak najbardziej działa i funkcjonuje w przypadku psów domowych.

28

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Takie jerzyki mieszkały w blokowisku:)

Jeśli chodzi o jeże to rzeczywiście zdarza się, że podchodzą czasem bardzo blisko, a wtedy częściej giną.

29

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Nie widziałam w moich stronach tych ślimaków. A jeśli ktoś je chce wygonić z ogrodu, to  znaczy, że musi wpuścić jakieś ropuchy? Czy to prawda, że jerzyki, które ostatnio zagnieżdżają się w blokach polują na ślimaki?

Tak, żaby lub ropuchy stanowiłyby najlepsze rozwiązanie. Nie jest prawdą, że jerzyki jedzą ślimaki. Ich podstawowym pożywieniem są drobne owady. Wśród nich ponad połowę złowionych ofiar tworzą błonkówki.
Truskaweczko 19 może jeż, którego spotkałaś szukał kryjówki na zimę? Ciepłej i przytulnej.
Witch Queen zagadnienia bliskie również memu sercu i umysłowi. Jednym z najpiękniejszych momentów w moich kontaktach ze zwierzakami, była wizyta w stadninie.

30

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Wielbicielu Lidiji Bacic! Dziękuję za sprostowanie w sprawie jerzyków.
Porzucone psy i koty,  cierpienia zwierząt, brak miejsca w schroniskach dla zwierząt to bolączki współczesności. Słyszałam kiedyś o adopcji zwierząt. Co sądzicie na ten temat?

31

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Wielbicielu Lidiji Bacic! Dziękuję za sprostowanie w sprawie jerzyków.
Porzucone psy i koty,  cierpienia zwierząt, brak miejsca w schroniskach dla zwierząt to bolączki współczesności. Słyszałam kiedyś o adopcji zwierząt. Co sądzicie na ten temat?

Jestem zawsze za, ale pod jednym warunkiem. Osoby adoptujące powinny być odpowiedzialne za przygarnięte zwierzęta. Świadome swoich decyzji i wynikających z nich konsekwencji i obowiązków.

32

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Już w starożytności pisano o delfinach ratujących rozbitków. Wspominali o tym tacy autorzy jak Plutarch i Herodot. W czasach najnowszych w tym względzie nic się nie zmieniło. Te morskie ssaki w dalszym ciągu śpieszą nam z pomocą. Istnieje wiele historii opisujących ich dokonania. Chciałbym jednak zastanowić się nad następującą kwestią. Dlaczego to robią? Z jakiego powodu? Nie ulega wątpliwości, iż mamy tu do czynienia z altruizmem nie mającym nic wspólnego z krewniaczym. Poza tym nie wiemy nic. Czy może kieruje delfinami empatia? Jest to bardzo prawdopodobne, wszakże są zwierzętami obdarzonymi samoświadomością. Może, kiedyś doczekam się dogłębnego wyjaśnienia tej intrygującej etologicznej zagadki.

33

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Napisze troche o jerzykach, bo sprawa nie zostala wyjasniona do konca. Jerzyk zywi sie wylacznie owadami, ktore lapie w locie. Uzywa innej techniki niz jaskolki, ktore lapia "swiadomie" lawirujac. Jaskolka moze zrobic najazd na muche siedzaca na np. scianie, zmusic ja do lotu i zlapac w powietrzu. Duzo szybszy jerzyk zabil by sie o sciane.
Jerzyk jest jednym z najszybszych ptakow, szybsze sa duzo od niego wieksze ptaki drapiezne, chyba jakis gatunek sokola.
Skrzydla jerzyka wytwarzaja sile ssaca, ktora zaciaga owady -ptaszek dziala jak odkurzacz. Ksztalt skrzydla byl badany przez naukowcow, min, niemieckich i wykorzystany w lotnictwie.
Jerzy spadza cale zycie, z wyjatkiem krotkiego okresu tuz po wykluciu, w powietrzu. Dlatego m.in. gniazda musza sie znajdowac na pewnej wysokosci. Mlody ptak cwiczy skrzydla, podnoszac sie na nich. Gdy osiagnie odpowiedni wiek wyskakuje z gniazda. Zanim spadnie musi zaczac latac. Nie ma drugiej szansy. Jerzyk nie potrafi startowac z ziemi. Jego nogi sa za slabe, zeby sie wybic. Ale paluszki ma mocne, moze zacisnac tak, ze skaleczy palec do krwi.
Jerzyk nie umie chodzic. cale zycie spedza w powietrzu, pierwsze 2-3 lata bez kontaktu z podlozem. Dopiero jak gniazduje, czepia sie murow. Umie chodzic po murach, stad np, dunska nazwa mursejler. Po niemiecku tez chyba nurek murowy.
Spia na wysokosci 2-8 tys m. szybujac, w tym czasie odcinany jest doplyw krwi do jednej polkuli mozgu, druga nadzoruje lot. W okolicach arktycznych w czasie dnia polarnego nie spia wcale.
Wode pija uderzajac o powierzchnie i lapia krople w locie. Moga lapac krople deszczu.
Poczatkowo wykorzystywaly do gniazdowania szczeliny skalne, ale juz w czasach rzymskich przystosowaly sie do gniazdowania na budynkach. Dlatego sa calkowicie zalezne od czlowieka. Nowoczesne ocieplane budynki nie posiadaja szczelin, dlatego powinno sie zawieszac specjalne budki. W Angli przy uszczelnianiu elewacji jest to obowiazkowe. U nas niestety tego sie nie robi, co gorsza w lecie, gdy sa piskleta przeprowadza sie remonty. Bylo kilka glosnych spraw gdy wyrzucono po prostu gniazda z piskletami do smieci. Zreszta podobnie jest z jaskolkami - nagminnie niszczone sa w czasie remontow gniazda.
Jerzyk zywi sie wylacznie owadami (zjada do 20 000 komarow dziennie) wiec gdy pada nie ma pokarmu. Mlode potrafia wtedy hibernowac, czekajac na rodzicow, a ci leca po pokarm na drugi koniec kontynentu. Nie wiadomo, skad wiedza, gdzie jest pogoda i znajda owady. Hibernacja do tygodnia. Mlode jaskolki tez hibernuja, ale krocej. Polskie jaskolki leca np, do Anglii w czasie niepogody.
Jerzyki to fascynujace ptaki, odznaczaja sie niezwykla inteligencja, potrafia przeleciec z zimowiska i bezblednie znalezc stare gniazdo. Prawdopodobnie dlugi okres dojrzewania, do zalozenia pierwszego gniazda potrzebny im jest w celu nauczenia sie rozpoznawania pogody i wybierania kierunku szukania pozywienia. Przypuszczam, ze sledzenie ruchu jerzykow dalo by dokladniejsza prognoze pogody niz zdjecia satelitarne.
Ze wzgledu na tryb zycia niewiele o nich wiadomo. Zwane byly diabelskimi ptakami.
Gdy znajdzie sie doroslego jerzyka na ziemi, tgrzeba sprawdzic, czy nie jest uszkodzony. Jak nie, podrzucic go w gore. Czasem w czasie burzy spadaja na ziemie i nie potrafia wystartowac.
Mlode wyrzucone z gniazda lub z uszkodzonych gniazd mozna odchowac. Postepowanie z nimi jest opisane na stronach angielskojezycznch. Przynajmniej ja tam znalazlam najwiecej danych.
Nowoczesne elewacje i wszelkiego rodzaju kable sa czesto przyczyna uwiezniecia lub zaplatania doroslych ptakow.
Mialam przyjemnosc posiadac jerzyka i jaskolke oknowke - nie dalo sie wypuscic, bo oba uszkodzone. Fantastyczne zwierzeta.

34

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Femte jestem pod wrażeniem! BTW startowania jerzyków z ziemi, niemożliwość startu dotyczy ptaków młodych, lub bardzo osłabionych.

35

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Tak, widzialam filmik na YT, gdy startowaly ze sliskiej podlogi. Na zasadzie wodolotu.  Z trawy raczej nie wystartuja.
Jerzyk jest dosyc ciezki, a nie potrafi odbic sie lapkami.

36

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Nadszedł czas na chwilę wspomnień. Miałem wtedy 5 lat. W sąsiedztwie domu Dziadków znajdowała się pasieka. Pewnego dnia postanowiłem przeprowadzić mały eksperyment entomologiczny. Zamierzałem policzyć ile pszczół wlatuje i wylatuje z ula. Zbliżyłem twarz do jego wylotu. Moje rachunki skończyły się na pierwszej pszczole, która dotkliwie użądliła mnie w powiekę. Wylądowałem na pogotowiu otrzymując zastrzyk odczulający. Na tym badania entomologiczne zakończyły się.

37

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Jeżyki zawsze mnie ciekawiły. Pamiętam jeszcze budujące gniazda w blokowiskach jaskółki. Chyba jeżyki są bardziej odporne, skoro się przyjęły. Czy są pod ochroną?

38

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Jeżyki zawsze mnie ciekawiły. Pamiętam jeszcze budujące gniazda w blokowiskach jaskółki. Chyba jeżyki są bardziej odporne, skoro się przyjęły. Czy są pod ochroną?

Tak są pod całkowitą ochroną.

39

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Ciekawią mnie zwierzątka, które widzę z bliska, a mieszkam w mieście, więc bliskie mi są te miejskie.
Wiewiórki to zwierzątka, które można zobaczyć w mieście. Przed laty byłam w sanatorium. Tam wiewiórki wskakiwały nam na okna i podkradały różne drobiazgi  łącznie z wywieszoną bielizną. "Złodzieja" trudno było złapać, bo szybko przeskakiwał  po czubkach gałęzi drzew. Myślę, że to efekt ciągłego ich dokarmiania przez pensjonariuszy. Chwilami wydawało się,  że fruwają, bo tak się gięły cienkie gałązki pod ich ciężarem.
W parku słyszałam, jak lepiej nie dotykać tych zwierzątek, bo mogą przenosić wiele chorób. Jednak tak uroczo przybiegały na kazdy smakołyk, że i tak wszyscy je karmili.

40

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Ciekawią mnie zwierzątka, które widzę z bliska, a mieszkam w mieście, więc bliskie mi są te miejskie.
Wiewiórki to zwierzątka, które można zobaczyć w mieście. Przed laty byłam w sanatorium. Tam wiewiórki wskakiwały nam na okna i podkradały różne drobiazgi  łącznie z wywieszoną bielizną. "Złodzieja" trudno było złapać, bo szybko przeskakiwał  po czubkach gałęzi drzew. Myślę, że to efekt ciągłego ich dokarmiania przez pensjonariuszy. Chwilami wydawało się,  że fruwają, bo tak się gięły cienkie gałązki pod ich ciężarem.
W parku słyszałam, jak lepiej nie dotykać tych zwierzątek, bo mogą przenosić wiele chorób. Jednak tak uroczo przybiegały na kazdy smakołyk, że i tak wszyscy je karmili.

Niebezpieczna dla nas jest w zasadzie jedynie wścieklizna. Swego czasu jeden z moich kotów złapał wiewiórkę. Powstało wielkie zwierzęce zamieszanie. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

41

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

No tak, ale odważny kot!
Pewnie wiewiórki też pod ochroną?
Tak słyszałam o tej wściekliźnie. Co rude przecież nie musi być wściekłe:) Tak mi się z lisami skojarzyło.
Do parku miejskiego jakieś dwa lata temu sprowadzili wiewiórki, ale nie te rude, tylko takie ciemniejsze, prawie czarne,podobno amerykańskie. Miały wystraszyć wrony czy coś takiego, nie wiem dokładnie. Nie przetrwało ich tak dużo, może uciekły?
Wrony stały się uciążliwe ze względu na nieprzyjemne pamiątki spadające z drzew na odwiedzających. Była to taka plaga, że nie wiadomo było, co dalej począć z tym fantem. Próbowano je wystraszyć hałasem, nie dało rady.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

42

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Wrony można wystraszyć odgłosami ptaków drapieżnych puszczanymi z taśmy. Zgadza się wiewiórki są pod ochroną. Czy taki odważny ten mój kot? Obcych ludzi panicznie się boi.

43

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Wrony można wystraszyć odgłosami ptaków drapieżnych puszczanymi z taśmy. Zgadza się wiewiórki są pod ochroną. Czy taki odważny ten mój kot? Obcych ludzi panicznie się boi.

Słusznie- w końcu jesteśmy najbardziej zabójczym gatunkiem.

Już miałam wypisac się z forum, ale temat mnie mocno zaciekawił.

Mam pytanie dotyczące delfinów.
W jednej publikacji internetowej przeczytałam, że delfiny po skończeniu około roku 'wybierają' sobie imię, którym są potem nazywane ( zmiany na ziemi pl informacja z 12.08.2013 'Delfiny zostały uznane za stworzenia posiadające osobowość'). Z kolei w innej( newsweek powołujący się na badania Stephanie King i Vincenta Janika z University of St Andrews), że samce- w związku  z tym że po osiągnięciu dorosłości opuszczają stado- dostają imię 'po matce', natomiast dla samic stado wymyśla nowe. Czy ktoś mógłby wytłumaczyć te rozbieżności w informacjach? Czy to po prostu chodzi o inne gatunki delfinów?

44

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
harmagedon napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Wrony można wystraszyć odgłosami ptaków drapieżnych puszczanymi z taśmy. Zgadza się wiewiórki są pod ochroną. Czy taki odważny ten mój kot? Obcych ludzi panicznie się boi.

Słusznie- w końcu jesteśmy najbardziej zabójczym gatunkiem.

Już miałam wypisac się z forum, ale temat mnie mocno zaciekawił.

Mam pytanie dotyczące delfinów.
W jednej publikacji internetowej przeczytałam, że delfiny po skończeniu około roku 'wybierają' sobie imię, którym są potem nazywane ( zmiany na ziemi pl informacja z 12.08.2013 'Delfiny zostały uznane za stworzenia posiadające osobowość'). Z kolei w innej( newsweek powołujący się na badania Stephanie King i Vincenta Janika z University of St Andrews), że samce- w związku  z tym że po osiągnięciu dorosłości opuszczają stado- dostają imię 'po matce', natomiast dla samic stado wymyśla nowe. Czy ktoś mógłby wytłumaczyć te rozbieżności w informacjach? Czy to po prostu chodzi o inne gatunki delfinów?

Miło mi Harmagedonie, że znalazłaś w nim coś ciekawego. Postawiłaś bardzo dobre pytania. Przypuszczam, że chodzi rzeczywiście o inne gatunki delfinów. Mamy przecież delfiny słodkowodne, słonowodne, prowadzące osiadły tryb życia, gatunki stale wędrujące.

45

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Jeśli chodzi o wrony, to właśnie odgłosy z taśmy nie dały rady. Ale już dziś jest ich coraz mniej w tym parku.
Natomiast chciałabym pytanie skierować do tych, którzy znają się na zachowaniach zwierząt.
Czy to moje wrażenie tylko, że coraz mniej wróbli pojawia się w okolicy ludzkich siedzib? Teraz można zobaczyć sikorki,  wrony, sroki, kawki czyli to większe ptactwo.
Pozdrawiam i dziękuję autorowi za założenie tego ciekawego tematu.

46

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Jeśli chodzi o wrony, to właśnie odgłosy z taśmy nie dały rady. Ale już dziś jest ich coraz mniej w tym parku.
Natomiast chciałabym pytanie skierować do tych, którzy znają się na zachowaniach zwierząt.
Czy to moje wrażenie tylko, że coraz mniej wróbli pojawia się w okolicy ludzkich siedzib? Teraz można zobaczyć sikorki,  wrony, sroki, kawki czyli to większe ptactwo.
Pozdrawiam i dziękuję autorowi za założenie tego ciekawego tematu.

Dziękuję Summerce za poddanie myśli o stworzeniu tego tematu. Masz rację Summerko. Wróbli jest coraz mniej. Dobitnie wykazuje to prowadzony przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków MPPL (Monitoring Pospolitych Ptaków Lęgowych). Wróble domowe mają kłopoty ze znalezieniem odpowiednich miejsc lęgowych oraz z bazą pokarmową. Zaczynam skłaniać się ku dokarmianiu wróbli, także poza miesiącami zimowymi.

47 Ostatnio edytowany przez marial (2013-11-28 20:28:56)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Z ogromną przyjemnością zajrzałam do Waszego wątku i przeczytałam wszystkie posty . smile  Od lat zachwyca mnie świat zwierząt i jeśli pozwolicie podzielić się czasem z Wami  moimi spostrzeżeniami,to będzie mi bardzo miło. Tym bardziej ,że inicjatorką założenia wątku jest Summerka smile
Uzupełniłam tutaj swoją wiedzę o wspaniałych podniebnych akrobatach,czyli o jerzykach.
Nie wiem czy wiecie,że p. Zosia Brzozowska ze Szczecina odwaliła kawał dobrej roboty w sprawie ocalenia wielu gniazd jerzyków (i nie tylko) walcząc o wstrzymanie  remontów do zakończenia lęgów i zakładanie budek lęgowych. Założyła też fundację "Ratujmy Ptaki".
Tutaj (ratujmyptaki.org) można poczytać na ten temat, a tutaj (ratujmyptaki.org) oglądać na żywo wysiadywanie jajeczek ,klucie i dorastanie małych jerzyków. Zapraszam do podglądania jerzyków w maju 2014.
Bardzo ciekawym doświadczeniem jest podglądanie na żywo przez 24 h zachowań piskląt i dorosłych ptaków w gniazdach. Ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie: czy powinno się montować  kamerki w ptasich gniazdach czy nie?
W naszym ogrodzie zakładałam kamerkę w gnieździe kosów i kopciuszków. Nie było to mądre,bo większość dnia spędzałam przy komputerze.

Summerka napisał/a:

Wrony stały się uciążliwe ze względu na nieprzyjemne pamiątki spadające z drzew na odwiedzających. Była to taka plaga, że nie wiadomo było, co dalej począć z tym fantem. Próbowano je wystraszyć hałasem, nie dało rady.

W moim rodzinnym miasteczku kościół jest w parku,a na każdym z drzew po kilka gniazd kawek. Czasem używa się broni,być może wiatrówki ,strasząc wystrzałami ptaki w okresie, gdy budują gniazda. Podobno pomaga.

48

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Marial serdecznie Cię witam. Moje zdanie na temat montowania kamer w ptasich gniazdach jest następujące. Jeżeli zupełnie ptakom nie przeszkadzają, będąc dla nich obojętnymi to dlaczego nie? W taki sposób możemy się dowiedzieć naprawdę wielu ciekawych rzeczy. Dodatkowo istnieje możliwość ingerencji, gdy coś niepokojącego się w gnieździe dzieje.

49

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Jeden z moich znajomych obeznanych z lasem od dziecka uważa, że to, jak się ubierzemy też ma jakiś wpływ.
Owady ponoć ciągną do żółtego,a  nie lubią ciemnych kolorów  i niebieskiego. A Ty Wielbicielu zgodziłbyś się z tym?

A skoro jesteśmy przy lesie, pierwszy raz zdarzyło mi się spotkać czarne duże ślimaki. W życiu nie miałam pojęcia, że coś takiego łazi po ziemi...Musiałam jednego takiego ominąć na ścieżce.

Komary to dla mnie straszna zmora. Gdybym poszła do lasu lekko ubrana,jakiś krótki rękaw itp.to chyba byłoby po mnie! Żrą mnie o k r o p n i e!!!  Wieczorem też nie posiedzę w ogrodzie. I nie ma znaczenia czy jestem w ciuchach kolorowych czy białych... Nikogo nie atakują tylko mnie i może nie byłoby nic takiego strasznego w tym ataku z ich strony,gdyby nie obrzęki i ten wielki świąd utrzymujący przez kilkanaście dni!!!  Brrrr....

Też zastanawiam się,skąd te paskudne ślimaki wzięły się w naszych lasach i ogrodach.Od pół wieku chodzę na grzyby  i przecież dawniej nie było tego paskudztwa. A dzisiaj...

Obrazek dodany przez użytkowniczkę  Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Moje zdanie na temat montowania kamer w ptasich gniazdach jest następujące. Jeżeli zupełnie ptakom nie przeszkadzają, będąc dla nich obojętnymi to dlaczego nie? W taki sposób możemy się dowiedzieć naprawdę wielu ciekawych rzeczy. Dodatkowo istnieje możliwość ingerencji, gdy coś niepokojącego się w gnieździe dzieje.

Od 6 lat podglądam w necie ptaki w gniazdach on line. Od sikorek,kowalików,jerzyków poprzez większe jak bieliki amerykańskie,orliki krzykliwe po czaple,bociany białe,czarne... oj,długo mogłabym wymieniać. Widziałam wiele tragedii w ptasich gniazdach. Wielu pisklętom można byłoby pomóc,ale są ornitolodzy,którzy są temu przeciwni.
Ale i tak byłam świadkiem ratowania piskląt w bocianich gniazdach w Przygodzicach,w Ustroniu czy w Szczecinie...

Zastanawiam się dlaczego np. bociany znoszą tyle śmieci do gniazd?! Człowiek to straszny brudas i śmieciarz sad
Niżej zdjęcie z gniazda w Ustroniu (bociany.edu.pl)

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

50

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Marial bardzo mi miło, iż wspominasz o Ustroniu. Tam bowiem mieszkam.

51

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Marial bardzo mi miło, iż wspominasz o Ustroniu. Tam bowiem mieszkam.

Ooooo to jesteś  sąsiadem Czantorki i Beskidka. big_smile Miałam przyjemność być raz na zlocie Bocianolubów w Ustroniu smile Niezapomniane chwile!.
Musisz zarządzić jakąś akcję "sprzątanie Ustronia i okolic",żeby w gnieździe bocianim już było czysto wink

52

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Cieszę się Marial, że tu zaglądasz.
Niektórzy mają szczęście mieszkać w ogromnie malowniczych miejscowościach.
Bociany rzadko udaje mi się  zaobserwować.
Nieraz widzę, szczególnie wiosną ptaki, których nie znam. Szłam sobie do pracy, a tu na pasach przez ulicę  podskakiwał taki ciemny, trochę czekoladowy ptaszek wielkości może wróbla. Myślałam początkowo, że spotkałam kopciuszka. Do dziś nie jestem pewna:) Trzeba naprawdę być znawcą.
W blokowisku można było spotkać nawet sowę. Nie zadomowiła się niestety na dłużej.

53

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
marial napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Marial bardzo mi miło, iż wspominasz o Ustroniu. Tam bowiem mieszkam.

Ooooo to jesteś  sąsiadem Czantorki i Beskidka. big_smile Miałam przyjemność być raz na zlocie Bocianolubów w Ustroniu smile Niezapomniane chwile!.
Musisz zarządzić jakąś akcję "sprzątanie Ustronia i okolic",żeby w gnieździe bocianim już było czysto wink

Obserwuję takie akcje. Niestety prawda jest taka, że wszystko zależy od edukacji tzw "śmiecących". Co z tego, że w poniedziałek oczyścisz jakiś teren, skoro we wtorek ktoś będzie tam przechodził i coś wyrzuci. Oczywiście nie do kosza.

54

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Kiedy byłam w tamtych okolicach przed laty wydawało mi się tam bardzo czysto. Teraz pewnie się dużo zmieniło. Myślę, że edukacja ekologiczna idzie do przodu i następne pokolenia  będą wiedziały, jak się zachować.

55

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Kiedy byłam w tamtych okolicach przed laty wydawało mi się tam bardzo czysto. Teraz pewnie się dużo zmieniło. Myślę, że edukacja ekologiczna idzie do przodu i następne pokolenia  będą wiedziały, jak się zachować.

Ja jestem pesymistką w kwestii śmieciowej. Pewnych nawyków z ludzi nie wykorzeni się. Dziadek,ojciec ,potem syn... wszyscy wolą palić plastiki niż wrzucić do kosza. Ja widzę,a przede wszystkim często czuję,co tutaj na wsi leci z komina u ludzi.
Piszesz,że było czysto... czasem to jest tak ,że posprzątamy rynek,a boczne uliczki już pozostawiają wiele do życzenia. A bocian nie przyleci po pokarm do rynku,leci na łąki i pola.  I nie wiadomo czemu te świństwa znosi do gniazda.Widziałam pisklęta bocianie zaplątane w reklamówki ładnie nazywane jednorazówkami. :(Albo pisklęta umierające w błocie,bo woda nie odpływa z gniazda z powodu jakiejś płachty folii przyniesionej z pól.
W pobliskim lesie ktoś zostawił ... nie uwierzycie ...kanapę i telewizor!!! Doskonały zestaw wypoczynkowy,a kawałek dalej dwa materace,a pod lasem wiatr przewala wielkie wory ,które rolnik zostawił na polu... takich ludzi trudno nawet świniami nazwać,bo obraziłyby się różowe ryjki.

A żeby zrobiło się  przyjemniej,to kolorowego ptaszka Wam pokażę w naszym karmniku:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę  Obrazek dodany przez użytkowniczkę

To chyba jer smile

56

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Marial masz piękny karmnik, wyrazy szacunku. Niestety ptaszka widać niezbyt dokładnie. Przypadkowo odkryłem (zbyt mocne to słowo) idealny pokarm dla ptaków. Jest nim niełuskany słonecznik. Smakuje wszystkim. Oto lista gatunków, które przylatywały do mojej stołówki: kos, krzyżodziób sosnowy, grubodziób, gil, zięba, kowalik, wróbel domowy, sikora bogatka, sikora modra, czyż (wielkie stada), dzięcioł średni, gołąb domowy, dzwoniec. Mam nadzieję, iż wymieniłem wszystkie gatunki.

57 Ostatnio edytowany przez marial (2013-11-30 18:33:54)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Marial masz piękny karmnik, wyrazy szacunku. Niestety ptaszka widać niezbyt dokładnie. Przypadkowo odkryłem (zbyt mocne to słowo) idealny pokarm dla ptaków. Jest nim niełuskany słonecznik. Smakuje wszystkim. Oto lista gatunków, które przylatywały do mojej stołówki: kos, krzyżodziób sosnowy, grubodziób, gil, zięba, kowalik, wróbel domowy, sikora bogatka, sikora modra, czyż (wielkie stada), dzięcioł średni, gołąb domowy, dzwoniec. Mam nadzieję, iż wymieniłem wszystkie gatunki.

Wielbicielu , chyba obrosnę w piórka po takich pochwałach. Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Karmnik już wiekowy,tylko te boczne ramiona dorobione w tym roku. A zrobione pod dzięcioły,żeby dobrze było im ogony oprzeć smile Ale zrobione też z innego powodu. W ub.r. ktoś lub coś  podkradało nam w nocy  słoninę. Miałam taki specjalny pojemnik na słoninę przywieziony z UK, i ... kamień w wodę:przepadł cały razem ze słoniną.
Tak więc w tym roku postanowiliśmy się przygotować. Nawet karmnik zamontowany jest na aluminiowej rurze,żeby intruz nie mógł się wspinać. Wszystko na nic!!! Dwa dni temu ,rano jedno "ramię" leżało na ziemi,drugie wisiało,ale w obu słoniny nie było. Kula z karmnika też zniknęła.
Do głowy mi nie przychodzi co to zakrada się i dewastuje nam ptasią stołówkę: koty,kuna,lis...?  Czy komuś przychodzi do głowy jakieś wytłumaczenie?
Teraz zabieramy na noc do domu jedzenie i czekamy,aż ktoś... zapuka w okno i powie:dawaj słoninę big_smile
Na pierwszym zdjęciu przegryziony gruby sznurek,a którym to "ramię" wisiało.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Widzę,że podobne ptaszki do nas przychodzą,ale nigdy nie było krzyżodzioba,za to bywały kowaliki,szczygły,trznadle no i cała masa mazurków smile Czyży nie lubię,bo to straszne żarłoki. Nie nadążam z kupnem  słonecznika!
Ja daję niełuskany,a łuskany lekko mielę w starym ,poczciwym młynku do kawy,mieszam ze smalcem lub margaryną i robię kule.
Ptaszki uwielbiają orzechy włoskie,fistaszki,pestki dyni,a np.trznadle owies. Latem podkradam u sąsiadów z pola owies i robię  snopek. Uwielbiają w nim w zimie buszować ptaki. Podpatrzyłam to w Norwegii,tam w sklepach takie snopeczki sprzedają i prawie przed każdym domem w zimie taki stoi. smile

Ale gaduła ze mnie,może nie zanudziłam  nikogo...

58

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Marial zapewne słoninę kradnie jakiś zwierzak. Ja natomiast bardzo lubię czyże. Szczególnie podoba mi się ich lot, taki falisty. To niezwykle wesołe ptaszki. Apetyt rzeczywiście mają spory.

59

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

W Danii gotowe mieszanki sprzedaja w workach, jak psia karme. Albo plastikowych wiaderkach, jak proszek do prania. Sa tez kule i specjalne zawieszki. Wlasciwie w kazdym sklepie spozywczym.  Cieszy sie to duza popularnoscia, widze ze ludzie kupuja, nawet worki po 20 kg. Jest w tych mieszankach nieluskany slonecznik. Ceny sa niewysokie (jak na Danie) i nie oplaca sie kombinowac samemu. Kulka wielkosci pomaranczy korone - jezeli kupujemy wiekszy pojemnik. Czyli ok. 50 gr.
Wiele gatunkow ptakow nie odlatuje w czasie zimy, z powodu dokarmiania. Ciekawe, jakie to bedzie mialo skutki dlugofalowe.

60

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Marial zapewne słoninę kradnie jakiś zwierzak. Ja natomiast bardzo lubię czyże. Szczególnie podoba mi się ich lot, taki falisty. To niezwykle wesołe ptaszki. Apetyt rzeczywiście mają spory.

Zwierzak,to pewne,tylko jaki?! Ciekawość mnie zżera. Może jak spadnie śnieg,to jakieś ślady na śniegu bedą. Na razie w ciągu dnia walczę z kotami sąsiadki. Aż cztery sierściuchy przychodzą do nas na podwórko i polują na ptaszki. Obrazek dodany przez użytkowniczkę
A czyżyki są śliczne,owszem,ale ich za dużo!  Czy u Ciebie zdarzało się,że chorowały i padały? Często widziałam takie... ja nazywam to opuchlaki. Jak znajdę fotki z ub. roku to pokażę.

femte napisał/a:

W Danii gotowe mieszanki sprzedaja w workach, jak psia karme. Albo plastikowych wiaderkach, jak proszek do prania. Sa tez kule i specjalne zawieszki. Wlasciwie w kazdym sklepie spozywczym.  Cieszy sie to duza popularnoscia, widze ze ludzie kupuja, nawet worki po 20 kg. Jest w tych mieszankach nieluskany slonecznik. Ceny sa niewysokie (jak na Danie) i nie oplaca sie kombinowac samemu. Kulka wielkosci pomaranczy korone - jezeli kupujemy wiekszy pojemnik. Czyli ok. 50 gr.
Wiele gatunkow ptakow nie odlatuje w czasie zimy, z powodu dokarmiania. Ciekawe, jakie to bedzie mialo skutki dlugofalowe.

Podobnie jest w NO. W Polsce chyba od niedawna można kupić w sklepie ptasią karmę.  Ja słonecznik kupuję w necie. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany,mogę podać namiary na tani słonecznik,ja kupuję tam już trzeci rok.
Za to karmniki w sklepach są straaaasznie drogie.

Pozdrawiam i dobrego dnia życzę wszystkim miłośnikom braci mniejszych.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

61

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
femte napisał/a:

W Danii gotowe mieszanki sprzedaja w workach, jak psia karme. Albo plastikowych wiaderkach, jak proszek do prania. Sa tez kule i specjalne zawieszki. Wlasciwie w kazdym sklepie spozywczym.  Cieszy sie to duza popularnoscia, widze ze ludzie kupuja, nawet worki po 20 kg. Jest w tych mieszankach nieluskany slonecznik. Ceny sa niewysokie (jak na Danie) i nie oplaca sie kombinowac samemu. Kulka wielkosci pomaranczy korone - jezeli kupujemy wiekszy pojemnik. Czyli ok. 50 gr.
Wiele gatunkow ptakow nie odlatuje w czasie zimy, z powodu dokarmiania. Ciekawe, jakie to bedzie mialo skutki dlugofalowe.

Dziękuję Femte za podzielenie się z nami duńskimi zwyczajami, tyczącymi się dokarmiania ptaków. Dla jednego z gatunków dokarmianie, już ma przykre skutki długofalowe. Mam na myśli łabędzia niemego (Cygnus olor). Kilkadziesiąt lat temu przed nadejściem zimy ptaki te odlatywały na niezamarzające zbiorniki wodne. Obecnie w wyniku dożywiania zostają na zamarzających zbiornikach. Gdy zetnie je lód częstokroć przymarzają do niego. Konieczne są wówczas interwencje odpowiednich służb. Na dodatek łabędzie karmione są całkowicie nieodpowiednim dla nich pokarmem (patrz suchy chleb). Chciałem w swojej miejscowości wystawić specjalne tablice informacyjne, dotykające tego problemu. Niestety mimo szczerych chęci, nie udało mi się.
Marial nie zaobserwowałem takiego zjawiska.

62

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Poniższa opowieść z dotyczących altruizmu (w swej najczystszej postaci) jest jedną z moich ulubionych. Daje dużo materiałów etologicznych do rozmyślań. Wszystko odbywało się w bardzo ważnym dla badań szympansów miejscu- czyli w Gombe. Prowadził tam swoje obserwacje Geza Teleki. W czasie pracy naukowej nagle poczuł przypływ głodu. Próbował przy pomocy kija strącić trochę owoców z pobliskiego drzewa. Jego wysiłki jednakże, były daremne. Obok na innym drzewie urządziły sobie ucztę szympansy. Wśród nich pożywiał się dorosły samiec noszący imię Sniff. Zerwał garść owoców, pojawił się na ziemi i wręczył je prymatologowi.

63

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Nie do uwierzenia! Może spodziewał się, że coś w zamian otrzyma?:) W sumie, to jak sobie przypominam kot potrafi właścicielowi przynieść mysz.

64

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Nie do uwierzenia! Może spodziewał się, że coś w zamian otrzyma?:) W sumie, to jak sobie przypominam kot potrafi właścicielowi przynieść mysz.

A może poczuł szympansią empatię? Nie znamy odpowiedzi na to pytanie. Etologia kognitywna ciągle niezwykle dynamicznie się rozwija.

65

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Empatia zwierzęca? Kto ma zwierzątko w domu, pewni może podać wiele przykładów na taką hipotezę.

Posty [ 1 do 65 z 446 ]

Strony 1 2 3 … 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Nasze gawędy o zwierzętach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026