Witam!
Jestem po prostu załamana, strasznie się pokłóciłam z mężem. Generalnie problem polega na tym, że mąż nie akcentuje tego, że nasza córka ma partnera starszego o prawie 20 lat. Ja stawiam sprawę tak: jeżeli ona jest szczęśliwa, i ten człowiek jest dla niej dobry, i dobrze im się razem żyje. To trzeba dać jej szanse żeby sobie ułożyła życie tak jak chce. Mąż zapomina że, sam jest ode mnie sporo starszy i jakoś mu to nie przeszkadza. Tyle, że on największe roszczenia ma do mnie. Oto niektóre, jakie podczas kłótni padły:
,,Nigdy nie miałaś czasu zająć się dziećmi'' ,,Dla Ciebie tylko kariera była ważna''
,,Twoja córka jest taką egoistką jak Ty'' ,,Ty wyszłaś za mnie bo chciałaś się wygodnie ustawić''
No w głowie się chłopu po przestawiało. Jak on może takie rzeczy mi mówić, po wszystkim co razem przeżyliśmy, strasznie mi jest przykro
Nie chce żeby nikt wiedział o naszych problemach, więc chociaż tu się wyżalę.
Nie wiem w ogóle jak powinam zaregować na takie jeog słowa.
Co do kariery, owszem zawsze chciałam w życiu dojść do czegoś sama. Mieć dobrą pracę i stanowisko które mogłabym sobie zawdzięczać. Nie do końca się wszystko udało. Wielkiej błyskotliwej kariery nie zrobiłam oczywiście. Ale zawsze dążyłam do tego, żeby chociaż być w jakimś stopniu niezależna i mieć swoje pieniądze. On wie jak mi kiedyś było ciężko, ile musiałam się starać o wszystko o pracę żeby się utrzymać.
On siebie to rozumie. Ok jemu było ciężej, on pracuje ciężej, więcej. On daje więcej na utrzymanie domu, ale za to praktycznie jest zwolniony ze wszystkich obowiązków domowych. Przecież zakupy, pranie, sprzątnie samo się nie zrobi.