netkobietyWszystkie działy
W kręgu domowego ogniska

Nasze gawędy o zwierzętach

445 odpowiedzi73 576 wyświetleńzałożony przez Wielbiciel Lidiji Bacic, 09.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Nasze gawędy o zwierzętach

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 446 ]

66 Ostatnio edytowany przez Summerka (2013-12-10 21:57:21)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Ciekawa jestem Waszego zdania na temat wystawy z wypchanymi zwierzętami. Byłam ostatnio na takiej, gdzie  były wystawione m.in.zwierzęta z Afryki.  Na mnie wywarła przygnębiające wrażenie. Ale może są wśród Was tacy, którzy uważają, że takie ekspozycje kształcą?
To może dodam, że ogromna siedząca żyrafa, zebry... Były też zwierzęta z innych kontynentów.
Czy nie lepiej zobaczyć je na filmach w ich naturalnym środowisku? Czy takie wystawy w dzisiejszych czasach są potrzebne?

67

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Ciekawa jestem Waszego zdania na temat wystawy z wypchanymi zwierzętami. Byłam ostatnio na takiej, gdzie  były wystawione m.in.zwierzęta z Afryki.  Na mnie wywarła przygnębiające wrażenie. Ale może są wśród Was tacy, którzy uważają, że takie ekspozycje kształcą?
To może dodam, że ogromna siedząca żyrafa, zebry... Były też zwierzęta z innych kontynentów.
Czy nie lepiej zobaczyć je na filmach w ich naturalnym środowisku? Czy takie wystawy w dzisiejszych czasach są potrzebne?

Summerko poruszyłaś bardzo ciekawy problem. Osobiście mój stosunek do tego typu wystaw jest, jak najbardziej negatywny. Szczególnie w dzisiejszych czasach.

68

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Summerka napisał/a:

Ciekawa jestem Waszego zdania na temat wystawy z wypchanymi zwierzętami. Byłam ostatnio na takiej, gdzie  były wystawione m.in.zwierzęta z Afryki.  Na mnie wywarła przygnębiające wrażenie. Ale może są wśród Was tacy, którzy uważają, że takie ekspozycje kształcą?
To może dodam, że ogromna siedząca żyrafa, zebry... Były też zwierzęta z innych kontynentów.
Czy nie lepiej zobaczyć je na filmach w ich naturalnym środowisku? Czy takie wystawy w dzisiejszych czasach są potrzebne?

Summerko poruszyłaś bardzo ciekawy problem. Osobiście mój stosunek do tego typu wystaw jest, jak najbardziej negatywny. Szczególnie w dzisiejszych czasach.

Kiedyś były takie ekspozycje i uchodziły za interesujące. Teraz są jeszcze bardziej niebezpieczne dla zdrowia, bo spryskują je na dodatek  mocno  chemikaliami w celu konserwacji.

69

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Temat świetny, z przyjemnością Was podczytuję. Mam działkę rekreacyjną w lesie i w tym roku zauważyłam ogromne czarne ślimaki , zjadają co im się tylko nawinie, w lasach jest ich chmara. Wróble wyniosły się z mojego miasta a przecież było ich kiedyś bardzo dużo, wiewiórki mają się u nas w parkach doskonale, chodzimy je odwiedzać z orzechami w kieszeniach. Serdecznie Was pozdrawiam, będę nadal podczytywać.

70

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Etologia to interesująca dziedzina zoologii.  Myślę, że Wielbiciel wkrótce wróci do tematu. Czekamy z niecierpliwością. A może zawita Femte?

71

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Summerka napisał/a:

Jeśli chodzi o wrony, to właśnie odgłosy z taśmy nie dały rady. Ale już dziś jest ich coraz mniej w tym parku.
Natomiast chciałabym pytanie skierować do tych, którzy znają się na zachowaniach zwierząt.
Czy to moje wrażenie tylko, że coraz mniej wróbli pojawia się w okolicy ludzkich siedzib? Teraz można zobaczyć sikorki,  wrony, sroki, kawki czyli to większe ptactwo.
Pozdrawiam i dziękuję autorowi za założenie tego ciekawego tematu.

Dziękuję Summerce za poddanie myśli o stworzeniu tego tematu. Masz rację Summerko. Wróbli jest coraz mniej. Dobitnie wykazuje to prowadzony przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków MPPL (Monitoring Pospolitych Ptaków Lęgowych). Wróble domowe mają kłopoty ze znalezieniem odpowiednich miejsc lęgowych oraz z bazą pokarmową. Zaczynam skłaniać się ku dokarmianiu wróbli, także poza miesiącami zimowymi.

Faktycznie coś w tym jest. Natomiast, na moim podwórku najwięcej jest wron. Jakoś za nimi nie przepadam, nieładne są moim zdaniem tongue No i tak niefajnie kraczą. Może jeszcze gawrony są czasem.

72

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Witajcie Klaudyno 59 i Truskaweczko 19!

Japońskie wrony z Sendai wypracowały genialną technikę rozłupywania twardych orzechów. Po prostu zrzucają je przed przejeżdżające samochody. Po ich zmiażdżeniu sfruwają na pożywny posiłek. Istnieje modyfikacja tej metody. Mianowicie ptaki sadowią się na światłach sygnalizacyjnych. W przypadku pojawienia się światła czerwonego zlatują, ze swych stanowisk. Umieszczają orzechy przed oponami aut czekających na zieloną lampkę. Samochody mając zielone światło, włączając się do ruchu, miażdżą orzechy. Natomiast wrony ze stoickim spokojem oczekują na czerwone. Wówczas mogą bezpiecznie zająć się swym obiadem.

73

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Witajcie Klaudyno 59 i Truskaweczko 19!

Japońskie wrony z Sendai wypracowały genialną technikę rozłupywania twardych orzechów. Po prostu zrzucają je przed przejeżdżające samochody. Po ich zmiażdżeniu sfruwają na pożywny posiłek. Istnieje modyfikacja tej metody. Mianowicie ptaki sadowią się na światłach sygnalizacyjnych. W przypadku pojawienia się światła czerwonego zlatują, ze swych stanowisk. Umieszczają orzechy przed oponami aut czekających na zieloną lampkę. Samochody mając zielone światło, włączając się do ruchu, miażdżą orzechy. Natomiast wrony ze stoickim spokojem oczekują na czerwone. Wówczas mogą bezpiecznie zająć się swym obiadem.

A wiesz co, gdzieś coś o tym czytałam czy o czymś podobnym w związku z wronami. Nie przepadam za nimi, ale trzeba przyznać, że sprytne są wink Kto by pomyślał, że tak kombinują tongue

74 Ostatnio edytowany przez marial (2013-12-19 20:08:32)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Wielbicielu,spryciary te wrony japońskie. Znalazłam filmik pokazujący właśnie ,jak sobie radzą te czarne ptaszyska,może ktoś ma ochotę obejrzeć. 

Przypomniałeś mi o  mieszkańcach naszego ogrodu. Miałam przyjemność podglądnąć,jak drozd radzi sobie ze ślimakiem,takim w budce:

75

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Witam  Dziewczyny i Wielbiciela

Fajne ciekawostki o wronach a filmiki Marial  świetne. DOBRANOC. big_smile

76

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
truskaweczka19 napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Witajcie Klaudyno 59 i Truskaweczko 19!

Japońskie wrony z Sendai wypracowały genialną technikę rozłupywania twardych orzechów. Po prostu zrzucają je przed przejeżdżające samochody. Po ich zmiażdżeniu sfruwają na pożywny posiłek. Istnieje modyfikacja tej metody. Mianowicie ptaki sadowią się na światłach sygnalizacyjnych. W przypadku pojawienia się światła czerwonego zlatują, ze swych stanowisk. Umieszczają orzechy przed oponami aut czekających na zieloną lampkę. Samochody mając zielone światło, włączając się do ruchu, miażdżą orzechy. Natomiast wrony ze stoickim spokojem oczekują na czerwone. Wówczas mogą bezpiecznie zająć się swym obiadem.

A wiesz co, gdzieś coś o tym czytałam czy o czymś podobnym w związku z wronami. Nie przepadam za nimi, ale trzeba przyznać, że sprytne są wink Kto by pomyślał, że tak kombinują tongue

Moniko krukowate (Corvidae) i papugi (Psittaciformes) to najbardziej inteligentne grupy w świecie ptaków.
Marial wielkie dzięki za te dwa filmiki. Zachowanie wron komentuje niezastąpiony David Attenborough.

77 Ostatnio edytowany przez marial (2013-12-20 23:56:55)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Nie o wronach,ale ... popłakałam się... I nic więcej nie powiem...

78

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Marial, filmik poruszający, w schroniskach jest wiele porzuconych zwierząt skrzywdzonych okrutnie przez ludzi. 13 lat temu wzięłam sunię, w bardzo ciężkim stanie, nie do wyleczenia , tak weterynarze stwierdzili ale ona bardzo chciała  żyć a ja jej tylko pomogłam, udało nam się, ale niestety 2 m-ce temu odeszła . Była wspaniałą przyjaciółką, członkiem rodziny. Dziękuję Ci za filmik i serdecznie pozdrawiam. Dobrze że są ludzie dla których los zwierząt nie jest obojętny.

79

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Marial filmik poruszający do głębi serca. Wielkie dzięki!
Klaudyno 59 bardzo przykro mi z powodu Twojej suni-przyjaciółki.

80 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-01-02 15:01:22)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Klaudyna59 napisał/a:

Marial, filmik poruszający, w schroniskach jest wiele porzuconych zwierząt skrzywdzonych okrutnie przez ludzi. 13 lat temu wzięłam sunię, w bardzo ciężkim stanie, nie do wyleczenia , tak weterynarze stwierdzili ale ona bardzo chciała  żyć a ja jej tylko pomogłam, udało nam się, ale niestety 2 m-ce temu odeszła . Była wspaniałą przyjaciółką, członkiem rodziny. Dziękuję Ci za filmik i serdecznie pozdrawiam. Dobrze że są ludzie dla których los zwierząt nie jest obojętny.

Klaudyna,ja nigdy nie zrozumiem dlaczego   człowiek potrafi w okrutny sposób obchodzić się ze zwierzęciem. sad  Takiego kogoś trudno nawet człowiekiem nazwać.
Nie każdy cierpiący zwierzak ma tyle szczęścia,co ten na filmiku. Twoja sunia miała i dlatego przykro mi z powodu jej odejścia.
Miałam jamnika 14 lat. Nigdy,przenigdy ani przez moment nie pomyślałam,żeby mu krzywdę jakąś zrobić,a gdy odszedł,serce mi pękło. Bardzo długo nie mogłam się pozbierać do kupki. sad 
Potem już nigdy nie miałam psa ani kota,często podróżuję,więc byłby to problem.

Od lat,właściwie do dziecka dokarmiam ptaki. Parę dni temu kurier przywiózł nam 30 kg słonecznika (niełuskanego) . Pewnie też dokarmiacie ptaki. Czy zauważyliście ,że sikorki,np. bogatki zabierają jedno ziarenko i uciekają z nim,a sikorki ubogie biorą więcej? To takie moje spostrzeżenie i zastanawiam się dlaczego tak jest,skoro to jedna "sikorcza" rodzina?! big_smile
A tutaj,na króciutkim filmiku ,chcę Wam pokazać,że sikorki oprócz słonecznika uwielbiają orzechy. 

Filmik zrobiłam chyba w ub.r. w moim domu w górach

PS. Jeżeli ktoś chciałby namiary na tani słonecznik (2.50/1kg),mogę podać. smile

81

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Dziękuję Marial za filmik i świąteczną kartkę.
Ciekawe jest życie społeczne trzmieli. Ale nie o tym, Moi Drodzy chciałem Wam napisać. Otóż zgodnie z prawami aerodynamiki nie powinny te owady w ogóle latać. Ich tułów jest bowiem gruby i krępy. Przypominają latające beczułki. Ich przykład uświadamia, iż żywe organizmy, układy biologiczne nie podlegają prawom techniki. Rządzą się własnymi zasadami.

82 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-01-02 15:00:50)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Marial, ludzie dzielą się na ludzi i potwory, niestety i ich nie zmienimy ale możemy zawsze pomagać zwierzętom.

Wielbicielu , bardzo ciekawie piszesz z przyjemnością wpadam tutaj wieczorkiem . Napisz o tych trzmielach, przybliżysz nam ich życie i obyczaje. Serdecznie wszystkich pozdrawiam, dziękuję Marial za życzenia ja jutro będę je składała, mam nadzieję że net nie będzie tak mulił jak wczoraj i dzisiaj, ale każdy chce złożyć życzenia stąd te problemy.

83

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Dziękuję Klaudyno 59!
U trzmieli podobnie jak u pszczół wyróżniamy trzy kasty społeczne. Królowa jest największym osobnikiem. Pełni w społeczeństwie jedną, ale niezwykle ważną funkcję. Mam na myśli rozmnażanie się. Jej długość życia wynosi około 3-5 lat. Drugą kastę społeczną stanowią robotnice wylęgające się z zapłodnionych jaj. Robotnice karmią królową, opiekują się także jej potomstwem. Trzecia kasta to trutnie. Rozwijają się one z niezapłodnionych jaj. Trutnie zapładniają królową. Gdy to uczynią, umierają, lub są wyrzucane z gniazda przez robotnice.

84 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-01-02 15:00:14)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Wielbicielu, dziękuję za wyjaśnienia odnośnie życia trzmieli, bardzo podobne ich życie jak pszczół.

85

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Obejrzałam wzruszający filmik Marial. I w związku z tym przypomniała  mi się historia suczki husky znalezionej na spacerze w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Wyglądała bardzo mizernie i wydawało się, że zaraz skończy życie. Po odkarmieniu okazało się, że jest zdrowa i młoda. Do tej pory  ma się znakomicie, a wdzięczna jest bardzo i czyściutka. Przebywa u kogoś, która ma dla niej budę i kojec. Ucieka czasem, ale i powraca potem. (Nie wiem, dlaczego psy tej rasy tak często uciekają).

86

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Obejrzałam wzruszający filmik Marial. I w związku z tym przypomniała  mi się historia suczki husky znalezionej na spacerze w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Wyglądała bardzo mizernie i wydawało się, że zaraz skończy życie. Po odkarmieniu okazało się, że jest zdrowa i młoda. Do tej pory  ma się znakomicie, a wdzięczna jest bardzo i czyściutka. Przebywa u kogoś, która ma dla niej budę i kojec. Ucieka czasem, ale i powraca potem. (Nie wiem, dlaczego psy tej rasy tak często uciekają).

Summerko być może z tego powodu, że należą do ras najbardziej pierwotnych i najbliższych wilkom? Rasa ta wymaga spacerów w formie psich maratonów.

87

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Summerka napisał/a:

Obejrzałam wzruszający filmik Marial. I w związku z tym przypomniała  mi się historia suczki husky znalezionej na spacerze w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Wyglądała bardzo mizernie i wydawało się, że zaraz skończy życie. Po odkarmieniu okazało się, że jest zdrowa i młoda. Do tej pory  ma się znakomicie, a wdzięczna jest bardzo i czyściutka. Przebywa u kogoś, która ma dla niej budę i kojec. Ucieka czasem, ale i powraca potem. (Nie wiem, dlaczego psy tej rasy tak często uciekają).

Summerko być może z tego powodu, że należą do ras najbardziej pierwotnych i najbliższych wilkom? Rasa ta wymaga spacerów w formie psich maratonów.

Wiem coś o tych psich maratonach:) To były nawet biegi, nie tylko spacery:)

88

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Uważa się czasami, iż liczba kropek na pancerzu chitynowym biedronek mówi nam o wieku tych chrząszczy. Tymczasem jest ona niezmienna i stanowi ważną cechę rozpoznawczą. Dzięki niej między innymi jesteśmy w stanie właściwie określić, do jakiego gatunku należy spotkana biedronka. I tak w Polsce mamy biedronki dwukropki, pięciokropki, siedmiokropki, dziesięciokropki i czternastokropki.

89 Ostatnio edytowany przez Summerka (2013-12-29 19:08:44)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Uważa się czasami, iż liczba kropek na pancerzu chitynowym biedronek mówi nam o wieku tych chrząszczy. Tymczasem jest ona niezmienna i stanowi ważną cechę rozpoznawczą. Dzięki niej między innymi jesteśmy w stanie właściwie określić, do jakiego gatunku należy spotkana biedronka. I tak w Polsce mamy biedronki dwukropki, pięciokropki, siedmiokropki, dziesięciokropki i czternastokropki.

Skoro o biedronkach, to czy biedronki gryzą?

Może to pytanie nie na miejscu. ale dzieci tak lubią biedronki, że często chciałyby je dotknąć

90

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Uważa się czasami, iż liczba kropek na pancerzu chitynowym biedronek mówi nam o wieku tych chrząszczy. Tymczasem jest ona niezmienna i stanowi ważną cechę rozpoznawczą. Dzięki niej między innymi jesteśmy w stanie właściwie określić, do jakiego gatunku należy spotkana biedronka. I tak w Polsce mamy biedronki dwukropki, pięciokropki, siedmiokropki, dziesięciokropki i czternastokropki.

Skoro o biedronkach, to czy biedronki gryzą?

Może to pytanie nie na miejscu. ale dzieci tak lubią biedronki, że często chciałyby je dotknąć

Wielokrotnie chodziły po moich dłoniach. Jako dziecko przenosiłem je z zejść prowadzących do Balatonu w bezpieczne miejsca, ratując przed rozdeptaniem. Rzecz działa się na wakacjach w 1983 roku. Tak więc z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, iż nie gryzą. W literaturze nie spotkałem wzmianki na ten temat.
Natomiast zaniepokojone wydzielają krew zawierającą duże ilości 2-izopropylo-3-metoksypyrazyny. Związek ów posiada bardzo charakterystyczny zapach.

91

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

W związku z tym, że wątek trafił do niewłaściwego działu przeniosłam go w miejsce, do którego lepiej pasuje. Po porozumieniu z Autorem tematu nadałam także nowy tytuł, mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu wink. Życzę wielu interesujących wymian zdań.
Jednocześnie bardzo proszę zwrócić uwagę, że wątek rządzi się innymi prawami niż kafejki, dlatego kilka postów musiałam edytować.
Z pozdrowieniami, Olinka

92

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Pięknie dziękuję Olinko! Zapraszam wszystkich do dyskusji, przemyśleń związanych ze zwierzakami, pytań itd.
Moi Drodzy Do Siego Roku!

93

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Witam Was ciepło i serdecznie w Nowym Roku!
Moi Drodzy, może zastanawialiście się kiedykolwiek, czym jest miód spadziowy. Przyznaję, iż piszę te słowa z obawą, aby Was do niego nie zrazić. Ale do rzeczy. Otóż miód spadziowy powstaje z wydalin (słuszniejszym, byłoby określenie- wydzieliny) mszyc. Mszyce odżywiają się sokami roślinnymi. Trawią je w niewielkim stopniu. Niestrawione soki stanowią właśnie spadź. Uwielbiają ją pszczoły, a także mrówki. Często możemy zaobserwować jak "doją" one mszyce.
Mam nadzieję, że nie odebrałem Wam apetytu.

94 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-01-01 21:02:07)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Witam Was ciepło i serdecznie w Nowym Roku!
Moi Drodzy, może zastanawialiście się kiedykolwiek, czym jest miód spadziowy. Przyznaję, iż piszę te słowa z obawą, aby Was do niego nie zrazić. Ale do rzeczy. Otóż miód spadziowy powstaje z wydalin (słuszniejszym, byłoby określenie- wydzieliny) mszyc. Mszyce odżywiają się sokami roślinnymi. Trawią je w niewielkim stopniu. Niestrawione soki stanowią właśnie spadź. Uwielbiają ją pszczoły, a także mrówki. Często możemy zaobserwować jak "doją" one mszyce.
Mam nadzieję, że nie odebrałem Wam apetytu.

No to spadziowy to i tak ładna nazwa, jak na ten miód


(tu mi się przypomniała rozmowa w sklepie, kiedy klient zapytał czy jest miód, a młoda ekspedientka spytała: a jaki, z pszczół?, a klient pociągnął temat: a czy jest z innych zwierząt?:D)

95

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Witam Was ciepło i serdecznie w Nowym Roku!
Moi Drodzy, może zastanawialiście się kiedykolwiek, czym jest miód spadziowy. Przyznaję, iż piszę te słowa z obawą, aby Was do niego nie zrazić. Ale do rzeczy. Otóż miód spadziowy powstaje z wydalin (słuszniejszym, byłoby określenie- wydzieliny) mszyc. Mszyce odżywiają się sokami roślinnymi. Trawią je w niewielkim stopniu. Niestrawione soki stanowią właśnie spadź. Uwielbiają ją pszczoły, a także mrówki. Często możemy zaobserwować jak "doją" one mszyce.
Mam nadzieję, że nie odebrałem Wam apetytu.

No to spadziowy to i tak ładna nazwa, jak na ten miód


(tu mi się przypomniała rozmowa w sklepie, kiedy klient zapytał czy jest miód, a młoda ekspedientka spytała: a jaki, z pszczół?, a klient pociągnął temat: a czy jest z innych zwierząt?:D)

Summerko doprawdy świetne! Zmierzchnice trupie główki (Acherontia atropos) są wielkimi amatorkami miodu. Jeżeli pamięć mnie nie myli Alfred Brehm w swoim dziele zoologicznym "Życie zwierząt" podaje, iż w jednym z uli spotkano ich, aż 276! Istnieje jednakże wielkie ryzyko takowych owadzich smaków. Często ćmy te są zabijane przez pszczoły i powlekane woskiem.

96

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Wielbicielu! Aż się prosi odnieść takie "kradzieże" miodu przez zmierzchnice trupie główki do środowiska ludzi. Piraci oznakowali się przecież trupią główką. Zresztą  nie chodzi tylko o piratów...Analogii jest wiele.
Świat przyrody bywa okrutny.

97

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Wielbicielu! Aż się prosi odnieść takie "kradzieże" miodu przez zmierzchnice trupie główki do środowiska ludzi. Piraci oznakowali się przecież trupią główką. Zresztą  nie chodzi tylko o piratów...Analogii jest wiele.
Świat przyrody bywa okrutny.

Summerko, być może wytłumaczeniem tego jest następujący fakt. Dla przyrody nie liczą się osobniki, ważne jest przetrwanie gatunku.

98

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Witam Was ciepło i serdecznie w Nowym Roku!
Moi Drodzy, może zastanawialiście się kiedykolwiek, czym jest miód spadziowy. Przyznaję, iż piszę te słowa z obawą, aby Was do niego nie zrazić. Ale do rzeczy. Otóż miód spadziowy powstaje z wydalin (słuszniejszym, byłoby określenie- wydzieliny) mszyc. Mszyce odżywiają się sokami roślinnymi. Trawią je w niewielkim stopniu. Niestrawione soki stanowią właśnie spadź. Uwielbiają ją pszczoły, a także mrówki. Często możemy zaobserwować jak "doją" one mszyce.
Mam nadzieję, że nie odebrałem Wam apetytu.

Nie jestem ekspertem w "miodowej" dziedzinie,ale spróbowałam troszkę z tematem zapoznać się i dowiedziałam się,że wcale nie trzeba się zniechęcać do miodu spadziowego. Z poniższego cytatu wynika,że nie tylko od owadów spadź pochodzi wink

Może być to spadź zbierana bezpośrednio z roślin lub z mszyc, które to wgryzając się w rośliny i pijąc duże ilości ich soków wydalają też spadź. W Polsce miody spadziowe powstają z roślin iglastych, choć mogą być również wytwarzane przez pszczoły ze spadzi roślin liściastych.

źródło (stressfree.pl)

Miodu używam bardzo mało (tylko wtedy,gdy robię pietruszkę w miodzie wink i wierzę,że używam tego,który powstaje bezpośrednio z roślin. Obrazek dodany przez użytkowniczkę

99

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
marial napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Witam Was ciepło i serdecznie w Nowym Roku!
Moi Drodzy, może zastanawialiście się kiedykolwiek, czym jest miód spadziowy. Przyznaję, iż piszę te słowa z obawą, aby Was do niego nie zrazić. Ale do rzeczy. Otóż miód spadziowy powstaje z wydalin (słuszniejszym, byłoby określenie- wydzieliny) mszyc. Mszyce odżywiają się sokami roślinnymi. Trawią je w niewielkim stopniu. Niestrawione soki stanowią właśnie spadź. Uwielbiają ją pszczoły, a także mrówki. Często możemy zaobserwować jak "doją" one mszyce.
Mam nadzieję, że nie odebrałem Wam apetytu.

Nie jestem ekspertem w "miodowej" dziedzinie,ale spróbowałam troszkę z tematem zapoznać się i dowiedziałam się,że wcale nie trzeba się zniechęcać do miodu spadziowego. Z poniższego cytatu wynika,że nie tylko od owadów spadź pochodzi wink

Może być to spadź zbierana bezpośrednio z roślin lub z mszyc, które to wgryzając się w rośliny i pijąc duże ilości ich soków wydalają też spadź. W Polsce miody spadziowe powstają z roślin iglastych, choć mogą być również wytwarzane przez pszczoły ze spadzi roślin liściastych.

źródło (stressfree.pl)

Miodu używam bardzo mało (tylko wtedy,gdy robię pietruszkę w miodzie wink i wierzę,że używam tego,który powstaje bezpośrednio z roślin. http://www.smileygarden.de/smilie/Schle … rl_119.gif

Dziękuję Marial za tak rzeczowe uzupełnienie mych słów. Pietruszka w miodzie brzmi tajemniczo i ciekawie.

100

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Serdecznie dziękuję za polecenie tego tematu na głównej stronie tego Wspaniałego Forum.
Krajowa fauna węży liczy zaledwie 4 gatunki. Tym niemniej są one niezwykle ciekawe. Jedynym rodzimym, jadowitym wężem jest żmija zygzakowata (Vipera berus). Od 1986 roku podlega w Polsce całkowitej ochronie gatunkowej. Jej najbardziej rozpoznawalną cechą jest zygzak ciągnący się przez całe ciało. Istnieją jednak osobniki nie posiadające zygzaku. Odgrywa w ekosystemach niebagatelną rolę tępiciela gryzoni. Nigdy nie zdarzyło się, aby pierwsza zaatakowała człowieka. Jednak przydepnięta użyje we własnej obronie zębów jadowych. Gruczoły jadowe żmii magazynują około 30 mg jadu. Ilość 5 mg jest w stanie zabić 10-15 świnek morskich. Co ciekawe na jad żmii są odporne jeże. Nic im nie robi porcja jadu zabijająca, aż 35 świnek morskich!
Spotkałem tego węża bardzo dawno temu podczas jednej ze swych wycieczek rowerowych. Leżała na lokalnej drodze. Miałem niepowtarzalną okazję przyjrzenia się jej z bliska. Podejrzewałem, iż nie żyje. Po kilkunastu minutach pojawiłem się w tym miejscu ponownie. Żmija zniknęła. Prawdopodobnie przeżyła i została jedynie ogłuszona kołami przejeżdżającego samochodu.

101

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Świetny wątek smile Jak mnie natchnie, przeczytam na pewno cały smile Czy pisał ktoś o szympansach?

102

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Ja mogę pogadać o kotach..Jeżeli ktoś daje w podarunku kota młodej parze, nie konsultując tego z nimi, robi największe świństwo pod słońcem....bo kot jest jak dziecko....a niechciane, to masakra....więc powiedzenie "dać komuś kota w worku"..ma własnie taki sens....a co do echa i ćmy to rozumiem co masz na myśli. To bardzo interesujący temat.

103

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Koty są niesamowite smile Idealnie stworzone, zbudowane. Mają np. lepszy wzrok niż pies, ale gorszy węch. Cudownie stworzone oczy:)

104

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Ukąszenie żmiji  zygzakowatej raczej nie zabije człowieka - śmiertelne możne być dla małego dziecka, osoby starszej lub chorej. Przezywa je tez większość psów, mimo ze nie podaje się im surowicy.
W Polsce często obserwowałam żmije  - w lesie, właściwie częściowo parku blisko mojego domu. Po prostu idąc ścieżką trzeba się patrzeć pod nogi. Często wygrzewały się na słońcu, są wtedy trochę leniwe. Ale i tak zazwyczaj uciekają.
Często widziałam zaskrońce - płynący zaskroniec to przepiękny widok. Sa pełne gracji, a gdy świeci słonce pęcherzyki powietrza na łuskach powodują ze wyglądają jak ze srebra.
Zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy trzymają węże w terrariach, najczęściej taki waż nawet się wyprostować nie może.

105

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Catwoman
charty maja świetny wzrok, chyba lepszy niż koty. Kot ma świetny słuch, nie chce rzucać liczbami ale bicie serca myszy słyszy na kilka-kilkanaście metrów, nie pamiętam dokładnie.

106

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Catwoman napisał/a:

Świetny wątek smile Jak mnie natchnie, przeczytam na pewno cały smile Czy pisał ktoś o szympansach?

Dziękuję Catwoman. Ja pisałem o szympansach. W planie mam następne o nich opowieści.
Femte, jednakże u psów naczelnym zmysłem jest węch.

107

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Skoro rozmowa zahaczyła o koci wzrok pozwolę sobie wrzucić link (niekomercyjny! wink ) jako ciekawostkę:

http://nickolaylamm.com/art-for-clients/what-do-cats-see/

108

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Iceni napisał/a:

Skoro rozmowa zahaczyła o koci wzrok pozwolę sobie wrzucić link (niekomercyjny! wink ) jako ciekawostkę:

http://nickolaylamm.com/art-for-clients/what-do-cats-see/

Dziękuję Iceni za wspaniały i wartościowy poznawczo link.

109

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Ja w zasadzie nie na temat,bo ani nie o kotach,ani o szympansach,ale chcę miłośnikom przyrody pokazać jeden z wielu podglądanych   przeze mnie w necie karmników.
>>> Tutaj adres (j.c.photonature.pagesperso-orange.fr) Karmnik znajduje się we Francji, przylatuje do niego mnóstwo ptaszków. Kamerka jest czynna od 9:00 do 17:00.
Ja "złapałam" przy karmniku modraszkę,rudzika,bogatkę i dzwońca:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę  Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę  Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Jeśli ktoś jest zainteresowany takim podglądaniem ptaków w necie,proszę o kontakt,bo nie chcę zaśmiecać tego wątku linkami do innych karmników i kamerek.

110

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

To jest rzeczywiscie na zywo? Fajne. W zeszly roku mieszkalam na parterze, za oknem mialam krzak, mase ptakow, w tym stado sikorek. Poznawalam poszczegolne ptaki, a one poznawaly mnie.
Teraz nie napisze wiecej, bo mi biblioteke zamkna.

111

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Marial świetne, dziękuję!

112

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Powrócę pamięcią do lat dziecinnych. Mianowicie, w chwilach, kiedy trochę marudziłem/nie byłem grzeczny sadowiono mnie przed mrowiskiem (jeżeli istniała taka możliwość). Automatycznie Marcin przestawał sprawiać jakiekolwiek kłopoty. Zapanowywały cisza i spokój. Godzinami mogłem się wpatrywać w życie mrówek. Z tymi pracowitymi owadami wiążę się jeszcze jedna historia. Przebywałem wówczas na praktykach studenckich w Białowieży. Kupiłem w sklepie smakowite pół bochenka chleba. Sporządziłem z niego pyszną kolację. Resztę zostawiłem w reklamówce z przeznaczeniem na nie mniej smaczne śniadanie. Obudziłem się rano, zaglądam do reklamówki i co dalej? Na chlebie powstało mrowisko składające się z mrówek faraona. Chcąc, nie chcąc musiałem podzielić się z nimi posiłkiem.

113

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Mrówki faraona miałam wątpliwą przyjemność raz zobaczyć u znajomej. Nie  mogła ich wcale wytępić i pojawiały się  czasem. Wyobrażałam sobie je całkiem inaczej chyba tak, jak mrówki leśne.W jej okolicy była dawniej rzeźnia, więc może to dlatego. Słyszałam, że owady ze wszystkich zmysłów węch mają najlepszy. Czy ktoś to potwierdzi czy zaprzeczy?

114 Ostatnio edytowany przez agne8190 (2014-01-17 21:35:12)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

A ja Wam przedstawie nietypowe zwierzątko - to koszatniczka.

Biega przy nodze i też ma wielką słabą do orzeszków. To taka wersja domowej wiewiórki smile Bardzo żywe i ciekawskie. Długo nawet żyje bo 8 lat ze mną były smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

115

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Mrówki faraona miałam wątpliwą przyjemność raz zobaczyć u znajomej. Nie  mogła ich wcale wytępić i pojawiały się  czasem. Wyobrażałam sobie je całkiem inaczej chyba tak, jak mrówki leśne.W jej okolicy była dawniej rzeźnia, więc może to dlatego. Słyszałam, że owady ze wszystkich zmysłów węch mają najlepszy. Czy ktoś to potwierdzi czy zaprzeczy?

Summerko postawiłaś niezwykle trudne pytanie. Owady bowiem stanowią niesamowicie zróżnicowaną grupę zwierząt. Należy stwierdzić, iż węch w owadzim życiu jest z pewnością bardzo ważnym zmysłem. Jednak przykładowo u ważek (Odonata) liczy się przede wszystkim wzrok.
Witam serdecznie Agne8190 dziękując za koszatniczki.

116

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

To może coś o pasożytach? Przyznam że cierpię na fobię dotyczącą tych stworzonek i chociaż nigdy żadnego nie miałam to świruję strasznie, potwornie mnie obrzydzają może dlatego że na studiach (biologia) naoglądałam się ich pod mikroskopem wink Z drugiej strony są bardzo fascynujące, prawdopodobnie każdy z nas ma w sobie jakieś pasożyty niekoniecznie te bardziej drastyczne, ale chociażby grzyby czy pierwotniaki. Ostatnio oglądałam program jak facet mało co nie umarł przez inwazję nicieni (tych które roznoszą ślimaczki) nicienie były już nawet w jego mózgu, potworność ;c.

Miałam też świra na punkcie roztoczy i nałogowo odkurzałam łóżko i mroziłam pościel, ale skoro ten roztocz nazywa się: skórożarłoczek skryty to trochę mi przeszło wink śmieszna nazwa.

Co do sikorek to kiedyś jeszcze jako dziecko powiesiłyśmy z mamą słoninkę, jednak sikorki nie przyleciały, pojawiło się za to stado gawronów, które próbowały ową słoninę ukraść w całości big_smile Tak waliły dziobami że myślałam że balkon się urwie.

Ja w domu mam wiele zwierząt od pieska i kota, przez węże, żabki, ropuszki aż po ptaszniki wink

117

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Małpa69 napisał/a:

To może coś o pasożytach? Przyznam że cierpię na fobię dotyczącą tych stworzonek i chociaż nigdy żadnego nie miałam to świruję strasznie, potwornie mnie obrzydzają może dlatego że na studiach (biologia) naoglądałam się ich pod mikroskopem wink Z drugiej strony są bardzo fascynujące, prawdopodobnie każdy z nas ma w sobie jakieś pasożyty niekoniecznie te bardziej drastyczne, ale chociażby grzyby czy pierwotniaki. Ostatnio oglądałam program jak facet mało co nie umarł przez inwazję nicieni (tych które roznoszą ślimaczki) nicienie były już nawet w jego mózgu, potworność ;c.

Miałam też świra na punkcie roztoczy i nałogowo odkurzałam łóżko i mroziłam pościel, ale skoro ten roztocz nazywa się: skórożarłoczek skryty to trochę mi przeszło wink śmieszna nazwa.

Co do sikorek to kiedyś jeszcze jako dziecko powiesiłyśmy z mamą słoninkę, jednak sikorki nie przyleciały, pojawiło się za to stado gawronów, które próbowały ową słoninę ukraść w całości big_smile Tak waliły dziobami że myślałam że balkon się urwie.

Ja w domu mam wiele zwierząt od pieska i kota, przez węże, żabki, ropuszki aż po ptaszniki wink

Biolog serdecznie wita biolożkę! Nie tak dawno czytałem we fragmentach dzieło o chorobach pasożytniczych. Od pierwotniaków, poprzez tasiemce, przywry, nicienie do wszy, pcheł, pluskwiaków. Opisy mrożące krew w żyłach.

118

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

I pomyśleć że one są praktycznie wszędzie brrr u mnie to już fobia, nie wpuszczam znajomego do mieszkania po tym jak dowiedziałam się że ma świerzb, wiem jestem okropna, ale to silniejsze ode mnie :C.

119 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-01-19 19:37:42)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Dziękuję Wielbicielu Lidki za odpowiedź.

Koszatniczka jest piękna. Jednak nie odważyłabym się jej hodować w domu, bo pewnie wszystko gryzie?
Tak a propos kiedyś w Zakopanem widziałam u kogoś cudną  tchórzofretkę na smyczy. To była taka mała wiercipiętka;)

Małpa, to okropne z tym świerzbem. Przecież jest zaraźliwy i znajomy powinien go najpierw wyleczyć, zanim się z kimś spotka. Myślałam, że już go się nie spotyka.

120

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Tak, chociaż uważam że to wynika z niewiedzy ludzie nie wiedzą że to zaraźliwe, lekarze też mają problemy z właściwym rozpoznaniem, co ciekawe jak sobie tak czytałam to świerzb ma obecnie tendencje wzrostową, występuje nawet zjawisko zwane świerzbem czystych ludzi, gdzie ktoś może mieć świerzba, ale ponieważ dba o higienę nie ma typowych dla niego zmian ;/.

Dużo ludzi łapie świerzba w Anglii

No i pozostaje też kwestia dzieci, dawniej były higienistki, oglądały włosy i skórę, teraz w wielu szkołach już ich nie ma, niektórzy rodzice nie mają pojęcia że dziecko coś roznosi, wysyłają normalnie do szkoły a ono zaraża pozostałe dzieci.



Mnie na szczęście ominęło, po wizycie znajomego i po tym jak się dowiedziałam wszystko odkaziłam, wysmarowałam się maścią siarkową i mi się upiekło. Uff

Też daje do myślenia kwestia odrobaczania, ludzie odrobaczają swoje zwierzęta, sami jednak siebie już nie, a jakby się nad tym głębiej zastanowić to logicznie rzecz biorąc człowiek też powinien raz na jakiś czas się odrobaczyć, bo przecież mieszkamy ze zwierzętami, jemy ( a kto zalewa wrzątkiem każdy owoc przed zjedzeniem). Czytałam jakąś pracę naukową o chłopczyku który miał bardzo silną astmę i zapalenie płuc, podano mu leki na robaki i wyzdrowiał. Glista bo o niej mowa, potrafi żyć w naszym organizmie niezauważona mimo że ma 40 cm, u słabszych osób powodując właśnie astmę i infekcje dróg oddechowych... brrr.

Moja weterynarz, znaczy moich zwierzątek, odrobacza się sama co trzy miesiące, bo jak sama mówi nie ma możliwości by przy takim kontakcie ze zwierzętami czegoś nie załapać, zwłaszcza że niewielu ludzi pamięta o regularnym odrobaczaniu zwierząt i tak wg jakiś badań w ziemi na m3, takiej zwykłej z podwórka znajduje się ileś tam milionów (nie pamiętam już dokładnie ile) jaj pasożytów, pierwotniaków i innych takich.

Smacznego ;p

121

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Dziękuję Wielbicielu Lidki za odpowiedź.

Koszatniczka jest piękna. Jednak nie odważyłabym się jej hodować w domu, bo pewnie wszystko gryzie?
Tak a propos kiedyś w Zakopanem widziałam u kogoś cudną  tchórzofretkę na smyczy. To była taka mała wiercipiętka;)

Małpa, to okropne z tym świerzbem. Przecież jest zaraźliwy i znajomy powinien go najpierw wyleczyć, zanim się z kimś spotka. Myślałam, że już go się nie spotyka.

Spotkałem się kiedyś z informacją, iż słynna łasica/gronostaj z obrazu Leonarda da Vinci, tak naprawdę, była oswojoną tchórzofretką. Summerko zapewne pamiętasz Twoje pytanie tyczące się biedronek. Małe do niego uzupełnienie. Mianowicie wydzielana przez nie hemolimfa (krew) w momentach zagrożenia/podrażnienia posiada właściwości trujące.
Małpo 69 nie przypuszczałem, że glistnica wśród dzieci i młodzieży występuje, tak często. Pracowałem w laboratorium o profilu pediatrycznym.

122 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-01-20 17:59:44)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Summerka napisał/a:

.

Spotkałem się kiedyś z informacją, iż słynna łasica/gronostaj z obrazu Leonarda da Vinci, tak naprawdę, była oswojoną tchórzofretką. Summerko zapewne pamiętasz Twoje pytanie tyczące się biedronek. Małe do niego uzupełnienie. Mianowicie wydzielana przez nie hemolimfa (krew) w momentach zagrożenia/podrażnienia posiada właściwości trujące.
Małpo 69 nie przypuszczałem, że glistnica wśród dzieci i młodzieży występuje, tak często. Pracowałem w laboratorium o profilu pediatrycznym.

Pamiętam pytanie, a więc jednak lepiej nie dotykać biedronek....
Muszę się przyjrzeć bliżej tej damie z łasiczką.

123

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Co do gryzienia to nie mialam jakichś większych problemów. On był tak żywy że nie interesowały go kabelki tylko wszelakie zakamarki a potem jak był padnięty to zasypiał na "swoim" (taty dokładnie) fotelu. big_smile Po za tym chodził Ci przy nodze, gdzie Ty tam i on. OH ile razy trzebabyło uważać żeby mu nie dać kopniaka smile No i standardowo  jak gdzieś nie sięgał to się łasił żeby go trochę brać na ramię, albo siedział w oknie, stawał na tylnych łapkach i się gapił co jest za szybą - świetny widok.

124

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Europejskie biedronki nie gryza, ale chinskie, przywleczone do Europy już tak. To wlasnie te azjatyckie biedronki czasem w miastach rozwijaja się w "plage" jesienia, bo sa barddziej agresywne i maja mniej naturalnych wrogow od "naszych".

Wczoraj ogladalam ciekawy dokument - okazuje się, ze w USA prawdopodobnie zyje wiecej tygrysow trzymanych przez prywatne osoby niż zyje ich na calym swiecie na wolnosci! Ich liczba w tym kraju siega 5 tysiecy. Nie liczac innych kotowatych.

125

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Iceni napisał/a:

Europejskie biedronki nie gryza, ale chinskie, przywleczone do Europy już tak. To wlasnie te azjatyckie biedronki czasem w miastach rozwijaja się w "plage" jesienia, bo sa barddziej agresywne i maja mniej naturalnych wrogow od "naszych".

Wczoraj ogladalam ciekawy dokument - okazuje się, ze w USA prawdopodobnie zyje wiecej tygrysow trzymanych przez prywatne osoby niż zyje ich na calym swiecie na wolnosci! Ich liczba w tym kraju siega 5 tysiecy. Nie liczac innych kotowatych.

Iceni słuszna uwaga z gryzieniem azjatyckich biedronek. Są one niebezpieczne dla naszych rodzimych, zajmując ich nisze ekologiczne. Jakie dzikie zwierzęta trzymają w swoich domach Amerykanie to doprawdy temat-rzeka. Patrzę na to zjawisko z coraz większym niepokojem biologa.

126

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Ja odpisywałam a propo poprzedniego posta o koszatniczkach a nie biedronkach ale luz big_smile

127

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
agne8190 napisał/a:

Co do gryzienia to nie mialam jakichś większych problemów. On był tak żywy że nie interesowały go kabelki tylko wszelakie zakamarki a potem jak był padnięty to zasypiał na "swoim" (taty dokładnie) fotelu. big_smile Po za tym chodził Ci przy nodze, gdzie Ty tam i on. OH ile razy trzebabyło uważać żeby mu nie dać kopniaka smile No i standardowo  jak gdzieś nie sięgał to się łasił żeby go trochę brać na ramię, albo siedział w oknie, stawał na tylnych łapkach i się gapił co jest za szybą - świetny widok.

Czyli to był on?

A gdzie załatwiał swoje potrzeby?

128

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Jakie dzikie zwierzęta trzymają w swoich domach Amerykanie to doprawdy temat-rzeka. Patrzę na to zjawisko z coraz większym niepokojem biologa.

Tak jak i ja, czasami mnie aż coś w środku boli jak patrze na dzikie zwierzaki trzymane w beznadziejnych warunkach. Nawet i w Polsce, temat żółwi. Ludzie kupują malutkie żółwiki z myślą że takie już będą, nagle okazuje się że żółwik rośnie, jest dość upierdliwy i żółwiki lądują w Wiśle ;/ przy okazji zjadając nasze rodzime gatunki.

129

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:
agne8190 napisał/a:

Co do gryzienia to nie mialam jakichś większych problemów. On był tak żywy że nie interesowały go kabelki tylko wszelakie zakamarki a potem jak był padnięty to zasypiał na "swoim" (taty dokładnie) fotelu. big_smile Po za tym chodził Ci przy nodze, gdzie Ty tam i on. OH ile razy trzebabyło uważać żeby mu nie dać kopniaka smile No i standardowo  jak gdzieś nie sięgał to się łasił żeby go trochę brać na ramię, albo siedział w oknie, stawał na tylnych łapkach i się gapił co jest za szybą - świetny widok.

Czyli to był on?

A gdzie załatwiał swoje potrzeby?

Do piasku dla koszatniczek wink

130

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Ostatnimi czasy bardzo popularne stały się tzw "obroże antyszczekowe". W chwili szczekania psa wysyłają nieprzyjemne dla niego impulsy elektryczne. W ten sposób pies kojarzy szczekanie z czymś nieprzyjemnym. Przykład typowego warunkowania negatywnego. W efekcie szczekać przestaje. Dla mnie biologa i miłośnika psów wspomniane obroże są nie do zaakceptowania. Szczekanie podobnie, jak mowa ciała Canis lupus familiaris jest jednym ze środków wyrażania psich emocji. Co więcej służy ono do komunikacji z nami i przekazywania ludziom istotnych informacji. Dla przykładu pojawienia się przed domem niepożądanych gości.

Posty [ 66 do 130 z 446 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Nasze gawędy o zwierzętach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026