edda napisał/a:Siedem lat razem.On starszy o 12 lat,inteligentny,usytuowany ,malo empatyczny.Nie pomagal mi w zmaganiach w wychowaniu dwoch corek.BYlam z nim bo kazdy chce z kims byc.Byl dla mnie wazny .Myslalam... kto wytrzyma to,ze mam tyle obowiazkow i bywam zmeczona ,choc ciagle jeszcze intereujaca fizycznie 40latka. Znosil to ,ze dzieci byly priorytetem,ale nie pomagal.Najchetniej milo spedzalby czas.Seks byl zawsze najwazniejszy .W tym roku zapomnial o moich urodzinach i imieninach.Zreflektowal sie prezentem po czasie.
Przeciez ja musze pracowac,mam dwie nastoletnie corki.Utrzymuje sie sama.
Ostanio zachorowal i opiekowalam sie nim jak tylko moglam.Dostarczalam obiad,masowalam kregoslup.Ma rwe kulszowa,ale jest juz lepiej.Pracuje,nawet wyjezdzal sluzbowo gdzie balangowal wiec nie jest tak zle.Oczywiscie wspolczuje mu .Wczoraj wieczorem odwiedzilam go .Wczesniej proponowalam ,ze przywioze go w sobote do siebie do domu ,a wieczorem odwioze.Wybral wersje zebym wieczorem w sobote przyjechala do niego.Zawiozlam obiad,zrobilam czule masaz,nie mialam ochoty na seks bo byl wstawiony,smierdzial alkoholem.Stalo sie niesympatycznie .Ma problemy z alkoholem co znosze ,ale w sytuacjach intymnych nie zawsze.Dzisiaj rano dostalam nastepujacej tresci list:
NA pozegnanie:
Nie męczmy się nawzajem. Kolejny miesiąc jest gorszy od poprzedniego, kolejny rok od minionego. Po prostu: porażka.
Z mojej strony dwie prośby:
* te dwa pierścionki po mojej mamie, oba paskudnie brzydkie, ale dla mnie mają wartośc pamiatkową, zapewne to rozumiesz.
* akcje tych spółek giełdowych, to była nieudana moja decyzja inwestycyjna, nie są warte połowy włożonej przeze mnie kasy, ale z ich sprzedaży będę miał kasę na operację kręgosłupa i na miesięczną rekonwalescencję, tyle czasu to co najmniej potrwa. I na korepetycje dla corki, wiesz przecież, jakie to ważne. Masz mój numer konta, z którego robiłem przelew na Twoje konto. Jak Twoje córki wyjadą na wycieczki , mam nadzieję, że znajdziesz chwilę czasu, aby to zrobić. Potwierdź proszę przybliżony termin, bo głupio mi rozpisywać się na tematy finansowe.
Źle nam się układało, pożegnajmy się bez wspominania tej przeszłości.
Życzę szczęścia.
Wyje od rana.Odpisalam mu kulturalnie,ze spelnie jego prosby materialne i ,ze moze na mnie liczyc w przypadku operacji.Przykro mi,ze wartoscia jest tylko seks a nie ten czuly masaz kregoslupa,posladkow.
Jestem atrakcyjna kobieta .Przeplakalam kilka godzin i w tej chwili wydaje mi sie ,ze powinnam mu po prostu napisac dwa slowa ;
JESTES CH...JEM.
Strasznie mi przykro....musze sobie poradzic z tym poczuciem winy w jakie mnie wpedzil,ze malo czasu mu poswiecalam.
Ciezko mi...
sparafrazuję:
facet nie zaspokajał Twoich żadnych potrzeb emocjonalnych, popijał, utrzymywałaś się sama, byłaś z nim, bo lepszy rydz niż nic, trochę opisałaś go, jak dziadka, co trzeba przywieźć, wnieść, nakarmić, wynieść, nakarmić, zerwał z Tobą przez internet, a Ty wyjesz?
Zrobił Ci przysługę, że Cie zostawił w wieku niespełna 40 lat - kobiety są wtedy w najlepszym okresie swojego życia - na pewno ułożysz sobie je od nowa. Nie będziesz musiała za lat 20 wycierać mu śliny i karmić go zupą.
Nie rozumiem, czemu wyjesz, z Twojego postu wynika, że był swego rodzaju obciążeniem - z jego tonu wnioskowałam, że jak napiszesz, że Cię rzucił, to potem dodasz, że zrobiłaś sobie kawy i wzięłaś kąpiel.
A Ty pewnie wyjesz, bo jak większość kobiet boisz się być singielką.
ps. jeśli dał Ci paskudne pierścionki w prezencie, to nie oddawaj mu ich, sprzedaj je w lombardzie, a za kasę z tego kup dobrego szampana. w ogóle nic mu nie oddawaj, niech spada na drzewo prostować banany.