Heja puchatełka .
Ale ładną mamy jesień, cieszę się ze moge pospacerować i złowić jeszczę parę promieni słonecznych.
Dziewczeta to nie jest tęsknota raczej wątpliwość i zdawanie sobie pytania czy gdybym podjęła inna decyzję dałamym radę.
Oczywiście nie wróciłabym na stałe do kraju , tyle lat nie obecnosci zrobiło swoje, wrosłam w tamtą ziemie pokochałam to co mam, no i to była też ciężka moja praca .
Owszem miałam start łatwiejszy ale na poczatku nie było różowo , byłam samotna zdana na pomoc brata dodam kochanego brata ale nie migałam sie od zadan które narzuciłam sobie , nie raz miałam ochote wracać i wtedy zawsze znalazł sie ktos kto mi wjechał na ambicję a ja uparciuch brnełam dalej.
Zdaję sobie sprawe i widzę ze nie jest tu łatwo żyć, funkcjonowac kiedy musi liczyc sie kazdy grosz , nie majac mozliwosci pracy odpowiednio wynagradzanej.
Najbardziej razi mnie opieka medyczna , nie bede sie rozpisywac bo sami wiecie jak jest , ceny lekarstw kosmos dziwne zamienniki, i odbieranie szansy starszym schorowanym na możliwosc leczenie chorób nowotworowych.
Generalnie wszystko w tym temacie kuleje.
Ale i u nas nie zawsze wszystko jest wspaniale zreszta tak jak wszędzie.
To tylko moja opinia ci którzy tu mieszkaja maja większą wiedzę moje zdanie to pryszcz.
Paweł ja dalej trzymam kciuki , machnij chociaż uszkiem .