netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

zaręczyny, ślub

153 odpowiedzi21 354 wyświetleniazałożony przez Edyta333, 25.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 154 z 154 ]

131

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

nie mam 15 lat, zdaje sobie sprawe, że codziennosc rozni sie od randek kilka razy w tyg. Ale jesli mowi tylko o mieszkaniu, czuje sie jakbym miala byc testowana i tyle.

Edytko, bo całe to chodzenie, narzeczeństwo... to jedno wielkie "testowanie" i nie ma co się oburzać.
Lepiej się "przetestować" przed ślubem, zamieszkać razem, zobaczyć jak się dogadujecie w codziennym życiu, codziennych obowiązkach i problemach, niż doznać wielkiego rozczarowania po ślubie. Kłócić sie, płakać, a potem rozwodzić...
Pierścionek na palcu, nie zmieniłby niczego. To tylko kawałek metalu, ładny bo ładny, ale nie zmienia to faktu. Tak samo szybko jak się go zakłada, można go zdjęć, z resztą tak samo jak obrączkę. Ani jedno, ani drugie, nie gwarantuje wielkiej dozgonnej miłości i sielanki.

132

Odp: zaręczyny, ślub

A czemu się wzbraniasz tak przed tym wspólnym zamieszkaniem?
Brakuję Ci rozmów ogólnie czy rozmów o przyszłości?

133

Odp: zaręczyny, ślub

rozmow o przyszlosci mi brakuje, bo tak naprawde nie wiem co planuje, zamieszkać ok moge, ale nie chce zyc na kocia lape, chce w przyszlosci slubu, nie mowie ze juz teraz, ale ogolnie za 2-3 lata, jakas wizja wspolnego zycia, a on mi gada tylko o mieszkaniu, a jak cos nie wyjdzie pewnie pojde w odstawke, nie wiem wydaje mi sie ze w malzenstwie ludzie szybciej sie o siebie starają

134

Odp: zaręczyny, ślub

Edytko, dobrze piszesz... "wydaje Ci się". Małżeństwo, to jedynie "inna nazwa" związku. Samo podpisanie papierka niczego nie gwarantuje. Nie gwarantuje ani trwałości związku, ani wierności, ani uczciwości, ani większego starania się. To nie małżeństwo zmienia związek w trwały, udany... to ludzie i ich czyny. Zamieszkajcie razem, ale oczywiście powiedz jemu że nie zamierzasz żyć na kocią łapę w nieskończoność. Powiedz mu, że chciałabyś za ten rok-dwa-trzy usłyszeć jakąś konkretną deklarację, bo potrzebujesz, aby czuć się pewniej. Powiedz jasno czego oczekujesz. Nie licz na to, że on się domyśli czego chcesz.

135

Odp: zaręczyny, ślub

Czyli sądzisz, że jak coś nie wyjdzie, to pójdziesz w odstawkę. A jeśli byście rozmawiali o tym, że np. za 2-3 lata weźmiecie ślub, to byś się nie bała, że jak będzie coś nie tak, to się rozstaniecie? To nawet nie jest logiczne myślenie.
Sądzisz, że wtedy bardziej będziecie się starać i bardziej zapewni wam to stałość w przyszłości?

136

Odp: zaręczyny, ślub

Edyta33 jeżeli ludzie mają być ze soba to i tak są nie ważne czy ślub by miał być za rok 2 czy 10. Kocha to poczeka, wspiera. A wy musicie pogadac bo on nie wie co ci po głowie chodzi, niestety facetom trzeba przeliterować

137

Odp: zaręczyny, ślub

ślub, ślubem i tak wiadomo, że jeśli w ogóle do niego dojdzie to za X-lat, bardziej mi chodzi chyba o zaręczyny, to taki mój warunek, że jeśli chce ze mną pomieszkiwac, wolałabym, żebyśmy byli parą narzeczonych, wiem, ze pierścionek to zadna gwarancja, ale w jakimś stopniu pewność, że facet mysli o mnie poważnie. nie wiem, moze jestem staroświecka, ale pomieszkiwanie bez zareczyn to jak dziwka na zawołanie..zdaje sobie sprawe, ze nie zmusze go do zareczyn, ale jest mi przykro i rodzi to we mnie ogromną frustrację, bo zawodowo ustawiony jest, ja już tak samo po studiach, prace mam a on czeka, mimo ze pewnosc ma ze jestem ta jedyna, tylko we mnie zaczyna sie rodzic niepewność, żal...moi znajomi dawno mają narzeczone, żony, a tu nic...
boje sie jednego, że zamieszkam bez zareczyn, a on bedzie to odkladal, albo mi nagle powie, że sorry ale to nie to, wiem ze jest uczciwy i kochany, ale jestem z tym wszystkim nieszczęsliwa sad Mowilam mu wyrażnie, ze nie chce wolnego zwiazku, on tez nie, ale powiedzialam, ze jak chce pomieszkiwac to zeby sie zareczyl, a on, ze nie ma na to reguly bo inni sie zareczaja a zwiazki sie rozwalaja hmm
Chcialabym sie cieszyc tym zwiazkiem, ale nie potrafie, z dnia na dzien, coraz gorzej ze mną sad

138

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

ale pomieszkiwanie bez zareczyn to jak dziwka na zawołanie..

Idąc tym tokiem rozumowania to po ślubie dziwka na kontrakcie.

Zostawmy pierścionek na boku, skąd poczucie braku bezpieczeństwa w związku, piszesz, że boisz się, że po zamieszkaniu razem odechce mu się ślubu i zaręczyn, z księżyca Ci się te obawy nie wzięły, albo Ci ktoś "natłukł" do głowy takich przekonań albo coś w zachowaniu Twojego partnera budzi w Tobie taki niepokój.

139

Odp: zaręczyny, ślub

Ja otwarcie powiedziałam mu, że nie chcę żyć w wolnym związku, więc zaskoczony nie będzie jak bedzie zwlekał z deklaracjami a ja odejdę...On też chce ślubu i powiedział, że nie proponuje mi mieszkania bez ślubu na 10 lat tylko przez rok, powiedział że rodzinę chce za 3 lata a ja zapytałam czemu nie za 2 a on, że wlicza w to czekanie na sale, samą ciąże itd czyli chyba jakieś plany ślubne ma. tylko dla mnie to puste gadanie, bo on sie nie zareczyl nawet, wiec do slubu dalekaaaa droga.
mój brak bezpieczeństwa wynika z nieudanych związków, wiadomo, że nie każdego mierzy się tą samą miarką, ale chyba bardzo zostałam wcześniej skrzywdzona i nie potrafię sie przełamać, z jednej strony chcę ślubu z drugiej strony nie ufam mu do końca. mój partner jest sporo starszy ode mnie, ale nie zmienia to faktu, że czuje sie niepewnie, czuję sie ogolnie malo wartosciowa. ciągle miewam napady frustracji, płaczu i złości do niego, że inni mają rodziny a on nic nie robi w tym kierunku mimo swojego wieku hmm czuje sie inna, bo sie nie kwapi ze mną założyć rodziny, jestem strasznie nieszczęsliwa

140

Odp: zaręczyny, ślub

Edytka, ja tez nadal czekam, mimo ze slysze co drugi dzien ze zostane jego zona...
Ale tlumacze to sobie tym, ze może zbiera na pierścionek...bo przecież to jednak trochę kosztuje:p albo boi się sam kupić, bo wie że mogę być niezadowolona z wyboru:P albo po prostu boi się mojej reakcji, bo ja nie komentuje tego tematu hehe
no coż za niedlugo nasza rocznica, pożniej moje urodziny...może w któryś z tych dni się w końcu odważy:)

141

Odp: zaręczyny, ślub

Edyta, Ty masz czyste i podręcznikowe "parcie na ołtarz" nic więcej. Ten czy inny facet dla Ciebie bez róznicy, byle się oświadczył i do ołtarza zaprowadził.
Jeśli nie masz do niego zaufania i nie umiesz spokojnie czekać, to po ślubie nie będzie lepiej. Potem sobie wymyślisz nowe frustracje i "problemy".

142

Odp: zaręczyny, ślub

może i mam parcie na ołtarz, ale facet ma swoje lata, ja w sumie też, oboje mamy prace, mieszkanie, niczego nie brakuje, żeby czekać, ani nie jestem w trakcie studiów, ani nie jestem bezrobotna, kochamy się, wiec kolejnym krokiem powinny być zaręczyny moim zdaniem, poza tym on zachowuje sie jak mój mąz i ingeruje w wiele sprawch moich, doradza, pomijajac fakt, ze jest sporo starszy ode mnie, a mnie to złości i frustracja sie we mnie budzi i złość do niego, że inni sie uczą, sa bez pracy a decyduja sie ten krok. nie chce mi sie nawet teraz myslec o slubie, skoro nawet sie nie zareczyl, a w narzeczenstwie mozna byc 2 czy 5 lat, wiec co mu stoi na drodze? nie chce porownywac go do innych, ale jak kogoś sie kocha to na co przepraszam bardzo czeka? narazie wiem, tylko, że za 3 lata chce miec rodzine, i wychodzi na to, że za rok, póltora ślub, ale to wszystko gdybanie, świat niepelnionych marzen i ciągłe czekanie. zastanawialam sie juz nad wizyta u psychologa, bo malo, ze ja sie zagnebiam, to i moi rodzice, chodze ciągle nabuzowana, mam wybuchy płaczu przy nim, bywam złośliwa a przez to, że nie podejmuje żadnych powaznych krokow, to, że powaznie mnie traktuje slysze juz rok...a zareczyn jak nie bylo tak nie ma ;/

143

Odp: zaręczyny, ślub

czy ja muszę się na wszystko godzić co on powie, on chce dziecko za 3 lata a ja może chcę teraz, czemu na wszystko muszę czekać jak z łaski...:/ mając jeszcze warunki na to dziecko sad

144

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

czy ja muszę się na wszystko godzić co on powie, on chce dziecko za 3 lata a ja może chcę teraz, czemu na wszystko muszę czekać jak z łaski...:/ mając jeszcze warunki na to dziecko sad

Ależ nie musisz, kto Ci każe? Możesz zakończyć ten związek i znaleźć odpowiedniego dla Ciebie partnera, takiego, któremu będziesz ufać, takiego, który da Ci poczucie bezpieczeństwa, który będzie Cię słuchał i był wrażliwy na Twoje poglądy.

145

Odp: zaręczyny, ślub

czyli po prostu, on nie jest dla mnie? bo wyraźnie mu powiedziałam, że inni pomieszkują ze soba, ale chociaz wczesniej sie zareczaja ze soba, a on ze nie ma na to reguly..o to chodzi, ze nie wiem, czy w ogole jestem w stanie zaufac jakiemukolwiek mezczyznie, kazdy moj zwiazek jak dotad konczyl sie fiaskiem, wiec jak tu liczyc w powodzenie obecnego zwiazku i ze spelnia sie moje marzenia o dziecku itd.

146

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

czyli po prostu, on nie jest dla mnie? bo wyraźnie mu powiedziałam, że inni pomieszkują ze soba, ale chociaz wczesniej sie zareczaja ze soba, a on ze nie ma na to reguly..o to chodzi, ze nie wiem, czy w ogole jestem w stanie zaufac jakiemukolwiek mezczyznie, kazdy moj zwiazek jak dotad konczyl sie fiaskiem, wiec jak tu liczyc w powodzenie obecnego zwiazku i ze spelnia sie moje marzenia o dziecku itd.

Twój facet ma rację, że zaręczyny i mieszkanie ze sobą to dwie różne sprawy i nie wszystkie pary mieszkają ze sobą jako narzeczeństwo.

Piszesz, że wyraźnie mu mówisz o innych, po co mówisz mu o innych zamiast mówić o swoich potrzebach. Inni zapewne mało obchodzą Twojego faceta. Ale Twoje potrzeby powinny być dla niego ważne. Nie odwołuj się do reszty świata odwołuj się do siebie. I rozmawiaj z partnerem o swoich marzeniach o swoich potrzebach, a nie chceniach.

147

Odp: zaręczyny, ślub

mój facet już ma 34 lata, czy to za szybko, że po półtora roku potrzebuje jakis deklaracji? nie chce mu pieprzyć o zareczynach, bo wolę zeby to byla jego decyzja, przemyślana, ale jak widac on do tego sie nie goni. moi koledzy z LO juz dawno tatusiami, widac on niedojrzały,dusze sie w tym związku i wkurza mnie czekanie, nawet nie wiem czy warte jest to moje czekanie na cokolwiek

148

Odp: zaręczyny, ślub

Jesli dusisz sie w tym zwiazku, jesli tak oceniasz swojego faceta, to dlaczego nadal z nim jestes? Na peqno chcesz tych zareczyn, z kims kto jest "niedojrzaly"?

149

Odp: zaręczyny, ślub

jest niedojrzały, bo w jego wieku dawno mezczyzni sa juz tatusiami, a on planuje za 3-4 lata, jeszcze nie majac na to gwarancji, że wypali. dusze sie w zwiazku, ale to jego wina, na jego miejscu majac taka dziewczyne jak ja zareczylabym sie po roku a nie czekala, no bo kurcze na co??? kochamy sie, wiemy ze to ta osoba, mieszkanie jest, praca jest czego jeszcze brakuje zeby sie odwazyc na ten krok??? chyba jaj hmm

150

Odp: zaręczyny, ślub

Faceci mają też dzieci w wieku 16 lat, i bynajmniej nie świadczy to o ich dojrzałości.
Chęć posiadania żony i potomstwa nie jest wyznacznikiem dojrzałości czy dorosłości, to wybór jak każdy inny. Można być dojrzałym nie posiadając rodziny i niedojrzałym posiadając żonę i 5 dzieci.
Jeśli Ci nie odpowiada jego podejście to zmień faceta.
Jeśli twierdzisz, że to ten to porozmawiaj z nim! My już doskonale wiemy czego Ty chcesz, nie wiem czy Twój partner wie. A Ty wiesz czego tak naprawdę on chcę od życia? Może coś go przed wykonaniem tego kroku hamuję? Dopóki nie przeprowadzisz z nim rozmowy o przyszłości, waszych wspólnych planach to niczego się nie dowiesz. Masz szereg niezaspokojonych potrzeb w związku ale to nie nam powinnaś je komunikować tylko jemu.

151

Odp: zaręczyny, ślub

moj glowny problem to chyba, to że nie potrafie rozmawiac z nim na takie poważne problemy, wstydze sie po prostu, moze to wynika z jego wieku, ale mam straszna blokade, a on sam tez sie nie kwapi. wiem, ze dla niego najwazniejsze jest rodzina, niebawem konczy urzadzac mieszkanie i chce zebysmy pomieszkiwali rok przed slubem, ale ja sie boje, ze do tego nie dojdzie, bo cos go zrazi w moim zachowaniu hmm

152

Odp: zaręczyny, ślub

minely prawie 2 lata i nic, teraz wyjezdzamy za granice ale nie wiem czy sie czegos spodziewac, stracilam juz nadzieje hmm

153

Odp: zaręczyny, ślub

Może trochę odbiegnę od konkretych wątpliwości i pytań autorki wątku ale temat zachowam.
Ostatnio temat dosyć mocno popularny, również wśród moich znajomych. Mnie aż skręca jak słyszę takie historie, jestem na to na maksa wyczulona - że facet się nie zaręcza, że zwleka, że nie kocha bo się nie zaręcza itd.
Dziewczyny błagam Was! Obudźcie się! Czy naprawdę zależy Wam na wymuszaniu zaręczyn? Będziecie szczęśliwe jeśli facet się zaręczy tak naprawdę dlatego abyście przestały mu truć tyłek? Niesamowicie romantyczne, serio. I na pewno będzie podstawą że Was kocha - bez wątpienia. Tak naprawdę to w niektóych przypadkach można mówić że facetom się oświadczają kobiety tylko społeczna bariera im nie pozwala zrobić tego praktycznie dlatego też trują łeb facetowi o to aby on to zrobił. Nie chciałabym nigdy w życiu mieć zaręczyn które były wymuszone.
Namówi go taka na zarczyny a potem morze łez wyleje bo będzie zwlekał ze ślubem i jego organizacją, ale nieważne ona sama zorganizuje wszystko, ale przy okazji będzie z kolei marudzić że on jej w niczym nie pomaga i chyba jej nie kocha i nie chce tego ślubu... Masakra. Nikt nie widzi tutaj po prostu parodii?

Rozumiem jeśli kobieta jest w związku i jeśli chce jakiejś deklaracji co do przyszłości - mieszkania wspólnego i dzieci ale kompletnie nie rozumiem parcia na same zaręczyny i ślub. W dzisiejszych czasach nie jest to żaden gwarant miłości, stabilności, umocowania związku. Żaden. To złudzenie na które dają się nabrać kobiety. Zamiast karmienia się życiem z happy endem warto może poczytać statystyki rozwodów jakie są w dzisiejszych czasach i dotyczą młodego pokolenia. Niektóre małżeństwa roku nawet nie wytrzymują...
Prawda jest taka że każda kobieta napierająca na zaręczyny i ślub tak naprawdę w głębi duszy wie o co kaman ale świadomie się do tego nie przyzna. Ona wie że on albo nie jest pewny co do przyszłości z nią, albo nie jest gotowy na wspólne życie teraz bo jeszcze nie dojrzał. Tylko że zamiast zadać sobie pytanie - czy ja chcę być z takim facetem? czy jestem w stanie czekać aż dojrzeje? wolą naginać rzeczywistość i podpasować takiego faceta pod swoje potrzeby myśleniem "chcę mieć zaręczyny i ślub więc on musi mi się oświadczyć" Takie kobiety zupełnie nie patrzą na mężczyznę, na jego motywację, na jego zachowanie i jego osobę, jego dojrzałość i jego czas. W głowie mają tylko swoją wizję i pytając faceta, poruszając z nim ten temat chcą usłyszeć tylko jedną odpowiedź a on ma do wyboru albo powiedzieć prawdę (i być może ją urazić) albo skłamać oświadczając jej się pod presją (sorka, ale ja wolę aby mnie facet uraził, wkurzył rzucił niż oświadczył mi się pod presją) Może facet ma takie same argumenty aby się nie zaręczyć jak kobieta ma argumenty aby się zaręczyć?


Mam koleżankę z którą jak się spotykam na kawę to słyszę już po raz któryś o tym że jej facet się nie chce zaręczyć i że ona się z nim o to kłóci. Mój Boże. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, serio. Wykłócam się z o to że ktoś nie jest pewny czy chce spędzić ze mną resztę życia? Wieje egoizmem i zapatrzeniem się tylko w swoje poglądy i swoje pragnienia. Jakby to było coś płytkiego, totalnie nie wypływającego z wnętrza... Jakby to było po prostu pójście do sklepu i kupienie rzeczy dla rozkapryszonej kobiety. Dodatkowo też wyiwera presję na dziecko bo jak to stwierdza...zegar jej tyka... Czasami mężczyźni mają w tej kwestii więcej rozumu niż kobiety...nie chcąc nikogo obrażać.

Moje zdanie jest takie - jesteś w zwiążku z facetem z którym chcesz spędzić resztę życia a on się nie oświadcza? Rozmawiasz z nim o tym czy z wszystkimi wokół a tylko nie z nim? Jeśli mówi że nie wie to czy chcesz być z takim który nie wie i niewiadomo kiedy będzie wiedział? Jesli mówi że nie teraz to chcesz być z takim który mówi że nie teraz - że może kiedyś? Zadaj sobie te pytania, sama odpowiedz czy się na to zgadzasz czy nie i czy chcesz coś z tym zrobić. Albo zaakceptuj fakt że on nie daje Ci pierścionka albo od niego odejdź dając wcześniej sobie okres roku kiedy to uznasz że jesteś w stanie tyle poczekać, ale nigdy przenigdy nie truj mu nagminnie dupy aby się Ci oświadczył - kopiesz pod sobą duży dołek i  nawet nie wiesz jak bardzo duży. Nic co jest wymuszone nie przynosi długotrwałych rezultatów bo nie wypływa z wnętrza. Z tego co wiem faceci bardzo często kochają kobietę chcą z nią być i mieć dzieci a co do pierścionka czy ślubu mogą mieć różne przekonania - ale czy Ty je słyszysz? Czy jesteś otwarta na poglądy swojego mężczyzny w tej kwestii? Jesteś w stanie przyjąć że wartość jaką nakładasz na pierścionek i ślub nie ma dla Twojego partnera żadnego znaczenia i że może być absolutnie nie zwiążana z tym czy Cię kocha i chce spędzić z Tobą resztę życia?

Posty [ 131 do 154 z 154 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026