nie mam 15 lat, zdaje sobie sprawe, że codziennosc rozni sie od randek kilka razy w tyg. Ale jesli mowi tylko o mieszkaniu, czuje sie jakbym miala byc testowana i tyle.
Edytko, bo całe to chodzenie, narzeczeństwo... to jedno wielkie "testowanie" i nie ma co się oburzać.
Lepiej się "przetestować" przed ślubem, zamieszkać razem, zobaczyć jak się dogadujecie w codziennym życiu, codziennych obowiązkach i problemach, niż doznać wielkiego rozczarowania po ślubie. Kłócić sie, płakać, a potem rozwodzić...
Pierścionek na palcu, nie zmieniłby niczego. To tylko kawałek metalu, ładny bo ładny, ale nie zmienia to faktu. Tak samo szybko jak się go zakłada, można go zdjęć, z resztą tak samo jak obrączkę. Ani jedno, ani drugie, nie gwarantuje wielkiej dozgonnej miłości i sielanki.