netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

zaręczyny, ślub

153 odpowiedzi21 353 wyświetleniazałożony przez Edyta333, 25.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 154 ]

66

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

[...]a co powiesz, jak już po 4 miesiacach powiedzial, ze ma powazne plany wobec mnie?[...]

Mi mówili po kilku tygodniach, i co? smile Żaden swych słów nie obrócił w czyn. wink

67

Odp: zaręczyny, ślub

Ok, rozumiem Edyta, wątek dotyczy ceremonii, nie zrozumiałam na poczatku.
Nikt tu nie pisze źle o małżeństwie, przynajmniej ja nie miałam takiego celu. Są takie "rzeczy" dla których własnie znosi sie te fochy, kłótnie i skarpety, oczywiście, że są, jak chociażby trafić w nocy dłonią na ramię śpiącego obok ukochanego, przytulić się do niego, do jego ciepłego ciała, słyszeć jego spokojny oddech i wiedzieć, że jest teraz, będzie jutro i pojutrze.... nie wiem czy rozumiesz o czym piszę, być może jeszcze nie.... życze Ci abys czerpała własnie radość z takich drobnych rzeczy, będziesz wtedy szczęsliwa smile
Co do ceremonii nie wypowiadam się, z całym szacunkiem ale mam inne zdanie na ten temat. Zmykam, powodzenia:)

68

Odp: zaręczyny, ślub

w przeciwienstwie do twoich moj jest uczciwym czlowiekiem smile  tak czy siak ja jestem dobrej myśli smile

69

Odp: zaręczyny, ślub

Nadal nie rozumiesz, a ja jako że nie jestem osobą, która będzie Cię poklepywała po plecach, i wspólnie spekulowała kiedy te wasze oświadczyny nadejdą, i czy w ogóle nadejdą, to udzielać się już w tym temacie nie będę. smile Szkoda naszego czasu. Oby wszystko spełniło się tak, jak to sobie wymarzyłaś, bo nie wyobrażam sobie Ciebie po ewentualnej porażce. wink

70 Ostatnio edytowany przez Prinzessin_de (2013-08-27 07:51:18)

Odp: zaręczyny, ślub
Chada napisał/a:
Edyta333 napisał/a:

[...]a co powiesz, jak już po 4 miesiacach powiedzial, ze ma powazne plany wobec mnie?[...]

Mi mówili po kilku tygodniach, i co? smile Żaden swych słów nie obrócił w czyn. wink

Edyto ja musze Chadzie przyznac racji.
Wyczuwa sie w twoich postach ,ze wciaz patrzysz przez rozowe okulary-Co nie jest zle ale pozniejsze zycie jest czesto mniej rozowe. Jesli sie kochacie to na tym budujcie swoja przyszlosc.

71

Odp: zaręczyny, ślub

Kiedyś ludzie jak to mówisz hajtali się szybko, ale wtedy robili to w jednym celu, od małżeństwa wymagano tego, że będą mieć dzieci, nikt nie myślał o szczęściu, jeszcze wcześniej małżeństwa były aranżowane, ludzie łączyli się z wszelkich mniej lub bardziej dziwnych bądź nieodpowiednich z perspektywy naszego pokolenia powodów. Kiedyś zawierano te związku dużo szybciej i w dużo młodszym wieku, ponieważ bardzo szybko przyklejano im łatkę stara panna lub stary kawaler co w dzisiejszych czasach zastąpiono lepiej brzmiącą nazwą singiel. Generalnie małżeństwa gdzie ludzie z założenia mają być ze sobą szczęśliwi są wytworem drugiej połowy XX wieku.


Edyta naprawdę skrzętnie zbierasz te wszystkie ochłapy dotyczące wspólnej przyszłości i za wszelką cenę usiłujesz ułożyć je w jakąś konkretną datę. Po co ta niecierpliwość? Po co się nakręcać, jesteś szczęśliwa to po prostu ciesz się chwilą.

Poza tym ja nie ufam słowom, tak jak pisze Chada mówić może każdy. Moja przyjaciółka prawie 2 lata temu poznała swojego chłopaka, na początku związku usłyszała piękne słówka o ślubie, dzieciach, maksymalnie 1,5 roku. Wierzyła, nie mogła się doczekać, dziś nie są nawet zaręczeni. Jak zapytałam się co z ich planami to szybko mnie zbyła nie wiedziała co powiedzieć, padło w końcu "może za dwa lata". Niestety mamienie wspólną przyszłością dalej stanowi dość dobry wytrych do kobiecych majtek.

72

Odp: zaręczyny, ślub

żeby tylko mieć wytrych do kobiecych majtek???...jesli o ta sfere chodzi, to czasami ja bardziej naciskam na zblizenia, nie raz i nie dwa pokazal mi, ze mu zalezy na mnie..:) Na pierwsze nasze Walentynki dostalam bukiet pieknych roz, pierwszy raz w zyciu od mezczyzny, wiedzialam ze to TEN smile

nikt nie zna go lepiej, niz ja sama, ma bardzo przyzwoitych rodzicow, brat i siostra dawno maja juz swoje rodziny, widze jak z czuloscia patrzy na male dzieciaczki, wiec na pewno mnie nie mami klamstwami.

ciekawa jestem tylko, czy zareczyny beda mialy miejsce przed wspolnym pomieszkiwaniem u niego czy po roku, w sumie nie wiem co mial na mysli z tym rokiem, ale postaram sie uzbroic w cierpliwosc smile

73

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

Na pierwsze nasze Walentynki dostalam bukiet pieknych roz, pierwszy raz w zyciu od mezczyzny, wiedzialam ze to TEN smile

AHA big_smile

Edyta333 napisał/a:

Na pierwsze nasze Walentynki dostalam bukiet pieknych roz, pierwszy raz w zyciu od mezczyzny, wiedzialam ze to TEN smile

nikt nie zna go lepiej, niz ja sama, ma bardzo przyzwoitych rodzicow, brat i siostra dawno maja juz swoje rodziny, widze jak z czuloscia patrzy na male dzieciaczki, wiec na pewno mnie nie mami klamstwami.

Nie no jasne - na pewno go znasz na wylot po niecałym roku spotykania się a już na pewno nigdy się nie zmieni wink
Aż trudno uwierzyć, że masz 26 lat a nie 15.

Ale powodzenia.

74

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

Na pierwsze nasze Walentynki dostalam bukiet pieknych roz, pierwszy raz w zyciu od mezczyzny, wiedzialam ze to TEN smile

nikt nie zna go lepiej, niz ja sama,

Ach te kwiaty smile Na długo przed ślubem tez otrzymałam piękny bukiet z kilkudziesięciu róż, boszeee jaka byłam zakochana i pewna mojego Misia. Jak ja go dobrze znałam i rozumiałam, gó.... prawda, okazało się, że pije, ćpa, w końcu popełnił samobójstwo, zostawiąjąc mnie z 3 letnią córeczką. Wiem, że to ekstremalna sytuacja, raczej Cię to nie spotka.

A tak właściwie to zmierzam do tego, że nigdy w życiu już nie powiem tak, jeśli wcześniej nie pomieszkam z partnerem min rok.

W moim przypadku, to co było super w czasie tak zwanego chodzenia, czyli wspólne spędzanie czasu, imprezy (akurat był bardzo imprezowy), w ogóle nie sprawdziło się po ślubie. Ja szybciutko przemieniłam się z imprezowiczki w rodzica, mój kochany Miś już tak nie potrafił. Wszystko nas przerosło, obowiązki przytłoczyły, ja walczyłam, a mój mąż uciekał w używki i imprezy. Wspólne życie, obiązki, kłopoty, problemy które niestety mnożą się nieustannie, pokazują tak naprawdę siłę naszego uczucia.

75

Odp: zaręczyny, ślub

Warto się dobrze sprawdzić, spróbować tego zwykłego codziennego życia zanim podejmie się jakiekolwiek ważne życiowe decyzje. Wspólne zamieszkanie też musi trochę potrwać, żeby ta wspólna codzienność mogła dać nam się we znaki. I nie mam tu na myśli pomieszkiwania, tylko mieszkania. Pomieszkiwanie daje nam jedynie nikłe wyobrażenie o danej osobie. Dopiero wspólny dach nad głową, wspólne rachunki są koronnym testem przydatności do wspólnego życia. Dopiero widać wady partnera, bo przy tych kilku spotkaniach w tygodniu da się wiele ukryć, przy przebywaniu ze sobą w weekendy też. Lepiej to zrobić przed zaręczynami, będzie pierścionek to machina ruszy, zacznie się szukanie sali, a trzeba szybko rezerwować, bo na te najlepsze sale rok w porywach do dwóch trzeba czekać i jak po czasie wyjdzie, że jednak coś jest nie tak to trudniej się wycofać, z jednej strony wszyscy już wiedzą, goście zaproszeni, sala zarezerwowana a w głowie piętrzące się wątpliwości, tego nie życzę nikomu.

Przychylam się do wypowiedzi konostala, mam momentami wrażenie, czytając Twoje posty Edyto, jakbym miała do czynienia z pierwszy raz zakochaną nastolatką, nie 26letnią kobietą. Z drugiej strony mam dużo koleżanek w podobnym wieku, które w temacie pierścionka zachowują się jak dziecko postawione przed witryną sklepu z zabawkami.

76

Odp: zaręczyny, ślub

Jesli spotka sie prawdziwa milosc, jest sie pewnym na 100% to po co czekac? Zasypianie i budzenie sie w ramionach ukochanej osoby, kazdego dnia jest cudowne <3

77

Odp: zaręczyny, ślub

W takim razie co czyni miłość prawdziwą w Twoim mniemaniu?

78

Odp: zaręczyny, ślub

szacunek, zaufanie, troska smile i na to nie narzekam w sowim związku smile

79

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

Jesli spotka sie prawdziwa milosc, jest sie pewnym na 100% to po co czekac? Zasypianie i budzenie sie w ramionach ukochanej osoby, kazdego dnia jest cudowne <3

Oj Edyta, Edyta.
Ja sama zamieszkałam z moim od razu prawie bo byłam pewna, że to miłość prawdziwa. I owszem, teraz po 5 latach - życia razem, pokonywaniu trudności wiem, że była to dobra decyzja. Ale prawdę mówiąc wtedy byłam bardzo naiwna. W stanie zauroczenia (które trwa nawet do 4 lat!) nie dość, że wiele się nie dostrzega, to jeszcze partnerzy bardziej się starają.
Teraz po 5 latach zwykłego życia wiem, że to miłość a nie zwykłe zauroczenie. Ale wtedy nie mogłam być tego pewna.

Dalej jednak - mimo ogromnej miłości, planów spędzenia ze sobą życia nie twierdzę, że na 100% uda nam się razem zestarzeć. Chcielibyśmy bardzo - ale jak będzie? Dowiem się na łożu śmierci czy coś z tych naszych planów wyjdzie.

Nie twierdzę też, że znam go najlepiej na świecie. Znam go, oczywiście - ale po tych 5 latach bycia ze sobą codziennie dalej potrafi mnie zaskoczyć zachowaniami, o które bym go nie podejrzewała. Na szczęście raczej pozytywnie lub neutralnie.
A codziennie rozmawiamy i to bardzo dużo.


Najbardziej jednak rozwaliło mnie to, że zaraz po tym jak napisałaś, że udowodnił, że mu na Tobie zależy napisałaś o bukiecie... To już ten dowód? Czy po prostu niefortunnie zabrzmiało?

80

Odp: zaręczyny, ślub

niefortunnie zabrzmialo smile

81

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

szacunek, zaufanie, troska smile i na to nie narzekam w sowim związku smile

To tylko trzy szumnie brzmiące słowa.
Można mieć poczucie, że istnieją nawet, w krótkotrwałym związku. A już szczególnie pod wpływem silnego zauroczenia.

82

Odp: zaręczyny, ślub

ma powazne zamiary wobec mnie, niejednokrotnie mi to powtarzal i ze bardzo powaznie mnie traktuje, kazdego dnia slysze jego slowa kocham cie, jak wyjechalismy pierwszy raz nad morze i tam sie rozchorowalam skakal przy mnie, opiekowal sie, bylam pozytywnie zaskoczona uśmiech kazdym moim bolem, problemem, przejmuje sie i stara sie niesc mi dobra rade, no kurcze nie wiem jak inaczej mam opisac, ze jego uczucie jest prawdziwe...

nie wiem sama czemu chce byc jego narzeczona, moze dlatego, ze to moj pierwszy, powazny zwiazek, bo wczesniej spotykalam na swojej drodze burakow.


teraz jest na etapie urzadzania swojego mieszkania, zabiera mnie na zakupy i ja mu doradzam jaki kolor, jaki material itd. tez bylam tym zaskoczona, to chyba nie robilby tego gdybym byla "dziewczyna na 5 minut" takie jest moje zdanie.

pytalam sie tez co jest dla niego najwazniejsze, powiedzial, ze rodzina i oczywiscie ja jestem na pierwszym miejscu. ciagle powtarza, ze znajomi i w rodzinie juz maja rodziny itd itp i sam przyznal ze chodzenie na randki to nie to samo, bo nadal sie jest samemu.

83

Odp: zaręczyny, ślub

Edyta ale nikt Ci nie chce udowadniać, że jego uczucie nie jest prawdziwe. Tylko nie ma się do czego spieszyć bo po tak krótkim czasie to ciągle może być silne zauroczenie, nie miłość.
Dlaczego nie możesz po prostu cieszyć się tym co masz tylko od razu chcesz pierścionek? Przecież jeśli macie być razem to to nastąpi. Jak nie teraz, to za jakiś czas.

84 Ostatnio edytowany przez Edyta333 (2013-08-27 15:52:37)

Odp: zaręczyny, ślub

ale ciagle, nie wiem czemu odnosze wrazenie, ze to jest odwlekanie...ale to moje zdanie; jakby bał się czegoś konkretnego zrobić kroku do przodu-tak w zawieszeniu długo nie ma sensu tkwić niech się okresli tu i teraz. bede musiala chyba dzis z nim przeprowadzic powazna rozmowe, jestem konkretna babka i lubie konkretne ruchy, chce wiedziec na szym stoje, bo to moje zycie,

moim zdaniem jak chce ślubu i powtarza że mnie kocha i takie tam to by podjął męską decyzję ślub moze tu może tam-byśmy razem ustalali; kolezanki chlopak przyjechał spoza w-wy od razu jak się okazało że ja kocha; bo nie wyobrażał sobie że nie ujrzy jej długo
coś tego typu jak decyzje o małżeństwie życiu razem facet powinnien od razu bez zastanowienia się podejmować

85 Ostatnio edytowany przez agnik (2013-08-27 16:16:10)

Odp: zaręczyny, ślub

Dla mnie walnięcie bez ogródek kiedy zaręczyny może być błędem. Luźna rozmowa o wspólnej przyszłości, która sprowadzi się na konkretne tory już niekoniecznie.

Mojemu znajomemu mieszkanie pomagała urządzać koleżanka, od po prostu dużo facetów po prostu nie ma do tego głowy. Do tego nie przywiązywałabym większej uwagi.

Zwróciłabym uwagę na inne rzeczy:
- czy wasza wizja wspólnej przyszłości się pokrywa
- czy wyznajecie podobne wartości
- jak wzajemnie widzicie swoje i partnera role w związku i czy wizję te się pokrywają.
- jak się wam wspólnie mieszka, kiedyś czytałam w artykule, że "w dobrym związku naczynia myją się same" po czasie podpisuję się w pełni pod tym zdaniem.
- czy umiecie się razem dobrze bawić, preferujecie ten sam rodzaj rozrywek
- komunikacja - umiejętność szczerych rozmów
- wsparcie w trudnych chwilach, czy istnieje ono w momencie nawet kiedy sami naważymy sobie piwa
- dobry seks
- to czy zwyczajnie się lubimy, miłość z czasem blednie, motylki odlatują, warto żeby obok tego wszystkiego łączyła nas zwykła przyjaźń


Podjęcie decyzji o małżeństwie bez zastanowienia? O czym ma to świadczyć? O sile uczuć? O tym, że to ta jedna jedyna. Bo dla mnie to jest prosta droga do podjęcia po kilku latach przemyślanej decyzji o rozwodzie.

86

Odp: zaręczyny, ślub

chyba ma raczej na wzgledzie to, zebym dobrze sie czula w mieszkaniu...

tak, bo oboje chcemy zalozyc rodzinę
tak
tak
to jak mieszka sie wspolnie, zobaczymy w przyszlosci
zdeydowanie tak smile np. taniec smile
jak sie nie widzimy, dzwonimy do siebie i rozmawiamy o wrazeniach z minionego dnia
tak
niestety teraz jest go malo, dopiero jak bedzie gotowe mieszkanie

87

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

ale ciagle, nie wiem czemu odnosze wrazenie, ze to jest odwlekanie...ale to moje zdanie; jakby bał się czegoś konkretnego zrobić kroku do przodu-tak w zawieszeniu długo nie ma sensu tkwić niech się okresli tu i teraz. bede musiala chyba dzis z nim przeprowadzic powazna rozmowe, jestem konkretna babka i lubie konkretne ruchy, chce wiedziec na szym stoje, bo to moje zycie,

moim zdaniem jak chce ślubu i powtarza że mnie kocha i takie tam to by podjął męską decyzję ślub moze tu może tam-byśmy razem ustalali; kolezanki chlopak przyjechał spoza w-wy od razu jak się okazało że ja kocha; bo nie wyobrażał sobie że nie ujrzy jej długo
coś tego typu jak decyzje o małżeństwie życiu razem facet powinnien od razu bez zastanowienia się podejmować

Edyta, nie jest tak jak napisałaś. Mój pojechał za mną za granicę na samym początku związku, jeszcze nawet dobrze się nie znaliśmy, ale on już wiedział, że jestem "tą jedyną"(cytuję jego słowa). Totalne szaleństwo. Ale do sprawy ślubu oboje podchodzimy BARDZO poważnie i on wie, że nie może za wcześnie mnie o rękę poprosić. Trzeba ze sobą chwilę pobyć, poznać się naprawdę od każdej strony, żeby podjąć tak poważną decyzję. Do kraju zawsze mógł wrócić, gdyby nie wyszło, a z małżeństwa tak łatwo się nie wywiąże.
Zresztą chce też mnie pokazać, że to przemyślana, dojrzała decyzja.
I z Twoim jest na pewno podobnie. Jeśli tylko dalej będzie dobrze to na 100% niebawem poprosi Cię o rękę.

88 Ostatnio edytowany przez agnik (2013-08-27 16:38:55)

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

moim zdaniem jak chce ślubu i powtarza że mnie kocha i takie tam to by podjął męską decyzję ślub moze tu może tam-byśmy razem ustalali; kolezanki chlopak przyjechał spoza w-wy od razu jak się okazało że ja kocha; bo nie wyobrażał sobie że nie ujrzy jej długo
coś tego typu jak decyzje o małżeństwie życiu razem facet powinnien od razu bez zastanowienia się podejmować

Dlaczego?

89

Odp: zaręczyny, ślub
agnik napisał/a:
Edyta333 napisał/a:

moim zdaniem jak chce ślubu i powtarza że mnie kocha i takie tam to by podjął męską decyzję ślub moze tu może tam-byśmy razem ustalali; kolezanki chlopak przyjechał spoza w-wy od razu jak się okazało że ja kocha; bo nie wyobrażał sobie że nie ujrzy jej długo
coś tego typu jak decyzje o małżeństwie życiu razem facet powinnien od razu bez zastanowienia się podejmować

Dlaczego?

Podpinam się do pytania. Przecież to jest poważna decyzja, rzutująca na przyszłość. Rozumiem bezmyślnie podejmować decyzję o pomalowaniu paznokci na ten czy inny kolor - bo ona nie ma znaczenia! Ale o ślubie?
Powinna być przemyślana, podjęta z pełną świadomością tego jakie niesie za sobą konsekwencje, jaką odpowiedzialność na siebie bierzemy. 

No chyba, że dla kogoś ślub nie ma znaczenia i wychodzi z założenia: a co tam! Najwyżej się rozwiodę!

90

Odp: zaręczyny, ślub

bo jak sama nie bede wiedziec czego chce to nikt nie bedzie wiedział; a co do facetów-jak są zdecydowani by żyć z tą drugą osobą wiedzą to od razu i nie potrzebują czasu na podjęcie decyzji

91

Odp: zaręczyny, ślub

A skąd ten pomysł, że nie potrzebują czasu?
To jakiś męski szósty zmysł do wyczuwania życiowej partnerki?
Pierwsze słyszę coś takiego.
To już szybciej kobiety, twierdzą, że spotkały jednego jedynego (moja znajoma ma obecnie 5 miłość swojego życia).
Na czym opierasz swój osąd?

92

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

bo jak sama nie bede wiedziec czego chce to nikt nie bedzie wiedział; a co do facetów-jak są zdecydowani by żyć z tą drugą osobą wiedzą to od razu i nie potrzebują czasu na podjęcie decyzji

Edyto Tu nie zgodze sie z toba.
Uwazam ,ze jesli Partner podchodzi Do waszEgo zwiazku Powaznie i ewentualnej przyszlosci nie bedzie na leb na szyje sie zareczal i hajtal tylko da sobie , da czas wam by sie poznac , swoje slabosci, slabe punkty...

Decyzja o wspolnym zamieszkaniu i decyzja o slubie to jedne z najwazniejszych krokow w zwiazku i warto byc tege pewnym i podjac taka decyzje nie tylko pod wplywem emocji.

93

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

bo jak sama nie bede wiedziec czego chce to nikt nie bedzie wiedział; a co do facetów-jak są zdecydowani by żyć z tą drugą osobą wiedzą to od razu i nie potrzebują czasu na podjęcie decyzji

Nie chcę się czepiać ale albo "wiedzą z kosmosu" albo potrzebują czasu żeby się zdecydować czyli podjąć decyzję o proszeniu o rękę.

Gdyby ludzie tak od razu wszystko wiedzieli to byłyby same udane małżeństwa. Ba! Większość związków kończyłaby się szczęśliwym małżeństwem. A tak nie jest. Ile poważnych związków się rozpada! A uwierz, że większość też myślała, że to już do grobowej deski.

94

Odp: zaręczyny, ślub

Dziewczyny,
nie widzicie, że Edyta WIE lepiej? Próby pokazania Jej innego punktu widzenia, mniej "różowej" strony związku oraz zaproszenie Jej do zejścia w końcu na ziemię nic nie dają?
Edyta lepiej interpretuje zachowanie swojego faceta. Edyta wie lepiej, że nie trzeba myśleć o związku, bo czy TO MIŁOŚĆ JEDNA JEDYNA TA  NAJWAŻNIEJSZA wie się od razu i skoro Edyta wie, to i Jej facet też WIE. Nie ma sensu podawać Jej przykładów, bo Ona jest przecież bardzo doświadczona życiowo i WIE przecież, że życie to nie jest bajka. Edyta WIE lepiej, że jest TĄ jedyną. I Edyta CHCE zaręczyn już teraz zaraz! Aaa! wink
Ech, dawno nie pisałam na forum, ale ten wątek podniósł mi ciśnienie.

Edyto, opamiętaj się i zapanuj nad hormonami/motylami w brzuchu czy co Ci tam przeszkadza w rozsądnej ocenie sytuacji.
Twój facet pewnie Cię kocha, nikt tego nie neguje, ale uwaga! bo możesz spaść kiedyś z wysokiego konia, a upadek będzie bolesny... (oczywiście nie życzę Ci tego, ale poczytaj kilka wątków tutaj i zobacz, jakie życie pisze scenariusze...)
Nikomu nie można ufać tak w 100%, takie jest moje zdania. Największe miłości się kończyły, a małżeństwa rozpadały z hukiem, a takich historii dużo właśnie tutaj, na forum. Ciesz się tym, co masz, bo NIE wiesz, co będzie w przyszłości, ba, nikt nie wie...
Wydaje mi się, że po prostu pierwszy raz się zakochałaś na poważnie ze wzajemnością w fajnym i przyzwoitym facecie (bo wcześniej coś tam nie wychodziło), więc jesteś nieco "otumaniona" taką ilością szczęścia, niczym nastolatka i nie potrafisz na trzeźwo się nad tym wszystkim zastanowić.
Natomiast każdy myślący facet nie podejmie decyzji pod wpływem chwili i nie krzyknie radośnie w świetle księżyca: TAK, TO TA JEDYNA I CHCĘ SPĘDZIĆ Z NIĄ RESZTĘ ŻYCIA, zwłaszcza, jeśli facet ma lat 36, a nie 26 (a mentalnie mniej...).

Poza tym, cholera, skąd ktokolwiek tutaj ma wiedzieć, kiedy się zaręczycie. Pff, może jutro, a może nigdy. Uspokój się i zajmij się sobą. Na zaręczynach świat się nie kończy. Kochajcie się, a Ty przypadkiem nie wpadnij na genialny pomysł naciskania jakoś na niego, bo się chłop wystraszy i ucieknie od Ciebie. Zresztą, gdybym ja była na jego miejscu i przeczytała ten wątek, to bym się Ciebie wystraszyła, że masz takie parcie na to... Facet ma swoje lata i wie, że to nie takie hop siup wszystko. Ludzie czasami zaręczają się dopiero po LATACH związku I CO W TYM ZŁEGO...

Zresztą, nie wiem, po co to napisałam i tak napiszesz, że On jest tym jedynym, a Ty tą jedyną, bo to się WIE i już.

Zrób coś dla siebie i wyjdź z tego świata, który sobie stworzyłaś, bo on nie istnieje. Ach, idealiści...

A pozdrawia Cię serdecznie osoba, która od trzech tygodni mieszka ze swoim facetem i ma dość potykania się o skarpetki i kłótni o byle co.

Oczywiście podejrzewam, że padnie teraz kilka stwierdzeń, że zazdroszczę ludziom szczęścia, a sama mam problemy i nie spotkałam jeszcze TEGO JEDYNEGO i nie wiem, co to miłość.
Może i nie wiem, może i nie spotkałam, mam swój świat i wcale nie uważam, aby kończył się on na związku. I tak wolę żyć TU, na Ziemi, a nie na jakiejś odległej książęco-księżniczkowej planecie.

I PS.: ja nie marzę o ślubie, nie chcę wesela, nie czekam na zaręczyny i w ogóle to inne rzeczy mnie bardziej interesują tongue I znam też mnóstwo dziewczyn, które o tym nie marzą. Każda jest inna smile

95

Odp: zaręczyny, ślub

Edyta, mam wrazenie, ze traktujesz milosc na zasadzie - woz albo przewoz wink -
czyli - albo chlop kocha bez pamięci i powinien tu i teraz "sie oswiadczyc" albo nie kocha = odwleka. Nie ma miejsca na przygladanie sie sobie, docieranie, sprawdzanie - a to najlepiej wychodzi w praniu, czyli wspolnym zamieszkaniu. Ale jest to proba, tak czy inaczej, i byc moze tak traktuje to Twoj chlopak.
Wczoraj to juz mi sie az nie chcialo pisac, bo z Twoich postow tak biła mlodziencza arogancja, ktora kazala Ci wierzyc, ze Wasz zwiazek i Wasza milosc jest czyms niezawislym i niepoddajacym sie probie, a wszyscy inni powinni sie schowac ze swoimi nieudanymi zwiazkami... Idealizujesz to.

Dzis piszesz juz inaczej - przynajmniej nie posadzasz nas o zla wole - chyba sie z tym przespalas. I dobrze wink

96

Odp: zaręczyny, ślub

mojej koleżace oświadczył się po pol roku, teraz obchodza 8 rocznice malzenstwa i co? nie ma na to reguly, zaznacze ze zareczyli sie bez wczesniejszego pomieszkiwania ;]

97

Odp: zaręczyny, ślub

Nie mierzmy jakości związku wyłącznie długością jego trwania, są ludzie tkwiący całe życie w układzie, który im nie odpowiada.

Ponad to , nikt nie napisał, że wspólne mieszkanie przed ślubem jest gwarantem udanego małżeństwa, a jego brak skazuję taki związek na rychły rozpad.

Wszystko co pozwala nam lepiej poznać partnera, pozwala nam podjąć pełniejszą bardziej świadomą decyzję odnośnie naszej wspólnej przyszłości.

98

Odp: zaręczyny, ślub

Zacznę od tego, że akurat dla mnie zaręczyny i ślub są naprawdę bardzo ważne. Ale kompletnie nie rozumiem po co się tak śpieszyć. Czysta głupota. My z narzeczonym już po kilku spotkaniach wiedzieliśmy, że to coś poważnego. Po 8 miesiącach wiedzieliśmy, że chcemy ze sobą spędzić życie. Gdyby jednak wtedy mi się oświadczył powiedziała bym zdecydowane nie. Bo po tak krótkim czasie ta "wiedza" może być tylko złudzeniem. I nie chodzi o brak uczciwości, jak wcześniej sugerowałaś. W tym momencie on może być całkowicie przekonany o prawdziwości swoich słów, ale za jakiś czas, kiedy minie pierwsze zauroczenie może się okazać, że jakaś twoja cecha zupełnie mu nie pasuje, albo tobie nie pasuje jakaś jego cecha. Po tak krótkim związku, polegającym na spotykaniu się raz na jakiś czas nie wiele można powiedzieć o drugiej osobie. Bo w czasie tych spotkań oboje staracie się pokazać sobie z najlepszej strony. Dopiero kiedy przeżyje się z drugą osobą poważne kryzysy, wspólnie rozwiązuje problemy, widzi tą osobę w gorszych momentach zaczyna się prawdziwa wiedza o tym jaka ta osoba jest naprawdę. Z całego serca, życzę ci, żeby twój związek był udany, ale nigdy nie można nie brać pod uwagę innej możliwości.

Mój narzeczony czekał z oświadczynami do momentu w którym pojawiła się możliwość wspólnego mieszkania (chociaż początkowo planowaliśmy jeszcze przez dłuższy czas nie mieszkać wspólnie). Oboje uważaliśmy, że w momencie kiedy nie mamy jeszcze możliwości wspólnego zamieszkania zaręczyny nie mają sensu. To "odwlekanie" uznawałam i nadal uznaję za objaw odpowiedzialności i rozsądku mojego mężczyzny, a nie brak uczuć. A czekaliśmy 4 lata.

99

Odp: zaręczyny, ślub
agnik napisał/a:

Nie mierzmy jakości związku wyłącznie długością jego trwania, są ludzie tkwiący całe życie w układzie, który im nie odpowiada.

Ponad to , nikt nie napisał, że wspólne mieszkanie przed ślubem jest gwarantem udanego małżeństwa, a jego brak skazuję taki związek na rychły rozpad.

Wszystko co pozwala nam lepiej poznać partnera, pozwala nam podjąć pełniejszą bardziej świadomą decyzję odnośnie naszej wspólnej przyszłości.

Niestety- nie ma gwarancji na udany i wieloletni zwiazek.
Czy to czekanie do slubu z sexem i wspolnym zamiezkaniem czy tez slub po wieloletnim zwiazku.
Zycie pisze takie scenariusze, ktore przewaznie sa odmienne od naszych marzen.

''Wszystko co pozwala nam lepiej poznać partnera, pozwala nam podjąć pełniejszą bardziej świadomą decyzję odnośnie naszej wspólnej przyszłości.''

Ladnie to ujelas.

100 Ostatnio edytowany przez Prinzessin_de (2013-08-29 13:56:49)

Odp: zaręczyny, ślub
Bastat napisał/a:

Zacznę od tego, że akurat dla mnie zaręczyny i ślub są naprawdę bardzo ważne. Ale kompletnie nie rozumiem po co się tak śpieszyć. Czysta głupota. My z narzeczonym już po kilku spotkaniach wiedzieliśmy, że to coś poważnego. Po 8 miesiącach wiedzieliśmy, że chcemy ze sobą spędzić życie. Gdyby jednak wtedy mi się oświadczył powiedziała bym zdecydowane nie. Bo po tak krótkim czasie ta "wiedza" może być tylko złudzeniem. I nie chodzi o brak uczciwości, jak wcześniej sugerowałaś. W tym momencie on może być całkowicie przekonany o prawdziwości swoich słów, ale za jakiś czas, kiedy minie pierwsze zauroczenie może się okazać, że jakaś twoja cecha zupełnie mu nie pasuje, albo tobie nie pasuje jakaś jego cecha. Po tak krótkim związku, polegającym na spotykaniu się raz na jakiś czas nie wiele można powiedzieć o drugiej osobie. Bo w czasie tych spotkań oboje staracie się pokazać sobie z najlepszej strony. Dopiero kiedy przeżyje się z drugą osobą poważne kryzysy, wspólnie rozwiązuje problemy, widzi tą osobę w gorszych momentach zaczyna się prawdziwa wiedza o tym jaka ta osoba jest naprawdę. Z całego serca, życzę ci, żeby twój związek był udany, ale nigdy nie można nie brać pod uwagę innej możliwości.

Mój narzeczony czekał z oświadczynami do momentu w którym pojawiła się możliwość wspólnego mieszkania (chociaż początkowo planowaliśmy jeszcze przez dłuższy czas nie mieszkać wspólnie). Oboje uważaliśmy, że w momencie kiedy nie mamy jeszcze możliwości wspólnego zamieszkania zaręczyny nie mają sensu. To "odwlekanie" uznawałam i nadal uznaję za objaw odpowiedzialności i rozsądku mojego mężczyzny, a nie brak uczuć. A czekaliśmy 4 lata.

Wlasnie.
Jestem podobnego zdania.
Uwazam, ze powaznie podchodzacy do przyszlosci facet oswiadczy sie kobiecie dopiero gdy bedzie tego na 100 % pewny. Ma prawo by poznac cie w roznych sytuacjach, poznac was jako pare w roznych, czesto tez kryzysowych sytuacjach.

U nie np bylo odwrotnie niz u was.
My szybko ze soba zamiesszkalismy i po 2.5 latach M mi sie oswiadczyl a 6 miesiecy pozniej byl slub.
Tez czasem mialam takie mysli jak ty autorko, zastanawialam sie kiedy sie odwazy. Ale wie3dzialam , ze dla niego to jest bardzo powazna decyzja i , ze dostane pierscionek gdy na to bedzie gotowy. I tak tez tez sie stalo.

Jeszcze bedziesz sie tu chwalic pierscionkiem-zobaczysz.

101

Odp: zaręczyny, ślub

noo te 2 ostatnie wypowiedzi przemowily mi do rozsadku i sa jakos ludzko napisane, bez nacisku i bez obrazania drugiej osoby smile To na ile jest gotowy facet to sprawa indywidualna.

Oj bardzo bym chciala, zeby to byla prawda, ze bede sie tutaj chwalic piersionkiem, pozyjemy zobaczymy, tak czy owak trzymajcie kciuki za rpzyszlosc mojego zwiazku smile

102

Odp: zaręczyny, ślub

Edyto tylko spokojnie...
Bedzie dobrze....
Ciesz sie zwiazkiem i zyciem a nie zadreczaj sie kiedy i jak i gdzie.
Bedzie - to bedzie a jak nie bedzie to bedziE i tego tak nie zmienisz. No teraz to napisalam heheh.

103

Odp: zaręczyny, ślub

moze bardziej tutaj chodzi o moj charyzmatyczny, porywczy, narwany charrakterek smile chcialabym, juz i teraz, i tak mam w kazdej kwestii zycia..a moj Ukochany bardzo czesto mi powtarza, ze cierpliwosc jest cnotą smile on jest cierpliwy i opanowany, a ja zueplnie odworotnie, ale to moze dobrze, nawzajem sie uzupelniamy smile

Prinzessin_de skoro mówisz, że bede sie tu chwalic pierscionkiem, to nie moze byc inaczej big_smile a jak bedzie inaczej to Cie dorwe i oberwe uszy ;p

104 Ostatnio edytowany przez Prinzessin_de (2013-08-29 21:23:52)

Odp: zaręczyny, ślub

Ja jestem tez niecierpliwa z natury ale sa niektore sprawy na ktore nie mamy wplywu i trzeba sie z tym pogodzic. Na wszystko jest czas i miejsce moja droga.

Gdybysmy wszystko mieli na zawolanie czy mialo by wtedy taka wartosc emocjonalna?

Nie nie moje uszy zostana tam gdzie sa :-P

105 Ostatnio edytowany przez MysteriousLady (2013-08-29 23:09:54)

Odp: zaręczyny, ślub

Też bardzo bym chciała się tutaj pochwalić pierścionkiem.....
Ja u mnie obstawiam za pół roku...
Zobaczymy jak będzie...
Jestem już bardzo ciekawa:)
Jak tylko dostaniesz pierścionek to pisz!:):):)
Trzymam kciuki!

Ps. Prinzessin, Twoje zaręczyny były super... też bym takie chciała... "po domowemu", w takiej ciepłej atmosferze, a nie jakieś nie wiadomo jak drogie restauracje i cała ta sztuczna otoczka. Fantastyczny klimat, świetnie to zaplanował.

106 Ostatnio edytowany przez Edyta333 (2013-08-29 23:27:42)

Odp: zaręczyny, ślub

MysterioustLady na pewno jak dostanę to napiszę smile ja obstawiam u mnie, że w grudniu, w najgorszym wypadku za rok smile

to prawda, gdyby wszystko bylo na zawolanie, mniej bysmy doceniali, uroki naszego zycia...

to prawda, ze zareczyny nawet te najskromniejsze, sa wielkim wydarzeniem w zyciu kobiety, co do tego nie mam wygorowanych wymagan, aczkolwiek marza mi sie zareczyny, nad morzem przy zachodzie slonca albo w zime, w siarczysty mroz, gdzies w lesie smile ja to mam wyobraznie dopiero smile aaa i wazne, zeby pierscionek pasowal i nie trzeba byloby go zmniejszac tongue

ale biore pod uwage tez jego wiek, wiec moze bedzie chcial u mnie w domu, przy rodzicach, nie wiem jakie dokladne trendy wystepuja obecnie w tym temacie smile

kazdego dnia jak mowi, ze mnie kocha mocno mam wrazenie, ze kazdy, kolejny dzien przybliza nas do jakze waznego dla nas dzionka, czyli dzien zareczyn big_smile

107

Odp: zaręczyny, ślub

wracajac do tematu, przeczuwam, ze to bedzie na gwiazdke, bo cos wspomnial, ze chyba bym nie chciala wiedziec co dostane na gwiazdke, ze to musi byc niespodzianka, ale grunt nie nastawiac sie, bo rozczarowanie bardzo boli ;]

108

Odp: zaręczyny, ślub

Edyta - widze że zaręczyny to sens Twojego życia...
Ileż mozna rozkminiać ten temat? Czy to ma znaczenie, czy oświadczy się w grudniu, czy w styczniu? A jak w lutym to już za późno? Wrzuć na luz.
Rozumiem, że to może być ważne dla Ciebie, ale bez przesady!!! Zamiast żyć chwilą to wybiegasz w przyszłość i analizujesz każde jego słowo. Facet może oświadczyć się za 2 lata równie dobrze. On Ci nie powiedział konkretnie kiedy, co i jak, ale Ty już sama doszukujesz się daty na siłę. I po co Ci to? Twój związek bez zaręczyn nie ma żadnej wartości?

109

Odp: zaręczyny, ślub

nie, nie sa moim sensem zycia, gdyby tak bylo to trulabym mu za uszami, kiedy sie zareczy, moze tylko niecierpliwa jestem dosyc smile

nie ma zadnego znaczenia kiedy to zrobi, ale mezczyzni zazwyczaj to robia w wazne daty jak np. w Boze Narodzenie smile

ma wartosc moj zwiazek bez zareczyn, prosze o spokoj i opanowanie nerwow smile

110

Odp: zaręczyny, ślub

Skoro nie ma znaczenia, kiedy to zrobi to po co ta cała dyskusja? big_smile
Na 100% jeżeli się nie oświadczy na te Boże Narodzenie będziesz rozczarowana, bo już się nakręciłaś. Więc lepiej niech tak będzie tongue

111

Odp: zaręczyny, ślub

Edyta ale Ty w sobie spokoju nie masz więc nie rozumiem dlaczego wymagasz od innych. Z Twoich postów w tym temacie wyziera trochę desperacji żeby się już oświadczył.

Po pierwsze tak jak zauważyła siedzenagrzedzie Ty już się nastawiłaś, że on Ci się w to Boże Narodzenie oświadczy. Zresztą używając nadinterpretacji być może zwykłego porównania, szukając aluzji.
A mogło to tylko znaczyć tyle, że takimi domysłami popsujesz sobie niespodziankę TAK SAMO jak przez przedwczesne odkrycie co się dostanie, psuje się niespodziankę i magię prezentów gwiazdkowych.
Ty już jesteś przekonana, że oświadczy się w Święta (choć mówisz, że nie i to bez znaczenia) i jeśli się nie oświadczy to będziesz rozczarowana, i nie dasz rady tego ukryć.

Jeśli mówisz, że Twój związek ma wartość bez zaręczyn to ciesz się nim, ciesz się miłością niezależną od kawałka metalu szlachetnego z brylantem.

112 Ostatnio edytowany przez siedzenagrzedzie (2013-09-02 12:10:03)

Odp: zaręczyny, ślub

Najgorsze jest to, że facet nawet nie wie jaka presja na nim ciąży big_smile
Jak się nie oświadczy na Boże Narodzenie to będzie miał przechlapane big_smile

Tak poza tym, wydaje mi się że dla faceta oświadczyny to też bardzo ważna chwila. Oni nie chcą robić tego byle jak, więc czekają na odpowiedni moment. Niektórzy mają problem z podjęciem tej decyzji bo według mnie boją się lawiny konsekwencji. Właśnie tego, że kobieta będzie nalegała na szybki ślub, że już trzeba będzie podjąć ten krok, nawet jeżeli nie będzie to dobry moment. Że nie będzie rozumiała, że akurat teraz on chce się skupić na pracy, że to wydatki, itede. To taka presja trochę. Ja w sumie się nie dziwie, że mężczyźni się trochę z tym ociągają. Przecież jeżeli taki facet się oświadczy, chociaż właściwie nie planuje ślubu w najbliższej przyszłości, to tak jakby powiedział A, nie mówiąc B. Kobieta czeka na to B, a on czuje presje i nie jest w stanie dobrze tego zaplanować.

113

Odp: zaręczyny, ślub

spokojnie kobietki, nie martwcie sie o moje zdrowe psychicznie, w razie jak nie dojdzie do zareczyn..:)

chyba jasno mi powiedzial, ze chce pomieszkiwac ze mna rok, na tzw kocia lape a pozniej slub, a mieszkanko prawie na wykonczeniu, wiec chyba nie zamierza chodzic 10 lat zeby sie w koncu oswiadczyc ;]

114

Odp: zaręczyny, ślub

witajcie dziewczynki ponownie uśmiech

obserwuje go od dluzszego czasu i widze jak czesto mowi sloa: slub, wesele znajomych, w rodzinie itd, otrzymalam niedawno tytul mgr, podziekowalam mu ze caly czas mnie wspieral, bo ja chodzilam tydzien przed jak galareta powiedzial mi ze traktuje mnie bardzo powaznie, zalezy mu na mnie, wspiera mnie i kocha mocno...skoro bardzo powaznie to chyba myśli o żeniaczce? hmm

ostatnio bylismy w kawiarni na lodach, ogladal menu i zwrocil uwage na torty, pozniej ogladal za szyba i pokazywal czy mi sie podoba, nie wiem moze z czystej ciekawosci ogladal uśmiech ostatnio tez przyspieszyl z meblowaniem mieszkanka, widac, ze wszystko chce urzadzic przed swietami...

tydzien temu jechalismy autem po jego dzielnicy i pokazal nagle palcem: a tam jest jubiler i pracuje tam moj siasiad

nie wiem czy to sa jakies znaki, ale moja mama czuje, ze on sie zareczy na swieta, ja sceptycznie do tego podchodze, ale i tak wyczuwam, ze cos sie kroi, delikatnie uśmiech a Wy jak mysliscie dziewczyny? uśmiech
noi pamietam jego slowa, ze zamierza jeszcze rok chodzic i pomieszkiwac na tzw. kocią łape wiec mysle ze nie bedzie zwlekal z zareczynami za rok, przeciez zareczyny moga byc przed wspolnym pomieszkiwaniem a slub moze byc i za rok i za dwa lata, a skoro kocha bardzo mocno to pozostaje mi w to uwierzyć uśmiech

115 Ostatnio edytowany przez Erythea (2013-10-18 11:03:00)

Odp: zaręczyny, ślub

Hej dziewczyny! Nie dajcie się wciągnąć w dyskusję z "Edytą333" vel "Vanilią25". Jest to zwykły TROLL internetowy, o czym już przekonałyśmy się na innym forum.
Wrzuca dokładnie takie same wypowiedzi i tutaj i tam, więc to na pewno ta sama osoba.
Gdy nie dostała od nas potwierdzenia "tak, twój facet zamierza oświadczyć się w święta", a sugestie, by przestała się nakręcać, zaczęła zwyzywać nas wszystkie - ogólnie jako forum i konkretne użytkowniczki, ich mężów, a nawet dzieci. Do niektórych pisała obraźliwe wiadomości prywatne, dosłownie obrzucając mięsem osoby, których nie zna. Edyta333/Vanilia25 w swoim wątku, publicznie też nas obrażała. Jednej z dziewczyn, która jest w ciąży życzyła, żeby urodziła potwora albo straciła ciążę! Nie mogę teraz zacytować jej konkretnych wypowiedzi, bo zostały usunięte przed moderatorów (naprawdę były gruuubo poniżej wszelkiej krytyki).
Wiem, że nie zbawię całego świata przed trollami, ale przynajmniej postanowiłam lojalnie uprzedzić inne dziewczyny przed tą użytkowniczką.

116

Odp: zaręczyny, ślub

Erythea to troll i obraza nieustannie moja osobe!

117

Odp: zaręczyny, ślub

Zwiazek

118

Odp: zaręczyny, ślub

Hej wszystkim,

Jestem w związku od ponad 5 lat (5lat i 2 miesiące) Mieszkamy już razem 1,5 roku. W zeszłym roku poczułam potrzebę stabilizacji, oraz założenia rodziny. Mam już ponad 24 lata a On 27. Po naszej 4 rocznicy trochę mi odbiło (delikatnie ujmując) i zaczęłam trochę dogadywać swojemu mężczyźnie, w złości czasem mówiłam "i ja mam za ciebie wyjść za mąż?", a jak żartował że wszystkie baby chcą ślubu to mówiłam, że ja nie chcę. Nie chciałam go wystraszyć a wyszło odwrotnie. Mówiłam Mu też jak żartował na temat ślubu "spokojnie kochanie nie wezmę z Tobą ślubu".
Dodam jeszcze, że w tym roku w moje urodziny wybraliśmy się do restauracji, trochę przesadziłam bo zbyt elegancko się ubrałam (mała czarna). Dzień wcześniej pytałam się K. czy mam się ubrać na galowo to potwierdził. W dniu urodzin malując rzęsy usłyszałam tylko "po co się tak stroisz i tak Ci się dziś nie oświadczę" - zamurowało mnie. Wieczorem była kłótnia podczas której K. powiedział że planował wcześniej oświadczyny ale go zniechęciłam swoimi rozmowami, że zrezygnował. Miesiąc temu odbyliśmy poważną rozmowę i powiedziałam mu, że jeśli nie zdecyduje się do przyszłego roku czy chce czy nie chce spędzić ze mną resztę życia, to ja podziękuję. Nie chcę zmuszać go do małżeństwa ale nie chcę też czekać całe życie aż łaskawie się zdecyduje.
Teraz już sama nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim. Dzieci to on chce, ale jakoś nie spieszno mu do ślubu i zaręczyn. Co gorsza ostatnio podczas imprezy u jego rodziców jego mama spytała się kiedy chcemy mieć dzieci, to odpowiedziałam że chciałabym dopiero po ślubie. Taka jest moja jedyna zasada, chciałam mieszkać przed ślubem no i mieszkam, chcę też aby dziecko było po ślubie. To co usłyszałam? wielkie zdziwienie (podniesiony głos) że takie poglądy są staroświeckie!. Poczułam się tak jakbym miała już teraz zachodzić w ciąże pomimo moich przekonań. Później jeszcze tylko jego mama spytała co by było jakby zaszła w ciąże przed ślubem. Przecież świat by się nie zawalił cieszyłabym się, ale docelowo planuję mieć dziecko po ślubie. Dlatego też stosuję tabletki antykoncepcyjne co nie zmienia faktu, że zdaję sobie sprawę że wszystko się może zdarzyć (:)). Na szczęście podczas tej rozmowy K. mnie poparł i powiedział, że takie są nasze plany o dzieciach.

A...

119

Odp: zaręczyny, ślub

witam ponownie, tak jak czułam do zaręczyn nie doszło i narazie nie wiem na czym stoję, wiem że krótko chodzimy póltora roku, ale jesteśmy można powiedzieć ustawieni żeby rozmawiać o przyszłości a on milczy w tym temacie sad

120

Odp: zaręczyny, ślub

czy wypada mi zapytać, czy planuje ze mną przyszlość? jak go pytam, odpowiada, że wszystko będzie dobrze, bo mocniutko mnie kocha..unika konkretnej odpowiedzi, cięzko coś wydusić z niego

121

Odp: zaręczyny, ślub
konostal napisał/a:

Po pierwsze pozwolę sobie napisać, że nie każda kobieta niecierpliwie czeka na oświadczyny.
Po drugie nie spekuluj kiedy to nastąpi, nakręcisz się, rozczarujesz i potem będziesz się na nim wyżywać. Będzie co ma być! Kochasz go? Czujesz się kochana? Ciesz się tym. A zaręczyny kiedyś nastąpią.
Tym bardziej my, na podstawie wyrwanych z kontekstu i być może trochę przekręconych przez Ciebie słów nie możemy powiedzieć co mu się po głowie plącze wink

Nie wiem ile masz lat ale rok czasu to bardzo mało jak na takie deklaracje smile

Jestem twego zdania.

Jesli mezczyzna podchodzi powaznie do kwesti zareczyn to nastapi to w momencie takimm jaki on uzna za odpwoeidni czyli takie gdy poczujes ei na to gotowy.

Rok wspolnego mieszkania moze wiele zmienic-moze poglebic wasz zwiazek ael mozecie rowniez tego nie przetrzymac-sa rozne pary.

Nie czekaj na oswiadczyny tylko pielegnuj wasze uczucie i zwiazek by dojrzaly do kwestii zareczyn i malzenstwa.

122

Odp: zaręczyny, ślub

ale mieszkanie nie daje mi pewności, że traktuje mnie poważnie, wychodze z zalozenia, ze jesli sie kochamy to powinien zamieszkac ze mna juz jako maz i zona, nie kocha sie na probe..a czlowieka nigdy sie do konca nie pozna, czlowiek nie szklanka nie przeswietlisz...

a skoro on mowi tylko o mieszkaniu, a nic nie mowi o przyszlosci, roznie to moze byc, moze w ogole nie chciec sie zareczyc, ostatnio powiedzial, ze pary sie zareczaja sie przed mieszkaniem a i tak sie rozwalaja zwiazki i nie ma na to reguly, ano nie ma ale ja bym byla pewniejsza jego uczuc gdyby sie zareczyl przed pomieszkiwaniem.

123

Odp: zaręczyny, ślub

A cóż to za gwarancja kawałek szlachetnego metalu na placu, to, że zainwestuje trochę złotych w pierścionek nie daje Ci jakiejkolwiek gwarancji na trwałość związku. Nawet małżeństwo Ci tego nie daje, tu trzeba się tylko trochę bardziej namęczyć żeby się rozstać.
Kierujesz swoje myśli i energię nie tam gdzie trzeba, skup się na pielęgnacji relacji, to może i cała otoczka się znajdzie. Wcześniej za bardzo" napaliłaś" się na zaręczyny obecny ich brak potęguję Twoje wątpliwości.

124

Odp: zaręczyny, ślub
Edyta333 napisał/a:

ale mieszkanie nie daje mi pewności, że traktuje mnie poważnie, wychodze z zalozenia, ze jesli sie kochamy to powinien zamieszkac ze mna juz jako maz i zona, nie kocha sie na probe..a czlowieka nigdy sie do konca nie pozna, czlowiek nie szklanka nie przeswietlisz...

a skoro on mowi tylko o mieszkaniu, a nic nie mowi o przyszlosci, roznie to moze byc, moze w ogole nie chciec sie zareczyc, ostatnio powiedzial, ze pary sie zareczaja sie przed mieszkaniem a i tak sie rozwalaja zwiazki i nie ma na to reguly, ano nie ma ale ja bym byla pewniejsza jego uczuc gdyby sie zareczyl przed pomieszkiwaniem.

A czemu te zaręczyny tak bardzo upewniłyby Cię w czymś? Skoro Ci mówi, że Cię kocha i że chce być z Tobą całe życie, to czy nie o to właśnie też chodzi w zaręczynach - o deklarację, że chce się spędzić ze sobą życie? Czym to się różni? Pierścionkiem. Naprawdę sądzisz, że coś się zmieni?
A co do zamieszkania razem, to owszem, nie kocha się na próbę, ale tak naprawdę nie poznasz osoby, póki z nią nie zamieszkasz. Żadne spotykanie się, nawet codzienne, nie daje tego samego, co dzielenie mieszkania ze sobą i wspólne nim zarządzanie. Też jestem za tym, by przed jakąkolwiek decyzją o ewentualnym ślubie zamieszkać ze sobą, by potem się nie okazało, że te przysłowiowe porozrzucane skarpetki są tematem nie do przeskoczenia.

125

Odp: zaręczyny, ślub

carrie87 jak dobrze prześledzisz wątek to zauważysz, że do Edyty nie dociera, że jego skarpetki na środku salonu i jej włosy w odpływie prysznica zniszczyły już nie jeden dobrze rokujący związek. Zazwyczaj ludzie uczą się niestety wyłącznie na swoich błędach chociaż i tak jest wiele egzemplarzy na te wiedze odpornych. Edyta chyba sama będzie musiała się przekonać, ze związek to nie tylko słodkie słówka, pierścionki i obietnice dozgonnej wyłączności smile

126

Odp: zaręczyny, ślub

agnik pewnie masz rację, po prostu nie umiem tego pojąć widocznie :>

127

Odp: zaręczyny, ślub

faktycznie napaliłam się na te zaręczyny, ale chodzi tutaj tez o to, ze facet jest sporo starszy ode mnie, jest juz po 30-stce i powinien cos mowic o przyszlosci, jakies deklaracje, planowanie a narazie jest tylko mieszkanie..nie czuje sie pewnie w tym zwiazku, tylko nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego, boje sie, ze mnie zostawi itd, nie mysle o tym zwiazku pozytywnie. facet szybko przyzwyczaja się do wygody,z czasem i malzenstwa mu sie odechce.
nie mam 15 lat, zdaje sobie sprawe, że codziennosc rozni sie od randek kilka razy w tyg. Ale jesli mowi tylko o mieszkaniu, czuje sie jakbym miala byc testowana i tyle.

128

Odp: zaręczyny, ślub

wydaje mi sie, ze facet po 30-stce dązy do tego, żeby zalozyc rodzine, byc szczesliwym. moze to glupi przyklad, ale moj kolega wiedzial po pol roku! ze spotkal ta jedyna, zareczyl sie i slub maja za rok. moze to kawalek metalu dla was, ale dla mnie to jakies zobowiazanie, dowod, ze chce spedzic ze mną zycie, do slubu nie spieszy mi sie, moze byc za kilka lat, ale jestesmy w takim wieku, gdzie fajnie juz byloby byc narzeczona, jak dla mnie to pierscionek moglby byc i za 100 zl, nie chodzi mi tu o chwalenie sie przed kolezankami, ale wlasnie o dowod jego milosci, chocby ten piersiconek byl plastikowy.

129

Odp: zaręczyny, ślub

Czyli musisz mieć pierścionek na palcu, żeby poczuć się tą jedyną i wyjątkową?

130

Odp: zaręczyny, ślub

nie, brakuje mi rozmow i przyszlosci, jesli zaczynam pytac o przyszlosc, mowi tylko o mieszkaniu, albo ze o niekotrych rzeczach sie nie mowi, bo to musi byc niespodzianka albo zebym sie nie martwila na zapas, bo wszystko bedzie dobrze, jakos mi sie nie chce w to wierzyc, pomijajac fakt, ze jego rodzicow poznalam raz, tzn raz bylam u niego w domu, bardzo sie spodobalam jego rodzicom, tylko on mnie trzyma na uboczu, wiec jak widzicie mam prawo miec watpliwosci do jego milosci ;/

Posty [ 66 do 130 z 154 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026