Szczęściaro ja też chce rodzić w Medeorze
Madurowicz jest moją opcją zapasową.Tam pracuje mój lekarz, no i w razie gdyby na USG wyszło coś nie tak (odpukać!!!) to pójdę do Madurowicza, bo w Medeorze nie mają zaplecza do ratowania Maluchów. Ale mam nadzieję, że ciąża do końca będzie przebiegała bezproblemowo i zakwalifikuję się do porodu w Medeorze. Z tym, że ja chcę ze znieczuleniem. Nie wyobrażam sobie inaczej w dzisiejszych czasach. Do dentysty nie pójdę bez znieczulenia, a co dopiero poród
A kiedy wybierasz się do niech na rozmowę kwalifikacyjną?
Mi nie chce się ruszać z kanapy, ale czas najwyższy wziąć prysznic, zrobić pazurki i jakoś się ogarnąć.
A i Szczęściaro tak mi się przypomniało - weź ze sobą coś do jedzenia na te warsztaty, bo naprawdę można zgłodnieć
Ja zaopatrzę sie w jogurt pitny i jakiegoś batonika. Ostatnio nie miałam i żałowałam ![]()
Podobne tematy
Polsza ja słyszałam, że do 34 tygodnia trzeba się zgłoscić na kwalifikację - jeszcze jest troche czasu, ale pewnie wcześniej trzeba zadzwonić. Nie mam pojęcia jak ja dojadę dzisiaj ... jestem skazana na Piłsudskiego ...
Ja jadę tramwajem 2 (mam pod domem) i wysiądę na Żwirki i sobie tam już dojdę. Auto zostawiam pod domem. Później Mąż po mnie przyjedzie, ale wieczorem chyba już nie ma takich korków, nie?
Wiesz, teraz mi się tak przypomniało, że jak byłam na tamtych warsztatach, to była Pani z Medeoru i mówiła, żeby dowiedzieć się o tej rozmowie kwalifikacyjnej jeszcze w tym roku, bo później nie wiadomo jak z dotacją NFZ. Więc chyba zadzwonię do nich za 2-3 tygodnie i dowiem się jak to naprawdę wygląda.
Aha no to dobrze wiedzieć
Też zadzwonię. Może jutro ... Albo zaraz
Kurcze ja to lubię tak odkładac wszystko na ostatnią chwilę.
W sumie masz rację. Tramwajem najlepiej. Ale ja nie mam w ogóle nigdzie dojazdu
mogę dojechać tramwajem tylko do Korczaka. A dalej to nie mam pojęcia jak ... W sumie tam pewnie najwięcej korków. I to jeszcze na 17 . Zaraz zacznę się szykować i wyjdę o 15.30. Powinnam zdąrzyć.
Szczęściaro to może dalej komunikacją zastępczą do piłsudskiego-mickiewicza, a stamtąd już piechotką?
Szczęściaro to zależy o którą pytasz, bo jest Babcia i babcia... :-) Babcia była bardzo szczęśliwa, że może wybrać się z nami na usg. Podczas poprzedniego czekała na korytarzu i sam lekarz zaproponował żeby weszła, miał ją zawołać za chwilkę, ale Maluszek nie bardzo chciał się wtedy pokazać i zdecydowaliśmy, że przeniesiemy wizytę na inny termin. Babcia to już miała świeczki w oczach jak wchodziła do gabinetu i co chwilkę przeżywała jak ładnie rączkę położył, a jak ładnie nóżką machnął. To było dla wszystkich niesamowite przeżycie, myślę, że dla Dziadków szczególne, bo nie mieli nigdy wcześniej okazji bycia przy takim badaniu. Mama to wiadomo, że była. Po wizycie czekała biedna na mnie zapłakana pod gabinetem, od razu zaczęła głaskać mnie po brzuszku i mówić jakiego ma kochanego Wnuczka.
Jak ja bym miała teraz stanąć przed wyborem czy iść na 4d czy odpuścić to zdecydowanie wybrałam usg. To nie jest raczej badanie, które ma na celu wykrywanie nieprawidłowości, ale wiadomo, że przy takiej jakości obrazu widać szczegóły, więc masz wtedy większą pewność, że albo coś jest nie tak, albo wszystko w porządku. Zdjęcia z usg 4d są raczej super pamiątką.
Polsza ja pytałam swojego lekarza o szkołę rodzenia. On prowadzi tam część zajęć i powiedział mi wprost, że to jest strata czasu i lepiej jak kupimy sobie jakąś książkę o tej tematyce. Miałam wielką ochotę chodzić na zajęcia w szkole rodzenia, ale skoro tak jasno wyraził swoje zdanie to posłucham lekarza, przecież wie co mówi. Może gdyby nie prowadził tam zajęć to pomyślałabym, że może nie do końca mówi prawdę, ale tak to przecież dobrze wie jak te zajęcia przebiegają. Podobno jest u nas w szpitalu niezbyt miła położna, która się zajmuje szkołą rodzenia i z tego tego też względu odradzają zapisywanie się do szkoły. '
Widzę, że u Was już postanowione jak rodzicie, czy w znieczuleniu czy bez. Ja się cały czas zastanawiam i nie wiem co mam wybrać...
Polsza pojadę sobie 9 do Zielonej i od Kościuszki do Żwirki
i tam kwałek dojdę.
Kobietko domyśliłam się o której Babci mówisz ![]()
A z tym porodem .. To się okaże przy rozwiązaniu ![]()
Dokładnie o tej Babci piszę :-) O tamtej szkoda wspominać.
A jak Wam się udały warsztaty, jak wrażenia?
Fajnie ! właśnie wróciłam do domku
Polsza widziałam Cię,bo siedziałaś 2 rzędy przedemną, ale uciekłaś mi z oczu po warsztatach . Ogólnie to przed przerwą w ogóle Cię nie widziałam. Nie wiem czy się dosiadłaś czy jak
Szkoda.
Ogólnie bardzo mi się podobało. Szczególnie wypowiedzi położnych z Madurowicza
W środę pojadę zobaczyć co tam się dzieję - bo będzie można wtedy pozwiedzać . Dobrym pomysłem też na pewno jest ta chusta do noszenia dzieci
Na krótki spacer czy do sklepu fajna sprawa
Fajne te położne... Dla nich wszystko jest takie oczywiste
Ogólnie trochę było głośno bo było sporo dzieci... Mogliby pomyśleć o jakimś kąciku dla Maluchów . Na sam koniec wygrałam przewijak turystyczny i proszek do prania ![]()
335 2013-11-08 09:04:48 Ostatnio edytowany przez polsza (2013-11-08 09:05:49)
Hej Szczęściaro!
Haha, mówiłam, że mnie poznasz
Ja też jestem zadowolona. Podobała mi się bardzo część o położnych, o żywieniu i chusta właśnie. Żałuję, że nie było tego masażu Shantala, bo na to bardzo się napaliłam. Najmniej podobała mi się część o proszku i o tych oliwkach i kremach. To było usypiające (a ja nie spałam od 4.30, więc nieźle mnie tam zmuliło
). Ale i tak fajnie. Faktycznie - był duży chaos na sali. Szkoda było mi tych dzieciaczków. Bo widać było, że są już zmęczone, a tam światło było takie ostre, dużo ludzi, zamieszanie. I pewnie im to przeszkadzało. Ale napatrzeć się nie mogłam na te wszystkie Cudeńka
Każde dzieciątko słodsze od drugiego
Gratuluję wygranych!!
A uciekłam szybko, bo Mąż po mnie przyjechał. Myślałam, że to ja będę na niego czekać, ale udało mu się zdążyć na zakończenie
Byłam od początku, tylko na pierwszej części siedziałam bliżej ściany
A w przerwie spotkałam koleżankę z pracy i nagadać się nie mogłyśmy
Tak mi się zatęskniło za pracą. Ale tylko na chwilę
A może umówimy się kiedyś na kawę w jakiejś kawiarni i pogadamy sobie normalnie?
I muszę się pochwalić moim Mężem - wygrał w pracy konkurs a w nim nagrodą główną są bony na wakacje
Na wakacje za granicą nie wystarczy, ale na pewno pojedziemy nad morze
Tak się cieszę i dumna z niego jestem niesamowicie
Malutki będzie miał 4 miesiące, więc już taki fajniutki będzie
Co dziś robicie? ![]()
Polsza no to super !
Ja to póki co mogę sobie pomarzyć o wakacjach
Może nadejdą lepsze czasy.
No były śliczne te dzieciaczki
Obok mnie siedziała Pani z taką Małą Gwiazdeczką
I mnie macała po rękach
Takie to słodkie ... Te oczka takie czyściutkie, wielkie... Nie wiem czemu te dzieci tak mnie lubią łapać za ręce ;O
- Nie no bardzo fajnie
Ogólnie przechodziła obok mnie taka druga Mała Gwiazda, która mnie zaczepiała i łapała za tą torbę z pakietu powitalnego
Na pewno wiesz która, bo najbardziej było Ją widać na całej sali
Ja siedziałam od razu przy głównym przejściu - które też było za wąskie na te wózki i w ogóle. Obok mnie od prawej strony z kolei siedziała Pani z Chłopcem
Też był taki Słodki, że szok . Najstraszniejsze było to jak ten mikrofon na początku zawył
Szok. Wszystkie Dzieciaczki się wystraszyły ![]()
Napatrzyłam się bardzo na te wszystkie Mamuśki z brzuszkami i w ogóle - ale jeszcze nas długa droga czeka ![]()
Polsza myślę, że kawa będzie super
Ja dzisiaj siedzę w domu . Jutro zajęcia. Zaraz biorę się za sprzątanie, i może napiszę jeszcze jakąś pracę kontrolną .
A tak, tak
Była tam taka mała Gwiazda
W ogóle dostałam dziś info o kolejnych warsztatach
Masz ochotę? http://www.bezpiecznymaluch.com.pl/ Z tym, że na stronie jest napisane, że warsztaty trwają od godziny 17 do 20.30, a ja dostałam od nich maila po rejestracji i tam mam napisane, że są od 11 do 14. Nie wiem czy to błąd. Kilka dni przed warsztatami mają przesłać maila ze szczegółami.
O, to powodzenia w pisaniu prac
I mam nadzieję, że ta kawa dojdzie do skutku
Ja ogarnęłam mieszkanko i czekam, aż Mąż skończy pracę.
Jasne, że skorzystam !
Już piszę maila. Widzę, że znowu w tym samym miejscu
Może tym razem umówimy się już przed wejściem czy coś
A po warsztatach jakaś kawa ? ![]()
warsztaty musiały być bardzo udane, bo wnioskuję to po Waszych recenzjach. Ja cały czas siedzę i się ucze, bo termin kolokwium już co raz bliżej :-( Po kolokwium będę szukała ciekawych książek o pielęgnacji noworodków itd. Na razie mam "na oku" wydania Mamo, Tato co Ty na to, Pawła Zawitkowskiego. Co o tym sądzicie? Będziecie czerpały wiedzę z ksiązek czy zdacie się tylko na swoją intuicję?
Dzisiaj idę do Koleżanki...ahh znów się napatrzę na Jej Maluszka, chciałabym wtedy swojego chociaż na chwilkę wziąć na ręce i przytulić :-)
Polsza to wspaniale, że udało się Wam wygrać wycieczkę. Wiesz co nawet lepiej, że nie będzie zagraniczna, bo pewnie miałabyś wiele obaw przed wyjazdem z Maluszkiem. Polskie morze będzie jak najbardziej ok :-) Hmmm może się wybierzecie gdzieś w okolice Kołobrzegu :-)
Kobietko ja czytam sobie gazetki " Mam dziecko " , mam internet , koleżanki i doświadczone Mamuśki . Jeszcze to forum ... Wiesz w prezencie mogłabym dostać taką książkę, ale raczej nie uśmiecha mi się kupowanie zbędnych rzeczy
Szkoda, że dzieli nas taka odległość, ale pewnie jak forum się utrzyma to jeszcze nie raz się spotkamy w przyszłości
To w sumie też jest fajne, że można się spotkać i w ogóle
Dziewczyny nie wiem czy zauważyłyście ... Ale te kobiety w ciąży w końcowym etapie są takie ... Hmm ... Niezadowolone, złe, ogólnie widać, że kiepsko się ze sobą czują. Mam nadzieję, że mnie nie dopadnie taki smutek. Aż mi ich szkoda było
http://www.youtube.com/watch?v=ImBEgjSwK1k
O Mój Boże
I jak to jest możliwe ...
Super !
341 2013-11-08 16:04:05 Ostatnio edytowany przez polsza (2013-11-08 16:18:11)
Szczęściaro zwróć uwagę na co się zapisałaś
Bo ja jestem gapa i zapisałam się na Akademię Bezpiecznego malucha, a nie na warsztaty
Dlatego po rejestracji dostałam maila o godzinei spotkania 11-14
Ale już się z tego wypisałam
Tutaj jest link do rejestracji na warsztaty http://www.bezpiecznymaluch.com.pl/warsztaty/szczegoly/105
I one są faktycznie od godziny 17 do 20.30
Proponuję więc najpierw jakąś kawkę, a później razem pojedziemy na warsztaty, co Ty na to?
Kobietko powodzenia życzę na zaliczeniach. I podziwiam samozaparcie
Zdasz wszystko na 5, zobaczysz
A co do morza, to chyba wybierzemy się do Darłowa ![]()
edit.Szczęściaro na marcówkach widziałam zdjęcie Twojego brzuszka. GDZIE TY TRZYMASZ SWOJĄ CÓRECZKĘ???
Laska jesteś jak nie wiem!
a co do filmiku, który pokazałaś, to aż mnie ciary przeszły ![]()
Kilka dni temu też widziałam ten filmik w internecie. Ciekawa jestem jak to będzie później, jak Mój Synek już teraz tak bardzo się kręci, że musimy chodzić na "usg poprawkowe" :-)
Wczoraj byłam u Koleżanki i jak się zawsze napatrzę na Jej Synka to później tak bardzo chcę wziąć już na ręce swojego. A tu jeszcze 4 miesiące. Zapewne szybko zlecą, bo pamiętam jakbym to wczoraj robiła test ciążowy.
O Polsza to nawet nie aż tak daleko od Kołobrzegu będziesz :-) Ja znając okoliczne miejscowości nadmorskie polecałabym Wam mniejsze np. Niechorze, Rewal. Nie ma tam aż tak dużego ruchu jak w większych miejscowościach, chodzi mi o ruch samochodów, bo wiadomo, że turystów jest wtedy i tak sporo, a są one położone jak gdyby w lesie i wydaje mi się, że jest to odpowiedni klimat dla Maluszków. Ja też bym chciała gdzieś wyjechać i pewnie pomyślimy o tym we wrześniu jak Mąż będzie wracał z kolejnego kontraktu.
Teraz jednak porzucam marzenia i wracam na ziemię czytać fascynujące kodeksu.
Hej dziewczyny, jak się nauczę i znajdę czas to założę nowy temat na forum ![]()
I też mam termin na luty
Ale już bym chciała to mieć za sobą ![]()
344 2013-11-09 14:33:21 Ostatnio edytowany przez kobietka86 (2013-11-09 14:35:36)
Beata a na którego masz termin? Napisz coś więcej o sobie i cieszymy się, że do Nas dołączyłaś. Bardzo miło Cię tu przywitać :-)
A nowy wątek zakłada się wchodząc w wybrany dział na forum np. "ciąża i poród" i w pasku z nazwą działu po prawej stronie kliknij w dodaj nowy wątek i tam już będziesz wiedziała co i jak.
O rzeczywiście :) Też zapisałam się na Akademię - ale już zrezygnowałam i zapisałam się na warsztaty :) Oczywiście pomysł z kawą jest jak najbardziej w porządku :) Polsza może nie widać tak bardzo - ale gdzieś to 6 kg mi weszło :) Nie no ogólnie nie wiem gdzie Ona tam siedzi sobie, ale mamie daje popalić :) Ogólnie to jak Moja Córa będzie fikać tak pod skórą jak Dzidziuś Pani na tym filmiku ... To ja nie wytrzymam i sama Ją wyjmę ! :D
Kobietko no to dobrze ! :) Nie dosyć, że w mundurze, to jeszcze od Małego rozrabia - Oj będzie powodzenie :)
Też chciałabym wziąć w ręce jakiegoś Bąbla, żeby się nacieszyć :) Fajnie, że masz taką możliwość.
Kobietko całkowicie się z Tobą zgadzam w kwestii tych większych miast . Żeby odpocząć to bardzo cięzka kwestia w takich obleganych dużych miejscówkach . To też zależy kto co lubi :) Ja zawsze w Międzyzdrojach uwielbiałam zabrać się wieczorem (zwłaszcza Jesienią - bo wtedy nie ma turystów) na plażę i czytać w tle szumu morza książkę ... Pięknie :)
Jak minęła Wam sobota ? My wczoraj pojechaliśmy do mojej Mamy pomóc w remoncie kuchni. I tak do dzisiaj zostaliśmy :) W sumie do szkoły miałam bliżej - więc dobrze. Po szkole pojechaliśmy do manufaktury po sweterek :) Kupiłam XL już na zaś :D
Po zakupach pojechaliśmy do mojego wujka na urodziny :) - i tak dzień minął.
346 2013-11-10 12:14:17 Ostatnio edytowany przez Beata86 (2013-11-10 12:24:05)
Termin mam na 13 lutego. Będzie to moje drugie dziecko ![]()
Też z ciekawości spojrzałam na zdjęcie Szczęściary zamieszone w marcowych mamusiach i jestem w szoku, na prawdę masz mały brzuszek. Mój już jest znacznie większy. Mam nadzieję, że do terminu kolokwium jeszcze urośnie i nie będą mieli żadnych wątpliwości, że do sali weszły 2 osoby :-) Szczęściaro też miałam wrażenie, że mój Synek będzie tak fikał jak dziecko z tego filmiku. Już teraz mi brzuszek "skacze".
Mmmm Międzyzdroje....super miejscowość zwłaszcza jesienią. Chociaż każda pora roku ma tutaj swój urok. Uwielbiam wieczorne spacery zimą po plaży i później na rozgrzanie wizytę w kawiarence na grzańca. Chociaż w tym roku to na rozgrzanie będzie herbatka albo gorąca czekolada :-)) Mąż ma wrócić 5 dni wcześniej niż planował, więc będziemy dodatkowe 5 dni na takie przyjemności.
Mi sobota minęła bardzo naukowo, prawie cały dzień ślęczałam nad kodeksami. Synkowi chyba się to podoba, bo nawet za wiele wczoraj nie kopał....za to dzisiaj jak zaczęłam się uczyć o rozwodach to mu się to nie spodobało. Muszę szybko skończyć ten dział i przejść do innych tematów. Moja Mama zaczęła już robić sweterek na drutach dla Wnuczka. Zaplanowała sweterek w stylu marynarskim, wzorując się na takich jak Mąż zabiera do pracy :-) Nawet małe pagoniki ma Małemu zrobić. Ciekawa już jestem jak to będzie wyglądało.
Beata to urodzisz przede mną i przed Szczęściarą :-) A skąd jesteś? Masz już Synka czy Córkę, jaki wiek?
Mieszkam niedaleko Wadowic.
Mam synka, w lipcu skończył 2 latka. Teraz będę miała córeczkę, chociaż dalej w to nie wierzę ![]()
Kobietka86 na kiedy Ty masz termin?
Ooo, a my w tym roku byliśmy na urlopie m. in. w Wadowicach. Cudowne okolice, bardzo się na tam podobało i odpoczęliśmy wtedy na tyle, że jakiś czas po urlopie zdarzył się Cud :-)
Ja mam termin na 25 lutego.
To Twój Synek teraz będzie starszym braciszkiem :-) Bardzo fajnie, będziesz miała parkę. W lutowym wątku w takim razie zapanowała równowaga, 2 chłopców i 2 dziewczynki :-))) Beata cieszę się, że dołączyłaś do wątku lutowych Mam.
Kobietko super, że Mąż będzie z Wami 5 dni dłużej
To zawsze coś . Jak dla Was zawsze dużo ![]()
Bardzo dobrze, że Mały tak reaguje na rozwody
Beatko to może trafisz z terminem na walentynki ! Wadowice zawsze mi się kojarzą z naszym Papieżem, ale nie miałam okazji tam zawitać ![]()
Dziewczyny wczorajsza noc była dla nas tragiczna. W nocy obudził mnie taki ból brzucha, że wyłam Adamowi i chciałam już jechać na pogotowie... Szok ... Nie wiedziałam co się dzieje i po prostu miałam najgorsze myśli... Byłam taka śpiąca, że chyba po prostu zasnęłam od tak, ale nikomu tego nie życzę ...
Polsza znowu spędza czas z Mężem pewnie ;D
W ogóle dzisiaj na zajęciach chwaliłyśmy się z dziewczynami brzuszkami
- Boże nie wiedziałam, że w czasie ciąży u niektórych dziewczyn rosną takie włosy na brzuchu ! No po prostu jestem w szoku . Wy też tak macie ? Ja nie mam ani tej kreseczki od pępka w dół ani takich włosów ...
Ojej Szczęściaro to na prawdę niepokojące. Ja bym się bardzo przestraszyła i pewnie pędziłabym do szpitala. Chociaż zależy w którym miejscu Cię taki ból złapał, bo ja ostatnio też miałam silne bóle w okolicach wątroby. Co prawda wątroba nie może boleć, ale te miejsca okopał akurat mój Synek, bo się tam ulokował i jeszcze dodatkowo lekarz to miejsce naciskał głowicą od usg. Całą noc mnie to bolało. Gdybym nie była wcześniej na usg i nie wiedziałam, że Maluszek mniej więcej w tej okolicy był ułożony i widać było jak kopie....przy okazji też i czuć :-) to pewnie bym panikowała.
Jak to mają włosy na brzuchu? Takie mocno widoczne? Ja też nie mam jeszcze tego paska, o którym piszesz, pewnie dopiero później się pokaże.
Kobietko ja nie mam już teraz pojęcia co mnie bolało ... W sumie przeczekałam ten ból. Byliśmy na urodzinach wujka, może coś mi zaszkodziło, bo resztę Rodzinki też ogarnął ból brzucha. Mam nadzieję, że się to nie powtórzy . Jutro idę na badania więc zapytam czy mogę się czymś niepokoić. Teraz już jest dobrze.
Kobietko straszne te włosy . Takie mocno czarne i grube ... Po prostu się przeraziłam .
Hej ![]()
Ja jak zawsze weekendy spędzam z Mężem i na forum wchodzę tylko z telefonu, aby Was poczytać i być na bieżąco
Kobietko fajniutko, że Mąż wraca wcześniej
Szczęściaro dobrze, że ból już więcej się nie powtórzył. A co do włosów na brzuchu, to mi się pojawiło ich dużo, ale są jaśniutkie, więc nie rzucają się w oczy. I już zaczęła mi się robić ta kreska przy pępku ![]()
Beato witam Cię jeszcze raz i rozgość się u nas
Ja mam termin na 12.02 ![]()
Polsza ja to Ci zazdroszcze jak tak piszesz, że tak fajnie spędzacie razem czas ...
Ja dzisiaj od samego rana płacze . Nie mam siły i ochoty na nic . Nawet śniadania nie mogę w siebie władować, a tu już prawie 13. Nie chce mi się nawet czesać włosów.
Zaraz wyjdę z psem to może mi się polepszy.
Szczęściaro coś się stało?? Czy po prostu jakiś dołek hormonalny?? Przytulam :*
A co do tego, że spędzamy czas razem, to czasami jest tak, że razem siedzimy na kanapie - on robi coś na kompie, ja czytam, ale sama jego obecność sprawia, że czuję się bezpieczna i dobrze mi. A ten weekend poświęciliśmy na kupno komody, zamówienie łóżeczka. W między czasie zepsuł nam się samochód i wiertarka (Mąż próbował powiesić dwie półki, ale nasza wiertarka okazała się za słaba i musimy pożyczyć mocniejszą).
A le generalnie weekend na plus.
Chyba hormony. Mała się mało rusza... Mam dużo wątpliwości w ogóle co do tego wszystkiego . Łzy mi same lecą ;o Adama nie ma - jest w pracy i jeszcze jedzie powieścić meble mojej Mamie w kuchni . Juz chciałabym żeby był obok mnie... Mimo tego, że się na Nim trochę wyrzyłam.
Wróciłam ze spaceru. Kupiłam papier podaniowy i zaraz biorę się za pisanie prac. Może jak skupię się na czymś ciekawym to mi sie poprawi. Zjadłam pączka z marmoladą i piję moją ulubioną kawę rozpuszczalną z mlekiem .. I co ? Nic.
Nie wiem co może poprawić mi humor. Może przed napisaniem prac jeszcze posprzątam . Czuje się jakby ktoś mnie wyrzuł jak gumę do żucia i wypluł
Dosłownie.
Jak dobrze, że tutaj Wam mogę coś napisać. Od razu robi się jakoś lepiej, i milej, że mogę Wam tak truć tyłki ;D
Polsza ja też miałam week na plusie. Było ok . Do dzisiaj ;O Wiem, że teraz może mnie tylko Adam ogarnąć swoją mocą.
I jakie łózeczko zamówiliście ? To które pokazywałaś wcześniej, czy zdecydowaliście się na coś innego ?
O Boże. Wiertarka . Nie znoszę ;O Mam takiego chorego sąsiada, który zaczyna wiercić czasami po 6 rano czasami trochę później, ale i tak nie da się wyspać. Nie wiem czy jakieś hobby takie ma które polega na wierceniu czy po prostu robi komuś na złość... Ale A mówi, że od zawsze tak ma ... W sumie to jeszcze nigdy do niego nie poszłam, ale czuję, że jak trafi na taki dzień z wierceniem jak dzisiaj ... To po prostu pękne. Niby takie małe rzeczy a potrafią doprowadzić do czerwoności, załamania i depresji ;D
Szczęściaro jak dobrze Cię rozumiem! Słabe ruchy Małego potrafią doprowadzić mnie do rozpaczy. Łzy same cisną się do oczu, wszystko jest na "nie"... Pocieszające jest to, że jutro będzie lepiej. ZObaczysz. Emocje opadną to i humor wróci. Czasami są takie dni, że trzeba się wypłakać i koniec. No i najlepszym lekarstwem są ramiona ukochanego
Wieczór spędzicie razem. Będzie dobrze.
A łóżeczko kupiliśmy takie http://archiwum.allegro.pl/oferta/najtaniej-biale-lozeczko-materac-koko-pianka-gryka-i3389413908.html Jak zorganizujemy na nowo naszą sypialnię to na pewno pokażę zdjęcia na blogu ![]()
Ja już mam lepszy humor
Przyjechał A, byliśmy na spacerze, kupiłam glukozę i jutro się wybieram na badania
Fajne łóżeczko
My już też mamy od siostry A, ale jeszcze musimy dokupić materac .
fajnie się czyta wasze rozmówki, teraz mam impreze w brzuchu i nie mogę spać,więc czas leci
z moim Czarusiem mamy działać 5 marca ,ale kto wie czy do Was nie dołączę w ostateczności
pozdrawiam ciężaróweczki ![]()
Witajcie Dziewczyny!
Ja się teraz uczę i zbyt często tu nie zaglądam, ale postaram się pisać w przerwie w nauce. Jejku Polsza jak ja Ci zazdroszczę tego czasu z Mężem....Tobie Szczęściaro też, że masz Adam na co dzień. Ja już powoli wymiękam. Przerasta mnie to wszystko, do tego wszystkiego on mnie już denerwuje.....mam ochotę cały czas płakać. Czasami się zastanawiam czy on mnie kocha.... Od rana nic mi się nie chce, nawet trudno mi się zająć nauką tylko rozmyślam o jego zachowaniu.
Fajnie, że już kompletujecie wyprawkę, też mi się marzy wybieranie łóżeczka, pościeli. Już nawet na allegro widziałam taką, którą bym z chęcią zamówiła. Oczywiście nie mogę tego zrobić, bo jak to bez niego....już nie mam na to siły, boje się, że później nie zdążymy. Chciałam bym już co raz poważniej gromadzić rzeczy dla Synka.
Mój Maluszek teraz też nie jest zbyt aktywny, to mnie dodatkowo denerwuje. Co jakiś czas da znać o sobie, ale to nie jest to co było wcześniej. Troszkę uspokajam się Waszymi opowieściami, bo czytam, że Wasze Dzieci też są teraz jakby bardziej leniwe.
Oj Szczęściaro wiercenie jest okropne, ja wczoraj się uczyłam cały dzień i sąsiad oczywiście cały dzień wiercił. W dodatku pies jak słyszy wiertarkę u sąsiadów zaczyna biegać i poszczekiwać w domu. Wrrrrrrrrrr
Powodzenia na glukozie, koniecznie daj znać jak poszło badanie :-) Trzymam kciuki!!
Cześć
Jest chyba jakieś przesilenie zimowe, ale jakaś deprecha dopada nas wszystkie po kolei.
Kobietko wcale się nie dziwię, że nie masz najlepszego humoru, ale i tak jesteś bardzo dzielna. Dajesz sobie radę bez Męża na wyciągnięcie ręki, do tego studiujesz ciężki kierunek, znosisz ciążowe hormony... Rozumiem, że jest Ci bardzo ciężko, ale już bliżej jak dalej do powrotu Męża i będziecie razem. Z wyprawką zdążycie na pewno. Jak jest odłożona kasa, to wszystko można kupić w ciągu 2-3 dni
Kiedy masz teraz zaliczenie?
A to, że dziecko czasami mniej się rusza to się zdarza. Mój kilka dni pięknie kopie, a później odpoczywa jeden dzień, czym oczywiście doprowadza mnie do paranoi.
Będzie dobrze!
Szczęściaro cieszę sie, że humor powrócił
Moniulaj witaj
![]()
Być może jest jak piszesz, że to już jesienna depresja..., ale wydaje mi się, że to raczej kumulacja problemów. Wydaje mi się, że dla niego matka jest najważniejsza, a ja z Synkiem jesteśmy jak wystarczy czasu. Denerwuje mnie teraz, bo codziennie przed rozmową ze mną musi zadzwonić koniecznie do mamusi! My możemy poczekać, położyć się później spać, bo dzwoni dopiero w nocy, ale mamusia nie może poczekać, musi do niej koniecznie zadzwonić wcześniej. Nie widzi problemu np. w 3 dniowym nie odzywaniu się...ma telefon, internet...., ale nie miał czasu. Co z tego, że mogę się martwić, że akurat na mapie jest jakiś błąd i pozycję statku pokazuje w zupełnie innym rejonie świata niż jest teraz....no nie miał biedny czasu żeby na chwilkę włączyć internet i wysłać chociaż smsa z bramki....mimo, że obiecywał. Podobno to zrobił, ale oczywiście do mnie nie dotarł...tylko dziwnym trafem do matki tak! Po prostu jego zachowanie mnie przerasta już, wszędzie tylko jest matka i matka....a moje odczucia są mało ważne. Nie tylko o tą sytuację, ale chodzi o wszystko. Jak matka pali i dymem dmucha prosto w twarz to też palant nie zareaguje tylko wytłumaczy mi, że taki już nałóg!!! Tak jakbyśmy byli dla niego mało ważni, najważniejsze co matka powie.....już mam tego wszystkiego dosyć!
Tak Polsza wiem, że da się wszystko załatwić w 2-3 dni, wszystko się da załatwić. On chce po powrocie szukać większego mieszkania, urządzić je, zająć się wyprawką....Nie lubię wszystkiego robić na ostatnią chwilę.
Dziewczyny ja już dawno nie studiuje....nawet nie chciałabym już wracać na uczelnię. Już chyba nie teraz :-) Aktualnie mam do zdania na aplikacji ostatnie kolokwium, jest co roku przez 2 lata. Jedno zdawałam roku termu i w tym roku mam kolejne (u nas za rok przyjmuje się rok kalendarzowy). Jak zdam to, to za rok czeka mnie już tylko egzamin adwokacki. Termin kolokwium mam za 2 tygodnie, jeszcze sporo czasu przede mną :-)
Kobietka86 nie stresuj się, że dzidzia się mało rusza. Już tak jest, że jak byśmy chciały i obserwujemy czy dzidziuś się rusza to ono odpoczywa. Często jest tak jak my coś robimy i jesteśmy zajęte to wtedy dzidzia się rusza. Nie dołuj się dodatkowo
chociaż sama wiem, że już się panikuje jak jest cisza w brzuszku ![]()
A jeśli chodzi o męża to faceci tacy już są, wszystko na ostatnią chwilę i niczym się nie przejmują. To my się zamartwiamy czy ze wszystkim zdążymy ![]()
Ja pamiętam jak byłam w pierwszej ciąży i w 35tyg miałam kolkę nerkową to do szpitala nie chciałam jechać, bo bałam się, że nie zdążę ze wszystkim... też miałam wcześniej przeprowadzkę i trzeba było urządzić mieszkanie, a jeszcze się zbliżał termin porodu... Masakra. Ale i tak wygrała siła wyższa... Poleżałam w szpitalu tydzień i jak wróciłam to wszystko załatwiłam.
Głowa do góry!
Kobietka86 tak czytam Twój ostatni post i myślę, co by Ci powiedzieć...
Tak myślę, że z mamusią i tak nie wygrasz ale nie daj się kobieto. To Ty żyjesz z jej synem, a ona ewentualnie może wyrazić swoje zdanie. Musisz grać strategicznie
bo mama zawsze będzie mamą. A Twój mąż podejrzewam, że zawsze pierwsze z nią się będzie liczył.
I jak czytam Twój post to w niektórych sytuacjach bym powiedziała, że piszesz o moim mężu ![]()
Faceci nie widzą problemu tam gdzie my myślimy, że jest.
I takie te chłopy...
Właśnie Beata żeby on to jeszcze zrozumiał to byłoby super, bo ciągle jest tylko matka i matka. On nie widzi nawet nic złego w tym, że przy mnie pali, jak się odzywa.....i że nie chce wnuka tylko wnuczki! Przyniosła nawet różowe ubranko, ale skoro ja odbieram wszystko w złym kontekście to pewnie kolor też źle odebrałam i spokojnie będę mogła je założyć Synkowi.... Ja nie chcę z nią rywalizować tylko bym chciała żeby dostrzegł to co ja czuje, że jest mi przykro jak ona się do mnie odnosi itd., a on dodatkowo wzmacnia twierdząc, że ja wszystko źle odbieram. Tak no ma taki baba nałóg, że nie potrafi się powstrzymać z papierosem przy kobiecie w ciąży i musi tym dymem w twarz dmuchać. A żeby ona tylko wyrażała swoje zdanie to bym to przebolała, ale buntowanie jego to już chyba trochę jest przesadne. Oczywiście gdyby jeszcze się do tego nie stosował... Nie mam już siły do tego wszystkiego i boje się, że jak się nie zmieni to nasz związek na tym ucierpi i to bardzo....
Maluszek na szczęście wraca do "swojej formy" i daje o sobie znać :-) Lubię jak się kręci, bo wiem, że nic się nie dzieje, a jak ma długie przerwy w aktywności to zaczynam panikować. Chociaż zawsze pocieszam się tym co mówiła mi koleżanka, że jej synek jednego dnia był aktywny, a później 2 albo 3 odpoczywał, że praktycznie nie czuła żadnych ruchów....a urodził się śliczny i zdrowy.
366 2013-11-13 19:22:40 Ostatnio edytowany przez Szczesciara19 (2013-11-13 19:24:33)
Kobietko On sam musi przerwać tą pępowinę. Nie powinien tak się zachowywać. To straszne, że napisał smsa Twojej Mamie a nie Wam. Kiedyś mu to przejdze. Jego Matka jest teraz na takim etapie ze dla niej "traci" swojego kochanego Synka - i bedzie robić wszystko żeby Ci pokazać kto jest dla Niego ważniejszy. Sprawdza czy jesteś dla Niego aż tak ważna. Zaciśnij troche swoje wymagania . Postaw mu ultimatum i koniec. Albo to - albo to . Nie zostawiaj tego, że jego matka przy Tobie pali. Musisz zdać się na odwagę i w końcu sama ją porządnie zj*... jak przy Tobie zapali - Bo inaczej to się nie da, skoro On tak to wszystko stawia.
Ja ostatnio też pojechałam po mamie A . Darła się od 6 - 8 rano . Nie mogłam się wyspać. Jak robiłam sobie śniadanie, to weszła do kuchni i zapytała - " Jak tam gwiazda już się wyspała ? " . Moje nerwy sięgnęły zenitu i w końcu się odezwałam ... "Jak mogłam się wyspać, skoro krzyczała pani na cały blok przez kilka godzin ? " . I po tym stwierdziłam jedno. Ona jest na prawdę ... nienormalna . Zaczeła ryczeć, drzeć się , pisać do siostry A ... A jak zapytała Tatę Adama czemu się nie odzywa to przyznał mi rację
Oj wtedy zaczął się szał .... Zaczęła Go wyzywać od najgorszych ! Że jest zdrajcą ! -
Myślałam, że zapadnę się pod ziemię. Ta baba jest na serio chora...
Dlatego trzeba im pokazać gdzie Oni teraz sa na prawdę potrzebni - skoro sami nie umieją.
Hej Moniulaj
- Będę miała z kim pisać po nocach
Moja też lubi Nocne igraszki ;D
Beatko - no my kobiety już tak mamy, że jesteśmy takie uparte ![]()
Dziewczyny ! Nigdy więcej GLUKOZY ! Nigdy !
Rano pojechałam na badania. Oddałam mocz, pobrały mi krew... I przyszło co do czego. GLUKOZA - ta glukoza o której wszyscy gadają - że niby ona taka zła. Szczerze - nie polecam.
Weszło nawet dobrze. Wypiłam szybko "bezboleśnie". Mija 15 min . Zaczyna się tragedia ... 30 - jeszcze nie jest tak źle, ale jakoś siedzę w tej poczekalni. Godzina - Pobranie krwi. Po pobraniu usiadłam znowu przed zabiegowym. Zalały mnie poty ;O Cała się trzęsłam, zastanawiałam się czy tylko zdąrze do toalety. Wyszła Pielęgniarka - spojrzała na mnie i od razu mnie zabrała do zabiegowego na leżankę. Gdyby nie ta leżanka - Nie wiem co by było . Po prostu ciśnienie aż rozwalało mi uszy .
I przyszedł czas na ostatnie pobranie krwi . Siadam na fotelu ... Jedno ukłucie - UPS, "zassałam" pani żyłę
No ok . Drugie wkłucie . Krew nie chce lecieć ... 3 - Nie no znowu . 4 - Dobra jak teraz nie pobiorę to wołam koleżankę. Przyszła Pani Żanetka - Moja ulubiona Pielęgniarka. Spojrzała na mnie ... Włosy aż mokre od potu... Wykończona, blada, po prostu tragedia. 5 wkłucie - no rzecywiście nie leci. 6 - Poszło ! Wierciła mi w tej żyle niesamowicie. Nie wiedziałam już co się dzieję .
Do domu taki kawał sama bym nie dojechała - i jeszcze do zjedzenia po badaniu więłam sobie... słodziutkie jabłko . Nie zapomne jakie było straszne... Wyrzuciłam całe. Pojechałam do mamy . Zjadłam kanapkę z wędlinką . Troche nam się polepszyło .
Ogólnie od momentu tego badania Mała non stop mnie kopała
Fikołki i w ogóle... To mnie pocieszało
Polsza ! Gratuluje rozpoczęcia 3 trymestru !
Już następnego nie będzie ![]()
367 2013-11-13 20:19:00 Ostatnio edytowany przez kobietka86 (2013-11-13 20:20:37)
Oooo Szczęściaro jak dobrze, że tu zajrzałaś. Myślałam, że może Tobie glukoza sprzyjała, a jednak jest jak u większości. Bleeeeeee ja cały dzień nie mogłam patrzeć na nic słodkiego. Czekałam tylko, aż będę w domu mogła się napić gorzkiej herbaty i zjeść coś z wędlinką. Pamiętam jakie to było straszne, niedobrze, gorąco itd. Z drugiej strony Pani w laboartorium mówiła, że nie ma się czym przejmować, bo tak reaguje większość kobiet na taką dawkę cukru. Trzymam teraz kciuki za wyniki, mam nadzieję, że u Ciebie będą znacznie niżej górnej wartości i nie będziesz musiała się zastanawiać tak jak ja czy Polsza czy oby to już nie cukrzyca.
Dziękuję za ciepłe "słowa", muszę postąpić jak Ty i walczyć :-) Wiesz, wcześniej nie zareagowałam na to co mówi jego matka, bo myślałam, że on coś zrobi, a skoro nie robił to nie chciałam wtedy od razu się wyrywać, bo by zaraz było, że nic mi nie pasuje. Podczas ostatniego spotkania już się tak nie hamowałam i było lepiej. Na szczęście Jego Tata jest nieco inny, akurat wtedy był i też "siadł" trochę na to babsko. Gdyby jeszcze Mój zmienił trochę swoje nastawienie byłoby super, chciałabym żeby zrozumiał, że swoim zachowaniem przede wszystkim rani mnie i Synka. Już rano się dzisiaj odpowiednio przygotowałam i czekam na telefon od niego, chcę poruszyć to na gorąco i niech robi sobie co chce, ale dłużej tak nie może być!!!
Hmmmm Moniulaj dołączyła do lutowych mam, a analizując terminy to jeszcze się okaże, że ja i Szczęściara dołączymy do grupy marcowych mam :-))
Oczywiście Polsza gratulację rozpoczęcia III trymestru!! To już ostatni i co raz bliżej do momentu wzięcia Maluszka na ręce :-))))
Kobietko ja już na zaś dołączyłam do marcowych mam ![]()
Najważniejsze jest to żebyśmy nie były szarymi myszkami, bo wtedy zjedzą nas żywcem - niestety straszne, ale taka prawda. Trzeba pokazać, że się nie pozwoli na dużo . Jak i każda samica, której zależy na rodzinie. Jak damy sobie wejść na głowę to będzie po nas. Na pewno gadają na nasze tematy gdzieś tam w rodzinie
- na to też już się znieczuliłam . Każdy wie jak jest ... A jakby naszym Mężczyżną było z nami źle to sami by uciekli - a co tu dopiero mówić o miłości. Dlatego im też nie można pozwalać na za dużo - i nauczyć, że zawsze muszą się liczyć z naszym zdaniem . Od momentu kiedy to zdecydowaliśmy się być rodziną - przecież taki moment był w życiu każdej z nas ![]()
Kobietko powiem Ci, że z ta nauką to jest różnie
Mi o wiele lepiej nauka wchodzi . I nawet sama napisałam pracę z chemii ;O Wcześniej zawsze A mi pisał
W ogóle jakoś wszystko wchodzi jak masełko
Wiecie co ? Ostatnio mnie naszło na bardzo dziwną rzecz... Chciałabym mieć kogoś z rodziny na wsi ... Albo nie z rodziny . Takiego kogoś kto ceni sobie naturę... Mleczko prostu z krówki, wiejski chlebek, swoje masełko ... Marzę o tym . Wiem, że mogłabym na tym żyć. Albo nawet impreza w wiejskim i swojskim stylu
Chyba jak już moje dzieci wylecą z gniazdka to o tym pomyślę . No, ale z drugiej strony to wezmę przepis na takie masełko z internetu ? I swoją wieś urządze według "Domu do nie poznania" ? ;D To przecież musi być w tradycji !
Dajcie mi tu taką kochaną Babcie
Teraz gdzie nie pójdę do sklepu czy nawet na rynek ... Wszędzie te "E171" "E919" Czy cuś takiego ![]()
Masz rację Szczęściaro i to w 100%! Nie możemy się dać "pożreć". Ja dzisiaj zamierzam przeprowadzić poważną rozmowę....kolejną, ale trudno jak nie potrafi zrozumieć to będzie tego słuchał!... aż zrozumie :-) E tam jego matka akurat może na mnie tylko ponarzekać z Jego Babcią, bo "innej rodziny ona nie uznaje", a koleżanek też nie ma. Nie jet to moje zdanie, ale sama o tym mówi, że nikogo nie lubi, a rodziną jest tylko jej matka. Właśnie to jest tak jak piszesz, jakby Jemu było tak źle to by nie był ze mną, a wspólna decyzja o rodzinie też do czegoś zobowiązuje i od tego czasu należy przestać zachowywać się jak mały chłopiec tylko jak dorosły, odpowiedzialny mężczyzna!
Mi teraz nauka też wchodzi bardzo szybko. Mam jeszcze 2 tygodnie do kolokwium rocznego, a już przyswoiłam baaaaardzo dużo materiału i jak codziennie rano robię powtórkę zagadnień jakich się nauczyłam to jestem w szoku jak dużo zapamiętuję. Obym tylko na kolokwium nie dostałam zaćmienia :-) Jak zdam i jednak stwierdzisz, że masz za dużo prac do pisania to możesz mi coś podesłać np. z chemii. W szkole lubiłam ten przedmiot i mojemu Synkowi przydałaby się różnorodność tematów, a nie tylko kodeksy ze mną czyta :-)
A co do wiejskiego masełka to mój brat kiedyś robił. Wlewał do słoika śmietankę 36% i trząsł słoikiem i trząsł, aż masełko oddzieliło się do mleka (maślanki). Muszę przyznać, że bardzo pyszne jest takie masło :-) Ja mam rodzinę na wsi, ale już nie prowadzą gospodarstw. Co prawda zawsze jak do nich pojedziemy to da się wyczuć inne powietrze, jakby czystsze, a zaledwie 6 czy 8 km od miasta. Pamiętam jak byłam młodsza uwielbiałam tam jeździć, bo wielką frajdą było czerpanie wody ze studni, dojenie krów....mmmm smak takiego mleka jest nieporównywalny z mlekiem z kartonika. U babci z kolei były indyki, kury, świnki..nawet pamiętam jak mój brat "podkradał" świniom ziemniaki z koryta, bo tak bardzo mu smakowały :-) Szkoda, że nie znam teraz nikogo kto prowadzi gospodarstwo, bo to byłyby fajne wakacje dla Synka. Teraz to chyba tylko gospodarstwa agroturystyczne zapewniają takie atrakcje.
Hahaha
Nie no rozbawiłaś mnie tymi ziemniakami
Dobrze, że do tej pory zostało mu kręcenie śmietany na masło
Nie no ogólnie bardzo fajnie mieć takie wspomnienia
Ja pamiętam jak kiedyś jeździliśmy na wieś jak jeszcze żyła taka nasza fajna ciocia
Zbieraliśmy się całą rodzinką i tam spędzaliśmy wakacje. Hahaha
Pamiętam , wtedy mój wujek jako jedyny miał duże auto . W sumie to chyba w ogóle On jedyny miał auto
I jak jechaliśmy na tą wieś to jechaliśmy z tyłu bez foteli, tak luzem. Moja ciocia jest taka dość pulchniutka i zawsze robił sobie z Niej jaja jak mocno skręcał a Ona latała jak dmuchana lalka po tym aucie
Dobrze, że sama ma super poczucie humoru ![]()
Uwielbiałam podsyłać młodszą siostrę do napalonych gęsi które ją ganiały po podwórku
Albo krowie placki w których sie bawiłyśmy (w kaloszach)
Oj teraz są piękne wspomnienia... Burza , a my opowiadaliśmy sobie straszne bajki z wujkiem i resztą dzieciaków w stodole
Kobietko jak tylko w czymś się pogubię to z miłą chęcią skorzystam z Twojej pomocy ![]()
O taaak... Tego smaku nie odtworzy żadna najlepsza fiirma ... Z tą chemią i w ogóle...
Dzisiaj Mój Kochany A zrobił mi twarożek
Z białego sera, rzodkiewki, śmietanki i szczypiorku
Uwielbiam ... Teraz zjadłam 5 kanapek
'
Kiedyś wszystko było takie magiczne... Święta . Kurde jaka to była frajda !
No teraz są Nasze ostatnie samotne Święta Dziewczyny !
Ale jakoś bardziej o nich myślę. Jakiś okres czasu w ogóle ich nie lubiłam .
Ale się rozpisałyście!!! Idę po herbatkę i będę Was nadrabiać ![]()
Nadrabiaj Poszla, nadrabiaj :-)
Szczęściaro, kiedy na prawdę tak było, że podjadał ziemniaczki świniom z korytka. Jak rozmawiałam z koleżanką, która jeździła do babci na wieś, to mówiła, że robiła tak samo :-) Ziemniaki były świeżutkie, prosto z parownika czy jakoś tak to się nazywa jak się w tym gotowały to pachniało na całym podwórku. Do podjadania ich z parownika też się przyznaje, ale z korytka nigdy nie brałam :-) Swoją drogą to podobno nie były zwykłe ziemniaki, ale jakieś pastewne chyba.
Rozmawiałam wczoraj ze swoim.....oczywiście skąd się dowiedziałam, że czeka przy telefonie....od jego ojca, bo przecież tylko im dał znać żeby zadzwonili do niego i poprosił ich żeby mi przekazali, że czekam. No żałosny się zaczyna robić.... , co tam, że kobieta w ciąży na niego czeka i się martwi, przecież rodzice!!! Oni są naj, a ona niech czeka, jak skończę z nimi rozmowy to niech jej najwyżej dadzą znać, że czekam....po co będę smsy osobno wysyłał. Poważnie dziewczyny zaczyna mi już brakować siły na to wszystko....zamiast w dorosłego, odpowiedzialnego męża i ojca on zmienia się w małego chłopca, który chyba teraz jest na wycieczce szkolnej i jak tylko widzie telefon to ma przed oczami rodziców. Nie wytrzymałam wczoraj i wyrzuciłam z siebie wszystko, łącznie z tym jak jest mi przykro jak zachowuje się jego matka i co....znów się okazało, że co ona ma biedny zrobić, co do palenia no to taki ma nałóg, co on miał zrobić....jasne niech dmucha na mnie dalej tym dymem i ma widocznie w poważaniu mój stan! Ale koniec z tym jak on nie potrafi nic z tym zrobić to ja przestaję liczyć na niego. Ojej no powiedziała, że nie będzie kąpał dziecka...., bo nie, ale przecież jego przy tym nie było, na pewno znów źle ją zrozumiałam. O dziwo mówiła to w obecności moich rodziców i pewnie każdy z nas ma coś z uszami albo odbiorem jej słów. Mam dosyć!!! On nie widzi tego co ona robi, jak jest mi przykro....zawsze tylko widzi matkę.
Kobietko dlatego tak jak Ci pisałam . MUSIMY zrobić się rozsądne i robić to co podpowiada nam rozum. Na pewno nie możesz głaskać Go po główce i chwalić za jego dziecinne zachowanie ... Tragedia. Wiesz może jest tak, że oni jakoś potrzebują teraz większego wsparcia bo ich też może przerażać ten obowiązek bycia tatą . Musisz trzymać Go na dystans i oczywiście poważnie z Nim pogadać po powrocie.
Dziewczyny szok ;D Wieczorem wykąpałam się, założyłam koszulkę nocną i położyłam się . A zauważył taką plamkę na koszulce, która była centralnie na moim sutku
No i zrozumiałam, że to siara . W sumie z zainteresowaniem się temu przyglądałam, bo tak dużo tego ... ? ;O W ogóle to obudziłam się w nocy, a tu szok. Normalnie aż prześcieradło było mokre od tej siary ;o
Ogólnie to bardzo intensywnie zastanawiam się czy nie iść do fryzjera...
Jutro w sumie koleżanka może mi zrobić taniej balejage ... No i co o tym myślicie ?
374 2013-11-14 13:09:42 Ostatnio edytowany przez kobietka86 (2013-11-14 13:10:40)
Jak ja bym chciała żeby u mnie się pojawiła siarka.....miałam sen, że nie mogłam karmić piersią. Synek tak płakał, a ja nie mogłam go nakarmić!! Jaki był śliczny, taki maluteńki chłopczyk! Jak ja bym chciała wziąć już Go na ręce :-) Ostatnio miał dwa dni leniuszkowe, ale za to w nocy nadrobił te dwa dni :-) Kopał i kręcił się prawie cały czas. Ruchy są już tak wyraźne, że czuć jak brzuszek mi drga jak się położy dłoń. Dzisiaj czekam, aż znów się tak zacznie ruszać, bo Mama bardzo chce poczuć Wnuczka :-) Wcześniej lekko było czuć drgania brzuszka, a teraz już bardzo wyraźnie. Uwielbiam jak się rusza :-)
Nie mam pojęcia Szczęściaro czemu się tak zachowuje, może taki był zawsze...ciągle sklejony z nimi, nie potrafiący się im postawić, a ciąża widocznie w nim nic nie zmieniła. Czasami się zastanawiam czy On mnie kocha....może to głupie, ale na prawdę mam wątpliwości....przecież mężczyzna, który kocha widzi przede wszystkim swoją kobietę.....a nie rodziców. Moim zdaniem powinien zająć jakieś stanowisko, może porozmawiać z matką o tym co ona robi, jak ja się z tym czuję, a nie tylko tłumaczyć mi, że ja wszystko źle odbieram. Już mu nawet o różowych ciuszkach nie mówiłam i wielkich życzeniach co do płci, bo chłopców jest już za dużo...., przyjedzie to zobaczy, ale pewnie i tak mi wytłumaczy, że przecież to ja mam z tym problem.
Ps. dziękuję, że tu jesteście i chociaż mogę się tym z Wami podzielić.
Hmmmm fryzjer?? A czemu by nie :-) Ja bym poszła
Umówiłam się na poniedziałek
A co ! Mamie też coś się należy
)
Kobietko jak Dzidziuś się urodzi to na pewno dużo się zmieni - może akurat na lepsze
Takie sny są super . Ja dzisiaj miałam straszny sen ;O Że się szarpałam z mamą A !
Tragedia.
Ja też chciałabym już widzieć naszą Kochaną Córeczkę
Ale zobaczcie, to już końcóweczka ! Polsza już zaczęła, a my zaraz za Nią zaczynamy 3 trymestr
Polsza i co ?
Czytałaś posty przy herbatce i Cię nie ma
Jak tak możesz ?
Ehh Polsza pamiętam jak to było kilkanaście tygodni wstecz... Wszystko wydawało się takie nieznane
Ale to tak na prawdę jest cudowne !
Już za chwilę zobaczymy nasze Dzieci, przytulimy, i będziemy w stanie kochac cały świat tą całą miłością
Będziemy patrzeć jak rosną, martwić się, bawić, uczyć, a póżniej przyjdzie taki czas, że tak samo Nas opuszczą . Nie na zawsze, ale będziemy patrzeć jak dorośleją, zakochują się, a później zakladają rodziny... Coś pięknego .
No rano poczytałam, później zadzwoniła koleżanka, później poszłam do apteki i po małe zakupy, a później wzięłam sie za prasowanie Michasiowych ciuszków. Do tego nastawiłam i rozwiesiłam kolejne pranie i teraz odpoczywam. Namęczyłam się strasznie staniem przy desce. Ale ile radości dają te malusie ubranka
W planach mam jeszcze pierogi do zrobienia, ale nie wiem czy dam radę. Poleżę teraz trochę i może nabiorę sił
Kobietko cóż Ci poradzić?
Myślę, że Szczęściara już chyba wszystko napisała - zresztą bardzo mądrze
Ale jesteś silną kobietą i wiesz czego chcesz i na jakie zachowanie, traktowanie nie możesz sobie pozwolić. Macie utrudnione zadanie, bo Męża nie ma na co dzień obok. Ale wierzę, że jak wróci, to wszystko się ułoży. Będziecie spędzać ze sobą dużo czasu, rozmawiać, cieszyć się ostatnimi chwilami we dwójkę. Oby tylko teściowa za bardzo nie ingerowała....
Szczęściaro Ty to zawsze tak wzruszająco napiszesz o tych naszych dzieciaczkach, że chce się czas przyspieszyć i już je tulić w ramionach ![]()
O tak Polsza takie małe ubranka dają wiele radości. Ja często lubię przeglądać to co mam dla Synka, uwielbiam się nimi cieszyć...takimi maluteńkimi bluzeczkami, spodenkami. Są super :-)
Pamiętam jak pomagałam kiedyś koleżance w prasowaniu takich małych ubranek dla jej dziecka....jejku jak ja już wtedy chciałam mieć swojego Maluszka. A to chyba z 5 lat temu było :-) W końcu się doczekałam i niedługo sama będę prasowała mini bluzeczki, dresiki itd. Już się nie mogę tego doczekać.
Wiecie co rozmawiałam znów z nim o tej całej sytuacji.... On jest dumny z tego, że ma takie relacje z rodzicami i może do nich zadzwonić zawsze kiedy ma taką możliwość. No przecież wczoraj mi przekazali, że on będzie czekał na telefon. A to co robi jego matka....to przecież są moje sprawy z nią i mam sobie to z nią załatwić, on nie będzie się do tego wtrącał. Palant!! Już na prawdę brakuje mi siły na to wszystko.... Nie mam pojęcia czemu on się tak zachowuje....to jest okropne.
Polsza to widzę, że miałaś ciekawy dzień
Ja muszę sobie kupić żelazko ;O Bo tym to aż boję się prasować
Chyba bym się załamała jakby coś się stało ze Ślicznymi ubrankami dla Malutkiej
Wiecie co ? Dopiero wstałam . Przytuliłam się do A i zachciało mi się spać .
A Wam jak minął dzień ?
Kobietko w takim razie ciekawe czy będzie dumny jak Jego Kobieta z którą ma dziecko tak Go oleje jak On Was teraz. Jakie to głupie ...
Teraz ja miałam spięcie z A o jego matkę.
Nie no on jej o wszystkim mówi ;O Ciekawe czy tłumaczy jej się z tego w jakich pozycjach uprawiamy seks. Nie no czy tego się mu nie da przetłumaczyć?
Wtedy jak Wam pisałam o tej awanturze o krzyki nad ranem to nawet się nie odezwał.
Będę walczyć. Albo my albo ona. Ostateczna decyzja ale innego wyjścia nie widzę.
Też mam już siarkę!!! Właśnie zauważyłam!! Ciesze się, bo wiem, że to już "oznaka" dojrzałej ciąży i przede wszystkim się ciesze, bo to podobno oznacza, że będzie się mogło karmić Maluszka piersią :-))
Szczęściaro łączę się z Tobą w tej walce!! Ja identyczną walkę prowadzę albo rodzice albo my, bo tak dłużej być nie może! Koniec kropka, to już postanowione.
Tak właśnie myślę, że On codziennie musi z rodzicami rozmawiać, oni są naj....to niech też pomyśli, że jak codziennie na telefon ma jakiś limit to zawsze te pół godziny jakie przeznacza dla rodziców ma niestety mniej dla Synka...., który podobno już wszystko słyszy, zaczyna rozpoznawać głosy. Niech się zastanowi nad tym, że większość ma swoich ojców na co dzień, On ma teraz tylko pół godzinki na telefon dla Nas... Przecież tak jest na prawdę, że dzieci poznają głosy bliskich i właśnie dlatego jak się do nich mówi to po porodzie je uspokaja.
381 2013-11-15 00:09:28 Ostatnio edytowany przez Szczesciara19 (2013-11-15 00:13:15)
Kobietko podjęłam ostateczną decyzję . Po wielkiej awanturze oddałam Adamowi pierścionek i pojechałam do Mamy . Dość już.
Powiedziała mi, że wzięłam A na dupę ! I że jestem z nim dla pieniędzy ! (których nie ma). Od dzisiaj podjęłam decyzję . Liczy się dla mnie to co jest najważniejsze. Moje Dziecko.
Szczęściaro to bardzo przykre co piszesz, ale to słuszna decyzja. Chociaż obie wiemy, że nie jest ona ostateczna to niech teraz się zastanowi co może stracić/stracił - 2 najwspanialsze Kobiety. Najtrudniejsze teraz...to nie odzywać się do niego, nie szukać kontaktu tylko czekać na jego krok. Ja też podjęłam dzisiaj decyzję.... nie chcę już tak żyć, że jego matka będzie robiła co chce, mówiła co chce, wtrącała się we wszystko i przede wszystkim sprawiała mi przykrość, nie mając szacunku nawet dla mojego stanu, więc nie chcę mieć z tą babą żadnego kontaktu. Jak tylko będzie zamierzała się pokazać do czasu jego powrotu, będę wychodziła "do koleżanki", koniec tego! Pewnie zachowałabym się inaczej, ale skoro on nie widzi w tym problemu, bo co biedny ma wtedy powiedzieć mamusi to niech wraca po kontrakcie do mamusi, niech z nią sobie kompletują wyprawki dla noworodków i niech na nie później sobie patrzą, skoro dorosły facet nie potrafi zdać sobie sprawy kto i co jest najważniejsze.
Bardzo chamsko zachowała się matka A, skoro tak powiedziała. Mam wrażenie, że też jakby nie miała szacunku dla stanu w jakim się znajdujesz. Szkoda, że A nie potrafił stanąć w Twojej obronie i pozwolił Ci wyjść z domu. Ja już na prawdę nie wiem jaki jest problem z matkami! W czym jest ten problem! Nie chcę bronić swojej Mamy i pisać jaka to jest wspaniała, ale obserwuje jak zachowuje się w stosunku do dziewczyny mojego brata. Nie widzę tam żadnych docinek w stosunku do niej, zawsze Mama zaprasza ją do kuchni, rozmawiają sobie miło, cieszy się, że brat jest z nią szczęśliwy....a jak są jakieś nieporozumienia to nawet staje w jej obronie. Tak wcześniej bardzo ładnie napisałaś o Naszych Dzieciaczkach, że jak dorosną "wyfruną" z domu, a my będziemy cieszyły się ich szczęściem, rodziną jaką zakładają. Myślę, że tak powinny się zachowywać matki, które kochają swoje dzieci.....cieszyć się ich szczęściem.
Szczęściaro, o kurcze
A co na to A????
Szczęściaro jak się masz? Odezwij się do Nas
Ehh ... No hej Dziewczyny.
A przyjechał jeszcze wieczorem.. Wyglądało mi to na to jakby chciał mi dać ultimatum " albo ze mną mieszkasz, albo ja nic nie będę robił w kierunku żeby było dobrze " Ogólnie stwierdził, że stawiam go między młotem a kowadłem. Koniec końców... Nie dogadaliśmy się. On stwierdził, że to ja powinnam schować dumę w kieszeń ! Czyli jest to jednoznaczne z tym, że powinnam pozwolić sobie na takie zachowanie, siedzieć cicho i patrzeć jak ta jędza wychowuje mi Dziecko i faceta. No niestety taka jest prawda.
Moja Mama wychowała sama trójkę dzieci. Została kompletnie bez niczego z nami mieszkając w dziupli na poddaszu . Nie chcę powtarzać Jej życia - ale podziwiam tą Kobietę z całych sił. I mam przy Niej wielkie wsparcie. To jest bardzo ważne. Wtedy bez wykształcenia bez niczego ... - Dzisiaj Kobieta która może się pochwalić wieloma rzeczami. Skończyła studia - w międzyczasie pracowała na 3 etaty - ale jest bardzo doceniana w swoim zawodzie, a ludzie są Jej bardzo wdzięczni. Jedyne co mi zostaje to nie poddawać się. Przecież mam dla kogo żyć ! W moim brzuszku rośnie Córeczka, która już niedługo uszczęśliwi cały mój świat
Z resztą . Już tak jest od kąd zasadziliśmy to wspaniałe ziarenko
Od wczoraj cały czas mnie kopie, jak nigdy. Ja tylko staram się nie denerwować. Mam 20 lat, przede mną całe życie. On kiedyś zrozumie to wszystko. Jak będzie już za późno .
Kobietko na prawdę najtrudniejsza jest ta cisza... To, że kochasz, a dobrze wiesz, że nie wklepiesz mu rozumu żadnym sposobem. To on sam musi dojrzeć do takich decyzji.
Ja wiem jedno. Na pewno dam radę, ale jeżeli on nie będzie walczył o to, żeby było dobrze to ja nie będę nalegać. Co mam mu powiedzieć ? Masz mnie kochać, szanować i od teraz my mamy być dla Ciebie całym światem ? Nie to nie. Ja będę kochać Ją, a Ona mnie. Tak jak każda normalna Matka swoje Dziecko. A z Tatusiami... Różnie bywa. Z resztą wiemy jakie jest życie - od samego początku trzeba być przygotowanym na różne niespodzianki od losu ...
Jestem z siebie dumna, bo powiedziałam jej wszystko to co we mnie siedziało .
Kobietko a co do tego "Mojego stanu" - o czym mowa jeżeli ona rzucała we mnie talerzami jak dowiedziała się, że jestem w ciąży...
Jedyne czego jestem pewna - ona nigdy nie weźmie Jej na swoje brudne ręce...
Szczęściaro jesteś bardzo mądrą i dojrzałą kobietą. Niejedna trzydziestolatka mogłaby od Ciebie się uczyć. To bardzo dobrze, że wymagasz szacunku. Znasz swoją wartość i jesteś naprawdę silną babką. Oczywiście dasz radę!! Ja myślę, że A przyjdzie po rozum do głowy. Tylko czy nie za późno... ??
A nie myśleliście wcześniej, żeby coś wynająć? Jakąś kawalerkę malusią. Byłoby ciasno, ale spokojnie...
W razie czego możesz na mnie liczyć. Pomogę jak będę umiała. Trzymaj się ciepło ![]()
No właśnie... Tylko czy nie za późno. Tak, myśleliśmy o wynajęciu . W sumie to mogliśmy mieszkać u mojej koleżanki, nie płacić dużo i mieć spokój ... Ale później temat się rozszedł - jej tata nie był za bardzo nastawiony na tą propozycję i wszystko ucichło...
Ogólnie A nie zarabia dużo - w sumie gdyby nie moja Mama to z opłat i w ogóle nie mielibyśmy za co żyć, ale przecież nie chciało się znaleźć lepszej pracy ... Prosiłam nie raz żeby ładnie się ubrał i pojechał gdzieś się fajnie zaprezentować - ale nie, bo on już wysłał CV przez maila. Chyba wiecie jak to jest ... Najlepiej dobrze się zaprezentować na żywo . Są o wiele większe szanse na pracę.
Teraz powiedziałam . Nie wrócę do niego - dopóki nie zrobi czegoś żebyśmy jednak mieszkali osobno.
Tylko najbardziej boli to, że on chyba tego nie chce...
Wczoraj na pożegnanie powiedział mi, żebym znalazła innego faceta... Wypomniał mi były związek - że miałabym lepiej...
To tak jakbym na prawdę oczekiwała od niego złotych gór. Przecież w ogóle jest nam dobrze ! - Dogadujemy się świetnie, ogólnie uwielbiam przebywać w jego otoczeniu ... Zdarzają się spięcia . Jak w każdym związku, ale przecież to z nim chciałam dzielić przyszłość. Liczyłam właśnie na niego, że to przy nim będziemy czuły się bezpiecznie. Wszystko byłoby idealnie ... Gdyby on chciał tego tak jak ja.
Zaraz idę polepszyć sobie humor. Na zakupy z Mamą
Później czeka mnie wizyta po swoje rzeczy u A ... Ale jestem nastawiona bojowo i pozytywnie z drugiej strony, bo to ja czuje się wygrana.
Dziękuję Polsza :* Kobietko Tobie też :* , Fajnie jest tak przelać wszystko na komputer.
Polsza w poniedziałek warsztaty : )
Szczęściaro ile A ma lat? Chyba nie dorósł do roli ojca i głowy rodziny... Przecież Wy będziecie mieć wspólnie dziecko, a nie psa czy chomika...
A czym A zawodowo się zajmuje? Wiadomo, że z pracą ciężko jest, ale da się znaleźć coś ciekawego, tylko trzeba się postarać.
Zawsze jak tutaj o nim pisałaś, to wyobrażałam go sobie jako szczęśliwego, zakochanego w swojej narzeczonej i córeczce mężczyznę. A teraz oczyma wyobraźni widzę maminsynka, który boi się odciąć pępowinę i zacząć żyć samodzielnie...
Mam nadzieję, ze to jeszcze jakoś się wyjaśni i dojdziecie do porozumienia, a A pokaże, że zależy ma na Was...
Napisz później jak tam po wizycie u A...
No w poniedziałek warsztaty
i Kawa
Mam nadzieję, ze to aktualne ![]()
Szczęściaro ja wierzę, że A jeszcze pójdzie po rozum do głowy. Moim zdaniem jak teraz będziesz twarda, pokażesz mu, że nie ma już żartów, że zabierasz od niego wszystko może zrozumie co stracił. Wróci po pracy do domu....pustego domu, w którym będzie czekała na niego matka. Jak jest z nią taki szczęśliwy niech z nią tworzy rodzinę, a nie z dwiema jego najwspanialszymi kobietami. Będą go dręczyły takie sytuacje jak spojrzy wracając z pracy parę z wózkiem, nawet reklamę w tv z dzieckiem i jak zobaczy brak waszych rzeczy w pokoju zobaczy co stracił. Mam nadzieję, że zda sobie z tego sprawę. Moja ciocia kiedyś była w podobnej sytuacji, wujek prowadził wtedy hulaszczy tryb życia, za wiele nie interesował się rodziną, ciocia wtedy wyprowadziła się od niego, zabrała córkę, został sam i szybko zdał sobie sprawę z tego co robił. Zobaczył, że jest sam, zrobił wszystko byle wróciły. Nagle potrafił wyremontować mieszkanie żeby zapewnić im lepsze warunki, pokazał, że zrobi wszystko byle wróciły. Czasami taki zimny kubeł wody potrafi oczyścić atmosferę i naprawić pewne relacje.
To ultimatum, które Ci postawił wypowiedział zapewne w nerwach...ale nie może Cię zmuszać do takiego życia, że będziesz grzecznie znosiła to co wyprawia jego matka. Ja też powiedziałam swojemu, że nie dopuszczę już do takiego traktowania, że ona może peplać co jej ślina na język przyniesie, stawiać jakieś warunki, że to ma być dziewczynka (przecież to jest chore!!), dmuchać mi papierochami w twarz a on na to spokojnie będzie patrzył. Jak chce być mężczyzną i tworzyć z nami rodzinę to musi pokazać kto jest dla niego ważny, że nie pozwoli nikomu traktować tak jego kobiety i dziecka, a nie sprawiać wrażenie, że dla niego jesteśmy mało ważni i będzie dawał przyzwolenie na takie traktowanie. Tak samo A powinien wiedzieć, że nie może pozwalać matce na każde zachowanie, a przede wszystkim na obrażanie Ciebie i Waszej Córeczki, powinien zachować się jak prawdziwy mężczyzna i stanąć w obronie swoich dwóch kobiet. To wy musicie czuć, że nic Wam z nim nie grozi, że nikt nie zrobi Wam krzywdy, podczas, gdy pod jednym dachem co jakiś czas ktoś obraża Ciebie. Jeżeli nie potrafi stawać w Waszej obronie przy matce to powinien zrobić wszystko żebyś nie była na to narażona, poszukać jakiegoś kącika dla Was. Zdecydował się na założenie własnej rodziny to powinien wiedzieć, że musi teraz ponosić odpowiedzialność za nią. Jak nie był an to gotowy to mógł z Tobą o tym porozmawiać wcześniej, mogliście poczekać, dojrzeć do tej sytuacji. Skoro czuł, że chce być Tatą to niech teraz poczuje się jak ojciec i Twój mężczyzna i walczy o Was. Tak jak napisała Polsza nie będziecie się opiekować psem czy chomikiem (swoją drogą nie wiem czemu, ale identyczny przykład dałam swojemu, że to już nie chomik, a Mały Człowiek) i trzeba do pewnej roli dojrzeć, wydorośleć, a nie być ciągłym maminsynkiem. Tak jak Waszej Córeczce zostanie po porodzie odcięta pępowina, tak on powinien tą swoją "pępowinę" też już odciąć do mamusi i stać się odpowiedzialnym, prawdziwym mężczyzną.
Szczęściaro nie sądziłam, że masz 20 lat. Wydawało mi się po Twoich wypowiedziach, że jesteś duża starszą kobietą, bo Twoje wypowiedzi są bardzo dojrzałe. Jestem pod wrażeniem Twojej dojrzałości, szkoda, że mój będąc 10 lat starszym do Ciebie nie może w sobie chociaż części takiej dojrzałości znaleźć w sobie. Będziesz na prawdę wspaniałą Matką, już nią jesteś :-)
Pisz koniecznie co u Ciebie i pamiętaj, że zawsze możesz na Nas liczyć!
Muszę Wam przyznać, że dziwnie się czuje bez tego pierścionka
Jak wychodzę z pod prysznica pierwsze co - szukam okularów i zastanawiam się gdzie położyłam pierścionek... STRASZNE UCZUCIE. Nic się nie zmieniło . Ogólnie nie będę pisać za dużo tutaj na forum, bo wiem, że A zna moją słabość związaną z Netkobietami
Polsza oczywiście, że aktualne
Tylko w poniedziałek lecę do fyzjera - Oj to bardzo poprawi mi humor. Mam nadzieję, że nie będę siedzieć tam długo - bo zazwyczaj siedzę kilka dobrych godzin. W ogóle to myślę, że fajnie by było mieć do siebie jakiś kontakt
Kobietko jesteśmy kobietami ! I mamy wielkie zdolności w ogóle do życia. Nawet nie wyobrażamy sobie ile możemy znieść i jakie silne jesteśmy . Tego się trzymajmy !
A i każda kobieta jest piękna i mądra ![]()