Jaguar napisał/a:Szczerze....bez zadnej fantazji te pierscionki.
Jesli taki styl jest oznaka doroslosci to ja sie poddaje 
Wole cos takiego jesli juz..
http://www.hsamuel.co.uk/webstore/d/5732816/18ct+white+gold+1%2f2ct+princessa+diamond+ring/
Znam taka jedna ktorej facet dal pierscionek z kolorowym oczkiem, ciemny granat wpadajacy w blekit. Nie podobal mi sie. Ale tak, faceci czasem daja pierscionki z kolorowymi oczkami.
Ten jest piękny ale zupełnie by do mnie nie pasował, mam małe szczupłe dłonie i ten chyba za bogaty by się wydawał 
Jak tak wczoraj siadłam i pootwierałam na różnych stronach zakładkę 'pierścionki zaręczynowe' to rzeczywiście są z kolorowymi oczkami i to dużo. Więc pewnie niektórzy faceci takie właśnie wybierają. Teraz jakoś oczy mi się otworzyły, przedtem myślałam 'ee kolorowy? nie pasuje na taką okazję' zresztą sugerowałam się też koleżankami, które mają te 'klasyki' z brylancikami 
Nirvanka87 napisał/a:ten wątek natknął mnie do rozmowy z moim chłopakiem. Jak go zapytałam jaki jego zdaniem powinien być pierścionek zaręczynowy dla mnie (bo uważam, że takie rzeczy muszą pasować do danej osoby) wysłał mi zdjęcia własnie takich sztampowych pierścionków, ok wstydu by nie było, ale to takie oklepane, chociaż jeden był bardziej oryginalny, bo miał własnie jakies kamyczki wokół obrączki. Ja natomiast nie strzymałam i napisałam brutalnie, że jak już to chcę pierścionek z błękitnym topazem, wtedy to już by się bardzo musiał postarać, żeby mi się pierścionek nie podobał. Błękit do mnie pasuje, mam nadzieję, że za te miliony lat świetlnych weźmie to pod uwagę.
tutaj dwa motywy serduszkowe, które z radością bym nosiła, mimo że ten drugi, za duży, za pewne za drogi i za babciny, ...
Ten pierwszy jest ładny, podobają mi się też te tanie 
Bastat napisał/a:Z tym wybieraniem sobie pierścionka zaręczynowego też można się nieźle naciąć! Koleżanka własnie tak zrobiła. Jej obecny mąż kazał jej wybrać sobie pierścionek taki jak jej się podoba. Dziewczyna chodziła, oglądała, w końcu wybrała ten wymarzony. Przez jakiś czas było super, ale wkrótce inne dziewczyny też zaczęły się zaręczać. I jakoś tak wyszło, ze sporo z nas dostało pierścionek bardzo nietypowy. Po jakimś czasie ta koleżanka przyznała się nam, że wybieranie sobie samej pierścionka było jednym z głupszych pomysłów w jej życiu. Że teraz ona ma całkowicie bezosobowy element biżuterii i nieziemsko zazdrości tym dziewczynom, które pierścionka wcześniej nie widziały i ich faceci samodzielnie musieli się postarać, nawet jeśli zupełnie nie trafili w gust swoich kobiet. Bo ci faceci według niej w ten sposób dużo wyraźniej pokazali, że im zależy.
Właśnie!
Ta oryginalność..
Opowiem Wam o wczorajszym...
Wczoraj TŻ przyszedł do mnie bo zaciekawił się co ja mam na tym monitorze że się tak w to wpatruję. 'A tak o, patrzę sobie na pierścionki bo koleżanka się zaręczyła wczoraj i dostała taki i taki bla bla bla...'
No i siadł obok zaczęliśmy oglądanie i komentowanie. Pokazywałam i te klasyczne i te z kamieniami bo chciałam się też dowiedzieć czym się kierował przy wyborze. No i z tego co zrozumiałam to TŻ zawsze miał mnie za dosyć oryginalną osobę, mającą swój styl, i on nie widziałby na mnie takiego właśnie 'zwykłego' pierścionka. Muszę mieć specjalny, który będzie do mnie pasował, jak on to określił. Widziałam po jego reakcji że mu się takie podobają, w sensie te z niebieskimi oczkami, fioletowymi, czerwonymi
Jak się wkręciliśmy, to przesiedzieliśmy przed kompem naprawdę długi czas gadając i pokazując sobie 'a ten? a ten jak?' Hmm.. było miło, nie potrzebnie się stresowałam
No i wiecie co... rzeczywiście chyba się przekonałam do tej oryginalności również na palcu. Jeszcze jak widziałam że on z takim przejęciem patrzy na to wszystko i sam juz potem mi pokazuje i się pyta to pomyślałam, że wybiera na serio, nie na odwal się. Tak jak Bastat napisałaś.. dotarło do mnie że on się stara mi pokazać że mu zależy.
(Szkoda, że nie pomyślałam tak na początku zanim tu napisałam)
I co mam zamiar z tym zrobić? Nic, zostawię to tak jak jest. Co tam TŻ wybierze, niech wybierze, a ten pierścionek z rubinem w serduszku już nie wydaje mi się zły
Na wszelki wypadek (bo w końcu nie wiem czy on juz zamówił go czy nie, bo pokazywał mi też inne modele i wypytywał dosyć szczegółowo o inne, czy ostatecznie bym wolała czerwone oczko, czy niebieskie czy w ogóle przezroczyste, czy z grubą obrączką itp.) pokazałam mu całą serię innych żeby miał większe pole do popisu, a ja większą niespodziankę (jakby co!) 
Bastat napisał/a:Zgadzam się z wami. I szczególnie przy tematach związanych ze ślubem to widać. Znam sporo dziewczyn które:
-biżuterie nie noszą w ogóle, ale pierścionek zaręczynowy ma być klasyczny
- wystąpiły w sukienkach typu princessa mimo, że przed ślubem marzyły o zupełnie innej ( jedna nawet dała zaliczkę na krótką suknię w stylu lat 70, ale pod presją rodziny w końcu i tak była beza z trenem)
- nie znoszą tego typu imprez, ale i tak wyprawiały (a raczej ich rodziny) weselisko na 200 osób
Zresztą na sobie odczuwam wywieraną presję:
-mamy zatrudnić orkiestrę zamiast wybranego przez nas DJ'a (teściowa)
- mam iść w bezowatej sukni (moja mama)
- mam iść w sukni w stylu greckim bo teraz taka moda (świadkowa)
- mój ma iść w błyszczącym garniturze (teściowa)
- mam mieć białe buty (moja mama)
- w bukiecie powinny być białe róże (mama z teściową na spółkę)
I większość tych namawiań jest uargumentowana nieśmiertelnym "Co ludzie powiedzą! Jak na razie udaje mi się nie ulec.
Trzymam kciuki żebyś do końca nie ulgła innym 
U mnie będzie to samo 
Już kiedyś gdy wspomniałam w luźnej rozmowie że u mnie nie będzie żadnej orkiestry to mama się bardzo zdziwiła no bo jak to tak...
A co dopiero jak powiem o moim wyobrażeniu sukni ślubnej, i w ogóle o ślubie, weselu.. Mam pełno pomysłów, oczywiście takich oryginalnych 
Nirvanka87 napisał/a:u mnie odpada jeden problem, my z chłopakiem nie przejmujemy się co ludzie powiedzą. Też nie chciałabym wiedzieć jaki pierścionek dostanę, ale mam nadzieję, że jak już mu podrzuciłam linka z tymi wszystkimi niebieskimi to sam coś kiedyś wybierze. Własnie najważniejsze żeby facet załapał co się partnerce podoba, a potem już w tym obrębie wykazał się pomysłowością 
I tak jak wcześniej powiedziałam, cieszyłabym się nawet z pierścionka za 50 zł, no ok może ciut droższy, wszystko jedno byleby było srebro lub złoto, bo na wszystko inne jestem uczulona (kamyk może być podróbą, byleby jakoś ładnie wyglądał), cena nie ma dla mnie żadnego znaczenia, jeżeli już to w drugą stronę, dla mnie bezsensem jest kupowanie pierścionków nawet za 500 zł, a co dopiero za kilka tysięcy.
Margolinko, to serduszko pierwsze to też mój faworyt, co ciekawe ten wzór wybrany przez partnera Autorki też można dostać z topazem i wygląda mniej jarmarcznie
Dla mnie właśnie takie 500 czy 600zł to max, tak myślę, że nie chciałabym żeby ktoś wydawał więcej na pierścionek.
Moja koleżanka kiedyś chwaliła się że dostała taki z brylantem, wcale nie dużym, zwykły koszyczek za 1500. To juz gruba przesada, ale zależy jakie kto ma granice, no i jak gruby portfel 
O, niebieskie oczko w serduszku nawet ładniej błyszczy od tego czerwonego.. 
Saaraa napisał/a:Po raz kolejny powtórzę też, że rozumiem początkową "złość" autorki, która przekazała wcześniej swojemu facetowi mniej więcej obraz tego jak on powinien wyglądać a prawdopodobnie otrzyma jego całkowite przeciwieństwo.
To nie całkiem tak, ze mi się ten pierścionek w ogóle nie podoba. Nie podoba mi się na taką okazję jaką są zaręczyny. Myślałam, że nie pasuje kolor, kształt itp. pisałam o tym wyżej.
PS. Tzn. nie podobał się przedtem, teraz już powoli zmieniam zdanie dzięki niektórym z Was i przede wszystkim dzięki wczorajszemu wieczorowi 