Niewymarzony pierścionek zaręczynowy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 63 ]

1

Temat: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Mój chłopak oświadczył mi się jakiś czas temu na urlopie. Przyjęłam oświadczyny, bardzo go kocham, jestem szczęśliwa, że się zaręczyliśmy. Problem jednak w tym, że nie mogę przeboleć mojego pierścionka zaręczynowego.

Nie jestem materialistką, nie zależy mi na pierścionku z wielkim kamieniem. Chodzi o to, że przed zaręczynami wiele razy, niby przypadkiem, wspominałam mojemu chłopakowi o tym, jakie pierścionki lubię, i że do diamentów mam awersję. W pewnym momencie ugryzłam się już nawet w język, bo wydało mi się, że robię się zbyt oczywista - nie chciałam, żeby poczuł, że na niego naciskam. No i dostałam pierścionek z diamentem właśnie (na pewno nie zrobił mi na złość, po prostu nie zarejestrował). Za każdym razem, gdy pokazuję go komuś opowiadając o zaręczynach widzę na twarzach ludzi jakieś takie rozczarowanie, albo słyszę komentarze - że malutki, że skromniutki. Nawet wśród członków jego rodziny pojawiły się komentarze, że się nie postarał. Diamencik faktycznie jest bardzo nieduży. Wiem, że mój narzeczony kupił mi najlepszy pierścionek, jaki znalazł, ale biorąc pod uwagę jego zarobki (ma też drogie hobby, na które regularnie wydaje niemałe pieniądze) wiem, że nie zabolałoby go bardzo, gdyby kupił choć troszkę większy kamień. Tak więc dostałam pierścionek minimalistyczny, diamentowy - a czuję, że taki do mnie nie pasuje. Próbowałam zasygnalizować narzeczonemu, że to jednak nie do końca mój styl, że może moglibyśmy wymienić go na coś innego, nawet tańszego, byle z kolorowym oczkiem. Odmówił.

No i tak biję się z myślami. Noszę pierścionek, ale gdy na niego patrzę, to cały czas przypomina mi się, że narzeczony mnie nie słuchał (mówiłam mu kilka razy, co lubię,  a czego nie), i że odmówił wymiany. Zaręczyny były co prawda udane, choć tutaj też liczyłam na intymną chwilę we dwoje, a on oświadczył się w publicznym miejscu, w dodatku podczas zwiedzania przy osobie z mojej rodziny. No i nie wiem, co zrobić, żeby jakoś to wszystko odpuścić i przestać już o tym myśleć. Bo bardzo go kocham i chciałabym zająć się już przygotowaniami do ślubu, a ten temat puścić z zapomnienie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Do kitu masz tych znajomych którzy na wieść o zaręczynach komentują że pierścionek malutki tongue

3

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Niina napisał/a:

Bo bardzo go kocham i chciałabym zająć się już przygotowaniami do ślubu, a ten temat puścić z zapomnienie.

To zrób tak .

4

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Niina napisał/a:

Mój chłopak oświadczył mi się jakiś czas temu na urlopie. Przyjęłam oświadczyny, bardzo go kocham, jestem szczęśliwa, że się zaręczyliśmy. Problem jednak w tym, że nie mogę przeboleć mojego pierścionka zaręczynowego.

Nie jestem materialistką, nie zależy mi na pierścionku z wielkim kamieniem. Chodzi o to, że przed zaręczynami wiele razy, niby przypadkiem, wspominałam mojemu chłopakowi o tym, jakie pierścionki lubię, i że do diamentów mam awersję. W pewnym momencie ugryzłam się już nawet w język, bo wydało mi się, że robię się zbyt oczywista - nie chciałam, żeby poczuł, że na niego naciskam. No i dostałam pierścionek z diamentem właśnie (na pewno nie zrobił mi na złość, po prostu nie zarejestrował). Za każdym razem, gdy pokazuję go komuś opowiadając o zaręczynach widzę na twarzach ludzi jakieś takie rozczarowanie, albo słyszę komentarze - że malutki, że skromniutki. Nawet wśród członków jego rodziny pojawiły się komentarze, że się nie postarał. Diamencik faktycznie jest bardzo nieduży. Wiem, że mój narzeczony kupił mi najlepszy pierścionek, jaki znalazł, ale biorąc pod uwagę jego zarobki (ma też drogie hobby, na które regularnie wydaje niemałe pieniądze) wiem, że nie zabolałoby go bardzo, gdyby kupił choć troszkę większy kamień. Tak więc dostałam pierścionek minimalistyczny, diamentowy - a czuję, że taki do mnie nie pasuje. Próbowałam zasygnalizować narzeczonemu, że to jednak nie do końca mój styl, że może moglibyśmy wymienić go na coś innego, nawet tańszego, byle z kolorowym oczkiem. Odmówił.

No i tak biję się z myślami. Noszę pierścionek, ale gdy na niego patrzę, to cały czas przypomina mi się, że narzeczony mnie nie słuchał (mówiłam mu kilka razy, co lubię,  a czego nie), i że odmówił wymiany. Zaręczyny były co prawda udane, choć tutaj też liczyłam na intymną chwilę we dwoje, a on oświadczył się w publicznym miejscu, w dodatku podczas zwiedzania przy osobie z mojej rodziny. No i nie wiem, co zrobić, żeby jakoś to wszystko odpuścić i przestać już o tym myśleć. Bo bardzo go kocham i chciałabym zająć się już przygotowaniami do ślubu, a ten temat puścić z zapomnienie.

Innymi slowy nie zalezy Ci na pierscionku z wielkim kamieniem, ale kamien w pierscionku za maly. No masakra.
Komentowanie czyjegos pierscionka w ten sposob jest niegrzeczne, ale wlasciwie sama na to pozwalasz. Propozycja wymiany pierscionka z Twojej strony jest nie na miejscu.
Postaral sie, kupil. Ten pierscionek to symbol, liczy sie fakt zareczyn, a nie to czy masz na palcu diament szy szafit czy cokolwiek innego. I tak nie musisz go caly czas nosic. Ja swojego praktycznie nie nosze wcale. Lezy w pudeleczku w szufladzie (nie dlatego, ze mi sie nie podoba, po prostu malo kiedy nosze bizuterie).

5

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Lady Loka napisał/a:

Innymi slowy nie zalezy Ci na pierscionku z wielkim kamieniem, ale kamien w pierscionku za maly. No masakra.
Komentowanie czyjegos pierscionka w ten sposob jest niegrzeczne, ale wlasciwie sama na to pozwalasz.

Jak dla mnie jest dobry, tylko te komentarze mnie dobijają. Może pozwalam, ale zaskakuje mnie, że ludzie sobie na to pozwalają.

6 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-05-28 01:28:50)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Co będzie dalej jak pierścionek i zaręczyny już mają dla ciebie tak ogromne znaczenie, że nie możesz przestać o nich myśleć? Czuję, że czeka cię wiele rozczarowań z braku domyślności partnera i dużo wstydu przed ludźmi.
Popracuj nad bezpośrednią komunikacją. Ma być tak i tak, wtedy jest duża szansa na to, że spełnią się twoje marzenia i wyobrażenia.

7

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Niina napisał/a:

(...) Problem jednak w tym, że nie mogę przeboleć mojego pierścionka zaręczynowego. (...)
wiem, że nie zabolałoby go bardzo, gdyby kupił choć troszkę większy kamień. (...)


vs


(...) Jak dla mnie jest dobry (...)

Zdecyduj się, która z tych wersji jest prawdziwa.
No, chyba że żadna, bo trudno pamiętać o szczegółach.

8

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Niina napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Innymi slowy nie zalezy Ci na pierscionku z wielkim kamieniem, ale kamien w pierscionku za maly. No masakra.
Komentowanie czyjegos pierscionka w ten sposob jest niegrzeczne, ale wlasciwie sama na to pozwalasz.

Jak dla mnie jest dobry, tylko te komentarze mnie dobijają. Może pozwalam, ale zaskakuje mnie, że ludzie sobie na to pozwalają.

Bzdura. Gdyby dla Ciebie byl dobry, to bys tu nie pisala, ze nie mozesz na niego patrzec i komentarze innych byc ucinala po pierwszym slowie.

9 Ostatnio edytowany przez Airuf (2021-05-26 10:23:13)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Ajko napisał/a:

Co będzie dalej jak pierścionek i zaręczyny już mają dla ciebie tak ogromne znaczenie, że nie możesz przestać o nich myśleć? Czuję, że czeka cię wiele rozczarowań z braku domyślności partnera i dużo wstydu przed ludźmi.
Popracuj nad bezpośrednią komunikacją. Ma być tak i tak, wtedy jest duża szansa na to, że spełnią się twoje marzenia i wyobrażenia.

A może po prostu czas poważnie pomyśleć co się w życiu liczy? Zaręczyny to nie "święto dawania pięknej biżuterii", to coś dużo ważniejszego.
Ludzie komentują bo im ja to pozwalasz autorko, a to nie tylko brak asertywności, ale też pewna nielojalność w kwestii narzeczonego, bo każdy kto skrytykował pierścionek - tak naprawdę skrytykował jego wybór. Stajesz wtedy po jego stronie czy spuszczasz wzrok?
Ja bym oczekiwał innej postawy od kobiety z którą chciałbym spędzić resztę życia...
A Ty, widać najchętniej dołączyła byś do krytykujących, gdyby nie fakt że o Twój pierścionek chodzi...

10 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-05-26 11:58:25)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

.

11 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-05-26 10:33:27)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

dziwne. moj byly tez nie trafil z pierscionkiem w moj gust. moj pierscionek takze mi sie absolutnie nie podobal, ale nie to bylo dla mnie najwazniejsze. dziwi mnie wiec, ze az tak to przezywasz. poza tym to pierscionek ZARECZYNOWY, wiec i tak pewnie wkrotce wymienicie na obraczki, bo inaczej po co sie bylo zareczac? wiec problem sam zniknie. a te juz wybierajcie razem.

12

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Trochę Cię rozumiem. Byłam zaręczona 2 razy. Pierwszy raz - mówiłam mu i sam widział że nie noszę żółtego złota, a do tego żadnych kolorowych kamieni. Otóż kupił mi pierścionek z żółtego złota ze szmaragdem. Jak dla starej baby. Nosiłam i cieszyłam się z zaręczyn, ale pierścionek kompletnie do mnie nie pasował, z niechęcią na niego patrzyłam.
Za drugim razem (obecny mąż), pierścionek był po prostu Tak-Bardzo-Mój, od kiedy tylko na niego spojrzałam, pasował do mnie, kochałam go (białe złoto i diamencik). Sądzę że kosztował znacznie mniej niż pierwszy, ale był (i jest, bo wciąż noszę) cudowny.

Czy facetowi naprawdę jest obojętne czy kobieta lubi ten pierścionek czy nie?
Uważam że pierścionek jest ważny - czasami przecież przechodzi z pokolenia na pokolenie. Poza tym sam fakt że facet olewa to, co kobieta lubi, jakie rzeczy nosi, co mu mówiła, oznacza że zrobił coś na odpieprz, nie liczył się z nią.

A teksty "nieważne jaki pierścionek, ważne że się oświadczył" są głupie. Tak jakbyśmy miały się cieszyć że ktoś nas w ogóle chciał.

13 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-05-26 12:16:17)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Pewnie nie obojętne. Ale zrozumcie dziewczyny że to nie kwestia kasy tylko gustu?
co zrobić  jak mężczyzna go nie ma:)
Ja dostałam straszny pierścionek zaręczynowy.. smile
Ale to ukryła by narzeczonemu nie było przykro A potem  zamieniłam na obrączkę. 
A po latach patrzyłam na niego z sentymentem  bo był z czasów biedy i wielkiego szczęścia.
I za nic nie pozwoliłabym bo krytykować w mojej obecności.

14

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Noż prawdziwa tradżedija, dramat i masakra, bo pierścionek zaręczynowy nie podoba się wszystkim dookoła :-D

Dobrze przynajmniej, że prawdziwych problemów nie ma.

15

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Ja bylam tak przerazona tym, ze moj partner wybierze pierscionek, ktory nie bedzie mi pasowal, ze od samego poczatku mowilam, ze chce miec na ten wybor wplyw. I faktycznie poszlismy do sklepu, ja pokazalam kilka pasujacych modeli i wybral z nich jeden, nie wiedzialam ktory dopoki nie dostalam smile
bylam przekonana, ze ciezko bedzie mu wybrac mi jakakolwiek bizuterie, bo mnie samej malo co sie podoba.
I w sumie to byl najwiekszy blad mojego zycia, bo jak teraz dostaje od niego cos, to zwykle jakis element bizuterii mi dorzuca, czy to kolczyki, czy bransoletke czy cokolwiek i wybiera rzezcy duzo ladniejsze niz sama bym sobie wybrala big_smile a ja serio malo bizuterii nosze, teraz praktycznie tylko to, co on mi kupi, wiec nie mial za bardzo z czego brac przykladu smile wiec moze po prostu niektorym panom trzeba pozwolic sie rozwinac w tej kwestii.

16 Ostatnio edytowany przez Pronome (2021-05-26 13:03:12)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
madoja napisał/a:

Trochę Cię rozumiem. Byłam zaręczona 2 razy. Pierwszy raz - mówiłam mu i sam widział że nie noszę żółtego złota, a do tego żadnych kolorowych kamieni. Otóż kupił mi pierścionek z żółtego złota ze szmaragdem. Jak dla starej baby. Nosiłam i cieszyłam się z zaręczyn, ale pierścionek kompletnie do mnie nie pasował, z niechęcią na niego patrzyłam.
Za drugim razem (obecny mąż), pierścionek był po prostu Tak-Bardzo-Mój, od kiedy tylko na niego spojrzałam, pasował do mnie, kochałam go (białe złoto i diamencik). Sądzę że kosztował znacznie mniej niż pierwszy, ale był (i jest, bo wciąż noszę) cudowny.

Czy facetowi naprawdę jest obojętne czy kobieta lubi ten pierścionek czy nie?
Uważam że pierścionek jest ważny - czasami przecież przechodzi z pokolenia na pokolenie. Poza tym sam fakt że facet olewa to, co kobieta lubi, jakie rzeczy nosi, co mu mówiła, oznacza że zrobił coś na odpieprz, nie liczył się z nią.

A teksty "nieważne jaki pierścionek, ważne że się oświadczył" są głupie. Tak jakbyśmy miały się cieszyć że ktoś nas w ogóle chciał.

Tez uwazam podobnie jak Madoja. Pierscionek to symbol, kupuje sie go dla tej kobiety tylko raz w zyciu i czesto jest to pozniej pamiatka rodzinna.
Z moich osobistych doswiadczen przypomnial mi sie smieszny fakt: tez kiedys przyjelam oswiadczyny, ale ten pierscionek.... big_smile, jak dla dziewczynki na komunie...., ladne biale zloto i brylant, ale nie pasowal do mnie w ogole, pomyslalam, ze ''cos jest nie tak'' i nie mylilam sie, moze poltora roku pozniej sie rozstalismy, i jeszcze poprosil mnie o zwrot tego pierscionka big_smile big_smile. Bez zalu go zwrocilam big_smile. Z kolei do dzis nosze swietny, dosc drogi zegarek, ktory jeden z moich bylych podarowal mi pod choinke. Zalaczyl do tego piekna kartke, w nim tresc, ze pewnie przekaze go swojej corce w przyszlosci. To byl prezent bardzo dedykowany i on lezy bosko! Pasuje do mnie i mam z nim bardzo mile wpomnienia smile.

17

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Niina napisał/a:

Nawet wśród członków jego rodziny pojawiły się komentarze, że się nie postarał. Diamencik faktycznie jest bardzo nieduży. Wiem, że mój narzeczony kupił mi najlepszy pierścionek, jaki znalazł, ale biorąc pod uwagę jego zarobki (ma też drogie hobby, na które regularnie wydaje niemałe pieniądze) wiem, że nie zabolałoby go bardzo, gdyby kupił choć troszkę większy kamień.

Wśród części ludzi panuje jakieś dziwne przekonanie, że im większy (a zatem i droższy,) pierścionek, tym mężczyźnie bardziej zależy. Ja się z tym absolutnie nie zgodzę. Mężczyzni są często dużo bardziej praktyczni niż kobiety i nie widzą sensu w wydawaniu kilku(nastu) tysięcy na pierścionek, nawet jeżeli sporo zarabiają, ponieważ wolą przeznaczyć te pieniądze na coś bardziej przydatnego w codziennym życiu. To tak jak z ubraniami - kobieta kupi luksusową sukienkę i będzie zachwycona, a mężczyzna nie będzie widział dużej różnicy między sukienką za 50 i 500 zł. Nie mówię, że wszyscy tak mają, ale część na pewno.
Jeśli poza tym pierścionkiem wszystko jest dobrze, to naprawdę nie ma sensu tego roztrząsać. Jeśli podoba Ci się jakiś inny pierścionek, to po prostu go sobie kup, masa kobiet poza pierścionkiem zaręczynowym nosi też inne smile

18

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Pokaż ten post swojemu narzeczonemu. Zobaczymy jak zareaguje. Może wcale już nie będzie ślubu.
A tak na poważnie dorosła kobieta, a ma takie problemy. Jeżeli ktoś komentuje, to tylko dlatego, że na to pozwalasz.
Mam wrażenie, że trochę przemawia przez Ciebie materializm.

19

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

To teraz dziewczynki na komunię dostają  pierścionki z brylantami? Nie jestem na bieżąco..

20

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

No cóż, też byłoby mi trochę przykro w takiej sytuacji i nie dlatego że kamień mały, ale że mężczyzna nie słuchał tego co do niego mówiłam i nie zna mojego gustu. Z drugiej strony to tylko pierścionek, nie ma co tak tego przeżywać, a komentarze bliskich nie na miejscu. Jakbym od mojego dostała inny niż w moim guście to nierobilabym z tego takiego dramatu, ale zaskoczona byłabym na pewno, bo zna mój gust jeśli chodzi o biżuterię, a i swój gust ma też dobry. Pewnie większości by się nie spodobał, ale tylko babcia skomentowała że taki malutki big_smile ale babcia to epoka dużych pierścionkow z dużymi kamieniami big_smile

21

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Ogólnie savoir-vivre mówi, że na pierścionek zaręczynowy mężczyzna powinien wydać równowartość swojej jednej pensji.

22 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-05-26 23:19:32)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
lody miętowe napisał/a:

że mężczyzna nie słuchał tego co do niego mówiłam i nie zna mojego gustu.

Ja bym się martwiła, że z facetem coś mocno nie tak, gdyby faktycznie słuchał wywodów na temat pierścionków.
No sorry, to oczywiste, że faceci mają w dupie kobiece gusty biżuteryjno - ciuchowe.

[zupełnie zbędne złośliwości]

23 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2021-05-26 18:51:44)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

To nie chodzi kompletnie o słuchanie wywodów noben, ale dla mnie to normalnie że jak z kimś jestem to widzę to i owo, a pierścionek zaręczynowe dla wielu kobiet to nie jest zwykły pierścionek. To muszę przekazać mojemu że z nim coś nie tak big_smile ale mój zwraca uwagę na szczegóły i jest dużym esteta, więc nie umknęło jego uwadze jaka biżuterię preferuję i w ogóle nie musiałam mu robić na ten temat wykładów, ma oczy to widzi przecież, że nie noszę żółtego złota to chyba oczywiste dla niego, że jak coś dostaje w prezencie z bizuterii to nie żółte złoto. Ale jestem świadoma że większość panów nie zwraca ma to uwagi, chociaż z tego co mi wiadomo, wśród znajomych panów, przy wyborze pierścionka zaręczynowego zdecydowanie dokonywali przemyślanych decyzji, żeby wybrania była zadowolona, a jak się nie znali to tak jak u Loki, zabrać, pokazać i tyle.

Ostatnie zdanie noben poniżej krytyki, nie wiem po co taka uszczypliwosc.

24 Ostatnio edytowany przez R_ita (2021-05-26 21:23:03)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Niina napisał/a:

Mój chłopak oświadczył mi się jakiś czas temu na urlopie. Przyjęłam oświadczyny, bardzo go kocham, jestem szczęśliwa, że się zaręczyliśmy. Problem jednak w tym, że nie mogę przeboleć mojego pierścionka zaręczynowego.

Nie jestem materialistką, nie zależy mi na pierścionku z wielkim kamieniem. Chodzi o to, że przed zaręczynami wiele razy, niby przypadkiem, wspominałam mojemu chłopakowi o tym, jakie pierścionki lubię, i że do diamentów mam awersję. W pewnym momencie ugryzłam się już nawet w język, bo wydało mi się, że robię się zbyt oczywista - nie chciałam, żeby poczuł, że na niego naciskam. No i dostałam pierścionek z diamentem właśnie (na pewno nie zrobił mi na złość, po prostu nie zarejestrował). Za każdym razem, gdy pokazuję go komuś opowiadając o zaręczynach widzę na twarzach ludzi jakieś takie rozczarowanie, albo słyszę komentarze - że malutki, że skromniutki. Nawet wśród członków jego rodziny pojawiły się komentarze, że się nie postarał. Diamencik faktycznie jest bardzo nieduży. Wiem, że mój narzeczony kupił mi najlepszy pierścionek, jaki znalazł, ale biorąc pod uwagę jego zarobki (ma też drogie hobby, na które regularnie wydaje niemałe pieniądze) wiem, że nie zabolałoby go bardzo, gdyby kupił choć troszkę większy kamień. Tak więc dostałam pierścionek minimalistyczny, diamentowy - a czuję, że taki do mnie nie pasuje. Próbowałam zasygnalizować narzeczonemu, że to jednak nie do końca mój styl, że może moglibyśmy wymienić go na coś innego, nawet tańszego, byle z kolorowym oczkiem. Odmówił.

No i tak biję się z myślami. Noszę pierścionek, ale gdy na niego patrzę, to cały czas przypomina mi się, że narzeczony mnie nie słuchał (mówiłam mu kilka razy, co lubię,  a czego nie), i że odmówił wymiany. Zaręczyny były co prawda udane, choć tutaj też liczyłam na intymną chwilę we dwoje, a on oświadczył się w publicznym miejscu, w dodatku podczas zwiedzania przy osobie z mojej rodziny. No i nie wiem, co zrobić, żeby jakoś to wszystko odpuścić i przestać już o tym myśleć. Bo bardzo go kocham i chciałabym zająć się już przygotowaniami do ślubu, a ten temat puścić z zapomnienie.

Autorko, chyba jestem w stanie sobie wyobrazić, że np. osoba o romantycznym usposobieniu, która marzy o tym szczególnym dniu, dla której akt zaręczyn jest czymś ogromnie ważnym, która tyle razy nakreślała, co by chciała i jaki ma GUST, że po cichu oczekiwała, że jej mężczyzna ten dzień uczyni dla nich jakimś wyjątkowym i co najważniejsze- że zwracał uwagę na to, co ona mówi. Przykładanie wagi do otoczki nie musi być niczym złym, jeśli pamiętasz o tym, co najważniejsze w tej deklaracji. Jedno nie musi wykluczać drugiego. Pamiętasz o tym, prawda? Pierścionek to tylko ale i AŻ symbol, w wielu rodzinach przechodzi z pokolenia na pokolenie, rodzinna pamiątka przekazywana temu, kogo zapraszamy do rodziny, to ogromnie ważne. Czujesz się niewysłuchana w sprawie gustu- ok. Ale przejmowanie gadaniem innych? Mi też gadano i wiesz co?

Mnie oświadczano się dwa razy. Od byłego dostałam taki teoretycznie piękny, z białego złota, obsadzony kryształkami po całości, ze sporym diamentem. Nie podobał mi się, nie noszę biżuterii, nie lubię biżuterii i pierwsze co pomyślałam, że chyba w ogóle mnie nie zna, bo jestem minimalistką i w ogóle nie noszę biżuterii, a co dopiero coś takiego. Ale to i tak po trzech dniach zerwałam zaręczyny i oddałam, to może o faceta chodziło, nie pierścionek.

Z kolei przy drugich zaręczynach dostałam bardzo bogato zdobiony, bardzo nietypowy i barwny- pamiątkę rodzinną jeszcze po babci i podarowaną mu od jego mamy i z bardzo piękną deklaracją w formie listu napisanego przed laty przez mamę do kobiety, której go podaruje. Dodatkowo usłyszałam, że z racji, że jest nietypowy to mogę dostać drugi, taki klasyczny, na codzień. Wręcz się oburzyłam, nie chciałam, noszę ten kolorowy, piękny i duży. Też usłyszałam komentarze, czy nie mógł normalnego kupić i wyciąganie przez kuzynki, że były to KUPIŁ "taki", ale ucięłam od razu bo za nic nie pozwoliłabym by krytykować w mojej obecności kwestie wyboru, decyzji czy wartościowanie takiego podarku i zamykając wszystkim usta opisaną historią.

Szkoda, że ważniejsza jest dla Ciebie ocena i komentarze innych ludzi i pozwoliłaś, żeby to zmąciło Twoje... WASZE szczęście, a nie DEKLARACJA, która za tym szła. Zaręczałaś się dla innych czy dla WAS?
Ale zwrócę uwagę na to co napisałaś, cytuję: ale gdy na niego patrzę, to cały czas przypomina mi się, że narzeczony mnie nie słuchał (mówiłam mu kilka razy, co lubię,  a czego nie), i że odmówił wymiany.
Uważam, że to dało się dobrze poprowadzoną rozmową ogarnąć tak, by nie czuł się dotknięty, a ty zadowolona i z możliwą wymianą. Znam kilka kobiet, które wymieniały i ich partnerzy nie mieli z tym problemu.

25

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Pytanie czy to naprawdę chodzi o ten pierścionek, czy o to, że facet Cię nie słucha. Już pal sześć materializm i przykładanie wagi do pierścionka, wielkości diamentu i komentarze kiepskich znajomych. Można się przejmować imidżem i co ludzie powiedzą, i mieć przekonania o tym, że ten pierścionek to się należy i to takie magiczne. Spoko, ja tak nie mam, ale znam dziewczyny dla których to ważne. Można z tym żyć. Ale czy da się żyć jeśli się obserwuje, że osoba, z którą chcemy się związać nie słucha subtelnych aluzji, nie zna nas na tyle dobrze, by wiedzieć, że to ma znaczenie, że miejsce ma znaczenie...?

Poobserwuj sobie czy to jest tak, że teraz masz wielki znak tak naprawdę jak jest ze słuchaniem u tego pana... czy po prostu on też chciał się wykazać i podążyć tradycją, romantyczną komedią i tak wybrał.

26

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
madoja napisał/a:

Ogólnie savoir-vivre mówi, że na pierścionek zaręczynowy mężczyzna powinien wydać równowartość swojej jednej pensji.

O matko, to co po nie które musiałyby nosić diamenty, szafiry o wadze kilu kilogramów smile

27

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Pewnie na Twoim miejscu też byłoby mi trochę przykro, ale nie dałabym tego po sobie poznać. W zaręczynach najważniejszy jest fakt tego, że decydujemy się razem iść przez życie, ten pierścionek to symbol tego. A jak chcesz mieć ładną biżuterię to sobie kup sama. Ja po ślubie nie noszę pierścionka zaręczynowego, jedynie na wyjątkowe okazje go zakładam, a bardzo mi się podoba.

28

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
madoja napisał/a:

Ogólnie savoir-vivre mówi, że na pierścionek zaręczynowy mężczyzna powinien wydać równowartość swojej jednej pensji.

Ej poważnie jest taka zasada? W życiu o tym nie słyszałam jak mame kocham big_smile

29

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Mój mówił że 3 wypłaty a nie jedna big_smile także się nie postarał  z tego wychodzić big_smile a tak na serio to dla mnie to głupota tyle kasy wydawać na pierścionek, ale to moje zdania, zaznaczam.

30

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Monoceros napisał/a:

Ale czy da się żyć jeśli się obserwuje, że osoba, z którą chcemy się związać nie słucha subtelnych aluzji, nie zna nas na tyle dobrze, by wiedzieć, że to ma znaczenie, że miejsce ma znaczenie...?

To jeszcze raczej nie etap, w którym ludzie bardzo dobrze siebie znają. A rzucanie aluzjami jest dziecinne. Jak chciałam mieć wplyw na wybor pierscionka, to powiedzialam to wprost. Ani partner ani partnerka, mąż, żona, sioatra czy brat nie ma w obowiązku łapania naszych aluzji i tekstów w stylu "domyśl się". Zwykle efekt jest taki, że ktoś się nie domyśli, a osoba rzucająca aluzje ma pretensje.
Jak czegoś chcemy, to się mowi wprost.

31

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
lody miętowe napisał/a:

Mój mówił że 3 wypłaty a nie jedna big_smile także się nie postarał  z tego wychodzić big_smile a tak na serio to dla mnie to głupota tyle kasy wydawać na pierścionek, ale to moje zdania, zaznaczam.

Bałabym się taki nosić, żeby nie wiem nie zgubić big_smile strach jakby oczko wypadło big_smile

32

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

No strach, albo palucha utna przy kradzieży i po co mi to big_smile

33

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Monoceros napisał/a:

Ale czy da się żyć jeśli się obserwuje, że osoba, z którą chcemy się związać nie słucha subtelnych aluzji, nie zna nas na tyle dobrze, by wiedzieć, że to ma znaczenie, że miejsce ma znaczenie...?

Nie wszyscy wychwytują takie aluzje i nie świadczy to ani o ich złej woli, ani niskim poziomie inteligencji jako takiej.
W pełni zgadzam się z Lady Loka, że jak nam na czymś naprawdę zależy, to należy to życzenie wyrazić wprost. Jeśli mimo to zostanie zignorowane, dopiero wtedy odczuwanie żalu i rozczarowania wydaje się być w jakimś stopniu uzasadnione.

34 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2021-05-26 23:49:34)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Dzięki za odpowiedzi dziewczyny, ja to wiem, Wy to wiecie, tylko czy autorka jest w stanie z tym żyć, że ktoś się nie domyśla? big_smile

35

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

O Boże...serio? życie jest takie krótkie, nie szkoda czasu na mielenie w głowie tygodniami czy pierścionek taki czy owaki...to go nie noś po ślubie i po sprawie. Kup sobie taki jak ci się podoba i już.

36

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Monoceros napisał/a:

Dzięki za odpowiedzi dziewczyny, ja to wiem, Wy to wiecie, tylko czy autorka jest w stanie z tym żyć, że ktoś się nie domyśla? big_smile

Moze sobie uswiadomi, ze facet nie ma obowiazku sie domyslic big_smile

37

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
lody miętowe napisał/a:

(...) ale babcia to epoka dużych pierścionkow z dużymi kamieniami big_smile

:-D Tak właśnie :-)
Moja babcia kilka lat temu postanowiła wśród wnuków rozdysponować większość swojej biżuterii, żebyśmy się nie pobili chyba, jak ona odejdzie :-P. Mnie w tym podziale przypadł właśnie taki pierścień z dużym rubinem, ale żeby tego wielkiego kamienia nie było dość, to jest on dookola bogato inkrustowany jakby koronką ze złota. Jak to nosić na palcu, skoro to ciężkie, przeszkadza przez gabaryt i jeszcze strach, że zsunie się z palca. Ale jak zapytałam babci, czy mogę nosić na łańcuszku, to popatrzyła na mnie jakbym chciała pierścień sprofanować :-D

38

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
lody miętowe napisał/a:

Mój mówił że 3 wypłaty a nie jedna big_smile

Też o tym słyszałam. Ale przyjmuje się że jednak jedna.

39

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

trzy wersje funkcjonuja. że albo trzy wyplaty albo jedna wyplata albo 30% jednej wyplaty bo to zalezy od statusu spolecznego i zamoznosci. i kazda z tych zasad miala przyniesc szczescie parze smile

40 Ostatnio edytowany przez Airuf (2021-05-27 13:15:10)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Miroon napisał/a:

trzy wersje funkcjonuja. że albo trzy wyplaty albo jedna wyplata albo 30% jednej wyplaty bo to zalezy od statusu spolecznego i zamoznosci. i kazda z tych zasad miala przyniesc szczescie parze smile

Ja słyszałem o zasadzie trzech pensji, to miało być zabezpieczenie, bo przyszła panna młoda już jest zajęta i musi odrzucać innych adoratorów, więc jak do ślubu nie dojdzie to była by stratna... to były czasy gdzie kobiety jeszcze mało kiedy pracowały i miały własny dochód.

Wtedy panowała też zasada że wesele funduje ojciec panny młodej, a także oficjalnie oświadcza jakie dobra jej przypadną w posagu... wink

41

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Ja tam rozumiem autorkę. Bo o jakim domyślaniu się mowa, jeśli ona kilka razy powiedziała, że diamentów nie lubi? Facet miał w nosie jej gust, co jest o tyle dziwne, że to nie miał być prezencik bez okazji, który można cisnąć w kąt, jeśli nietrafiony, tylko coś, co jednak powinno być ważne.
Kiedyś przez jakieś 3 miesiące robiłam za doradcę zaręczynowego wink kolegi. I zabawne, ale wiedziałam więcej o tym, co lubi jego dziewczyna (której nigdy nie spotkałam) również w kwestii biżuterii, niż narzeczony autorki o niej. Jak mężczyźnie zależy, żeby trafić w gust kobiety i dowiedzieć się, co może jej się podobać, to to zrobi.
A teksty o tym, że to nieistotne i że tylko zaręczyny się liczą... Aha. Czyli facet może olać dziewczynę, zrobić wszystko na odwal się, wybrać coś, co jej się nie podoba, a ona ma być zachwycona, bo się oświadczył. Równie dobrze ona mu może zrobić awanturę, cisnąć pierścionkiem do kosza, ale się zgodzić na ślub i niech on się cieszy, bo się zgodziła.

42

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
madoja napisał/a:
lody miętowe napisał/a:

Mój mówił że 3 wypłaty a nie jedna big_smile

Też o tym słyszałam. Ale przyjmuje się że jednak jedna.

Gdzie się przyjmuje?

43

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Ojej, nie spodziewałam się tylu odpowiedzi! Być może źle zatytułowałam ten wątek, bo mocno mi się od niektórych oberwało za materializm - a mnie nie o to chodzi. Być może faktycznie przesadzam, ale to dlatego, że uważam akt zaręczyn za bardzo ważny moment w życiu. Tak sobie wyobrażam, że mało kto podchodzi do niego "z biegu", bez przygotowań, i że mężczyzna jednak z reguły stara się trafić w gust narzeczonej z pierścionkiem. Właśnie dlatego tak nie daje mi spokoju to, że mimo nakierowania mój narzeczony jednak zignorował moje preferencje. Na pewno nie zrobił tego celowo, a pierścionek, który mi dał noszę. Nie dodałam tego w poście (może rzuci to inne światło na moje "widzimisię"), ale bardzo zależało mi na pierścionku niediamentowym, bo takie pierścionki nosiła moja śp. Mama (zaręczynowy też miała niediamentowy) - i ja też tak chciałam, o czym narzeczonemu raz czy dwa wspomniałam. Chciałam uzyskać tutaj przede wszystkim Wasze opinie o tym, czy to może być jakiś zły znak na przyszłość, że narzeczony mnie nie wysłuchał, czy ja po prostu nie jestem obiektywna i wyolbrzymiam. Dziękuję przy okazji za Wasze własne historie.

A jeśli chodzi o te komentarze z rodziny i od znajomych - macie rację, powinnam je bardziej stanowczo odpierać. Ja ogólnie nie przepadam za takimi sytuacjami, bo zwykle dobre riposty przychodzą mi do głowy już po fakcie, a w momencie krytyki jestem tak zgaszona, jest mi głównie głupio i smutno, że nie mam chyba odwagi odpierać krytykę - zwłaszcza, że to głównie od osób starszych ode mnie. No i to jest to z reguły krytyka bardzo subtelna, zawoalowana. Podsumowując jest mi przykro, że oprócz tego, że narzeczony zignorował mój gust i preferencje, to jeszcze muszę mierzyć się z krytyką ludzi z jego najbliższego otoczenia. I macie rację, muszę wyrobić w sobie większą odwagę, żeby krytykę odpierać.

44

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Może z tej historii wyciągniesz wnioski na swój temat, może podejmiesz decyzję o swym zachowaniu i relacjach z innymi, w tym z narzeczonym.

Po pierwsze, warto mówić jasno i konkretnie, otwartym tekstem, bez "przypadkowego" wspominania o swych gustach, bez prób sygnalizowania, nakierowywania i innego rodzaju manipulacji.
Po drugie, warto zajrzeć do swej metryki, wstać z kolan i stanowczo reagować na chamskie odzywki.
Po trzecie, warto usunąć ze swego słownika słowa "muszę", "powinnam", bo to zwroty srogiego rodzica i zastąpić je słowami "chcę", "decyduję się", "zrobię".

45

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Niina napisał/a:

Ojej, nie spodziewałam się tylu odpowiedzi! Być może źle zatytułowałam ten wątek, bo mocno mi się od niektórych oberwało za materializm - a mnie nie o to chodzi. Być może faktycznie przesadzam, ale to dlatego, że uważam akt zaręczyn za bardzo ważny moment w życiu. Tak sobie wyobrażam, że mało kto podchodzi do niego "z biegu", bez przygotowań, i że mężczyzna jednak z reguły stara się trafić w gust narzeczonej z pierścionkiem. Właśnie dlatego tak nie daje mi spokoju to, że mimo nakierowania mój narzeczony jednak zignorował moje preferencje. Na pewno nie zrobił tego celowo, a pierścionek, który mi dał noszę. Nie dodałam tego w poście (może rzuci to inne światło na moje "widzimisię"), ale bardzo zależało mi na pierścionku niediamentowym, bo takie pierścionki nosiła moja śp. Mama (zaręczynowy też miała niediamentowy) - i ja też tak chciałam, o czym narzeczonemu raz czy dwa wspomniałam. Chciałam uzyskać tutaj przede wszystkim Wasze opinie o tym, czy to może być jakiś zły znak na przyszłość, że narzeczony mnie nie wysłuchał, czy ja po prostu nie jestem obiektywna i wyolbrzymiam. Dziękuję przy okazji za Wasze własne historie.

A jeśli chodzi o te komentarze z rodziny i od znajomych - macie rację, powinnam je bardziej stanowczo odpierać. Ja ogólnie nie przepadam za takimi sytuacjami, bo zwykle dobre riposty przychodzą mi do głowy już po fakcie, a w momencie krytyki jestem tak zgaszona, jest mi głównie głupio i smutno, że nie mam chyba odwagi odpierać krytykę - zwłaszcza, że to głównie od osób starszych ode mnie. No i to jest to z reguły krytyka bardzo subtelna, zawoalowana. Podsumowując jest mi przykro, że oprócz tego, że narzeczony zignorował mój gust i preferencje, to jeszcze muszę mierzyć się z krytyką ludzi z jego najbliższego otoczenia. I macie rację, muszę wyrobić w sobie większą odwagę, żeby krytykę odpierać.

Odpierać? Co z tobą w ogole jest nie tak, że ktoś jest na tyle "bezpośredni", że wali ci jak z armaty SWOJE ZDANIE na temat TWOJEGO PIERŚCIONKA ZARĘCZYNOWEGO? Może mu się podobać albo nie, ale teksty w stylu; narzeczony się nie postarał, są naprawdę poniżej pasa. Nie wyobrażam sobie żeby mi ktoś coś takiego powiedział o moim narzeczonym, nawet gdybym dostała śrubę z wiertarki jako pierścionek. To tylko sprawa między tobą a twoim narzeczonym czym jak, kiedy i w jakiej formie się obdarowujecie.

Popracuj nad sobą i nad asertywnością.

46

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Ten pierścionek to wspaniały pratekst do głębokiej refleksji nad sobą i relacjami z innymi ludźmi.
To co Ty uważasz za problem wcale nim nie jest. Natomiast cała reszta - owszem.

47

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Niino, raz już napisałam, a teraz powtórzę, że jeśli tak bardzo zależało Ci, żeby pierścionek posiadał określone cechy, to błędem było jedynie wspominanie, wrzucanie tej informacji między zdaniami, jakieś nieznaczne sugerowanie. Moim zdaniem należało jasno i wyraźnie powiedzieć czego oczekujesz. Wiele osób, głównie mężczyzn, inaczej niż nam się wydaje odbiera komunikaty przekazane w taki sposób jak Ty to zrobiłaś i naprawdę nie wynika to z celowości ani ich złej woli. Tacy po prostu są.

Kolejną kwestią jest to, że Ty tego pierścionka po prostu się wstydzisz i to głównie dlatego, że pada obiektem krytyki. Dla mnie jest to niezrozumiałe, tym bardziej, że jestem przekonana, że narzeczony wyczuł Twoje rozczarowanie, a przecież na pewno starał się, na swoje "nieszczęście" kierując przy tym własnym gustem. Teraz wychodzi na to, że jesteś rozczarowana zarówno pierścionkiem, jak i samym partnerem, czyli ogólnie pojawiła się mało komfortowa sytuacja.

Generalnie jednak wciąż nie rozumiem co jest z tym pierścionkiem najbardziej nie tak i co Cię aż tak bardzo dotyka w komentarzach ze strony osób trzecich? Tobie samej przeszkadza białe oczko, inni komentują jego relatywnie niewielką wartość materialną, ale przecież gdyby to był ten sam model, ale z kolorowym kamieniem, wyglądałby jeszcze skromniej i Ty nadal musiałabyś "odpierać" krytykę. Czy wówczas mimo wszystko byłabyś już zadowolona?

Moje zaręczyny wypadły zupełnie niespodziewanie, nawet nie wiedziałam, że ówczesny partner je planuje, tym samym jeszcze na ten temat nie rozmawialiśmy, a już o pierścionkach w ogóle nie było mowy. Sama zapewne wybrałabym inny, jednak do głowy mi nie przyszło, by go oceniać w jakikolwiek sposób, a już na pewno, aby szacować wartość materialną. Najważniejsze dla mnie było zaangażowanie i to, że pierścionek był swego rodzaju deklaracją, symbolem uczucia.

48

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Ja również nie rozumiem komentarzy, że narzeczony się nie postarał. Najwidoczniej taki mu się podobał. A że nie trafił w gust Niiny lub nie zarejestrował, co jej się podoba bądź nie, to inna sprawa.
Ja na przykład bardzo lubię minimalistyczną biżuterię i wielkie kolorowe oczka mi się zupełnie nie podobają.
Z pierścionkiem zaręczynowym jest trochę inna sprawa bo z jednej strony to narzeczony go wręcza (często jako niespodziankę) ale kobieta ma czy będzie go nosić codziennie. Dlatego ważne by i jej się podobał.
Przyznam szczerze, że nie bardzo rozumiem jego reakcji jeśli chodzi o propozycję wymiany. Możliwe, że poczuł się tym dotknięty. Dla faceta zapewne też jest to ważny i stresujący moment, zarówno jeśli chodzi o wybór pierścionka, jak i same oświadczyny. A Niinie nie spodobał ani pierścionek ani sposób czy też miejsce oświadczyn.
Wiem, że są pary, które razem wybierają takie rzeczy ale są też osoby, które chcą to zrobić po swojemu jako niespodziankę.
U mnie facet miał większy problem bo ja nie noszę/nie nosiłam pierścionków wcale bo nie lubię i nawet gdyby mnie zapytał o rozmiar, nie znałabym.
Doceniam jednak bardzo jak tą informację zdobył, a mianowicie poprosił swojej (już dorosłej i zamężnej) córki by podstępem go zdobyła, tak bym się nie zorientowała (podczas jednego ze spotkań dała mi do przymierzenia jakiś swój pierścionek). Wtedy kompletnie nie spodziewałam się w jakim celu wink
Czy trafił w mój gust? Trudno powiedzieć bo nigdy nie zastanawiałam się nad tym i pewnie sama wybrałabym inny ale ważne było dla mnie to, że sam się tym zajął i zachował w tajemnicy. Nie wiem czy gdybym pokazała palcem na konkretny model, to miałabym większą satysfakcję. Obrączki już wybraliśmy razem. I oba pierścionki pięknie wyglądają na palcu.
Ja bym na Twoim miejscu kompletnie TERAZ tym nie zawracała sobie głowy i poczekała na obrączkę. A jak Ci nadal będzie przeszkadzać, to kiedyś sama możesz go zmienić. Moja znajoma po ciąży, kiedy pierścionek zrobił za mały sama go powiększyła i zmieniła kamień na większy (nawet w tym samym pierścionku). Mąż nawet nie zorientował wink

49 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-05-31 15:24:50)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Olinka napisał/a:

(...) błędem było jedynie wspominanie, wrzucanie tej informacji między zdaniami, jakieś nieznaczne sugerowanie. Moim zdaniem należało jasno i wyraźnie powiedzieć czego oczekujesz. Wiele osób, głównie mężczyzn, inaczej niż nam się wydaje odbiera komunikaty przekazane w taki sposób jak Ty to zrobiłaś i naprawdę nie wynika to z celowości ani ich złej woli. Tacy po prostu są.

Nieznaczne sugerowanie, przemycanie aluzji czy wspominanie jest o tyle niewygodne, żę po prostu za bardzo komplikuje wiele spraw. Jedni będą wiedzieć o co chodzi inni nie, natomiast to po prostu wkurza jak niemal wszystko(czy ptrzynajmniej te ważne rzeczy), co tylko ludzie mają sobie do powiwdzenia ma być przekazywane w ten sposób...
Czy w takiej historii nie jest bardziej miłe to, żę ktoś sam ogarnął wszystko, co jednak świadczy o tym, że mu rzeczywiście zależy?

50

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
bagienni_k napisał/a:
Olinka napisał/a:

(...) błędem było jedynie wspominanie, wrzucanie tej informacji między zdaniami, jakieś nieznaczne sugerowanie. Moim zdaniem należało jasno i wyraźnie powiedzieć czego oczekujesz. Wiele osób, głównie mężczyzn, inaczej niż nam się wydaje odbiera komunikaty przekazane w taki sposób jak Ty to zrobiłaś i naprawdę nie wynika to z celowości ani ich złej woli. Tacy po prostu są.

Nieznaczne sugerowanie, przemycanie aluzji czy wspominanie jest o tyle niewygodne, żę po prostu za bardzo komplikuje wiele spraw. Jedni będą wiedzieć o co chodzi inni nie, natomiast to po prostu wkurza jak niemal wszystko(czy ptrzynajmniej te ważne rzeczy), co tylko ludzie mają sobie do powiwdzenia ma być przekazywane w ten sposób...
Czy w takiej historii nie jest bardziej miłe to, żę ktoś sam ogarnął wszystko, co jednak świadczy o tym, że mu rzeczywiście zależy?

Zgadzam się z Tobą w 100%. Zaręczyny są po stronie faceta.
Ja też nie widzę plusów w tym, że wszystko ma być zaaranżowane jak kobieta chce. Najwyraźniej facet miał pomysł i powód w wtedy w towarzystwie danej osoby oświadczyć.
Mój oświadczył przy moich rodzicach (może banał) ale z zaskoczenia.
Może dlatego nie zastanawiałam czy pierścionek mi pasuje bo to JEGO wybór, że taki mi chciał dać. Też dostałam raczej minimalistyczny ale noszę go z obrączką na jednym palcu. Wygląda bosko smile

51

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Jeśli kobieta chce, aby wszystko, co do joty, było zaaranżówane w ten sposób, jaki osbie wymarzy, to musieliby oboje to zorganizować. Niby się zna partnera tak długo, bo w momencie zaręczyn ludzie są ze sobą od jakiegoś czasu..No, ale nie da się przecież uniknąć pewnych odstępstw od ideału.. smile
Swoją drogą, to parę razy słyszałem, kiedy to kobieta się oświadczyła..

52

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
bagienni_k napisał/a:

Jeśli kobieta chce, aby wszystko, co do joty, było zaaranżówane w ten sposób, jaki osbie wymarzy, to musieliby oboje to zorganizować. Niby się zna partnera tak długo, bo w momencie zaręczyn ludzie są ze sobą od jakiegoś czasu..No, ale nie da się przecież uniknąć pewnych odstępstw od ideału.. smile
Swoją drogą, to parę razy słyszałem, kiedy to kobieta się oświadczyła..

No nie wiem dla mnie pierścionek zaręczynowy to wybór faceta. On wybrał taki nie inny. Jemu podobał.

53

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Roxann napisał/a:
bagienni_k napisał/a:
Olinka napisał/a:

(...) błędem było jedynie wspominanie, wrzucanie tej informacji między zdaniami, jakieś nieznaczne sugerowanie. Moim zdaniem należało jasno i wyraźnie powiedzieć czego oczekujesz. Wiele osób, głównie mężczyzn, inaczej niż nam się wydaje odbiera komunikaty przekazane w taki sposób jak Ty to zrobiłaś i naprawdę nie wynika to z celowości ani ich złej woli. Tacy po prostu są.

Nieznaczne sugerowanie, przemycanie aluzji czy wspominanie jest o tyle niewygodne, żę po prostu za bardzo komplikuje wiele spraw. Jedni będą wiedzieć o co chodzi inni nie, natomiast to po prostu wkurza jak niemal wszystko(czy ptrzynajmniej te ważne rzeczy), co tylko ludzie mają sobie do powiwdzenia ma być przekazywane w ten sposób...
Czy w takiej historii nie jest bardziej miłe to, żę ktoś sam ogarnął wszystko, co jednak świadczy o tym, że mu rzeczywiście zależy?

Zgadzam się z Tobą w 100%. Zaręczyny są po stronie faceta.
Ja też nie widzę plusów w tym, że wszystko ma być zaaranżowane jak kobieta chce. Najwyraźniej facet miał pomysł i powód w wtedy w towarzystwie danej osoby oświadczyć.
Mój oświadczył przy moich rodzicach (może banał) ale z zaskoczenia.
Może dlatego nie zastanawiałam czy pierścionek mi pasuje bo to JEGO wybór, że taki mi chciał dać. Też dostałam raczej minimalistyczny ale noszę go z obrączką na jednym palcu. Wygląda bosko smile

Z obrączką?! Gratulacje;) P.s. Nie wszystkie wątki czytam, mogłem przegapić.

54

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
BEKAśmiechu napisał/a:
Roxann napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nieznaczne sugerowanie, przemycanie aluzji czy wspominanie jest o tyle niewygodne, żę po prostu za bardzo komplikuje wiele spraw. Jedni będą wiedzieć o co chodzi inni nie, natomiast to po prostu wkurza jak niemal wszystko(czy ptrzynajmniej te ważne rzeczy), co tylko ludzie mają sobie do powiwdzenia ma być przekazywane w ten sposób...
Czy w takiej historii nie jest bardziej miłe to, żę ktoś sam ogarnął wszystko, co jednak świadczy o tym, że mu rzeczywiście zależy?

Zgadzam się z Tobą w 100%. Zaręczyny są po stronie faceta.
Ja też nie widzę plusów w tym, że wszystko ma być zaaranżowane jak kobieta chce. Najwyraźniej facet miał pomysł i powód w wtedy w towarzystwie danej osoby oświadczyć.
Mój oświadczył przy moich rodzicach (może banał) ale z zaskoczenia.
Może dlatego nie zastanawiałam czy pierścionek mi pasuje bo to JEGO wybór, że taki mi chciał dać. Też dostałam raczej minimalistyczny ale noszę go z obrączką na jednym palcu. Wygląda bosko smile

Z obrączką?! Gratulacje;) P.s. Nie wszystkie wątki czytam, mogłem przegapić.

E tam nie ma czym chwalić, ja po przejściach ok 40-stki, on ok 50-tki z rozwodem i pełnoletnim dzieckiem. wink
Ale tak, jesteśmy razem i kochamy smile

55

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

hej, ile kosztował wasz pierścionek zaręczynowy/ oraz z jakich surowców? zastanawiam się jaka teraz jest średnia i czego spodziewać się u jubilera

56

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Szczerze jestem zdania że pierścionek zaręczynowy jest symbolem. I tutaj cena czy ma diament, cyrkonie czy kamień jest średnio ważna. Ważne jest to że dostaliśmy go z miłości od mężczyzny . I pisanie że zaręczynowy musi być z diamentem moim zdaniem jest głupotą ale to tylko moje zdanie i może wsadzę kij w mrowisk. Nawet jeśli mój mąż dałby mi pierścionek zaręczynowy z automatu to bym go nosiła .
https://nefryt-sklep.pl/jak-wybrac-idea … -niz-slowa
Ogólnie kilka inspiracji jest na tej stronie smile

57 Ostatnio edytowany przez ammon (2025-09-05 13:21:46)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Ktoś usuwa ten spam?

58

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Niina napisał/a:

Mój chłopak oświadczył mi się jakiś czas temu na urlopie. Przyjęłam oświadczyny, bardzo go kocham, jestem szczęśliwa, że się zaręczyliśmy. Problem jednak w tym, że nie mogę przeboleć mojego pierścionka zaręczynowego.

Nie jestem materialistką, nie zależy mi na pierścionku z wielkim kamieniem. Chodzi o to, że przed zaręczynami wiele razy, niby przypadkiem, wspominałam mojemu chłopakowi o tym, jakie pierścionki lubię, i że do diamentów mam awersję. W pewnym momencie ugryzłam się już nawet w język, bo wydało mi się, że robię się zbyt oczywista - nie chciałam, żeby poczuł, że na niego naciskam. No i dostałam pierścionek z diamentem właśnie (na pewno nie zrobił mi na złość, po prostu nie zarejestrował). Za każdym razem, gdy pokazuję go komuś opowiadając o zaręczynach widzę na twarzach ludzi jakieś takie rozczarowanie, albo słyszę komentarze - że malutki, że skromniutki. Nawet wśród członków jego rodziny pojawiły się komentarze, że się nie postarał. Diamencik faktycznie jest bardzo nieduży. Wiem, że mój narzeczony kupił mi najlepszy pierścionek, jaki znalazł, ale biorąc pod uwagę jego zarobki (ma też drogie hobby, na które regularnie wydaje niemałe pieniądze) wiem, że nie zabolałoby go bardzo, gdyby kupił choć troszkę większy kamień. Tak więc dostałam pierścionek minimalistyczny, diamentowy - a czuję, że taki do mnie nie pasuje. Próbowałam zasygnalizować narzeczonemu, że to jednak nie do końca mój styl, że może moglibyśmy wymienić go na coś innego, nawet tańszego, byle z kolorowym oczkiem. Odmówił.

No i tak biję się z myślami. Noszę pierścionek, ale gdy na niego patrzę, to cały czas przypomina mi się, że narzeczony mnie nie słuchał (mówiłam mu kilka razy, co lubię,  a czego nie), i że odmówił wymiany. Zaręczyny były co prawda udane, choć tutaj też liczyłam na intymną chwilę we dwoje, a on oświadczył się w publicznym miejscu, w dodatku podczas zwiedzania przy osobie z mojej rodziny. No i nie wiem, co zrobić, żeby jakoś to wszystko odpuścić i przestać już o tym myśleć. Bo bardzo go kocham i chciałabym zająć się już przygotowaniami do ślubu, a ten temat puścić z zapomnienie.


O TY JEEBANA KURWOO ALE BYM CIĘ NAPIERRDALAL NA MIEJSCU TWOJEGO CHŁOPA

59 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-09-11 18:10:46)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Bez sensu nie chcesz pierscionka z kamieniem, ale kamień za mały?

60

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Julia life in UK napisał/a:

Bez sensu nie chcesz pierscionka z kamieniem, ale kamień za mały?

Spójrz na datę założenia wątku. Oni od tego czasu mogli już wziąć ślub, rozwieść się i nawet zdążyć tę sekwencję powtórzyć wink

61

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Jeszcze nie dostałam, a za niedługo minie 5 lat. Z tym, że i tak nie przepadam za biżuterią, i w sumie ten ślub u nas niewiele by zmienił.
Nie obchodzi mnie cena, byle by był w moim guście. Jedynie co to wolałabym nie widzieć, jakby miał być za kilka tysięcy+, bo uznałabym, że zwariował
https://ikart.com.pl/minimalizm-w-piers … zy-wiecej/
W pierścionkach cenię minimalizm

62

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Artesa napisał/a:

Jeszcze nie dostałam, a za niedługo minie 5 lat. Z tym, że i tak nie przepadam za biżuterią, i w sumie ten ślub u nas niewiele by zmienił.
Nie obchodzi mnie cena, byle by był w moim guście. Jedynie co to wolałabym nie widzieć, jakby miał być za kilka tysięcy+, bo uznałabym, że zwariował
https://ikart.com.pl/minimalizm-w-piers … zy-wiecej/
W pierścionkach cenię minimalizm

Czyli to jest ten sam co trzy lata temu nie chciał z tobą uprawiać seksu? Coś się zmieniło, czy tylko chodziło ci o reklamę.

63 Ostatnio edytowany przez Samba (2026-04-23 19:09:57)

Odp: Niewymarzony pierścionek zaręczynowy
Niina napisał/a:

Mój chłopak oświadczył mi się jakiś czas temu na urlopie. Przyjęłam oświadczyny, bardzo go kocham, jestem szczęśliwa, że się zaręczyliśmy. Problem jednak w tym, że nie mogę przeboleć mojego pierścionka zaręczynowego.

Możecie zorganizować drugie oświadczyny albo zaręczyny. Jeśli ten pierścionek tak bardzo tobie nie pasuje, co może się zdarzyć, to nie miej skrupułów opowiedzieć o tym lubemu. Może można go jeszcze zwrócić i kupić taki, który będziesz nosiła z zadowoleniem. Tutaj nie ma problemu.

Posty [ 63 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niewymarzony pierścionek zaręczynowy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024