netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....

145 odpowiedzi14 362 wyświetleniazałożony przez Raul Endymion, 05.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 146 z 146 ]

131

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....
Raul Endymion napisał/a:

Zgadzam się Olinko w 100%, dokładnie tak samo gdy coś remontuje się WŁASNYMI RĘKAMI. Mam wrażenie, że Wy tego nie potraficie zrozumieć, bo NIE JESTEŚCIE FACETAMI. To tak samo jak facet cos zreperuje w domu i pęka z dumy. Rzadko, która z Was coś zreperuje o remoncie nie wspominając, raczej płacicie i robią to fachowcy.

Jeśli o mnie chodzi, to jest wręcz przeciwnie. Dziś co prawda już nie mam tapet, ale sama pękałam z dumy, kiedy w pierwszym mieszkaniu własnoręcznie i samodzielnie położyłam papier/winyle na wszystkie ściany. Mąż w tym czasie kładł podłogi, wcześniej zrobił elektrykę. To co możemy zawsze robimy sami (mi na przykład do głowy nie przyjdzie, aby zlecać komuś malowanie), innym płacimy wyłącznie za to, czego zrobić nie potrafimy. Cieszy mnie także, kiedy powieszę samodzielnie uszyte firanki, ozdobne poduchy, wykonaną przez siebie ramkę czy obrazek. Myślę, że jak na kobietę potrafię zrobić całkiem dużo (nawet sprawnie posługuję się wiertarką tongue) i chętnie to robię, bo to jest przecież MÓJ dom. Jak widzisz, rozumiem i podzielam przywiązanie wynikające z zaangażowania i włożonej pracy własnych rąk.

132

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....
Olinka napisał/a:
Raul Endymion napisał/a:

Zgadzam się Olinko w 100%, dokładnie tak samo gdy coś remontuje się WŁASNYMI RĘKAMI. Mam wrażenie, że Wy tego nie potraficie zrozumieć, bo NIE JESTEŚCIE FACETAMI. To tak samo jak facet cos zreperuje w domu i pęka z dumy. Rzadko, która z Was coś zreperuje o remoncie nie wspominając, raczej płacicie i robią to fachowcy.

Jeśli o mnie chodzi, to jest wręcz przeciwnie. Dziś co prawda już nie mam tapet, ale sama pękałam z dumy, kiedy w pierwszym mieszkaniu własnoręcznie i samodzielnie położyłam papier/winyle na wszystkie ściany. Mąż w tym czasie kładł podłogi, wcześniej zrobił elektrykę. To co możemy zawsze robimy sami (mi na przykład do głowy nie przyjdzie, aby zlecać komuś malowanie), innym płacimy wyłącznie za to, czego zrobić nie potrafimy. Cieszy mnie także, kiedy powieszę samodzielnie uszyte firanki, ozdobne poduchy, wykonaną przez siebie ramkę czy obrazek. Myślę, że jak na kobietę potrafię zrobić całkiem dużo (nawet sprawnie posługuję się wiertarką tongue) i chętnie to robię, bo to jest przecież MÓJ dom. Jak widzisz, rozumiem i podzielam przywiązanie wynikające z zaangażowania i włożonej pracy własnych rąk.

Bo Ty @Olinko jesteś z tej starej dobrej generacji kobiet smile Kobiety ciut młodsze ode mnie, w większości to mogą takim jak Ty buty czyścić.

133

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....
Raul Endymion napisał/a:

Zgadzam się Olinko w 100%, dokładnie tak samo gdy coś remontuje się WŁASNYMI RĘKAMI. Mam wrażenie, że Wy tego nie potraficie zrozumieć, bo NIE JESTEŚCIE FACETAMI. To tak samo jak facet cos zreperuje w domu i pęka z dumy. Rzadko, która z Was coś zreperuje o remoncie nie wspominając, raczej płacicie i robią to fachowcy.

Ooo, przepraszam, tu się nie zgodzę. Natomiast w 1000% podpisuję się pod słowami Olinki.
U nas fachowcami jesteśmy my sami- ja, mama i dziadek. Natomiast, gdy coś trzeba zreperować, to wolimy same to zrobić, niż żeby dziadek się do tego wziął, bo on ma myślenie, jak za króla Ćwieczka, poza tym brak mu cierpliwości i więcej jest jego przeklinania i marudzenia, niż to warte.
Fachowcy u nas byli tylko zrobić rynny kilka lat temu, a że był to mój "kuzyn", to i wykonał nam to naprawdę za niewielką sumę.
Takie pierdoły, jak malowanie, tapetowanie, czy też kładzenie gładzi to sama radość dla mnie.
No i pewnie, że pękałam z dumy, jak wyremontowałam razem z mamą kuchnię. CAŁĄ. Żadnego faceta nie potrzebowałyśmy. Dwa tygodnie nam zajął generalny remont, ale radość z tego była niesamowita.

Już nie mogę się doczekać remontu mojego pokoju, który również chcę sama wykonać.

134 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-08-14 00:23:52)

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....
Raul Endymion napisał/a:

Bo Ty @Olinko jesteś z tej starej dobrej generacji kobiet smile Kobiety ciut młodsze ode mnie, w większości to mogą takim jak Ty buty czyścić.

Ej!!!
Ja mam 23 lata, więc to już ta młodsza generacja, a jednak mogą Cię i te młodsze zaskoczyć.\

Przepraszam za post pod postem, ale słowa Raula mnie ugodziły.

135

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....

A gdyby to nie była jedynaczka, tylko ta z rodzeństwa, która została w domu rodzinnym? Reszta tak samo, no i zakładamy, że rodzice dziewczyny jej rodzeństwo spłacili, ona jest jedyną dziedziczką tego domu. Co wtedy?

136 Ostatnio edytowany przez Raul Endymion (2013-08-14 00:37:23)

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....
Jaga Baba07 napisał/a:
Raul Endymion napisał/a:

Bo Ty @Olinko jesteś z tej starej dobrej generacji kobiet smile Kobiety ciut młodsze ode mnie, w większości to mogą takim jak Ty buty czyścić.

Ej!!!
Ja mam 23 lata, więc to już ta młodsza generacja, a jednak mogą Cię i te młodsze zaskoczyć.\

Przepraszam za post pod postem, ale słowa Raula mnie ugodziły.

@Jago Babo - nie miały prawa Cie ugodzić - JUŻ CI PISAŁEM  - TY JESTEŚ JEDNA NA MILION, pamiętasz? big_smile:D:D

Merredithhh napisał/a:

A gdyby to nie była jedynaczka, tylko ta z rodzeństwa, która została w domu rodzinnym? Reszta tak samo, no i zakładamy, że rodzice dziewczyny jej rodzeństwo spłacili, ona jest jedyną dziedziczką tego domu. Co wtedy?

@Merredithhhh ale Ty kręcisz, ale Ty kręcisz!!! big_smile Żadne jedynaczki, jedyne dziedziczki, wszystko co "jedyne" nie wchodzi w grę. Nawet takim dziewczętom nie zawracałbym głowy, bo wiadomo jakie problemy od razu by się zrodziły...

137

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....
Raul Endymion napisał/a:

... Kobiety ciut młodsze ode mnie, w większości to mogą takim jak Ty buty czyścić.

Ograniczenia postrzegania wyłażą z jaźni. Młoda nie znaczy głupia. Jeśli głupia za młodu, na starość nie zmądrzeje. Niestety wnioskiem jest, żeś sam za mądry nie jest, pisząc takie głupoty.

138

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....

Po prostu ciekawi mnie, czy rzeczywiście ta ekonomia ma takie pierwszorzędne znaczenie.
Jakie problemy? Takie, że zamieszkanie z jej rodzicami byłoby równie ekonomiczne i wygodne jak z Twoimi?

To jeszcze jedna sytuacja smile : dziewczyna z własnym mieszkaniem/domem, kupionym za gotówkę przez jej rodziców/przy ich pomocy/samodzielnie (mało realne w tym wieku)/odziedziczonym. W każdym razie na akcie własności jest jej nazwisko i nie ma obciążonej hipoteki. Żeby było ciekawiej, dziewczyna mieszkanie/dom wyremontowała, urządziła po swojemu, uważa za swój dom i nie ma ochoty na wyprowadzkę. Co wtedy? Zamieszkałbyś z nią tam?

139 Ostatnio edytowany przez Raul Endymion (2013-08-14 01:36:40)

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....
N4VV napisał/a:
Raul Endymion napisał/a:

... Kobiety ciut młodsze ode mnie, w większości to mogą takim jak Ty buty czyścić.

Ograniczenia postrzegania wyłażą z jaźni. Młoda nie znaczy głupia. Jeśli głupia za młodu, na starość nie zmądrzeje. Niestety wnioskiem jest, żeś sam za mądry nie jest, pisząc takie głupoty.

M4VV uspokój jądra i poczekaj do marca. Nikt nie pisze, że te młodsze są głupie, po prostu się tym nie interesują, mają inne zajęcia (np facebook - pochłaniacz czasu), nie chcą się uczyć i tyle w temacie. Takie czasy. DLatego kobiecie jak @Jaga baba tym bardziej nalezy się szacunek. Wszystko co pisze opieram na doświadczeniu i obserwacji. Kobieta pisze, że sama remonty robi.... w moich rocznikach o czymś takim nie słyszałem i nie widziałem. Zdaje sobie sprawę, że może gdzieś indziej takie cuda się zdarzają.
Ja przyjmuję z góry, że kobiety teraz się takimi rzeczami nie zajmują z reguły i to jest dla mnie normalne, a jak się trafi taka co wie cos na ten temat - to ten ewenement zasługuje na pochwałę z mojej strony.

Merredithhh napisał/a:

Po prostu ciekawi mnie, czy rzeczywiście ta ekonomia ma takie pierwszorzędne znaczenie.
Jakie problemy? Takie, że zamieszkanie z jej rodzicami byłoby równie ekonomiczne i wygodne jak z Twoimi?

To jeszcze jedna sytuacja smile : dziewczyna z własnym mieszkaniem/domem, kupionym za gotówkę przez jej rodziców/przy ich pomocy/samodzielnie (mało realne w tym wieku)/odziedziczonym. W każdym razie na akcie własności jest jej nazwisko i nie ma obciążonej hipoteki. Żeby było ciekawiej, dziewczyna mieszkanie/dom wyremontowała, urządziła po swojemu, uważa za swój dom i nie ma ochoty na wyprowadzkę. Co wtedy? Zamieszkałbyś z nią tam?

Ale piszesz o sytuacji, takiej jaką ja opisuję ( że mam dom gdzie mogę zając całe I piętro) czy po prostu mam się postawić w sytuacji maminsynka z np .M2 i co bym zrobił wtedy, tak?

140

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....

W każdym przypadku Twoja sytuacja jest zgodna ze stanem faktycznym.

141

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....
Merredithhh napisał/a:

W każdym przypadku Twoja sytuacja jest zgodna ze stanem faktycznym.

Nigdy bym się nie wplątał w taki wybór. Przyjście tej kobiety do mnie to byłby idiotyzm, kiedy sama posiada taki dom. Ani ja dla niej, ani ona dla mnie.

142 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2013-08-14 10:41:54)

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....

Więc powiem to, co napisałam Twojej podobnie myślącej koleżance.

Nie pozostaje nic innego jak szukać takiej kobiety, której po zapoznaniu od razu przedstawisz warunki i oczywiście wypytasz o jej kwestie majątkowe. Mało romantycznie, ale nie mnie to oceniać.
Oczywiście to przy założeniu, że partnera poznajesz przez jakiś portal randkowy, tam łatwo prześwietlić potencjalną kandydatkę pod tym kątem.
Tylko co jeśli okoliczności będą inne? Czasem się z kimś spotykamy na innej stopie - np. w pracy i po jakimś czasie sobie uświadamiamy, że nam zależy. Co wtedy, jeśli w całości będzie idealna, cudowna... i tylko te dwie okropne wady - jest jedynaczką, ma lokum?
Ale wiem, wiem... To Ci się na pewno nie zdarzy. Nie z tak jasno określonymi celami i z tak przejrzystym systemem wartości.


PS A Wy sobie tak nie słodźcie, Gołąbeczki. Bo jeszcze się sobie za bardzo spodobacie, a perspektyw wspólnej przyszłości po prostu brak. wink

143

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....

Ojtam ojtam. Mało to bezwolnych panienek lata po świecie luzem? Takie co lecą na samochody - to blachary, na chałupę - betoniary? Moim zdaniem szast prast se chłopak adekwatną do zamieszkania znajdzie. Będzie mu musiała wdzięczną być - bo lokum dał. Teściowej się słuchać - bo lokum tak wlaściwie to jej i męża - póki dychają.

Mnóstwo takich dziewczyn jest - wystarczy poszperać w wątkach o przyszłych teściowych albo o przygotowaniach do ślubu. Tylko facet z kasą się liczy. I skoro taka ambicja - to niech sobie chłopak przebiera. Tym bardziej, że szczerze i bez ogródek pisze jaki typ panny go interesuje.

Łagodna, spokojna, bez wygórowanych oczekiwań, spolegliwa, dająca sie podporządkować, lubiąca stać na końcu łańcucha pokarmowego, umiejąca być wdzięczną. W skrócie: jałówka. Pewnie będzie się musiała też umiejętnościami pielęgniarskimi wykazać, bo nie wyobrażam sobie, żeby się nie miała rodzicami męża zajmować na starość. Przecież nie bedzie facet pielęgniarką własnej matki - od czego są wdzięczne za lokum synowe... W skrócie; wynieś, przynieś, pozamiataj. A jakby jeszcze umiała wiertarką robić - to bajeczka matrymonialna normalnie.

144

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....
Raul Endymion napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

W każdym przypadku Twoja sytuacja jest zgodna ze stanem faktycznym.

Nigdy bym się nie wplątał w taki wybór. Przyjście tej kobiety do mnie to byłby idiotyzm, kiedy sama posiada taki dom. Ani ja dla niej, ani ona dla mnie.

Czyli wystarczyło napisać: "jestem mocno związany z domem rodzinnym i rodzicami, nigdy się od nich nie wyprowadzę" itd. Po co mydlić oczy ekonomią, skoro to nie o to tak naprawdę chodzi?

145

Odp: Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....

Jeśli jednak zdecydujemy się na opuszczenie domu rodzinnego, to zwykle jednak musimy albo wynająć albo wziąć kredyt. W tym drugim wypadku, polecam wcześniej zapoznać się z naszym vlogiem Pytaj o finanse na Youtube. Eksperci wypowiadają się tam nie tylko na temat kredytów hipotecznych, ale również innych związanych z finansami spraw.

Posty [ 131 do 146 z 146 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziewczyny wyjaśnijcie mi ten fenomen.....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026