Może i racja.... Dziś może będę prała ciuszki Małego tylko właśnie... Jaki płyn do płukania stosujecie? Czy tylko proszek lub płyn do prania? Proszek dostałam więc nie chcę go marnować więc zastanawiam się czy płyn dokupić tylko jaki bo z tych dla noworodków widziałam jeden chyba Jelp
Podobne tematy
Amelie, właśnie to może świadczyć o tym że jednak ten pokarm mieć będziesz
nie stresuj się bez potrzeby.
Ja używałam dzidziusia, a teraz mam Jelp. I chyba z Jelpa jestem bardziej zadowolona niż z tego dzidziusia
No ja akurat pralam w normalnym proszku a plyn do plukania tez w sumie normalny, lenor tyle ze ten sesitive. Mam nadzieje ze tak jak i synkowi, malej nic nie będzie ![]()
915 2013-11-18 13:18:08 Ostatnio edytowany przez Amelie23 (2013-11-18 13:18:48)
Ja te wszystkie ciuszki co podostawałam poprałam w tych niemowlęcych płynach, ale następne już chcę prać w niemieckim persilu sensitiv i właśnie w Lenorze sensitive bo mój chłopak ma przywieźć z Niemiec
Ale ogólnie to nie jestem zadowolona z tych płynów za bardzo bo myślałam że te ciuszki będą miękkie a nawet po wyprasowaniu są jakieś takie sztywne... No może nie jakoś super bardzo sztywne, ale spodziewałam się że będą bardziej miękkie i delikatne. I nie wiem czy to przez płyn, czy mleczko do prania (mam Lovellę) ale wydaje mi się że od płynu to zależy bo po tym jelpie jakby lepsze były
To kupię pewnie sensitiv jakiś płyn lepszy i tyle...
Nie ma co przesadzać...
Pampersy te 78 kupię zdecydowanie paczkę a potem te od 3 kg też paczkę i zobaczymy,.. Najwyżej jak będą za małe to sprzedam ![]()
Z tymi płynami to chyba głownie chodzi o to, żeby zapach nie był zbyt intensywny... bo i ja słyszałam właśnie od wielu już osób, że te ze specjalnym przeznaczeniem dla noworodków i niemowląt wcale tak nie zmiękczają jak powinny.
Ja kupilam plyn do prania i do plukania Lovella. Ubranka sa miekkie nawet bez prasowania, ale czy Mlodemu sie spodoba to nie wiem
Jelp swego czasu strasznie uczulal mojego brata, ale przez 18 lat wiele moglo sie zmienic ![]()
Nooo, poprasowalam sobie wszystkie ciuszki
tyllo problem teraz w tym, że miejsca coraz mniej i nie mam gdzie tego układać
Kurcze czas zaczac myslec o prezentach na mikolaja, a musze kupic swojemu smykowi, chrzesniakowi i chrzesniakowi mojego P. Nie mam pojęcia co by im kupić. A no i rozek mi dzisiaj przyszedl, bo na allegro zamawialam... juz sie denerwować zaczynalam bo dlugo nie przychodzil, ale jest sliczny ![]()
Kupiłam stanik... Z rozmiaru 75 B przed ciążą przeszłam na 85 C w chwili obecnej. Z innego modelu 80 C ale kolor mi się nie podobał. Czuję się jak krowa..... Przymierzyłam chyba z 15 różnych bo albo model nie ten albo kolor albo i rozmiar. Wcześniej na oko kupowałam jak mi zaczął biust rosnąć ale dziś stwierdziłam, że potrzebuję czegoś naprawdę dopasowanego bo już i w obwodzie za małe i jak nie na górze to się po bokach wylewało. Od razu większy komfort noszenia ![]()
Co do staników to ja mam rozmiar 75 E
Dziś byłam u lekarza Zosia waży 1,33 kg i ma 39 cm "wzrostu"
922 2013-11-18 20:12:50 Ostatnio edytowany przez caro3109 (2013-11-18 20:13:43)
Ja mam USG 02.12 to się zobaczy czy mi powiedzą coś... Chciałabym wiedzieć ile Maks waży ![]()
Martyna777 a jaki miałaś "wyjściowy" rozmiar biustu? Zastanawiam się ile mi jeszcze urośnie do końca. Dlatego też nie kupuję na razie biustonosza do karmienia bo nie wiem jaki będę miała rozmiar...
Wyjściowy miałam 75 C, też jeszcze do karmienia nie kupuję
A ja już kupiłam staniki do karmienia
Nie sądzę by mi urosły za dużo piersi, w szczególności że koniec już tuż tuż... A i tak kupiłam troszkę większe żeby mieć więcej luzu bo to wygodniej no i wkładka laktacyjna do środka musi być ![]()
A byłam dziś na KTG i USG i mój maluszek już troszkę podskoczył w górę więc moje wylegiwanie się daje efekty ;D Ale lekarz mi powiedział że dobrze by było jakbym wytrzymała jeszcze ze 4 tygodnie z rodzeniem. Bo mały mimo wszystko nadal jest nisko no i wciąż mogę wcześniej urodził. Ale raczej na pewno nie dotrwam do terminu
No ale najważniejsze że prawidłowo się rozwija, wszystko odpowiada tygodniowi ciąży no i KTG też było dobre ![]()
Ja wizytę mam w czwartek dopiero, więc to będzie mój drugi spacer od miesiąca
pierwszy miałam można powiedzieć jak wybraliśmy się po wózek, ale to też takie chodzenie to nie chodzenie, bo do samochodu , zaraz do sklepu, chwile po sklepie i spowrotem do auta
nooo, ale lepsze to niż nic
ciekawa jestem ile malutka przybrała przez ten miesiąc
coś czuję, że znowu urodzę duuużą dzidzię
( tak patrząc na swój brzuch) ![]()
moj dzidzius wazy juz 1,6 kg hehe ![]()
pod koniec tygodnia zabieram sie do prania ubranek. proszek juz mam. zastanawiam sie jaki plyn kupic czy specjalny dla dzieci czy wyprac w lenor sensitive wlasnie.
staniki do karmienia tez kupilam wlasnie dzisiaj. nie sadze by piersi urosly mi duzo do porodu.
Ja piorę w bryzie sensitive i daję Lenor też sensitive
też mam radochę z prasowania tych słodkich ubranek
jak nigdy. W ogóle jak mam jechać na jakieś zakupy dla małej to rozpiera mnie taka fajna energia, że szok. Dziewczyny, maleństwa wypychają Wam rączkę, albo nożkę tak że widać?:P albo układają się jakoś dziwnie? tak, że brzuch jest zniekształcony. Mnie straszono jeszcze niedawno, że niedługo to będzie mnie boleć jak mała kopie i w ogóle.. że będzie mnie kopać po żebrach. Jak na razie to nic mnie nie boli, oprócz tego że mam takie parcie na pęcherz, że czasem nie daje rady. A tak to te ruchy są największą przyjemnością
takie pukanie od środka ![]()
Taak moja mała też sie rozpycha
czasem mój brzuch przybiera naprawdę dziwne kształty
ale z tymi zebrami to cos jest, mi praktycznie non stop siedzi pod zebrami i czasem to juz tak boli ze nie wiem co ze sobą zrobic... chociaz chyba gorszym bolem jest jak wejdzie mi w kosci miednicowe. Ale taki bol moze byc
wiem ze to moja kruszynka wiec niech szaleje ![]()
Ja nic takiego właśnie nie czuję.. nie mogę też stwierdzić gdzie małą ma rączkę, nóżkę, główkę. Owszem czuję ruchy, natomiast nie mogę stwierdzić czy pukła mnie nóżką, rączką. Wypychać też nie wypycha, tak żebym gołym okiem zaobserwowała. Brzuch też nie przybiera dziwnych kształtów.
Może to jeszcze za wcześnie?
Albo masz wiecej wod plodowych i moze sobie swobodniej plywac
ja mam malowodzie i moze dlatego tak mnie boli wszystko. Jak będę w czwartek u lekarza to zapytam czy to normalne, żeby bolalo az tak... z synem trochę bolalo ale nie zeby do tego stopnia. Nie wiem w sumie od czego to wszystko zalezy... pewnie tez od tego jak jesteśmy zbudowane. Bo to tak samo jak z dolegliwosciami, jedna w ogole nie odczuje ze jest w ciazy a inna będzie umierać (ja właśnie umieram
)
Mi brzuszek czasem dziwne formy przybiera ale nie mam pojęcia co mały mi akurat pokazuje... Zaczynam czuć go pod żebrami i może jeszcze nie boli jak się wierci ale już nie są te delikatne szturchnięcia... Zaczynają po prostu być nieprzyjemne. Ale wolę czuć go non stop niż żeby się uspokoił
Ja na razie prałam takie większe rzeczy typu kocyki, pieluchy, kombinezon, ręczniki dla małego i prałam w proszku lovelli. Zapach mi się nawet podoba. Taki jakby go nie było ale jest leciutki. Nie zauważyłam na tych rzeczach żeby były jakieś sztywne czy coś. Ale zobaczymy na ubrankach.
Ehh siedzę i rycze
ten mój jednak w piątek wyjezdza do Niemiec. Wróci na święta dopiero. Noe wiem czemu, ale bardzo boje się zostać teraz sama, boje się ze sobie nie poradzę sama, boje się że mogę urodzic wcześniej a jego nie będzie
w ogóle, wszystkiego się boje
a teraz musi jechać, bo jak nie pojedzie to spali za sobą wszystkie mosty, a kiepsko by wtedy bylo. Nie wiem co mam ze sobą zrobić po prostu.
Inna spokojnie... Skoro nie może zostać to trudno... Ale wyobrażam sobie że jest Ci ciężko tym bardziej, że możesz urodzić zanim wróci. Współczuję Ci bardzo. Dasz sobie radę
Jesteś silną kobietą
Niedawno myślałaś że będziesz sama z tym wszystkim zanim wrócił. Nie bój się ![]()
Staram się uspokoić, ale jakoś ciężko mi to wychodzi. Pewnie jutro będzie inaczej, bo przespie sie z tym i bede wiedziala ze musi tak byc.
Najgorsze jest chyba to, że wyjezdza w momencie kiedy tak dobrze nam sie uklada. I maly będzie tesknil za tata
Caro dziękuje Ci bardzo za dobre slowo ![]()
Proszę bardzo
Odezwij się jutro jak się czujesz
I nie martw się tak bo to Ci szkodzi i Twojej córci... A czas szybko leci. Masz na głowie jednego malucha, który Ci się nie pozwoli nudzić i za wiele myśleć
A wieczorem jak Ci smutno będzie to siadaj do kompa i pisz do nas ![]()
dokladnie pisz ile tylko chcesz
czasem dobrze z kisms pogadac jak sie ma gorszy dzien. ![]()
ja z chlopakiem tylko weekendy spedzam, tez czasem wieczor mi smutno bylo ze go niema ze mna, ale wiem ze robi to dla mnie i dzidzi. bo nie chodzi imprezuje tylko pracuje. na wiosne bedzie szukal czegos na miejscu u mnie, a teraz narazie musi tak byc bo jednak pieniadze sa potrzebne.
zleci szybko i znow bedzie z Toba ;**
Dzięki dziewczyny za wsparcie
dzisiaj już mi trochę lepiej... wiem że nie mamy zbytnio wyjscia. Niestety zawsze jest coś za coś. Wczoraj tylko jak wrócił wieczorem do domu i zobaczyłam radość Igorka na jego widok to serce mi mało nie pękło, że będzie musiał tęsknić znowu za tata, ale miesiąc szybko zleci i znowu będziemy razem
byle do swiat i bbylebym dotrwala do terminu
chociaż obiecal, że jak tylko dostanie telefon ze rodze to wsiada w samochód i wraca ![]()
Dziewczyny tak mi dziś jedna sprawa do głowy przyszła. Co bierzecie do szpitala do higieny intymnej? Bo się zastanawiam co zabrać. Nie wiadomo jak będzie, czy nacięcie czy nie. Wiadomo że jak rana jakaś to byle czym myć nie można. I nie wiem czy najlepiej samą wodą czy czymś innym, jakimś żelem lub płynem do higieny intymnej? Może bardziej doświadczone coś wiedzą?
Ja myslalam o zakupie lactacyd na podraznienia, jest taki niebieski. Ale chetnie sie dowiem co bardziej doswiadczone uwazaja ![]()
ja lactacyd miałam raz i powiem szczerze że nie za bardzo mi odpowiadał...Jakieś dziwne uczucie miałam. Od dawna używam płynu z ziaji, przeciwgrzybiczy z macierzanką. Ma zielony kolor. Próbowałam też z konwalią niebieskiego ale ten był straszny...
Ja też średnio byłam zadowolona z lactadytu.... A ja teraz używam firmy LaciBois Pregna - czerwona butelka.... jest specjalny dla k. w ciąży połogu i karmiących.... Lekarz mój mi polecił, i od momentu jak go używam nie mam żadnych zakażeń itp...
oooo misia to może i ja spróbuję... ten co mam jest ok ale nie wiem czy po porodzie też można go bez przeciwwskazań stosować. To może kupie ten co Ty
Cześć dziewczynki ![]()
Jak Wasze samopoczucia? dzieciaczki dokuczają?
mi lekarz wczoraj wizytę odwołał, przełożona jest na za tydzień.
Odnośnie tych płynów do higieny intymnej, moja położna twierdzi, że przy porodzie SN najlepiej przez jakiś czas nie używać żadnych płynów, poleciła ewentualnie płyn do higieny intymnej biały jeleń. Przy CC nie ma to zadnego znaczenia.
U nas w porządku chociaż śpi mi się coraz gorzej... Brzuszek zaczyna mi ciążyć, jak siedzę to potem ciężko mi się wyprostować. Jestem w trakcie prania ciuszków małego i prasowania
W loveli prałam i jest ok.
Rozmawiałam z bratową i mówiła że przy drugim dziecku hartowała brodawki sutkowe. Kremem do brodawek tym co po porodzie się stosuje żeby się rany nie robiły. Mówiła że nie miała potem żadnych problemów, nie bolały, nie było ran. Czy wy zamierzacie coś takiego robić przed porodem?
Hmm dla mnie to trochę bez sensu... bo nie rozumiem jak można zahartować brodawki - nie słyszałam nigdy o czymś takim. Więc chyba nie będę nic takiego robiła, bo wydaje mi się, że to nic nie da... a dlaczego? bo pomimo używania już wcześniej tych maści nie zmieni to nic w tym, że brodawka jest delikatna i nie przyzwyczajona do takiego ssania. A kolejna sprawa to, to że jeśli jednak pomimo wszystko zrobią się ranki na sutkach to później maść może nie podziałać tak jak należy. Ja nie będę kombinować na siłe ![]()
witajcie....
Kiepsko się czuję, mam stan podgorączkowy i chyba mnie coś łapie, boli mnie głowa.... Ratuje się herbatą z imbirem, cytryną.... I zobaczymy...
Kurcze... na dodatek mój mąż chciał zażartować i nawiązać do tego co powiedział w kłótni mąż mojej koleżanki do niej i powiedział przy swojej mamie i siostrach że ożenił się ze mną bo jestem w ciąży... W sumie wiem że to żart. Ale przesadził!!! Nie mogę chyba pozwolić na żarty z tak ważnych rzeczy. Bo teraz jest wspaniale w naszym małżeństwie, ale jeśli będą gorsze czasy, a to na pewno bardziej by mnie to dotknęło.
Co Wy o tym myślicie? Jestem młodą kobietą, mężatka. Ale chyba na początku trzeba ustalić zasady, granice... hm....
My wzięliśmy ślub jak już byłam w ciąży i nie wyobrażam sobie żeby mi tak powiedział choćby w żartach. Porozmawiaj z nim na spokojnie i powiedz że zdajesz sobie sprawę że to żart był ale bardzo Cię to zabolało... Poproś żeby powstrzymał się od takich komentarzy bo zwyczajnie w świecie są dla Ciebie przykre. Tylko się nie bój z nim rozmawiać...
U mnie coraz gorzej się dzieje. .. dziś rano wstałam z lozka do lazienki i nawet nie zdążyłam do niej dojsc bo zemdlalam
teraz czuje sie jak wypluta... jest mi nie dobrze i w dodatku boli mnie brzuch
nie mam pojęcia co sie dzieje, zadzwonilam do swojego lekarza. Kazal mi odrazu przyjsc dzisiaj. Ostatnie badania jakie robilam wyszly dobrze poza ta moja anemia, moze to przez to ? Ehh ![]()
calkiem mozliwe ze to przez ta anemie..
idz idz do lekarza bo jak zemdlalas i brzuch cie boli to lepiej nie ryzykowac.
co do slubu i tych zartow. pogadaj z mezem bo nie powinien tak zartowac. bo wlasnie takie slowa czasem zapadaja w pamiec. ja narazie slubu nie bralam. poprostu nie chcialam tylko dlatego ze w ciazy jestem. pozatym wolalam poczekac. jak sie dzidzi urodzi to moze wezniemy. zaczelismy o tym myslec. ale zobaczymy jak to wszystko bedzie. bo szczerze powiedziawszy niewiem czy sie nie rozstaniemy np. za rok. ale niema co teraz myslec
Inna napisz jak wrocisz z wizyty co i jak :* 3maj sie ;*
Oj Inna napisz co Ci lekarz powie jak wrócisz... Tak czytam co się z Tobą dzieje i na prawdę myślę że mam szczęście bo mi za bardzo nie dolega.
Śpioch się ze mnie zrobił. Budzę się 2 razy w nocy na siku a tak to śpię do 10
hehheheh. Jak nigdy. Co to będzie jak się dzidzia urodzi to nie mam pojęcia ![]()
Ja też bardzo dużo śpię, od 9 do 11h na dobę. Ciężko mi, jak dłużej chodzę boli mnie brzuch, puchną nogi. Jak się schylę mam mega zgagę! Przytyłam do tej pory około 12-13kg. Jestem w 31tyg 3d. A wy w którym jesteście tygodniu?
Ja jestem w 31 tc a dokładniej to 30 tc i 5 dni
jak wasze porodowe obawy? Ja jakoś się troszkę oswoiłam z tym że mnie to nie ominie. nawet taka ciekawość się budzi jak to będzie i kiedy... Są i gorsze dni że strach wielki łapie ale to na chwilę. Zaraz się zacznie 32 tc... Czas leci szybciutko ![]()
jejku spijcie ile mozecie i nie narzekajcie
bo przy dzidzi raczej sie nie wyspicie jak juz przyjdzie na swiat
zazdroszcze wam ze tyle spicie.
bo mnie dopadla bezsennosc. czytalam ze niektore kobiety w ciazy tak maja, szczegolnie pod koniec.
nie moge zasnac klade sie pozno kolo polnocy. a rano budze sie nawet o 6. jak dobrze pojdzie to uda mi sie pospac do tej 8 hehe. masakra. juz sie nie wysypiam a co dopiero pozniej
Byłam u lekarza. Powiedział, że anemia też napewno się do tego przyczyniła, ale zlecił mi wiele dodatkowych badań. Ogólnie przez cała ciążę mam bardzo niskie ciśnienie, teraz powiedział mi że mam jak noworodek... ale nie pamiętam dokładnie jakie miałam. Z tych nerwów karty ciąży zapomniałam. No cóż teraz to już w ogóle mam się nie ruszać nigdzie, na wizyty też powiedział żeby w miare możliwości ktoś mnie woził, bo oczywiście na szpital się nie zgodziłam. Z małą na szczęście wszystko dobrze, rozwija się jak należy. Kurde ta ciąża jest dla mnie okropna
ciągle coś...
Bezsenność to i ja mam... chodzę spać dobrze po północy i wstaje też dość rano, w zależności od tego jak spi mój syn.
A co do spania to dziewczyny w waszym przypadku to Wy zawsze próbujcie spać kiedy tylko maleństwa zasną w ciągu dnia, bo będziecie chodziły jak zombi
Ja właśnie jak urodziłam Igorka to spałam kiedy tylko mogłam, teraz już tak nie pośpie bo on spi tylko raz dziennie, a czasem nawet i nie
ale mam nadzieję, że będzie pomagał przy siostrze ![]()
Zaczynamy w pon 36 tydz, coraz blizej... a ja wciaz nie moge zdecydowac sie na szpital ![]()
oj.... biedne... ja jedynie miałam kilka dni koszmary co noc, ale teraz już śpię jak dziecko
Zaczynam myśleć o porodzie, boje się, że mnie porozrywa, albo mnie natną
szok.... Boje się że maluszek się nie obróci do porodu, albo za wcześnie urodzę. Mam torbę prawie spakowaną do porodu, brakuje mi tylko stanika do karmienia i wody, dokumentów... Zresztą napiszę kartkę dla męża aby przed wyjazdem do szpitala dopakował ostatnie rzeczy, takie jak np dokumenty moje czy kosmetyczkę...
Oj madzikk 36 tydzień, ładnie
tylko żeby maluch za Ciebie nie wybrał szpitala....
Ja się zastanawiam czy się nie umówić z położna w moim szpitalu, taką która akurat będzie wtedy na oddziale co ja... Ale jak się zmieni dyżur w czasie mojego porodu??? Mąż będzie przy porodzie, więc liczę że jego obecność nam również pomoże....
A jak u was z lekarzami, położnymi i porodami rodzinnymi????
Ja będę rodziła z mężem. Co do położnych to nie wiem bo jeszcze w szpitalu nie byłam osobiści. Generalnie mój lekarz prowadzący to ordynator oddziału ale to tyle z osób które znam. Ale jakoś się nie przejmuję tym. Położna może mieć akurat koniec dyżuru lekarz to samo. Chyba że macie swoje położne opłacone ale ja się w takie rzeczy nie bawię. Jakoś to będzie
Nie możemy się nastawiać że będzie tak ciężko i źle... Będzie lekko, szybko i w miarę bezboleśnie
Nastawienie prawdopodobnie dużo daje
I taka zadaniowość. Kiedyś na zajęciach z ginekologii babeczka mówiła że najłatwiej rodzi się kobietom które do porodu podchodzą jak do zadania właśnie które trzeba wykonać i już. Nie histeryzują tylko spokojnie słuchają co mają robić i nawet jeśli nie są z natury to starają się być "twarde".
kurde chyba sie czyms zatrulam. zoladek mnie boli. jak nie przejdzie to do lekarza sie wybiore.
Kurcze, ja wlasnie odebralam swoje ostatnie wyniki- mam pelno leukocytow w moczu, niepokoi mnie to. Dobrzre, ze ide na wizyte w srode... a jutro ostatnie usg ![]()
Kurcze powiem Wam, że zaczynam nienawidzić okresu ciążowego. Z synem nie miałam takich cyrków co teraz...
naprawdę - czekam na styczeń jak na zbawienie.
Nikanns leć do lekarza, bo zatrucia to nie żarty, jeśli jeszcze wymiotujesz i masz biegunkę to żebyś się biedna nie odwodniła.
Dziewczyny współczuję wam... Ja na szczęście jakoś szczególnie nie narzekam, wiadomo że ciężko się chodzi ale to nic w porównaniu z tym co Wy macie. Cieszy mnie że się ochłodziło w końcu bo miałam straszne uderzenia gorąca i ciągle duszno mi było.
Idę obejrzeć szafę do sklepu. Musimy kupić coś bo nie mam gdzie trzymać rzeczy dla małego a wiadomo że będzie ich przybywać... Na szczęście o kasę się nie muszę martwić bo szafę nam obiecała teściowa sprezentować.
To trzecie obowiązkowe usg mam 2 grudnia.
Hej dziewczyny. Jestem tu po raz pierwszy. Zastanawiam sie czy przyjmiecie mnie do swojego grona,chętnie z kimś pogadam w te samotne chwile spedzane w domu. Termin mam na 1 stycznia. To moje pierwsze dziecko, jestem przerażona, ale i bardzo szczęśliwa. Pozdrawiam. Ela.
Cześć elaadam1983
jasne że Cię przyjmiemy
Jak się czujesz kochana? Maluszek dokucza? Jaka płeć? Wszystkie się boimy niezależnie czy to pierwsze czy kolejne dziecko. Taka natura kobiety najwyraźniej. Czemu się taka samotna czujesz?
To syn Antek, lobuz straszny ;-) choć każdy jego kopniak to najcudowniejsze uczucie. Ja czuje sie dobrze, choc chęć wykonania sobie pediciur jest nielada wyczynem ;-) Moja samotność wynika z tego, ze mąż pracuje a ja siedzę sama, brakuje mi kontaktu z ludzmi, a znajomi, przyjaciele, Hmmm też praca dom. Cóż życie. A Ty caro jak? Jak sie czujesz, kiedy trtmin?
Termin mam na 26 stycznia. Czuję się dobrze choć mały też łobuzuje
Nie możemy się na imię zdecydować. Też bywa mi smutno i tak samotnie bo w obecnym miejscu mieszkam jakieś 2 miesiące.Nie znam za bardzo nikogo i nie bardzo wiem jak poznać. Daaaaleko od rodzinnych stron zawędrowałam. Ale na szczęście mąż ostatnio zmienił pracę i wcześniej wraca więc jest lepiej
Jak wyprawka? Wszystko masz? Mi nadal brakuje paru rzeczy ale już niewielu. Jestem w trakcie prania ubranek
Właśnie odpalam żelazko i patrzę na kolejną partię ubranek do wyprasowania ![]()
A gdzie mieszkasz? Wyprawka jeszcze nie skompletowana, jutro idę zobaczyć szpital i dowiedzieć sie co mi bedzie potrzebne. Ubranka poprane ale jakoś nie mogę sie do prasowania zebrać. Rozumiem, że też chłopak bedzie? A jakieś pomysły na imię?
ja sie zbieram do tego prania i sie zebrac nie moge ![]()
mala daje o sobie znac caly czas od wczoraj. ale to pewnie przez to ze mnie zoladek boli. na szczescie juz przestaje. takze mysle ze do jutra mi calkiem przejdzie. a jutro i tak mam wizyte u gina
Mieszkam w Wołominie. Kilka pomysłów mamy: Maks, Aleks, Oliwier.... Przewinęło się tego duuużo
Ale nie mamy takiego którego bylibyśmy pewni.
nikaans też raz miałam taką żołądkówkę. Od rana męczyło a do wieczora przeszło. Może coś zjadłaś co albo nie było zbyt świeże albo po prostu na żołądek akurat tego dnia źle zadziałało.
Ja dziś właśnie skończyłam prać rzeczy. Muszę tylko zamówić pościel na allegro dla małego i też uprać ale to już inaczej trochę niż ciuszki
Która z was dziewczyny chodzi do szkoły rodzenia?
Czesc Ela, widze, ze nie tylko ja mam termin na 1.01
Caro, my chodzilismy do szkoly rodzenia, skonczylismy juz zajecia.
Ja z racji tego że nie mam meldunku w Wawie to nie chodzę do szkoły rodzenia, bo.prywatnie trochę to kosztuje. A tak na marginesie, czy ktoras z Was dziewczyny mieszka w Wawie i decyduje sie na poród w szpitalu praskim???
Madzikkk, a jak wrażenia ze szkoły rodzenia, przydatne informacje???
Ja też nie chodzę do szkoły rodzenia. Chciałam ale doszłam do wniosku, że poradzę sobie bez tego a pieniążki się przydadzą na coś innego... Mieszkałam w Wawie do tej pory. Ale że wynajmujemy to tutaj dużo taniej. Mieszkanie 3 pokojowe w cenie kawalerki robi różnicę....
Koleżanka rodziła w Bielańskim i mówiła że źle nie było. Ja tam chodziłam do przychodni przyszpitalnej to była masakra. Druga rodziła w św. zofii na żelaznej na woli i była zachwycona. Opinii o innych nie znam...
Wiem coś na temat cen wynajmu, masakra. Mam nadzieje, ze po nowym roku uda nam sie jednak wziąć ten zakichany kredyt. Ja z racji tego, ze mieszkam koło praskiego to tu zdecydowałam sie rodzic. Dziś jadę tam i zobaczę jak to wygląda.
Kurcze zazdroszczę Wam, że możecie wybrać sobie szpital. U mnie są tylko dwa i będę musiała się udać tam gdzie akurat będzie dyżur. A w jednym z tych dwóch bardzo nie chce rodzić, bo podobno opieka jest do dupy za przeproszeniem, w drugim zaś moja chrzestna jest położną i syna akurat udało mi się urodzić właśnie tam i obchodzili się ze mną jak z jajkiem
Teraz też będę starała się zrobić tak aby wylądować w tym szpitalu... chyba jak już jest CC ze wskazaniem to inaczej, muszę się dowiedzieć właśnie.
Ja też chodzę na szkołę rodzenia
I jestem bardzo zadowolono, mam jakiś zasób wiadomości z otoczenia, mała kuzynka, siostra moja ma 4 lata więc sporo pamiętam.... Ale np łapie się na "błędach praktycznych", rzeczy które robią nasze babcie, mamy, a niekoniecznie są dobre dla naszego maluszka... I przez to jeszcze więcej czytam na jakiś temat i się zastanawiam. A szkoła rodzenia jest darmowa, koszty pokrywa NFZ!!! A po za tym np położna która to prowadzi, nawet po zakończeniu kursu można do niej dzwonić, umówić się na wizytę domową, do jej poradni laktacyjnej... I wspominała też o możliwości ustalenia spotkania np z jej fizjoterapeutką od noworodków czy pediatrą, z którym mieliśmy jedno spotkanie a na co dzień pracuje w Centrum zdrowia dziecka i Akademii medycznej na Śląsku... Więc jestem zdania że fajna sprawa....