wejdę...wejdę...
Do urlopu jeszcze daleko...
Do jakiej miejscowości jedziesz?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Wakacje osoby samotnej
Strony Poprzednia 1 2 3 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
wejdę...wejdę...
Do urlopu jeszcze daleko...
Do jakiej miejscowości jedziesz?
Prawdopodobnie Kołobrzeg.
Marzę o górach.
Prawdopodobnie Kołobrzeg.
Marzę o górach.
Lubie Kołobrzeg, bo można pobyć na plaży, a jak się znudzi to można pochodzić po mieście.
Wolę morze od gór.
JA w górach nie byłam od czasów dzieciństwa.
Daleko mam.
Poza tym sama się trochę boję,mam zerową orientację.
Lubię aktywnie spędzać czas .W górach nie ma z tym problemu.
Morze ma dla mnie swój urok.Uwielbiam pustą plażę o wschodzie słońca.Tęsknię za tym.
Też mam ok 5h nad morze oczywiście nie bezpośrednie połączenie tylko z przesiadka.
Nie lubię być sama w nowych miejscach.
Poza tym ciężko znaleźć jakąś kwaterę dla 1 osoby w przyzwoitej cenie. Niestety zarabiam jakieś 2000 na rękę wiec jak dla osoby która musi się sama utrzymać nie są to kokosy.
JA w górach nie byłam od czasów dzieciństwa.
Daleko mam.
Poza tym sama się trochę boję,mam zerową orientację.
Lubię aktywnie spędzać czas .W górach nie ma z tym problemu.Morze ma dla mnie swój urok.Uwielbiam pustą plażę o wschodzie słońca.Tęsknię za tym.
Nad morzem możesz spacerować, ja tam lubię pływać. Opalać się lubię, ale tak trochę, nie jestem zwolennikiem, leżenia plackiem cały dzien. Ot trochę polezec, popływać, pospacerować. ....
Żeby bylo roznorodnie. Czasem porozmawiać a czasem poczytac książkę albo pogapić się na chmury i nic nie robić.
Też mam ok 5h nad morze oczywiście nie bezpośrednie połączenie tylko z przesiadka.
Nie lubię być sama w nowych miejscach.
Poza tym ciężko znaleźć jakąś kwaterę dla 1 osoby w przyzwoitej cenie. Niestety zarabiam jakieś 2000 na rękę wiec jak dla osoby która musi się sama utrzymać nie są to kokosy.
Tez mnie to irytuje, że jednoosobowe pokoje mają ceny praktycznie takie jak dwojki:( za granicą to samo. Nawet patrzyłam w tym roku i ceny mnie zniechęciły. Niby mam na tyle, mogłabym pojechać, ale jak zobaczyłam że cena za jedynkę jest prawie taka jak za dwójkę, to zaczęłam się zastanawiać, czy nie lepiej wziąć dwójkę i mieć więcej miejsca w pokoju.
Jak weźmiesz dwójkę to płacisz jak za 2osoby.
Ja luksusów nie wymagam,oby ciepła woda była i czysta pościel.
Za nocleg płacę przeważnie 35-50 zł/doba.
W tym roku jadę tylko na 4 dni.
Mimo to nie wyobrażam sobie spędzenia całego urlopu w domu.Zwariowałabym.Nie wypoczęłabym.
Muszę wyjechać,chociaż na te 3-4 dni.
Choćbym miała te pieniądze pożyczyć. ![]()
milka, z jakiego rejonu Polski jesteś?
Można też rower wypożyczyć i pojeździć po okolicy.Często w domkach udostępniają za darmo.
Jak weźmiesz dwójkę to płacisz jak za 2osoby.
Ja luksusów nie wymagam,oby ciepła woda była i czysta pościel.
Za nocleg płacę przeważnie 35-50 zł/doba.W tym roku jadę tylko na 4 dni.
Mimo to nie wyobrażam sobie spędzenia całego urlopu w domu.Zwariowałabym.Nie wypoczęłabym.
Muszę wyjechać,chociaż na te 3-4 dni.
Choćbym miała te pieniądze pożyczyć.
Jeśli tak to pojedz, zregenerujesz się,
Muszelki pobierasz, po piasku pochodzisz...
35-50 toe rozsądna cena.
Jadę.! To nie podlega dyskusji ![]()
Od lat jeżdżę sama.
Jadę.! To nie podlega dyskusji
Od lat jeżdżę sama.
To dobrze. A byłaś na objazdowych wycieczkach ?
Jeżdżę czasami też.
Jeżdżę czasami też.
I jakie wrażenia, nie wydaje Ci się, że to jest tak za szybko wtedy?
Przeważnie są to wycieczki objazdowe 1-2 dniowe.
Wtedy wszystko jest na "szybkiego".
No ale coś za coś.
Albo tanio i szybko,albo dłużej i drożej.
Ja wybieram zawsze tańsze wersje ![]()
Jestem z Wlkp.
Przeglądałam trochę net w poszukiwaniu noclegów nad morzem i nie znalazłam niczego w takiej cenie jak Ty.
Nie muszę mieć luksusów ale chciałabym żeby to był pokój z łazienką. I wiadomo jak sie jedzie samemu to zwraca się też uwagę żeby to było w miarę bezpieczne miejsce wśród innych wczasowiczów czyli najlepszy byłby jskis dom wczasowy,hotel czy apartament a nie pokój iu pana Kazia; -)
Ja juz kilka lat temu jak jechalam ze znsjomymi za pokój 3 osobowy z łazienką i aneksem kuchennym płaciłam chyba 40 zł. Ale było warto.
Hotelu w takiej cenie nie dostaniesz.
Ja właśnie wynajmuję pokój.
Też jestem w Wlkp. ![]()
Ja jestem po urlopie.
Nie spędziłem ich w domu, 3 dni byłem w Toruniu, resztę u rodziców i robiłem zęby
Ósemki. Wynajmowałem pokój jednoosobowy właśnie i powiem Wam, że cena jak za dwójkę bierze się stąd, że ja dostałem właśnie pokój dwójkę.
Gdyby benzyna była tańsza, to bym pojechał dalej nad morze i na dłużej.... Nie chcę wyjść na wygodnego, ale nie ma mowy bym jechał na wypoczynek bez pokoju z WC.
Dlaczego? Bo mam problemy z żołądkiem i czasami mam taką masakrę...... Że WC muszę mieć pod ręką. ![]()
Za dwie noce ze śniadaniem i parkingiem zapłaciłem 140 zł.....
Ja sama nad morze samochodem się nawet nie wybieram.
Wsiadam w pociąg.
Milka,a jak u Ciebie ze znajomymi?
Toruń ,piękna starówka podobno.Nie byłam.
Wiesz ja miałem jechać na F1 do Budapesztu ze znajomymi, ale mnie wystawili. ![]()
Pojechali sami?
Już troszkę wakacjowałam u rodziny, a w przyszłym tygodniu zabieram syna, póki jeszcze chce ze mną jeździć, i wybieramy się nad Jezioro Solińskie.
Jeszcze nigdy nie wyjeżdżałam sama, ale nie wykluczam takiej możliwości.
Mergi, może w przyszłym roku umówimy się nad morzem? ![]()
Mergi a z jakiej części Wlkp jesteś? Wszak to spore województwo :-)
Ze znajomymi kiepsko bo mają rodziny dzieci. Wiadomo jak to jest.
najbliżej mam do Poznania ![]()
a TY?
Już troszkę wakacjowałam u rodziny, a w przyszłym tygodniu zabieram syna, póki jeszcze chce ze mną jeździć, i wybieramy się nad Jezioro Solińskie.
Jeszcze nigdy nie wyjeżdżałam sama, ale nie wykluczam takiej możliwości.Mergi, może w przyszłym roku umówimy się nad morzem?
Bieszczady????????????
Jasne, dlaczego by nie ![]()
Pojechali sami?
Nie, nie pojechali w ogóle to ja chciałem wszystko zorganizować, ale oni narzekali, że drogo, że mają drugie połówki teraz i sami nigdzie nie jadą.... I nie chcieli się zadeklarować wtedy co trzeba było kupić bilety, a ja specjalnie w takim terminie zarezerwowałem sobie urlop...
To mam to szczęście, że najlepiej wypoczywa mi się w domu ![]()
Bieszczady????????????
Jasne, dlaczego by nie
Cały czas planowałam wakacje w Gdyni, a gdy nadszedł czas wakacji wybrałam Polańczyk
![]()
To fajnie, Mergi,zobaczymy jak życie potoczy się przez ten rok i czy się uda wyskoczyć nad morze.
AloneWolf, to już chyba naprawdę lapiej jechać samemu, niż z marudzącymi znajomymi. I w końcu gdzie jedziesz?
To mam to szczęście, że najlepiej wypoczywa mi się w domu
Nie wyjeżdżasz nigdzie?Gdziekolwiek?
Jak spędzasz urlop?
To mam to szczęście, że najlepiej wypoczywa mi się w domu
To bardzo ekonomiczne!
...ale zmniejsza szanse na odmianę swojego samotnego losu ![]()
Trzeba wychodzić,gdziekolwiek.
Tym bardziej wiosną,latem,bo zimą wiadomo ,w domku.
Samotne wakacje żadna nowina ,chociaż znajomi się znajdują podczas wakacji to jest chociaż fajne a partnerkę/żonę mam ale niestety sam muszę jeździć na wakacje za granicę i nie tylko może inna by się ucieszyła moja nie chce....smutne ale prawdziwe .
Jak to mówią nie można się bać zmian myślę że i one w moim życiu nadejdą ![]()
Ania, ja jestem już po urlopie, byłem tylko w Toruniu.
W przyszłym roku olewam znajomych i jadę choćby sam, choć mam nadzieję, że jednak już wtedy nie będę "alone", a po prostu Wolf90.
![]()
Mergi ja wychodzę ze znajomymi gdzie się da i poznaję same pary.
Jeszcze nie zdarzyło mi się poznać singielki, bo wtedy bym do Niej uderzał.
![]()
Ja mężczyzny -singla też nie spotkałam.
choć mam nadzieję, że jednak już wtedy nie będę "alone", a po prostu Wolf90.
![]()
![]()
będziesz, będziesz... ![]()
wszystko na dobrej drodze....
Mergi to może sobie i innym pomożemy i napiszemy gdzie wychodzimy ze znajomymi? ![]()
Ja wychodzę do kina, pubów, na gokarty, na festiwal piwa, grille, wycieczki, parapetówki. ![]()
Singielki poznaje, ale te co poznałem mi nie odpowiadały albo ja im i najlepszy do tego jest kurs językowy, może jak zapiszę się na siłownie i sztuki walki to coś to zmieni. ![]()
Nie, nigdzie nie wyjeżdżam. nie odpoczywam z dala od domu, wolę spokój w czterech ścianach i spacery nocą.
Co d opoznawania ludzi, wychodzenia i próby zmiany statusu singla to nie widzę związku za bardzo. Ja co prawda w swoim wieku singielki znam, ale ich jakość skłania mnie do niezaliczania ich jako potencjalnych partnerek. Wakacje czy nie to i tak nigdzie nei wychodzę i nie poznaję nowych ludzi, gdyż nie mam gdzie i z kim. Jak zrodzi się jakiś pomysł w mojej głowie, a i chęci nadal będą to zapewne postaram się coś pokombinować. Kiedyś starałem się znajdować w tłumie, ""wychodziłem do ludzi", ale niewiele to dawało. Poza byciem z ludźmi trzeba mieć umiejętności społeczne, umieć przyciągać do siebie ludzi. Samo wychodzenei i bycie wśród nich nic nei daje, niestety. Przecież nie ma szans, żeby do obcego, samotnei siedzącego faceta dosiadła się kobieta i zaczęła rozmawiać.
Przegraniec, JAKOŚĆ potencjalnych partnerek, JAKOŚĆ? Hahaha...tak się uśmiałam, że prawie z krzesła spadłam ![]()
A co jest w tym słowie takiego śmiesznego? Podziel sie ze mną swoimi przemyśleniami, też chętnie się pośmieję.
Przegraniec, luzik
to nie był śmiech szyderczy, po prostu skojarzyło mi się technicznie, z jakością np. produktu, a nie w szerszym ujęciu, o które Ci zapewne chodziło ![]()
Co jest wyznacznikiem tej JAkOŚCI?
A ja się zgodzę z Przegrańcem, że trzeba mieć pewne umiejętności społeczne, aby potrafić zapoznać kogoś i potem jeszcze tą znajomość utrzymać. Z tym, że ja jestem za samorozwojem, a nie staniem w miejscu i użalaniem się nad sobą. Czyli, jak nie ma sie tych umiejetności, to należy nad tym pracować (no chyba, że komuś ich brak nie przeszkadza
)
Wiadomo, nie zrobi się raczej z bardzo neurotycznego, zamkniętego w sobie chłopaka jakiegoś wodzireja, czy innego casanovy
A już na pewno nie w 2 dni
Ale jednak można sobie dużo pomóc, np. w tym, by się czuć lepiej samemu ze sobą, bardziej siebie lubić i akceptować. Czyli zwiększyć pewność siebie. A wtedy dużo łatwiej jest też ludzi poznawać. Po prostu człowiek czuje się pewniej, więc ma odwagę dążyć do jakichś pozytywnych zmian. Np. żeby do kogoś czasem zagadać (nie tylko facet do kobiety, czy kobieta do faceta, ale ogółem, można np. w kolejce, czy autobusie coś do osoby obok pogadać i czasem nawet taka znajomość potem sie rozwija, w sensie przyjaźń z kimś, a to też wartościowe).
Najgorzej, to jak czlowiek sam siebie nie do końca lubi i akceptuje.
A tymczasem to pewność siebie przyciąga ludzi.
Koczek, masz rację, ale ja przykładowo z relacjami ogólnymi problemu nie mam, a nawet z kobietami rozmawiam całkowicie na luzie. Problem pojawia się tylko i wyłącznie przy kobiecie, która mi się podoba. A z tym nie wiem jak walczyć, jak rozwinąć swoje umiejętności społeczno-rozmowne by nie bać się odrzucenia, bycia źle przyjętym,spostrzeganym w momencie gdy na kobiecie mi zależy.
Mergi, jeśli chodzi o jakość partnerki to oczywiście składają się na to dwa aspekty:fizyczny i osobowościowy. Jeśli chodzi o ciało to bardzo mnie odrzuca otyłość, włosy na rękach i nogach. Najbadziej podobaja mi się kobiety niskie, słodkie, niewinne, o dużych oczach chociaż niejedna się wysoka znalazła co mi się spodobała. Jeśli chodzi o osobowość to lubię u kobiety czystość i estetykę, a takze gdy mocno zwraca na to uwagę. Moja była na seks miała ochotę tylko gdy byłem po prysznicu, każde danie i przekaską to talerzyk i oba sztućce, nie czuła się dobrze przy brudzie,nieładzie. Uwielbiała dżentelmeńskie zagrywki czyli otwieranie drzwi, ściaganie płaszcza, odsunięcie stołu. Czyli uwielbiam gdy kobieta pozwala mi być mężczyzną i jej bronić.
Czyli podsumowując kocham najbardziej kobiety drobne, zwiewne i słodkie dające się wykazać mężczyźnie przy swoim boku. O rzeczach takich jak puszczanie się, alkohol i papierosy chyba pisać nie muszę.
Kiedyś jeździłam sama ale przestało mi to sprawiać radość. No i samej boje się gdzieś jechać w mniej uczęszczane miejsca. A w mieście jeździć to średnia atrakcja.
Szkoda ze się wcześniej nie spiknelysmy, ja już kończę urlop.
Milka,a dlaczego nie sprawia CI to przyjemności?
JA zawsze jadę na kilka dni tylko.
Rowerek, zwiedzanie okolicy,plaża +książka.
Nie chodzę nocami po klubach.
Wiadomo,że jak jadę sama to wszędzie nie pójdę,np.potańczyć,no ale mając do wybory siedzenie w domu w 4ścianach ,a na plaży to wolę to drugie.
Może będzie jeszcze okazja gdzieś razem pojechać?;)
Dzisiaj była piękna pogoda,4h jazdy rowerem.Padam:D
Szkoda było zmarnować takie słoneczko .Wyjdź czasami pojeździć,to dobrze odstresowuje.
Ja zrobiłam ponad 30km.Ciekawe czy jutra wstanę bez problemu? ![]()
Mergi u mnie nie ma za bardzo gdzie jeździć bo nie ma żadnego parku a za miasto gdzies w las sama zwyczajnie się boję .
Milka,a ścieżki rowerowe są?
Jakieś jezioro w pobliżu?
Milka, a jak spędzasz urlop?
Ścieżki są ale np na osiedlu bloków mieszkalnych (dla mnie absurd bo tu spokojnie można sobie jechać chodnikiem.czy droga ) i pewien odcinek wzdłuż drogi krajowej .są drogi spokojniejsze mniej uczęszczane przez samochody (nie lubię jechać drogami gdzie co chwile za plecami smigaja mi jakieś auto bus czy tir )ale boję się jechać takimi trasami sama (jakieś lasy zagajniki pola).cóż tchórzem jedtem:-(
Nie umiem pływać wiec nad jeziora nie jeżdżę.
Urlop? Cóż książki net zakupy sprzątanie:-(
Ja też nie umiem pływać.
Jadę przeważnie objechać jeziorko i wracam ;D
Milka,anie lepiej książkę na plaży czytać ? ![]()
Też drogą nie lubię jeździć.
Byłam niedawno na wakacjach z koleżanką i jej małą córeczką i moim PSEM...I nie macie pojęcia jak bardzo pies sprzyja poznawaniu ludzi ![]()
Każdy spacer (każdy !!) kończył się pogawędką z kimś nieznanym. Zresztą ja sama idąc na spacer i widząc kogoś z psem prawie zawsze zagadam lub zostaję zagadywana. Nie ma w tym żadnych podtekstów, jest bardzo naturalne, do niczego nie zobowiązuje, a jest bardzo sympatyczne.
Pomyślałam też o osobach, które nie wyjeżdżają na urlop, zostają w domu, psa swojego mieć nie mogą- stworzyć dom zastępczy-hotel dla psa na kilka dni. Mnóstwo ludzi wyjeżdżając ma problem co zrobić z psem, hotele mają pełne obłożenie, miejsce dla psa musiałam rezerwować miesiąc wcześniej (!). Taki opiekun jest zmuszony do wychodzenia na spacery, pora roku naprawdę sprzyja nawiązywaniu nowych relacji, a pies tylko nam pomoże
)
Właśnie w Uwadze jest o rowerzystach i złe zaprojektowanych ścieżkach rowerowych. ;-)
Te z mojego miasteczka myślę że mogą się do takich zaliczyć. Tylko jeden odcinek jest ok bo ludzie dojeżdżający do jednego dość dużego zakładu pracy mają ułatwienie.
Mojego jeziorka raczej nie da się ot tak objechac nie ma żadnej przystępnej drogi wokół niego.coś kiedyś w gminie przebakiwali ze trzeba by taka ścieżkę wokół jeziora wybudować. Na razie cicho sza.ogólnie moje miasteczko ma kiepskich włodarzy i tak jak widzę co dzieje się w innych gminach to my trochę w tyle jesteśmy.
Pies? Hm ogólnie jestem przeciwniczka trzymania psów w bloku.jak ktoś ma dom to ok.poza tym w tygodniu nie ma mnie po 11 h w domu (a zdarza się i 12) i co biedne stworzonko siedzi wtedy samo? Nie ma mowy.
Co do posiadania psów - to kocham psy i od lat marzę o własnym. Powstrzymuje mnie właśnie wizja, że biedna psina będzie siedzieć po 10 h sama kiedy będę w pracy. Niektórzy mi mówią, że lepiej jak zwierzę siedzi samo w swoim domu, a nie w przepełnionym schronisku. Też prawda, ale to jednak też stworzenie społeczne no i ma potrzeby fizjologiczne. Rozwiązaniem mogłaby być zaufana osoba, która choć raz dziennie przyjdzie i wyprowadzi na spacer (za kasę). Jak taką znajdę i będę miała własne M to będzie mój plan
.
Mojego jeziorka raczej nie da się ot tak objechac nie ma żadnej przystępnej drogi wokół niego.coś kiedyś w gminie przebakiwali ze trzeba by taka ścieżkę wokół jeziora wybudować.
Jeju! A po polnej drodze czy ścieżce nie da się jeździć?
Piegowata 76 wyluzuj ;-) nie widziałaś miejsca wiec po co ten sarkazm ?
Po bagnach i chaszczach stromych pagorkach nie potrafię jeździć rowerem.
Piegowata 76 wyluzuj ;-) nie widziałaś miejsca wiec po co ten sarkazm ?
Po bagnach i chaszczach stromych pagorkach nie potrafię jeździć rowerem.
Nie widziałam, to fakt. Ale gdy tak Ciebie czytam, widzę, że wszędzie potrafisz się doszukać przeszkód i protestuję.
Pod górkę rower zawsze można podprowadzić, a krzaki ominąć.
A w brak wydeptanych ścieżek wokół jeziora nie mogę wprost uwierzyć. Przecież nad jeziorami zawsze pełno ludzi.
Jakiś czas odpisywałam na posty Milki, próbując ją pocieszyć, bo faktycznie jej obawy są całkiem realistyczne, można się jakoś do nich odnieść. Czasem zdarza się, że widzimy wszystko w czarnych barwach. Ale tutaj mam wrażenie, że to już jest trollowanie...
Co do posiadania psów - to kocham psy i od lat marzę o własnym. Powstrzymuje mnie właśnie wizja, że biedna psina będzie siedzieć po 10 h sama kiedy będę w pracy. Niektórzy mi mówią, że lepiej jak zwierzę siedzi samo w swoim domu, a nie w przepełnionym schronisku. Też prawda, ale to jednak też stworzenie społeczne no i ma potrzeby fizjologiczne. Rozwiązaniem mogłaby być zaufana osoba, która choć raz dziennie przyjdzie i wyprowadzi na spacer (za kasę). Jak taką znajdę i będę miała własne M to będzie mój plan
.
Posłuchaj ich... wiem z doświadczenia. Tylko to jest jednak odpowiedzialność i mocna smycz dla człowieka. Pies spokojnie wytrzyma 10 godzin i zrobi coś jeszcze - adaptuje się do sytuacji czyli będzie tak pił i jadł aby wypadało w te momenty co wychodzi na spacer
10 godzin to jednak spoko. Pomyśl, że wieczorami pies wychodzi o 20:00 i ponownie o 7:00 więc potrafi te 10 godzin bez męczenia się przeżyć. Te 10h w pracy niech Ciebie nie powstrzymuje. Pies będzie Ciebie kochał i tak bezwarunkowo, abyś wiedziała, że będziesz musiała dzień ZWYKLE planować pod niego to taka sprawa jest najmniejszym pikusiem
Bardzo pies uwiązuje do domu...
Jakiś czas odpisywałam na posty Milki, próbując ją pocieszyć, bo faktycznie jej obawy są całkiem realistyczne, można się jakoś do nich odnieść. Czasem zdarza się, że widzimy wszystko w czarnych barwach. Ale tutaj mam wrażenie, że to już jest trollowanie...
Nie, to nie trollowanie... Z Milką znamy się z jej tematu i jest po prostu konsekwentna. Jak nie udaje jej się pewnych rad zastosować lub nie chce to pisze dlaczego a rady się kończą i wtedy gryziemy paznokcie. Pisałem kiedyś... Mamy taką kulturę 'pocieszania'
Nie pozwalamy aby ktoś czuł się źle POMIMO setki rad i słów pokrzepienia. Tu trzeba po prostu konsekwentnie Milce doradzać i trzymać za nią kciuki a może się uda ![]()
Przy okazji, cześć Milka!
PS. ale ja tam zmieniłem jedno - kawaler już nie musi być gotowy na ślub kościelny i może być rozwodnik!
No chyba, że Milko, wróciłaś do tego motywu...
Tak, tylko też zauważyłam, że Milka jakby sama szuka okazji do napisania, że czegoś się nie da, niezależnie od tematu. Czyli z nagła odzywa się w jakimś temacie "a u mnie tego nie ma" "nie da się", przy czym rada akurat nie była skierowana do niej.
Moim zdaniem czuć się źle to coś innego. Bynajmniej nie jestem zwolenniczką udawania, że jest dobrze, jak nie jest, ale jednak bliższy jest mi realizm. W przypadku realizmu nie mówimy, że nie da się, czegoś zrobić, jak się ta, tylko raczej: "nie chce mi się, nie mam ochoty, nie chcę podjąć wysiłku". To byłoby szczere i może wtedy dałoby się właśnie coś z tym zrobić i udzielić faktycznie pomocnej rady.
Ale 'nie chce się' też z jakiejś przyczyny a Milka podaje je jasno
I to właśnie ten subiektywizm dominuje w jej wypowiedziach bo obiektywnie ktoś inny pewnie by już poszedł na ten rower czy kurs tańca, więc piszę o jej konsekwencji w wypowiedziach i... wiadomo przecież, że się wypowiadamy w tematach gdzie czujemy 'pociąg' lub 'zrozumienie' lub jakieś 'zainteresowanie' ![]()
Cała rzecz w tym, żeby jednak mimo braku komfortu (na początku, bo potem jest łatwiej ) ruszyć tyłek i zrobić COKOLWIEK, by opuścić te cztery ściany.
Milka- pewnie zanegujesz, ale skoro urlop spędzasz w domu dlaczego nie zrobisz czegoś dla innych ? Wolontariat ? pomoc starszej osobie, sąsiadce, komuś przy dziecku, schronisko dla zwierząt ?? Nic tak nie poprawia samopoczucia jak dawanie innym czegoś od siebie..Myślałaś kiedyś o tym ??
milka76 napisał/a:Mojego jeziorka raczej nie da się ot tak objechac nie ma żadnej przystępnej drogi wokół niego.coś kiedyś w gminie przebakiwali ze trzeba by taka ścieżkę wokół jeziora wybudować.
Jeju! A po polnej drodze czy ścieżce nie da się jeździć?
Ja kiedyś w takie chaszcze wjechałam,że ledwo dało się rower prowadzić ![]()
No, ale ja jak gdzieś jadę i widzę jakąś polną ścieżkę,zarośniętą to mnie ciekawość zżera gdzie ona prowadzi i wjeżdżam ![]()
I przeważnie kończy się tak,że rower prowadzę,bo jechać się nie da.
Milka,my musimy się koniecznie gdzieś razem wybrać ![]()
Ja tam po części rozumiem obawy Milki,bo sama takie miałam.
Przemogłam się,bo na co tu czekać? Aż się jakiś mężczyzna pojawi,abym mogła nad morze pojechać?
Nieeee.... może się nigdy nie doczekam,szkoda czasu ![]()
Jedyne na co się sama nie odważę to wyjazd w góry.Niestety.
A ciągnie mnie tam. ![]()
Jedyne na co się sama nie odważę to wyjazd w góry.Niestety.
A ciągnie mnie tam.
To przyjedź do mnie
przyjechać chyba sama możesz ![]()
Jechać to ja mogę sama wszędzie...nawet za granicę ![]()
Al e po górach chodzić sama to już się nie odważę.
Jechać to ja mogę sama wszędzie...nawet za granicę
Al e po górach chodzić sama to już się nie odważę.
No to mówię, razem pójdziemy ![]()
Wszystko od gór zależy. U nas akurat spokojnie można i jest dużo samotnych spacerowiczów. Ale w Tatry też bym się sama nie wybrała, może na spacerek jakaś dolinką, ale na pewno nie na Orlą Perć ![]()
Pietruszka, a co to za góry?
Pietruszka, a co to za góry?
Beskidy ![]()
Zazdroszczę.....
Hej, a co myślicie o PTTK?
Czasem w pociągach widzę zorganizowane grupy (w wieku ponad-studenckim) i wygląda to dość sympatycznie
To chyba fajna opcja dla osób, które lubią podróże małe i duże i szukają towarzystwa. W każdym mieście jest lokalny oddział. Nie znam niestety nikogo, kto tam aktywnie działa, a sama jestem ciekawa czy warto dołączyć.
Strony Poprzednia 1 2 3 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Wakacje osoby samotnej
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024