nie masz pojecia dziewczyno jakie zycie pisze scenarjusze, nawet twoi rodzice moga sie odmienic...grwarantuje!
Podobne tematy
No popatrz juz taki rozped z tymi zeznaniami ogarnij sie Martyno w koncu i przestan nas prowokowac
Cyniczna--gratuluje synka
...jak ma na imie?
No popatrz juz taki rozped z tymi zeznaniami ogarnij sie Martyno w koncu i przestan nas prowokowac
Cyniczna--gratuluje synka
...jak ma na imie?
Adaś. Dziękuję ;-)
iskra27 napisał/a:No popatrz juz taki rozped z tymi zeznaniami ogarnij sie Martyno w koncu i przestan nas prowokowac
Cyniczna--gratuluje synka
...jak ma na imie?
Adaś. Dziękuję ;-)
Ślicznie! Sama chcę tak nazwać swojego, jeśli kiedyś będzie mi dane - Adam Kazimierz - po moich dziadkach ![]()
"Adam Kazimierz"
Ladne zestawienie, szczegolnie, ze Kazimierz to takie rzadkie teraz imie, a ladne:).
Widzę że już wybieracie imiona
Myśmy już w sumie też wybrali
Właśnie obejrzałam film "Plac zbawiciela".
Świetny film.
Czytam Wasze posty i mam mieszane uczucia cherry_dance zadziwiający jest twój brak pokory, kreujesz siebie na wiedzącą wszystko, ale szczerze mam co do tego znaczne wątpliwości, bardzo lubisz krytykować, ale owa krytyka nie jest konstruktywna.
Bardzo dziękuję za rady krokodyla666 z pewnością z nich skorzystam ![]()
Czytam Wasze posty i mam mieszane uczucia cherry_dance zadziwiający jest twój brak pokory, kreujesz siebie na wiedzącą wszystko, ale szczerze mam co do tego znaczne wątpliwości, bardzo lubisz krytykować, ale owa krytyka nie jest konstruktywna.
w którym momencie brakło mi pokory? Jeśli masz przykład, to go wskaż
I wcale nie kreuję siebie na wiedzącą wszystko, od początku wątku to właśnie Ty wiesz wszystko lepiej i nie korzystasz z rad które wszyscy Ci tutaj dają, bo na pewno będzie tak jak Ty mówisz i na pewno nie zrobisz w życiu tego czy tamtego. Tak samo, jak w innym wątku pisałaś że na pewno nie będziesz w ciąży przez najbliższe kilka lat ![]()
Im wiecej tych "wynurzen" czytam, tym bardziej mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera. Glupota pogania tu zasciankowosc, na pietach im sie kreci dziecinada. Jak dorosla kobieta moze myslec jak Martyna jest dla mnie niesamowita zagadka.
Kobieto, weż się ogarnij i nie pisz tu więcej.Nie ośmieszaj się.To tyle.
Im wiecej tych "wynurzen" czytam, tym bardziej mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera. Glupota pogania tu zasciankowosc, na pietach im sie kreci dziecinada. Jak dorosla kobieta moze myslec jak Martyna jest dla mnie niesamowita zagadka.
Za każdym razem piszesz to samo, tylko może konkretnie, co jest głupotą zajście w ciąże? Może tak miało być może za 15 lat nie mogłabym mieć dzieci.
Pytałam mojego ukochanego czego mu będzie najbardziej żal, stwierdził że to iż na urlop najwcześniej pojedziemy w 2015 i tego że już nie będziemy mieli takiego udanego życia erotycznego, bo nie będzie się dało kochać w każdym miejscu o każdym czasie ![]()
adlernewman napisał/a:Im wiecej tych "wynurzen" czytam, tym bardziej mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera. Glupota pogania tu zasciankowosc, na pietach im sie kreci dziecinada. Jak dorosla kobieta moze myslec jak Martyna jest dla mnie niesamowita zagadka.
Za każdym razem piszesz to samo, tylko może konkretnie, co jest głupotą zajście w ciąże? Może tak miało być może za 15 lat nie mogłabym mieć dzieci.
Pytałam mojego ukochanego czego mu będzie najbardziej żal, stwierdził że to iż na urlop najwcześniej pojedziemy w 2015 i tego że już nie będziemy mieli takiego udanego życia erotycznego, bo nie będzie się dało kochać w każdym miejscu o każdym czasie
Idiotyzmem jest:
1) Porzadny brak zabezpieczenia jak sie w Twoim wieku nie chce miec dzieci.
2) Zwalanie swojej ciazy na partnera (co on Ci sie zabezpieczyc zabronil?).
3) Zwalanie winy za to, ze kiedys nie bedziesz miala "kariery", na dziecko.
4) Poglady na zycie po urodzeniu dziecka, jakby ten fakt automatycznie oznaczal, ze masz zrezygnowac z pracy, zamknac sie w domu i zrezygnowac z jakichkolwiek rozrywek.
5) Upieranie sie, ze do slubu to juz tylko w worku pokutnym pojdziesz, bo "nie wypada".
6) Reklamowanie "ukochanego", jakby on jakims idealem byl, podczas z tego co piszesz to sie rysuje zadufany w sobie, egoistyczny, niedojrzaly chloptas.
792 2013-06-10 13:50:04 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2013-06-10 13:51:53)
Każde się mogło zabezpieczyć, wiedział że ja za bardzo nie mogę to akurat jego wina, bo zapomniał wtedy do czego sam się przyznał
Ja ze względu na stan zdrowia nie mogłam brać żadnych hormonów, tabletek, plastrów,
Mogłam tylko prezerwatywy i lipny kalendarzyk i to 10 lekarzy powiedziało że on czy ona odpowiedzialności za to że ja później będę mieć poważny problem nie weźmie.
Nie jest egocentrykiem, tak został wychowany, taki sam jest mój ojciec, taki model rodziny. Nie można nikogo przekreślać za to z jakiej rodziny pochodzi
793 2013-06-10 13:54:06 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-06-10 13:59:33)
Nieprawda, ze moglas tylko tabletki i kalendarzyk. Napisalam juz wczesniej, ze spirale zaklada sie takze nierodkom (czego jestem przykladem). Poza tym, jezeli faktycznie tak ciazy nie chcialas, trza bylo religijnie faceta pilnowac by zawsze kondom wlozyl. To nie jego wina, ze Ty zapominalska jestes.
I nie rozsmieszaj mnie "modelem wychowania"- ile on ma lat, 5?
Nieprawda, ze moglas tylko tabletki i kalendarzyk. Napisalam juz wczesniej, ze spirale zaklada sie takze nierodkom (czego jestem przykladem). Poza tym, jezeli faktycznie tak ciazy nie chcialas, trza bylo religijnie faceta pilnowac by zawsze kondom wlozyl. To nie jego wina, ze Ty zapominalska jestes.
No bez przegięć że miałam dla jego wygodny ja po całej Europie jeździć żeby mi ktoś coś założył.
To już by było przesadą że co ja mam myśleć o wszystkim? Chyba taki sam rozum mamy? Dlaczego ja mam się poświęcić i zapierdzielać gdzieś nie wiadomo gdzie.
W twojej opinii to kobieta ma myśleć o wszystkim a facet o niczym. Gdyby tak było to sama bym była feministką są jakieś granice normy, kobieta nie jest niewolnicą faceta. Oboje mają takie same prawa i takie same obowiązki. Kreowanie modelu kobiety obarczonej w 100% antykoncepcją bo to ona zachodzi w ciążę, jest chyba średniowiecznym modelem, i nie przystoi inteligentnej kobiecie.
Kochana, bo juz mi nerwy puszczaja, jezeli Tobie tak bardzo zalezalo na niezajsciu w ciaze, to trzeba bylo znalezc takiego lekarza, ktory by Cie po zeby zabezpieczyl. Co jest trudniejsze- pojechanie gdzies na pare godzin czy donoszenie 9-miesiecznej ciazy i wychowanie dziecka? I nie zwalaj na chlopaka. Macica jest Twoja, Tobie zalezalo- moglas zawsze na kondom nalegac.
796 2013-06-10 14:10:13 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2013-06-10 14:11:07)
Kochana, bo juz mi nerwy puszczaja, jezeli Tobie tak bardzo zalezalo na niezajsciu w ciaze, to trzeba bylo znalezc takiego lekarza, ktory by Cie po zeby zabezpieczyl. Co jest trudniejsze- pojechanie gdzies na pare godzin czy donoszenie 9-miesiecznej ciazy i wychowanie dziecka? I nie zwalaj na chlopaka. Macica jest Twoja, Tobie zalezalo- moglas zawsze na kondom nalegac.
Takie podejście może mieć kobieta która nie ma stałego partnera, nie powiesz mi że obowiązek antykoncepcji leży po jednej stronie!
Dlaczego ja miałam komuś robić wygodę narażając swoje zdrowie?
Tak ja miałam może zapłacić za eskapadę 2,5 tysiąca euro, żeby komuś wygodę zrobić? No jeszcze mnie Bóg nie opuścił. Nie znam kobiety skłonnej do tak dużych poświęceń.
Wina leży po obu stronach w równej mierze, i nikt mi nie powie że tylko jedna strona ma myśleć o tym bo to ona ma macicę.
Po coś feministki walczyły, żeby uświadomić, że antykoncepcja leży po obu stronach a nie po jednej i co mamy do ciemnogrodu wrócić?!
Jesteś chyba jedyna na tym forum, która twierdzi że antykoncepcja to problem wyłącznie kobiety! Bo w takim ciemnogrodzie to nawet Kościół Katolicki nie żyje
Nie jest egocentrykiem, tak został wychowany, taki sam jest mój ojciec, taki model rodziny. Nie można nikogo przekreślać za to z jakiej rodziny pochodzi
Idąc takim tokiem rozumowania to powinnam być głupią babą, którea nadaje się tylko do macania kur i dojenia kóz. A na dodatek agresywną alkoholiczką żyjącą z ciągłego zadłużania siebie i wszystkich do okoła.
Nie jestem. Człowiek od tego ma inteligencję, żeby pracować nad sobą i ze swojego otoczenia czerpać pozytywne przykłady, a negatywne odrzucać.
798 2013-06-10 14:22:50 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2013-06-10 14:26:04)
Martyna777 napisał/a:Nie jest egocentrykiem, tak został wychowany, taki sam jest mój ojciec, taki model rodziny. Nie można nikogo przekreślać za to z jakiej rodziny pochodzi
Idąc takim tokiem rozumowania to powinnam być głupią babą, którea nadaje się tylko do macania kur i dojenia kóz. A na dodatek agresywną alkoholiczką żyjącą z ciągłego zadłużania siebie i wszystkich do okoła.
Nie jestem. Człowiek od tego ma inteligencję, żeby pracować nad sobą i ze swojego otoczenia czerpać pozytywne przykłady, a negatywne odrzucać.
Tylko jak ktoś nie widział innego modelu? Bo w każdej rodzinie którą zna było tak samo, że nie mówiło się o problemach?
Mężczyźni nie rozmawiają o tym między sobą, zazwyczaj zauważają to dopiero kiedy się z kimś zwiążą, że w innych rodzinach jest inaczej, że się rozmawia, że problem nie jest tematem TABU
Mój ukochany nie jest idealny, ma jedną ale zasadniczą wadę. Nie umie rozmawiać, o problemach w jego domu się nie rozmawiało i on też nie rozmawia, mój ojciec ma 51 lat i u niego w domu też tak było i on też nie rozmawia o problemach
799 2013-06-10 14:34:28 Ostatnio edytowany przez Bastat (2013-06-10 14:37:00)
Bastat napisał/a:Martyna777 napisał/a:Nie jest egocentrykiem, tak został wychowany, taki sam jest mój ojciec, taki model rodziny. Nie można nikogo przekreślać za to z jakiej rodziny pochodzi
Idąc takim tokiem rozumowania to powinnam być głupią babą, którea nadaje się tylko do macania kur i dojenia kóz. A na dodatek agresywną alkoholiczką żyjącą z ciągłego zadłużania siebie i wszystkich do okoła.
Nie jestem. Człowiek od tego ma inteligencję, żeby pracować nad sobą i ze swojego otoczenia czerpać pozytywne przykłady, a negatywne odrzucać.Tylko jak ktoś nie widział innego modelu? Bo w każdej rodzinie którą zna było tak samo, że nie mówiło się o problemach?
Mężczyźni nie rozmawiają o tym między sobą, zazwyczaj zauważają to dopiero kiedy się z kimś zwiążą, że w innych rodzinach jest inaczej, że się rozmawia, że problem nie jest tematem TABU
Skro w jego otoczeniu nie było pozytywnych wzorców to może twoja rola, jako kobiety która chce stworzyć z nim związek oparty na PARTNERSTWIE, a nie na tym, że tylko jedna strona musi wszystko poświęcić, powinnaś mu takie przykłady pokazać. Jak rozumiem w twojej rodzinie też o taki wzorzec ciężko, ale wystarcy dobrze się rozejrzeć na około siebie i na pewno coś się znajdzie! Twoja ciąża potrwa 9 miesięcy, może to właśnie dobry czas na to, żeby spokojnie ustalić z nim jak wyobrażasz sobie PODZIAŁ obowiązków po porodzie. I uświadomić mu, że ty nie zamierzasz siedzieć w domu, tylko jak najszybciej się da wrucić do studiów i pracy.
Takie podejście może mieć kobieta która nie ma stałego partnera, nie powiesz mi że obowiązek antykoncepcji leży po jednej stronie!
Dlaczego ja miałam komuś robić wygodę narażając swoje zdrowie?
Tak ja miałam może zapłacić za eskapadę 2,5 tysiąca euro, żeby komuś wygodę zrobić? No jeszcze mnie Bóg nie opuścił. Nie znam kobiety skłonnej do tak dużych poświęceń.Wina leży po obu stronach w równej mierze, i nikt mi nie powie że tylko jedna strona ma myśleć o tym bo to ona ma macicę.
Po coś feministki walczyły, żeby uświadomić, że antykoncepcja leży po obu stronach a nie po jednej i co mamy do ciemnogrodu wrócić?!
Jesteś chyba jedyna na tym forum, która twierdzi że antykoncepcja to problem wyłącznie kobiety! Bo w takim ciemnogrodzie to nawet Kościół Katolicki nie żyje
1) W zwiazku, nie,nie lezy po jednej stronie, ale jak Ty wyraznie facetowi nie wyjasnilas swojego nastawienia, i tej prezerwatywy nie pilowalas, to przepraszam do siebie tylko mozesz miec pretensje.
2) Porzadne zabezpieczanie sie robieniem komus wygody? Serio, Ty chyba sie Martyna nie sluchasz. I spiral poswieceniem? Nie ma w Polsce zakazu zakladania spirali nierodkom. Jest przeciwwskazanie ze wzgledu na nierozszerzona szyjke macicy, nie zakaz. Jest mozliwym znaleznienie lekarza w kraju, nie od razu lecenie do UK, czy gdziekolwiek.
3) A o Twoim facecie nia ma co gadac, bo on sie pewnie, jak tu piszesz, wychowal w calkowitym odosobnieniu od reszty spoleczenstwa. No, i myslec za siebie tez nie jest w stanie.
801 2013-06-10 14:38:29 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2013-06-10 14:44:56)
Skro w jego otoczeniu nie było pozytywnych wzorców to może twoja rola, jako kobiety która chce stworzyć z nim związek oparty na PARTNERSTWIE, a nie na tym, że tylko jedna strona musi wszystko poświęcić, powinnaś mu takie przykłady pokazać. Jak rozumiem w twojej rodinie też o taki wzorzec ciężko, ale wystarcy dobrze się rozejrzeć na około siebie i na pewno coś się znajdzie! Twoja ciąża potrwa 9 miesięcy, może to właśnie dobry czas na to, żeby spokojnie ustalić z nim jak wyobrażasz sobie PODZIAŁ obowiązków po porodzie. I uświadomić mu, że ty nie zamierzasz siedzieć w domu, tylko jak najszybciej się da wrucić do studiów i pracy.
Moja mam przez 30 lat usiłuje zmienić mojego ojca, nie wychodzi jej to.
Ciąża to już tylko 8 miesięcy ![]()
Już nie problem obowiązków, on na żaden nieprzyjemny temat nie umie rozmawiać.
Jak chce mu się pożalić to źle, jak powiem że mnie coś boli to źle.
Do tego dochodzi jego matka która mnie nienawidzi i stale mu mówi jaka ja to zła jestem, bo nie jestem nauczycielką, bo nie robię 3 daniowych obiadów, oraz nie piekę co niedzielę a przecież tak trzeba. ;/ Nie znam kobiety która wytrzymałaby z taką baba
adlernewman udam że twoich postów nie widzę, bo powszechnie na tym forum promujesz spirale dziwne że lekarze tego nie robią, oraz aborcję, jeszcze trochę a pomyślę że zachęcasz do tego masz jakiś zysk z tego. Przejrzałam twoje wypowiedzi na różnych wątkach i wszędzie promujesz jak świetnie jest być blisko 40 nie mieć dzieci nie mieszkać w Polsce i mieć spirale. Barwo tylko tak dalej. Nie wiem kto zarobi na twoją emeryturę, pomyśl czasem o ekonomii
Bastat napisał/a:Skro w jego otoczeniu nie było pozytywnych wzorców to może twoja rola, jako kobiety która chce stworzyć z nim związek oparty na PARTNERSTWIE, a nie na tym, że tylko jedna strona musi wszystko poświęcić, powinnaś mu takie przykłady pokazać. Jak rozumiem w twojej rodinie też o taki wzorzec ciężko, ale wystarcy dobrze się rozejrzeć na około siebie i na pewno coś się znajdzie! Twoja ciąża potrwa 9 miesięcy, może to właśnie dobry czas na to, żeby spokojnie ustalić z nim jak wyobrażasz sobie PODZIAŁ obowiązków po porodzie. I uświadomić mu, że ty nie zamierzasz siedzieć w domu, tylko jak najszybciej się da wrucić do studiów i pracy.
Moja mam przez 30 lat usiłuje zmienić mojego ojca, nie wychodzi jej to.
Ciąża to już tylko 8 miesięcyJuż nie problem obowiązków, on na żaden nieprzyjemny temat nie umie rozmawiać.
Jak chce mu się pożalić to źle, jak powiem że mnie coś boli to źle.Do tego dochodzi jego matka która mnie nienawidzi i stale mu mówi jaka ja to zła jestem, bo nie jestem nauczycielką, bo nie robię 3 daniowych obiadów, oraz nie piekę co niedzielę a przecież tak trzeba. ;/ Nie znam kobiety która wytrzymałaby z taką baba
Tak ale...! On pokochał cię jako z lekka zwariowaną pracocholiczkę z niebotycznymi ambicjami! Myślisz, że nadal będziesz podobała mu się jako zaniedbana kura domowa? Nie wydaje mi się. Wiesz znam kilka takich par w różnym wieku, gdzie ona zrezygnowała ze swoich ambicji, a facet bardzo szybko poszukał sobie nowej zadbanej i aktywnej zawodowo kobiety(w 2 przypadkach również dzieciatej). Jesteś elegancką i przebojową dziewczyną. Jeśli trochę się postarasz możesz być równie elegancką i przebojową matką. A opinie, że to nie wypada, że powinnaś postępować inaczej po prostu olej. To twoje życie i możesz je układać tak jak chcesz ty, a nie twoja rodzina i teściowie.
Martna, wypowiadam sie na temat antykoncepcji jaka znam, glownie w Twoim watku dlatego, ze masz inne metody zapobiegania ciazy ograniczone. Nie z jakichkolwiek innych. I nie wyciagaj tu cen z ksiezyca, bo IUD zalozenie naraz z konsultacja kosztuje prywatnie 165 funtow, nie jakies tysiace (193 Euro).
Poza tym, to juz i tak "po ptokach", bo w ciazy jestes, a usunac nie chcesz (co jest Twoim pelnym, niepodwazalnym prawem). Denerwuje mnie wiec to w jaki sposob piszesz o stosunku do Swego przyszlego potomka, bo jest on mega daleki od odpowiedzialnego czy pelnego milosci. Bezdziesz pieknie wine za przerwana kariere zwalac na nie w przyszlosci.
804 2013-06-10 14:55:19 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-06-10 14:58:40)
"Wina leży po obu stronach w równej mierze, i nikt mi nie powie że tylko jedna strona ma myśleć o tym bo to ona ma macicę. "
Tu sie zgadzam, jezeli jestes z facetem i umowa jest taka, ze on uzywa gumki, a mu sie nie zalozy, bo niewygodnie (a kobieta nie zauwazy, hm, nie wiem jakie tam uprawiacie pozycje, ale moze sie zdarzyc...) to jest to duze naruszenie zaufania ze strony faceta i rzeczywiscie cos o co go mozna winic.
...w Szwecji mozna za to do pierdla isc;P.
805 2013-06-10 14:56:11 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2013-06-10 14:59:18)
Tak ale...! On pokochał cię jako z lekka zwariowaną pracocholiczkę z niebotycznymi ambicjami! Myślisz, że nadal będziesz podobała mu się jako zaniedbana kura domowa? Nie wydaje mi się. Wiesz znam kilka takich par w różnym wieku, gdzie ona zrezygnowała ze swoich ambicji, a facet bardzo szybko poszukał sobie nowej zadbanej i aktywnej zawodowo kobiety(w 2 przypadkach również dzieciatej). Jesteś elegancką i przebojową dziewczyną. Jeśli trochę się postarasz możesz być równie elegancką i przebojową matką. A opinie, że to nie wypada, że powinnaś postępować inaczej po prostu olej. To twoje życie i możesz je układać tak jak chcesz ty, a nie twoja rodzina i teściowie.
Taką, mnie pokochał, nie zrezygnuję z kariery chyba że właśnie on nawet nie dziecko tylko on mi ja zniszczy
"Wina leży po obu stronach w równej mierze, i nikt mi nie powie że tylko jedna strona ma myśleć o tym bo to ona ma macicę. "
Tu sie zgadzam, jezeli jestes z facetem i umowa jest taka, ze on uzywa gumki, a mu sie nie zalozy, bo niewygodnie (a kobieta nie zauwazy, hm, nie wiem jakie tam uprawiacie pozycje, ale moze sie zdarzyc...) to jest to duze naruszenie zaufania ze strony faceta i rzeczywiscie cos o co go mozna winic.
Też tak uważam, nie może być tak że to kobieta dla jego wygody ma latać po Europie ryzykując niemożność późniejszego posiadania dzieci. Później on by chciał, ja bym nie mogła po spiralka i co? Znalazł by sobie inną a ja bym do końca życia była sama.
Żadna normalna kobieta nie poświęciłaby aż tak dużo, bo właśnie jak zostało powiedziane jemu niewygodnie
"chyba że właśnie on nawet nie dziecko tylko on mi ja zniszczy"
Nikt Ci nie zniszczy jak sie nie dasz. To nie jest tak, ze on Ci cos powie albo i nie i musisz to robic. A faceta trzeba sobie czesto wychowac, szczegolnie jesli z domu niewychowany.
807 2013-06-10 15:02:54 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-06-10 18:10:50)
Inna rzecz mnie zastanawia, Wyscie faktycznie rozmowe o kondomach mieli, czy Ty liczylas tylko na to, ze bedzie wkladal?
Poza tym, kariere to sobie zniszczyc mozesz tylko sama, bo zakladasz, ze wszystko jest wina kogos innego: faceta, stanu zdrowia, lekarzy, wychowania, stereotypow Dulskich, dziecka tylko nie Twoja.
A co ma moj tryb zycia czy poglady na aborcje (o ktorej tu nawet nie rozmawiamy) do Twojego braku odpowiedzialnosci i niedojrzalosci, to ja juz doprawdy nie rozumiem. No chyba, ze zlosc na sama siebie chcesz sobie na kims wyladowac. Nieladnie, niegrzecznie, nie po chrzescjansku Kolezanko. Ale niech Ci bedzie.
"chyba że właśnie on nawet nie dziecko tylko on mi ja zniszczy"
Nikt Ci nie zniszczy jak sie nie dasz. To nie jest tak, ze on Ci cos powie albo i nie i musisz to robic. A faceta trzeba sobie czesto wychowac, szczegolnie jesli z domu niewychowany.
Mam dziś wolne, to zamiast się uczyc siedzę i płaczę, bo powiedział mu że byłam u lekarza, że się denerwuję tym wszystkim to się dowiedziałam że inne kobiety problemów nie mają.
To mnie najbardziej boli, że on nie umie rozmawiać, że wg niego twój problem to twój problem mój to mój. Ja od dziecka byłam nauczona mówić o problemach o tym że pan od WFu się ze mnie śmieje, i o tym że się stresuję bo jutro jest klasówka
809 2013-06-10 15:12:53 Ostatnio edytowany przez Bastat (2013-06-10 15:18:47)
Taką, mnie pokochał, nie zrezygnuję z kariery
Widzisz, wreszcie jakaś rozsądna decyzja! Nie zrezygnujesz z kariery i teraz tylko musisz wymyślić sposub jak w czasie ciąży nie stracić kontaktu ze swoją branżą. W laboratorium w którym przez jakiś czas pracowałm była dziewczyna, która też bała się, że nie będzie miała do czego wracać. Przez całą ciążę odwiedzała lab ( niestety u nas pracowało się dużo z kancerogenami i mutagenami, więc natychmiast dostała l4), dopytywała się jak wyniki, nad czym teraz pracujemy, a jak akurat trafiła na jakąś dyskusję to aktywnie się w nią włączała. Tak samo było jak już urodziła, a jeszcze miała urlop. Nikt nawet nie pomyślał, żeby zatrudnić kogoś innego, bo "bo X jest na bieżąco, a jak przyjdzie jakaś nowa to będzie ją trzeba we wszystko wprowadzać, lepiej poczekać te kilka miesięcy". Nie wiem, czy to jest metoda dla ciebie bo nie znam środowiska prawniczego, ale głupia nie jesteś i na pewno znajdziesz coś dla siebie.
A co do roztrząsania kto jest winny, to w tej chwili nie ma sensu. Mleko się rozlało.
Mam dziś wolne, to zamiast się uczyc siedzę i płaczę, bo powiedział mu że byłam u lekarza, że się denerwuję tym wszystkim to się dowiedziałam że inne kobiety problemów nie mają.
To mnie najbardziej boli, że on nie umie rozmawiać, że wg niego twój problem to twój problem mój to mój. Ja od dziecka byłam nauczona mówić o problemach o tym że pan od WFu się ze mnie śmieje, i o tym że się stresuję bo jutro jest klasówka
To naprawdę źle o nim świadczy. Ciąża to wspólny problem. Dziecka sama sobie nie zrobiłaś ( ja bym mu to powiedziała). Ono ma połowę DNA od niego i jego psim obowiązkiem jest zaprowadzić cię za rękę do lekarza, szczegulnie skoro wie, że mogą być problemy
"powiedział mu że byłam u lekarza, że się denerwuję tym wszystkim to się dowiedziałam że inne kobiety problemów nie mają.
To mnie najbardziej boli, że on nie umie rozmawiać, że wg niego twój problem to twój problem mój to mój."
Hmmm, moze jak spokojna rozmowa nie da to czas na awanture? Ja tam nie wiem, jak naprawde z facetem rozmawiasz, ale jesli probujesz usiasc i porozmawiac, a on ma to w dupie to jest zachowanie conajmniej niedojrzale. Szczegolnie, ze Twoje ciaza to zdecydowanie jest takze jego problem i powinien to sobie uswiadomic.
"powiedział mu że byłam u lekarza, że się denerwuję tym wszystkim to się dowiedziałam że inne kobiety problemów nie mają.
To mnie najbardziej boli, że on nie umie rozmawiać, że wg niego twój problem to twój problem mój to mój."
Hmmm, moze jak spokojna rozmowa nie da to czas na awanture? Ja tam nie wiem, jak naprawde z facetem rozmawiasz, ale jesli probujesz usiasc i porozmawiac, a on ma to w dupie to jest zachowanie conajmniej niedojrzale. Szczegolnie, ze Twoje ciaza to zdecydowanie jest takze jego problem i powinien to sobie uswiadomic.
Dla niego kobiety w ciązy trzeba izolować, dlaczego? Bo tak twierdzi jego przyjaciel i wg niego to dobre rozwiązanie.
Ja mam jeszcze bardzo ważny egzamin, ale nie, nie mogę się uczyć bo jemu coś strzeliło do głowy, i musiał mi oczywiście powiedzieć jaka to beznadziejna jestem, że inne kobiety nie mają problemów ja ma. A zapomniałam, to moja wina że w ciąży tak jest że czasem jest komuś niedobrze, no cóż
krokodyl666 napisał/a:"powiedział mu że byłam u lekarza, że się denerwuję tym wszystkim to się dowiedziałam że inne kobiety problemów nie mają.
To mnie najbardziej boli, że on nie umie rozmawiać, że wg niego twój problem to twój problem mój to mój."
Hmmm, moze jak spokojna rozmowa nie da to czas na awanture? Ja tam nie wiem, jak naprawde z facetem rozmawiasz, ale jesli probujesz usiasc i porozmawiac, a on ma to w dupie to jest zachowanie conajmniej niedojrzale. Szczegolnie, ze Twoje ciaza to zdecydowanie jest takze jego problem i powinien to sobie uswiadomic.Dla niego kobiety w ciązy trzeba izolować, dlaczego? Bo tak twierdzi jego przyjaciel i wg niego to dobre rozwiązanie.
Ja mam jeszcze bardzo ważny egzamin, ale nie, nie mogę się uczyć bo jemu coś strzeliło do głowy, i musiał mi oczywiście powiedzieć jaka to beznadziejna jestem, że inne kobiety nie mają problemów ja ma. A zapomniałam, to moja wina że w ciąży tak jest że czasem jest komuś niedobrze, no cóż
Popieram krokodyl666. Ja też bym po takich tekstach urządziła awanturę. Z "fajerwerkami"!
Mam dziś wolne, to zamiast się uczyc siedzę i płaczę, bo powiedział mu że byłam u lekarza, że się denerwuję tym wszystkim to się dowiedziałam że inne kobiety problemów nie mają.
Tym akurat się nie martw, WSZYSTKIE kobiety w ciąży płaczą. Często. Najczęściej z beznadziejnie głupich powodów.
Ja potrafiłam płakać, bo w sklepie nie było moich ulubionych lodów. Albo dlatego, ze spadła mi szczoteczka do zębów.
Aha, to, ze kobieta płacze, to wcale nie znaczy, ze sobie nie radzi...
Twój facet, zamiast Ci dosrywać, powinien okazać zrozumienie i dać wsparcie. Dupek.
Dla niego kobiety w ciązy trzeba izolować
Słodziak <3
"Dla niego kobiety w ciązy trzeba izolować, dlaczego? Bo tak twierdzi jego przyjaciel i wg niego to dobre rozwiązanie."
Zdecydowanie awanture z fajerwerkami i confetti. Tego typu tekst jest po prostu chamski, inaczej sie tego nie da okreslic i zadne tradycyjne wychowanie go nie usprawiedliwia.
816 2013-06-10 15:49:51 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2013-06-10 15:52:21)
Martyna777 napisał/a:Mam dziś wolne, to zamiast się uczyc siedzę i płaczę, bo powiedział mu że byłam u lekarza, że się denerwuję tym wszystkim to się dowiedziałam że inne kobiety problemów nie mają.
Tym akurat się nie martw, WSZYSTKIE kobiety w ciąży płaczą. Często. Najczęściej z beznadziejnie głupich powodów.
Ja potrafiłam płakać, bo w sklepie nie było moich ulubionych lodów. Albo dlatego, ze spadła mi szczoteczka do zębów.Aha, to, ze kobieta płacze, to wcale nie znaczy, ze sobie nie radzi...
Twój facet, zamiast Ci dosrywać, powinien okazać zrozumienie i dać wsparcie. Dupek.
O tej izloacji wymyślił jego przyjaciel bo jego kobieta w 3 ciąży go wyzywała od k.. ch... patologiczna ona trochę jest no ale cóż.
Jak zawsze chciałam z nim porozmawiać, pożalić się.
A on się obraził że ja mam problem, ale to nie moja wina że ciężko mi jest się skupić, że mam jeszcze sesje. Dla niego nie powinno się mówić o problemach bo tak jest u niego w domu.
A później się dziwimy że dzieci nie mówią jak je ktoś molestuje, no ale jak tak mają w domu. Ja mówiłam mamie jak mi pan od WF (4klasa) powiedział że śmiesznie wyglądam w tych spodenkach.
Do dnia dzisiejszego tam mam, że ja powiem o wszystkim, a jego to dziwi
"Dla niego kobiety w ciązy trzeba izolować, dlaczego? Bo tak twierdzi jego przyjaciel i wg niego to dobre rozwiązanie."
Zdecydowanie awanture z fajerwerkami i confetti. Tego typu tekst jest po prostu chamski, inaczej sie tego nie da okreslic i zadne tradycyjne wychowanie go nie usprawiedliwia.
Jak mam mu zrobić awanturę, jak go nie ma?
krokodyl666 napisał/a:"Dla niego kobiety w ciązy trzeba izolować, dlaczego? Bo tak twierdzi jego przyjaciel i wg niego to dobre rozwiązanie."
Zdecydowanie awanture z fajerwerkami i confetti. Tego typu tekst jest po prostu chamski, inaczej sie tego nie da okreslic i zadne tradycyjne wychowanie go nie usprawiedliwia.Jak mam mu zrobić awanturę, jak go nie ma?
Przez telefon chociażby. Albo przestać na jakiś czas telefony odbierać, a potem z uśmiechem niewiniątka stwierdzić "Przecież miałam się izolować"
A ja uważam, ze robienie awantury, to głupi pomysł.
Po co się stresować? Martyna powinna zachować spokój, tak będzie lepiej dla niej i dzidziusia.
A z facetem lepiej spokojnie i szczerze pogadać.
"A z facetem lepiej spokojnie i szczerze pogadać."
No wlasnie z tego co MArtynke rozumiem to sie nie da spokojnie...
Tekst "kobiety w ciąży trzeba izolować" zakończył by dla mnie możliwość spokojnej rozmowy. Za bardzo by się we mnie zagotowało.
A widzę, ze nadal piszesz o swoim ukochanym:D No rzeczywiście bardzo miły i kulturalny chłopak, aż Ci go zazdroszczę.
822 2013-06-10 18:03:40 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2013-06-10 18:49:38)
Porozmawialiśmy, jednak spokojnie, ciągle tego nie może zrozumieć, że jak można się źle czuć skoro ciąża to nie choroba
Awantury to raczej nie dla mnie w takiej atmosferze to nic nie można wymyślić.
Na moim osiedlu mieszkają dziwni rodzice. Wraca sobie do mieszkania idzie sobie matka z wózkiem, widok normalny i krzyczy do tej dziewczynki: "Dejla wracaj, Dejla natychmiast chodź do mamusi" Normalnie jak można dać tak dziecku na imię ;/
No i moim zdaniem zaczyna się sytuacja trochę klarować. Ukochany Martyny (którego ambicjonalnie tak broniła - czemu się trochę nie dziwię) okazał się delikatnie rzecz ujmując nieodpowiedzialny. Jego wszystkie uwagi i wynikający z postów Martyny brak chęci współpracy pewnie rzutują na jej wszystkie obawy.
Martyna, musisz nim trochę potrząsnąć - TO JEST JEGO DZIECKO i on ma obowiązek łożyć na jego utrzymanie (koszty ciąży/lekarzy/badań) oraz jako facet powinien też poczuwać się do zapewnienia Ci komfortowego przejścia przez ten nowy i nieznany dla Ciebie czas. Hormony w Tobie szaleją, możesz być płaczliwa, mieć zmienne nastroje, zachcianki o 3 w nocy, możesz być nadwrażliwa na zapachy czy smaki - osobiście znam przypadek, że dziewczyna w ciąży nie mogła znieść zapachu proszku do prania więc musiał to przejąć jej mąż. Przecież Cię kocha i chce Waszego dobra, bo nie wierzę, że jest złym facetem więc na pewno jest w stanie się ogarnąć tylko musisz go postawić do pionu.
I 473829 raz - nic się dla Ciebie nie kończy i z niczego praktycznie nie będziesz musiała rezygnować w sensie largo.
Za dużo kobiet było w stanie pogodzić dziecko z karierą żeby kreślić takie czarne wizje. Rachunek prawdopodobieństwa mówi, że masz na 50 % szans, reszta to Twoje zaangażowanie, chęć dalszego rozwoju, silna wolna i umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach - a to jak wiemy masz łącząc dwa kierunki i prace.
]
Na moim osiedlu mieszkają dziwni rodzice. Wraca sobie do mieszkania idzie sobie matka z wózkiem, widok normalny i krzyczy do tej dziewczynki: "Dejla wracaj, Dejla natychmiast chodź do mamusi" Normalnie jak można dać tak dziecku na imię ;/
Według mnie każdy, kto ma odmienne zdanie, opinie, priorytety jest dla Ciebie dziwny. Mnie też to imię nie podoba, ale ani mnie, ani Tobie nic do tego. O gustach się nie dyskutuje.. a Ty od razu, że dziwny! Pokazujesz jak bardzo potrafisz pochopnie oceniać ludzi nawet ich nie znając. Ciągle też naskakujesz na osoby ze swojego otoczenia, rodzice, teściowa, koleżanka z pracy, dokładnie wiesz jak się zachowają w każdej sytuacji, co powiedzą, może minęłaś się z powołaniem i masz nadprzyrodzone zdolności przewidywania przyszłości. Takim zachowaniem odpychasz od siebie ludzi! Żebyś się nie zdziwiła jak kiedyś zostaniesz sama jak palec, bo nikt nie będzie mógł z Tobą wytrzymać
Szczerze, dziewczyny!! czy Wy się dziwicie jej facetowi jeśli ona na codzień robi mu takie jazdy jak nam tutaj?? biadoli non stop i narzeka?? mnie się wydaje, że ten facet ma wręcz anielską cierpliwość!! bo która z Was by wytrzymała choć jeden dzień z Martyną i jej charakterem?? Ja rozumiem wszystko, że załamana, że zagubiona, ale są pewne granice!!!
Lepiej biadolic na faceta niz na dziecko....
Lepiej biadolic na faceta niz na dziecko....
Z tym się zgodzę...
827 2013-06-10 20:53:45 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-06-10 21:09:44)
Posune sie dalej- lepiej biadolic na faceta i dziecko, niz na wlasna glupote (nawet biorac na poprawke jaki szczeniak z niego). Poza tym, lepiej tez biadolic, zamiast sie w garsc wziac, zaczac cala ciaze z lekarzem planowac.
W takich momentach zastanawiam sie gdzie jest Pan Bog, kiedy go potrzeba,coby miotelka po glowie przylozyl. A zesz...
Strasznie się martwię o pracę. ;/
Wiem, że muszę złożyć wypowiedzenie, bo nie pozwolą mi na pracującą mamusie.
I tak strasznie mi przykro, bo mogłam się dzięki niej rozwijać, dochód był z tego jakiś.
Strasznie się martwię o pracę. ;/
Wiem, że muszę złożyć wypowiedzenie, bo nie pozwolą mi na pracującą mamusie.I tak strasznie mi przykro, bo mogłam się dzięki niej rozwijać, dochód był z tego jakiś.
A ta dalej swoje.
Martyna777 napisał/a:Strasznie się martwię o pracę. ;/
Wiem, że muszę złożyć wypowiedzenie, bo nie pozwolą mi na pracującą mamusie.I tak strasznie mi przykro, bo mogłam się dzięki niej rozwijać, dochód był z tego jakiś.
A ta dalej swoje.
A może Ty zrezygnujesz z dochodu? Może też zrezygnujesz z pracy? I z czego będzie żyła? Wiesz jak ciężko jest wrócić na rynek pracy w moim zawodzie? Nie znam kobiety która wróciła w tym zwodzie na rynek pracy, albo miała urlop i wróciła do tej samej pracy panie 30+ albo została bez pracy przykład mojej koleżanki która od 2 lat siedzi w domu
nie mam zamiaru rezygnować z pracy, bo nie muszę tak się składa. A to, jak to w Twoim zawodzie jest ciężko i że pań 30+ rzekomo nie przyjmują to już zdążyłam się dowiedzieć, bo powtarzasz to już któryś z kolei raz (nie wiem który, bo straciłam rachubę). I to już się nudne zrobiło.
Weszłam na forum bo nie wiem jak dac sobie rade z moimi problemami.Ten temat dobrze jest mi znany.Mam 25 lat, skończyłam architekturę a w tym roku zaczęłam przygotowywać sie na studia medyczne za granicą ,zapłaciłam za kurs językowy,właśnie odebrałam certyfikat i miałam rozpocząć studia medyczne za granicą ponieważ moja mama zawsze tego pragnęła.Mama jest taka dumna ze mnie.Wszystko było by pięknie gdyby nie fakt że od 6 lat jestem zakochana w mężczeźnie z którym byłam zaręczona ale on mnie zostawił.7 miesięcy temu wrócił do mnie,zaszłam w ciąże.. Jestem w 3 miesiącu ciąży, wszystkie plany są już nie ważne.. Wczoraj go zostawiłam bo mnie zdradził.Jestem sama,nie moge rozmawiac z mama bo czuje się bardzo winna i nie wyobrażam sobie jak jej to powiedzieć... On sie nie odzywa i nawet mnie nie zatrzymywał (nie jestem w polsce) zostałam sama z dzieckiem i bez planów.
Rozumię Ciebie dobrze,wiem co czujesz i trudno jest tu cokolwiek powiedzieć.Ja jak poszłam do lekarza i zobaczyłam małego to poczułam że chce tego dziecka. Chociaż sa złe dni a bywają i jeszcze gorsze ale w kazdym razie dziecko w niczym nie jest winne.Nie patrz na faceta to najgorsze co można zrobić.
Martyna weź pomyśl racjonalnie choć przez chwilę!! Wg Twoich wypowiedzi każda kobieta, która osiągnęła sukces zawodowy była bezdzietna do 30 roku życia.. to głupota jakaś.. przykładowo moja promotorka-stosunkowo młoda kobieta, ma dr, wykłada na uczelni, prowadzi kancelarię i wychowuje 3 dzieci, na wakacje też jeździ, bo sama ostatnio mówiła, że była w Grecji. Jak się chcę, to można.
834 2013-06-10 22:56:50 Ostatnio edytowany przez cherry_dance (2013-06-10 23:26:43)
Martyna weź pomyśl racjonalnie choć przez chwilę!! Wg Twoich wypowiedzi każda kobieta, która osiągnęła sukces zawodowy była bezdzietna do 30 roku życia.. to głupota jakaś.. przykładowo moja promotorka-stosunkowo młoda kobieta, ma dr, wykłada na uczelni, prowadzi kancelarię i wychowuje 3 dzieci, na wakacje też jeździ, bo sama ostatnio mówiła, że była w Grecji. Jak się chcę, to można.
odpowiedz Martyny będzie jedna: w jej zawodzie to niemożliwe ![]()
nieważne ile rad jej udzielisz, ile przykładów podasz, pokażesz, że jednak można. Ona i tak wie lepiej.
dziwne, bo z tego co pamiętam kilka pań prowadzących ćwiczenia w tamtym roku poszło na macierzyński... ![]()
Martyna dlaczego MUSISZ już teraz złożyć wymówienie? Masz w umowie załącznik, że nie możesz być w ciąży? pracujesz z jakimiś chemikaliami? dźwigasz ciężary? jeszcze przez kilka miesięcy ciąży widać nie będzie/ albo będzie słabo widoczna... w pracy Ci nie przeszkadza a Ty przecież się nikomu tłumaczyć nie musisz, dorosła jesteś.
Martyna dlaczego MUSISZ już teraz złożyć wymówienie?
Wypełniając wolę ukochanego, będzie się izolować ![]()
Dorosła, ale głupia.
Skoro Nam tak ładnie potrafi pokazać pazurki, pouczając nas i próbując wmawiać różne rzeczy to chyba najwyższy czas użyć ich we właściwym kierunku ![]()
Twój facet podjął decyzje o nie zabezpieczeniu się ( zaryzykował ) więc teraz będzie musiał ponieść tego zarówno osobiste (przerwa w seksie po urodzeniu dziecka, dodatkowe obowiązki domowe) jak i finansowe konsekwencje. W końcu będziesz musiała przestać pracować i jego #E$R%T^& obowiązkiem jest Was utrzymać. Tak to się załatwia w normalnych związkach.
839 2013-06-11 01:10:03 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-06-11 01:12:46)
"Wiem, że muszę złożyć wypowiedzenie, bo nie pozwolą mi na pracującą mamusie."
Ze co?????????? Chyba Ci rozum odjelo... Przepraszam, mnie jest ciezko az tak zalamac, ale chyba jednak pobilas rekord...
" Masz w umowie załącznik, że nie możesz być w ciąży? "
Nawet jakby to bylaby dyskryminacja i kwalifikuje sie do sprawy w sadzie. Nikt Cie nie ma prawa zwolnic, bo jestes w ciazy, kropka.
Nawet jakby to bylaby dyskryminacja i kwalifikuje sie do sprawy w sadzie. Nikt Cie nie ma prawa zwolnic, bo jestes w ciazy, kropka.
Alez jej nikt nie chce zwalniać, sama chce złożyć wymówienie.
To pani prawnik tego nie wiem ze nie maja prawa jej zwolnic ? heh rece opadaja
To pani prawnik tego nie wiem ze nie maja prawa jej zwolnic ? heh rece opadaja
Pozwole sobie zwrocic uwage, ze to "pani prawnik" z pogladami z XIX wieku, brakiem wiedzy o kontracepcji i zerowa umiejetnoscia rozwiazywania problemow. Ale co ja mowie, stara baba z feministycznymi pogladami jestem, to sie nie znam, tylko zlosliwie Autorce wypisuje ![]()
To pani prawnik tego nie wiem ze nie maja prawa jej zwolnic ? heh rece opadaja
Szybki kurs czytania, a gdzie ja napisałam że mnie zwolnią bo jestem w ciąży?
W umowie mam napisane że mam być minimum 40h w tygodniu w biurze, zazwyczaj jest ponad i to mocno.
Jeżeli ja pracuję do 16 17 to a ojciec dziecka może z nim być max do 15 to kto się nim zajmie przez jeszcze 2h?
Saaraa ja jestem bardzo ciekawa czy twój chłopak np od lipca nie mógłby Cię utrzymywać, przecież tak się dzieje w normalnych związkach
Martyna, na te 2 h możesz zatrudnić opiekunkę ![]()
Właśnie wszyscy są tu wredni i złośliwi,partner Martyny też wredny,rodzina tak samo.Ona biedulka taka mądra,zdolna a tu wszyscy wrobili ją w dziecko,buu...I co ona teraz zrobi.Przecież jak straci tą pracę ,nie zrobi aplikacji to ona do takiej zwykłej pracy nie pójdzie.Złoży wymówienie zaszyje się w domu i będzie ryczeć.A tak serio Martyna gdybym ja tak wszystko przeżywała, a mam naprawdę dużo problemów to bym się dawno musiała powiesić.A co zrobisz jak dziecko się urodzi i będzie chorować? Nie mówię o jakichś strasznych chorobach i kalectwach.Większość dzieci teraz ma alergię częste infekcje,anginy.Do żłobka go takiego chorego nie zawleczesz.Ty się zastanów czy chcesz urodzić to dziecko,skoro sama ze sobą sobie nie radzisz.