netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Jak o nim zapomnieć?

76 odpowiedzi20 461 wyświetleńzałożony przez dorotka, 09.06.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak o nim zapomnieć?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 77 z 77 ]

66

Odp: Jak o nim zapomnieć?

wiesz ze jest takie powiedzenie.,, co mnie nie zabije , to mnie wzmocni''
prawdziwe w kazdym słowie.... obiecałam tez napisac ci hasła afirmacyjne z książki krórą czytałam kilka miesiecy temu.. powtarzam jesobie na głos kilka razy dziennie-najlepiej wychchodzi to przed lustrem wink

1.   Nie ma we mnie ani cierpienia, ani złości, ani strachu. Jestem spokojna i czuje sie doskonale.
2.   Wszystkie problemy i zmagania mam za sobą:jestem pogodna i spokojna.
3.   Widze znakomite rozwiązania wszystkich moich problemów. jestem wolna i wypełniona światłem.
4.   ROZSTAJE SIE Z CAŁYM CIERPIENIEM Z PRZESZŁOŚCI I WITAM ZDROWIE, RADOSCI, SUKCESY, KTÓRE MNIE JUZ NIGDY NIE OPUSZCZĄ!

A jeżeli wierzysz w Boga możesz mówić
5. ,,Bóg podarował mi spokój,
    żebym znosiła to, czego zmienic nie mogę,
    I odwagę, żebym zmieniła to, co zmienic mogę,
    I mądrość, żebym odróżniała jedno od drugiego.''

Mnie to pomaga. Czuje sie wtedy lepiej. napisz sobie je na kartce wtedy lepiej będzie ci sie ich nauczyc.  Zobaczysz że Tobie tez będzie lepiej... A z czasem będziesz mogła zacząć wykonywać zadanie króte Ci zadałam, Pamietasz jakie???
Trzymaj sie i nie trac nadzieji...
Ja tez mam problemy i wiem że jeszcze nie raz będe płakać bo cos mi nie wyjdzie... ale mam nadzieje i wiem że mam szansę a co więcej zasługuję na lepsze życie...
Ty też Dorotko!!!

67

Odp: Jak o nim zapomnieć?

Dorotko co u Ciebie!!  jak minęły dni?

68 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 22:50:31)

Odp: Jak o nim zapomnieć?

...

69

Odp: Jak o nim zapomnieć?

zacznij sie usmiechać... poczytaj to co tu pisza dziewczyny Dorotce... to samo napisały bysmy TOBIE... Usmiech, jakis fajny ciuszek, głowa do góry, pokaz wszystkim chociaz by na siłe że masz wszystko w d... nawet te przyjaciółki które pozamykały sie w swoim świecie...
a ty wyjdź do ludzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! małymi kroczkami dojdziesz do sibie... musisz w to tylko uwierzyć!!!

70

Odp: Jak o nim zapomnieć?

Witam jestem tu po raz pierwszy.Lezę w pokoju sama ,a w drugim pokoju siedzi mój partner natomiast w trzecim pokoju leży nasza dwójka dzieci,niby nic na pozór normalnie ,ale nie jest tak sympatycznie jak bym chciała .Poznalismy sie 3 lata temu byłam strasznie szczęśliwa mój wymarzony wysoki brunet o pieknych niebieskich oczkach czułam się tak jak bym chwyciła Pana Boga za nogi)po 8 miesiacach zaszłam w ciąze blizniaczą i tu zaczynają sie problemy po urodzeniu dzieci zaczeły się problemy nerwy nieprzespane noce pomyslałam normalka ,ale po tym jak dzieci zaczeły dawać nam żyć zaczeły się kolejne kłótnie o finanse .Mój partner zarabia dość dobrze mamy swoje mieszkanie samochód jakoś  żyjemy ale jemu to nie wystarcza chce mieć więcej pieniędzy (przy każdej kolejnej kłótni jest coraz gorzej wypomina mi że musi nas żywić itd.ostatnio mi powiedział cytuje ,huj ci w dupe,wcześniej też raz mu się zdarzyło mnie obrazić daje mi cały czas do zrozumienia że jestem na jego łasce ,jak ja mam iść do pracy jak mam niespełna dwu letnie dzieci teraz mamy ciche dni chyba pierwszy raz tak długo on próbuje do mnie coś mówić ,ale ja nie odpowiadam mu nawet na niego nie patrzę  nie mogę jak on może mnie nie szanować płaczę aleon tego nie widzi jego serce jest twardę nie umie mnie przeprosić co mam robić jak postępować?

71

Odp: Jak o nim zapomnieć?

smutna777 to jest temat do przegadania, ale nie na tej stronce... to jest post Dorotki ,,,Jak o Nim zapomnieć... a Ty nie chcesz zapomnieć-prawda??? wejdź na inne forum np.MIŁOŚC,ZWIĄZKI lub TRUDNA MIŁOŚĆ... i tam wklej to, co napisałaś w poście Dorotki...Możesz sama załozyć swój post ...
a Tak krótko to ujmując, powinnaś mu powiedzieć co czujesz ,gdy tak do ciebie mówi... i nigdy nie siedź cicho tzn. reaguj zawsze, tylko spokojnie: że nie ma prawa tak mówić,a jak ciągnie dalej : ,,przestan w tej chwili tak sie odzywac do mnie'' i wyjdź...

Dorotko co u Ciebie???? nie ma cie tu ostatnio!? napisz co u Ciebie!!!!

72

Odp: Jak o nim zapomnieć?

A u mnie to nic dobrego.

73

Odp: Jak o nim zapomnieć?

Tak bardzo zazdroszczę ludziom miłości. Jedno wiem na pewno: życie bez miłości nie ma sensu. A ja poprostu wiem, że nigdy tej miłości nie spotkam. Czuję taką straszną pustkę, pewnie gdybym teraz zniknęła, to zainteresował by sie tym tylko mój szef. Czuję, że sprawiam taką pzrykrośc moim rodzicom, oni by już chcieli wnuki, zięcia, a aj wiem,  że nie mogę im tego dać. I te ciągłe pytania "życzliwych" osób, kiedy znajde chłopaka, dlaczego jestem sama, czy nie chcaiałabym w koncu wyjsc za mąż. To tak, jakby pytali osobę niewidomą, dlaczego nie zrobi prawa jazdy. Tak bardzo pragne milosci. Nie widze w tym wszystkim sensu.

74

Odp: Jak o nim zapomnieć?

Witam, Dorotko, bardzo mnie dotknęła Twoja historia. Gdy zaczynałam ją czytać, to tak jakbym pisała o sobie. Ale w momencie, kiedy napisałaś, że zginął w wypadku, to czułam, że we mnie krew zastygła. Takie uczucie miałam w momencie, kiedy mój były wyznał mi miłość (6 lat temu).
Bardzo Ci Dorotko współczuję.
Nie wiem, czy tu jeszcze zaglądasz, ale jeśli tak, to bardzo proszę o kontakt na mój E'mail. Pozdrawiam wiosennie

75

Odp: Jak o nim zapomnieć?

Witam serdecznie! Weszłam na to forum chociaż to co mnie spotkało nie wiem czy pasuje tutaj ale muszę się komuś wygadać, a podobno nieznajomym najlepiej. Moja historia zaczęła się we wrześniu 2003 roku (miała wtedy nie całe 18 lat) kiedy to zapoznałam pewnego faceta (miał prawie 23 lata).Wcześniej znałam go tylko z widzenia ale nigdy nie pomyślała bym, że taki facet chce znać taką dziewczynę jak ja. Zaczęliśmy się spotykać praktycznie od razu,godzinami rozmawialiśmy o wszystkim, dla mnie on był ideałem:nie palił, nie pił, wykształcony (studiował wtedy na 5 roku wychowanie fizyczne), przystojny, dobrze zbudowany itp. Mieszkamy praktycznie okno w okno wiec widywaliśmy się codziennie. Było wszystko "ładnie pięknie" przez dwa lata. Jak poszłam na studia i zamieszkałam na stancji zaczęło sie psuć miedzy nami. W sumie spotykaliśmy się do marca 2010 roku czyli 6 i pół roku ale teraz wiem, że tylko te pierwsze dwa lata były normalnym związkiem. Po tych dwóch latach poszłam na studia i zamieszkałam na stancji. Ja go kochałam całym sercem i może właśnie dlatego nie zauważyłam jak byłam wykorzystywana. Robiłam wszystko co tylko chciał, na każe jego zawołanie przyjeżdżałam do domu. W zamian za to mnie wyzywał, praktycznie nigdy nie mówił do mnie po imieniu, poniżał a pewnego dnia nawet uderzył. Zawsze najpierw mówił, że zasłużyłam a potem, że się zmieni ale tak się nie stało. Oczywiście prosiłam go żeby przestał to robić ale nic to nie dało, próbowałam nawet rozmawiać na ten temat z jego mamą ale bez skutecznie bo on sobie nic z tego nie robił. Ta cała sytuacja zaczęła sie odbijać na mojej psychice, chciałam od niego odejść ale nie potrafiłam -  może dlatego że ludzie postrzegali go jako wspaniałego miłego człowieka (obecnie jest nauczycielem) i może ja też sobie wmawiałam że on taki jest. Był nawet taki czas że przestał to robić i nawet zaczęło sie układać, było na prawdę dobrze. Wiem że kupił wtedy pierścionek ale jakoś postanowiliśmy się jeszcze z tym wstrzymać, aż ja skończę studia (obecnie jestem na V roku). Razem też postanowiliśmy że w ostatnim semestrze nie będę mieszkała na stancji tylko będę dojeżdżała. Ta miła atmosfera trwała do grudnia ubiegłego roku, wtedy to znowu zaczęliśmy sie nie dogadywać - długo zastanawiałam się dlaczego tak jest. 28 lutego tego roku (to była niedziela) przyszedł do mnie na śniadanie bo koniecznie chciał pogadać, mówił wtedy że jestem tylko jego i tak rozmawialiśmy jakby nigdy nic.W trakcie tego spotkania po jakiejś godzinie uderzył mnie kilka razy-strasznie płakałam (przez kilka dni miałam siniaki na całym ciele). Wychodząc powiedział, że musi już iść bo umówił sie z kolegą w sprawie samochodu. Dwa dni później dowiedziałam się że ten samochód o który mu chodziło nie jest kolegi a pewnej dziewczyny. Zapytany dlaczego mi skłamał odpowiedział że nie chciał mnie denerwować bo robiłabym mu nie potrzebne wyrzuty a to tylko jego koleżanka miała sprawę. Powiedziałam mu więc co o tym sądzę i jak to wygląda. Zarzekał się ze to nie prawda że mnie z nią zdradza i że zależny mu tylko na mnie i tak powtarzał to jeszcze w sobotę 6 marca. Dzień później była niedziela więc coś mnie tknęło żeby pójść wieczorem do kościoła, wyobraźcie sobie że on przyszedł z nią jakby nigdy nic. Jak ich zobaczyłam to mi jakby ktoś serce wyrwał, byłam w szoku - bardzo mnie to zabolało. Tego wieczoru wyszło na jaw jeszcze kilka ciekawych faktów, jak sie okazało spotykał się z nią już od kilku miesięcy - mówił dla niej że ze mną już od dawna się nie spotyka a dla mnie twierdził że ona jest tylko koleżanką. Pamiętając doskonale to co mi zrobił tydzień wcześniej i to co mi mówił jeszcze dzień wcześniej Tego wieczoru miałam ochotę pójść i sie zabić.Na domiar złego tego samego wieczoru jeszcze jego mama przyszła do mnie do domu i zaczęła mnie poniżać przed moja mamą - dokładnie to nazwała mnie psychicznie chorą bo nie daje spokoju dla jej syna i że nie mogę sie od niego odczepić, że go nękam itp. Powiedziałam jej co mi zrobił, pokazałam siniaki a ona tylko stwierdziła że jestem psychicznie chora i że pewnie sobie to sama zrobiłam. Byłam w szoku. Od tamtego dnia codziennie płaczę i nie wiedzę sensu życia. Jest mi ciężko bo mieszkam koło niego i każda rzecz w moim domu przypomina mi jego. Najbardziej boli to, że on nawet nie miał odwagi spojrzeć mi w oczy i chociaż cokolwiek wyjaśnić, chociaż przyznać się do tego.                                                                                               
Mam nadzieję że moja historia pokarze komuś że nie można patrzeć na kogoś jak w lusterko tylko dlatego, że inni widzą w nim ideał oraz że nie warto wybaczać wszystkiego a szczególnie bicia i poniżania mając nadzieję że to się zmieni.

76

Odp: Jak o nim zapomnieć?

Wiesz w takich sytuacjach trudno zapomnieć. I może tak być (skoro tak bardzo Go kochasz), że nigdy nie zapomnisz o Nim, ale nauczysz się z tym żyć i przestanie boleć....

Osobiście bardzo Ci współczuje... ;(

Musisz być silna.
Mówią, że podobno... czas leczy rany.....

Posty [ 66 do 77 z 77 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak o nim zapomnieć?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026