Po prostu trochę zaskoczyła mnie ilość "najazdów" na autorkę wątku z jednoczesnym wybielaniem tamtej. Autorka dokonała przeniesienia złości, którą żywi do chłopaka na nią. Uważa, że tamta wyrządziła jej krzywdę, chęć zemsty jest naturalna. Nie twierdzę, żeby się jakoś strasznie rozczulać, ale pisanie "ona była lepsza, więc odpuść" raczej mało pomaga.
Hm, ponoć byli dwa lata, więc teoretycznie już mogliby być po ślubie. Po prostu dla mnie związek to związek... i tyle.
Ale wiesz...serce nie sługa. Skoro on się zakochał w "tej drugiej", "ta druga" zakochała się w nim, to co mieli z tym zrobić? Cierpieć z milości do siebie, aby nie sprawić przykrości Zranionej3991 ? A Zraniona3991 miałaby satysfakcję być z facetem, który jej nie kocha? Jak napisałam wyżej - nie przeszedł próby, już bym go nie chciała. Ja tamtej nie wybielam, a autorki złość w pełni rozumiem. To całkiem ludzkie, że jest wściekła na "odbijaczkę". Trzeba więc jej przedstawić pozytywną stronę tej sytuacji - dobrze, że wyszło szydło z worka teraz, a nie później.