netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Zmieniające się obyczaje seksualne.

152 odpowiedzi16 046 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 12.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Zmieniające się obyczaje seksualne.

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 153 z 153 ]

131

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.
Przemo77 napisał/a:

No to ja mogę powiedzieć że w latach kiedy ja chodziłem do szkoły średniej sex nie był specjalnie powszechnym tematem.

Nie był tematem omawianym  roll, czy uprawianym? Bo to są dwie zupełnie inne historie.
Jeśli chodzi o wiek inicjacji w mojej klasie, to (chyba) przed uzyskaniem pełnoletności "wystartowała" piątka (spośród 23), a obronę dyplomu (w wieku 20 lat) uskuteczniły (chyba) jeszcze 3 "dziewice" smile.

Catwoman napisał/a:

u nas do matury urodziło się 5 dzieci (tylko w naszej klasie) big_smile

To naprawdę dużo. Czy w innych klasach było podobnie?

132

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.

YOGI bear Nie, w innych klasach średnio (przez cały okres nauki) 1 -2 na klasę.

133

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.
Catwoman napisał/a:

YOGI bear Nie, w innych klasach średnio (przez cały okres nauki) 1 -2 na klasę.

Serio? U mnie przez cały okres licealny z tego co wiem i pamiętam nie urodziło się ani jedno dziecko a z mojego rocznika było w "naszej budzie" 7 klas. Czyli ponad 200 dzieciaków (średnio licząc).
To niesamowita różnica. Kiedy kończyłaś swoją szkołę? Ja w roku 96.

134

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.
Catwoman napisał/a:

YOGI bear Nie, w innych klasach średnio (przez cały okres nauki) 1 -2 na klasę.

Ta liczba wydaje mi się zbliżona do normy (jeżeli takowa istnieje big_smile).
Czy Twoje ciężarne koleżanki porzucały naukę i czy przystąpiły do matury?
Jaki był stosunek dyrekcji do tych dziewczyn?
I jakie były opinie rodziców innych uczniów (np. naciski?) ?

135

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.

Już odpowiadam:
Maturę zdawałam w 2001 roku.
Koleżanki nie porzuciły nauki, zwłaszcza te, które urodziły dzieci w ostatniej klasie.
Dyrekcja była przyzwyczajona do tym podobnych precedensów i nikt nie robił im problemu.

136

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.
Przemo77 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

YOGI bear Nie, w innych klasach średnio (przez cały okres nauki) 1 -2 na klasę.

Serio? U mnie przez cały okres licealny z tego co wiem i pamiętam nie urodziło się ani jedno dziecko a z mojego rocznika było w "naszej budzie" 7 klas. Czyli ponad 200 dzieciaków (średnio licząc).

U nas jedno się urodziło w liceum, czy to już było po, bo dziewczyna w klasie maturalnej zaszła w ciążę. Niestety, dziecko urodziło się w szóstym miesiącu- martwe.

Za to pokolenie wcześniej było bardziej nastawione na podnoszenie statystyk demograficznych- w samej klasie mamy chyba 5 dziewcząt zaszło w ciążę. W szkole nie wiem. Nasze pokolenie nie wpadało.

137

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.
Jaga Baba07 napisał/a:
Przemo77 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

YOGI bear Nie, w innych klasach średnio (przez cały okres nauki) 1 -2 na klasę.

Serio? U mnie przez cały okres licealny z tego co wiem i pamiętam nie urodziło się ani jedno dziecko a z mojego rocznika było w "naszej budzie" 7 klas. Czyli ponad 200 dzieciaków (średnio licząc).

U nas jedno się urodziło w liceum, czy to już było po, bo dziewczyna w klasie maturalnej zaszła w ciążę. Niestety, dziecko urodziło się w szóstym miesiącu- martwe.

Za to pokolenie wcześniej było bardziej nastawione na podnoszenie statystyk demograficznych- w samej klasie mamy chyba 5 dziewcząt zaszło w ciążę. W szkole nie wiem. Nasze pokolenie nie wpadało.

I już mamy dwie przeciwstawne relacje smile.
W moim technikum (z tego co mi wiadomo) nikt (czytaj żaden chłopak big_smile) w ciążę nie zaszedł, ale z tego co słyszałem średnią wyrównał niedaleki Zespół Szkół Medycznych big_smile.
I myśmy im wcale w tym nie pomogli big_smile.

138

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.
Catwoman napisał/a:

marena7 to odsłoń nam nieco rąbka tajemnicy tamtych czasów smile

Co się teraz zmieniło: na pewno to, że nieślubne dzieci, panny "z brzuchem" nie są obecnie szykanowane. A były; teściowa mi opowiadała, że były takie osoby, które siedząc na ławeczce przed domem a widząc taką z dzieckiem, co ją facet wystawił, mówiły: - Jak ona się tak nie wstydzi z tym dzieckiem paradować!
Ale chyba im o to chodziło, że seks uprawiała tak bezwstydnie, bez proboszczowego błogosławieństwa, no a dziecko: dowód na to widoczny.

Ja myślę, że wiek inicjacji seksualnej się obniżył; dla tych, co i tak by się na seks zdecydowali. Trudno mi powiedzieć, kiedy za "moich czasów"  się bzykało po raz pierwszy... ale większość koleżanek to chyba 17-18 lat.

pati31 trudno mi się jednak zgodzić z określeniem, którego często używasz a mianowicie "puszczalska". Co to wg Ciebie znaczy? No bo...dlaczego facet nie nazywa się "puszczalski"? W seksie bowiem uczestniczą oboje.

No nie mam za bardzo czego odsłaniać.
Ja jestem z pokolenia hippisowskiej "wolnej miłości", gdy seks przestawał być grzechem. Na dokładkę nie byłam religijna, nie chodziłam na katechezę ani do kościoła, więc tego krępującego wolność kagańca nie nosiłam.
Inicjację przeszłam w wieku 19 lat ze swoją pierwszą szkolną miłością. On miał tyle samo i też był to jego pierwszy raz. I nie był to mój przyszły mąż.
W mojej szkole sprzed 40 lat nie było dziewczyn w ciąży. I żadnych plotek, że któraś zaliczyła wpadkę nie pamiętam. Ale to były czasy dostępnych na żądanie aborcji, więc może w ten sposób radziły sobie te co miały pecha.
Ale znam jeden przypadek dziewczyny z osiedla, która zaszła w ciążę w wieku 18 lat, a była panną i rodzice wysłali ja do domu samotnej matki, żeby tam urodziła. Dlaczego? Bo wstydzili się sąsiadów. Tu potwierdzam, o ciężarnej pannie się plotkowało. Ale jakieś szykany to nie. Ta dziewczyna wróciła do domu po paru miesiacach wraz z dzieckiem, rodzina i sąsiedzi to zaakceptowali. Wygląda na to, że rodzice wstydzili się ciąży córki ponad miarę.
Z lat swojej młodości nie pamiętam, by seks był tematem rozmów w gronie koleżanek. Jakoś tak dziewczyny nie chwaliły się czy któraś ma to już za sobą czy nie. Że już nie powiem nic na temat opowiadania ze szczegółami co i jak on jej, a ona jemu.
No i mam wrażenie, że kobiety były w sprawie seksu ostrożniejsze i bardziej powściągliwe niż dzisiaj. Ale to pewnie dlatego, że antykoncepcja pozostawiała wiele do życzenia. Tabletki "po" nie było.
I jeszcze jedna sprawa. To co się zmieniło najbardziej. Dawniej sypianie z chłopakiem lub dziewczyną pod rodzicielskim dachem nie wchodziło w grę. Nigdy bym się na to nie odważyła, a jeśli nawet, to rodzice by ingerowali i wystawili chłopaka za drzwi. Owszem, jak gdzieś wyjechali to można było pobaraszkować nie zostawiając śladów, ale tak oficjalnie z przyzwoleniem rodziców to tylko po ślubie. Dlatego też ludzie wcześniej niż dzisiaj się pobierali.
Już kiedyś o tym pisałam, ale przypomnę, że nie można było wynająć pokoju w hotelu w miejscu zamieszkania, a wogole mało było hoteli.
A jeszcze dawniej nie zameldowali w hotelu pary, która nie była małżenstwem. Tak Państwo za Gomułki dbało o moralność.
To mnie i mojego narzeczonego spotkało kiedyś w Rumunii, gdy nie chciano nam wynająć pokoju, bo w dowodach osobistych były dwa różne nazwiska. Banknot o odpowiednim nominale zmienił decyzję.


Moj stosunek do wszechobecnego dzisiaj seksu jest taki jak do rozmaitych parad miłości i marszów rowności. Nic mnie nie obchodzi co kto i z kim robi w domu, w środku lasu, na pustej plaży, czy w hotelowym pokoju, ale nie lubię jak ktoś półnagi paraduje po ulicy z piórami w tyłku. Bo to obsceniczne. I nieistotne czy to homo, czy hetero.
Nie lubię pornograficznych pisemek wystawionych na pokaz i nie lubię łatwego dostępu do pornografii, bo mam wrażenie, że najmłodsze pokolenie chętnie odwzorowuje najgorsze przyklady z niemieckich pornoli. Zamiast z ukochanym czy ukochaną przekraczać kolejne granice, kierując się namiętnością i miłością.

To co dzisiaj ludzie robią w seksie, to samo robili i dawniej. No, dzisiaj jest więcej gadżetów i tyle. W czasach mojej młodości gadżetem była tylko wyobraźnia i jakieś przemycone ze zgniłego zachodu pisemko. No i hit -Wan de Velde, Wisłocka i Nienacki ze swoimi Skiroławkami.



Z jeszcze dawniejszych czasów, to pamiętam opowieści mojej babci. Wtedy też zdarzało się iść dziewczynie do ślubu z brzuchem. Jeśli włożyła welon, ksiądz go jej zrywał z głowy przed ołtarzem. Co za upokorzenie!
O niektórych dziewczynach babcia mówiła, że są "zepsute". Co to znaczyło? Że nie są dziewicami. Nie że zepsuta w sensie niemoralna, ale bezużyteczna, bo jakiś mężczyzna ją zepsuł i pozbawił wartości. Jak rzecz.

139 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-04-14 20:27:57)

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.
marena7 napisał/a:

I jeszcze jedna sprawa. To co się zmieniło najbardziej. Dawniej sypianie z chłopakiem lub dziewczyną pod rodzicielskim dachem nie wchodziło w grę. Nigdy bym się na to nie odważyła, a jeśli nawet, to rodzice by ingerowali i wystawili chłopaka za drzwi. Owszem, jak gdzieś wyjechali to można było pobaraszkować nie zostawiając śladów, ale tak oficjalnie z przyzwoleniem rodziców to tylko po ślubie. Dlatego też ludzie wcześniej niż dzisiaj się pobierali.

Ooo nie, moja mama religijna nie jest, do kościoła nie chodzi, a jednak, gdy zaczynałam chodzić z moim chłopakiem i on przyjeżdżał do nas (a jest z daleka), nie było spania ze sobą. To znaczy- "Możecie siedzieć nawet do 4- 5, nie obchodzi mnie, co robicie, ale spania razem nie ma."
Teraz trochę już odpuściła, bo zbliżam się do 24 lat, a mój chłopak ma 26, ale jakoś tak głupio mi spać z nim do rana.

YOGI bear napisał/a:

... z tego co słyszałem średnią wyrównał niedaleki Zespół Szkół Medycznych big_smile.

U nas wyrównywał statystyki Zespół Szkół Elektrycznych i Zespół Szkół Ekonomicznych tongue. Obie obok siebie- w pierwszej sami faceci, a w drugiej same dziewczęta tongue. Oj, lubili się razem spotykać, głównie sam na sam tongue.

140

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.

To moi rodzice byli (są) zecydowanie bardziej wyluzowani wink
Pamiętam gdy moja żona (wtedy dopiero co zapoznana dziewczyna) pierwszy raz u mnie nocowała to moja mama przybiegła się spytać czy nie chce koszulki nocnej żeby nie zmarznąć w nocy wink
Rozwaliła nas tym tekstem dokumentnie.
A wcześniej też bez problemu nocowały u mnie moje dziewczyny. Kiedyś nawet na tydzień rodzice odstąpili mi swoją sypialnie kiedy przyjechała do mnie dziewczyna z daleka.
A pierwszy raz jak dobrze pamiętam pozwolono mi sypiać z koleżanką w domu zanim skończyłem 18 lat. Połowe wakacji spędziła w moim domu. Czasem nadal to wspominamy z uśmiechem wink choć jesteśmy juz tylko kolegami z młodości.

141 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-04-14 22:33:28)

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.
Jaga Baba07 napisał/a:

Ooo nie, moja mama religijna nie jest, do kościoła nie chodzi, a jednak, gdy zaczynałam chodzić z moim chłopakiem i on przyjeżdżał do nas (a jest z daleka), nie było spania ze sobą. To znaczy- "Możecie siedzieć nawet do 4- 5, nie obchodzi mnie, co robicie, ale spania razem nie ma."
Teraz trochę już odpuściła, bo zbliżam się do 24 lat, a mój chłopak ma 26, ale jakoś tak głupio mi spać z nim do rana.

Ja miałem własny pokój i byłem pełnoletni, więc nie uważałem, by rodzice mieli prawo zabronić mi spać w jednym łóżku z moją (przyjeżdżającą z daleka) dziewczyną. Zresztą nie bardzo było gdzie indziej jej położyć. smile
Jeżdżąc do mojej dziewczyny nocowałem z nią w jej pokoju (oficjalnie spałem na łóżku brata big_smile) i nikt nam prywatności nie zakłócał.

142

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.

Wiecie, inaczej jest w przypadku facetów, inaczej z dziewczynami.
Jak ja do niego przyjeżdżam, to śpię od zawsze z nim w jednym łóżku.
U mnie on ma swój pokój do dyspozycji i łóżko, co tu dużo mówić, nadaje się tylko dla jednej osoby, nawet na igraszki jest niewygodne tongue.
Więc chcąc, nie chcąc wolę spać na swoim wygodnym, razem z kotem tongue.
Ale lokatorka nasza jest w Holandii i zwykle jej nie ma, gdy on jest u mnie, więc wykorzystujemy jej mieszkanie (o czym mama doskonale wie).

143

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.

Zmieniające się obyczaje? Z tym stwierdzeniem kojarzą mi się galerianki, sponsorowane 'dziunie' w tym nastoletnie ( nawet 14-15 latki ). Oczywiście prostytutki czy tam 'panny do towarzystwa' nie są nowym zjawiskiem ale wiek się coraz to bardziej obniża i wszystko robi się coraz bardziej nastawione na zysk, kasę i 'prędkość'. Poza tym, może to nie jest typowa 'moda' ale zauważam coraz częstsze narzekania na facetów ze strony kobiet ( nie twierdzę, że zawsze jest to bezzasadne ) - także pod względem łóżkowym choć nie tylko. I mam wrażenie, że w tych czasach bardzo mocno widać do bólu sztampową historyjkę w stylu:

- 'jestem kobietą, pójdę do 'złego' faceta mimo że ma x wad ale on jest taki, owaki, ach, och co to nie on, on mnie skrzywdzi a potem będę smutna i samotna a poza tym faceci to świnie'

tudzież:

- 'jestem facetem, zwiążę się z pewną dziewczyną / kobietą, coś nie zacznie tykać w związku niezależnie od tego która strona zawiniła, zwiążę się z jeszcze gorszą kobietą z rozpaczy lub potrzeby albo będę samotnikiem tudzież samotnikiem chodzącym do prostytutek bo tak jest łatwiej'

144 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-04-15 16:30:47)

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.

Odnosząc się do tematu wątku!
Co powiecie na to, ze moja prababcia szczyciła sie tym, że jej mąż nigdy nago nie widział?
Nie mam pojęcia jak to możliwe1 Pradziadek koszuline zakasał pewnie ciut powyżej kolan i robił swoje! :-)

A pamiętacie film Konopielka?
Jak do zapadłej wsi dociera"cywilizacja"?
Przyjeżdża nauczycielka do wsi i główny bohater, widząc ją jak uprawia seks w pozycji "na jeżdżca" marzy, żeby mu sie tez taki seks trafił?
A niestety jego żona Handzia na taka propozycje wybucha płaczem.

Na końcu nauczycielka pomaga mu w realizacji jego fantazji!!

145

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.

Moja prababcia była za to bardzo zainteresowana seksem i to w wieku 80 lat nawet.
Rozmawiała o tym ze mną i z każdym zresztą bez żadnego skrępowania. Jak była już dobrze po 70 urodzinach, to pamiętam jak nogę zarzucała dziadkowi na fotel i sobie pończochy zakładała i mówiła 'nadal jestem seksbomba co?'

146

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.
NinaLafairy napisał/a:

Moja prababcia była za to bardzo zainteresowana seksem i to w wieku 80 lat nawet.
Rozmawiała o tym ze mną i z każdym zresztą bez żadnego skrępowania. Jak była już dobrze po 70 urodzinach, to pamiętam jak nogę zarzucała dziadkowi na fotel i sobie pończochy zakładała i mówiła 'nadal jestem seksbomba co?'

Nina: to wszystko od genów zależy big_smile.
Mój śp. dziadek jeszcze po 80-siątce zarzucał babcię na ramię (no prawie big_smile) i szedł "biedaczkę" męczyć smile.
Ale znam też małżeństwa, którzy zapomniały o seksie po 30-stce sad.

147

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.

ja znam takie gdzie jedna strona zapomniała o seksie szybko, straszne to jest wtedy.

148

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.

Moda jak to moda, są osoby które ślepo za nią podążają, i takie, które wybierają z niej to w czym czują się i wyglądają najlepiej.
O ile ta moda dotyczy ubrań, pierwsza opcja wywołuje u mnie lekki uśmieszek, jeżeli chodzi o seks, jest zdecydowanie gorzej, zwłaszcza jeżeli modnie zaczynają nosić się dzieci 13-to czy 14-to letnie.

149

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.

NinaCo bez przesady, filmy są zawsze ubarwione.
W mojej rodzinnej miejscowości z pokolenia na pokolenie w jednej rodzinie kobiety zostawały matkami w wieku 16 lat. Zaczynając od pra pra babki skończywszy na matce koleżanki mojej siostry. Jedyna która jeszcze nie została matką  to ta właśnie koleżanka, która ma 18 lat.

150

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.

nieznajoma85 to już stara panna jest! big_smile

151

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.

No tak patrząc na pokolenia wcześniej, nie pasuje do rodziny.

A tak poważnie, a propos tematu - obyczaje seksualne w tym przypadku o tyle się zmieniły, że dziewczyna wie co to antykoncepcja a przy tym nie żałuje sobie przyjemności big_smile

152

Odp: Zmieniające się obyczaje seksualne.
NinaLafairy napisał/a:

ja znam takie gdzie jedna strona zapomniała o seksie szybko, straszne to jest wtedy.

zgadzam się - to taka tykająca bomba w małżeństwie. Można z takim stanem rzeczy żyć normalnie?
Bo u mnie małżeństwo umiera. Dlaczego? Zbyt długo by pisać - główny powód - nadmierna zazdrość, brak szacunku i próba dopasowania mnie do poziomu, który absolutnie mi nie odpowiada. Brak równoczesnego rozwoju nas obu - ja troszkę wyskoczyłam ponad partnera i on nie może się z tym pogodzić - brak poczucia własnej wartości przez męża i jego dążenie do budowania jej moim kosztem. No i różnice w wychowaniu, które z biegiem czasu wywierają coraz większe piętno na naszym związku (ciągłe wpływy teściowej pomimo odrębnego mieszkania - ona jest rewelacyjna w kwestii psychicznego uzależniania innych od siebie). A co za tym wszystkim idzie - brak satysfakcji w byciu z partnerem. Osobiście nie potrafię, a może nie chcę traktować seksu instrumentalnie.

Posty [ 131 do 153 z 153 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Zmieniające się obyczaje seksualne.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026