Myślę, że kiedy poznajemy się z facetem najpierw zwracamy uwagę na wygląd, ale czy będziemyz tym facetem to juz zależy od wielu czynników,
wygląd jest ważny jednak CHARAKTER , STOSUNEK DO ŚWIATA I INNYCH LUDZI A TAKŻE TO CZY TA OSOBA MA SZACUNEK DO DRUGIEGO CZŁOWIEKA JEST NAJWAŻNIEJSZE.
Podobne tematy
Numenorian, brakowało mi Twoich postów.
W temacie wątku: Myślę, że każda miłość to przynajmniej na początku fascynacja i wyglądem i charakterem. Gdyby wygląd nie miał znaczenia, pewnie wyszłabym za mąż za swojego najlepszego przyjaciela, z którym świetnie się dogaduję, ale który nigdy mnie nie pociągał, a gdybyśmy pomijali charakter to wszyscy panowie zamiast inwestować w swoje pasje i wykształcenie przesiadywaliby godzinami na siłowni ![]()
Bardzo ważne jest to, o czym piszecie - ludzie często się rozleniwiają i zwyczajnie nie dbają o siebie. Dotyczy to w równym stopniu mężczyzn, co kobiet... Niestety. I jak dla mnie nie jest związane ani z wiekiem ani z płcią, to kwestia podejścia i charakteru. Jeśli ktoś ma naturę totalnego flejtucha to będzie dokarmiać swój mięsień piwny już po 20., a kobieta, której obca jest maszynka do golenia może tak "straszyć" nawet przed 20 (o zgrozo!) ![]()
Nie wypowiadam się w temacie tego, czego oczekują i jakie są 30 w porównaniu do 20 czy 40, ponieważ dla mnie podejście = doświadczenie. Zazwyczaj im więcej czasu tym analogicznie więcej doświadczeń, ale przecież zdarzają się wyjątki od reguły i przełomy życiowe, które wszystko przewartościowują i zmieniają charakter człowieka lepiej niż niejeden tort urodzinowy ![]()
Numenorian, brakowało mi Twoich postów.
Hmm?Dziękuję Yvette. ![]()
Staram się pisać wtedy gdy mam czas i coś do powiedzenia, stąd być może wrażenie niewielkiej aktywności..
W temacie wątku: Myślę, że każda miłość to przynajmniej na początku fascynacja i wyglądem i charakterem. Gdyby wygląd nie miał znaczenia, pewnie wyszłabym za mąż za swojego najlepszego przyjaciela, z którym świetnie się dogaduję, ale który nigdy mnie nie pociągał, a gdybyśmy pomijali charakter to wszyscy panowie zamiast inwestować w swoje pasje i wykształcenie przesiadywaliby godzinami na siłowni
Bardzo ważne jest to, o czym piszecie - ludzie często się rozleniwiają i zwyczajnie nie dbają o siebie. Dotyczy to w równym stopniu mężczyzn, co kobiet... Niestety. I jak dla mnie nie jest związane ani z wiekiem ani z płcią, to kwestia podejścia i charakteru. Jeśli ktoś ma naturę totalnego flejtucha to będzie dokarmiać swój mięsień piwny już po 20., a kobieta, której obca jest maszynka do golenia może tak "straszyć" nawet przed 20 (o zgrozo!)
To prawda, podejście do kwestii troski o własną atrakcyjność dla płci przeciwnej , a co ważniejsze ? wobec partnera , jest indywidualną cechą każdego człowieka. Czasem przecenianą , a częściej niedocenianą. Kluczowe wydaje się umiejscowienie się gdzieś między metroseksualnością , a flejowatością.
Uważam że ta troska o to by pociągać partnera fizycznie i psychicznie na płaszczyźnie seksualnej (jakby nie patrzeć seksappeal również bierze początek w głowie ? mniej lub bardziej świadomie) jest bardzo istotna, tym bardziej im dłużej trwa związek, bo gdy z wiekiem przemija naturalne piękno młodego ciała (jasne ze jak sie ma 16-20 to sie super wyglada , w końcu dopiero co sie opuściło łono matki
nadrzędną rolę zaczyna odgrywać wysiłek wkładany w to by poza byciem partnerem i przyjacielem w związku, pozostać obiektem pożądania. To się tyczy obu płci i genialnie wpływa na satysfakcję z bycia razem.
Rozbraja mnie widok par zdrowo po 40 czy nawet 50 które zachowują się jakby byli nastolatkami , przejawiający się chociażby flirtem czy zawadiackim klepnięciem w pośladek ? nie w pracy naturalnie
. Taka perspektywa jest jednak możliwa jedynie wtedy gdy oboje pielęgnują wzajemną atrakcyjność (na każdym poziomie) , nie poddając się lenistwu ani sztywnym, wszechobecnym i nieprawidłowym schematom , zakładającym że facet po 40 to tatusiowaty impotent z mięśniem piwnym ,a kobieta po urodzeniu dzieci i będąc na kursie na menopause przestaje być kobietą i obiektem atrakcyjnym seksualnie. Osobiście przeraża mnie taka wizja związku, choć może jestem jeszcze za młody , zbyt naiwny i niepoprawnie optymistyczny?
Nie wypowiadam się w temacie tego, czego oczekują i jakie są 30 w porównaniu do 20 czy 40, ponieważ dla mnie podejście = doświadczenie. Zazwyczaj im więcej czasu tym analogicznie więcej doświadczeń, ale przecież zdarzają się wyjątki od reguły i przełomy życiowe, które wszystko przewartościowują i zmieniają charakter człowieka lepiej niż niejeden tort urodzinowy
Zgadza się. 30 świeczek wiosny nie czyni.. Jednakże jak zauważyłaś , moje wnioski odnośnie ?30tek? są oparte na założeniu wiek=doświadczenie życiowe , co jest prawdziwe zapewne w wiekszości przypadków. Jeśli do konkluzji do jakich dochodzi większość po 30 latach życia udaje się hmmm?.dojść
(wybacz, ale nie moglem się powstrzymać
) kilka lat wcześniej?To chwała takim kobietom za to. I poproszę o numery telefonów.
))
69 2009-09-15 10:41:02 Ostatnio edytowany przez november (2009-09-15 10:44:25)
Trudno tu zastanawiać się "albo albo". Właśnie liczy się i wygląd i charakter człowieka. Jednak jest jeszcze jedna sprawa- wiele chyba zależy od tego w jaki sposób zaczynamy znajomość. Piszę o tym w kontekście wielu wątków dotyczących poznawania przez internet. Jak dla mnie to jest całkiem osobliwa forma zawierania znajomości. Wspominałam też gdzieś, że sama też mam konto na portalu randkowym. I powiem Wam, że jeśli sama umieszczam tam swoje zdjęcie ( co uważam jest konieczne) to oczywiste jest, że również chcę widzieć jak ktoś wygląda. Zawsze o tym też mówię otwarcie- i jestem za to krytykowana, często też przez osoby, które- co widać po zdjęciach- sieją hipokryzję. Poznawanie na portalach odbywa się na zasadzie "biorąc udział w zabawie akceptujesz warunki" ;D . Patrzę na wygląd, ale zdarza się tak, że facet nie rzuca mnie na kolana choć wydaje się sympatyczny i okazuje się, że to bardzo inteligentny i fajny facet. A bywa tak, że najpierw rozmawiam i stwierdzam, że to ciekawy człowiek, dopiero jak go zobaczę to... no właśnie. Niezręcznie się robi... Choć wiadomo- tak jak NUMENORIAN zaznaczył- 'ładny-brzydki" to kwestia złożona.
Inaczej jest jak pozna się kogoś w realu. Poprzez znajomych gdzieś przypadkiem, albo w parku... Wtedy obraz tworzony jest nie tylko przez wygląd, ale gesty, mowę, ton głosu. I wtedy choć ktoś z początku nie wydawał się atrakcyjny, to jakiś jego szczegół zachowania strasznie zaczyna pociągać... I zapala się iskra;D
Ale generalnie to nie potrafiłabym być z facetem, który byłby moim ideałem, ale byłby np. głupi;D Inteligencja, to dopiero afrodyzjak;p
Baaardzo wiele kobiet po związaniu się z mężczyzną w (ZBYT?) młodym wieku uznaje, ze nie muszą się więcej dbać o swoją atrakcyjność, czego jedynym przejawem pozostaje obsesyjne poszukiwanie n-tego cudownego kremu na zmarszczki lub tuszu wydłużającego rzęsy o 300% , podczas gdy prawdziwy problem leży w zbędnych 10-20kg i niechęci do depilacji.
Uśmiałam się
Niestety, doskonale wiesz o czym piszesz. Podobne zachowania zauważyłam u siebie. Wcześniej miałam chyba klapki na oczach. A może raczej wygodniej było mi myśleć, że skoro chłopak nic nie mówi, np. na temat dodatkowych kilogramów to wszystko jest w porządku. Ale klapki z oczu spadły, kiedy zauważyłam, że nie wyglądam tak jak niegdyś. Przerażona upływającym czasem, którego zachłyśnięta szczęściem nie dostrzegałam, wzięłam się za siebie.
Do głównego tematu:
Wygląd ma ogromne znaczenie przy początkach znajomości (nie piszę tu o spotkaniach w świecie wirtualnym). Dopiero później, rozmawiając, mamy okazję określić się czy lubimy przebywać z daną osobą. Jej zachowanie, poglądy, sposób wysławiania - również dzięki nim hierarchizujemy ludzi pod względem atrakcyjności. Biorąc pod uwagę internetowe znajomości, priorytetem przy ocenianiu są rozmowy, w tym: opinie i styl pisania. Jednak tutaj ciężko jest mówić o klasyfikacji - ładny/brzydki. Przecież nie mamy pewności czy zdjęcie przedstawia rozmówcę.
Prawdziwy obraz człowieka składa się w głównej mierze z osobowości. Wygląd jest miłym (lub nie) dodatkiem, dopasowaniem formy do treści. Zestawiając nasze odczucia, jakie odnieśliśmy obserwując danego osobnika i jego charakter, mamy możliwość przedstawienia gruntownej oceny i kategoryzowania: podoba mi się/ nie podoba mi się.
Zbyt często zapominamy, że tak wygląd, jak i zachowanie przy pierwszym spotkaniu o niczym nie świadczą. Początkowa ocena za strój, higienę, jedno wypowiedziane zdanie może ulec zmianie przy bliższym poznaniu. Wymuskany, elegancki chłopiec okaże się obrzydliwym flejtuchem, a puste dziewczątko rozsądnie myślącą kobietą. Uogólniam, ale będę upierać się, że poprzez pierwsze wrażenie kierujemy się błędnych opiniami.
Zbyt często zapominamy, że tak wygląd, jak i zachowanie przy pierwszym spotkaniu o niczym nie świadczą. Początkowa ocena za strój, higienę, jedno wypowiedziane zdanie może ulec zmianie przy bliższym poznaniu. Wymuskany, elegancki chłopiec okaże się obrzydliwym flejtuchem, a puste dziewczątko rozsądnie myślącą kobietą. Uogólniam, ale będę upierać się, że poprzez pierwsze wrażenie kierujemy się błędnych opiniami.
ooo, i to jest kwintesencja. Bardzo dobrze ujęte. Prawdziwe przede wszystkim.
Niby mówi się, że ważniejszy jest charakter, że pod ładną buzią kryje się niezbyt ładny charakter, ale w praktyce wiem, że to się nie sprawdza. Nie wiem czy można powiedzieć, że facet ma świetny charakter. Na początku zawsze ma, ale potem... zresztą wszyscy wiedzą, o czym mówię.
Nie oszukujmy się, nie bez powodu funkcjonuje takie powiedzenie,jak:'' Przyciągnie wyglądem,zatrzyma charakterem''. Nieodłącznym elementem związku kobiety i mężczyzny jest pożądanie, pociąg do siebie nawzajem. Nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek bliższego kontaktu z facetem,od którego fizycznie mnie odpycha a na myśl, że miałabym go pocałować robi mi sie niedobrze. Nie musi być przystojniakiem, ale powinien mieć w twarzy coś, co przyciągnie. Sympatyczny wyraz, ładne oczy,usta.. obowiązkowo zadbany i pachnący. No i ubiór- normalny, nie wyróżniający się.
Co do charakteru to wymagania są nieco większe, ale to chyba standard. Chyba każda szuka takiego, przy którym będzie sie czuła bezpieczna i kochana a sam facet będzie poprostu miły,przyjacielski,czuły,inteligetny,opiekuńczy. Są tacy kolesie, może i średnio atrakcyjni, ale zwykle mają w sobie to coś i ciekawą osobowość. Zresztą każdemu się podoba co innego, kwestia gustu. Moim zdaniem porpostu wygląd idzie na równi z charakterem.