netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

123 odpowiedzi16 585 wyświetleńzałożony przez onaona, 02.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 124 z 124 ]

66

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:

Dlaczego kobiety wybierają trudnych mężczyzn z poważnymi wadami : alkoholizmem, agresją, alfonsów?

Bo na poczatku te wady nie sa takie widoczne, więc za mało argumentów żeby odejść, a później się już wsiąka.

Z alkoholikami różnie bywa,jedni sie szybciej ujawniają a inni się z tym ukrywają, agresje trudniej ukryć, wiec gdy kobicie taki złamie nos to nie powinna mieć wątpliwości...

A co to za typ alfons?

67

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Koliber napisał/a:
onaona napisał/a:

Dlaczego kobiety wybierają trudnych mężczyzn z poważnymi wadami : alkoholizmem, agresją, alfonsów?

Bo na poczatku te wady nie sa takie widoczne, więc za mało argumentów żeby odejść, a później się już wsiąka.

Z alkoholikami różnie bywa,jedni sie szybciej ujawniają a inni się z tym ukrywają, agresje trudniej ukryć, wiec gdy kobicie taki złamie nos to nie powinna mieć wątpliwości...

A co to za typ alfons?

Alfons, to nikt inny jak babiarz, podobno jeden z najgorszych typów...

68

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Kapitan napisał/a:

Po pierwsze...takich "typów" nie nazywam mężczyznami.

Mam podejście w nieco bardziej tradycyjnym duchu. Mężczyzna będzie dbać o swoją kobietę, bronić jej, wspierać w trudnych chwilach, zapraszać na spacery i w różne miejsca oraz postępować honorowo.

Właściwe pytanie dla tego tematu powinno brzmieć: "Dlaczego kobiety wybierają aroganckich prostaków?"

Otóż arogancki prostak nie kieruje się honorowymi zasadami i prawdomównością. Zatem bez przeszkód potrafi wciskać "bajki" oraz ładnie i nieprawdziwie się uśmiechać tworząc iluzję uczciwej osoby. W końcu nie ma pobudek moralnych.

W tej samej sytuacji człowiek, który nie chce okłamywać kobiety, i nie jest tak "wszechstronny", "utalentowany" i "zabawny", wyda się mniej atrakcyjny.

Ot cała sztuczka.

Zgadzam się w 100%. Prostak czy socjopata czy psychopata nie ma zasad, nie mówiąc już o prawdomówności.

69

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Leila01 ma świętą rację. Czasami możemy być świadome tego że jest źle ale jednak nie potrafimy się przeciwstawić temu same. Potrzeba motywacji dzięki wsparciu chociażby nawet osób właśnie z takiego forum. Czyjeś rady umacniają nas w swoim postanowieniu chęci zmiany czegoś na lepsze i nie rzadko budują poczucie wartości.

70

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:
Koliber napisał/a:

A co to za typ alfons?

Alfons, to nikt inny jak babiarz, podobno jeden z najgorszych typów...

każdy typ jest destrukcyjny, a często się zdarza trzy w jednym

71

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Kumulacja hmm

72

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Kwiatuszek100 napisał/a:

Kumulacja hmm

Hi. hi ten wątek stał się zabawny na skutek nazewnictwa: alfons hehhe, śmieszna nazwa, ale bardzo prawdziwa. kobiece okreśelnia tej przypadłosci są o wiele gorsze.
Najważniejsze to w każdej sekundzie życia znaleźć cos optymistycznego - nawet jeżeli rozmawia się na temat trudnych kobiet i mężczyzn smile

73

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Ciezko. Powiedziec dlaczego.
Ja sie w dosc mlodym wieku zakochalam na zaboj w Badboyu.
Bo serce nie sluga....

74

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Prinzessin_de napisał/a:

Ciezko. Powiedziec dlaczego.
Ja sie w dosc mlodym wieku zakochalam na zaboj w Badboyu.
Bo serce nie sluga....

Tu chyba nawet nie chodzi o serce, tylko jak jesteśmy starsze, to już wiemy, że życie nie jest piękne, a jak jesteśmy młode to świat widzimy przez różowe okulary. Jak wygląda twoja historia Prinzessin?

75

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Nie wiem dlaczego..

Moja historia nie jest szczegolna

Poznalam Go w Domu Misyjnym--to bylo zwariowane zaurocznie od 1 wejrzenia bo po przyjechaniu do domu pokazalam rodzicom jego zdjecie ze slowami oz to nedzie moj maz. Co najlepsze nikt wtey nie myslam ze moje slowa sie spelnia. To ze ona o ja w ogole bylismy razem bylo wystaraczajaco absurdalne by ktokolwiek mogl to przpuszczac...
Nie wiem co moge napisac oprocz tego tego ,ze wtedy pracowal dla Proszkowa.
Bylismy razem 11 lat ...

76 Ostatnio edytowany przez onaona (2013-03-11 11:00:27)

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Prinzessin_de napisał/a:

Nie wiem dlaczego..

Moja historia nie jest szczegolna

Poznalam Go w Domu Misyjnym--to bylo zwariowane zaurocznie od 1 wejrzenia bo po przyjechaniu do domu pokazalam rodzicom jego zdjecie ze slowami oz to nedzie moj maz. Co najlepsze nikt wtey nie myslam ze moje slowa sie spelnia. To ze ona o ja w ogole bylismy razem bylo wystaraczajaco absurdalne by ktokolwiek mogl to przpuszczac...
Nie wiem co moge napisac oprocz tego tego ,ze wtedy pracowal dla Proszkowa.
Bylismy razem 11 lat ...

Hmmm, brzmi nieciekawie. Wiesz, często jest tak, wnioskuję z tego forum, że kobiety mają na pozór mężczyzn silnych, opiekuńczych, jednak w głębi duszy ci mężczyźni mają jakieś problemy, które na pewnym etapie relacji ujawniają sie w postaci niekontrolowanych wybuchów złosci, a nawet agresji.
I wtedy kobiety wpadają w pułapkę, bo ci mężczyźni  potrafią być czasem bardzo czuli i kochani, a czasem zmieniają swoje oblicze. Wówczas my, kobiety nie jesteśmy w stanie dokonać jednoznacznej oceny. Z kim my właściwie jesteśmy? Przecież nasi partnerzy są/byli i dobrzy i źli, więc jacy naprawdę byli? Mnie zawsze dręczyły te pytania, męczyłam się bardzo.

77

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

A cos takiego jak szczerosc i prostolinijnosc to juz cecha dinozaurow? Jak mozna byc czasem czulym i kochanym a czasem agresywnym furiatem i pomiescic to w jednym ciele? No, moze i mozna, psychiatria zna rozne przypadki. Ale nie da sie tego ukryc i jesli jakas kobieta akceptuje takiego Jeckyla i Hyda we wlasnym zyciu i rola masochistki jej odpowiada, to juz jest jej a nie jego problem. Jemu w to graj, ze ma kobiete, wikt i opierunek i calodobowe uwielbienie swoich "silnych meskich" cech.

Dodam tylko, ze dla mnie taki opisywany tu "twardziel", to zwykly dupek a nie mezczyzna. Obok mezczyzny to on nawet nie stal tylko sie przygladal jakims wybrakowanym egzemplarzom i nieudolnie skopiowal - patrz filmy gangsterskie made in USA:))

78

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Mussuka napisał/a:

A cos takiego jak szczerosc i prostolinijnosc to juz cecha dinozaurow? Jak mozna byc czasem czulym i kochanym a czasem agresywnym furiatem i pomiescic to w jednym ciele? No, moze i mozna, psychiatria zna rozne przypadki. Ale nie da sie tego ukryc i jesli jakas kobieta akceptuje takiego Jeckyla i Hyda we wlasnym zyciu i rola masochistki jej odpowiada, to juz jest jej a nie jego problem. Jemu w to graj, ze ma kobiete, wikt i opierunek i calodobowe uwielbienie swoich "silnych meskich" cech.

Dodam tylko, ze dla mnie taki opisywany tu "twardziel", to zwykly dupek a nie mezczyzna. Obok mezczyzny to on nawet nie stal tylko sie przygladal jakims wybrakowanym egzemplarzom i nieudolnie skopiowal - patrz filmy gangsterskie made in USA:))

Mussuka bardzo dowcipnie, to ujęłaś smile Moze i masz rację. Faktycznie psychiatria zna rózne przypadki. Zauważ jednak jak te forum wpływa na kobiety. Wiele z nich podejmuje najwazniejsze zyciowe decyzje, mowa tutaj o tych najodwazniejszych smile Po to właśnie sa tego typu watki, które otwierają oczy.

79

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:
Mussuka napisał/a:

A cos takiego jak szczerosc i prostolinijnosc to juz cecha dinozaurow? Jak mozna byc czasem czulym i kochanym a czasem agresywnym furiatem i pomiescic to w jednym ciele? No, moze i mozna, psychiatria zna rozne przypadki. Ale nie da sie tego ukryc i jesli jakas kobieta akceptuje takiego Jeckyla i Hyda we wlasnym zyciu i rola masochistki jej odpowiada, to juz jest jej a nie jego problem. Jemu w to graj, ze ma kobiete, wikt i opierunek i calodobowe uwielbienie swoich "silnych meskich" cech.

Dodam tylko, ze dla mnie taki opisywany tu "twardziel", to zwykly dupek a nie mezczyzna. Obok mezczyzny to on nawet nie stal tylko sie przygladal jakims wybrakowanym egzemplarzom i nieudolnie skopiowal - patrz filmy gangsterskie made in USA:))

Mussuka bardzo dowcipnie, to ujęłaś smile Moze i masz rację. Faktycznie psychiatria zna rózne przypadki. Zauważ jednak jak te forum wpływa na kobiety. Wiele z nich podejmuje najwazniejsze zyciowe decyzje, mowa tutaj o tych najodwazniejszych smile Po to właśnie sa tego typu watki, które otwierają oczy.

No i git, czy ja mam cos przeciw temu, zeby im sie oczy otwieraly? Lepiej pozno niz wcale. Ja tylko nie rozumiem tlumaczenia na sile tych swoich wypaczonych mezczyzn..ze on mial ciezkie dziecinstwo, zlego tatusia i niedobrych kolegow, ze on w zasadzie to zloty chlopak, tylko mu sie czasem reka wymsknie spod kontroli i takie tam. Nie lepiej byc ze soba szczerym i napisac: jestem w zwiazku ze skur.. i nie zostawie go, bo go i tak kocham a poza tym nie lubie byc sama? Przeciez te zwiazki kwitna wlasnie ze strachu przed tzw. samotnoscia.

80

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Mussuka napisał/a:
onaona napisał/a:
Mussuka napisał/a:

A cos takiego jak szczerosc i prostolinijnosc to juz cecha dinozaurow? Jak mozna byc czasem czulym i kochanym a czasem agresywnym furiatem i pomiescic to w jednym ciele? No, moze i mozna, psychiatria zna rozne przypadki. Ale nie da sie tego ukryc i jesli jakas kobieta akceptuje takiego Jeckyla i Hyda we wlasnym zyciu i rola masochistki jej odpowiada, to juz jest jej a nie jego problem. Jemu w to graj, ze ma kobiete, wikt i opierunek i calodobowe uwielbienie swoich "silnych meskich" cech.

Dodam tylko, ze dla mnie taki opisywany tu "twardziel", to zwykly dupek a nie mezczyzna. Obok mezczyzny to on nawet nie stal tylko sie przygladal jakims wybrakowanym egzemplarzom i nieudolnie skopiowal - patrz filmy gangsterskie made in USA:))

Mussuka bardzo dowcipnie, to ujęłaś smile Moze i masz rację. Faktycznie psychiatria zna rózne przypadki. Zauważ jednak jak te forum wpływa na kobiety. Wiele z nich podejmuje najwazniejsze zyciowe decyzje, mowa tutaj o tych najodwazniejszych smile Po to właśnie sa tego typu watki, które otwierają oczy.

No i git, czy ja mam cos przeciw temu, zeby im sie oczy otwieraly? Lepiej pozno niz wcale. Ja tylko nie rozumiem tlumaczenia na sile tych swoich wypaczonych mezczyzn..ze on mial ciezkie dziecinstwo, zlego tatusia i niedobrych kolegow, ze on w zasadzie to zloty chlopak, tylko mu sie czasem reka wymsknie spod kontroli i takie tam. Nie lepiej byc ze soba szczerym i napisac: jestem w zwiazku ze skur.. i nie zostawie go, bo go i tak kocham a poza tym nie lubie byc sama? Przeciez te zwiazki kwitna wlasnie ze strachu przed tzw. samotnoscia.

Zgadzam się smile Dla mnie jest jedno wytłumaczenie. Kobiety, które tworzą "chore " związki tez w 99% przypadków pochodzą z trudnych rodzin. Tylko, że one jakoś potrafią zadbać o dzieci, nie wpaść w nałóg, chodzą do psychologów, chcą spełniać potrzeby facetów. No właśnie - one to mogą, mimo, że w ich domach też był alkohol, czasem przemoc. Jeżeli już jednak porusza się temat partnera, to zaczyna się usprawiedliwianie - a bo taki model rodziny, złe wzorce itd. Niestety, ale w większości przypadków kobiety nie chcą powielać złych wzorców, a mimo to znajdują skrzywionego faceta, bronią go w zaparte, nie mogą go zmienic, całą swoją miłośc przelewaja na dzieci.
Błedne koło się toczy. Szkoda tylko, że potem DDa i DDD czasem potrzebują kilku lat aby wyleczyć się, czasem nigdy sie im to nie udaje.

81 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-03-11 15:25:07)

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:

Zgadzam się smile Dla mnie jest jedno wytłumaczenie. Kobiety, które tworzą "chore " związki tez w 99% przypadków pochodzą z trudnych rodzin. Tylko, że one jakoś potrafią zadbać o dzieci, nie wpaść w nałóg, chodzą do psychologów, chcą spełniać potrzeby facetów. No właśnie - one to mogą, mimo, że w ich domach też był alkohol, czasem przemoc. Jeżeli już jednak porusza się temat partnera, to zaczyna się usprawiedliwianie - a bo taki model rodziny, złe wzorce itd. Niestety, ale w większości przypadków kobiety nie chcą powielać złych wzorców, a mimo to znajdują skrzywionego faceta, bronią go w zaparte, nie mogą go zmienic, całą swoją miłośc przelewaja na dzieci.
Błedne koło się toczy. Szkoda tylko, że potem DDa i DDD czasem potrzebują kilku lat aby wyleczyć się, czasem nigdy sie im to nie udaje.

No i wlasnie tej "logiki" nie rozumiem - jesli w dziecinstwie zazylam juz oparow alkoholu, doswiadczylam siniakow i wyzwisk na swoim badz rodzicielki ciele, to po kiego pozniej powielac ten wzorzec i pchac sie samemu w paszcze smoka?
Male dziecko ma wiecej rozumu, jak dotknie rozgrzanego zelazka albo piecyka to wrzasnie, poryczy z godzine ale do konca zycia te lekcje zapamieta i nabawi sie awersji do prasowania oraz gotowania. A tu odwrotnie - tatus szmacil mame to ja sobie powtorke z rozrywki urzadze. I swoim dzieciom tez.
Sama wiem o czym pisze ( w sensie przeszlosci) ale zaden partner, z ktorym bylam na krocej badz dluzej ani nie naduzywal ani palcem by mnie nie tknal. Tylko takich wybieralam. Wlasnie ze wzgledu na sentyment z dziecinstwa. Lancuch DDA, DDD czy innych konfiguracji mozna przerwac, tylko trzeba chciec. Nic wiecej - tylko samej chciec.

82

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Ja bylam z typowym Badboyem...nazwijmy to tak ze zajmowal sie "mniej legalnymi interesami ".
Dla mnie byl zawsze czuly i opiekunczy. Czegos takiego jak agresje nie mialy miejsca.
Mnie doprowadzila w koncu jego odsiadka Do zalamia nerwowego-widzenha , adwokaci...

83

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Mussuka napisał/a:

No i wlasnie tej "logiki" nie rozumiem - jesli w dziecinstwie zazylam juz oparow alkoholu, doswiadczylam siniakow i wyzwisk na swoim badz rodzicielki ciele, to po kiego pozniej powielac ten wzorzec i pchac sie samemu w paszcze smoka?

Zadałem takie pytanie kiedyś osobie która borykała się z takim problemami i usłyszałem, że przecież wszyscy tak robią. Dziadek bił babcię,ojciec matkę,sąsiad sąsiadkę i tak cała wieś. Kto się wykruszył ten był frajerem i tego wytykali palcami, że pantoflarz i się żony boi. Ręce opadają ale tak rozumuje dorosła kobieta.

84

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Bo to nie jest kwestia logiki ani tez miłości tylko złych nawyków, myślenie obciążonego schematem którego nie da się wytłumaczyć logicznie, nikt z własnej woli(dobrej woli) nie wszedł by w związek z człowiekiem który odbiera mu szczęście i radość życia a czasami wchodzi bo nie wie co się czai za rogiem a później działa schemat.
To nie kwestia logiki tylko zrozumienia sytuacji,zrozumienia swoich zachowań-co moje a co kogoś, działania czystej nieskażonej woli.
Gdyby to była kwestia logiki to by takich związków nie było, bo każdy wiedziałby ze jak ktoś bije to jest złe a jednak często ludzie wiedzą ze złe ale wchodzą, jak jest to pełni świadome to ok ma prawo, nie każdy wybór musi być logiczny, czasami ten ktoś ma wiarę że sytuacja sie zmieni, czyjeś zachowanie się zmieni i wie że pisze się na ciężkie momenty i wie ze związek z góry będzie obłożony trudnościami, moze tak być, a czasami jest tak że ten ktoś kłóci się z materią, widzi ze źle ale usprawiedliwia i siebie i kogoś i to jest gorsze i to zamyka go w kłamstwie.

85

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Koliber napisał/a:

Bo to nie jest kwestia logiki ani tez miłości tylko złych nawyków, myślenie obciążonego schematem którego nie da się wytłumaczyć logicznie, nikt z własnej woli(dobrej woli) nie wszedł by w związek z człowiekiem który odbiera mu szczęście i radość życia a czasami wchodzi bo nie wie co się czai za rogiem a później działa schemat.
To nie kwestia logiki tylko zrozumienia sytuacji,zrozumienia swoich zachowań-co moje a co kogoś, działania czystej nieskażonej woli.
Gdyby to była kwestia logiki to by takich związków nie było, bo każdy wiedziałby ze jak ktoś bije to jest złe a jednak często ludzie wiedzą ze złe ale wchodzą, jak jest to pełni świadome to ok ma prawo, nie każdy wybór musi być logiczny, czasami ten ktoś ma wiarę że sytuacja sie zmieni, czyjeś zachowanie się zmieni i wie że pisze się na ciężkie momenty i wie ze związek z góry będzie obłożony trudnościami, moze tak być, a czasami jest tak że ten ktoś kłóci się z materią, widzi ze źle ale usprawiedliwia i siebie i kogoś i to jest gorsze i to zamyka go w kłamstwie.

Nie rozumie takich kobiet ,ktore w imie milosci daja sie tluc.
Ja swojemu exmezowi wiele potrafilam wybaczyc ale gdyby raz podniosl na mnie reke zostawilabym go bez slowa. Mojemu mezowi tez to zapowiedzialam....

86

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Prinzessin_de napisał/a:

Nie rozumie takich kobiet ,ktore w imie milosci daja sie tluc.
Ja swojemu exmezowi wiele potrafilam wybaczyc ale gdyby raz podniosl na mnie reke zostawilabym go bez slowa. Mojemu mezowi tez to zapowiedzialam....

Ja tez nie. Ani takich, ktore wiaza sie z szemranymi typami. Dla mnie moj partner to ma byc ostoja, opoka i oaza spokoju i bezpieczenstwa. Ja chce wracac do domu, gdzie czuje sie cieplo i milosc a nie strach i zlosc. Chce wiedziec co on przez caly dzien robil (nie na zasadzie kontroli tylko zwyklej wiedzy o sobie) i co zrobi nastepnego dnia. Bo to mi daje pewnosc i wlasnie ten wewnetrzny spokoj oraz bezpieczenstwo. Nie wyobrazam sobie zycia jak spaceru po wysoko uczepionej linie, z ktorej za chwile moge spasc i mocno sie potluc. Dziekuje, ale adrenaliny to ja sie w mlodosci nalykalam na egzaminach i roznych szkolach przetrwania wystarczajaco. Dom to relaks w 200%.

Zadne nawyki, zadne tradycje wioskowe czy miastowe, zadne zle wzorce z dziecinstwa ani strach przed staropanienstwem, nie zmusilyby mnie do zamieszkania pod jednym dachem z kims, kogo nie znalabym na wylot jak stara poszewke. A tu zwiazek za zwiazkem powstaje na zasadzie: lapu capu, znamy sie 2 miesiace ale zaraz dziecko w drodze, szybki slub i jeszcze szybsze rozczarowanie. Bo On taki byl cudowny a teraz tak sie odmienil. Naprawde tak sie "odmienil" czy moze pokazal prawdziwa twarz, ktorej wy przez slepa milosc nie chcialyscie nawet widziec?  Ja w takie cuda i reinkarnacje nie wierze. Trzeba bylo poczekac rok, dwa, poznac skurczybyka z kazdej strony i wtedy ryzykowac albo poslac na drugi koniec swiata. No ale wtedy istnieje ryzyko, ze znalazlby inna, mniej oporna, nie? No to jej pech:) - ja tak bym sobie pomyslala.


Ech kobiety, same sobie taki los szykujecie na wlasne zyczenie a potem placz i zgrzytanie zebow. Chociaz corki swoje wyemancypujcie zanim ten sam blad popelnia.

87

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Mussuka napisał/a:
Prinzessin_de napisał/a:

Nie rozumie takich kobiet ,ktore w imie milosci daja sie tluc.
Ja swojemu exmezowi wiele potrafilam wybaczyc ale gdyby raz podniosl na mnie reke zostawilabym go bez slowa. Mojemu mezowi tez to zapowiedzialam....

Ja tez nie. Ani takich, ktore wiaza sie z szemranymi typami. Dla mnie moj partner to ma byc ostoja, opoka i oaza spokoju i bezpieczenstwa. Ja chce wracac do domu, gdzie czuje sie cieplo i milosc a nie strach i zlosc. Chce wiedziec co on przez caly dzien robil (nie na zasadzie kontroli tylko zwyklej wiedzy o sobie) i co zrobi nastepnego dnia. Bo to mi daje pewnosc i wlasnie ten wewnetrzny spokoj oraz bezpieczenstwo. Nie wyobrazam sobie zycia jak spaceru po wysoko uczepionej linie, z ktorej za chwile moge spasc i mocno sie potluc. Dziekuje, ale adrenaliny to ja sie w mlodosci nalykalam na egzaminach i roznych szkolach przetrwania wystarczajaco. Dom to relaks w 200%.

Zadne nawyki, zadne tradycje wioskowe czy miastowe, zadne zle wzorce z dziecinstwa ani strach przed staropanienstwem, nie zmusilyby mnie do zamieszkania pod jednym dachem z kims, kogo nie znalabym na wylot jak stara poszewke. A tu zwiazek za zwiazkem powstaje na zasadzie: lapu capu, znamy sie 2 miesiace ale zaraz dziecko w drodze, szybki slub i jeszcze szybsze rozczarowanie. Bo On taki byl cudowny a teraz tak sie odmienil. Naprawde tak sie "odmienil" czy moze pokazal prawdziwa twarz, ktorej wy przez slepa milosc nie chcialyscie nawet widziec?  Ja w takie cuda i reinkarnacje nie wierze. Trzeba bylo poczekac rok, dwa, poznac skurczybyka z kazdej strony i wtedy ryzykowac albo poslac na drugi koniec swiata. No ale wtedy istnieje ryzyko, ze znalazlby inna, mniej oporna, nie? No to jej pech:) - ja tak bym sobie pomyslala.


Ech kobiety, same sobie taki los szykujecie na wlasne zyczenie a potem placz i zgrzytanie zebow. Chociaz corki swoje wyemancypujcie zanim ten sam blad popelnia.

Mnie tam nie bili , a i tak w pewnym momencie się bałam jak nie wiem co. Jak mijałam sie z rodzicami na schodach, to pojawiał się paniczny strach: "A co będzie jak się zapytają mnie czy mój facet szuka pracy?" Hmmm, siedzi przecież w  domu już miesiąc i nie widac aby zapowiadał sie etacik. To był strach i wstyd zarazem.
Potem strach czy nie nakrzyczy zbyt mocno na dziecko, strach jak tu rozpocząc rozmowę aby dołozył sie do rachunków.
I jeszcze ta bojaźń, że już nic nas nie czeka skoro nie stać nas raz w roku na wakacje z duzym dofinansowaniem od państwa dla mnie i dla dziecka!

A potem jeszcze psycholog mnie umoralniała, dlaczego ja się boję jak facet nie ma pracy? Ano dlatego, że się boję i to panicznie, bo chcę coś osiągnąć sama bez wspracia rodziców, którzy są własciwie na każde zawołanie - czego nie mogłabym powiedzieć o moich eks.
A tak pięknie po kilkanaście razy dziennie mówili "kocham cię", czasami ze 20 razy dziennie. A ja wredna małpa miłości nie doceniłam, bo jak powie niejeden pan - jestem materialistką.

88

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Nie wyobrazam sobie zycia pod jednym dachem z kims kogo sie boje, szczegolnie jezeli taki gosc jest na dodatek agresywny.

No, zdarzyl mi sie "trudny" facet, nie powiem, ale on bardziej mnie do szalu doprowadzal swoim piciem (ciaglym), hustawkami nastroju i zapedami na dyktatora. Ktos sie moze zapytac, po kiego sie w ten zwiazek wplatalam. Odpowiedz jest bardzo prosta: wydawal mi sie interesujacy. Zycie z nim bylo pelne restauracji, drinkow, prezentow. Troche go chyba kochalam za jego czar i dowcip (jak byl w dobrym humorze, a to bylo raczej nieczesto), ale nie na tyle by sie dac przerobic na ozdobna lalke, co tylko ladnie wyglada, ale ktorej zdanie sie by nigdy nie liczylo. Zlota klataka to ciagle klatka. Szczerze mowiac, jak go widze czasem na miescie, to udaje, ze nie zauwazylam. Absolutnie nie skusilabym sie po raz ponowny na zwiazek z takim facetem. Jak porownuje mojego Lubego do tamtego gada, to tak jak niebo do piekla sie ma

89

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:

A tak pięknie po kilkanaście razy dziennie mówili "kocham cię", czasami ze 20 razy dziennie. A ja wredna małpa miłości nie doceniłam, bo jak powie niejeden pan - jestem materialistką.

Takie kocham to sie na wycieraczke przed drzwi nadaje. Wierzyc nalezy czynom a nie golym slowom. Co z tego, ze masz partnera co Cie bedzie oblapij, obslinial i codzienne mruczando fundowal jak to Ty myslisz co i za co do garnka wlozyc, zeby i jego brzuch przy okazji napchac? To nie jest materializm tylko zwykly instynkt przetrwania. Kazda samica wsrod zwierzat bedzie takiego samca szukala, ktory i ja i jej potomstwo nakarmi a nie ogonem sie zawinie i na legowisku caly dzien spedzi. Taka jest natura i nie ma sie co temu przeciwstawiac. A jak chlop len to kazda teorie sobie dorobi. Dla Ferdka Kiepskiego tez nie ma pracy w tym kraju:)

90

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Mussuka napisał/a:
onaona napisał/a:

A tak pięknie po kilkanaście razy dziennie mówili "kocham cię", czasami ze 20 razy dziennie. A ja wredna małpa miłości nie doceniłam, bo jak powie niejeden pan - jestem materialistką.

Takie kocham to sie na wycieraczke przed drzwi nadaje. Wierzyc nalezy czynom a nie golym slowom. Co z tego, ze masz partnera co Cie bedzie oblapij, obslinial i codzienne mruczando fundowal jak to Ty myslisz co i za co do garnka wlozyc, zeby i jego brzuch przy okazji napchac? To nie jest materializm tylko zwykly instynkt przetrwania. Kazda samica wsrod zwierzat bedzie takiego samca szukala, ktory i ja i jej potomstwo nakarmi a nie ogonem sie zawinie i na legowisku caly dzien spedzi. Taka jest natura i nie ma sie co temu przeciwstawiac. A jak chlop len to kazda teorie sobie dorobi. Dla Ferdka Kiepskiego tez nie ma pracy w tym kraju:)

mussuka, super sa te Twoje wypowiedzi, bardzo zabawne, że od razu rogal na twarzy się pojawia smile

91

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Prinzessin_de napisał/a:

Nie rozumie takich kobiet ,ktore w imie milosci daja sie tluc.
Ja swojemu exmezowi wiele potrafilam wybaczyc ale gdyby raz podniosl na mnie reke zostawilabym go bez slowa. Mojemu mezowi tez to zapowiedzialam....

Tam gdzie jedno bije drugiego to sytuacja gdzie powinny osoby trzecie wkroczyć, to skrajność skrajności.

92

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Koliber moj szwagier mial w domu przemoc-zona go bila. Raz musial pojechac do szpitala...Teraz sie rozstali bo znow podniosla na niego reke. Przykre to wszystko szczegolnie ,ze dzieje sie tak w wielu zwiazkach.

93 Ostatnio edytowany przez onaona (2013-03-13 11:43:06)

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Prinzessin_de napisał/a:

Koliber moj szwagier mial w domu przemoc-zona go bila. Raz musial pojechac do szpitala...Teraz sie rozstali bo znow podniosla na niego reke. Przykre to wszystko szczegolnie ,ze dzieje sie tak w wielu zwiazkach.

Przykre jest to, że patrzą na to dzieci, a potem dla nich taki dom jest właśnie normalny. Wiem, że lepiej nie wychowywać dzieci w przeświadczeniu, że miłość jest taka cukierkowa, bo w każdym związku sa wzloty i upadki. Niestety śmiem twierdzić, że w wielu związkach po prostu nie ma szacunku. Znam wiele par, u których normą jest mówienie do siebie "spier..", a potem godzenie się w łóżku.
Żyłam całe zycie w przeświadczeniu, że zbuduję kiedyś idealny związek, w którym nie będzie obrażania, wulgaryzmów.  Coraz bardziej jednak zaczynam wątpić, że takie związki w ogóle istnieją. W momencie kiedy facet nie tak się do mnie odezwie, zaciera się gdzieś ta cudna otoczka, o której zawsze marzyłam.
Ostatnio od bliskiej osoby, która miała burzliwy związek (dzis jest dużo lepiej) usłyszałam, że dzis jest duzo rozwodów, bo ludzie nie potrafią ze sobą żyć, bo byle jaka kłótnia, a oni zaraz się rozstają.
Coraz bardziej się boję, że to się tyczy mnie hmm

94

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Dzieki Bogu ich synek ma dopiero 5 miesiecy ale mimo wszystko...
Tam gdzie nie ma szacunku rodzi sie aresja i przemoc....

95

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Prinzessin_de napisał/a:

Dzieki Bogu ich synek ma dopiero 5 miesiecy ale mimo wszystko...
Tam gdzie nie ma szacunku rodzi sie aresja i przemoc....

Dziś ma 5 m-cy, lada chwila zacznie mówic i chodzić...
Oby się opamiętali póki czas. Potem dziecko będzie miało spaczony wizerunek rodziny. Ciągle słyszę od starszych ode mnie osób, że kiedyś to było tak pięknie, ludzie bili się, wyzywali, ale żyli i to było takie "cudowne", bo wytrzymali razem. Tyle, że ja jestem pokoleniem wychowanym przez takie osoby i to ja teraz mam bardzo duzy problem ze stworzeniem związku, tego to już niestety nikt nie bierze pod uwagę.

96

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Po tym incydencie sie rozstali....

97

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:

Przykre jest to, że patrzą na to dzieci, a potem dla nich taki dom jest właśnie normalny. Wiem, że lepiej nie wychowywać dzieci w przeświadczeniu, że miłość jest taka cukierkowa, bo w każdym związku sa wzloty i upadki. Niestety śmiem twierdzić, że w wielu związkach po prostu nie ma szacunku. Znam wiele par, u których normą jest mówienie do siebie "spier..", a potem godzenie się w łóżku.
Żyłam całe zycie w przeświadczeniu, że zbuduję kiedyś idealny związek, w którym nie będzie obrażania, wulgaryzmów.  Coraz bardziej jednak zaczynam wątpić, że takie związki w ogóle istnieją. W momencie kiedy facet nie tak się do mnie odezwie, zaciera się gdzieś ta cudna otoczka, o której zawsze marzyłam.
Ostatnio od bliskiej osoby, która miała burzliwy związek (dzis jest dużo lepiej) usłyszałam, że dzis jest duzo rozwodów, bo ludzie nie potrafią ze sobą żyć, bo byle jaka kłótnia, a oni zaraz się rozstają.
Coraz bardziej się boję, że to się tyczy mnie hmm

ja w śród najbliższych dla mnie ludzi nie znam takich par na szczęście...w idealnych ludzi i ich idealne związki nie wierze, to dla mnie takie bla bla bla no moze przez chwilę są idealne, ułożone ale tylko dlatego ze są krótkie hah, zresztą ileż mozna mieć tego ideala żeby sie nieporzygac w końcu, siła rzeczy człowiek by sam zaczął robić coś na przekór wink

najlepiej to ozdwierciedlają całą prawde te długie zwiazki o!

ja tez znam takich ludzi(znajomi raczej dalsi), młoda para, dwa lata po ślubie a tłukli się, kłocili wyzywali, policje wzywali ale na ta akurat sytuacje przez palce patrzyłam bo swój swojego przyciągnął on agresywny ale ona nie lepsza, tez mordę ma...

rózni sa ludzi, czasami ta agresja skąś sie bierze, jedno drugiemu do pieca dowali i jest walka

najorsze sa sytuacje gdzie jedno spokojne jak mysz pod miotłą a drugie agresywne, gdzir to pierwsze sobie wogóle nie zasłużyło a dostaje za cichy chód hmm

98

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:

Pan Lewski, ja rozumiem, że dziewczyna w wieku 17 lat może mieć mega burzę hormonalną i moga jej się podobać takie zachowania wyuzdane, ale kobieta im starsza tym bardziej się szanuje.

Nie zauważyłem takiej zależności.

onaona napisał/a:

Co do klubów - masz rację zachowania tam przypominają czasem zachowania zwierząt w zoo. Niestety te kobiety, które pozwalają sobie na takie obmacanki czy też inne gesty, to często dziewczyny inteligentne, uczynne, materiały na świetne partnerki, ale z jakichś powodów sa bardzo niedowartościowane i muszą sobie swoją wartość udowadniać za pomocą facetów. Tutaj skłaniam się dostrzegać pewne nierozwiązane sytuacje z ojcem. Znam przykład takiej dziewczyny, uwierz mi bardzo pomocna kobitka.

Jak widzisz, nie wiek jest tu przyczyną zasadniczą. Choć zgadzam się że co młode to gorsze, omijam te wampiry szerokim łukiem.

truskaweczka19 napisał/a:

Pan Lewski, możliwe, ale aż ciężko uwierzyć, że kobiety lecą na takich prymitywów, gdy od razu widać jaki jest. Prędzej właśnie myślałam, że na takich bajerantów, którzy umieją dobrze udawać i sprawiają wrażenie innych chłopaków niż są w rzeczywistości.

No niestety, gdyby bajerant był zawsze skuteczny to ci wszyscy przystojni i porządni chłopcy których znam, nie mieliby problemów.

truskaweczka19 napisał/a:

No, ale wiem, wielu stosuje takie "praktyki" jak opisałeś, jakieś pua np by olewać dziewczynę i niby bardziej się zainteresuje. Powiem jednak, panowie nie na wszystkie to działa tongue Ja od razu dawałam sobie spokój, gdy "adorator" zaczął olewać, szkoda mojego czasu smile

No bo raz że 3/4 PUAsków to skończeni kretyni, a dwa że często zachodzi też zjawisko rodem z komedii kiedy dwie osoby z dwóch stron wyważają te same drzwi. PUA mają rację w jednym. Dobrze ułożony Kazio zakochany bez pamięci i nade wszystko wywyższający wybrankę, ma największe szanse na wieczną samotność.

99

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Ja mam kolezanke w wieku 25 lat , ktora bil  chlopak.
Staralysmy sie z nia rozmawiac, tlumaczyc ale ona byla z nim nadal.
Ktoregos razu bylysmy u niej na kawie i temu debilowi odbilo ,a ze ja jestem nie dosc ,ze twarda sztuka to nienawidze gdy slabszym dzieje sie krzywda. Skonczylo sie na tym iz w koncu przyjechala policja bo jmalolat wystartowal do mnie z nozem. Mialam pozniej troche nieprzyjemnosci bo zlamalam mu nos ale postepowanie zostalo umorzone.
Dopiero po tej sytuacji opadly jej klapki z oczu....

100 Ostatnio edytowany przez wittester (2013-03-14 11:11:27)

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:

Witam sama jestem kobietą, a zadałam pytanie jakby pochodziło ono od mężczyzny. Dlaczego kobiety wybierają trudnych mężczyzn z poważnymi wadami : alkoholizmem, agresją, alfonsów? Sama tego nie pojmuję? Czy was kobiety dotyczy ten problem? Co wy , mężczyźni bez problemów o tym sądzicie?

Kobiety wybierające takie życie tracą szacunek w moich oczach. O ile kilka lat temu przechodząc obok patologicznej parki, żal mi się jej robiło, to dziś myślę sobie w głębi duszy "masz to, na co się pisałaś". Szkoda tylko dzieci.

Myślę też, że kobiety do końca świata będą wybierać tych "trudnych mężczyzn", bo naiwność jak głupota - jest bezkresna i nieskończona.

Teraz też bardziej podziwiam kobiety, które roztropnie ułożyły sobie życie - szanując się i ceniąc się całe życie.

101

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

ja należę do tych głupich kobiet, tylko że uwiązałam się finansowo wspólnym kredytem na 30 lat a mieszkanie narazie nie chce się sprzedać. Nie mogę spokojnie się nawet wyprowadzić...nie mam gdzie, ale zbieram pieniądze na zagraniczny wyjazd by uciec i zacząć życie od nowa. Nie pytajcie mnie jak mogłam wsiąść z nim kredyt....bo pewnie moją odpowiedź i tak uznacie za szczyt naiwności. Wtedy po prostu było inaczej...byłam bardzo szczęśliwa....a kiedy podpisaliśmy razem umowę....miał mnie w garści i wszystko się  zmieniło.....
To był/jest mój drugi związek, pierwszy z facetem którego niańczyłam bo był Piotrusiem Panem a drugi z draniem, który mną pomiata. Owszem bywa miły i przydatny do czegokolwiek, ale to tylko na chwile, by znowu popsuć kolejne dni wieczory weekendy swoim chamstwem, poniżaniem wyzywaniem, humorami i głupim gadaniu o tym jaki powinien być prawdziwy mężczyzna....mówię mu że tym od dawna rzygam tym związkiem mówię mu że go nie chcę...odtrącam go a on się tylko śmieje i pyta no i gdzie pójdziesz co?.....
DRAMAT sad((

102

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

to się zdziwi jak z dnia na dzień wyjedziesz zagranice

103

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Sama jestem w skomplikowanej sytuacji, jeśli chodzi o związek. Tylko że zdaję sobie z tego sprawę, a mam wrażenie, że wiele kobiet tego nie robi. Jakby myślały, że to w czym tkwią jest normalne, choć nie jest. Czemu wybieramy takich facetów? Też myślę, że chodzi o emocje. Taki związek zapewnia nam emocje, złe, dobre, ale emocje. I wzorce. Jeśli nie mamy tak zwanych dobrych wzorców, jak możemy zbudować normalną relację? Nieraz tkwimy w niemal patologicznych związkach, bo nie zdajemy sobie sprawy, że można inaczej.

104

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:

Witam sama jestem kobietą, a zadałam pytanie jakby pochodziło ono od mężczyzny. Dlaczego kobiety wybierają trudnych mężczyzn z poważnymi wadami : alkoholizmem, agresją, alfonsów? Sama tego nie pojmuję? Czy was kobiety dotyczy ten problem? Co wy , mężczyźni bez problemów o tym sądzicie? Czekam na wasze opinie

Wybor mezczyzn trudnych ma swoje korzenie w dzieciństwie.To co dzialo sie w domu ,jakie były relacje z rodzicami ma wpływ na nasze wybory zyciowe ,dotyczy to równiez partnera.Nic sie nie dzieje bez przyczyny.Ta adrenalinka w zwiazku z "łobuzem " czy "łotrem " jest nieodzowna,bo towarzyszyła nam od najmlodszych lat .I wiadome,jest ,ze zaden poukładany mezczyzna nie da nam takich doznan emocjonalnych jak alkoholik ,przemocowiec czy inny dysfunkcyjny facet.W rodzinie dysfukkcyjnej rola pomagacza przeklada sie potem na pomaganie własnie takim "słabym mezczyznom( pomoge mu sie wyleczyc ,dzieki mnie sie zmieni itp ,itd) a cierpienie ,które zadaje nam taki delikwent jest ta adrenalina ,ktora na poziomie nieswiadomym daje nam kopa.Moze wydawac sie to dziewne,ale tak to wyglada na apoziomie racjonalnym.Warto dlatego zaczac pracowac nad soba ,zastanowic sie jakie było moje dziciństwo i zaczac sie zmieniac .Inaczej zawsze bedziemy wybierac takich samych partnerów;słabych,z nałogami i deficytami

A jezeli chodzi  ksiazke "Dlaczego mezczyzni kochaja zołzy " to propnuej najpierw przeczytac ,a potem porównywac do tego co napisała autorka postu anona.Poniewaz te porowania maja sie nijak do tresci zawartej w w/w ksiazce  smile

105

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
demain napisał/a:

Czemu wybieramy takich facetów? Też myślę, że chodzi o emocje. Taki związek zapewnia nam emocje, złe, dobre, ale emocje.

Czyli dobry związek powinien być bez emocji?

106

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Koliber napisał/a:
demain napisał/a:

Czemu wybieramy takich facetów? Też myślę, że chodzi o emocje. Taki związek zapewnia nam emocje, złe, dobre, ale emocje.

Czyli dobry związek powinien być bez emocji?

Nie, skądże. Nie miałam tego na myśli. Chodzi o to, że czasem nieważne, jakie emocje zapewnia nam związek, ważne, żeby było. A o złe emocje łatwo, myślę, że czasem łatwiej niż o te dobre. A czasem też wręcz szukamy tych złych emocji. Podświadomie.

107

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
demain napisał/a:
Koliber napisał/a:
demain napisał/a:

Czemu wybieramy takich facetów? Też myślę, że chodzi o emocje. Taki związek zapewnia nam emocje, złe, dobre, ale emocje.

Czyli dobry związek powinien być bez emocji?

Nie, skądże. Nie miałam tego na myśli. Chodzi o to, że czasem nieważne, jakie emocje zapewnia nam związek, ważne, żeby było. A o złe emocje łatwo, myślę, że czasem łatwiej niż o te dobre. A czasem też wręcz szukamy tych złych emocji. Podświadomie.

Witam, wita,, piszę po raz kolejny jako ta "zdrowiejąca". Tak, tak - właśnie zdrowieniem określam mój obecny stan. Chodzi o detoks od trudnego faceta. Jestem sama, jakie to dziwne!
Pozdrawiam wszystkie zdrowiejące i wszystkich zdrowiejących.

Także podziwiam kobiety, które ułożyły sobie życie smile
Bardzo gorąco wierzę, że trudni mężczyźni kiedyś przejrzą na oczy, oni też mają serca, też chcą kochać i być kochanymi smile

108

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:

Witam, wita,, piszę po raz kolejny jako ta "zdrowiejąca". Tak, tak - właśnie zdrowieniem określam mój obecny stan. Chodzi o detoks od trudnego faceta. Jestem sama, jakie to dziwne!

Ten detoks, jak to zgrabnie ujęłaś, z pewnością łatwy nie jest. Szczególnie na samym początku. Gratuluję ci tego kroku i życzę powodzenia w dalszej walce. Walce o siebie. Niewiele osób stać na podjęcie takiej decyzji. Powinnaś być z siebie dumna. smile

109

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
demain napisał/a:
onaona napisał/a:

Witam, wita,, piszę po raz kolejny jako ta "zdrowiejąca". Tak, tak - właśnie zdrowieniem określam mój obecny stan. Chodzi o detoks od trudnego faceta. Jestem sama, jakie to dziwne!

Ten detoks, jak to zgrabnie ujęłaś, z pewnością łatwy nie jest. Szczególnie na samym początku. Gratuluję ci tego kroku i życzę powodzenia w dalszej walce. Walce o siebie. Niewiele osób stać na podjęcie takiej decyzji. Powinnaś być z siebie dumna. smile

Demain , bardzo dziękuję za motywację. Gdybyś znał historię całego mojego życia, to byś pewnie jako facet nie uwierzył: jak ona mogła sobie na to pozwolić? Generalnie nadal mam w sobie syndrom Matki Teresy, bardzo szkoda mi tych mężczyzn, że są jacy są i czasem nawet nic z tym nie robią. Osiągnęłam jednak coś ważnego - już nie próbuję zmieniać niegrzecznych chłopców. Także zrobiłam jakiś krok do przodu.

110

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:

Osiągnęłam jednak coś ważnego - już nie próbuję zmieniać niegrzecznych chłopców. Także zrobiłam jakiś krok do przodu.

Powodzenia w ,,naprawianiu" siebie smile.

111

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
demain napisał/a:
onaona napisał/a:

Witam, wita,, piszę po raz kolejny jako ta "zdrowiejąca". Tak, tak - właśnie zdrowieniem określam mój obecny stan. Chodzi o detoks od trudnego faceta. Jestem sama, jakie to dziwne!

Ten detoks, jak to zgrabnie ujęłaś, z pewnością łatwy nie jest. Szczególnie na samym początku. Gratuluję ci tego kroku i życzę powodzenia w dalszej walce. Walce o siebie. Niewiele osób stać na podjęcie takiej decyzji. Powinnaś być z siebie dumna. smile

Demain bardzo przepraszam, że skierowałam odpowiedź do mężczyzny, ten nick jakoś tak bardzo skojarzył mi się z płcią przeciwną. Bardzo dziękuję za słowa otuchy i jeszcze raz przepraszam oficjalnie tu na forum za pomyłkę smile

112

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
demain napisał/a:
onaona napisał/a:

Witam, wita,, piszę po raz kolejny jako ta "zdrowiejąca". Tak, tak - właśnie zdrowieniem określam mój obecny stan. Chodzi o detoks od trudnego faceta. Jestem sama, jakie to dziwne!

Ten detoks, jak to zgrabnie ujęłaś, z pewnością łatwy nie jest. Szczególnie na samym początku. Gratuluję ci tego kroku i życzę powodzenia w dalszej walce. Walce o siebie. Niewiele osób stać na podjęcie takiej decyzji. Powinnaś być z siebie dumna. smile

Ja rowniez gratuluje ci tego kroku i zycze bys spotkala na swojej drodze , kto bedzie cie szanowal i kochal

Zal ci ich? Mi jest zal ludzi , ktorych spotykaja ciezkie zyciowe sytuacje...

Ja GARDZE takimi co podnosza reke na partnerke i np znecaja sie nad nia psychicznie.

113

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
zwykły facet napisał/a:
onaona napisał/a:

Osiągnęłam jednak coś ważnego - już nie próbuję zmieniać niegrzecznych chłopców. Także zrobiłam jakiś krok do przodu.

Powodzenia w ,,naprawianiu" siebie smile.

W międzyczasie dowiedziałam się także ( o tym powinna wiedzieć każda kobieta misjonarka), że my Matki Teresy troszkę pomagamy swoim partnerom w byciu niegrzecznymi, ponieważ tylko w takim modelu potrafimy funkcjonować. Robimy to niejako podświadomie. Ktoś gdzieś na tym forum napisał, że żona alkoholika woli aby jej mąż umarł aniżeli miałaby odejść i zostać sama. Oczywiście dzieje się to najczęściej do pewnego krytycznego momentu, np. tego w którym mężczyzna skieruje agresję względem dzieci. Niewiele kobiet potrafi znieść taką sytuację. wtedy odchodzą, ale są już bardzo wyniszczone, dzieci też.
Paradoksem jest to, że często kobiety, których partner wyzdrowieje, zaczynają dopiero wtedy mieć wielki problem, nagle nie mają kogo naprawiać i stają się jeszcze bardziej toksyczne. Stąd tak ważne jest aby w terapiach brali udział wszyscy członkowie rodziny.
Jednak dopóki nie jesteśmy jeszcze zonami, matkami, mamy wybór. Możemy funkcjonować w chorej relacji lub żyć w pojedynkę, nawet umierając z miłości. Tkwiąc u boku trudnego mężczyzny - nie mam na myśli tylko alkoholika, ale także babiarza, Piotrusia Pana, przemocowca, itd. my same robimy z tych facetów potworów. Dlaczego? Ponieważ oni żyjąc w pojedynkę najczęściej nie robią krzywdy nikomu oprócz samych siebie. Czasem świetnie nawet sobie radzą, mają wielu przyjaciół, dobrą pracę, powodzenie. Dopiero u boku słabszej kobietki zmieniają się choć mogą nawet tego nie chcieć. Zatem drogie panie nie róbcie ze swoich facetów tyranów, bo po części same przyczyniacie się do swojego losu i same współtworzycie coś chorego, dwa elementy, które na danym etapie nie mogą stworzyć nic dobrego. Wiem, że to boli zaje.., ale lepiej chyba pozwolić biednemu Misiowi żyć w pojedynkę - wtedy nie będzie potworem i złem tego świata. Będzie człowiekiem takim jak każdy - z problemami, ale wy nie będziecie musiały już wieszać na nim psów, wybaczycie mu i nawet będziecie potrafiły się do niego uśmiechać, a on do was. W ten sposób odejdzie z was wszelki jad, złe emocje, strach, które wami rządzą..

114

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:

Zatem drogie panie nie róbcie ze swoich facetów tyranów, bo po części same przyczyniacie się do swojego losu i same współtworzycie coś chorego, dwa elementy, które na danym etapie nie mogą stworzyć nic dobrego.

Za pomyłkę się oczywiście nie gniewam, rzeczywiście po nicku trudno rozpoznać. smile To, co tam do góry napisałaś, to sama. Do tanga trzeba dwojga, ale gdybyś ty nie była w takiej sytuacji i się z niej nie wyrwała - napisałabym ci, że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Bo tak jest może na początku, a później... później już trochę trudno o obiektywność i silną wolę. Tym bardziej wzbudzasz mój wielki podziw, że ci się udało. Nie wiem, jaką miałaś w życiu sytuację, ale wiem, po samej sobie, że na wiele można pozwolić. I czasem już nie wiadomo, czy to partner jest tym złym, czy czasem my same nie wyrządzamy sobie krzywdy.

115

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
demain napisał/a:
onaona napisał/a:

Zatem drogie panie nie róbcie ze swoich facetów tyranów, bo po części same przyczyniacie się do swojego losu i same współtworzycie coś chorego, dwa elementy, które na danym etapie nie mogą stworzyć nic dobrego.

Za pomyłkę się oczywiście nie gniewam, rzeczywiście po nicku trudno rozpoznać. smile To, co tam do góry napisałaś, to sama. Do tanga trzeba dwojga, ale gdybyś ty nie była w takiej sytuacji i się z niej nie wyrwała - napisałabym ci, że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Bo tak jest może na początku, a później... później już trochę trudno o obiektywność i silną wolę. Tym bardziej wzbudzasz mój wielki podziw, że ci się udało. Nie wiem, jaką miałaś w życiu sytuację, ale wiem, po samej sobie, że na wiele można pozwolić. I czasem już nie wiadomo, czy to partner jest tym złym, czy czasem my same nie wyrządzamy sobie krzywdy.

Demain - jestem ostatnią osobą, która powinna dawać dobre rady na tym forum. W wieku 17 lat, kiedy nie byłam już dzieckiem, nie byłam jeszcze kobietą, poznałam swojego przyszłego męża. Bardzo szybko, chorobliwie się zakochałam. Szybko zaczęliśmy sypiać z sobą - to był mój pierwszy facet. Niestety bardzo szybko zaczął się dziwnie zachowywać. Była chorobliwa zazdrość, np. awantura na środku ulicy, że poszłam do szkoły (byłam wtedy w klasie maturalnej) w nowych, bardzo ładnych butach. Były pretensje, że się stroję dla innych facetów. Zdarzyła się sytuacja, że byliśmy w pubie i były wymyślił sobie, że ja niby patrzyłam się na jakiegoś faceta. Krok po kroku zaczęłam się zmieniać. Zrezygnowałam z dyskotek, zaczęłam wybierać inne ciuchy. Potem do tego doszedł totalny brak szacunku do moich rodziców. Nigdy nie byli święci, ale nie potrafiłam spokojnie słuchać wyzwisk pod ich adresem. Zaczęłam siebie o to obwiniać, ponieważ powiedziałam chłopakowi wiele (także tych niemiłych rzeczy) na ich temat. Widział, że mnie to boli, ale wyzywał dalej. Jeżeli chodzi o mnie to wiele razy usłyszałam jakie to fajne cycki ma Kasia, jak fajnie było z Asią, jaka sup0er była Ola. Bolało jak cholera, ale cóż chore zauroczenie trwało. Nawet nie wiem kiedy przestałam cieszyć się życiem. Stałam się smutna. Koleżanki zmieniały chłopaków, a ja wiernie towarzyszyłam facetowi. Oczywiście nie raz usłyszałam, że jestem do niczego, że to robię źle , tamto robię źle, starałam się korygować swoje zachowania z lepszym lub gorszym skutkiem. Potem on wyjechał za granicę, a we mnie nagle pojawił się jakiś dziwny spokój, zaczęłam czuć się szczęśliwa. Niestety byłam już chyba zbyt uzależniona. Próbowałam zerwać kilkanaście razy, ale nie umiałam, to było silniejsze ode mnie. Coś okropnego, nie mogłam po prostu odejść nie patrząc się za siebie. Potem chłopak rozpoczął ze mną rozmowy o przyszłości, że chciałby mieć ze mną dziecko. Zaczęłam wierzyć, że to się uda, choć męczyłam się bardzo. Jak zaszłam w ciążę planowaną, to powiedział, że bardzo przeprasza mnie za tę wpadkę. W dodatku w trakcie ciąży była raz taka sytuacja, że chciałam raz na zawsze odejść, to przyszedł do mnie ze strzykawką i powiedział, że w środku jest środek poronny. Oczywiście kłamał, ale ja się wystraszyłam. Ślub się odbył. Tydzień po ślubie pierwsza awantura, bo chciałam abyśmy odwiedzili moich rodziców. Wściekł się, że mam taki pomysł. Powiedział, że teraz jestem jego żoną i mam siedzieć z nim w domu. Kolejne awantury top była kwestia czasu - popychanie mnie, wyzywanie mojej rodziny, krytykowanie mnie jako matki (po porodzie bardzo gorączkowałam, nie miałam sił wstać, to wziął kamerę i zaczął mnie filmować mówiąc, że jestem złą matką i robi materiał dowodowy). Do lekarzy z dzieckiem jeździłam sama lub z moimi rodzicami, teściami. Po ślubie wiele razy mnie kłamał, np że idzie do pracy, a szedł do kolegów. Zupełnie straciłam kontrolę nad swoim życiem. To było coś strasznego. Teraz jak rozmawiamy z sobą na przykład dziecka, to widzę jak on jest słaby. Zastanawiam się jak ja mogłam uwierzyć w to wszystko co on mówił, przecież to taki słaby człowiek! I tutaj dostrzegam własną winę, bo to ja przyjęłam rolę ofiary, a rządził mną człowiek, który nawet nie jest w stanie znaleźć odpowiedniej pracy. Tak, tak to też taki Piotruś Pan był, do pracy się nie garnął, bardziej do komputera.
Bardzo szybko się rozwiedliśmy. Łącznie (narzeczeństwo + małżeństwo) byliśmy razem jakieś 5 lat. Miałam bardzo duże poczucie winy po tym wszystkim. Ciągle tylko płakałam, nie czułam się piękna jak kiedyś, właściwie miałam dość samej siebie. Niby dbałam o siebie, ale nie czerpałam z tego żadnej radości. Biegałam tylko do psychologa żeby pomogła mi uwierzyć, ze jestem dobrą matką. Jak byłam w ciąży, to miałam tak silną nerwicę, że bałam się, że nie będę umiała kochać dziecka i będę musiała je oddać do domu dziecka. Jakie to chore!
Jak widać będąc w tym związku byłam bardzo chora, tak samo jak i on.
Jeszcze przed rozwodem poznałam drugiego partnera. Traktował mnie jak księżniczkę, ale ja nie umiałam się przed nim otworzyć. Właściwie, to denerwowało mnie trochę podejście partnera do życia. Nie lubił czytać książek, właściwie nie czytał ich wcale, pracował na czarno, nie chciał iść dalej się uczyć. Postanowiłam jednak dać szansę. Na początku było bardzo ciężko. To był mężczyzna, który nie potrafił zająć się moim dzieckiem tak jakbym chciała. Po prostu był według mnie zbyt surowy. Tłumaczyłam, prosiłam aby poszedł na terapię. co do terapii miałam jednak czarne myśli, ponieważ z eks mężem też byliśmy na terapii i mimo wszystko nie udało nam się. Mój nowy partner szybko zamieszkał ze mną i z dzieckiem. Bardzo dużo pomagał mi w domu. Z czasem jednak zauważyłam, że potrafił np 2 tygodnie siedzieć u mnie w domu bez pracy. Owszem - posprzątał, ugotował zawsze, ale kasy to nie przynosiło. Prosiłam aby poszedł zaocznie się uczyć, prosiłam aby znalazł lepsza pracę, ale to wszystko przychodziło z wielkim oporem. W tym związku nastąpiła niejako powtórka z rozrywki. Partner zaczął w mojej obecności mówić "twoja mam to leń, niech się weźmie lepiej do roboty". Wszystko to miało miejsce pod dachem domu, w którym mieszkaliśmy my i moi rodzice. Bolało to mnie jak cholera. Czułam jakby ktoś atakował mnie, a nie moją matkę. Najbardziej jednak męczył mnie styl życia Piotrusia Pana. Chciałam planować wspólną przyszłość, ale właściwie to były tylko piękne plany bez działania. Właściwie, to miałam wrażenie, że stoję w miejscu. Partner odpowiadał mi, że jest czas, że jeszcze znajdzie lepszą pracę, że nie wie co chce robić w życiu dlatego nie uczy się.
Dziś ma 28 lat. Powtarzał mi kilkanaście razy dziennie, że mnie kocha, ale ja czułam ciągły strach, lęk. Nie ukrywam, że też wstydziłam się przed rodzicami jak np partner siedział przez kilka dni w domu i prawie całe dnie oglądał tv, zazdrościłam innym dziewczynom, że mają lepiej. To okropne. Rozstaliśmy się, ale nie ma dnia abym się nie obwiniała! Ciągle jestem zła na siebie, że powiedziałam mu wiele razy, że nie wiem czy jestem gotowa na związek, że nie wiem co czuję. Jestem wściekła na siebie, że w tym związku tak wiele wylałam łez (byłam przecież po rozwodzie). Jestem na siebie bardzo zła!!! Czuję, że dałam za mało z siebie, że nie walczyłam do końca! Jestem na siebie mega złą. Także odeszłam choć często żałuję, że nie potrafiłam dać szansy temu związkowi, żałuję że jak byliśmy razem to za często był alkohol. Czuję się czasem jak potwór, bo chłopak dziś bardzo cierpi. Wiem o tym, uwierz mi demain, że kto jak kto, ale ja zupełnie nie potrafię spojrzeć na tę sytuację obiektywnie. Są dni, że właściwie czuję się jak rozkapryszona księżniczka, która ma wygórowane aspiracje względem mężczyzn. Jestem wypalona.

116

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Onaona - twoja historia jest... wow, trudno mi coś powiedzieć. Nie miałaś łatwo, to pewne. Nie wiem nawet, czy umiem się postawić na twoim miejscu - sama jestem w zupełnie innej sytuacji. Ale poczucie winy? Kochana, skądże. Nie powinnaś mieć do siebie o nic pretensji. Powinnaś być z siebie dumna. Skupić się w końcu na sobie, nie starać się uszczęśliwiać wszystkich dookoła, a właśnie siebie. Pragnienie posiadania prawdziwego partnera to nie kaprys. Myślę, że wręcz przeciwnie - tyle już przeszłaś, że jesteś bardzo rozsądna i ostrożna. Mam przynajmniej taką nadzieję, bo ja niestety należę do tej mniejszości, która wniosków wyciągać nie potrafi. Wiem, że to bagno, a mimo tego nadal się pakuję. Bo może tym razem to inne bagno, trochę mniej bagno albo tylko wygląda jak bagno.

117

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
demain napisał/a:

Onaona - twoja historia jest... wow, trudno mi coś powiedzieć. Nie miałaś łatwo, to pewne. Nie wiem nawet, czy umiem się postawić na twoim miejscu - sama jestem w zupełnie innej sytuacji. Ale poczucie winy? Kochana, skądże. Nie powinnaś mieć do siebie o nic pretensji. Powinnaś być z siebie dumna. Skupić się w końcu na sobie, nie starać się uszczęśliwiać wszystkich dookoła, a właśnie siebie. Pragnienie posiadania prawdziwego partnera to nie kaprys. Myślę, że wręcz przeciwnie - tyle już przeszłaś, że jesteś bardzo rozsądna i ostrożna. Mam przynajmniej taką nadzieję, bo ja niestety należę do tej mniejszości, która wniosków wyciągać nie potrafi. Wiem, że to bagno, a mimo tego nadal się pakuję. Bo może tym razem to inne bagno, trochę mniej bagno albo tylko wygląda jak bagno.

Demain bardzo dziękuję za słowa otuchy, jeżeli masz ochotę opisać swoją historię, pisz! Może jak się wygadasz troszkę Ci ulży? Oczywiście do niczego nie namawiam. Trzymaj się cieplutko. Oby Twoje życie się rozjaśniło.

118

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:

Demain bardzo dziękuję za słowa otuchy, jeżeli masz ochotę opisać swoją historię, pisz! Może jak się wygadasz troszkę Ci ulży? Oczywiście do niczego nie namawiam. Trzymaj się cieplutko. Oby Twoje życie się rozjaśniło.

Dziękuję ci bardzo. Nie wiem, czy jest coś, po czym może mi ulżyć. Chyba już nie. W każdym razie, skoro ty podzieliłaś się swoją historią - jestem w... związku. Nie mam pojęcia, czy ta relacja zasługuje na miano związku. W każdym razie, wplątałam się w coś, co nie miało trwać tak długo, miało być krótkie i niezobowiązujące. I widzisz, nadal trochę jest. Trochę niezobowiązujące. To się teraz nazywa otwarty związek, prawda? On dużo podróżuje, ze względu na pracę, w sumie, więcej go nie ma, niż jest. I dano mi do zrozumienia, że nie mam co liczyć na obietnice, deklaracje, wierność po grób, a dla mnie to było w porządku, bo nie miałam zamiaru tyle tego ciągnąć. Tylko że nadal jesteśmy razem, a ja żyję ze świadomością, że w jego życiu są inne kobiety. Może on myśli, że w moim też są jacyś mężczyźni, a może wie, że nie. Bo nie ma. Ale mogliby być. I zdaję sobie sprawę, na jaką idiotkę wychodzę. Tylko że jestem... Jestem gotowa się nim dzielić. Jeśli to jedyny sposób, by go mieć, to mogę się nim dzielić. Bo ostatecznie zawsze do mnie wraca. Nie mam pojęcia dlaczego. Nie ma go miesiąc, dwa, ale zawsze do mnie wraca. I próbowałam już to zakończyć. Przecież to nie jest sposób na życie. Ale nie jestem w stanie ułożyć sobie życia bez niego. Nie chcę. Dałam sobie trzecią szansę. Wyjechałam. Jego nie ma, wróci, a mnie nie będzie. Przerabialiśmy to już dwa razy. I jeśli tym razem coś się nie zmieni, to pewnie tak już zostanie. Będę w tym trwać. I będzie mi lepiej, niż bez niego, a jednocześnie będę żyła ze świadomością, że jestem najgłupszą kobietą na świecie.

119 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-03-18 12:35:18)

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Wiesz co onaona - ja naprawde nie wiem czy wspolczuc Ci czy zdrowo potrzasnac.

W nosie mam wspolczucie - sama sobie poslalas i tak sie wyspalas, co gorsza z deszczu pchasz sie pod rynne i jeszcze piszesz, ze jestes zla na SIEBIE za to, ze za malo dalas z siebie. Jasne, trzeba bylo kredytow nabrac, zadluzyc sie, potem isc na ulice zarabiac i splacac, zeby ten patologiczny zwiazek utrzymac. Nie ma to jak calkowite poswiecenie sie dla dobra pary meskich gaci. Pogratulowac rozsadku.

Ale ja tu o cos innego w tej Twojej ckliwej i zalosnej historii chce zapytac - piszesz, ze zal mialas do swoich partnerow, bo niczego nie osiagneli, nie chcieli sie uczyc, rozwijac.  To teraz pytanie do Ciebie - a Ty sie wyksztalcilas, rozwinelas, masz jakis konkretny zawod, ktory pomoze Ci zyc samodzielnie BEZ faceta?

Bo ja tu widze taka wlasnie logike wielu kobiet uzaleznionych - sma nic nie umiem wiec musze zlapac sobie frajera, co mnie utrzyma. Albo taka zaleznosc - zakochalam sie, w du..mialam nauke, zaciazylam, szkoly nie skonczylam i teraz nawet jakbym chciala to jestem z Ziutkiem na dobre i na zle, bo guzik sama mam i potrafie. Lament, narzekanie i zgrzytanie zebow. A co, ktos z lekcji wyganial?W Polsce edukacje mamy poki co darmowa i dostepna dla obu plci. Wiuec tylko glupi nie korzysta.

Ja nie lubie owijania bulki w bibulke wiec moze po raz enty na tym forum wypale z grubej rury - przestancie drogie kobiety myslec kroczem a zacznijcie glowa. Bo bez faceta zyc sie da a bez pracy i kasy niestety nie - ot i cala filozofia.
Pokonczcie najpierw szkoly, usamodzielnijcie sie a potem dopiero dzieciaki sobie fundujcie. Bo w odwrotnej kolejnosci to i siebie i te biedne dzieci skazujecie na zla i dobra wole pana i wladcy.

Tego kwiatu to pol swiatu a jak sie zna jezyki, to mozna sobie super faceta gdziekolwiek w fajnym klimacie przygruchac. A nie krecic po tym samym zatechlym podworku wsrod blokowych obibokow od dziecinstwa do smierci.

Mowia, ze madry Polak po szkodzie ale jak czytam te posty na forum, to zaczynam myslec, ze tylko Polak, bo Polkom to niestety i jedna i dwie i dziesiec szkod oleju do glowy nie naleje.

Doczytalam post demain i calkowicie zgadzam sie z ostatnim zdaniem.

120

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Mussuka napisał/a:

Wiesz co onaona - ja naprawde nie wiem czy wspolczuc Ci czy zdrowo potrzasnac.

W nosie mam wspolczucie - sama sobie poslalas i tak sie wyspalas, co gorsza z deszczu pchasz sie pod rynne i jeszcze piszesz, ze jestes zla na SIEBIE za to, ze za malo dalas z siebie. Jasne, trzeba bylo kredytow nabrac, zadluzyc sie, potem isc na ulice zarabiac i splacac, zeby ten patologiczny zwiazek utrzymac. Nie ma to jak calkowite poswiecenie sie dla dobra pary meskich gaci. Pogratulowac rozsadku.

Ale ja tu o cos innego w tej Twojej ckliwej i zalosnej historii chce zapytac - piszesz, ze zal mialas do swoich partnerow, bo niczego nie osiagneli, nie chcieli sie uczyc, rozwijac.  To teraz pytanie do Ciebie - a Ty sie wyksztalcilas, rozwinelas, masz jakis konkretny zawod, ktory pomoze Ci zyc samodzielnie BEZ faceta?

Bo ja tu widze taka wlasnie logike wielu kobiet uzaleznionych - sma nic nie umiem wiec musze zlapac sobie frajera, co mnie utrzyma. Albo taka zaleznosc - zakochalam sie, w du..mialam nauke, zaciazylam, szkoly nie skonczylam i teraz nawet jakbym chciala to jestem z Ziutkiem na dobre i na zle, bo guzik sama mam i potrafie. Lament, narzekanie i zgrzytanie zebow. A co, ktos z lekcji wyganial?W Polsce edukacje mamy poki co darmowa i dostepna dla obu plci. Wiuec tylko glupi nie korzysta.

Ja nie lubie owijania bulki w bibulke wiec moze po raz enty na tym forum wypale z grubej rury - przestancie drogie kobiety myslec kroczem a zacznijcie glowa. Bo bez faceta zyc sie da a bez pracy i kasy niestety nie - ot i cala filozofia.
Pokonczcie najpierw szkoly, usamodzielnijcie sie a potem dopiero dzieciaki sobie fundujcie. Bo w odwrotnej kolejnosci to i siebie i te biedne dzieci skazujecie na zla i dobra wole pana i wladcy.

Tego kwiatu to pol swiatu a jak sie zna jezyki, to mozna sobie super faceta gdziekolwiek w fajnym klimacie przygruchac. A nie krecic po tym samym zatechlym podworku wsrod blokowych obibokow od dziecinstwa do smierci.

Mowia, ze madry Polak po szkodzie ale jak czytam te posty na forum, to zaczynam myslec, ze tylko Polak, bo Polkom to niestety i jedna i dwie i dziesiec szkod oleju do glowy nie naleje.

Doczytalam post demain i calkowicie zgadzam sie z ostatnim zdaniem.

Mussuka, po pierwsze w chwili obecnej nie jestem w związku.
Relację tę zakończyłam około 4 m-ce temu. Po drugie nie jestem jakąś alfą i omegą. Matka natura obdarzyła mnie tylko i wyłącznie humanistycznymi zdolnościami. Jestem zatem magistrem socjologii smile Wiem, wiem pewnie zaraz rzesza na mnie naskoczy i powie , że poszerzam grono bezrobotnych. Mam te szczęście, że urodziłam się na peryferiach miasta. Rodzice mieli dom, a ja mam wydzielone osobne mieszkanie w części tego domu. Mieszkam zatem razem z rodzicami. Nie muszę pokrywać opłat za wynajem, czynsz, itp. bo to dom własnościowy.
Dokładam się tylko do rachunków. Ktoś mógłby mi zarzucić, ze mam lekko. Owszem jest mi o wiele lżej niż innym kobietom, ale to nie moja wina, że mam takie wsparcie ze strony rodziców. Mam nadzieję, że sama kiedyś to samo zagwarantuję mojemu dziecku.
Staram się w miarę rozsądnie dysponować kasą. Nie kupuję perfum od Diora czy bielizny od Triumpha smile Moja mam gotuje obiady, ponieważ jest zawodową gospodynią domową. Ja natomiast staram się aby lodówka nie była pusta, aby coś zawsze było. Jak mieszkałam z partnerem, to wydawaliśmy mnóstwo kasy na jedzenie, teraz te wydatki ograniczyłam do minimum.
Co do księcia z bajki bogatego i forsiastego - żaden z moich partnerów nie był forsiasty, wręcz przeciwnie.
Uważam, że jeżeli jest zdrowy związek, ale na przykład kobieta zarabia mniej, a mężczyzna więcej, to nie jest grzechem jeżeli taki facet od czasu do czasu da pieniądze kobiecie smile
Odnośnie pracy - jestem szczęściarą! Mam etat u mojego taty, dorabiam w pośrednictwie reklamy. Moim marzeniem jest zawodowe prowadzenie bloga. W chwili obecnej uczęszczam na kurs reklamy. Ogólnie, to jestem raczej aktywną osobą. Mój dzieciaczek chodzi do przedszkola.
Bardzo pragnę w przyszłości osiągnąć pełną niezależność - w chwili obecnej jednak nie jest mi to w pełni potrzebne, bo przecież mam mieszkanie. To nie moja wina, że urodziłam się w rodzinie, w której tak wiele się pomagało dzieciom.
Mam plany, marzenia, będę nieubłaganie dążyła aby zarabiać na blogu.

121

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
onaona napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Wiesz co onaona - ja naprawde nie wiem czy wspolczuc Ci czy zdrowo potrzasnac.

W nosie mam wspolczucie - sama sobie poslalas i tak sie wyspalas, co gorsza z deszczu pchasz sie pod rynne i jeszcze piszesz, ze jestes zla na SIEBIE za to, ze za malo dalas z siebie. Jasne, trzeba bylo kredytow nabrac, zadluzyc sie, potem isc na ulice zarabiac i splacac, zeby ten patologiczny zwiazek utrzymac. Nie ma to jak calkowite poswiecenie sie dla dobra pary meskich gaci. Pogratulowac rozsadku.

Ale ja tu o cos innego w tej Twojej ckliwej i zalosnej historii chce zapytac - piszesz, ze zal mialas do swoich partnerow, bo niczego nie osiagneli, nie chcieli sie uczyc, rozwijac.  To teraz pytanie do Ciebie - a Ty sie wyksztalcilas, rozwinelas, masz jakis konkretny zawod, ktory pomoze Ci zyc samodzielnie BEZ faceta?

Bo ja tu widze taka wlasnie logike wielu kobiet uzaleznionych - sma nic nie umiem wiec musze zlapac sobie frajera, co mnie utrzyma. Albo taka zaleznosc - zakochalam sie, w du..mialam nauke, zaciazylam, szkoly nie skonczylam i teraz nawet jakbym chciala to jestem z Ziutkiem na dobre i na zle, bo guzik sama mam i potrafie. Lament, narzekanie i zgrzytanie zebow. A co, ktos z lekcji wyganial?W Polsce edukacje mamy poki co darmowa i dostepna dla obu plci. Wiuec tylko glupi nie korzysta.

Ja nie lubie owijania bulki w bibulke wiec moze po raz enty na tym forum wypale z grubej rury - przestancie drogie kobiety myslec kroczem a zacznijcie glowa. Bo bez faceta zyc sie da a bez pracy i kasy niestety nie - ot i cala filozofia.
Pokonczcie najpierw szkoly, usamodzielnijcie sie a potem dopiero dzieciaki sobie fundujcie. Bo w odwrotnej kolejnosci to i siebie i te biedne dzieci skazujecie na zla i dobra wole pana i wladcy.

Tego kwiatu to pol swiatu a jak sie zna jezyki, to mozna sobie super faceta gdziekolwiek w fajnym klimacie przygruchac. A nie krecic po tym samym zatechlym podworku wsrod blokowych obibokow od dziecinstwa do smierci.

Mowia, ze madry Polak po szkodzie ale jak czytam te posty na forum, to zaczynam myslec, ze tylko Polak, bo Polkom to niestety i jedna i dwie i dziesiec szkod oleju do glowy nie naleje.

Doczytalam post demain i calkowicie zgadzam sie z ostatnim zdaniem.

Mussuka, po pierwsze w chwili obecnej nie jestem w związku.
Relację tę zakończyłam około 4 m-ce temu. Po drugie nie jestem jakąś alfą i omegą. Matka natura obdarzyła mnie tylko i wyłącznie humanistycznymi zdolnościami. Jestem zatem magistrem socjologii smile Wiem, wiem pewnie zaraz rzesza na mnie naskoczy i powie , że poszerzam grono bezrobotnych. Mam te szczęście, że urodziłam się na peryferiach miasta. Rodzice mieli dom, a ja mam wydzielone osobne mieszkanie w części tego domu. Mieszkam zatem razem z rodzicami. Nie muszę pokrywać opłat za wynajem, czynsz, itp. bo to dom własnościowy.
Dokładam się tylko do rachunków. Ktoś mógłby mi zarzucić, ze mam lekko. Owszem jest mi o wiele lżej niż innym kobietom, ale to nie moja wina, że mam takie wsparcie ze strony rodziców. Mam nadzieję, że sama kiedyś to samo zagwarantuję mojemu dziecku.
Staram się w miarę rozsądnie dysponować kasą. Nie kupuję perfum od Diora czy bielizny od Triumpha smile Moja mam gotuje obiady, ponieważ jest zawodową gospodynią domową. Ja natomiast staram się aby lodówka nie była pusta, aby coś zawsze było. Jak mieszkałam z partnerem, to wydawaliśmy mnóstwo kasy na jedzenie, teraz te wydatki ograniczyłam do minimum.
Co do księcia z bajki bogatego i forsiastego - żaden z moich partnerów nie był forsiasty, wręcz przeciwnie.
Uważam, że jeżeli jest zdrowy związek, ale na przykład kobieta zarabia mniej, a mężczyzna więcej, to nie jest grzechem jeżeli taki facet od czasu do czasu da pieniądze kobiecie smile
Odnośnie pracy - jestem szczęściarą! Mam etat u mojego taty, dorabiam w pośrednictwie reklamy. Moim marzeniem jest zawodowe prowadzenie bloga. W chwili obecnej uczęszczam na kurs reklamy. Ogólnie, to jestem raczej aktywną osobą. Mój dzieciaczek chodzi do przedszkola.
Bardzo pragnę w przyszłości osiągnąć pełną niezależność - w chwili obecnej jednak nie jest mi to w pełni potrzebne, bo przecież mam mieszkanie. To nie moja wina, że urodziłam się w rodzinie, w której tak wiele się pomagało dzieciom.
Mam plany, marzenia, będę nieubłaganie dążyła aby zarabiać na blogu.

Mussuka - ja ci gratuluję takiego zdrowego podejścia i racjonalizmu. Ale dla mnie jeśli mowa o uczuciach, to wszystko nie jest takie czarno-białe. I duży wpływ na to wszystko ma wychowanie. Oglądałaś kiedyś "Buntownika z wyboru"? Scena, kiedy Robin Williams powtarza Damonowi "To nie twoja wina". Czasem trudno uwierzyć, że to nie nasza wina. Co do wykształcenia, głupich Polek i znalezienia sobie faceta w fajnym klimacie. Ja studia skończyłam, od 16 roku życia nie mieszkam z rodziną, utrzymuję się sama. Nie szukałam faceta po to, żeby mnie utrzymywał, bo nie potrafiłabym sobie z tym poradzić. Faceta mam Anglika, sama Polką jestem tylko po babci - widać głupota szerzy się i poza Polską. Także odkładając na bok gadanie o byciu samodzielną kobietą - to ma podłoże w psychice. Wiesz, że robisz źle, ale i tak robisz źle. Na tym polega właśnie cała toksyczność takich związków.

Onaona - i powodzenia w realizowaniu tych marzeń. smile

122

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Swietnie, z tego wynika, ze brak rozsadku i jakiegokolwiek instynktu samoobrony szerzy sie tez wsrod wyksztalconych rzesz, w tym finansowo niezaleznych. To tylko potwierdza niestety regule, ze mozna byc wyksztalconym ale niekoniecznie madrym.

Onaona, jak na socjologa to jakos miernie potrafisz sama swoja sytuacje w zwiazkach ocenic. Od socjologii do psychologii az tak daleko nie jest chyba? Zachowanie Twoich partnerow zaalarmowaloby wiele osob bez takich kwalifikacji, a Ty lykalas wszystko jak pelikan? No, ale jak to mowia, szewc bez butow chodzi. Co jeszcze bardziej mnie dziwi to to, ze Twoi rodzice, przez sciane mieszkajacy, tak latwo tolerowali swira i obiboka w ICH domu.I wlasciwie na ICH utrzymaniu. Powiem Ci, ze to dosc niewiarygodne. Jak rowniez to, ze bedac w ciazy, matkujac malemu dziecku i tkwiac w dosc chorym zwiazku, rozwodzac sie i wiazac natychmiast z kolejnym dziwadlem i obzartuchem na krzywy pysk udalo Ci sie jednoczesnie skonczyc conajmniej 5-letnie i to dosc pracochlonne studia. A masz 25 lat teraz, czyli dyplom raptem niedawno uzyskany. Hmmm...

123

Odp: Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?
Mussuka napisał/a:

Swietnie, z tego wynika, ze brak rozsadku i jakiegokolwiek instynktu samoobrony szerzy sie tez wsrod wyksztalconych rzesz, w tym finansowo niezaleznych. To tylko potwierdza niestety regule, ze mozna byc wyksztalconym ale niekoniecznie madrym.

Onaona, jak na socjologa to jakos miernie potrafisz sama swoja sytuacje w zwiazkach ocenic. Od socjologii do psychologii az tak daleko nie jest chyba? Zachowanie Twoich partnerow zaalarmowaloby wiele osob bez takich kwalifikacji, a Ty lykalas wszystko jak pelikan? No, ale jak to mowia, szewc bez butow chodzi. Co jeszcze bardziej mnie dziwi to to, ze Twoi rodzice, przez sciane mieszkajacy, tak latwo tolerowali swira i obiboka w ICH domu.I wlasciwie na ICH utrzymaniu. Powiem Ci, ze to dosc niewiarygodne. Jak rowniez to, ze bedac w ciazy, matkujac malemu dziecku i tkwiac w dosc chorym zwiazku, rozwodzac sie i wiazac natychmiast z kolejnym dziwadlem i obzartuchem na krzywy pysk udalo Ci sie jednoczesnie skonczyc conajmniej 5-letnie i to dosc pracochlonne studia. A masz 25 lat teraz, czyli dyplom raptem niedawno uzyskany. Hmmm...

Hmmm...nie mam wcale zamiaru się bronić, bo byłoby to bez sensu. Jednak obiektywnie rzecz biorąc ja już w tych związkach NIE JESTEM. Także jak widać jakiś instynkt samozachowawczy chyba jest. Uwierz mi Mussuka, że jestem na takim etapie zycia, że żaden facet nie jest mi potrzebny do szczęścia. Jestem panią samej siebie, teraz chciałabym postawić właśnie na rozwój zawodowy. Jak napisałam w poprzednim poście pewne plany już są. Moi rodzice starali się zaakceptować partnera, z resztą jak to zwykle bywa - mężczyźni na początku znajomosci są zazwyczaj cudowni. Dopiero po czasie wychodzi szydło z worka. Co do faceta - on był święcie przekonany, że tak właśnie wygląda DOM. Zatem mogłam mieć ciągłe pretensje, fochy, wymagania tylko po co? On wyniósł z domu właśnie taki model rodziny. Taki był, miał do tego prawo.

Nie postrzegam siebie jako alfy i omegi i nie uważam, że jestem jakaś wyjątkowa tylko dlatego, że skończyłam studia. Lubię ludzi inteligentnych i oczytanych, a do tego wcale nie trzeba studiów!
Co do moich rodziców - niestety ich małżeństwo chwilami było BARDZO cięzkie, mimo że kasy nigdy nie brakowało. Jak widać pieniądze to nie wszystko.
Przestałam jednak się litować i mówić jaka to ja jestem biedna, bo mam syndrom DDA. Zaczęłąm dbać o siebie - o wygląd i czuję się o wiele pewniejsza siebie. Chcę jeszcze jakis sport zacząć uprawiać, najlepiej bieganie.

Powiem ci Mussuka, że znam związki, w których kobiety sa bardzo zależne finansowo od facetów, bo np. siedzą w domu z dziećmi. Nie zawsze są to patologiczne związki. Wszystko chyba zależy od tego jak mężczyzna postrzega sytuację. Są jeszcze na tym świecie mężczyźni, którzy czują się bardzo odpowiedzialni jak niegdyś nasi dziadkowie i priorytetem jest dla nich dobro dzieci i kobiet.

Co do socjologii i psychologii, to ta pierwsza z nauk bada grupy społeczne (trwa konflikt pomiędzy socjologami czy grupa społeczna to już dwie osoby, czy trzy). Analizują relacje w tych grupach, więzi społeczne, strukturę, hierachię wartosci i takie tam smile

Posty [ 66 do 124 z 124 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Dlaczego kobiety wybierają "trudnych mężczyzn"?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026