Powiedzmy. Boli jak cholera ale nie mogę przez nią stać w miejscu, kocham ją ale za każdym razem mówię sobie ile mi krzywdy wyrządziła, jak mocno zraniła, że nie ejst warta mojego uczucia. Z dnia na dzień jest coraz lepiej. W sumie nie żałuję tego co się stało, dużo się nauczyłem i zrozumiałem. Jedyne co żałuję, to to, że straciłem ponad rok swojego życia na Nią, na osobę, która potraktowała mnie jak zwykłą szmatę, zabawiła się mną i wyrzuciła kiedy się znudziłem jak taką zwykłą, starą zabawkę
Ale kiedyś, też to ją dopadnie, zrozumie co to znaczy kochać i zostać olanym po całości, zrozumie przez co przechodzę teraz, przez co musiałem przejść, zobacyz jak to jest być po tej drugiej stronie lustra
Teraz widzę ile jest fajnych dziewczyn w okół mnie, a ja skierowałem swoje uczucia do osoby z którą łudziłem się, że jestem szczęśliwy, okłamywałem sam siebie, nikogo więcej 