Endar Spire napisał/a:No, ale człowiek zara się położy do łóżka i znowu mózg zacznie świrować... jezu ja od rozstania nie przespałem porządnie chyba żadnej nocy... ja to jestem taki wieczny myśliciel... mnie to nie pomaga... nawet jak nie chce to mój mózg cały czas analizuje coś czego nie ma... cały czas mi trybiki chodzą na pełnych obrotach... 
Jak ja to świetnie znam. Mam tak samo. Uwierz mi, stary, to przejdzie
Najważniejsze, żeby odciąć się od sprawy kompletnie, bo wtedy licznik bije na Twoją korzyść, zdrowiejesz z czasem. Każdy kontakt w tym czasie to tylko rozdrapywanie ran i reset licznika. Jeśli masz taki luksus, że możesz się odciąć, to skorzystaj. Będziesz zdrowszy.
Ale naprawdę świetnie Cię rozumiem, bo widzę w Twoich wpisach dużo samego siebie... To myślenie, analizowanie non stop... Miałem to samo. Ale to przejdzie, nie martw się. Ja dopiero po całkowitym ucięciu kontaktu poczułem, że zaczynam powoli wracać do normy. Oczywiście jeszcze dużo czasu potrzeba, ale... nie ma co się frustrować. Teraz jest źle po to, żeby potem mogło być lepiej.