netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi785 994 wyświetleniazałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 14 840 ]

391

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mwa25 napisał/a:
woytek napisał/a:

A co drogie kobietki powiecie na to ze zona nie miala ochoty na seks? ze jej raz na miesiac wystarczy? wiem, wiem hormony, itp... zreszta teraz to juz i tak nie ma znaczenia

widzisz, u mnie zamiast seksu ważniejszy był ixbox i misje do przejścia,
kiedy chciałam w" coś się bawić" to raczej wyśmianie mnie czekało...
a teraz okazuje się, że to ja nie chciałam się...

Nie martw sie, mloda jestes, wiem ze jest ciezko ale damy rade, bo coz innego nam pozostaje.
Mnie bolalo ze zona nie chce sie ze mna kochac, choc zawsze na pierwszym miejscu byla ona i to zeby jej sprawic satysfakcje i przyjemnosc.

392

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
woytek napisał/a:

A co drogie kobietki powiecie na to ze zona nie miala ochoty na seks? ze jej raz na miesiac wystarczy? wiem, wiem hormony, itp... zreszta teraz to juz i tak nie ma znaczenia

No własnie dobre pytanie.. Z moich doswiadczen i obserwacji  własnie najwięcej facetów  w  wieku 30 do 40 szuka na necie przygód i powód zwykle jest wiodacy , pomijajac inne..,że ich kobiety unikają zbliżeń czy nie iwedza sobie same szkodzą..Ja rozumiem , dzieci , dom , niejednokrotnie praca do tego , ale dziewczyny co oni maja robić ??wciąż robótki ręczne ?? Pamietajcie e jak Wy Same nie postaracie się o zajeb...sex w Waszym małżeństwie , związku to zrobi to niewątpliwie INNA !!

U mnie doszlo nawet do tego ze zona mi powiedziala, ze jak chce to mam sie przespac z inna i ona chyba o to nie bedzie zla!!
czujecie taki tekst? ja jej na to ze nie chce i nie mam zamiaru jej zdrzdzac bo pragne jej i milosci tylko z nia!!

393

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
woytek napisał/a:
hera.1 napisał/a:
woytek napisał/a:

A co drogie kobietki powiecie na to ze zona nie miala ochoty na seks? ze jej raz na miesiac wystarczy? wiem, wiem hormony, itp... zreszta teraz to juz i tak nie ma znaczenia

No własnie dobre pytanie.. Z moich doswiadczen i obserwacji  własnie najwięcej facetów  w  wieku 30 do 40 szuka na necie przygód i powód zwykle jest wiodacy , pomijajac inne..,że ich kobiety unikają zbliżeń czy nie iwedza sobie same szkodzą..Ja rozumiem , dzieci , dom , niejednokrotnie praca do tego , ale dziewczyny co oni maja robić ??wciąż robótki ręczne ?? Pamietajcie e jak Wy Same nie postaracie się o zajeb...sex w Waszym małżeństwie , związku to zrobi to niewątpliwie INNA !!

U mnie doszlo nawet do tego ze zona mi powiedziala, ze jak chce to mam sie przespac z inna i ona chyba o to nie bedzie zla!!
czujecie taki tekst? ja jej na to ze nie chce i nie mam zamiaru jej zdrzdzac bo pragne jej i milosci tylko z nia!!

hmmm..Ona sama ,albo nie wie co mówi ,albo to taka kokieteria ,że bedziesz Ją zapewniał własnie o tym ,że tylko Ona itd Swoisty test na deklaracje wiernośći ,ale to igranie z ogniem...

394

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
dawss_wro napisał/a:
hera.1 napisał/a:

A może zrobiłeś coś co Ją zraziło ?? nie wiem przypuszczam..Bo dziwne zachowanie Twojej dziewczyny..Jesli tak pisała a potem zrywa to niedorzeczne .. Chyba ,że kłamała ibawiła sie emocjami.. Nie rozumiem..

Nie było miedzy nami idealnie. Były czasem złe chwile ale przewaznie było dobrze. W listopadzie wyjechałem do uk, ona nie była zadowolona ale obiecalismy sobie ze to wytrzymamy. Pojechałem tam zeby zarobic na start w zyciu, zebysmy mogli razem zamieszkac i juz sie nie roztawac. To był moj głowny cel. Czesto jej to powtarzałem. Było dobrze, przyjechała do mnie na swieta na 2 tygodnie, była kłotnia w tym czasie ale długo nie trwała, wyjechała do domu w zgodzie ze mna. Głowny powod zerwania był taki ze mało z nia rozmawiałem, ale pracowałem od rana do wieczora, ze nie doceniałem to co robi. Duzo błedow popełniłem za ktore teraz załuje, nigdy jej nie zdradziłem nie interesowałem sie inna i ona o tym wiedziała. Mowiłem jej pisałem ze kocham ze tesknie ze jest najwazniejsza. Ze wroce w czerwcu i juz jej nie zostawie. Jak zerwała ze mna 11lutego powiedziała ze to po długim zastanowieniu a 4 dni przed zerwaniem napisała mi taka kartke... 15lutego w piatek przyleciałem do pl na weekend, miałem nadzieje ze sie pogodzimy. Kupiłem pierscionek zareczynowy, oswiadczyłem sie ale nic to nie dało ;( a to było jej najwieksze marzecie, czesto mi o tym mowiła. Kupowałem bilet na ostatnia chwile, z ledwoscia dostałem urlop, juz miałem sie zwalniac. Ale nic to nie dało... Jutro wracam na stałe do pl zwolniłem sie z pracy bo nie daje sobie bez niej rady, chce sprobowac jeszcze raz sie z nia spotkac i pogadac. Nie wiem co mam robic jak mi powie ze ma kogos... Ale musze sprobowac, bo tylko po to wracam...

Ewidentne szukanie dziury w całym ..ma kochającego chłopaka , myślacego o przyszłości i harującego  na wspólne życie , a Ona jakies fochy heh , aże pokłociliście  się to przeciez normalne , każdy sie kłoci..Wygląda to na to ,że , albo zdała sobie sprawę ,że na związek typu małżenstwo jeszcze nie gotowa ,albo pojawił się Ktoś inny....

raczej pojawił sie ktos inny tak jak pisałem wczesnie ze wiem to z facebook. Ale ona nie wie  ze ja wie  i nie chce mi tego powiedzien. Do zareczy i slubu, załozenia rodziny to ona zawsze nakrecała a ja tez tego chciałem. Chciałem sie oswiadczyc jak bym wrocił do pl ale sie spozniłem ;( mozliwe jest ze tak szybko zapomniała co do mnie czuła? I oddałaby sie innemu. Ja musze sprobowac jeszcze raz z nia porozmawiac, jezeli mi powie ze ma innego zerwe z nia kontakt, chociaz wiem ze bedzie mi ciezko, nie wiem czy sie przy niej nie rozkleje...

395

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
woytek napisał/a:
hera.1 napisał/a:
woytek napisał/a:

A co drogie kobietki powiecie na to ze zona nie miala ochoty na seks? ze jej raz na miesiac wystarczy? wiem, wiem hormony, itp... zreszta teraz to juz i tak nie ma znaczenia

No własnie dobre pytanie.. Z moich doswiadczen i obserwacji  własnie najwięcej facetów  w  wieku 30 do 40 szuka na necie przygód i powód zwykle jest wiodacy , pomijajac inne..,że ich kobiety unikają zbliżeń czy nie iwedza sobie same szkodzą..Ja rozumiem , dzieci , dom , niejednokrotnie praca do tego , ale dziewczyny co oni maja robić ??wciąż robótki ręczne ?? Pamietajcie e jak Wy Same nie postaracie się o zajeb...sex w Waszym małżeństwie , związku to zrobi to niewątpliwie INNA !!

U mnie doszlo nawet do tego ze zona mi powiedziala, ze jak chce to mam sie przespac z inna i ona chyba o to nie bedzie zla!!
czujecie taki tekst? ja jej na to ze nie chce i nie mam zamiaru jej zdrzdzac bo pragne jej i milosci tylko z nia!!

no to faktycznie, tekstem zapuściła..a może ma/miała problem??

kuzwa to jest przykre, że są na świecie ludzie którzy kochają czystą miłością a ich wybrankowie to zazwyczaj nie odwzajemniają....
ja też dałam plamy z początku związku, pod względem nie liczenia się z uczuciami jego, ja wydoroślałam a on niestety...

396

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

to ze niektorzy nie potrafia okazywac uczuć nie wynika bezpośrednio od nich ale np z traumy jaka w dziecinstwie przezywali trzeba podesc do tego z dystansem i wyrozumiałościa

http://www.youtube.com/watch?v=WvPjOju-JS0

397

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
dawss_wro napisał/a:
hera.1 napisał/a:
dawss_wro napisał/a:

Nie było miedzy nami idealnie. Były czasem złe chwile ale przewaznie było dobrze. W listopadzie wyjechałem do uk, ona nie była zadowolona ale obiecalismy sobie ze to wytrzymamy. Pojechałem tam zeby zarobic na start w zyciu, zebysmy mogli razem zamieszkac i juz sie nie roztawac. To był moj głowny cel. Czesto jej to powtarzałem. Było dobrze, przyjechała do mnie na swieta na 2 tygodnie, była kłotnia w tym czasie ale długo nie trwała, wyjechała do domu w zgodzie ze mna. Głowny powod zerwania był taki ze mało z nia rozmawiałem, ale pracowałem od rana do wieczora, ze nie doceniałem to co robi. Duzo błedow popełniłem za ktore teraz załuje, nigdy jej nie zdradziłem nie interesowałem sie inna i ona o tym wiedziała. Mowiłem jej pisałem ze kocham ze tesknie ze jest najwazniejsza. Ze wroce w czerwcu i juz jej nie zostawie. Jak zerwała ze mna 11lutego powiedziała ze to po długim zastanowieniu a 4 dni przed zerwaniem napisała mi taka kartke... 15lutego w piatek przyleciałem do pl na weekend, miałem nadzieje ze sie pogodzimy. Kupiłem pierscionek zareczynowy, oswiadczyłem sie ale nic to nie dało ;( a to było jej najwieksze marzecie, czesto mi o tym mowiła. Kupowałem bilet na ostatnia chwile, z ledwoscia dostałem urlop, juz miałem sie zwalniac. Ale nic to nie dało... Jutro wracam na stałe do pl zwolniłem sie z pracy bo nie daje sobie bez niej rady, chce sprobowac jeszcze raz sie z nia spotkac i pogadac. Nie wiem co mam robic jak mi powie ze ma kogos... Ale musze sprobowac, bo tylko po to wracam...

Ewidentne szukanie dziury w całym ..ma kochającego chłopaka , myślacego o przyszłości i harującego  na wspólne życie , a Ona jakies fochy heh , aże pokłociliście  się to przeciez normalne , każdy sie kłoci..Wygląda to na to ,że , albo zdała sobie sprawę ,że na związek typu małżenstwo jeszcze nie gotowa ,albo pojawił się Ktoś inny....

raczej pojawił sie ktos inny tak jak pisałem wczesnie ze wiem to z facebook. Ale ona nie wie  ze ja wie  i nie chce mi tego powiedzien. Do zareczy i slubu, załozenia rodziny to ona zawsze nakrecała a ja tez tego chciałem. Chciałem sie oswiadczyc jak bym wrocił do pl ale sie spozniłem ;( mozliwe jest ze tak szybko zapomniała co do mnie czuła? I oddałaby sie innemu. Ja musze sprobowac jeszcze raz z nia porozmawiac, jezeli mi powie ze ma innego zerwe z nia kontakt, chociaz wiem ze bedzie mi ciezko, nie wiem czy sie przy niej nie rozkleje...

powiem Tobie tak, daj jej spokój z miłości....musi poczuć co straciła...wiem że to ciężkie...
jestem długo po rozstaniu, prosiłam może pare dni, zawsze po spotkaniu, a później odpuściłam....odpuściłam bo kocham go, jeżeli jest szczęśliwi to cieszę się, i jaki rezultat, prośby o spotkanie, podchody...uległam, uleglam i znowu się muszę wziąć i być twarda, bo znowu pokazałam że ma mnie w garści, że ma otwartą bramę do mnie....lepiej wziąć się za siebie...z czasem będzie lepiej, choć i przyjdą takie dni-jak u mnie teraz- że jest mi ciężko na sercu...

398

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mwa25 napisał/a:
dawss_wro napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Ewidentne szukanie dziury w całym ..ma kochającego chłopaka , myślacego o przyszłości i harującego  na wspólne życie , a Ona jakies fochy heh , aże pokłociliście  się to przeciez normalne , każdy sie kłoci..Wygląda to na to ,że , albo zdała sobie sprawę ,że na związek typu małżenstwo jeszcze nie gotowa ,albo pojawił się Ktoś inny....

raczej pojawił sie ktos inny tak jak pisałem wczesnie ze wiem to z facebook. Ale ona nie wie  ze ja wie  i nie chce mi tego powiedzien. Do zareczy i slubu, załozenia rodziny to ona zawsze nakrecała a ja tez tego chciałem. Chciałem sie oswiadczyc jak bym wrocił do pl ale sie spozniłem ;( mozliwe jest ze tak szybko zapomniała co do mnie czuła? I oddałaby sie innemu. Ja musze sprobowac jeszcze raz z nia porozmawiac, jezeli mi powie ze ma innego zerwe z nia kontakt, chociaz wiem ze bedzie mi ciezko, nie wiem czy sie przy niej nie rozkleje...

powiem Tobie tak, daj jej spokój z miłości....musi poczuć co straciła...wiem że to ciężkie...
jestem długo po rozstaniu, prosiłam może pare dni, zawsze po spotkaniu, a później odpuściłam....odpuściłam bo kocham go, jeżeli jest szczęśliwi to cieszę się, i jaki rezultat, prośby o spotkanie, podchody...uległam, uleglam i znowu się muszę wziąć i być twarda, bo znowu pokazałam że ma mnie w garści, że ma otwartą bramę do mnie....lepiej wziąć się za siebie...z czasem będzie lepiej, choć i przyjdą takie dni-jak u mnie teraz- że jest mi ciężko na sercu...

Nie można kochać za dwoje..trzeba ich puścić wolno...lament nic nie pomoże.. Jak Oni nie chcą to ,żadne słowa miłości , oddanie nic nie pomoże , bo maja to w doopie...Wiekszość z Nas tutaj za pózno sobie zdała z tego sprawę , uniknełaby poniżenia ....

399

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie wszyscy w niedzielne popoludnie,jak tam już obiadki zjedzone? smile

No cóż każdy przypadek jest inny,choć niektóre zachowania można by było wziąć pod wspólny mianownik. U mnie było znów tak, że gdyby nie chodził jak pies,nie wydzwaniał,wystawał natrętnie z kwiatami pod bramą, to pewnie nie doszłoby nawet do rozmowy z mojej strony. Ja już uczyłam się żyć sama na nowo, ale jego cholerna upierdliwość doprowadziła do rozmów. Do tego stopnia, że przekonał mnie i dałam szansę. Jesteśmy już rok razem na ''nowo''. Na razie jest ok. ale co będzie dalej to nikt mi nie da gwarancji. Tak więc z każdym jest inaczej i nie można generalizować

400

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
betti67 napisał/a:

Witajcie wszyscy w niedzielne popoludnie,jak tam już obiadki zjedzone? smile

No cóż każdy przypadek jest inny,choć niektóre zachowania można by było wziąć pod wspólny mianownik. U mnie było znów tak, że gdyby nie chodził jak pies,nie wydzwaniał,wystawał natrętnie z kwiatami pod bramą, to pewnie nie doszłoby nawet do rozmowy z mojej strony. Ja już uczyłam się żyć sama na nowo, ale jego cholerna upierdliwość doprowadziła do rozmów. Do tego stopnia, że przekonał mnie i dałam szansę. Jesteśmy już rok razem na ''nowo''. Na razie jest ok. ale co będzie dalej to nikt mi nie da gwarancji. Tak więc z każdym jest inaczej i nie można generalizować

chociaż jedna mówi że dała szanse, i jest ok:) powodzonka

401

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie można kochać za dwoje..trzeba ich puścić wolno...lament nic nie pomoże.. Jak Oni nie chcą to ,żadne słowa miłości , oddanie nic nie pomoże , bo maja to w doopie...Wiekszość z Nas tutaj za pózno sobie zdała z tego sprawę , uniknełaby poniżenia ...
Swięte słowa, szkoda ze tak późno sie obudziłam, tyle lat za dwoje ciągle za dwoje coraz bardziej zapominając o sobie, ach gdybym wiedziała to wczesniej

402 Ostatnio edytowany przez bags (2013-03-03 19:28:16)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ZnakwPowietrzu napisał/a:

Nie można kochać za dwoje..trzeba ich puścić wolno...lament nic nie pomoże.. Jak Oni nie chcą to ,żadne słowa miłości , oddanie nic nie pomoże , bo maja to w doopie...
nie Wiekszość a Wszyscy z Nas tutaj za pózno sobie zdała z tego sprawę , uniknełaby poniżenia ...
Swięte słowa, szkoda ze tak późno sie obudziłam, tyle lat za dwoje ciągle za dwoje coraz bardziej zapominając o sobie, ach gdybym wiedziała to wczesniej

Nie Ty pierwsza i nie ostatnia i znajdzie sie jeszcze wielu, co w te zapewnienia nie uwierzy.
Sam po kilku dobrych miesiacach pierdyknalem tym reanimacyjnym tematem dla malzenstwa w kat. I nawet na zgon nie musialem dlugo czekac... po miesiacu wyszlo szydlo z worka stajac sie dla mnie i moich zasad odnosnie zwiazku wisienka na torcie. Teraz tak przy okazji abdykacji papieza mam z tej swojej "walki" jeszcze wiekszy ubaw, bo urobilem sie swego czasu tak, ze o malo co o Watykan nie zahaczylem. Wtedy zal mi bylo wszystkiego, teraz to nawet eks partnerki mi nie szkoda.

403

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

1980 owszem ale żeby zachować kontekst rozmowy jako facet psioczę na kobiety a kobiety na faceta no smile. Dodam że czytając problemy na tym forum to chciał czy nie chciał zmusza człowieka do myślenia nad samym sobą i tego czego dokonał w swym związku. Tak jak mówi hera.1 nie można kochać za dwoje. Kurcze święta prawda i u mnie chyba też tak było. Z resztą za szybko zacząłem poważny związek. Tak to odczuwam dzisiaj. A miało być tak pięknie. Smacznej kolacji smile

404

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Misiek Też tak masz że masz refleksje nad mijającym życiem ): Ja również widze problemy z jakimi ludzie się borykają ale to fakt za dwoje kochać się nie da święte słowa . Pozdrawiam . Dziękuje zjadyśmy już):

405

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tak mam refleksje, bo cóż mi zostało. Przemyśleć warto. Dodając do tego mądre słowa ludzi z tego forum tak naprawdę osobiście dojrzewam i wiem teraz czego oczekiwać od życia, jak i wiem czego chcę od związku. Z pewnością następny mój związek będzie inny niż ten co był.

406

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ZnakwPowietrzu napisał/a:

Nie można kochać za dwoje..trzeba ich puścić wolno...lament nic nie pomoże.. Jak Oni nie chcą to ,żadne słowa miłości , oddanie nic nie pomoże , bo maja to w doopie...Wiekszość z Nas tutaj za pózno sobie zdała z tego sprawę , uniknełaby poniżenia ...
Swięte słowa, szkoda ze tak późno sie obudziłam, tyle lat za dwoje ciągle za dwoje coraz bardziej zapominając o sobie, ach gdybym wiedziała to wczesniej

bo do tańca trzeba dwojga...

MWA dostałaś meila ?

407

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

): misiek i życze Ci tego byś kiedyś obudził się obok ukochanej osoby i powiedział sobie Jestem Szczęśliwy

408

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
1980 napisał/a:

): misiek i życze Ci tego byś kiedyś obudził się obok ukochanej osoby i powiedział sobie Jestem Szczęśliwy

Ja tego zycze Miskowi i każdemu innemu na tym portalu ..

409

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
1980 napisał/a:

): misiek i życze Ci tego byś kiedyś obudził się obok ukochanej osoby i powiedział sobie Jestem Szczęśliwy

Ja tego zycze Miskowi i każdemu innemu na tym portalu ..

A ja w ramach nawiazania powiem
Chocbysmy mieli sobie to szczescie qwa narysowac...
Na pohybel tym co Nas stracili...:lol:

410

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kocham Was za to podejście do sprawy smile:):)
Dzięki takiemu podejściu nic nie staje nam na przeszkodzie by być szczęśliwym smile

411

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
betti67 napisał/a:
ZnakwPowietrzu napisał/a:

Nie można kochać za dwoje..trzeba ich puścić wolno...lament nic nie pomoże.. Jak Oni nie chcą to ,żadne słowa miłości , oddanie nic nie pomoże , bo maja to w doopie...Wiekszość z Nas tutaj za pózno sobie zdała z tego sprawę , uniknełaby poniżenia ...
Swięte słowa, szkoda ze tak późno sie obudziłam, tyle lat za dwoje ciągle za dwoje coraz bardziej zapominając o sobie, ach gdybym wiedziała to wczesniej

bo do tańca trzeba dwojga...

MWA dostałaś meila ?

tak dostałam i odpowiedziałam smile dzięki wielkie :*

412

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja też muszę podziękować Wam razem i każdemu z osobna, bo naprawdę bardzo pomogliście mi i innym smile) ja pomimo, że miotam się jeszcze w którą stronę pójść, to i tak wiem że będę szczęśliwa:)

413

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bags napisał/a:
hera.1 napisał/a:
1980 napisał/a:

): misiek i życze Ci tego byś kiedyś obudził się obok ukochanej osoby i powiedział sobie Jestem Szczęśliwy

Ja tego zycze Miskowi i każdemu innemu na tym portalu ..

A ja w ramach nawiazania powiem
Chocbysmy mieli sobie to szczescie qwa narysowac...
Na pohybel tym co Nas stracili...:lol:

a ja nie umiem rysowac Bags..hheh i co wtedy ??  to tak dla rozładowania atmosfery..bo znowu zrobiło sie  smutno..

414

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć chwilę mnie nie było a tyle stronek doszło smile
Ja jestem szczęśliwa chociażby z tego powodu, że sama  o wszystkim decyduje.
Że nikt mi nie narzuca swojego zdania i nie siedzę sama w domu zastanawiając sie dlaczego jeszcze nie wraca.
Nie musze myśleć o tym, czy teraz ex mówi mi prawdę. Czy na pewno mnie nie zdradza.
Ale jestem tez zla na siebie samą, że nie zauważyłam kiedys tak oczywistych rzeczy, tych sygnałów, które powinny mi dać do myślenia.
Z perspektywy czasu widzę, że moje życie teraz wygląda lepiej.Pewnie, że mam czasem większe lub mniejsze problemy.
Ale jakoś sobie ze wszystkim radzę.
Brakuje męskiego ramienia, ale mam nadzieję, że jak już zupełnie się otworzę to i takie ramie się znajdzie.

415

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Jasne że się znajdzie męskie ramię przy którym będziesz szczęsliwa

416

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
1980 napisał/a:

Jasne że się znajdzie męskie ramię przy którym będziesz szczęsliwa

Tylko trzeba uważac ,żeby nie była to proteza..czyli kolejny trup emocjonalny , bo tych prawdziwych ramion meskich chyba jakos mało ..ehhh

417

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A ja cały czas bije się z myślami czy napisać mu te życzenia w czwartek a Wy jak sądzicie?

418

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
1980 napisał/a:

A ja cały czas bije się z myślami czy napisać mu te życzenia w czwartek a Wy jak sądzicie?

Tak jak Ci radziłam, krótkie lakoniczne ...

419

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja mam właśnie obawy, że większość jest przetrącona.Żeby trafić na przypadek bez skazy to chyba trzeba mieć ogromne szczęście.A ja jakoś go nie mam. W grach nie wygrywam, w losowaniach też nie...
Moze jednak zacznę rysować to szczęście - jak nam każe bags

420

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
bags napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Ja tego zycze Miskowi i każdemu innemu na tym portalu ..

A ja w ramach nawiazania powiem
Chocbysmy mieli sobie to szczescie qwa narysowac...
Na pohybel tym co Nas stracili...:lol:

a ja nie umiem rysowac Bags..hheh i co wtedy ??  to tak dla rozładowania atmosfery..bo znowu zrobiło sie  smutno..

Rysuj oczami wyobrazni... "To co w myslach, to jest prawda, bez wzgledu na to, czy sie o tym wie czy nie. Kazdy tworzy swoj swiat ale Ty pierwsza go namalowalas."

421

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Shakiki napisał/a:

Ja mam właśnie obawy, że większość jest przetrącona.Żeby trafić na przypadek bez skazy to chyba trzeba mieć ogromne szczęście.A ja jakoś go nie mam. W grach nie wygrywam, w losowaniach też nie...
Moze jednak zacznę rysować to szczęście - jak nam każe bags

Nie szukac na siłe..przyjdzie z zaskoczenia..kiedys Ktos mi opowiadał taka historie laski , ktora była z facetem , ale nieszczesliwa , bił ja zdradzał..a Ona tak bała sie samotnosci ,że tkwiła w tym ukladzie..i pewnego razu , wieczoru całe życie jej sie zmieniło bo poznała JEGO wtedy kiedy juz byla zrezygnowana ze juz nic ja nie czeka...Bedzie dobrze Dziewczyny.... Dzięki radom droga jest długa, dzięki przykładom - krótka i skuteczna

422

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A moźe wogule?..... jednak że może zobacze co mi tydzień przyniesie . Nagrał moim córką baki stale i w kółko na nie patrzą . Podobno oglądał film na necie " mój rower" zachwalał ma mi to zgrać na płyte zobaczymy ......

423

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
1980 napisał/a:

A moźe wogule?..... jednak że może zobacze co mi tydzień przyniesie . Nagrał moim córką baki stale i w kółko na nie patrzą . Podobno oglądał film na necie " mój rower" zachwalał ma mi to zgrać na płyte zobaczymy ......

Ludzie skąd wciąz ten pesymizm ????? trzeba wierzyc..Jestescie młodzi , młode jeszcze  wzyciu tyle dobrych chwil przed Wami , ile ludzi sie przewinie przez Wasze zycie..oj laski a Wy wciaż wyjecie do poduchy patrząc  wstecz...

424

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hejka, mam  36 lat, na wiecznej emigracji,  jestem tu po raz pierwszy. Właśnie się pakuję by za tydzień przeprowadzić się z moim 4 mc synem do naszego mieszkania. Jak mały miał 2mc ex oświadczył że mnie już nie kocha, ot tak po prostu. Bo nie komunikuję się z nim w wystarczającym stopniu. Nie byliśmy ze sobą zbyt długo, mały pojawił się zupełnie przypadkiem. Z mojej strony uczucie było ogromne, ale po takim oświadczeniu czuję się jakby mi ktoś w głowę cegłą przywalił. Dzieckiem od porodu zajmuję się zupełnie sama, jestem rozpieprzona, lecę na oparach i chce mi się gryźć ściany. Wyję jak jestem sama w domu...

425

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dobry wieczor kochani,

Po godzinie rowerowania, mam cudowny wiosenny nastroj;)

http://www.youtube.com/watch?v=xJrEvz6nbv8

Dla was kochani;)

426

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mwa25 napisał/a:
betti67 napisał/a:

Na razie jest ok. ale co będzie dalej to nikt mi nie da gwarancji. Tak więc z każdym jest inaczej i nie można generalizować

chociaż jedna mówi że dała szanse, i jest ok:) powodzonka

Ciekawe jak będzie u nas?

mwa25 napisał/a:

ja też muszę podziękować Wam razem i każdemu z osobna, bo naprawdę bardzo pomogliście mi i innym smile) ja pomimo, że miotam się jeszcze w którą stronę pójść, to i tak wiem że będę szczęśliwa:)

Ja tu się zapisałam zaraz pierwszego dnia, jak się dowiedziałam. I naprawdę mi lepiej smile

427

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Poczytajcie kochani

http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=alicja%20sin%20porzucil&source=web&cd=1&cad=rja&ved=0CCwQFjAA&url=http%3A%2F%2Frelacje-damsko-meskie.blogspot.com%2F2012%2F03%2Fon-mnie-zostawi-jak-zapomniec.html&ei=O6QzUa-WIqmx0QWX0ICICw&usg=AFQjCNHhrKLpJZD4Ir6KpllyujoIBYu24A&bvm=bv.43148975,d.d2k

428 Ostatnio edytowany przez hera.1 (2013-03-03 21:30:15)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
weri napisał/a:

Hejka, mam  36 lat, na wiecznej emigracji,  jestem tu po raz pierwszy. Właśnie się pakuję by za tydzień przeprowadzić się z moim 4 mc synem do naszego mieszkania. Jak mały miał 2mc ex oświadczył że mnie już nie kocha, ot tak po prostu. Bo nie komunikuję się z nim w wystarczającym stopniu. Nie byliśmy ze sobą zbyt długo, mały pojawił się zupełnie przypadkiem. Z mojej strony uczucie było ogromne, ale po takim oświadczeniu czuję się jakby mi ktoś w głowę cegłą przywalił. Dzieckiem od porodu zajmuję się zupełnie sama, jestem rozpieprzona, lecę na oparach i chce mi się gryźć ściany. Wyję jak jestem sama w domu...

Witamy Weri , nie wiem czy to bedzie dla Ciebie  pocieszeniem ,ale pełno tutaj zranionych i wykopanych z zycia ukochanej osoby..Poczytaj watki zobaczysz ogrom złamanych serc...A Ciebie miło  powitac  w naszym gronie ..pisz, pisz, pisz  ,,a bedzie Ci łatwiej..

429

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:

Ludzie skąd wciąz ten pesymizm ????? trzeba wierzyc..Jestescie młodzi , młode jeszcze  wzyciu tyle dobrych chwil przed Wami , ile ludzi sie przewinie przez Wasze zycie..oj laski a Wy wciaż wyjecie do poduchy patrząc  wstecz...

Młodość nie daje gwarancji kochana.
Jak się napatrzy na wiele przykładów zdrad, poniżania itp to można sobie wyrobić opinie na temat mężczyzn.
A jeszcze jak ten piekny paskudnik odwala różne numery, szczególnie jak się w zgodzie rozstajesz i dla dobra dziecka walczysz o super układy, a wychodzą nowe "kwiatki" to już zupelnie mozna stracić nadzieję

430 Ostatnio edytowany przez Edyska___ (2013-03-03 21:47:10)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hmm, ja też porzucona... 2 tygodnie, póki co wydaje mi się, że dalsze życie nie istnieje... to tylko mechaniczne czynności, praca..przedszkole.. dom... zabawa... spanie.. praca... bezmyślnie... byle tylko  nie myśleć o nim...

431

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Edyska___ napisał/a:

Hmm, ja też porzucona... 2 tygodnie, póki co wydaje mi się, że dalsze życie nie istnieje... to tylko mechaniczne czynności, praca..przedszkole.. dom... zabawa... spanie.. praca... bezmyślnie... byle tylko  nie myśleć o nim...

Edyska .witamy ..jestes na dole tej drabiny porzucenia ,ale powoli krok po kroku szczebelek po szczebelku wyjdziesz na gore...bedzie dobrze..

432

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:
Edyska___ napisał/a:

Hmm, ja też porzucona... 2 tygodnie, póki co wydaje mi się, że dalsze życie nie istnieje... to tylko mechaniczne czynności, praca..przedszkole.. dom... zabawa... spanie.. praca... bezmyślnie... byle tylko  nie myśleć o nim...

Edyska .witamy ..jestes na dole tej drabiny porzucenia ,ale powoli krok po kroku szczebelek po szczebelku wyjdziesz na gore...bedzie dobrze..

Dzięki, mam nadzieje, że kiedyś będzie....        choć w sumie nie wiem czy mam.... Powiedział, że musi się nad wszystkim zastanowić... może wróci.... tylko nie wiem do kogo... do mnie czy do niej.... postawiłam sprawę jasno... masz 2 miechy na podjęcie decyzji... szkoda mi córeczki... tęskni za nim  prze-okrutnie

433

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Edyska___ napisał/a:

Hmm, ja też porzucona... 2 tygodnie, póki co wydaje mi się, że dalsze życie nie istnieje... to tylko mechaniczne czynności, praca..przedszkole.. dom... zabawa... spanie.. praca... bezmyślnie... byle tylko  nie myśleć o nim...

Przeczytaj sobie to co przesłała emigrantka na poprzedniej stronie.
Bardzo dobry tekst
Trzymaj się, wiem ze Ci cieżko.
I długo jeszcze tak bedzie

434

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzięki drogie Panie smile. Co do filmu wiecie jaki mnie napawa motywacją ? Yes Man (Jestem na tak) z Jim-em Carrey-em. Polecam ten film. Po obejrzeniu inaczej patrzę na świat.
Może to i głupie ale trafiłem na ten film akurat po porzuceniu mnie. Jest to bardzo pozytywny film. W jakimś stopniu się utożsamiam z głównym bohaterem z tym że akurat a dobra nie piszę bo zdradzę koniec smile. Witam również nowych. Edyska___ głowa do góry. Wygadaj się dużo to daje.

435 Ostatnio edytowany przez Edyska___ (2013-03-03 22:16:48)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
misiek666 napisał/a:

Dzięki drogie Panie smile. Co do filmu wiecie jaki mnie napawa motywacją ? Yes Man (Jestem na tak) z Jim-em Carrey-em. Polecam ten film. Po obejrzeniu inaczej patrzę na świat.
Może to i głupie ale trafiłem na ten film akurat po porzuceniu mnie. Jest to bardzo pozytywny film. W jakimś stopniu się utożsamiam z głównym bohaterem z tym że akurat a dobra nie piszę bo zdradzę koniec smile. Witam również nowych. Edyska___ głowa do góry. Wygadaj się dużo to daje.

Mogę Wam chwilę potruć??? Jak odszedł zauważyłam, że nie ma nikogo...Jakaż ja była głupia odsuwając znajomych i skupiając si ę na rodzinie.. on ja i maleństwo... to był mój cały świat.  małżeństwo trwało zaledwie... niewiele ponad 4 lata... ale jak powiedział mi prosto w oczy " nie kocham Cię " to chyba jednak koniec tego małżeństwa? Muszę sprawdzić czy zatęsknię za życiem rodzinnym.... co to kurde... Mamy cudną córeczkę 3 latka... trudne dziecko... więc najlepiej  papa i po problemie... Raz wyje z miłości i tęsknoty za min, a raz z wściekłości na niego.Wiem, że czas leczy rany.... może można go jakoś pośpieszyć.... recepty mi trzeba na życie po nim..

436

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej, powiedzcie mi, czy to możliwe, bym tęskniła nie za wspólnym życiem ( bo bylo nie za fajne ostatnio ) a po prostu za przebywaniem z nim kiedy jest między nami ok??? Wiecie, fajne rozmowy, wygłupy w trójeczkę no i seks??? My kiedy nie jesteśmy razem to rozumiemy się fantastycznie i nie mamy ochoty przrywać spotkania....

437

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Edyska___ napisał/a:
misiek666 napisał/a:

Dzięki drogie Panie smile. Co do filmu wiecie jaki mnie napawa motywacją ? Yes Man (Jestem na tak) z Jim-em Carrey-em. Polecam ten film. Po obejrzeniu inaczej patrzę na świat.
Może to i głupie ale trafiłem na ten film akurat po porzuceniu mnie. Jest to bardzo pozytywny film. W jakimś stopniu się utożsamiam z głównym bohaterem z tym że akurat a dobra nie piszę bo zdradzę koniec smile. Witam również nowych. Edyska___ głowa do góry. Wygadaj się dużo to daje.

Mogę Wam chwilę potruć??? Jak odszedł zauważyłam, że nie ma nikogo...Jakaż ja była głupia odsuwając znajomych i skupiając si ę na rodzinie.. on ja i maleństwo... to był mój cały świat.  małżeństwo trwało zaledwie... niewiele ponad 4 lata... ale jak powiedział mi prosto w oczy " nie kocham Cię " to chyba jednak koniec tego małżeństwa? Muszę sprawdzić czy zatęsknię za życiem rodzinnym.... co to kurde... Mamy cudną córeczkę 3 latka... trudne dziecko... więc najlepiej  papa i po problemie... Raz wyje z miłości i tęsknoty za min, a raz z wściekłości na niego.Wiem, że czas leczy rany.... może można go jakoś pośpieszyć.... recepty mi trzeba na życie po nim..

Truj truj ile chcesz ..wszyscy truja i sa cierpliwie wysłuchani.. Stopniowo się wyciszysz , zobaczysz to za swieże...

438

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Shakiki napisał/a:

Cześć chwilę mnie nie było a tyle stronek doszło smile
Ja jestem szczęśliwa chociażby z tego powodu, że sama  o wszystkim decyduje.
Że nikt mi nie narzuca swojego zdania i nie siedzę sama w domu zastanawiając sie dlaczego jeszcze nie wraca.
Nie musze myśleć o tym, czy teraz ex mówi mi prawdę. Czy na pewno mnie nie zdradza.
Ale jestem tez zla na siebie samą, że nie zauważyłam kiedys tak oczywistych rzeczy, tych sygnałów, które powinny mi dać do myślenia.
Z perspektywy czasu widzę, że moje życie teraz wygląda lepiej.Pewnie, że mam czasem większe lub mniejsze problemy.
Ale jakoś sobie ze wszystkim radzę.
Brakuje męskiego ramienia, ale mam nadzieję, że jak już zupełnie się otworzę to i takie ramie się znajdzie.

Samotnym i tym co mają zamiar nimi zostać dedykuję post SHAKIKI. Przeczytajcie sobie nawet kilka razy

EMIGRANTKO, przeczytałam tak w skrócie,ale natrafiłam na coś co mnie raczej nie napawa nadzieją

439

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
happyangel napisał/a:

Hej, powiedzcie mi, czy to możliwe, bym tęskniła nie za wspólnym życiem ( bo bylo nie za fajne ostatnio ) a po prostu za przebywaniem z nim kiedy jest między nami ok??? Wiecie, fajne rozmowy, wygłupy w trójeczkę no i seks??? My kiedy nie jesteśmy razem to rozumiemy się fantastycznie i nie mamy ochoty przrywać spotkania....

A Ty Aniołku masz prawidłowe odczucia , własnie za tym tesknimy w  wiekszości , i tego nam żal..pewnych sytuacji , spedzania czasu a potem Ich.. Troche to idealizujemy ale to inna sprawa..

440 Ostatnio edytowany przez Shakiki (2013-03-03 23:55:47)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
happyangel napisał/a:

Hej, powiedzcie mi, czy to możliwe, bym tęskniła nie za wspólnym życiem ( bo bylo nie za fajne ostatnio ) a po prostu za przebywaniem z nim kiedy jest między nami ok??? Wiecie, fajne rozmowy, wygłupy w trójeczkę no i seks??? My kiedy nie jesteśmy razem to rozumiemy się fantastycznie i nie mamy ochoty przrywać spotkania....

happyangel  ja mialam podobnie kiedy ex rozstał się ze swoją kochanką.Zastanawiałam się (jak sie to jego nowe, lepsze, cudowne życie rozpadło) czy będę umiała mu uwierzyć i zapomnieć, ale zrozumiałam że to nie dla mnie. Demony przeszłości za często wracały.

Spędzaliśmy razem w trójkę czas, ale bardziej dla syna. Tez był sex - lepszy niż w trakcie małżeństwa.Ale tylko chwilę bo on wyobrażał sobie po tym za dużo.
Dojrzałam do tego, ze koniec z zawieszeniem i czekaniem na jakąś zmianę, której i tak sie nie doczekam, i wniosłam o rozwód, rozmawiałam wcześniej na ten temat z nim.

Bardzo szybko znalazł kolejną - chociaz na rozprawie twierdził że jest sam.
Gdy ten związek stał się powazniejszy - zupełnie zmienił sie jego stosunek do mnie.
Skończylo się omawianie wspólnie spraw dotyczących dziecka.
Ustalone wspólnie sprawy dotyczące sposobu opiekowania sie małym zupełnie zmienił.
Chcial mi udowodnić, ze jestem nikim i że w ogóle sie nie liczę, a tym bardziej moje zdanie.

Okazało się, ze wiele wypowiedzianych podczas "okresu zawieszenia" słów nie było prawdziwych.
A ja byłam kolejny raz tylko marionetką.
Niby byłam silniejsza a jednak...

Zastanów się czy on nie robi tego tylko i wyłącznie dla siebie.
Później może byc tak, że w ogóle Cie nie szanuje.Że zabawiał się tylko Twoim kosztem.

441

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie widzieliśmy się przez trzy dni i on za mną tęsknił... tak mi powiedział. W weekend zabierał Syna, a wczoraj został z nami w domu. Sex, rzeczywiście dużo lepszy niż kiedy byliśmy razem... Wiem, że tak nie powinno być, ale nie umiem z tego zrezygnować. Kocham Go. Wiem też, że w ten sposób się z niego nie wyleczę, ale nie umiem inaczej. Głupia jestem sad

442 Ostatnio edytowany przez Shakiki (2013-03-04 11:18:30)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
happyangel napisał/a:

Nie widzieliśmy się przez trzy dni i on za mną tęsknił... tak mi powiedział. W weekend zabierał Syna, a wczoraj został z nami w domu. Sex, rzeczywiście dużo lepszy niż kiedy byliśmy razem... Wiem, że tak nie powinno być, ale nie umiem z tego zrezygnować. Kocham Go. Wiem też, że w ten sposób się z niego nie wyleczę, ale nie umiem inaczej. Głupia jestem sad

Kochana ja też słyszałam, że tęskni, że nikogo tak nie kochał jak mnie.
Że to co nas łączyło było wyjątkowe, jedyne i nigdy już na nikim tak mu nie będzie zależało.
Że zawsze będę dla  niego najważniejsza i o mnie nie zapomni.
Uwierz mi, że on to mówi tak po prostu.
Przynajmniej u mnie tak było.
Ja wiem, ze Ty bardzo chcesz mu ufać i wierzyć.Ale mój przypadek pokazał, że wszystko było jednym wielkim kłamstwem.
Niestety...
No i teraz dzieckiem sobie na mnie porywa...menda
Mamy strasznie podobny przypadek

443

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Właśnie nie mogę się otrząsnąć, mąż chce definitywnie rozwodu, na zimno powtarza że mnie nie kocha.Mam 40 lat ,8 lat małżeństwa dwójka dzieci i co -pozostała mi  rozpacz i brak wiary ze uda się jeszcze nas uratować.Napiszcie coś na pokrzepienie

444

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witam...mam 51 lat i jestem w dołku...mam troje dzieci i męża co mnie zdradza

445

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć dziewczyny w poniedziałkowy piękny dzień , u mnie to już chyba wiosna się zaczyna smile
Ale widzę ,że nie u każdego taki piękny ARYBKA,ZOSIA trzymajcie się!
No nic, nie powiem,ze bardzo się cieszymy,że nas przybywa bo to w sumie to raczej bardzo przykre.
Ale bardzo dobrze ,że tu trafiłyście. Wspólne rozmowy podtrzymują i wspierają na duchu,więc dziewczyny rozgośćcie się tutaj.
Ja mam też dziś mimo zbliżającej się wiosny,spadek formy.Za dużo myślę o tym czy tak naprawdę mi się uda,czy może to tylko tymczasowa gra. Przyznam, ze niektóre teksty z forum tak na mnie działają. Tak do końca niema się nigdy pewności. Zaufanie jest jednak cholernie ważne,a jeśli już zostało nadszarpnięte nieco to ciągnie się to chyba do końca i człowiek doszukuje się ciągle dziury w całym.No nic będzie jak będzie

446 Ostatnio edytowany przez bags (2013-03-04 14:44:32)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Edyska___ napisał/a:
hera.1 napisał/a:
Edyska___ napisał/a:

Hmm, ja też porzucona... 2 tygodnie, póki co wydaje mi się, że dalsze życie nie istnieje... to tylko mechaniczne czynności, praca..przedszkole.. dom... zabawa... spanie.. praca... bezmyślnie... byle tylko  nie myśleć o nim...

Edyska .witamy ..jestes na dole tej drabiny porzucenia ,ale powoli krok po kroku szczebelek po szczebelku wyjdziesz na gore...bedzie dobrze..

Dzięki, mam nadzieje, że kiedyś będzie....        choć w sumie nie wiem czy mam.... Powiedział, że musi się nad wszystkim zastanowić... może wróci... tylko nie wiem do kogo... do mnie czy do niej.... postawiłam sprawę jasno... masz 2 miechy na podjęcie decyzji... szkoda mi córeczki... tęskni za nim  prze-okrutnie

Obrazek dodany przez użytkowniczkę... narkofiks reaktywacja?!?
Szuka kontaktow by wznowic edycje telewizyjnego reportazu love story pt "wybacz mi" czy co?
"Zerwanie wiezi"???
To co odczuwacie w "zalamaniu", to "opary" albo faktyczne zaleznosci toksycznej relacji przypisywanej do narkotyku

Toksyczne związki są bardzo uzależniające, są jak narkotyk. Twoja separacja - o ile do niej dojdzie, nawet poprzez czasowe rozstanie -  jest jak odwyk, a na odwyku brakuje Ci tego, co was uzależniło. Ponadto przez cały okres trwania związku Twoje życie było podporządkowane i zorganizowane wokół "szalejących" emocji Twojego partnera. Teraz brakuje Ci po prostu czynnika, który (paradoksalnie) nadawał Twojemu życiu kierunek. Teraz jest czas, żebyś rozpoczął swoje życie na nowo...

447

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie Arabka , Zosia łebki do gory , jutro juz bedzie lepiej.. Baksiu  tak  to związki uzalężniajace , ale nawet z najwiekszego uzależnienia  można się wyzwolić , a co dopiero od takich fiutozaurów.. Niech inne się teraz produkuja z Nimi...jak nasze związki ich dusiły to pewnie teraz sa szczęsliwi ..amen

448 Ostatnio edytowany przez bags (2013-03-04 14:57:25)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie tyle mozna co da sie... ja cos o tym wiem, bo mialem taka sciezke zdrowia, ktorej nikomu nie zycze. Bylo ciezko, bylo bolesnie ale dla tych z Nas, co tego "zakazanego posmakowali, bylo warto walczyc z tym uzaleznieniem.

Niech inni się teraz produkuja z Nimi...jak nasze związki ich dusiły to pewnie teraz sa szczęsliwi ..amen

Polejcie Jej, bo madrze prawi.
Nie chce byc msciwy, ale niech trafi kosa na silniejszy kamien dla Nich samych...

449 Ostatnio edytowany przez hera.1 (2013-03-04 15:07:22)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bags napisał/a:

Nie tyle mozna co da sie... ja cos o tym wiem, bo mialem taka sciezke zdrowia, ktorej nikomu nie zycze. Bylo ciezko, bylo bolesnie ale dla tych z Nas, co tego "zakazanego posmakowali, bylo warto walczyc z tym uzaleznieniem.

Niech inni się teraz produkuja z Nimi...jak nasze związki ich dusiły to pewnie teraz sa szczęsliwi ..amen

Polejcie Jej, bo madrze prawi.
Nie chce byc msciwy, ale niech trafi kosa na silniejszy kamien dla Nich samych...

Dzięki Bags za alkoholizowanie , zostawmy to na wieczór hehe teraz pewnie zwłoki by tzrzeba było zbierać.. Wracajac..ja tez nie chcę być mściwa tylko życzę mu jaka już kTOŚ zyczyl..impotencji , żeby poczuł jak to jest byc zranionym , tęsknoty , i żeby ta z która jest była bezwzgledna  wredna sucza, żeby Go wykorzystała puściła w skarpetkach itd... ooo. trochę za duzo zyczeń  w tym koncercie spełnionych nadziei..ale każdy powinien mieć to na co sobie zasłużył...za każda nasza łze ..wpierdziel od losu...

450

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

i ja się podpisuje pod tymi życzeniami ;-) mściwy nie jestem ale jakaś sprawiedliwość życiowa MUSI BYĆ ;-)

451

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Betti67 dziękuje za otuchę, potrzebuję jej żeby jakoś funkcjonować.Nie mogę się tym pogodzić że nie mam już rodziny.Nie mogę się z nikim podzielić moim żalem bo mi zwyczajnie wstyd zreszta nie mam takiej osoby z której chciałabym szczerze o wszystkim powiedzieć.Mam nadziję że mogę się poużalać nad sobą tutaj...

452

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie wszyscy piękny dzień dziś u mnie Wiosna ):

453

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
1980 napisał/a:

Witajcie wszyscy piękny dzień dziś u mnie Wiosna ):

Witam wszystkich no tu tez wreszcie zawitala wiosna , ale ja i tak wiem ze najpiekniejsza wiosna jest w Polsce bez dwoch zdan pozdrawiam wszystkich i oby juz zostala ta wiosna na stale smile

454

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
arybka napisał/a:

Betti67 dziękuje za otuchę, potrzebuję jej żeby jakoś funkcjonować.Nie mogę się tym pogodzić że nie mam już rodziny.Nie mogę się z nikim podzielić moim żalem bo mi zwyczajnie wstyd zreszta nie mam takiej osoby z której chciałabym szczerze o wszystkim powiedzieć.Mam nadziję że mogę się poużalać nad sobą tutaj...

NIE tylko możesz się poużalać  możesz płakać , możesz wyrzucić z siebie wszystko po to tu jesteśmy żeby podać rękę , pomoc na ile się da , wszyscy którzy tu jesteśmy kiedyś potrzebowaliśmy tej dłoni która pomogłaby nam wstać i podnieść się z tego dola , dasz rade i ty bądź dzielna pozdrawiam i juz nie jestes sama , pamiętaj. Wiem co przezywasz bo tylko ten zrozumie co sam to przeszedl

455

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziewczyny przerwijcie smutek, chodźcie się rozerwać przy cyganie z kieleckiego.

Ja oplułam monitor ze śmiechu smile

Ups. to nie cygan, ale sygnet ma!

Posty [ 391 do 455 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 9 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026