Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 391 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 14,840 ]

77

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzień Dobry wszystkim big_smile

Od paru dni odczuwam, że ten ból i ciężar, który tkwił we mnie w środku gdzieś się wyniósł! Już nie zmuszam się do uśmiechu. Kocham i nadal tęsknię za jegomościem, ale uczę się nowych uczuć do siebie i to one odciągają moją uwagę od tego co złe.

Życzę Wam miłego i kochanego dnia

Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Miriamm napisał/a:

Ehh, ugotuje wieczorem tajska zupe, bo ona zawsze poprawia humor :-) Napisze, jaka byla pyyyyszna!

Przepis rzucaj a nie będziesz nam tylko smaka robiła...

79

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Jeśli tak już rzucamy przepisami, to polecam sałatkę:
seler konserwowy
szynka
kukurydza
ser żółty
ananas
majonez
big_smile

80

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

prosty jak budowa cepa:
piers z kurczaka pokrojona w kawaleczki podsmazam na oleju palmowym.Zalewam puszka mleka kokosowego. Dodaje paste KA (zamiast tego mozebyc troche curry, liscie kafiru i kostka rosolowa)  i trawe cytrynowa. Zabek czosnku. I juz. Pyyyycha. do tego ugotowany ryz.
Gotuje sie 10 minut na podsmazenie kurczaka i 5 zeby smaki sie "przegryzly"

Bądź dla siebie la­tar­nią, która oświet­la twą drogę i nie poszu­kuj światła po­za sobą.

81

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Coś w tym jest, że jak nie jesteśmy razem to robi się "do rany przyłóż"... Tylko jest jeden problem... na mnie to działa... Wystarczy jeden jego miły gest i już ma moje serce na tacy sad

82

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie, dopisuję się do Was, Monika z pomorskiego. Zdradzana emocjonalnie od kilku miesięcy, jeszcze w związku małżeńskim.
Happyangel
Czytałam Twój wątek, weź sobie do serca rady Janka, mądrze pisze.

Pozwól sobie na porzucenie wszystkiego, co Ci nie służy, nie rozwija Cię i nie daje Ci szczęścia.

83

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziewczyny wciąż Nas gnebi to samo ,uczucie miłości do tych dupków i czasami mam wrażenie ,że imbardziej zrani tym bardziej  Nas ciągnie do nICH...Wrrrr....  Ps.  Miriam dla mnie ta zupa to jakaś enigma hihih połowe skladnikow nie znam  , jakais ciemnogrod ze mnie i do dooopy kucharka ..co to sa te liście ??  hihi

84 Ostatnio edytowany przez Shakiki (2013-02-26 21:27:03)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
happyangel napisał/a:

Coś w tym jest, że jak nie jesteśmy razem to robi się "do rany przyłóż"... Tylko jest jeden problem... na mnie to działa... Wystarczy jeden jego miły gest i już ma moje serce na tacy sad

Kochana u mnie też tak było ostatni rok.
Przez to na nowo przeżywałam wszystko. Bo on grał.To nie było jego prawdziwe ja. To było tylko takie udawanie. Przynajmniej u mnie.
Tylko wiesz co, on dalej zdradzał, oszukiwał,był blisko bo miał takie partnerki, które nie interesowały go na dłuższą metę - tylko takie, żeby się pobzykać
A teraz jak już znowu wpadł w amok - Ochy i Acha nad nową panna to zero kontaktu ze mną.

Ja chciałam żeby wszystko było między nami normalnie,tzn kawka, kino z dzieckiem - wszystko specjalnie dla małego - a on teraz tak sie do mnie odnosi,szkoda słów...
Nic na siłę
Ja się już prosić nigdy nie będę o jego szacunek. Nigdy

Miriamm
Normalnie takie składniki używasz, których nie mam...

85

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hera,

co do zupy: liscie i paste kupuje w sklepie "kuchnie swiata" w w-wie sa chyba 3 sklepy, nie wiem, jak w innych miastach.
mysle, ze wystarczy kurczak, curry, trawa cytrynowa, mleko kososowe i ryz. I tez bedzie niebo w gebie. Przyrzekam :-)

Co do kolegi, po ktorym sobie poprawiam samopoczucie zupa - mnie sie on chyba pomylil z matka, ojcem siostra - czyli z rodzina, od ktorej nie ma rozwodu. Trzeba znosic wszystko, bo przeciez rodziny sie nie zmieni.
I to chyba duzy blad. Nie robcie tego - nie wiem, jak macie tego nie robic, ale nie robcie. Takie postepowanie stwarza perspektywe "dozywocia".

Bądź dla siebie la­tar­nią, która oświet­la twą drogę i nie poszu­kuj światła po­za sobą.

86 Ostatnio edytowany przez betti67 (2013-02-26 13:45:41)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie moi kochani smile
Zaczyna się robić tu w naszym grajdołku całkiem przyjemnie,chwilkę mnie nie było a tu już tajskie menu na wokandzie he he. Co prawda to i ja(choć się miałam za niezłego garkotłuka)nie znam wszystkich produktów na owe danie, no ale cóż od czego mamy wujaszka googla smile
Siedzę sobie w domku, nic mi się nie chce a jak pomyślę o obiadku to nie mam absolutnie takich inwencji jak Wy.
Wiecie co? tak sobie czytam i czytam ten Nasz wątek i myślę ile to rozgoryczenia jest w Nas.
Jak historie są różne tak różne są nasze reakcje na ból. Dlaczego nasza ''pseudo'' najukochańsza osoba potrafi zadać taki cios,że zmienia diametralnie tok naszego życia,myślenia,rani nas i dzieci?
Co powoduje takimi ludźmi,że szukają,kłamią a nie tak jak ktoś wcześniej powiedział, nie próbują ratować i jeśli jest problem to go po prostu rozwiązać? Chyba nie znajdziemy na to odpowiedzi,choć w wielu przypadkach gwoździem programu jest SEKS.
Najlepiej chyba jest zająć się sobą po takim full servisie zafundowanym przez ukochaną osobę,ratowaniem przede wszystkim siebie i odnalezieniem się w nowej sytuacji.
Ja należę do kobiet wybaczających i kochających za bardzo. Doszłam jedynie do tego,że już więcej ''NIE'' wybaczę. Hmm... ale jak z tym żyć by nie myśleć każdego dnia (dosłownie każdego),by pozwolić sobie na szczęście a nie wegetację w niby udanym związku.Ja osobiście szukam recepty na tę przypadłość.
Czy ktoś ją ma ?




Ja też podchodzę do zwiazku bardzo emocjonalnie, mój partner choć bez legalnego związku jest dla mnie jak i tak mężem,rodziną w pełnym tego slowa znaczeniu.Może to błąd,nie wiem

87

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Betti 76,

a jak to zrobilas, ze tym razem nie wybaczylas? Brzmi prosto, ale ja wybaczam za kazdym razem (strzelam fochy, obrazam sie, placze, ale wybaczam) i nie dotrzymuje postanowienia o ostatnim razie. Nie umiem ciachnac :-(

Bądź dla siebie la­tar­nią, która oświet­la twą drogę i nie poszu­kuj światła po­za sobą.

88

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Miriamm napisał/a:

Betti 76,

a jak to zrobilas, ze tym razem nie wybaczylas? Brzmi prosto, ale ja wybaczam za kazdym razem (strzelam fochy, obrazam sie, placze, ale wybaczam) i nie dotrzymuje postanowienia o ostatnim razie. Nie umiem ciachnac :-(

Miriam, przepraszam, że się wtrącę: mnie przeszło dopiero jak on ciachnął, sama bym chyba długo nie potrafiła. Mocny ciach, jakby dealer odmówił dragów. Bolesny czas odstawienia, teraz zaczątki ulgi.
Zupę sobie sprawię:)

Jestem inteligentna. Dopiero staję się mądra.

89 Ostatnio edytowany przez betti67 (2013-02-26 14:05:06)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

MIRIAM ,
źle mnie zrozumiałaś. Ja wybaczyłam i tkwię w tym. Tylko dorosłam do tego,że to był ostatni raz.Czyli już więcej nie wybaczę ,gdyby się coś wydarzyło.
ale nie radze sobie, bo ciągle to we mnie tkwi(mimo,że jest teraz ok.) to takie czekanie na następny raz. Takie szukanie dziury w całym.Z tego chcę się wyleczyć.

Postawiłam jasno moje"warunki". Były przeprosiny,błagania,itp.itd.,nawet płacz, ale nie wziął mnie na to. Dodatkowo jeszcze pił. Od czasu tzw. powrotu ,nie pije i jest do rany przyłóż.Sama widzę ,że jego życie zaczęło się na nowo. I ja chcę żyć na nowo,a nie potrafię.Dojrzalam do tego że potrafilam powiedzieć ''albo-albo''.Jestem juz pewna tego ,że nie wybaczę więcej. Ale chcę normalnie żyć

90

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Droga Zupo :-) (bez Pani, przejdzmy na Ty :-)

ciesze sie, ze sie dolaczylas.
Moj chyba nie ciachnie. Jest chory i bedzie bardziej chory. Jestem mu POTRZEBNA. Napisalam wielkimi literami, zeby zaznaczyc skad ta potrzeba. Chyba z choroby a nie milosci. Ale moze jestem niesprawiedliwa. Moze ma tylko wielkie serce i wiele sie tam zmiesci :-)
No w kazdym razie jestem slaba. Chyba tak. I bez ambicji, bo ile razy mozna znosic. Tyle samokrytyki.
Ale wszystkie jestesmy malo ogarniete jak zaczyna sie wywijac, bo przeciez nikt nie zaklada takiego scenariusza. Ja naprawde myslalam, ze bedziemy zyc dlugo i szczesliwie, a moj maz to wyjatkowo dobry czlowiek, ktory nigdy nikogo (w tym mnie) nie skrzywdzi!

Bądź dla siebie la­tar­nią, która oświet­la twą drogę i nie poszu­kuj światła po­za sobą.

91

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Betti,

to jestesmy z podobnej sytuacji. Tylko moj maz dalej kontaktuje sie z panna (pannami!!), bo sprawdzam czasem telefon, choc wiem, ze to obrzydliwe.
I dlatego nie moge zapomniec i uwierzyc w jego slowa. I nawet nie moge z nim o tym porozmawiac. Wiec zachowuje sie jak dzikus - a on nie wie dlaczego. Wiec pewnie tu kolo sie zamyka, bo zona wariatka to powod do dzwonienia do panny.

Bądź dla siebie la­tar­nią, która oświet­la twą drogę i nie poszu­kuj światła po­za sobą.

92

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

hmmm..ile razy można wybaczyć ?ile mozna tolerować kłamstw  ? wkur... mnie to ,że On potrafił mnie tak urobić , tak słodko mnie podejść ,że moje Ego wrzeszczało Nie !! a ja patrzac  na Niego nie mogłam nie uwierzyć , przeciez te oczy nie moga kłamać..taka tępa ci..aaaa..

93

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Widzę że u nas wszystkich takie same ślepe zapatrzenie i chęć wiary, że to co mówił było/jest prawdą.
A jednak...
Można się bardzo pomylić...
My same chcemy wierzyć w to co niemożliwe...
Chociaż są wyjątki, betti trzymam kciuki, żeby Twój był wyjątkowy smile

94 Ostatnio edytowany przez betti67 (2013-02-26 14:24:05)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

HERA,
masz rację i ja tak robiłam jak głupia,tępa ci..
Ale powiedziałam sobie w pewnej chwili DOŚĆ
Nikt nie ma prawa mną manipulować!!!!! Na stare lata zamiast spokoju to użeranie się z łajdakiem!!!!!
Po dluzszych perypetiach wrocił i przygarnęlam . Powiedzialam stanowczo czego wręcz rządam i stąd może ciagłe moje obawy,często nie do zniesienia



SHAKIKI, On jest wlaśnie wyjątkowy dla mnie smile Jest jakaś niewytłumaczalna chemia i jak to ktoś powiedział po prostu Go ''lubię'' oprocz tej mojej miłości.Mogłabym gęsto wyliczać'' za co ''Go kocham  smile:):)



MIRIAM czy tylko choroba jest powodem tego, ze jestes z Nim?

95

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a wiecie co ja miałam wczoraj?
widziałam moje ex, jeszcze z tydzień temu myślałam ze go kocham... wczoraj patrzyłam sie na niego z 10 minut przez szybkę (on mnie nie mogl widzieć ale wiedzial ze tam jestem) i nic nie czułam. Patrzyłam i takie nic, pustka, samej jest mi to ciężko opisać, chyba miłość mi przeszła...albo się pogodziłam ze  z nim i tak nie będę i dlatego nie mam uczucia żadnego. nie wiem nawet jak to określić.

dziwne strasznie.. miłość się ogolnie dziwna

96

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
takaja87 napisał/a:

a wiecie co ja miałam wczoraj?
widziałam moje ex, jeszcze z tydzień temu myślałam ze go kocham... wczoraj patrzyłam sie na niego z 10 minut przez szybkę (on mnie nie mogl widzieć ale wiedzial ze tam jestem) i nic nie czułam. Patrzyłam i takie nic, pustka, samej jest mi to ciężko opisać, chyba miłość mi przeszła...albo się pogodziłam ze  z nim i tak nie będę i dlatego nie mam uczucia żadnego. nie wiem nawet jak to określić.

dziwne strasznie.. miłość się ogolnie dziwna

Ja czasami myślę, że przejaskrawia sie to uczucie ,że bardziej żal za sytuacjami , jakimś schematem i strach przed samotnościa. a My to mylimy z uczuciem.. i dopiero w takiej konfrontacji  jak Ty miałąs wczoraj ,że sie widzi ten obiekt westchnień , nagle nie czuje się poprostu NIC !!

97 Ostatnio edytowany przez betti67 (2013-02-26 14:35:20)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tak, chyba trzeba sobie zdać sprawę z tego ,że On nie ma już na nic wpływu,pogodzić się z przeszłością(było minęło) i zrozumieć,że świat się tak naprawdę nie zawali bez Niego,że to nie koniec świata

TAKAJA, to dobry symptom, a że wszystko zdaje się być pogmatwane i porąbane to fakt.Pewnych spraw nie daje się chyba racjonalnie wytłumaczyć

98

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Betti, Dziewczyny,

nie jestem z nim z powodu jego choroby, tylko z powodu tego, ze nie umiem od niego odejsc. Bo chyba jestem uzalezniona. Bo to juz 26 lat. Bo......
Jednak chodze do psychologa, bo skolei nie wyobrazam sobie, ze bede taka glupia do smierci.
Chcialabym kiedys byc bardziej pewna siebie i chcialabym moc sie szanowac za to co robie w zyciu. A na razie nie moge :-(
Nie mysle o innych zwiazkach w przyszlosci, bo cgyba sie nie nadaje...Mam za to talent do gotowania :-))

Bądź dla siebie la­tar­nią, która oświet­la twą drogę i nie poszu­kuj światła po­za sobą.

99

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

smile

I jee - Wy tu takie pyszności robicie a ja nocki w pracy no Nie... ? Ja też chcę, ja też...
Zostawił ktoś jakieś okruszki z sałatek??

Jestem wyspana i zregenerowana - czasem coś bodnie w sercu jakieś wspomnienie - które za chwilę mija, by przepadło na zawsze.
W pracy niestety mam wciąż "jego" obraz - ale odkąd uśmiech wrócił na moją buźkę - wrócili też moi koledzy i czuję się smile Super smile)

Kochani nie przestawajmy czuć się szczęśliwymi sami dla siebie bo jak to gdzieś widziałam "czy można przestać kochać niebo tylko dlatego że czasem jest burza?"

Pozytywnie...
Co z tą sałatką? big_smile

It?s not perfect but it?s getting closer. - Trzeba Umieć Wierzyć w Spadające Gwiazdy...

100

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć kobietki smile
Gosia, mazowieckie. Zostawiona bo nie słuchałam się jak jaśnie pan wydawał rozkazy. smile Dopiero 4 dzień mija.

101

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
UrokGrozy napisał/a:

smile

I jee - Wy tu takie pyszności robicie a ja nocki w pracy no Nie... ? Ja też chcę, ja też...
Zostawił ktoś jakieś okruszki z sałatek??

Jestem wyspana i zregenerowana - czasem coś bodnie w sercu jakieś wspomnienie - które za chwilę mija, by przepadło na zawsze.
W pracy niestety mam wciąż "jego" obraz - ale odkąd uśmiech wrócił na moją buźkę - wrócili też moi koledzy i czuję się smile Super smile)

Kochani nie przestawajmy czuć się szczęśliwymi sami dla siebie bo jak to gdzieś widziałam "czy można przestać kochać niebo tylko dlatego że czasem jest burza?"

Pozytywnie...
Co z tą sałatką? big_smile

Zapraszamy ,zapraszamy i witamy Uroku Grozy.. ja włąśnie zżarłam gołabki , ktore wykonałam własnoręcznie hehe.. Może teraz jakis deserek ?? sa pomysły ??  Nic Nam tak nie osłodzi zycia jak My sami zadbamy o Siebie..a Oni cóż niech sa szczesliwi , ciekawe czy maja refleksje i jakis żal po Nas ???

102

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Gosiu witamy ,fajnie ,że tez dołaczyłąs do naszego grajdołka..a Jasnie Pan mój też chciał dawac rozkazy , mieć super kochajaca u boku na skinienie , a inne do rozmów ehh  ale sługa zaczęła fikać i nazwał to zaborczościa , pragnac spokoju ahhahah niech Go ma ..amen

103

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
hera.1 napisał/a:

Gosiu witamy ,fajnie ,że tez dołaczyłąs do naszego grajdołka..a Jasnie Pan mój też chciał dawac rozkazy , mieć super kochajaca u boku na skinienie , a inne do rozmów ehh  ale sługa zaczęła fikać i nazwał to zaborczościa , pragnac spokoju ahhahah niech Go ma ..amen

smile najlepsze jest to że on mógł mieć koleżanki, ale ja kolegów nie bardzo, bo oczywiście każdy na mnie leci wink hahah.
Mimo że kocham to niestety nie wybaczę tego że powiedział że się z kimś .. w barze na spotkaniu z koleżanką wink Ale przecież pan i władca zna lepiej prawdę, która jest zupełnie inna.

104

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

MIRIAMM,
tu nie chodzi o to by planować sobie jakieś zwiazki w przyszłości. Ty boisz się zaburzyć jakiś tam porządek we wlasnym życiu. Po 26latach nie warto nic zmieniać,przecież to bylby szok takie zmiany i boisz się. Dlatego chcesz w tym tkwić. Wiążą się pewnie z tym również i inne sprawy, często materialne. Zmiana mieszkania ,brak środkow na utrzymanie. Ale wiele razy to kobieta jest tzw. gorą w związku a jednak nie potrafi przeprowadzić drastycznego cięcia pępowiny z innych często emocjonalnych uczuć.
Chyba musisz sobie zadać pytanie i szczerze na nie odpowiedzieć. Czego tak naprawdę chcesz w zyciu? Co moze dac Ci Twój małżonek,oprócz ciekawych smsów i ciąglego lęku? Jeśli nawet olewasz to co On robi toż to przecież wegetacja.
Ja zmieniłam swoje życie po 22latach małżeństwa(choć trzymalam się rękami i nogami)Można --można . Życie masz kochana jedno smile

105 Ostatnio edytowany przez hera.1 (2013-02-26 15:00:52)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
czzekkoladka napisał/a:
hera.1 napisał/a:

Gosiu witamy ,fajnie ,że tez dołaczyłąs do naszego grajdołka..a Jasnie Pan mój też chciał dawac rozkazy , mieć super kochajaca u boku na skinienie , a inne do rozmów ehh  ale sługa zaczęła fikać i nazwał to zaborczościa , pragnac spokoju ahhahah niech Go ma ..amen

smile najlepsze jest to że on mógł mieć koleżanki, ale ja kolegów nie bardzo, bo oczywiście każdy na mnie leci wink hahah.
Mimo że kocham to niestety nie wybaczę tego że powiedział że się z kimś .. w barze na spotkaniu z koleżanką wink Ale przecież pan i władca zna lepiej prawdę, która jest zupełnie inna.

hmm Moj Pan miał tez tylko kolezanki do rozmów ,szzcegolnie jedna z ktora esemesował non stop co 5 minut ..ale to były tylko rozmowy , zdjecia jakie dostawał to chyba do diagnozy ginekologicznej hahaha  a mnie On wmawiał ze ja wiem swoje i nie dam sobie powiedziec..tak furtka tez byla otwarta w jedna strone, jak ja dostawałam sms to juz była mina i pytanie KTO TO ??  ale On miała dzwonki wyciszone ..fiut zakłamany . Miało mnie pocieszyc to ,ze wciaz powtarzał ..jestes jedyna i jestem z Toba haha

106

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hera ja jestem pewna na stówę, że mój nigdy mnie nie zdradził.. chociaż nigdy nie mów nigdy heheh wink
To raczej była zazdrość.. chora zazdrość.. Miał niską samoocenę to próbował kontrolować co robię i udawało mu się przez prawie dwa lata ale w końcu sam nie wytrzymał i zostawił.. Bo jak tu żyć z myślą że za chwilę ktoś mnie poderwie ech.. smile

107 Ostatnio edytowany przez betti67 (2013-02-26 15:07:56)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Skąd się biorą te ich cholerne kłamstwa tiu...tiu...tiu...tiu....Tak potrafią oczy zamydlić,że już sama nie wiesz co prawda a co fikcja smile

108

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
betti67 napisał/a:

Skąd się biorą te ich cholerne kłamstwa tiu...tiu...tiu...tiu....Tak potrafią oczy zamydlić,że już sama nie wiesz co prawda a co fikcja smile

Takich to powinni brać do ról w brazylijskich telenowelach.. Tam też nie źle potrafią zakręcić, że nie wiadomo o co chodzi i kto z kim big_smile

109 Ostatnio edytowany przez hera.1 (2013-02-26 15:14:59)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

. Ja to wciąż myslałam ,że ze mna jest cos nie teges, że ja przejaskrawiam , i nad interpretuję.. Ale potem jak składałam do kupy puzzle to grało..koszmar..manipulacja po prostu..

110

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
takaja87 napisał/a:

(...) wczoraj patrzyłam sie na niego z 10 minut przez szybkę (...) i nic nie czułam. Patrzyłam i takie nic, pustka, samej jest mi to ciężko opisać, chyba miłość mi przeszła...(...)

Wiesz, zazdroszczę Ci tego poczucia pustki.. Chciałbym spojrzeć na moją Ex i poczuć to "nic". I nic więcej wink

111

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

HERA chyba masz rację. w pewnym momencie nie tesknimy juz za tym czlowiekiem, tylko za kimkolwiek. Nie chcemy być sami i myślijmy że nadal kochamy tę osobę, tę która ostatnio jeszcze była z nami. Przyzwyczajamy sie do wspólnie spędzanych chwil, nocy, dni, do tego że zawsze możemy pójść do tej osoby i ona będzie dla nas...a jak to mija to zostaje taka pustka i che się znów kogoś mieć...

Czasem chyba mylimy miłość z przyzwyczajeniem, jest nam dobrze i nie zauważamy jak nasze uczucia się zmieniją.
i zostaje jeszcze ten żal. bylo tak dobrze i dlaczego musiało się skończyć... no ale cóż wszystko sie zmienia i wszystko przemija, chyba nie warto wierzyć w to że coś trwać będzie wiecznie...

112

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć ;-)
Magda, 27 lat, 7 lat po ślubie, Lublin. Mąż przeleciał półtora roku temu żone wspólnika i przyjaciela.
Zostali przez niego przyłapani, firma się rozpadła. O koleżankach, smskach, czatach już nie wspomnę...

113

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
takaja87 napisał/a:

HERA chyba masz rację. w pewnym momencie nie tesknimy juz za tym czlowiekiem, tylko za kimkolwiek. Nie chcemy być sami i myślijmy że nadal kochamy tę osobę, tę która ostatnio jeszcze była z nami. Przyzwyczajamy sie do wspólnie spędzanych chwil, nocy, dni, do tego że zawsze możemy pójść do tej osoby i ona będzie dla nas...a jak to mija to zostaje taka pustka i che się znów kogoś mieć...

Czasem chyba mylimy miłość z przyzwyczajeniem, jest nam dobrze i nie zauważamy jak nasze uczucia się zmieniją.
i zostaje jeszcze ten żal. bylo tak dobrze i dlaczego musiało się skończyć... no ale cóż wszystko sie zmienia i wszystko przemija, chyba nie warto wierzyć w to że coś trwać będzie wiecznie...

Podobno po to sie Kogos poznaje , żeby sie z Nim kiedys rozstać..fakt nic nie trwa wiecznie..oprocz jednej miłości..rodzicielskiej..

114 Ostatnio edytowany przez 93 (2013-02-26 15:36:13)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Magda,19 lat, porzucona przez 41 latka, dla jego drugiej żony, z którą nie był,kiedy się związał ze mną smile Przez telefon smile Mija 8 mc, dalej płaczę. Jestem niestety wierna i stabilna uczuciowo. No i czuję się każdego dnia koszmarnie,każdego dnia o n im myślę, usprawiedliwiam,że teraz jest idealny dla niej,dlaczego ja mu minęłam z dnia na dzień itp itp. Jest nas coraz więcej smile

Napiszcie proszę jak sobie radzicie? Odezwał się po 6 mc,tzn odpisał na smsa i wszystko wróciło. Też byłyście takie namolne? Jak znajdujecie siłę do działania, ja bym załatwiła co muszę i z domu się nie ruszała,tylko płakała

Posty [ 77 do 114 z 14,840 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 391 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018