Witajcie wszyscy.Serwuje Wam kawę poranną aromatyczną.Na moim Sląsku temp.zewn.0.5 na plusie,wilgotnosć 35%,słoneczka nie widac,śnieg co nieco topnieje,zapowiada się niezłe błotko.Noc jak widać nie dla wszystkich była przyjemna.Pociesze Was nie byliście odosobnieni,ja tez mialem noc do bani.Męczyły mnie zatrute myśli,kompletnie nie spałem wpędzony w koszmary.Ryku nie było,nie było czym,z nerwów wylałem dwa wiadra potu z siebie,tak mi się udało to samowkręcenie się w minorowy nastrój.Macie jakieś pomysły na bezsenne noce,liczenie baranów znam,nieskutkuje w moim przypadku.
1 626 2013-03-21 09:15:56
Podobne tematy
1 627 2013-03-21 09:44:17
czy mogę dołączyć do grona zdradzonych, przesuniętych jak stara komoda? bez ludzkiej pomocy, nerwowo się wykończę...
1 628 2013-03-21 10:05:45
czy mogę dołączyć do grona zdradzonych, przesuniętych jak stara komoda? bez ludzkiej pomocy, nerwowo się wykończę...
Witamy Cie serdecznie Kulka...Nie jesteś stara komondą ..On jest dupkiem i tyle,,Będziemy z Toba..napisz coś o Twoim związku..Pozdrawiam Cie serdecznie ,
1 629 2013-03-21 10:07:25
Witajcie wszyscy.Serwuje Wam kawę poranną aromatyczną.Na moim Sląsku temp.zewn.0.5 na plusie,wilgotnosć 35%,słoneczka nie widac,śnieg co nieco topnieje,zapowiada się niezłe błotko.Noc jak widać nie dla wszystkich była przyjemna.Pociesze Was nie byliście odosobnieni,ja tez mialem noc do bani.Męczyły mnie zatrute myśli,kompletnie nie spałem wpędzony w koszmary.Ryku nie było,nie było czym,z nerwów wylałem dwa wiadra potu z siebie,tak mi się udało to samowkręcenie się w minorowy nastrój.Macie jakieś pomysły na bezsenne noce,liczenie baranów znam,nieskutkuje w moim przypadku.
Mayk na moim Śląsku podobnie.. Pozdrawiam , trzymaj się butli tlenowej..ja lęcę popracować...
1 630 2013-03-21 10:14:24
kulka87 napisał/a:czy mogę dołączyć do grona zdradzonych, przesuniętych jak stara komoda? bez ludzkiej pomocy, nerwowo się wykończę...
Witamy Cie serdecznie Kulka...Nie jesteś stara komondą ..On jest dupkiem i tyle,,Będziemy z Toba..napisz coś o Twoim związku..Pozdrawiam Cie serdecznie ,
Wszystko o moim związku jest w wątku "odkryłam zdradę po 4 latach". Tkwię w tym, bo po trochę zmusza mnie sytuacja mieszkaniowo - finansowa, poniekąd uczucie, chociaż tego ostatniego nie jestem pewna.
Mój jeszcze chłopak, który zdradził mnie dwukrotnie raz emocjonalnie, drugi raz fizycznie, wyjeżdża na 2 tygodnie do swojego rodzinnego miasta. Zostawia mnie samą i w zasadzie niewiele go obchodzą moje uczucia, nie walczy nie stara się, nie rozumie, po prostu ma mnie w nosie. Najbardziej interesuje go teraz jak dotrwać do poczatku kwietnia i spotkać się z kolegami na imprezie.
Boli mnie to. Próbuję się emocjonalnie wyrwać z tego związku, ale moje życie to piekło...
Czuję, że się duszę, a tu gdzie mieszkam nie mam niestety znajomych bo zostali w moich rodzinnych stronach. Nie mam z kim wyjść, pogadać, wyżalić się. Szukam pomocy tutaj, bo czuję, że wariuję.
1 631 2013-03-21 10:19:14
mayk222 napisał/a:Witajcie wszyscy.Serwuje Wam kawę poranną aromatyczną.Na moim Sląsku temp.zewn.0.5 na plusie,wilgotnosć 35%,słoneczka nie widac,śnieg co nieco topnieje,zapowiada się niezłe błotko.Noc jak widać nie dla wszystkich była przyjemna.Pociesze Was nie byliście odosobnieni,ja tez mialem noc do bani.Męczyły mnie zatrute myśli,kompletnie nie spałem wpędzony w koszmary.Ryku nie było,nie było czym,z nerwów wylałem dwa wiadra potu z siebie,tak mi się udało to samowkręcenie się w minorowy nastrój.Macie jakieś pomysły na bezsenne noce,liczenie baranów znam,nieskutkuje w moim przypadku.
Mayk na moim Śląsku podobnie.. Pozdrawiam , trzymaj się butli tlenowej..ja lęcę popracować...
Witajcie kochani mayk222 , hera.1, kulka ciebie tez witam w naszej ekipie , u mnie tez szaro smutno , ponuro , dzien nie najlepszy dla mnie tez, noc spokojna spalam ale poranek koszmar , poklucilam sie z moim P. i pojechal do pracy , a ja zastanawiam sie co mam zrobic jak dalej to wszystko ukladac ? bo on coraz bardziej mnie niepokoi , zachowuje sie tak jak by cos przede mna ukrywal napiszcie co robic? Probowalam z nim rozmawiac jednego dnia jest czuly kochajacy a drugiego nieobecny wcale wszystko go drazni kazde moje pytanie kazda proba rozmowy , nie wiem sama , juz takie huśtawki nastroju jego mnie wykoncza
1 632 2013-03-21 10:33:53
Witaj kulka i pisz i pisz jak to u Ciebie,ja sercowy więc już przed przeczytaniem leki aplikuje na uspokojenie nerwów.Basiula bardzo możliwe że jesteś przewrażliwiona na punkcie ukrywania,daj chłopu pare dni spokoju,bez marudzenia,czy Go( bez obrazy) czasem nie zatruwasz.Może ma problemy w pracy lub inne.Pozdrawiam "trzymający sie butli"
1 633 2013-03-21 10:45:33
Kejt777 napisał/a:mayk222 napisał/a:Lexpar dzieki,Kejt777 rowniez dzieki.Hera,hera, hera!Basiula pozdrawiam,brak mi watku cygana,nie raz spadla mi maska tlenowa ze smiechu,to byl jajcaski watek do pewnego momentu,cieszy mnie to ze jestes w dobrym nastroju.A co do wiader to fakt mam wszystkie u siebie,pakuje do nich snieg,troche go zagazuje i bede mial mineralna dla wszystkich"AMORALNYCH" i "TOKSYCZNYCH",obawiam sie ze moze mi zabraknac.Wilk jest ok i zastanawiam sie jak to jest ze psina jest normalna,nie zdradza,nie ucieka,jest wierna i nawet slucha co sie do niej mowi,to jakis ewenement chyba.Oiomem sie nie zaslaniam to on zaslania cale moje zycie po upadku na kolana.Metaxa hero to czasami bledne znieczulenie na problemy,ale przemysl monopolowy tez musibc wspierany jak my tu wszyscy.Do Kejt 777 ale tak powaznie,pragniemy powrotu kochanej osoby,ale to wiaze sie z bardzo powaznymi problemami jak on/ona wroci.To juz nie bedzie to,zadra w sercu jest juz tak gleboka,ze malo prawdopodobne jest aby zwiazek pomimo obustronnych staran wrocil do normy.W/g mnie jest to wyjatkowo malo realne,dyskomfort porzucenia zaczyna stanowic bariere emocjonala,pojawia sie brak zaufania-nie do pokonania.Przenaiwnosci chyba 7 razy.Lepiej jest powiedziec sobie stop,znalezc inne rozwiazanie.Ja znalazlem,ale troche za pozno stad ten OIOM.Proponuje znalezc Ci je wczesniej,moze dobrze ze odszedl od Ciebie,moze dzieki temu poznasz kogos wartosciowego,wartego oddania,bardzo powaznie to pisze,pomysl.A stacja meteo,slonce zaszlo, 2 st na plusie.Pozostaly mi dwa wiadra,komu wyslac dzis?
Chciałabym żebyśmy wrócili do siebie,ale jeśli, to, napewno nie już i nie teraz,to musi przeczekać chyba wszystko,emocje muszą opasc i oboje musimy być gotowi żeby była szansa na to,ale równie dobrze możemy się w tym czasie zupełnie rozejść.Tutaj potrzeba czasu,jeśli mamy być ze sobą to będziemy,jeśli nie to znaczy,że to nie było jednak to.Sama chyba próbuję się pocieszać jakoś w tej smucie :-(
głowa do góry!
choć to trudne...bo serce zaraz wysyła impluls do mózgu "hellow jestem - zranił mnie - bedzie bolało"
ale dasz rade/damy rade
Póki co jest raz do góry, raz do dołu, wszystko się fiksuje w tej głowie, tylko serce wie co chce....
Damy, damy radę, a co mamy nie dać! :-)
1 634 2013-03-21 10:51:04
hera.1 napisał/a:kulka87 napisał/a:czy mogę dołączyć do grona zdradzonych, przesuniętych jak stara komoda? bez ludzkiej pomocy, nerwowo się wykończę...
Witamy Cie serdecznie Kulka...Nie jesteś stara komondą ..On jest dupkiem i tyle,,Będziemy z Toba..napisz coś o Twoim związku..Pozdrawiam Cie serdecznie ,
Wszystko o moim związku jest w wątku "odkryłam zdradę po 4 latach". Tkwię w tym, bo po trochę zmusza mnie sytuacja mieszkaniowo - finansowa, poniekąd uczucie, chociaż tego ostatniego nie jestem pewna.
Mój jeszcze chłopak, który zdradził mnie dwukrotnie raz emocjonalnie, drugi raz fizycznie, wyjeżdża na 2 tygodnie do swojego rodzinnego miasta. Zostawia mnie samą i w zasadzie niewiele go obchodzą moje uczucia, nie walczy nie stara się, nie rozumie, po prostu ma mnie w nosie. Najbardziej interesuje go teraz jak dotrwać do poczatku kwietnia i spotkać się z kolegami na imprezie.
Boli mnie to. Próbuję się emocjonalnie wyrwać z tego związku, ale moje życie to piekło...
Czuję, że się duszę, a tu gdzie mieszkam nie mam niestety znajomych bo zostali w moich rodzinnych stronach. Nie mam z kim wyjść, pogadać, wyżalić się. Szukam pomocy tutaj, bo czuję, że wariuję.
Kulka glowa do gory , tu nie jestes sama , tu znajdziesz przyjaciól , ludzi ktorych obchodzisz i ktorzy naprawde pomoga, zawsze cie wysluchaja , poradza o kazdej porze dnia i nocy , kazdy z nas ma tu swoja historie i kazdy nie zostal bez wsparcia jesli sie tu pojawil , ja tez swoje w zyciu przeszlam i dalej przechodze , komus bardzo zalezy zeby mnie skrzywdzic i tu na forum tyle ze w innym wątku , i uwierz mi mayk222 , hera agnes , shakiki i wiele innych osob trzymaja mnie w pionie zebym sie nie poddala ty tez musisz sie trzymac i myslec przedewszystkim o sobie , moze te dwa tyg dadza ci czas na przemyslenie w samotnosci mysle bez twojego chlopaka , czy warto dalej to wszystko ciagnac mow do nas pisz tutaj i dasz rade na pewno wyjdziesz z tego z podniesiona glowa i wielka odkryta swoja wartoscia siebie samej pozdrawiam
1 635 2013-03-21 11:02:10
Witaj kulka i pisz i pisz jak to u Ciebie,ja sercowy więc już przed przeczytaniem leki aplikuje na uspokojenie nerwów.Basiula bardzo możliwe że jesteś przewrażliwiona na punkcie ukrywania,daj chłopu pare dni spokoju,bez marudzenia,czy Go( bez obrazy) czasem nie zatruwasz.Może ma problemy w pracy lub inne.Pozdrawiam "trzymający sie butli"
Mayk chłopaku, jeżeli Ty jesteś taki sercowy to Ty musisz przedstawić nam papier od lekarza, że możesz tutaj zaglądać 
Jestem przekonany, że nikt z nas nie chciałby abyś zszedł na serce
1 636 2013-03-21 11:21:56
Lexpar u nas jest taki dialog odnosnie tej ikonki co tak ryje ze smiechu.Żona sie smieje do rozpuku aż do łez,maż"kochanie idę do apteki"żona"kochanie moje czyżbyś się przeziębił, mój najdroższy"maż"kupie Ci maść na zajady"Mało dbam o swoje zdrowie no cóż,kina akcji tez nie mogę oglądać, a po horrorze"Po zmierzchu" ledwo mnie odratowali, a arytmia po nim pozostała do dziś.Papier od lekarza wydębie ze względu na Was.
1 637 2013-03-21 11:27:00
dzięki za przyjęcie. czuję się jak w pułapce - codziennie wstaję i myślę dlaczego mnie to wszystko spotyka. Próbuję być silna, biegam, pracuję, uczę się angielskiego zajmuję czas, ale w głowie wszystko siedzi niczym bomba, która zaraz wybuchnie.
Jest to coś najgorszego co przeżyłam w życiu. Nie wiem jak mam funkcjonować, po prostu nie wiem.
1 638 2013-03-21 11:38:31
Witajcie ... Ponownie chodze nerwowo po pokoju z kąta w kat z kubkiem melisy byłam pobiegać też nie pomogło . Dziś się dowiedziałam że moj brat zdradza żone , ona jest w ciąży tak mi się chce krzyczeć w głos cholera nie pamiętasz jak mnie pocieszałeś ta sama sytuacja też moja 2 ciąża kur .... wiem że nie jestem w stanie nic zrobić jedynie wspierać Moją Bratową te Cierpienie ten bol kur czemu ona ... To takie niesprawiedliwe
ale PECH rodzinny. zaproś Bratową do tego wątku to będziecie wspólnie pisały o bólu i Cierpieniu.
On się mną dosłownie bawi , bawi się moimi emocjami . Pamiętasz hera 7 luty wtedy ma urodziny .Nie napisałam nawet życzeń jak on nie potrafił być na torcie mojej córki ! To nie ! Moje postepowanie od razu analizuje skrupulatnie . A swojego błedu nie widzi nie daje mi nic Nic tylko to ucucie słabej kobietki . Pokaże mu źe się myli , pokaże sobie że bez jego słow da się żyć . Racjonalnie myśląc dawał mi tylko rozmowy i wieczne fochy .Nie ma sensu ale czemu mi tak cięszko !
nie przyszedł na urodziny twego dziecka? straszne doprawdy. trzeba było go zaprosić razem z żoną to może by przyszedł. zrozum wreszcie facet jest zajety - ma żonę. co niby miał zonie powiedzieć przychodząc na torta do ciebie? że kolezanka z pracy zaprosiła tylko jego na urodziny swego dziecka, bo sie zakochała i liczy na barabara
Weź zabawki i uciekaj to do każdej z Nas by musiało się odnieść do Ciebie teź moja droga End_aluzja bo jak widać nie potrafisz zaufać i wylewasz swoj bol na mojej osobie nie zrobiłam Ci nic złego i nie oceniam Twojej osoby źle . Usłyszałaś złe słowo odemnie Nie _ więc ja źądam tego samego !
End_aluzja została zrodzona przez męża. a ty? piszesz tu cały czas o jakims zonatym kumpu z pracy, ktory pomógl ci pare razy więc sie nim zauroczyłaś i liczyłaś na wielki związek a ze sie rozczarowalaś to teraz masz pretensję do całego świata.
1 639 2013-03-21 12:23:06 Ostatnio edytowany przez hera.1 (2013-03-21 12:49:02)
hera.1 napisał/a:mayk222 napisał/a:Witajcie wszyscy.Serwuje Wam kawę poranną aromatyczną.Na moim Sląsku temp.zewn.0.5 na plusie,wilgotnosć 35%,słoneczka nie widac,śnieg co nieco topnieje,zapowiada się niezłe błotko.Noc jak widać nie dla wszystkich była przyjemna.Pociesze Was nie byliście odosobnieni,ja tez mialem noc do bani.Męczyły mnie zatrute myśli,kompletnie nie spałem wpędzony w koszmary.Ryku nie było,nie było czym,z nerwów wylałem dwa wiadra potu z siebie,tak mi się udało to samowkręcenie się w minorowy nastrój.Macie jakieś pomysły na bezsenne noce,liczenie baranów znam,nieskutkuje w moim przypadku.
Mayk na moim Śląsku podobnie.. Pozdrawiam , trzymaj się butli tlenowej..ja lęcę popracować...
Witajcie kochani mayk222 , hera.1, kulka ciebie tez witam w naszej ekipie , u mnie tez szaro smutno , ponuro , dzien nie najlepszy dla mnie tez, noc spokojna spalam ale poranek koszmar , poklucilam sie z moim P. i pojechal do pracy , a ja zastanawiam sie co mam zrobic jak dalej to wszystko ukladac ? bo on coraz bardziej mnie niepokoi , zachowuje sie tak jak by cos przede mna ukrywal napiszcie co robic? Probowalam z nim rozmawiac jednego dnia jest czuly kochajacy a drugiego nieobecny wcale wszystko go drazni kazde moje pytanie kazda proba rozmowy , nie wiem sama , juz takie huśtawki nastroju jego mnie wykoncza
Cześć Basiula ..może rzeczywiscie jestes nadwrażliwa, ale...no własne ale ..wiesz jak u baby się włącza alert czyli tzw szósty zmysł to nalezy zwiekszyc czujność,,Trzymaj sie popieszemy wieczorem ..praca...tak jeszcze sobie myśle ,ze z ta decyzja podpisania umowy wiążącej czyli ślubu może poczekaj..przecież jest Ok i w sumie nic to w Waszym związku nie zmienia..a potem tylko problemy prawne , gdyby cos było nie tak...Musisz to Basiula przemyśleć..i w myśl starej leninowskiej zasady..ufaj ,ale kontroluj..
1 640 2013-03-21 12:37:36
Lexpar u nas jest taki dialog odnosnie tej ikonki co tak ryje ze smiechu.Żona sie smieje do rozpuku aż do łez,maż"kochanie idę do apteki"żona"kochanie moje czyżbyś się przeziębił, mój najdroższy"maż"kupie Ci maść na zajady"Mało dbam o swoje zdrowie no cóż,kina akcji tez nie mogę oglądać, a po horrorze"Po zmierzchu" ledwo mnie odratowali, a arytmia po nim pozostała do dziś.Papier od lekarza wydębie ze względu na Was.
Z całego serca życzę Ci zdrowia
1 641 2013-03-21 12:46:25
dzięki za przyjęcie. czuję się jak w pułapce - codziennie wstaję i myślę dlaczego mnie to wszystko spotyka. Próbuję być silna, biegam, pracuję, uczę się angielskiego zajmuję czas, ale w głowie wszystko siedzi niczym bomba, która zaraz wybuchnie.
Jest to coś najgorszego co przeżyłam w życiu. Nie wiem jak mam funkcjonować, po prostu nie wiem.
ja też ie potrafie juz zyc, i nie chce... dowiedzialam sie, ze narzeczony mnie zdradzal i odeszlam... chyba wolalabym nie wiedziec.... to tak boli, ze fizycznie nie czuje sie juz na silach.... nie mowiac o psychice, ktora podrzuca sto mysli na minute....
nie tylko ciebie ktos skrzywdzil........
1 642 2013-03-21 12:59:48
kulka87 napisał/a:dzięki za przyjęcie. czuję się jak w pułapce - codziennie wstaję i myślę dlaczego mnie to wszystko spotyka. Próbuję być silna, biegam, pracuję, uczę się angielskiego zajmuję czas, ale w głowie wszystko siedzi niczym bomba, która zaraz wybuchnie.
Jest to coś najgorszego co przeżyłam w życiu. Nie wiem jak mam funkcjonować, po prostu nie wiem.ja też ie potrafie juz zyc, i nie chce... dowiedzialam sie, ze narzeczony mnie zdradzal i odeszlam... chyba wolalabym nie wiedziec.... to tak boli, ze fizycznie nie czuje sie juz na silach.... nie mowiac o psychice, ktora podrzuca sto mysli na minute....
nie tylko ciebie ktos skrzywdzil........
Witaj Zdradzona..takie mysli sa zawsze na poczatku..miną..przejdziesz osobiste piekiełko ,ale bedzie dobrze..Badż z Nami...
1 643 2013-03-21 13:44:18
Już ponad tydzień od kiedy mnie zostawił. Kurcze myślałam, że będzie lepiej a wydaje mi się, że jest coraz gorzej. Mam ochotę wywalić wszystkie swoje rzeczy, bo każda rzecz ma związek z nim np: wychodzę do sklepu, ubieram sweterek i "cholera, kupiłam ten pieprzony sweter z nim, mówił jak ładnie w nim wyglądam" i znowu ryk. Nie wytrzymam.
1 644 2013-03-21 13:56:24
Już ponad tydzień od kiedy mnie zostawił. Kurcze myślałam, że będzie lepiej a wydaje mi się, że jest coraz gorzej. Mam ochotę wywalić wszystkie swoje rzeczy, bo każda rzecz ma związek z nim np: wychodzę do sklepu, ubieram sweterek i "cholera, kupiłam ten pieprzony sweter z nim, mówił jak ładnie w nim wyglądam" i znowu ryk. Nie wytrzymam.
Ech, przechodzę ten sam etap, wszystko się kojarzy, wszystko przypomina, ale z każdym dniem będzie lepiej i łatwiej, czas przyzwyczaja do bólu <podobno>, ale zanim to nastąpi trzeba go wypłakać z siebie. Trzymaj się ciepło i nie dawaj :-)
1 645 2013-03-21 14:03:58
ankasz napisał/a:Już ponad tydzień od kiedy mnie zostawił. Kurcze myślałam, że będzie lepiej a wydaje mi się, że jest coraz gorzej. Mam ochotę wywalić wszystkie swoje rzeczy, bo każda rzecz ma związek z nim np: wychodzę do sklepu, ubieram sweterek i "cholera, kupiłam ten pieprzony sweter z nim, mówił jak ładnie w nim wyglądam" i znowu ryk. Nie wytrzymam.
Ech, przechodzę ten sam etap, wszystko się kojarzy, wszystko przypomina, ale z każdym dniem będzie lepiej i łatwiej, czas przyzwyczaja do bólu <podobno>, ale zanim to nastąpi trzeba go wypłakać z siebie. Trzymaj się ciepło i nie dawaj :-)
ankasz, Kejt777 poszukajcie sobie watku "prawo przyciagania a odzyskanie eks" i przeczytajcie od deski do deski.
Macie teraz stan jak w zalobie po smierci kogos bliskiego i te etapy trzeba przejsc, by wyjsc z tego marazmu z podniesionym czolem ale skopanym tylkiem. To jest ciezkkie, wiem, ale niestety takie zycie.
I trzeba zyc "jutrem" i nie wracac do "wczoraj", by nie dostawac wiecej takimi lukrowanymi slowami w pyska od partnerow i losu.
1 646 2013-03-21 14:06:07
Kejt777 napisał/a:ankasz napisał/a:Już ponad tydzień od kiedy mnie zostawił. Kurcze myślałam, że będzie lepiej a wydaje mi się, że jest coraz gorzej. Mam ochotę wywalić wszystkie swoje rzeczy, bo każda rzecz ma związek z nim np: wychodzę do sklepu, ubieram sweterek i "cholera, kupiłam ten pieprzony sweter z nim, mówił jak ładnie w nim wyglądam" i znowu ryk. Nie wytrzymam.
Ech, przechodzę ten sam etap, wszystko się kojarzy, wszystko przypomina, ale z każdym dniem będzie lepiej i łatwiej, czas przyzwyczaja do bólu <podobno>, ale zanim to nastąpi trzeba go wypłakać z siebie. Trzymaj się ciepło i nie dawaj :-)
ankasz, Kejt777 poszukajcie sobie watku "prawo przyciagania a odzyskanie eks" i przeczytajcie od deski do deski.
Macie teraz stan jak w zalobie po smierci kogos bliskiego i te etapy trzeba przejsc, by wyjsc z tego marazmu z podniesionym czolem ale skopanym tylkiem. To jest ciezkkie, wiem, ale niestety takie zycie.
I trzeba zyc "jutrem" i nie wracac do "wczoraj", by nie dostawac wiecej takimi lukrowanymi slowami w pyska od partnerow i losu.
Od wczoraj kuję "na blachę" 34 kroki ;-)
1 647 2013-03-21 14:09:09
ankasz napisał/a:Już ponad tydzień od kiedy mnie zostawił. Kurcze myślałam, że będzie lepiej a wydaje mi się, że jest coraz gorzej. Mam ochotę wywalić wszystkie swoje rzeczy, bo każda rzecz ma związek z nim np: wychodzę do sklepu, ubieram sweterek i "cholera, kupiłam ten pieprzony sweter z nim, mówił jak ładnie w nim wyglądam" i znowu ryk. Nie wytrzymam.
Ech, przechodzę ten sam etap, wszystko się kojarzy, wszystko przypomina, ale z każdym dniem będzie lepiej i łatwiej, czas przyzwyczaja do bólu <podobno>, ale zanim to nastąpi trzeba go wypłakać z siebie. Trzymaj się ciepło i nie dawaj :-)
Obawiam się że niestety z każdym dniem nie będzie lepiej,może być tak samo albo nawet gorzej.Dopiero jak nadejdzie dzień przełomowy czyli taki w którym coś się wydarzy w Waszym życiu to gorycz się zminimalizuje.Trzymta się jakoś,ja tu od wiader jestem,meteo też.Główki do góry.
1 648 2013-03-21 14:13:28 Ostatnio edytowany przez bags (2013-03-21 14:13:57)
bags napisał/a:Kejt777 napisał/a:Ech, przechodzę ten sam etap, wszystko się kojarzy, wszystko przypomina, ale z każdym dniem będzie lepiej i łatwiej, czas przyzwyczaja do bólu <podobno>, ale zanim to nastąpi trzeba go wypłakać z siebie. Trzymaj się ciepło i nie dawaj :-)
ankasz, Kejt777 poszukajcie sobie watku "prawo przyciagania a odzyskanie eks" i przeczytajcie od deski do deski.
Macie teraz stan jak w zalobie po smierci kogos bliskiego i te etapy trzeba przejsc, by wyjsc z tego marazmu z podniesionym czolem ale skopanym tylkiem. To jest ciezkkie, wiem, ale niestety takie zycie.
I trzeba zyc "jutrem" i nie wracac do "wczoraj", by nie dostawac wiecej takimi lukrowanymi slowami w pyska od partnerow i losu.Od wczoraj kuję "na blachę" 34 kroki ;-)
Grazias My Lady i poczytajta "Zakochaj sie w zyciu" Ewy Folley ![]()
1 649 2013-03-21 14:21:03
Kejt777 napisał/a:ankasz napisał/a:Już ponad tydzień od kiedy mnie zostawił. Kurcze myślałam, że będzie lepiej a wydaje mi się, że jest coraz gorzej. Mam ochotę wywalić wszystkie swoje rzeczy, bo każda rzecz ma związek z nim np: wychodzę do sklepu, ubieram sweterek i "cholera, kupiłam ten pieprzony sweter z nim, mówił jak ładnie w nim wyglądam" i znowu ryk. Nie wytrzymam.
Ech, przechodzę ten sam etap, wszystko się kojarzy, wszystko przypomina, ale z każdym dniem będzie lepiej i łatwiej, czas przyzwyczaja do bólu <podobno>, ale zanim to nastąpi trzeba go wypłakać z siebie. Trzymaj się ciepło i nie dawaj :-)
Obawiam się że niestety z każdym dniem nie będzie lepiej,może być tak samo albo nawet gorzej.Dopiero jak nadejdzie dzień przełomowy czyli taki w którym coś się wydarzy w Waszym życiu to gorycz się zminimalizuje.Trzymta się jakoś,ja tu od wiader jestem,meteo też.Główki do góry.
Buuuuu, a ja się łudziłam, że jednak będzie lepiej, że bolało będzie mniej, że przyzwyczaję się do tego? :-(
W moim przełom nastąpił - znalazł sobie inna po 2 tygodniach :-( i niby bardziej próbuję nienawidzieć go za to żeby było łatwiej, ale gorzka pigułka utknęła w gardle, yh ...
1 650 2013-03-21 14:27:48
Kejt777 napisał/a:bags napisał/a:ankasz, Kejt777 poszukajcie sobie watku "prawo przyciagania a odzyskanie eks" i przeczytajcie od deski do deski.
Macie teraz stan jak w zalobie po smierci kogos bliskiego i te etapy trzeba przejsc, by wyjsc z tego marazmu z podniesionym czolem ale skopanym tylkiem. To jest ciezkkie, wiem, ale niestety takie zycie.
I trzeba zyc "jutrem" i nie wracac do "wczoraj", by nie dostawac wiecej takimi lukrowanymi slowami w pyska od partnerow i losu.Od wczoraj kuję "na blachę" 34 kroki ;-)
Grazias My Lady i poczytajta "Zakochaj sie w zyciu" Ewy Folley
Teraz sporo czasu wolnego, więc obiecuję, ze sumiennie przyłożę się do lektury ![]()
1 651 2013-03-21 14:57:46
Buuuuu, a ja się łudziłam, że jednak będzie lepiej, że bolało będzie mniej, że przyzwyczaję się do tego? :-(
W moim przełom nastąpił - znalazł sobie inna po 2 tygodniach :-( i niby bardziej próbuję nienawidzieć go za to żeby było łatwiej, ale gorzka pigułka utknęła w gardle, yh ...
Kejt777 a ja tak sobie myślę, że ten Twój dupek to tą inną znalazł sobie dużo wcześniej, a nie po dwóch tygodniach. Proszę przeanalizuj jego wcześniejsze zachowanie i powiedz mi, że się myliłem, w co bardzo wątpię.
Tak szybko to się nie da. On Ciebie perfidnie oszukiwał i wykorzystywał. Byłaś dla niego kołem ratunkowym, niestety.
1 652 2013-03-21 15:08:06
gorzka pigułka utknęła w gardle, yh ...
popij wodą bo jak tak na sucho połykasz to najczęsciej staje.
1 653 2013-03-21 15:12:04 Ostatnio edytowany przez Kejt777 (2013-03-21 15:14:42)
Kejt777 napisał/a:Buuuuu, a ja się łudziłam, że jednak będzie lepiej, że bolało będzie mniej, że przyzwyczaję się do tego? :-(
W moim przełom nastąpił - znalazł sobie inna po 2 tygodniach :-( i niby bardziej próbuję nienawidzieć go za to żeby było łatwiej, ale gorzka pigułka utknęła w gardle, yh ...Kejt777 a ja tak sobie myślę, że ten Twój dupek to tą inną znalazł sobie dużo wcześniej, a nie po dwóch tygodniach. Proszę przeanalizuj jego wcześniejsze zachowanie i powiedz mi, że się myliłem, w co bardzo wątpię.
Tak szybko to się nie da. On Ciebie perfidnie oszukiwał i wykorzystywał. Byłaś dla niego kołem ratunkowym, niestety.
Chyba nie mogę się zgodzić ponieważ jakieś 3 tygodnie temu, rozmawialiśmy jeszcze o powrocie do siebie <od paru miesięcy nie mieszkamy razem, ale związek trwał, burzliwy, bo burzliwy, ale trwał> - zresztą to on o tym powrocie mówił - błagania, dyskusje,siedzieliśmy i oboje ryczeliśmy, ale po tym, co wydarzyło się przez ostatni rok, walki o ten związek, doszliśmy do wniosku, ze chyba trzeba będzie się jednak może rozejść?, ostateczna decyzja jednak została odwleczona w czasie, po czym on po tej rozmowie odciął mnie od kontaktów, od siebie, a jakieś dwa tygodnie temu przyszedł i powiedział, ze już nie wróci, nie ma mowy o żadnym powrocie, że poznał kogoś w tym czasie nieobecności z kim się dogaduje dobrze, my nie mamy o czym rozmawiać i to już nie ma sensu.
Więc się szybko chłopak ogarnął po 15 latach związku ...
Kurtyna ![]()
1 654 2013-03-21 15:18:24 Ostatnio edytowany przez Kejt777 (2013-03-21 15:22:33)
Kejt777 napisał/a:gorzka pigułka utknęła w gardle, yh ...
popij wodą bo jak tak na sucho połykasz to najczęsciej staje.
Czasami nawet hektolitry wody na taką pigułę nie pomagają.
1 655 2013-03-21 15:40:11 Ostatnio edytowany przez bags (2013-03-21 15:43:19)
Lexpar napisał/a:Kejt777 napisał/a:Buuuuu, a ja się łudziłam, że jednak będzie lepiej, że bolało będzie mniej, że przyzwyczaję się do tego? :-(
W moim przełom nastąpił - znalazł sobie inna po 2 tygodniach :-( i niby bardziej próbuję nienawidzieć go za to żeby było łatwiej, ale gorzka pigułka utknęła w gardle, yh ...Kejt777 a ja tak sobie myślę, że ten Twój dupek to tą inną znalazł sobie dużo wcześniej, a nie po dwóch tygodniach. Proszę przeanalizuj jego wcześniejsze zachowanie i powiedz mi, że się myliłem, w co bardzo wątpię.
Tak szybko to się nie da. On Ciebie perfidnie oszukiwał i wykorzystywał. Byłaś dla niego kołem ratunkowym, niestety.Chyba nie mogę się zgodzić ponieważ jakieś 3 tygodnie temu, rozmawialiśmy jeszcze o powrocie do siebie <od paru miesięcy nie mieszkamy razem, ale związek trwał, burzliwy, bo burzliwy, ale trwał> - zresztą to on o tym powrocie mówił - błagania, dyskusje,siedzieliśmy i oboje ryczeliśmy, ale po tym, co wydarzyło się przez ostatni rok, walki o ten związek, doszliśmy do wniosku, ze chyba trzeba będzie się jednak może rozejść?, ostateczna decyzja jednak została odwleczona w czasie, po czym on po tej rozmowie odciął mnie od kontaktów, od siebie, a jakieś dwa tygodnie temu przyszedł i powiedział, ze już nie wróci, nie ma mowy o żadnym powrocie, że poznał kogoś w tym czasie nieobecności z kim się dogaduje dobrze, my nie mamy o czym rozmawiać i to już nie ma sensu.
Więc się szybko chłopak ogarnął po 15 latach związku ...Kurtyna
Kejt777...
Z wlasnego doswiadczenia nie pozostaje mi nic innego jak poprzec teorie Lexpara.
Ja pamietam gadki wszelkiego typu, ze ona sie boi wracac, bo mi "nie wierzy" i etc. cuda wianki.
dalem na luz komletny w grudniu a to wiadomo mikolaj swieta sylwester itd. nie tknela palcem z zyczeniami ale w polowie miesiaca wyskakuje jak filip z konopii z tekstem "czego sie nie odzywam"
. 8 stycznia sie dowiaduje rano od swoich informatorow, ze jest "nowy model" a wieczorem od niej, ze chce rozwodu... Monty Pyton na taki kabaret nawet nie wpadl.
Chocbys gada za reke trzymala, to bedzie Ci 4 litery obrabial za plecami i lukrowym slowem dawal liscia w policzek.
I to nie gral od 3 tyg. ale od co najmniej 3 miesiecy o ile nie... 3 lat.
U mnie 3 latka trwal caly zwiazek lacznie z rozlaka, a po wiesci o zdradzie ukladanka siegala do poczatkow znajomosci... ZONK? nie, niewidzialne drugie oblicze partnerki.
Ja do dzisiaj wiem, ze zona nie wie tego, ze jestem poinformowany. Chyba ze mnie nakryly juz z forum. Ale nie mam jazd zadnych tym bardziej rozwodowo ma byc bez winy, bo znowu dostane w pysk albo cos pod zebra.
Chada i PIH "mow prawde"; 52 debiec "gniew" (bez cenzury) i PIH "semper fidelis" posluchaj sobie na youtube
PS
Mesajah i Bednarek "szukajac szczescia" fajny utworek i teksty
1 656 2013-03-21 15:47:29
Kejt777 napisał/a:Lexpar napisał/a:Kejt777 a ja tak sobie myślę, że ten Twój dupek to tą inną znalazł sobie dużo wcześniej, a nie po dwóch tygodniach. Proszę przeanalizuj jego wcześniejsze zachowanie i powiedz mi, że się myliłem, w co bardzo wątpię.
Tak szybko to się nie da. On Ciebie perfidnie oszukiwał i wykorzystywał. Byłaś dla niego kołem ratunkowym, niestety.Chyba nie mogę się zgodzić ponieważ jakieś 3 tygodnie temu, rozmawialiśmy jeszcze o powrocie do siebie <od paru miesięcy nie mieszkamy razem, ale związek trwał, burzliwy, bo burzliwy, ale trwał> - zresztą to on o tym powrocie mówił - błagania, dyskusje,siedzieliśmy i oboje ryczeliśmy, ale po tym, co wydarzyło się przez ostatni rok, walki o ten związek, doszliśmy do wniosku, ze chyba trzeba będzie się jednak może rozejść?, ostateczna decyzja jednak została odwleczona w czasie, po czym on po tej rozmowie odciął mnie od kontaktów, od siebie, a jakieś dwa tygodnie temu przyszedł i powiedział, ze już nie wróci, nie ma mowy o żadnym powrocie, że poznał kogoś w tym czasie nieobecności z kim się dogaduje dobrze, my nie mamy o czym rozmawiać i to już nie ma sensu.
Więc się szybko chłopak ogarnął po 15 latach związku ...KurtynaKejt777...
Z wlasnego doswiadczenia nie pozostaje mi nic innego jak poprzec teorie Lexpara.
Ja pamietam gadki wszelkiego typu, ze ona sie boi wracac, bo mi "nie wierzy" i etc. cuda wianki.
dalem na luz komletny w grudniu a to wiadomo mikolaj swieta sylwester itd. nie tknela palcem z zyczeniami ale w polowie miesiaca wyskakuje jak filip z konopii z tekstem "czego sie nie odzywam". 8 stycznia sie dowiaduje rano od swoich informatorow, ze jest "nowy model" a wieczorem od niej, ze chce rozwodu... Monty Pyton na taki kabaret nawet nie wpadl.
Chocbys gada za reke trzymala, to bedzie Ci 4 litery obrabial za plecami i lukrowym slowem dawal liscia w policzek.
I to nie gral od 3 tyg. ale od co najmniej 3 miesiecy o ile nie... 3 lat.
U mnie 3 latka trwal caly zwiazek lacznie z rozlaka, a po wiesci o zdradzie ukladanka siegala do poczatkow znajomosci... ZONK? nie, niewidzialne drugie oblicze partnerki.
Ja do dzisiaj wiem, ze zona nie wie tego, ze jestem poinformowany. Chyba ze mnie nakryly juz z forum. Ale nie mam jazd zadnych tym bardziej rozwodowo ma byc bez winy, bo znowu dostane w pysk albo cos pod zebra.Chada i PIH "mow prawde"; 52 debiec "gniew" (bez cenzury) i PIH "semper fidelis" posluchaj sobie na youtube
PS
Mesajah i Bednarek "szukajac szczescia" fajny utworek i teksty
Czyli, że to ja na naiwniarę wyszłam wierząc w słowa i zapewnienia o miłości, chęci powrotu, daniu sobie jeszcze szansy i byciu ze sobą? A on se tak pogrywał w trakcie tej separacji?Pomimo tego, że widywaliśmy się często wcześniej i przynajmniej mieliśmy kontakt telefoniczny?
Po tym jak powiedział o tej drugiej już w ogóle zmył się z mojego świata, zero kontaktu, niczego.
Ech :-(
P.S. Posłucham, dziękuję ![]()
1 657 2013-03-21 15:52:24
Czyli, że to ja na naiwniarę wyszłam wierząc w słowa i zapewnienia o miłości, chęci powrotu, daniu sobie jeszcze szansy i byciu ze sobą? A on se tak pogrywał w trakcie tej separacji?Pomimo tego, że widywaliśmy się często wcześniej i przynajmniej mieliśmy kontakt telefoniczny?
Po tym jak powiedział o tej drugiej już w ogóle zmył się z mojego świata, zero kontaktu, niczego.
Ech :-(
Z bolem serca przykro mi to mowic ale TAK. Obym sie mylil, co niestety nie znajduje potwierdzeniana tym forum
1 658 2013-03-21 16:03:51 Ostatnio edytowany przez Kejt777 (2013-03-21 16:11:35)
Kejt777 napisał/a:Czyli, że to ja na naiwniarę wyszłam wierząc w słowa i zapewnienia o miłości, chęci powrotu, daniu sobie jeszcze szansy i byciu ze sobą? A on se tak pogrywał w trakcie tej separacji?Pomimo tego, że widywaliśmy się często wcześniej i przynajmniej mieliśmy kontakt telefoniczny?
Po tym jak powiedział o tej drugiej już w ogóle zmył się z mojego świata, zero kontaktu, niczego.
Ech :-(Z bolem serca przykro mi to mowic ale TAK. Obym sie mylil, co niestety nie znajduje potwierdzeniana tym forum
No nie, tłumaczę sobie, że gdyby tak było, to nie walczyłby o ten związek przez cały rok razem ze mną, ale fakt, mogło się to wydarzyć conajmniej jakieś 2 może miesiąc temu i tylko czekał co będzie i jak będzie ze mną żeby mieć czyste sumienie w razie czego .... wrrr...ale tupet miał.
P.S. Przesłuchałam, ale bojowo trochę nastawia, szczególnie PIH - czad ![]()
1 659 2013-03-21 16:16:21
bags napisał/a:Kejt777 napisał/a:Czyli, że to ja na naiwniarę wyszłam wierząc w słowa i zapewnienia o miłości, chęci powrotu, daniu sobie jeszcze szansy i byciu ze sobą? A on se tak pogrywał w trakcie tej separacji?Pomimo tego, że widywaliśmy się często wcześniej i przynajmniej mieliśmy kontakt telefoniczny?
Po tym jak powiedział o tej drugiej już w ogóle zmył się z mojego świata, zero kontaktu, niczego.
Ech :-(Z bolem serca przykro mi to mowic ale TAK. Obym sie mylil, co niestety nie znajduje potwierdzeniana tym forum
No nie, tłumaczę sobie, że gdyby tak było, to nie walczyłby o ten związek przez cały rok razem ze mną, ale fakt, mogło się to wydarzyć conajmniej jakieś 2 może miesiąc temu i tylko czekał co będzie i jak będzie ze mną żeby mieć czyste sumienie w razie czego .... wrrr...ale tupet miał.
P.S. Przesłuchałam, ale bojowo trochę nastawia, szczególnie PIH - czad
Mozna mowic wszystko ale PIH-u mowi prosto z mostu i nie owija w bawelne.
52 debiec tez miedzy slowami daje mocne przeslania do przemyslenia, ze az ciarki ida przez wlasna glupote.
1 660 2013-03-21 16:23:09 Ostatnio edytowany przez Kejt777 (2013-03-21 16:25:28)
Kejt777 napisał/a:bags napisał/a:Z bolem serca przykro mi to mowic ale TAK. Obym sie mylil, co niestety nie znajduje potwierdzeniana tym forum
No nie, tłumaczę sobie, że gdyby tak było, to nie walczyłby o ten związek przez cały rok razem ze mną, ale fakt, mogło się to wydarzyć conajmniej jakieś 2 może miesiąc temu i tylko czekał co będzie i jak będzie ze mną żeby mieć czyste sumienie w razie czego .... wrrr...ale tupet miał.
P.S. Przesłuchałam, ale bojowo trochę nastawia, szczególnie PIH - czad
Mozna mowic wszystko ale PIH-u mowi prosto z mostu i nie owija w bawelne.
52 debiec tez miedzy slowami daje mocne przeslania do przemyslenia, ze az ciarki ida przez wlasna glupote.
Właśnie wkręciłam się w 52 dębiec
... te teksty takie życiowe i prawdziwe, dają do myślenia ...
Swego czasu hip hop był moją miłością, ale to było daaaawno temu.
1 661 2013-03-21 16:26:49
bags napisał/a:Kejt777 napisał/a:Czyli, że to ja na naiwniarę wyszłam wierząc w słowa i zapewnienia o miłości, chęci powrotu, daniu sobie jeszcze szansy i byciu ze sobą? A on se tak pogrywał w trakcie tej separacji?Pomimo tego, że widywaliśmy się często wcześniej i przynajmniej mieliśmy kontakt telefoniczny?
Po tym jak powiedział o tej drugiej już w ogóle zmył się z mojego świata, zero kontaktu, niczego.
Ech :-(Z bolem serca przykro mi to mowic ale TAK. Obym sie mylil, co niestety nie znajduje potwierdzeniana tym forum
No nie, tłumaczę sobie, że gdyby tak było, to nie walczyłby o ten związek przez cały rok razem ze mną, ale fakt, mogło się to wydarzyć conajmniej jakieś 2 może miesiąc temu i tylko czekał co będzie i jak będzie ze mną żeby mieć czyste sumienie w razie czego .... wrrr...ale tupet miał.
P.S. Przesłuchałam, ale bojowo trochę nastawia, szczególnie PIH - czad
Kejt przykro mi o tym pisać, ale on perfidnie Ciebie wykorzystał. Wykorzystał Twoje dobre serce. Wy kobiety w większości jak kochacie to na zabój. Czasem ta miłość jest zaborcza, męcząca, ale jest. Chyba, że na horyzoncie pojawi się jakiś inny, atrakcyjny obiekt i namiesza Wam w głowie po to aby naobiecywać, wykorzystać i porzucić. On tylko czekał na sprzyjającą chwilę a w między czasie wił sobie nowe gniazdko. W efekcie zachował się jak szczur na tonącym okręcie.
Ja będąc z partnerką, żoną tyle lat po prostu powiedziałby jej, że już jej nie kocham, że to czy tamto i bym się rozstał.
Ten Twój bd (czytaj- były dupek) zwodził Ciebie do ostatniej chwili. Co, chciał ratować? A w jaki sposób ratował.
Ty teraz po rozstaniu jesteś w rozpaczy i jak przypuszczam stawiasz go na piedestale, bo prysły plany, prysły marzenia.
Teraz to już historia. Zacznij myśleć o sobie, zacznij żyć dla siebie.
Ja wiem, że to boli i długo będzie bolało, ale tak to jest i na to nie ma lekarstwa.
Trzymam za Ciebie kciuki.
1 662 2013-03-21 16:35:11
Kejt777 napisał/a:bags napisał/a:Z bolem serca przykro mi to mowic ale TAK. Obym sie mylil, co niestety nie znajduje potwierdzeniana tym forum
No nie, tłumaczę sobie, że gdyby tak było, to nie walczyłby o ten związek przez cały rok razem ze mną, ale fakt, mogło się to wydarzyć conajmniej jakieś 2 może miesiąc temu i tylko czekał co będzie i jak będzie ze mną żeby mieć czyste sumienie w razie czego .... wrrr...ale tupet miał.
P.S. Przesłuchałam, ale bojowo trochę nastawia, szczególnie PIH - czad
Kejt przykro mi o tym pisać, ale on perfidnie Ciebie wykorzystał. Wykorzystał Twoje dobre serce. Wy kobiety w większości jak kochacie to na zabój. Czasem ta miłość jest zaborcza, męcząca, ale jest. Chyba, że na horyzoncie pojawi się jakiś inny, atrakcyjny obiekt i namiesza Wam w głowie po to aby naobiecywać, wykorzystać i porzucić. On tylko czekał na sprzyjającą chwilę a w między czasie wił sobie nowe gniazdko. W efekcie zachował się jak szczur na tonącym okręcie.
Ja będąc z partnerką, żoną tyle lat po prostu powiedziałby jej, że już jej nie kocham, że to czy tamto i bym się rozstał.
Ten Twój bd (czytaj- były dupek) zwodził Ciebie do ostatniej chwili. Co, chciał ratować? A w jaki sposób ratował.
Ty teraz po rozstaniu jesteś w rozpaczy i jak przypuszczam stawiasz go na piedestale, bo prysły plany, prysły marzenia.
Teraz to już historia. Zacznij myśleć o sobie, zacznij żyć dla siebie.
Ja wiem, że to boli i długo będzie bolało, ale tak to jest i na to nie ma lekarstwa.
Trzymam za Ciebie kciuki.
Przynajmniej łatwiej będzie się z tym pogodzić może, jak sobie wytłumaczę, że to taki tchórzliwy doopek był.
Dziękuję za wsparcie i kciuki ![]()
1 663 2013-03-21 16:53:11
Przeczytałam o prawie przyciągania i chyba mnie olśniło. Mój były oprócz tego, że był akustykiem to był także fanatykiem jazdy na motocyklu. Jeździłam z nim jako plecaczek a uczucie wolności jakie daje takie jazda nie może być chyba porównywana z niczym (ile dałabym teraz żeby móc tak jechać przed siebie). Ale wracając do tematu. Od przyszłego tygodnia ide zapisać sie na kurs i kropka.
Bez niego też mogę jechać przez siebie mając wszystko głęboko w d... Boże mam nadzieje, że się jutro nie załamię znowu i wszystko nie pójdzie w cholerę.
1 664 2013-03-21 17:04:35
Przeczytałam o prawie przyciągania i chyba mnie olśniło. Mój były oprócz tego, że był akustykiem to był także fanatykiem jazdy na motocyklu. Jeździłam z nim jako plecaczek a uczucie wolności jakie daje takie jazda nie może być chyba porównywana z niczym (ile dałabym teraz żeby móc tak jechać przed siebie). Ale wracając do tematu. Od przyszłego tygodnia ide zapisać sie na kurs i kropka.
Bez niego też mogę jechać przez siebie mając wszystko głęboko w d... Boże mam nadzieje, że się jutro nie załamię znowu i wszystko nie pójdzie w cholerę.
Skas ja znam ten wiatr we wlosach... ech jak to mawiam "poezia" ![]()
po czym poznac zadowolonego motocykliste???
1 665 2013-03-21 17:06:17
ankasz napisał/a:Przeczytałam o prawie przyciągania i chyba mnie olśniło. Mój były oprócz tego, że był akustykiem to był także fanatykiem jazdy na motocyklu. Jeździłam z nim jako plecaczek a uczucie wolności jakie daje takie jazda nie może być chyba porównywana z niczym (ile dałabym teraz żeby móc tak jechać przed siebie). Ale wracając do tematu. Od przyszłego tygodnia ide zapisać sie na kurs i kropka.
Bez niego też mogę jechać przez siebie mając wszystko głęboko w d... Boże mam nadzieje, że się jutro nie załamię znowu i wszystko nie pójdzie w cholerę.Skas ja znam ten wiatr we wlosach... ech jak to mawiam "poezia"
po czym poznac zadowolonego motocykliste???
Hehehe po komarach na zębach ![]()
1 666 2013-03-21 18:27:59
Długo się wachałam aby napisać, ale może ktos miał podobny problem i może choć to, że będe mogła się wypisać przyniesie jakąś ulgę.
Jesteśmy małżenstwem od 18-lat. Mamy dwie dorastajace córki. Zawsze wszędzie razem, zawsze uchodziliśmy za wzór, zawsze uśmiechnięci, przytuleni nic dodać, nic ująć. Szczęśliwe małżeństwo, udana rodzina. On wykształcony z dobrą pozycją w pracy - praca bardzo stresująca - ale ją lubi. Ja na dobrym stanowisku poszłam na studja, zeby uzupelnić wykształcenie. Niczego nam w życiu nie brakowało. Wszystkiego dorobiliśmy się sami. Mieszkanie choć małe i na kredyt ale własne, działka, samochód. Co wykend spędzany na działce przy kominku lub z rodziną lub znajomymi. Taka ogólna sielanka a.. dodam że w tych sprawach też było dobrze. Oboje mamy te same temperamenty. I nagle w Walentynki mój ukochany mąż informuje mnie że mnie zdradził i że tak naprawdę od pól roku utrzymuje z ta kobietą kontakt telefoniczny i że on się w niej zakochał. Boże świat mi się zawalił, czułam jak by mnie ktoś przeciał przez piekło. Nie wiedziałam co powiedzieć, czy krzyczeć, czy płakać. W dodatku okazało się, że to jego kolezanka z pracy, ktorą znam i jeszcze w dodatku w tym roku byliśmy u niej na sylwestra na jej zaproszenie.
Przepłakaliśmy i przegadaliśmy całą noc. On powiedział że jeśli chce to się wyniesie. Ja powiedziałam, że nie żeby został, że jakoś sobie z tym poradzimy. Obiecałam, że rodzina się nie dowie. Chcial czasu, obiecał że to zakończy. Mija póltora miesiąca niby relacje są poprawne, ale on się ode mnie oddala i ja to czuje a przecież to nie ja powinnam się starać, to nie ja go zdradziłam. Czuję jakby rolę się odwróciły, tak jak to ja bym musiała dbać teraz o ten związek, tak jabym mu przeszkadzała. To co teraz czuję, ile muszę wkładać wysiłku żeby wszystko przetrwać wiem tylko ja ale zawsze byłam silna i wiem że dam radę - tylko jak długo, jak dlugo mam walczyć o ten związek? Czy jest wogóle sens? Nie wiem co on myśli, codziennie chodzi smutny, nie dzwoni tak jak kiedyś codziennie a ja tylko patrzę na telefon. O co w tym chodzi, czy jest mu źle że mu wybaczyłam i chcę walczyć o nas? Może się spodziewał że go wyrzucę? Nie mam już siły.
Moze to co napisalam to trochę chaotycznę ale przepraszam!
1 667 2013-03-21 19:03:27 Ostatnio edytowany przez bags (2013-03-21 19:07:12)
Myszka1975
Przykra i ciezka sprawa, bo 18 lat dobrze zarlo i zdechlo.
Poniewaz jestem troche obeznany w tej zdradzieckiej materii, to powinnas:
1. poszukac i przeczytac ksiazke Jamesa Dobsona "milosc wymaga stanowczosci" tam jest list kobiety zdradzonej, ktory moglabys przeredagowac pod siebie i przekazac mezowi. (dziewczyny z grupy wsparcia KKZB moglyby Ci ja przeslac w pdf-e)
2. Postawic mezowi warunek zmiany pracy i zerwania kontaktow z sucza albo.. niestety rozwod z jego winy.
3. przewertowac ten watek do gory i zastosowac metode 34 krokow.
Jak cos to pomocne materialy do walki w temacie zdrady znajdziesz w watku Flufiego "mam 36 lat i rozwod" wystarczy te 50 stron wstecz poczytac albo bezposrednio posty Mark21.
1 668 2013-03-21 19:31:46
no i dostałam kosza...
:kosza" bo tylko zaproponowałam kino...
heh niby czego się spodziewałam....przecież latać nie będzie za mną bo to facet i jakby wyglądał w oczach innych super przyjaciół...
jedyny plus że zadzwonił i zaproponował spotkanie na sobotę, hehe
póki co nie mam ochoty iść....
a może pójde i mu w twarz wszystko powiem, że nieźle bawi się mna przez te 6 miesięcy....
1 669 2013-03-21 19:56:05
Myszka1975
Przykra i ciezka sprawa, bo 18 lat dobrze zarlo i zdechlo.
Poniewaz jestem troche obeznany w tej zdradzieckiej materii, to powinnas:
1. poszukac i przeczytac ksiazke Jamesa Dobsona "milosc wymaga stanowczosci" tam jest list kobiety zdradzonej, ktory moglabys przeredagowac pod siebie i przekazac mezowi. (dziewczyny z grupy wsparcia KKZB moglyby Ci ja przeslac w pdf-e)
2. Postawic mezowi warunek zmiany pracy i zerwania kontaktow z sucza albo.. niestety rozwod z jego winy.
3. przewertowac ten watek do gory i zastosowac metode 34 krokow.Jak cos to pomocne materialy do walki w temacie zdrady znajdziesz w watku Flufiego "mam 36 lat i rozwod" wystarczy te 50 stron wstecz poczytac albo bezposrednio posty Mark21.
Bardzo dziękuję za radę.
Mąż nie spotyka się z nią bo ona mieszka w innym mieście i też jest mężatką - pracują w jednej firmie ale różnych oddziałach. Spotykali się jak ona przyjechała na szkolenie do W-wy, Potem tylko kontakt telefoniczny. Dlatego chyba zaprosiła nas na tego sylwestra, żeby mogli się tam spotkać,
Potem chyba w nim coś pękło i dlatego mi powiedział. Cały romans nawiązał się w wakacje i wtedy mnie zdradził fizycznie a potem były smsy i tp - no i jak mówi jest to coś głębszego.
1 670 2013-03-21 20:10:42 Ostatnio edytowany przez bags (2013-03-21 20:12:19)
"to jest cos glebszego..." taa i swistak zawija w sreberka pod woda. Zwoje mozgowe mu sie poprzestawialy i zwarly pod czuprynka na stare lata...
sorry ze tak brutalnie, ale ja to doznalem bez takiej "informacji" bezposredniej po 9 m-cach od sakramentalnego TAK...
jest taka ksiazka Jerzego Grzybowskiego "zdrada i co dalej" pozycji nie czytalem ale za to studiuje inna spod Jego piora - "nieporadnik malzenski". Gosc prowadzi terapie malzenstw sakramentalnych "spotkania malzenskie" i na tej podstawie popelnil te ksiazki. Moze cos z Jackiem Pulikowskim tez o tej nieprzyjemnej tematyce jest na Youtube, bo On tez jest specem w tych malzenskich sprawach.
U mie juz jest definitywny THE END ale moze Ty jeszcze znajdziesz tutaj, u Dobsona i Grzybowskiego ratunek.
Jesli tez jestes sakramentalna malzonka, to polecam stowarzyszenie SYCHAR w tych trudnych chwilach.
1 671 2013-03-21 23:14:49
Ekipa nie lulać jeszcze,Misiek nie rycz,bags nie dziś z psychologia,Lexpar też zagosć,hera pociągnij Swój wątek,reszta też albo po wiadra albo wyklepać też w temacie.Wieczór dowcipny ogłaszam koniec biadolenia.Opisujemy najzabawniejszy numer jaki zrobiły nasze partnerki,lub partnerzy,ja mam dwa zabójcze.
1 672 2013-03-21 23:23:25
Ekipa nie lulać jeszcze,Misiek nie rycz,bags nie dziś z psychologia,Lexpar też zagosć,hera pociągnij Swój wątek,reszta też albo po wiadra albo wyklepać też w temacie.Wieczór dowcipny ogłaszam koniec biadolenia.Opisujemy najzabawniejszy numer jaki zrobiły nasze partnerki,lub partnerzy,ja mam dwa zabójcze.
Hej . pisz , ja pomyslę ...
1 673 2013-03-22 00:01:18
Na początek opisze moją najwiekszą i najśmieszniejszą wpadkę.Wprowadzam się do teściów po ślubie,w zasadzie tak naprawdę pierwsza noc poślubna spokojna.Łazienka mala bo bloki nie ma gdzie ustawić moich kosmetyków,stawiam gdzieś u góry na szafce łazienkowej,gole się,myje konkretnie,wychodze z wanny i siegam na szczyt tej szafki po dezodorant,zamaszyście w pośpiechu zrzucam jakiś słoik,prawa ręka zajęta,lewą się z nim mijam bo za duży i szybko spada,walczę nadal,dociskam go podbrzuszem do dolnej szafki,jest złapany ale ta cholera pęka i wylewa się ok 1 kg butaprenu(to taki klej do butów,bardzo przyczepny) na ten element mojego ciała tak pobudzony myślami o tej nocy,walka obopólna nożyczkami,nożem,tasakiem nie przynosi rezultatu,nie dopuścilsmy do sklejenia się na amen,wiele dni minęło na pazurkowaniu.
1 674 2013-03-22 00:05:54
Na początek opisze moją najwiekszą i najśmieszniejszą wpadkę.Wprowadzam się do teściów po ślubie,w zasadzie tak naprawdę pierwsza noc poślubna spokojna.Łazienka mala bo bloki nie ma gdzie ustawić moich kosmetyków,stawiam gdzieś u góry na szafce łazienkowej,gole się,myje konkretnie,wychodze z wanny i siegam na szczyt tej szafki po dezodorant,zamaszyście w pośpiechu zrzucam jakiś słoik,prawa ręka zajęta,lewą się z nim mijam bo za duży i szybko spada,walczę nadal,dociskam go podbrzuszem do dolnej szafki,jest złapany ale ta cholera pęka i wylewa się ok 1 kg butaprenu(to taki klej do butów,bardzo przyczepny) na ten element mojego ciała tak pobudzony myślami o tej nocy,walka obopólna nożyczkami,nożem,tasakiem nie przynosi rezultatu,nie dopuścilsmy do sklejenia się na amen,wiele dni minęło na pazurkowaniu.
buuuhahah no to miałeś afrodyzjak....to może byc perwersyjne , dodatkowe bodzce heheh
1 675 2013-03-22 00:22:33
Pewnego razu wybralismy sie na wycieczke rowerową , jechalismy nad zalew.Droga prowadziła wąską sciezynką obrosnieta chaszczami ..jedziemy , jedziemy On jedzie przodem w znacznej odległości..Mnie trudno panowac nad rowerem bo sciezka bardzo wąska w pewnym momencie rower sie zachwiał i ja wyladowałam w rowie z wodą , z dupą w pokrzywach..A On dalej nieswiadom niczego sobie jechał dalej , a ja ze smiechu nie mogłam Go zawołac..W koncu sie zoorientował i zawrócił , jak mnie zobaczył wył ze smiechu zamiast ratowac z pokrzyw i błota.. Wyglądałam jak zamaskowany komandos.jak powrócic przez miasto jak wyglądałam jak człowiek z bagien hahha.. włosy w rzepach , bable od pokrzyw .. to nic najgorsze było pieczenie po pokrzywach..tak sie skończyła romantyczna przejażdżka...
1 676 2013-03-22 00:41:21
Na początek opisze moją najwiekszą i najśmieszniejszą wpadkę.Wprowadzam się do teściów po ślubie,w zasadzie tak naprawdę pierwsza noc poślubna spokojna.Łazienka mala bo bloki nie ma gdzie ustawić moich kosmetyków,stawiam gdzieś u góry na szafce łazienkowej,gole się,myje konkretnie,wychodze z wanny i siegam na szczyt tej szafki po dezodorant,zamaszyście w pośpiechu zrzucam jakiś słoik,prawa ręka zajęta,lewą się z nim mijam bo za duży i szybko spada,walczę nadal,dociskam go podbrzuszem do dolnej szafki,jest złapany ale ta cholera pęka i wylewa się ok 1 kg butaprenu(to taki klej do butów,bardzo przyczepny) na ten element mojego ciała tak pobudzony myślami o tej nocy,walka obopólna nożyczkami,nożem,tasakiem nie przynosi rezultatu,nie dopuścilsmy do sklejenia się na amen,wiele dni minęło na pazurkowaniu.
Witam
Jestem tu nowa czytam Wasze posty i przyznaje ten sprawił że uśmiech się pojawił hehe
1 677 2013-03-22 00:41:56
Długo się wachałam aby napisać, ale może ktos miał podobny problem i może choć to, że będe mogła się wypisać przyniesie jakąś ulgę.
Jesteśmy małżenstwem od 18-lat. Mamy dwie dorastajace córki. Zawsze wszędzie razem, zawsze uchodziliśmy za wzór, zawsze uśmiechnięci, przytuleni nic dodać, nic ująć. Szczęśliwe małżeństwo, udana rodzina. On wykształcony z dobrą pozycją w pracy - praca bardzo stresująca - ale ją lubi. Ja na dobrym stanowisku poszłam na studja, zeby uzupelnić wykształcenie. Niczego nam w życiu nie brakowało. Wszystkiego dorobiliśmy się sami. Mieszkanie choć małe i na kredyt ale własne, działka, samochód. Co wykend spędzany na działce przy kominku lub z rodziną lub znajomymi. Taka ogólna sielanka a.. dodam że w tych sprawach też było dobrze. Oboje mamy te same temperamenty. I nagle w Walentynki mój ukochany mąż informuje mnie że mnie zdradził i że tak naprawdę od pól roku utrzymuje z ta kobietą kontakt telefoniczny i że on się w niej zakochał. Boże świat mi się zawalił, czułam jak by mnie ktoś przeciał przez piekło. Nie wiedziałam co powiedzieć, czy krzyczeć, czy płakać. W dodatku okazało się, że to jego kolezanka z pracy, ktorą znam i jeszcze w dodatku w tym roku byliśmy u niej na sylwestra na jej zaproszenie.
Przepłakaliśmy i przegadaliśmy całą noc. On powiedział że jeśli chce to się wyniesie. Ja powiedziałam, że nie żeby został, że jakoś sobie z tym poradzimy. Obiecałam, że rodzina się nie dowie. Chcial czasu, obiecał że to zakończy. Mija póltora miesiąca niby relacje są poprawne, ale on się ode mnie oddala i ja to czuje a przecież to nie ja powinnam się starać, to nie ja go zdradziłam. Czuję jakby rolę się odwróciły, tak jak to ja bym musiała dbać teraz o ten związek, tak jabym mu przeszkadzała. To co teraz czuję, ile muszę wkładać wysiłku żeby wszystko przetrwać wiem tylko ja ale zawsze byłam silna i wiem że dam radę - tylko jak długo, jak dlugo mam walczyć o ten związek? Czy jest wogóle sens? Nie wiem co on myśli, codziennie chodzi smutny, nie dzwoni tak jak kiedyś codziennie a ja tylko patrzę na telefon. O co w tym chodzi, czy jest mu źle że mu wybaczyłam i chcę walczyć o nas? Może się spodziewał że go wyrzucę? Nie mam już siły.Moze to co napisalam to trochę chaotycznę ale przepraszam!
Zastanawiałaś się, a może wiesz - po co w ogóle Ci to powiedział?
1 678 2013-03-22 00:45:54
Też miałaś afrodyzjak w postaci pokrzyw we właściwym miejscu,a to że jechał i nie widział to norma dla facetów.Jedziemy nad morze syn obok była żona z córeczką na tylniej kanapie,postój krótki na sisi si,trzaskają drzwi od auta,jedne,zaraz kolejne,wrzyscy wsiedli,z piskiem opon startuje,węgorz z grila mi się marzy,połykam kilometry,nagle syn"tata nie jedż tak szybko bo matka milczy ze strachu",odwracam się do tyłu a Jej nie ma,coreczka tylko śpi w foteliku,nawracam i szukam za bardzo nie pamiętając a który to był parking leśny?Smak węgorza miałem raczej zepsuty.
1 679 2013-03-22 00:49:20
mayk222 napisał/a:Na początek opisze moją najwiekszą i najśmieszniejszą wpadkę.Wprowadzam się do teściów po ślubie,w zasadzie tak naprawdę pierwsza noc poślubna spokojna.Łazienka mala bo bloki nie ma gdzie ustawić moich kosmetyków,stawiam gdzieś u góry na szafce łazienkowej,gole się,myje konkretnie,wychodze z wanny i siegam na szczyt tej szafki po dezodorant,zamaszyście w pośpiechu zrzucam jakiś słoik,prawa ręka zajęta,lewą się z nim mijam bo za duży i szybko spada,walczę nadal,dociskam go podbrzuszem do dolnej szafki,jest złapany ale ta cholera pęka i wylewa się ok 1 kg butaprenu(to taki klej do butów,bardzo przyczepny) na ten element mojego ciała tak pobudzony myślami o tej nocy,walka obopólna nożyczkami,nożem,tasakiem nie przynosi rezultatu,nie dopuścilsmy do sklejenia się na amen,wiele dni minęło na pazurkowaniu.
Witam
Jestem tu nowa czytam Wasze posty i przyznaje ten sprawił że uśmiech się pojawił hehe
Witamy ..
1 680 2013-03-22 00:56:33
Mam gwóżdż tematu satyrycznego ale nieobecność Ekipy jest deprymująca.Nie napisze.
1 681 2013-03-22 00:59:53
Mam tez hita o zabarwieniu erotycznym,może to Was wyciągnie z nor,lub odwróci uwage od wiader?
1 682 2013-03-22 01:00:06
Mam gwóżdż tematu satyrycznego ale nieobecność Ekipy jest deprymująca.Nie napisze.
Pewnie płaczą..ta pora nostalgiczna nastała...Ktoś sie pojawi ,albo jutro przeczytaja..pisz bo Ci przydepnę rurke do tlenu... ![]()
1 683 2013-03-22 01:03:43
Nostalgiczna pora?
Nie wiem dlaczego ci zdradzeni , oszukani czy zostawieni odczuwaja smutek wieczorem... Ja , mysle ze uzalezniona od bylego narzeczonego, tesknie za nim codziennie rano..... I przez to caly dzien jestesm przybita, czekam, az ta milosc w pewnej chwili minie, mina koszmary nocne i obrazy jego zdradzajacego mnie ![]()
1 684 2013-03-22 01:04:46
Po wpadce Andropowa mam 2 rurki tlenowe,ale tylko jedna jest widoczna.
1 685 2013-03-22 01:06:55
Po wpadce Andropowa mam 2 rurki tlenowe,ale tylko jedna jest widoczna.
Nie drocz się..pisz erotyk.. ![]()
1 686 2013-03-22 01:08:16
Nostalgiczna pora?
Nie wiem dlaczego ci zdradzeni , oszukani czy zostawieni odczuwaja smutek wieczorem... Ja , mysle ze uzalezniona od bylego narzeczonego, tesknie za nim codziennie rano..... I przez to caly dzien jestesm przybita, czekam, az ta milosc w pewnej chwili minie, mina koszmary nocne i obrazy jego zdradzajacego mnie
Dziś wieczór satyryczny,nie mozna żyć ciągle w goryczy.
1 687 2013-03-22 01:14:48
zdradzana88 napisał/a:Nostalgiczna pora?
Nie wiem dlaczego ci zdradzeni , oszukani czy zostawieni odczuwaja smutek wieczorem... Ja , mysle ze uzalezniona od bylego narzeczonego, tesknie za nim codziennie rano..... I przez to caly dzien jestesm przybita, czekam, az ta milosc w pewnej chwili minie, mina koszmary nocne i obrazy jego zdradzajacego mnie
Dziś wieczór satyryczny,nie mozna żyć ciągle w goryczy.
Dokładnie ..koniec z masochizmem i biadoleniem ..Oni sie dobrze bawia to My też... ![]()
1 688 2013-03-22 01:16:59
Hera to jedziemy po erotyku,Galeria w Poznaniu zakup bielizny u Triumfa(mogłem żle napisać jak facet nie w temacie) latam wymieniam,dobieram,oceniam,gorąco sie robi i wypadamy z przymierzalni z zasłoną w rekach,niedziela ludzi więcej jak mrówek,sztuczna szczeka moja wypadając z zawiasów potoczyła sie niezmiernie daleko.
1 689 2013-03-22 01:25:36
Hera to jedziemy po erotyku,Galeria w Poznaniu zakup bielizny u Triumfa(mogłem żle napisać jak facet nie w temacie) latam wymieniam,dobieram,oceniam,gorąco sie robi i wypadamy z przymierzalni z zasłoną w rekach,niedziela ludzi więcej jak mrówek,sztuczna szczeka moja wypadając z zawiasów potoczyła sie niezmiernie daleko.
ale jazda..to niektorzy pewnie dopiero taki sex widzieli pierwszy raz naocznie..po igraszkach stricte misjonarskich , przy zgaszonym świetle i pod kołdra..haha
1 690 2013-03-22 01:28:28
poczta