netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi785 974 wyświetleniazałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 226 227 228 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 756 do 14 820 z 14 840 ]

14 756

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Po rozstaniu zawsze bardziej się "kocha" tą osobę, ale to złudne uczucie, które z miłością nie ma nic wspólnego... Rozstanie to straszne przeżycie, ale pomyśl w jakim kierunku poszedłby wasz związek. Chciałabyś zostać żoną człowieka , który Cię nie rozumie i inaczej patrzy na świat niż ty? Ja też to przerabiałam.. Taki związek nie ma szans na przetrwanie. Za jakiś czas będziesz się przytulać do faceta , który jest tego wart i z którym będziesz szczęśliwa:) Z nim nie będziesz , bo w związku trzeba się dogadywać , mieć podobne patrzenie na przyszłość i wtedy związek ma szanse przetrwać długie lata;)

Nie chciałabym być żoną osoby, która mnie nie rozumie. Masz rację. Wszystko co piszesz to w 100% prawda. Prawda, że po rozstaniu "kocha" się bardziej. Coś w człowieku fałszywie podpowiada. I tutaj rozdarcie pomiędzy rozsądkiem - bo my inaczej patrzyliśmy na świat, wyznawaliśmy inne wartości, mieliśmy inne upodobania, tyle nas różniło ale strach podszeptuje coś innego i wpycha jakieś uczucie miłości - wiem, że to złudne. Coraz bardziej się otrząsam, staram się chłodno oceniać, z rozsądkiem. Po prostu boję się przyszłości, tego z czym muszę zmierzyć. albo inaczej, nie tak. Nie boję się wyzwań. Boję się zmierzyć z tym wszystkim w samotności. Bo teraz nie mam wsparci, nie mam komu sie wyżalić, nie jadę z kimś na wspólnym wózku, nie mam z kim podzielić wspólnych zmartwień. To sa już tylko moje zmartwienia, tylko ja jestem w nie zaangażowana, jesteś w ich centrum. Sama.

14 757

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
magdalena6789 napisał/a:

Agnes44 - wiem, że Ci ciężko, też się budzę w nocy,w sumie do końca nie wiem co masz na myśli mówiąc, że dla dzieci się zmuszasz, ale może spróbuj się nie zmuszać, tylko staraj się cieszyć tym, że masz swoje dzieciaki i spędzać z nimi dużo czasu, bo nim się obejrzysz dorosną i możesz to przegapisz jak będziesz się tak zamartwiać, a im pewnie też potrzeba teraz dużo ciepła i poczucia bezpieczeństwa jak zostaliście sami
super, że robisz coś dla siebie i biegasz, trzymam kciuki,  oby tak dalej!

Zmuszam się do w miarę normalnego funkcjonowania: muszę zrobić dzieciom obiad itp, powymagać, zainteresować się nimi, nie mówić przy nich źle o ojcu (oj ciężko) choć miałabym ochotę zakopać się po kocem i nic nie robić. Robię to dla nich i wiem, że dzięki temu złagodzę trochę ich traumę. Ja swoją przeżywam w nocy, gdy śpią.

14 758

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Sanchia ja też się tego boję:/ Wkurza mnie , że łazi sobie bezkarnie i zranił mnie tak bardzo. Najbardziej się boję zobaczyć coś na jakiego portalu społecznościowym z jakąś pindzią. Wtedy chyba serce mi pęknie:/

14 759

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dostałam od niego maila, bo jeszcze parę spraw do załatwienia między sobą mamy i tak mi opisywał swój dzień i co u niego i pytał co u mnie, jak nowa praca, miasto i że chciałby ze mną utrzymywać kontakt..
już mu chciałam odpisać cały wywód o tym jak sobie radzę, jak mi go brakuje i w ogóle, że może nawet mu wybaczę gdyby chciał wrócić.. ale się powstrzymałam! bosze to było strasznie trudne, a teraz tylko rozmyślam o tym, głupia ja
ale świat kręci się dalej i nawet nie zauważa tego co się w mojej głowie dzieje, więc ja też próbuje to ignorować i się czymś zajmować, wczoraj poszłam np. na aerobik, jedna z rzeczy które będę uskuteczniać w moim nowym życiu

14 760

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziewczyny czy dostałyście życzenia świąteczne od byłych??

14 761

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej smile
Cudowne miejsce w którym mogę poczuć się coś warta smile
Olga , 23 lata i 2 miesiące po rozstaniu bez konkretnego powodu ;/
Staram wracać po woli do życia smile

14 762

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

@ do ahrozumiem -ja nie dostałam i sama tez nie wysyłałam ,bo to ja zostałam porzucona A Ty dostałas?

14 763

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tak i to takie długie życzenia. Zepsuł mi całe święta. Po co on mi to zrobił:/

14 764

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć. Agata, okolice Poznania.
Jest tu ktoś, kto chciałby wysłuchać mojej historii?

14 765

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
aelitastones napisał/a:

Cześć. Agata, okolice Poznania.
Jest tu ktoś, kto chciałby wysłuchać mojej historii?

Opowiadaj smile

14 766

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich.
Kamila, lat 26, Wielkopolska.
Związek który trwał ponad 4lata, zakończył się 2 dni temu.
Powód zdrada, wybaczona zdrada, obsesja, niepewność, kłamstwa a na samym końcu strach przed wspólnym życiem.

14 767

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

To i ja się przywitam. Mam 35 lat i męża, który jeszcze 2 tygodnie temu kochał mnie najbardziej na świecie. Jestem w trzecim miesiacu ciązy. Z dnia na dzien moj maz stwierdzil, ze przez dwa lata byl ze mna nieszczęśliwy i tylko mydlił sobie oczy. Padlo wiele strasznych słow. Ledwo zyje. Nie jem, nie spie, wymarzona ciaza nagle stala sie moim prywatnym wiezieniem. I nie wiem, zupelnie nie wiem co zrobic, zeby nie zwariowac...

14 768

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

kama89 i anel 35 życzę wam wytrwałości. Ten pierwszy okres jest najgorszy. Sama przez to przechodziłam. Z dnia na dzień będzie coraz lepiej, ale zadra niestety zostanie do końca życia;/ Przynajmniej u mnie. Nie dajcie się tym draniom!!

14 769 Ostatnio edytowany przez Madman88 (2015-12-26 19:25:29)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
anel35 napisał/a:

To i ja się przywitam. Mam 35 lat i męża, który jeszcze 2 tygodnie temu kochał mnie najbardziej na świecie. Jestem w trzecim miesiacu ciązy. Z dnia na dzien moj maz stwierdzil, ze przez dwa lata byl ze mna nieszczęśliwy i tylko mydlił sobie oczy. Padlo wiele strasznych słow. Ledwo zyje. Nie jem, nie spie, wymarzona ciaza nagle stala sie moim prywatnym wiezieniem. I nie wiem, zupelnie nie wiem co zrobic, zeby nie zwariowac...

Nie masz brata czy jakiegoś znajomego, który by mu porządnie obił jego parszywą mordę? Z tego typu 'ludźmi' postępuje się w taki sposób, bo do nich żadne słowa nie docierają.

14 770

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć.
Anna, 41 lat, okolice Poznania. Zostawiona w lipcu przez męża, po 17 latach małżeństwa i dwóch latach romansu, dla młodszego modelu :-(

14 771

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ann41 napisał/a:

Cześć.
Zostawiona w lipcu przez męża (...) dla młodszego modelu :-(

Znam ten ból.
Młodszy model mojej eks miesiąc temu uciekł od niej po raz trzeci.
Znów wrócił grzecznie do rodziny.
Ciekaw jestem na jak długo tym razem.

Napisz coś więcej.
Macie dzieci?

14 772

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
emde napisał/a:

Młodszy model mojej eks miesiąc temu uciekł od niej po raz trzeci.
Znów wrócił grzecznie do rodziny.
Ciekaw jestem na jak długo tym razem.

ojej, to ona musi być bardzo nieszczęśliwa,że on taki niezdecydowany wink
czy po jego ucieczkach ona nie chce wracać do Ciebie , żebyś przytulił, pocieszył , pogłaskał po głowce i powiedział : Nie martw się ,wróci . ?

14 773 Ostatnio edytowany przez emde (2015-12-27 14:03:16)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
rojka napisał/a:
emde napisał/a:

Młodszy model mojej eks miesiąc temu uciekł od niej po raz trzeci.
Znów wrócił grzecznie do rodziny.
Ciekaw jestem na jak długo tym razem.

ojej, to ona musi być bardzo nieszczęśliwa,że on taki niezdecydowany wink
czy po jego ucieczkach ona nie chce wracać do Ciebie , żebyś przytulił, pocieszył , pogłaskał po głowce i powiedział : Nie martw się ,wróci . ?


No jakoś nie wraca. Może dlatego że ja nie przewiduję takiej opcji? smile
Ale życzę im może nie tyle wszystkiego dobrego, co dalszych niespodziewanych zwrotów wartkiej akcji i dużo opieki społecznej big_smile

14 774

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ahrozumiem zdrada nastąpiła po  2,5 roku związku. Ale wybaczyłam. I to był wielki błąd ponieważ cały czas mu nie ufałam. Obsesyjnie czegoś na niego szukałam. Przez to mieliśmy problemy w sypialni. W tym roku dwa razy się rozstawaliśmy i schodziliśmy. Jeszcze niedawno mówił kocham, miałam się do niego przenieść. Ale zmienił zdanie z dnia na dzień . Ponieważ dostawałam tyle szans na zmianę siebie i ich nie wykorzystałam. A tak naprawdę zmianę powinien zacząć od siebie bo był zimnym draniem, który myślał tylko o sobie i swoich potrzebach. Ja cierpię a on doskonale się bawi. Tego sylwestra spędzi w doborowym towarzystwie, na szukaniu/poznawaniu kolejnej partnerki. A ja będę ryczeć w poduszkę.

14 775

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam,
jestem Monika, lat 26, województwo łódzkie. Dzień przed Wigilią mój chłopak po ponad 9 latach zostawił mnie... Ciągle wymyślał jakieś powody do rozstań, co jakiś czas pakował swoje rzeczy, zabierał je ode mnie i odchodził. Mimo, że tych rozstań było wiele to jakoś najbardziej boli. Tego nie mogę przeżyć... Święta są dla mnie bardzo ważnym okresem, a on mi to zepsuł, odebrał to co tak kochałam...

14 776

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

kama 89 mówił Ci , że musisz się zmienić? Mi dokładnie to samo mówił i też zdradził. Chyba jakieś klony. Też mi przykro na tego sylwestra. Nie martw się, skoro Ciebie zdradził , zdradzi też inną.

14 777

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ahrozumiem tak cały czas mówił o zmianie. Dlatego dawaliśmy sobie kolejne szanse. Jeszcze niedawno byłam u niego, miałam się do niego wprowadzić. Był tego pewien. A po moim wyjeździe czar prysł. Przeczuwałam to po jego dziwnym zachowaniu. Nagle stwierdził, że nie jest pewien czy mnie kocha. I nie chce na nowo rozpalać tego związku. Na samym końcu stwierdził, że za bardzo emocjonalnie podeszłam do wszystkiego. Zdziwiła go moja reakcja. A jak miałam się zachować skoro kocham tego drania. Z resztą jak można kochać kogoś kto wyrządził Ci tyle krzywd, sprawił ogromny ból...

14 778

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zdrada była fizyczna? Bo u mnie była fizyczna z jakąś przypadkową babą. Dowiedziałam się po roku.

14 779

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witam, nie wiem czy mam prawo tu być, bo to ja zdradziłam. mąż jak się dowiedział odszedł ode mnie na zawsze. popełnił samobójstwo z powodu mojej zdrady. ja chciałam ratować nasze małżeństwo ale on odszedł ode mnie w ten sposób. w pewnym sensie czuję się porzucona.
teraz wiem że zdrada to najohydniejsza rzecz jaką można zrobić. wolałabym się zabić niż zdradzić ponownie. już zawsze będę musiała z tym żyć, że ktoś przeze mnie umarł.

wszystkim zdradzonym życzę dużo siły i szczęścia i pamiętajcie, że wina jest tylko tego kto zdradza.

14 780 Ostatnio edytowany przez ahrozumiem@tlen.pl (2015-12-27 23:53:13)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

wdowa 31 - masz rację to nie forum dla Ciebie. Poszukaj pomocy u psychologa lepiej. Tak zdrada jest obrzydliwa i wstrętna.

14 781

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wdowa31 napisał/a:

witam, nie wiem czy mam prawo tu być, bo to ja zdradziłam. mąż jak się dowiedział odszedł ode mnie na zawsze. popełnił samobójstwo z powodu mojej zdrady. ja chciałam ratować nasze małżeństwo ale on odszedł ode mnie w ten sposób. w pewnym sensie czuję się porzucona.
teraz wiem że zdrada to najohydniejsza rzecz jaką można zrobić. wolałabym się zabić niż zdradzić ponownie. już zawsze będę musiała z tym żyć, że ktoś przeze mnie umarł.

wszystkim zdradzonym życzę dużo siły i szczęścia i pamiętajcie, że wina jest tylko tego kto zdradza.

Współczuję, że mąż popełnił samobójstwo musisz przechodzić piekło, ale kurcze ja nie rozumiem tych co zdradzają zamiast odejść porozmawiać itp. mnie maz porzucił i też miewałam takie myśli ahh, teraz juz za późno ale mogłaś nie zdradzać..

14 782

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Szkoda tylko człowieka , bo nie warto dla "kobiety" , która zdradza się zabijać. Szkoda , że Cię nie zostawil i nie ułożył sobie życia. Szkoda faceta. Pewnie był wrażliwym człowiekiem.

14 783

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

macie rację, wiem też że piszecie to z perspektywy zdradzonych kobiet. mój kochanek z którym miałam romans też był i jest żonaty wciąż z tą samą kobietą. ona wie o wszystkim i mu wybaczyła, chociaż nie wiem czy wybaczyła ale są wciąż razem bo mają dziecko.
wiem, że on znowu ją zdradzi bo ja nie byłam jego pierwszą kochanką. mówił mi, że jego żona jest nudna, nie ma z nią o czym gadać, jest gderliwa, ciągle narzeka, nie może na nią patrzeć i że ma wstręt jak ma uprawiać z nią seks, że po porodzie ma luźną pochwę i nic w niej go nie pociąga, ale za to zajmuje się dzieckiem, gotuje, sprząta, pierze a on nie musi nic robić, więc mu się szkoda rozwodzić, bo nigdy nie wiadomo '' na co nowego by trafił''. to są jego słowa. ja byłam tym młodszym, ładniejszym, ciekawszym modelem. byłam głupia i żałosna że dałam wciągnąć się w romans. ale jego żona też jest żałosna.

współczuje wszystkim zdradzonym. ja za swoją zdradę zostałam już ukarana, on nie. on wie, że jego żona przebaczy mu wszystko byle tylko mieć na nowe drogie buty i nie nosić piętna samotnej 40-letniej matki.
są kobiety, które odchodzą z powodu zdrady bądź są porzucane i znoszą to z godnością.

macie racje, to nie forum dla mnie. nie będę się tutaj wyżalać. życzę Wam dużo siły i szczęścia w przyszłości. obyście trafiły/li na dobrych życiowych partnerów. znikam.

14 784

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ahrozumiem zdrada była oczywiście fizyczna ze swoją ex. Od kiedy go poznałam utrzymywał z Nią kontakt. Widywali się co jakiś czas w gronie znajomych. Od zawsze mi to przeszkadzało i nic nie mogłam na to poradzić. Tak jak pisałam wcześniej po 2,5 wskoczyli sobie do łóżka. Dowiedziałam się o tym i przeżyłam horror ale wybaczyłam pod warunkiem , że zakończy tą znajomość. I tak tez było. Wyjechaliśmy na rok zagranicę. W czerwcu tego roku wróciliśmy do kraju. Nagle zaczęli  potajemnie się ze sobą kontaktować. Zaczął często do niej dzwonić. Powiedziałam mu że to chore. A on nie widział w tym problemu. Analizując mój 4letni związek zdałam sobie sprawę jaka byłam naiwna, dawałam sobą manipulować, wszystko bym dla niego zrobiła mimo haniebnego zachowania. Wyparłabym się rodziny aby tylko go zadowolić i mieć przy boku. Uzależniłam się od niego. Mimo iż bardzo źle mnie traktował ja bałam się odejść, chyba dlatego że bałam się samotności. Przez niego zerwałam kontakt z wieloma osobami i nie da się już tego naprawić. Zostałam sama jak palec. Ale myślę, że to będzie najlepsza decyzja w moim życiu bo wreszcie zacznę siebie szanować i robić coś dla siebie a nie to co oczekiwano ode mnie.

14 785

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

kama 89 ja miałam identyczną postawę. Wyobraź sobie moją sytuację - też mnie zdradził po dwóch latach z jakąś przypadkową zdzirą. Zawsze był poważnym i poukładanym facetem - tak też myślałam. Nie pisałam tego tutaj jeszcze , ale napiszę. Jak mnie zdradził ja tego nie wiedziałam. Zaczął się źle czuć. Wymyślił sobie , że ma Aids i robił badania. Ja go wspierałam, bo nie wiedziałam , że mógł się czymś zarazić  i , że to przez stosunek z jakąś babą - nie wiedziałam o tym.. Okazało się , że jest zdrowy. Podły drań mnie oszukał

14 786

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

wdowa31 - jestem w szoku jak można zdradzać męża z taką kanalią. Ja bym nawet na takiego nie spojrzała , który w taki okrutny sposób wyraża się o swojej żonie i jeszcze przyznaje się , że jest z nią dla wygody. To jest zwykłe chamstwo. Gdzie ty dziewczyno oczy miałaś? Takiego faceta to nawet nie warto opluć. Dziwne są niektóre kobiety. Jak można powiedzieć swojej kochance , że się brzydzi własną żoną? Ohydne i niesmaczne to.

14 787

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ahrozumiem śmieszą mnie Ci faceci, że zamiast powiedzieć nawet najgorszą prawdę unikają jej jak ognia. Tylko wymyślają jakieś błahostki. Dopuszczają się kłamstw. A w najmniej oczekiwanym momencie potrafią wbić gwóźdź do trumny. Wyjeżdżam jutro do znajomych do Holandii aby oczyścić umysł. Może trochę mi pomogą. Przynajmniej tego Sylwestra nie spędzę sama.

14 788

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

mój były też chciał mnie zmieniać, a to ubrania nie takie, a może bym w soczewkach częściej chodziła, a może byś tak schudła.. też się od niego uzależniłam i bałam się odejść, dziś wiem, że to był błąd

czytam i czytam tak te Wasze posty i nie mogę się nadziwić, że te wszystkie nasze sytuacje są aż tak do siebie podobne, jakbym swoją historię czytała,
trochę jest to straszne, bo nie wiem gdzie ten świat zmierza, ale z drugiej strony trochę to pocieszające, że nie jestem w tym wszystkim sama

kamaa89 wyjazd do znajomych to najlepsza rzecz jaką możesz zrobić, ważne by być z kimś kto Cię będzie wspierał i byś o nim nie myślała
ja z moimi przyjaciółkami pojechałyśmy do gdyni, co prawda ten wyjazd był zaplanowany dużo wcześniej i nie z powodu zerwania miałyśmy tam jechać, ale wyszło jak wyszło, no i muszę powiedzieć, że dużo lepiej się potem poczułam, wyrzuciłam wszystko z siebie, spędziłyśmy miło czas, a wcale nie chciałam jechać, by im wyjazdu nie popsuć, skup się na sobie i udanego Sylwestra!)

14 789

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

magdalena 6789 u mnie było tak , że charakter mój mu się nie podobał. Ciągle gadał , że jestem za mało zorganizowana i to mu bardzo przeszkadza. Dlaczego nie nosiłaś soczewek ?:) Bo nie widziałaś takiej potrzeby ?:)

14 790

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam. Jestem Maja.
5 dni od rozstania w Wigilię. bo nie kochał podobno...2 lata zwiazku

14 791

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam
Pan z Rybnika 35 lat,zdradzony ale jakos zyje,,zwiazek bardzo dlugi byl ale juz 2 miesiace sam....Chyba ucze sie raczkowac na nowo

14 792

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
robaczek100 napisał/a:

Witam. Jestem Maja.
5 dni od rozstania w Wigilię. bo nie kochał podobno...2 lata zwiazku

Witaj
Mnie  mój mąż zostawi po 15 latach małżeństwa z dwójką dzieci(9 i 14 lat) w drugi dzień świąt czyli 3 dni od rozstania.
Znalazłam jego smsy z kochanką ,nic nie wytłumaczył,dzieciom powiedział  ,że się rozstajemy ,spakował się i wyszedł .
Tylko dzięki dzieciom jakoś się trzymam ,dla nich muszę się wziąść w garść .

14 793

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

soczewki tak do końca się u mnie nie sprawdzają, na pewno nie na co dzień wink a mam ładne oczy (jaka skromność)
mój odszedł do zupełnie innej laski, ekstrawertyczki z mnóstwem znajomych i znajomością knajp w mieście, gdzie mieszkają (jak dobrze, że teraz mieszkam 300km od niego wink)
jak tak patrzę z perspektywy to ostatnimi czasy dawał mi do zrozumienia, że powinnam to zmienić tzn. byc bardziej gadatliwa, szczebiotliwa itp. itd.

nowoprzybyli - będzie dobrze, dajcie sobie trochę czasu i nie bójcie się prosić o pomoc!

14 794

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie,
Wiem, że jest wiele porzuconych, zdradzonych, zrobionych osób wokół nas, a mimo to każdej/każdemu z nas wydaje sie, że to co nas spotkało jest najgorszym co mogło nas spotkać i nikt nas nie rozumie. To straszne się tak czuć. Chłopak zostawił mnie po ponad 9 latach w wigilię iteraz jest mi bardzo ciężko, ale mam nadzieję, że w końcu nauczę się jakos sama żyć...

14 795

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich
Bozena 43lat w trakcie porzucania ,17lat malzenstwa
Dzieki ze jestescie

14 796

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam, Monika dzien przed Wigilia dowiedziałam się że przez cały czas prowadził podwójne życie, jest już z inna a mi do końca nie pozwolił odejsc i kłamał, że cały czas jest. Po co mu byłam skoro były inne. Jest bardzo źle :-(

14 797

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
monique1115 napisał/a:

Witam, Monika dzien przed Wigilia dowiedziałam się że przez cały czas prowadził podwójne życie, jest już z inna a mi do końca nie pozwolił odejsc i kłamał, że cały czas jest. Po co mu byłam skoro były inne. Jest bardzo źle :-(

Przeminie. Rozumiem Cię, bo sam byłem tak potraktowany.

14 798

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Narazie rozrywa od środka, nie rozumiem dlaczego tak postąpił, jeśli chciał innego życia mógł zerwać kontakt, a on tak bardzo o niego zabiegał, on dzisiaj będzie się bawił ja jeszcze długo nie, jaka w tym sprawiedliwosc, przepraszam nie daje dzisiaj rady ;-(

14 799

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
monique1115 napisał/a:

Narazie rozrywa od środka, nie rozumiem dlaczego tak postąpił, jeśli chciał innego życia mógł zerwać kontakt, a on tak bardzo o niego zabiegał, on dzisiaj będzie się bawił ja jeszcze długo nie, jaka w tym sprawiedliwosc, przepraszam nie daje dzisiaj rady ;-(

Nikt nie rozumie, jak można tak postępować ale cóż, życie. Niech się bawi a ty się nie smuć, bo może przyjść czas, kiedy on będzie się smucił... Czasem człowiek zamienia ładny kwiat na pokrzywę.
Ja też sam jestem od lat i jakoś funkcjonuje....
Głowa do góry, jesteś pewnie młoda, pojawi się nowy facet i będzie jeszcze lepiej.

14 800

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie jestem już młoda, obydwoje byliśmy po bardzo dużych przejściach, ja się zamknęłam od świata, on mnie z tego wyciągnął obiecał że nie zrani, a potem zrobił coś tak okrutnego.

Dziękuję za wsparcie

14 801

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
monique1115 napisał/a:

Nie jestem już młoda, obydwoje byliśmy po bardzo dużych przejściach, ja się zamknęłam od świata, on mnie z tego wyciągnął obiecał że nie zrani, a potem zrobił coś tak okrutnego.

Dziękuję za wsparcie

Moja też była po przejściach moźe nie małźeńskich jak jak , ale zrobiła co niepowinna. Przepraszam, że pytam, to ile lat masz.

14 802

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

wdowa31 - jestem w szoku jak można zdradzać męża z taką kanalią. Ja bym nawet na takiego nie spojrzała , który w taki okrutny sposób wyraża się o swojej żonie i jeszcze przyznaje się , że jest z nią dla wygody. To jest zwykłe chamstwo. Gdzie ty dziewczyno oczy miałaś? Takiego faceta to nawet nie warto opluć. Dziwne są niektóre kobiety. Jak można powiedzieć swojej kochance , że się brzydzi własną żoną? Ohydne i niesmaczne to.

Moja była małżonka o mnie jeszcze lepiej mówiła. Kobiety czasem są nie lepsze.

14 803 Ostatnio edytowany przez Dolly85 (2015-12-31 13:21:24)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć, 16 grudnia dowiedziałam się,że mój mąż który w październiku porzucił rodzinę " bo coś w nim pękło" spędził połowę nocy w listopadzie u kochanki w domu. Odnalazł mnie i poinformował jej mąż.Sytuacja jest tragiczna bo zanim zostałam poinformowana o zdradzie mój mąż wrócił z podkulonym ogonem ratować małżeństwo bo jednak kocha.. bo my musimy być razem, uwierzyłam głupia i pozwoliłam na powrót a teraz on się wypiera zdrady i nie opuści mieszkania za żadne skarby świata. Na początku przepraszał błagał o szansę. W domu jest 2 dzieci(3 lata i 10 lat). Odseparowałam się w domu na tyle ile się da od tego człowieka, jego błagania się skończyły teraz jest wrogość w stosunku do mnie bo przecież ja śmiem chcieć rozwodu a on nic takiego nie zrobił. Oni tylko po nocach rozmawiali.

Nigdy, przenigdy nie sądziłam że spotka mnie coś takiego, moja psychika siedzi, podtrzymuje mnie na duchu rodzina. Przede mną długa ciernista droga, walka w sądzie, walka o uwolnienie się od tego człowieka.

Dodam tylko że jestem w szoku ile jest tu tak okrutnie poszkodowanych osób..

14 804

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
poly28 napisał/a:

Cześć, 16 grudnia dowiedziałam się,że mój mąż który w październiku porzucił rodzinę " bo coś w nim pękło" spędził połowę nocy w listopadzie u kochanki w domu. Odnalazł mnie i poinformował jej mąż.Sytuacja jest tragiczna bo zanim zostałam poinformowana o zdradzie mój mąż wrócił z podkulonym ogonem ratować małżeństwo bo jednak kocha.. bo my musimy być razem, uwierzyłam głupia i pozwoliłam na powrót a teraz on się wypiera zdrady i nie opuści mieszkania za żadne skarby świata. Na początku przepraszał błagał o szansę. W domu jest 2 dzieci(3 lata i 10 lat). Odseparowałam się w domu na tyle ile się da od tego człowieka, jego błagania się skończyły teraz jest wrogość w stosunku do mnie bo przecież ja śmiem chcieć rozwodu a on nic takiego nie zrobił. Oni tylko po nocach rozmawiali.

Nigdy, przenigdy nie sądziłam że spotka mnie coś takiego, moja psychika siedzi, podtrzymuje mnie na duchu rodzina. Przede mną długa ciernista droga, walka w sądzie, walka o uwolnienie się od tego człowieka.

Dodam tylko że jestem w szoku ile jest tu tak okrutnie poszkodowanych osób..

A czy doszło do zdrady? W sumie może faktycznie dostał zaćmienia. Może to przemyśl, bo czasem lepiej dać szansę , bo w końcu to twój mąż. Jesteś w takim wieku, że wiem, iż sie ciśnie na rozwód, ale lepiej sie zastanowić. Nie koniecznie od razu rozwód.

14 805

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wiesz materacem nie byłam, ale samo to że związał się z tą kobietą na tyle blisko by spędzać u niej noce w tym samym czasie karmiąc mnie kłamstwami że siedzi jak palec w 4 pustych ścianach w wynajętym mieszkaniu nie daje mi siły na przebaczenie.

Dużo , bardzo dużo rozmawiam z rodzina na ten temat i wiem że byłabym w stanie przebaczyć bo zapomnieć się nie da jakby swoim zachowaniem codziennie pokazywał mi że zbłądził ,że jego chęci powrotu są szczere, że kocha itd.. ale niestety było tak przez kilka dni, tyle wytrzymał. Nadal pracuje z ta panią ma z nią kontakt," chroni " ją przed moimi atakami bo tak zajebiście im się rozmawiało, taka wielka przyjaźń..

On wrócił do domu szybciutko po tym jak owa kobieta dostała pozew rozwodowy gdzie były jego dane jako jej prawdopodobnie 3 kochanka. Sprawa się rypła, on przed rodziną jak się go pytali zapierał się że nikogo nie ma i taki chciał pozostać do końca.
Widzę że nie jest szczery momentami śmieje mi się w twarz,że skoro nie mam zdjęć z łóżka to nic mu nie udowodnię...
Nagrywał naszą rozmowę gdzie on udaje niewinnego...

Czy tak się zachowuje facet który zbłądził i chce naprawiać małżeństwo???? Bo dla mnie to desperat który chce żebym mu uwierzyła, spała z nim w jednym łóżku i zachowywała się normalnie jak gdyby nigdy nic, bez rozmowy na ten temat.. a jak widzi że mu nie wierzę wpada we wściekłość każe mi płacić wszystko na pół pomimo tego że sam ma 3x więcej pieniędzy, straszy mnie kasą,wie że za chwilę stracę pracę bo zakład jest w trakcie likwidacji wykorzystuje to że jest górą.

14 806

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Poly28 o to z niego chojrak. Piszesz, że związał się z tą kobietą, to brzmi jak byłaby od niego starsza.
Ty tej kobiety nie atakuj, bo to nie ma sensu. Włosów jej nie wyrwierz a oczu nie wydrapierz. W sumie ona męża też ma. Zdjęcia do rozwodu czasem są nie potrzebne, bo przecież możesz chcieć rozwód, gdyż z niem nie chcesz być. Za samo jego zachowanie. Bo normalny kochający mąż, to nawet jak coś by odwalił, to raczej starałby się załagodzić wszystko i przepraszać. Z tego co napisałaś, to on jednak tylko cwaniakuje. To że twój zakład pracy chcą rozwiązać to nie tragedia, pracę można znaleźć gdzie indziej. Jeśli macie dzieci, to będzie płacił alimenty.
On się wścieka, to znaczy, że coś jest na rzeczy . Każe ci płacić na pół, z jednej strony go rozumiem, no bo jak chcesz rozwód to chce sie jakoś odegrać. Z innego punktu to mieszkanie wynajmujecie razem  a on nie ma zamiaru sam płacić. Wiadomo jeden problem dodaje następny . Wiem coś o tym, ale to bardzo odległe lata.
Teraz z byłą małżonką niedawno rozmawiałem, bo znowu sobie razem pójdziemy do Sądu  po 16 latach.
Taka miła niespodzianka. Najbardziej mnie rozbawiła co mi powiedziała. Można powiedzieć, że przyznała się do błędu.

14 807

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mnie zostawila dziewczyna pop rawie 3 latach, zaczeła przyjaznic sie z taka kumpela z klasy, jej opowiadala jak to u nas jest to powiedziala ze nie zasluguje na takie traktowanie itd. caly czas ze soba pisza, wstawiaja zdjecia i przez nia moja byla spotkala takiego typa i prawdopodobnie sie nim zauroczyla? zakochala? nie wiem sam a szukala argumentu zeby byla to moja wina..powiedziala mi ze sama nie wie czego chce czy kocha wiec napewno ten drugi musial jej namiesza w glowie wraz z ta jej przyjaciolka. Mam ogromny do niej zal ale i tak jestem w stanie jej to wybaczyc i bardzo chcialbym zeby wrocila...

14 808

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam
Porzucona po 12 latach, trzy lata po slubie, maz sie odkochal i wypalil. Czy zdradzil? emocjonalnie tak, fizycznie - nie wiem. Mam 31 lat, 15 miesieczne dziecko i straszny bol w sercu. Czy to minie? Od narodzin naszego dziecka przezywalam z nim koszmar, na końcu porzucil mnie.

14 809 Ostatnio edytowany przez Gelwira87 (2016-01-05 00:13:52)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
dziewczynaaa31 napisał/a:

Witam
Porzucona po 12 latach, trzy lata po slubie, maz sie odkochal i wypalil. Czy zdradzil? emocjonalnie tak, fizycznie - nie wiem. Mam 31 lat, 15 miesieczne dziecko i straszny bol w sercu. Czy to minie? Od narodzin naszego dziecka przezywalam z nim koszmar, na końcu porzucil mnie.

Mój syn ma obecnie 11 miesięcy, mąż zostawił nas w sierpniu gdy młody miał pół roczku... poznał w pracy koleżankę i w niej się zakochał, uczucie do mnie się wypaliło.. według niego nie rozumiałam go i nie wspierałam, nie okazywałam uczuć, natomiast ona dała mu to czego ja mu nie dałam. Od kiedy pojawiło się dziecko zmienił się na gorsze. Jego kochanka ma 9-letnia córkę, zamienił nas na wygodne życie bez pieluch, mieszkają razem i są szczęśliwą rodzinka. Na początku bolało strasznie, czułam się nic nie warta i gorsza od tamtej, płakałam całymi dniami, tylko dla dziecka zmuszałam się, żeby jakoś funkcjonować. Dużo pomogła mi terapia z psychologiem, teraz skupiam się na sobie i dziecku. Teraz już wiem, ze życie bez niego istnieje. Na początku chciałam, żeby wrócił, ale czy dlatego, ze go aż tak kochałam? Chyba bardziej bałam się samotności, tego jak sobie poradzę sama z dzieckiem. Wiem, że karma do niego wróci prędzej czy później.

14 810 Ostatnio edytowany przez Dolly85 (2016-01-13 13:09:36)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Gelwira87 napisał/a:
dziewczynaaa31 napisał/a:

Witam
Porzucona po 12 latach, trzy lata po slubie, maz sie odkochal i wypalil. Czy zdradzil? emocjonalnie tak, fizycznie - nie wiem. Mam 31 lat, 15 miesieczne dziecko i straszny bol w sercu. Czy to minie? Od narodzin naszego dziecka przezywalam z nim koszmar, na końcu porzucil mnie.

Mój syn ma obecnie 11 miesięcy, mąż zostawił nas w sierpniu gdy młody miał pół roczku... poznał w pracy koleżankę i w niej się zakochał, uczucie do mnie się wypaliło.. według niego nie rozumiałam go i nie wspierałam, nie okazywałam uczuć, natomiast ona dała mu to czego ja mu nie dałam. Od kiedy pojawiło się dziecko zmienił się na gorsze. Jego kochanka ma 9-letnia córkę, zamienił nas na wygodne życie bez pieluch, mieszkają razem i są szczęśliwą rodzinka. Na początku bolało strasznie, czułam się nic nie warta i gorsza od tamtej, płakałam całymi dniami, tylko dla dziecka zmuszałam się, żeby jakoś funkcjonować. Dużo pomogła mi terapia z psychologiem, teraz skupiam się na sobie i dziecku. Teraz już wiem, ze życie bez niego istnieje. Na początku chciałam, żeby wrócił, ale czy dlatego, ze go aż tak kochałam? Chyba bardziej bałam się samotności, tego jak sobie poradzę sama z dzieckiem. Wiem, że karma do niego wróci prędzej czy później.

Gelwira u mnie były bardzo podobne przyczyny odejścia męża z domu czyli :  "według niego nie rozumiałam go i nie wspierałam, nie okazywałam uczuć" tzn. według jego słów( tak tak najlepiej zwalić winę na żonę), jednak prawda okazała się inna.. koleżanka z pracy( kochanka) czyli podobnie jak u Ciebie. Tylko mój mąż zanim wyszło że chodzi o "koleżankę z pracy" nagle po 1,5 miesiąca postanowił wrócić do rodziny i ratować małżeństwo z obustronnym staraniem, uwierzyłam mu choć inni twierdzili że na pewno jest ta trzecia. Wrócił i po zaledwie 1,5 tygodnia doszły do mnie fakty czyli jego wielokrotne nocowanie w jej domu. I tak się zastanawiam.. Twój mąż np. wybrał kochanicę i masz przynajmniej  jasną sytuację, możesz powolutku budować życie bez niego a mój cały czas twierdzi że to tylko koleżanka, nie raz zaśmiał mi się w twarz że nie mam zdjęć z łózka i nic mu nie udowodnię, aktualnie wygląda to tak 2 dni przepraszania, jakichś tam jego starań i kolejne 2 dni ciszy lub usilnego  wmawiania mi że to przeze mnie, w tym samym czasie próby włamania mi się na konto internetowe, na tel. i nagrywanie rozmów gdzie on mi zarzuca jaka to ja byłam zła w tym małżeństwie i powtarza jak mantrę że oni tylko rozmawiali ( przeważnie od 21-2,3, a nawet 7 rano). Schudłam 10 kg w miesiąc, nabawiłam się anemii o nerwach już nie wspominając  i teraz walczę o siebie żeby móc spać,jeść i normalnie funkcjonować. U nas jest 2 dzieci z tym że pierwszy syn 10 lat nie jest jego dzieckiem i nasz 3 latek. Jak myślę o samotności z 2 dzieci,( od lutego będę  bez pracy ) to dosłownie dopada mnie jakiś paraliż, problemy z oddychaniem tak jakby ktoś postawił mnie pod ścianą z nożem przy gardle. A jeszcze jeśli wybiorę drogę samotnej matki będę miała do spłacenia jego część mieszkania czyli kilkadziesiąt tysięcy złotych. Czuję się w takiej dupie o jakiej mi się nawet nie śniło.
Chyba nawet wolałabym żeby się w końcu przyznał jak człowiek i poszedł w huj do tej kochanicy ze wszystkimi  tego konsekwencjami niż to jak łże mi prosto w oczy jednocześnie szukając haków na mnie bo będzie robił wszystko żeby w razie w nie było wyroku z orzekaniem o jego winie lub żeby się przyznał i pokazał że ma jeszcze resztki sumienia,żeby zawalczył o małżeństwo o rodzinę ale tak szczerze. Dodam jeszcze tylko że byłabym w stanie wybaczyć co mogłoby trwać miesiącami lub latami pod warunkiem że widziałabym jego skruchę, jego starania, jego szczerość itd.. a póki co widzę zakłamanie i kombinacje jak wyjść z tego cało.  Także prędzej czy później muszę podjąć kroki dotyczące rozwodu. 

Ale Twoje słowa że "życie   bez niego istnieje " działają pokrzepiająco,

14 811

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

W ogóle to mnie zastanawia to że inni faceci potrafią  się przyznać i wziąć na siebie wszelkie konsekwencje swojego wyboru, potrafią się określić ratuję / odchodzę a mój mąż wypiera się jak dziecko romansu, niby chce ratować małżeństwo ale notorycznie kłamie, szpieguje mnie,dobija psychicznie że nie dam sobie rady itd. nagrywa  i usilnie stara się obwinić mnie za decyzje które podjął on. Czego on tak naprawdę chce??

14 812

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Moj tez mnie chyba nagrywa w rozmowach telefonicznych, bo za kazdym razem sie wybiela i probuje mi wmowic ze cos sobie wymysliłam.....
Mam łatwiej, bo mój jm poszedł sobie w pizdu do swojej gwiazdy i nie dzwoni, nie pisze, nie mamy kontaktu oprucz służbowych spraw  jeśli chodzi o syna....

14 813

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

poly28 mój sie wypieral, ratował malzenstwo, błagał, zapewnial ze kocha. Jeszcze 4 grudnia pisal ze kocha a tydzien pozniej powiedzial ze odchodzi bo jednak sie wypalil. Wczoraj dowiedzialam sie od meza jego "kolezanki" ze on wyprowadzil sie miesiac temu od niej. Wiec co za tym idzie - kolezanka została wolna - a mój mąż się odkochał we mnie wink

14 814

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A ja z moim muszę siedzieć w jednym mieszkaniu i to jeszcze pewnie długo bo on za żadne skarby świata się nie wyprowadzi, chodzi po rodzinie i się tłumaczy że to tylko koleżanka była i on mi nic złego nie zrobił, cały czas to słyszę no i oczywiście opowiada jaka to ja mało czuła byłam, że się z nim nie liczę, ze do mnie nic nie dociera a konkretnie chodzi o jego chora zazdrość która towarzyszyła nam w małżeństwie, wiecznie tylko były pretensje i jazdy że mam za duży dekolt,że schyliłam się i ktoś mi się popatrzył w dekolt,nie godził się na moje jeżdżenie na basen, wymusił na mnie w końcu chociaż pełny jednoczęściowy strój co było warunkiem że pan mnie puści popływać, kontrolował mnie na każdym kroku i wypominał że z pracy wracam 10 minut później, przebierał mi garderobę i chciał ustalać co mogę założyć do pracy a co nie i tak przez całe wspólne życie, potrafił mi pokazywać jak mam się schylać np. podczas podawania kawy gościom w naszym mieszkaniu  żeby bluzka nawet ta bez dekoltu nie miała prawa mi się odgiąć od ciała żeby ktoś czasem nie spojrzał mi w dekolt itp.. wiecznie tylko fochy i wmawianie że zona jak ma jakikolwiek dekolt i jest w towarzystwie nie ma prawa sie schylać nisko np. podczas ubierania butów, czy do dziecka.. wmawianie mi że ja mam myśleć o takich rzeczach bo nie zachowuje się jak żona.. Ludzie którzy o tym wiedzieli uznawali go za psychopatę dosłownie, ale on nigdy w sobie nie widział nic nieprawidłowego a teraz po wielu wspólnych nocach u koleżanki w domu dalej nie widzi nic złego, bo przecież ja sobie wmawiam że on mi zrobił krzywdę a tak nie jest. Taki człowiek potrafi psychicznie wykończyć. Nawet teraz jak sprawa z kochanicą mu sie rypła zamiast okazać skruchę to chodzi mnie kontroluje, przegrzebuje torebkę i jak tylko usłyszy sms w moim tel. próbuje wpisywać hasło i chodzi nerwowy, a sam przy tym oczywiście swój tel. ma przy dupie 24/24 i hasła wszędzie gdzie tylko można. Ewidentnie szuka na mnie haków.

14 815

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
dziewczynaaa31 napisał/a:

poly28 mój sie wypieral, ratował malzenstwo, błagał, zapewnial ze kocha. Jeszcze 4 grudnia pisal ze kocha a tydzien pozniej powiedzial ze odchodzi bo jednak sie wypalil. Wczoraj dowiedzialam sie od meza jego "kolezanki" ze on wyprowadzil sie miesiac temu od niej. Wiec co za tym idzie - kolezanka została wolna - a mój mąż się odkochał we mnie wink

Heh ja o zdradzie o ich wspólnych nocach również dowiedziałam się od męża jego koleżanki... bo tamten śledził razem z detektywem mojego męża po tym jak doszły go słuchy że jego jeszcze żonka ( z którą juz pół roku nie mieszkał z powodu jej zdrad) znalazła sobie trzeciego kochanka w pracy czyli mojego męża, ten człowiek odszukał mnie spotkał się ze mną i wszystko wyszło na jaw.  Nie mogłam w to uwierzyć ale niestety takie są fakty.

Tutaj jednak kochanica wypiera się swojemu mężowi zdrady jak tylko może i dostała już pozew rozwodowy na którym są podane dane mojego męża jako jej 3 fagasa i dlatego sprawa się rypła mężuś szybciutko wrócił do domku bo nagle jednak mnie kocha... to nic ze jak był z nią przez miesiąc czasu mi wmawiał ze już nic do mnie nie czuje że nie kocha i chce rozwodu bez orzekania o winie. Myślę że jakby ona miała już czystą sprawę to mój mąż by nie wrócił wynajmował by mieszkanko w jej mieście tak jak do tej pory żeby być blisko niej żeby mieć wymówkę dla rodziny że jest sam w tym mieszkaniu i wmawiał by wszystkim tak jak to robił że nie ma żadnej kobiety w jego życiu że poprostu juz biedak nie umiał ze mna wytrzymać, a po cichaczu dalej romansik by trwał aż podał by o rozwód bez orzekania o winie i potem dopiero ujawnił swoją kobiete jako że po rozwodzie sie zakochał.

14 816

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wybaczcie szczerość, nie rozumiem skąd taka ilośc wpisów w tym temacie, jego tytuł brzmi strasznie żałośnie i wynika z przygnębienia. Nie widzicie że pomnażacie to uczucie w sobie? Im więcej się myśli o złych rzeczach, im mocniej wiążą sie ludzie z problemami krążąc wokół nich, tym bardziej takie mysli urastają w Was i więcej czasu im poświęcacie. Ciągłe myślenie o dołujących rzeczach nie przekuje waszego losu na coś lepszego. Jeśli żyjcecie w smutku i szukacie grona ludzi owładniętymi takimi smutkami, to przeżre Was. Zamiast użalać się nad sobą, rozmyślaniu nad ilością dni w samotności, weźcie się za siebie. Nie dajcie uciec życiu, nie marnujcie go.
Sa inne ciekawsze tematy, na tym forum, jest zycie, które Wam ucieka, spierniczajcie stąd, łącznie się w skutku, to masochizm. Rozstanie to nie śmierć, która rzeczywiście godna jest takiej uwagi. Ale nie rozstanie się.

14 817

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Skoro żałośnie brzmi to po co tutaj wchodzisz? To nie jest temat dla Ciebie. Ludzie własnie sobie pomagają na tym forum. Po co to komentujesz?  Żałosny to jest twój wpis.

14 818

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej, Anka 34l. woj. mazowieckie... po 13 latach związku, facet wybrał sobie koleżankę z pracy. Aczkolwiek zdradzał mnie praktycznie cały nasz związek. Za każdym razem kiedy to wychodziło obiecywał złotą gwiazdkę, starał się, mówił piękne słowa... A ja naiwnie wierzyłam, bo chciałam ratować dom i rodzinę dla syna. Teraz próbował mi najpierw wmówić, że po prostu nie może dalej ze mną żyć. Że jestem cudowną kobieta, matką, ale nic nas nie łączy. Po miesiacu prób ratowania związku, okazało się że jednak znowu ma kogoś od ponad roku. I ona nie chce tego dalej ciągnąć o ile on nie wyjaśni swoje sprawy życiowej... No to wyjaśnił... Byliśmy nawet na terapii, ale po 2 sesjach uznał, że to nie ma sensu... Skoro chce być z nią, to oczywiście że to nie ma sensu... Ale on cały czas zarzeka się, ze to nie o nią chodzi.... Jaaaasne...

14 819

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Skoro żałośnie brzmi to po co tutaj wchodzisz? To nie jest temat dla Ciebie. Ludzie właśnie sobie pomagają na tym forum. Po co to komentujesz?  Żałosny to jest twój wpis.

ahrozumiem, obawiam się, że nie rozumiesz sad , nie słowo żenujące jest w moim przesłaniu najważniejsze, ale to by zamiast użalać wyjśc do innych tematów, poszukać sobie miejsca, gdzie zamiast skupiać się na cierpieniu, co pozwala temu uczuciu urastać do wielkości, która przytłacza taką osobę, uciec od tego.
Mnie samemu najbardziej pomogło pomaganie innym. Porzucenie użalania się nad własnym losem pozwoliło się oderwać od tego, wcale nie zapomnieć, ale oderwać i wrócić na tory. Użalanie się nad sobą rozdrapywanie ran i kręcenie się wokół, sprowadzić może co najwyżej więcej rozpaczy i czarnych myśli.
Skupianie się - łączenie w grupy ludzi cierpiących i skupiających się na tym - zobacz na ostatnie wpisy tego tematu, to pułapka.
Jest taka historyjka o starcu siedzącym na kamieniu u wrót miasta - zapytany przez wędrowca, czy gdy dotrze do miasta za jego plecami znajdzie ludzi smutnych, pogrążonych w żalu, cierpiących i głodujących - starzec odpowiedział mu tak, że właśnie takich znajdzie. Kolejny wędrowiec, który zapytał czy w murach miasta znajdzie ludzi zadowolonych z życia, umiejących patrzeć w przyszłość, radzić sobie z kłopotami - uzyskał odpowiedź, że w tym mieście znajdzie właśnie takich ludzi.
Ludzie weseli przyciągają się, ludzie smutni przyciągają takich. I gdzie to prowadzi? Ludzie bogaci przyciągają bogatych, uprawiający sport, przyciągają takich itd, itd.

Podobnie jest z Tobą ahrozumiem - znalazłaś w moich słowach krytykę - bo negatywnie patrzysz na otoczenie, gdybyś patrzyła pozytywnie, znalazłabyś chęć pomocy.

Zobacz proszę kiedy dołączyłem do forum, zobacz ile mam wpisów, myślę, że wiele osób mogło by zaświadczyć, że rozumiem po co jest to forum. I właśnie dla tego napisałem ten apel, by pomóc osobom które piszą w tym temacie.

14 820

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

O czym ty mówisz człowieku? To forum nie służy do wyżalania się , tylko do POMOCY. Mi to forum bardzo pomogło. Skutek został osiągnięty. Każdy sobie pomaga w taki sposób jaki chce. Dobrze jest wiedzieć, że nie jest się w tej sytuacji osamotnioną.Nie można nikomu narzucać tego w jaki sposób chce sobie pomóc.  Jak się zostaję samotną matką z dwójką dzieci to każde wsparcie jest potrzebne. TO POMAGA. Idź stąd , bo tylko zaśmiecasz to forum!!!

Posty [ 14 756 do 14 820 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 226 227 228 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026