netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 039 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 224 225 226 227 228 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 626 do 14 690 z 14 840 ]

14 626

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Weź się w garść zrób coś dł a SIEBIE...  a jego najpierw wyssij ile się da a potem puść wolno choćby z dziesiątego piętra...

14 627

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czesc☺jestem tu nowa.Nigdy nie pisalam...to ja odeszłam po 22 latach małżeństwa od męża pijaka,który się awanturował,wyzywal,wyganial z domu.Odwazylam się w końcu...nie było łatwo...najpierw małe dzieci,nie było dokąd odejść...O tym co przechodzilam nie wiedział nikt,nie mówiłam kompletnie nikomu,dusiłam wszystko w sobie.Za tydzień mam sprawę rozwodową.Boję się bardzo..Teraz mam ciszę,spokój ale przez te lata utracilam poczucie własnej wartosci.Zamknęlam się w sobie...Ciężko jest poznać kogoś kobiecie po 40,która poza pracą nigdzie nie wychodzi.Nie bądźcie jadowici

14 628

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czesc☺jestem tu nowa.Nigdy nie pisalam...to ja odeszłam po 22 latach małżeństwa od męża pijaka,który się awanturował,wyzywal,wyganial z domu.Odwazylam się w końcu...nie było łatwo...najpierw małe dzieci,nie było dokąd odejść...O tym co przechodzilam nie wiedział nikt,nie mówiłam kompletnie nikomu,dusiłam wszystko w sobie.Za tydzień mam sprawę rozwodową.Boję się bardzo..Teraz mam ciszę,spokój ale przez te lata utracilam poczucie własnej wartosci.Zamknęlam się w sobie...Ciężko jest poznać kogoś kobiecie po 40,która poza pracą nigdzie nie wychodzi.Nie bądźcie jadowici

14 629

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
mklyszejko napisał/a:

Czesc☺jestem tu nowa.Nigdy nie pisalam...to ja odeszłam po 22 latach małżeństwa od męża pijaka,który się awanturował,wyzywal,wyganial z domu.Odwazylam się w końcu...nie było łatwo...najpierw małe dzieci,nie było dokąd odejść...O tym co przechodzilam nie wiedział nikt,nie mówiłam kompletnie nikomu,dusiłam wszystko w sobie.Za tydzień mam sprawę rozwodową.Boję się bardzo..Teraz mam ciszę,spokój ale przez te lata utracilam poczucie własnej wartosci.Zamknęlam się w sobie...Ciężko jest poznać kogoś kobiecie po 40,która poza pracą nigdzie nie wychodzi.Nie bądźcie jadowici

Witaj w klubie. Jak dla mnie weekendy powinny być zakazane. A czego się obawiasz?

14 630 Ostatnio edytowany przez 1on (2015-11-14 14:49:16)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

widzę że nie tylko ja się męczę w weekendy, ehh ja siedzę z dzieckiem załamany i się dowiaduje że moja (jeszcze żona) sobie imprezuje, brak słów. sad

14 631

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

1on, ciesz się że jeszcze masz dziecko do towarzystwa. Korzystaj z tego (ze wspólnych chwil) nim wpadnie na równie głupie pomysły co moja ex.

14 632

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziewczyny nie żałujcie rozstań z osobami,które niszczyły wam życie i was.
Ja jestem na etapie ,w którym JUŻ wiem ,że nic nie straciłam,bo m  pokazał cały swój potencjał.
Teraz jestem wyzywana od materialistki ,bo chcę zabezpieczyć siebie i dzieci.
Nie jestem godna połowy majątku,ciekawe na ile by mnie wycenił?
Mimo wszystko jest teraz ze mną lepiej.Mam 100% pewność ,że nie potrafię z nim być i JUŻ NIE CHCĘ.Sam doprowadził do miejsca ,w którym jest teraz.Czeka mnie wiele nieprzyjemności ,rodzina już podzieliła się na dwa obozy.
Liczę się teraz jednak ja!NIE PŁACZĘ ,NIE JESTEM ZŁA PO PROSTU DOJRZAŁAM - NARESZCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Teraz żal mi tego człowieka ,bo nie potrafi z pełną odpowiedzialnością ponieść konsekwencje swoich czynów.
On nadal kłamałby i to by mu pasowało  Z KWIATKA NA KWIATEK.
Nie chcę się z nim zadzierać.Kontakty ograniczam do minimum,a jeśli trzeba coś przekazać wysyłam smsa.
Mam kłopoty z synem ,ale i tak wszystko w moich rękach,kochamy się i nienawidzimy jednocześnie hi,hi.
Czasami wysiadam ,ale nie  pozwolę, aby tak fajny chłopaczek się zmarnował.
Dlatego postanowiłam ten czas najbliższy poświęcić dzieciom i nie utrudniać im życia jeszcze bardziej.
Ale obiecuję nie zapomnę o sobie,już nie.
To co się teraz dzieje u mnie to nauczka dla dziewczyn.BĄDŹCIE OD POCZĄTKU NIEZALEŻNE.
WSPÓLNOŚĆ MAJĄTKOWA TO POMYŁKA I CZERPANIE DOCHODU Z JEDNEGO ŹRÓDŁA.
NIE WSPOMINAJĄC O DOCHODACH M ,KTÓRE SĄ NIEUDOKUMENTOWANE !!!!

14 633

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mi tez dzis smutno,moj mezus napewno jakas dzis rucha.

14 634

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Smutna

14 635

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Forrester napisał/a:

1on, ciesz się że jeszcze masz dziecko do towarzystwa. Korzystaj z tego (ze wspólnych chwil) nim wpadnie na równie głupie pomysły co moja ex.

Wiesz cieszę się ale wiem ze to jest kwestia czasu gdy mój syn będzie mieszkał z jakimś typem, a z tym sie nigdy nie pogodzę sad

14 636

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Majani11
Dlaczego wciąż myślisz o tym ruchaczu.
Chciałabyś taki zużyty towar mieć przy sobie,takiego MOCZYKIJA !!!!!
Nie wiadomo z kim ,gdzie  afeeee
Ja w ten sposób się obudziłam!

14 637

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Moze z przyzwyczajenia.Ale niemysle w takim kontekscie ,ze chcialabym byc dalej z nim bo bym nie mogla.Masz racje to co napisalas

14 638

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Lena ,a ty

14 639

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bylas z kims takim  jak ja z beznadziejnym frajerem.

14 640

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja widziałam człowieka pracowitego,który zapewniał wsparcie ,bezpieczeństwo to te dobro ,które chciałam widzieć.Czar prysł ,gdy podjął pracę 100 km od domu.
Teraz myśli o sobie ,nie widzi szczęścia w dorastających dzieciach dla niego to tylko pasożyty na które będzie musiał płacić alimenty,a ja dałam mu wszystko ,ale nie potrafi ze mną być i nie chce mnie ranić.
Słuchając go myślę sobie ,że sam nie wie czego tak właściwie mu potrzeba.Mówienie o trójkącikach  i byciu tu i tam sprawia wrażenie nie KWS tylko zboczeńca seksualnego.Nie bierze pod uwagę co teraz sobą przedstawia.Dla mnie i dzieci stał się nikim,ale on uważa się za szlachetnego.
Mówi ,że mnie szanuje ,a robi coś takiego.Gdybym mu pozwoliła na bzykanko to nie widziałby w tym nic dziwnego.
A CO SOBIE ŻAŁOWAĆ -jego słowa.Powiem tak nie ma szacunku do siebie i kobiet z którymi się spotyka,to coś chorego.Udowodnienie jakim jest gościem ?Brak mi słów na określenie tego co widzę.Martwię się tylko ,że to nie koniec jego wyczynów i jeszcze czymś mnie zaskoczy.Egoista i tyle!!!!

14 641

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ale po co zaprzątać tym głowę.Ja znam swoją wartość i nie odbierze mi tego w co wierzę i wierzyć będę ,a nie myślenie tylko dolną partią ciała.
Po miesiącu zobaczysz ,że dasz dupy pierwszemu ,lepszemu- jego słowa.Zabolało mnie to okropnie i sprawiło ,że obrzydzenie nim stało się większe.
Odpowiedziałam  mu wtedy
TY MNIE WCALE NIE ZNASZ!
PRZEZ TYLE LAT BYŁAM PRZY NIM NA DOBRE I ZŁE,A ON POTRAKTOWAŁ MNIE
JAK TANIĄ DZIWKĘ!
Ale wybaczam mu tylko niech to się już skończy i niech da mi święty spokój.

14 642

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja jestem wściekła , że mnie tak oszukał:/ Nie znałam człowieka , którego kochałam:/

14 643

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ciągle jestem załamana i wyobrażam sobie , że mnie gdzieś zdradza na boku. Jeżeli on mnie wykreślił ze swojego życia i nie potrzebuje mnie w nim, to dlaczego ja nie mogę spróbować? eh:(

14 644

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mnie też boli ,że to czego mi w życiu brakowało( wspólne wyjazdy z dziećmi ,sami ,a nie tylko praca)
pojawiło się dopiero jak m zaczął mieć kogoś na boku.
Boli ten cały kłam ,bo naprawdę  dużo do szczęścia mi nie potrzeba.
Tworzyliśmy zgrany zespół .
Tylko za zwyczajnie się zrobiło panu ,brak adrenalinki.Boli ,że teraz narzeka ,a sam nic nie robił.Boli ,że zawiódł mnie człowiek ,który znaczył dla mnie tak wiele.Ten człowiek jednak robił to wszystko świadomie,jest dojrzałym mężczyzną tylko życiowym tchurzem ,bo nie potrafił zakończyć i zacząć czegoś od nowa.
I tak cały czar pryska ! Nie znam człowieka,a ten którego poznałam nie pasuje do mojej bajki,bo nie dorósł jeszcze do bycia ojcem,mężem to teraz singiel manipulant,którego kochałam.

14 645

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Teraz myślę,że nic nie dzieje się bez przyczyny,ale to my jesteśmy kowalami naszego losu.Musi teraz być lepiej ,bo co gorszego jest od zdrady,a zdradzacza już nie będzie u boku.
Niczego nie szukam,wszystko samo mnie znajdzie w odpowiednim czasie..........

14 646 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-11-15 09:43:46)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Mówiła , że żyłam przez 4 lata w toksycznym związku, że on mną manipulował. I powiedziała mi , że jeżeli mężczyźnie zależy na kobiecie to zrobi wszystko , żeby jej nie stracić. Nie wiem czy pomogła- właściwie to mnie dobiła, bo zrozumiałam , że to naprawdę koniec. Wczoraj cały wieczór przepłakałam po tej wizycie:/


Super podejście Pani Psycholog.
Na pierwszej wizycie z takim oklepanym sloganem wyjechać " jeżeli mężczyźnie zależy na kobiecie to zrobi wszystko , żeby jej nie stracić".!!!?
Chyba z internetu bierze rady a może dlatego,że pierwsza wizyta bezpłatna.
Psycholog nie powinien mówić żadnych złotych rad, żadnych podpowiedzi , to Ty sama masz dojść do wszystkiego, dobry psycholog powinien Cię zmusić do myślenia,żebyś sama doszła do wniosku czy warto jest cierpieć w imię miłości.

ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

To już 3 tygodnie bez kontaktu:( Tak bardzo mi źle sad Nigdy się już niczego nie dowiem. Żyję w strachu , że sobie kogoś znajdzie, że właśnie kogoś bzyka:( Ja oszaleje z tymi myślami. Człowiek , który był mi najbliższy na świecie staje się obcy:/ tak bardzo mi źle:(((

Trzy tygodnie to z jednej strony długo z drugiej króciutko i każdy dzień taki sam.
Trzeba zacząć zmieniać myślenie i zacząć wychodzić ze strachu.
Postawić sprawę jasno przed samą Sobą  - on odszedł i nawet gdybyś miała wylać morze łez to im szybciej to zacznie do Ciebie docierać tym lepiej dla Ciebie.

ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Ciągle jestem załamana i wyobrażam sobie , że mnie gdzieś zdradza na boku. Jeżeli on mnie wykreślił ze swojego życia i nie potrzebuje mnie w nim, to dlaczego ja nie mogę spróbować? eh:(

To on jest z Tobą,że myślisz,że Ciebie zdradza?

14 647 Ostatnio edytowany przez Forrester (2015-11-15 11:34:32)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
1on napisał/a:
Forrester napisał/a:

1on, ciesz się że jeszcze masz dziecko do towarzystwa. Korzystaj z tego (ze wspólnych chwil) nim wpadnie na równie głupie pomysły co moja ex.

Wiesz cieszę się ale wiem ze to jest kwestia czasu gdy mój syn będzie mieszkał z jakimś typem, a z tym sie nigdy nie pogodzę sad

Ja już przeszedłem ten moment - przekopałem papiery w szkole dziecka i znalazłem dopisanego "tatuńcia 2.0" do upoważnień. 2 dni urlopu było mało by to zgryźć.
I jeszcze wczoraj, po przerobieniu tego bigosu i poukładaniu wszystkiego, ktoś kto wydawał się bliski dał "po nerach". Dobrze że teraz.
Cholerny weekend.

14 648

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Kiedy myślę że gorzej już nie może być , czytam Wasze posty wiele w nich otuchy i wsparcia. Po prawie 30 latach małżeństwa stoję jedną nogą przed rozwodem a wiem że najgorsze mam przed sobą ,te niekończące się awantury o wszystko zdrady, kłamstwa,  alkoholizm .Jedno wiem na pewno doprowadzę to do końca  i nie dam się zastraszyć  że mnie zgnębi.Gdy czytam że po rozwodzie można żyć normalnie to wierze w siebie!

14 649

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Lqawa ....ciebie tez maz zdradza?

14 650

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam.  Myślałem, że tylko mnie takie coś spotykało. Mnie po 17 latach  bycia razem, a 10 lat po ślubie zostawiła żona.  Powiedziała, że zabiera syna i się wyprowadza. Szok straszny. Nie biłem, nie piłem, nie zmuszałem do seksu, nie ćpałem. Zostawiony zostałem w trakcie robienia markera rakowego przez ten tydzień byłem nerwowy jak nie wiem co i jednym kłębkiem nerwów. Powód jaki usłyszałem to, że od początku się mnie bała, ale jak przez 17 lat?? Wspólni znajomi w szoku jak im podałem powód jaki usłyszałem. Do tego, że ją kontroluję to ja się pytam czy ktoś kto kocha i się troszczy nie mam prawa wiedzieć gdzie żona idzie biegać z kim jakim szlakiem  po ciemku po lesie. Dla mnie to była troska no bo jak się coś stanie to chociaż wiem z kim i jaki szlak i mniej więcej o której powrót. Przecież to chyba normalne.Usłyszałem też, że przeszkadza jej to że wszystko planuję układam, a ona chce jak wolny duch nie przejmować się i mówi jakoś to będzie. Jak można mieć takie podejście mając rodzinę dziecko dom  rachunki i inne obowiązki. Nie potrafię tego zrozumieć. Prosiłem ją o wspólne pójście do psychologa bądź do poradni małżeńskiej, ale słyszę ciągle NIE. Święty nie jestem, ale na próbę walki o związek słyszę tylko z jej strony NIE oraz JAK DZIELIMY KASĘ I KIEDY JĄ DOSTANĘ. Wydaję mi się, że po 17 latach chociaż powinno się podjąć próbę walki o związek z pomocą osób trzecich. Podpowiedzcie jak sobie z tą sytuacją poradzić. Jestem totalnie rozbity i zdruzgotany. Do tego doszło to, że mam problemy z jedzeniem i spaniem.Dobrze że leki jakoś pomagają. Mam lęki i boje się nawet z nią rozmawiać. Jak by chciał toś popisać zemną wyciągnąć pomocną  dłoń to proszę moje gg 5192608. Jestem ze Szczecina

14 651

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Rojka dziękuję za odpowiedź. Wiem , że odszedł, ale normalny facet mówi kobiecie , że jej nie kocha , że nie chce się z nią już widzieć, ani być. On odszedł bez słowa. Chciałam żeby mi to powiedział, wtedy bym to zrozumiała..

14 652 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-11-15 20:24:00)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Rojka dziękuję za odpowiedź. Wiem , że odszedł, ale normalny facet mówi kobiecie , że jej nie kocha , że nie chce się z nią już widzieć, ani być. On odszedł bez słowa. Chciałam żeby mi to powiedział, wtedy bym to zrozumiała..

Rozumiem, że myślisz,że sobie nie zasłużyłaś, że nie tak miało być i pewnie przyniosłoby Ci  ulgę - na chwilę gdybyś usłyszała ,że odchodzi bo nie kocha tylko po to,żeby zaraz zadawać sobie pytania : dlaczego?
Nie zrozumiałabyś tego.

Niestety ale musisz przestać podchodzić do tego , że on spotyka się z innymi jakby to Ciebie jeszcze dotyczyło.
Nie jest ważne jak on traktuje inną , ważne jest jak potraktował Ciebie.

14 653

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Gdyby mi jasno powiedział to bym to zrozumiała. Cierpiałabym , ale bym zrozumiała. On jeszcze przez trzy miesiące utrzymywał kontakt , dzwonił, do tego był seks i pare spotkań. Po moim płaczu do słuchawki się odciął. Powinien mi to powiedzieć. Tak postępuję uczciwy człowiek...

14 654

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ahrozumiem..masz dzieci

14 655

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Przepraszam nie doczytalam dokladnie twoich postow.

14 656

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czemu nie zapomnisz o tym dupku i nie znajdziesz sobie kogos innego ,kto by docenil to jaka jestes.

14 657

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Gdyby mi jasno powiedział to bym to zrozumiała. Cierpiałabym , ale bym zrozumiała. On jeszcze przez trzy miesiące utrzymywał kontakt , dzwonił, do tego był seks i pare spotkań. Po moim płaczu do słuchawki się odciął. Powinien mi to powiedzieć. Tak postępuję uczciwy człowiek...

Pewnie chciał zaoszczędzić sam sobie słuchania dalszego płaczu, uniknąć chęci zatrzymywania go , co pewnie byś zrobiła.
Wiele rzeczy być powinno. A Ty nie uzależniaj tego czy masz być szczęśliwa od tego czy on powiedział czy nie powiedział.
Nie jest i nie był uczciwy.
Chociaż może mówił a Ty nie chciałaś tego słuchać.

14 658

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tak będzie, ale na to trzeba czasu:(

14 659

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dla wszystkich,którzy od pewnego czasu przeżywają piekło rozstania i porzucenia przez ukochaną osobę-dedykuję nowy utwór Adama Lamberta"Another Lonely night" Trzymajcie się ciepło smile

14 660

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Po jakim czasie, zaczęliście normalnie żyć, bez zadręczania się myślami o byłej/byłym. Mijają dwa miesiące i dalej bardzo boli. 5 lat razem i w jednej chwili wszystko się rozpadło. Nie chcę cierpieć latami, tylko zacząć normalnie żyć i cieszyć się tym życiem? U was to dojście do siebie trwało długo? jak to zrobić, żeby wyrwać się z tego bólu? Potrzebuję kilku słów wsparcia...

14 661

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cięzko żyć ze świadomością, że nie obchodzisz już osoby, która była dla Ciebie najważniejsza w życiu sad

14 662

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ciężko jest zrozumieć , że dla osoby, z którą łączyło mnie tak wiele jestem zwyczajnym zerem i nie warto nawet mnie zapytać jak się czuję. Ze zwyczajnej grzeczności. Okazało się , że byłam ze zwykłym frajerem , a nie facetem

14 663 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-11-16 00:17:09)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
malinowesny napisał/a:

Po jakim czasie, zaczęliście normalnie żyć, bez zadręczania się myślami o byłej/byłym. Mijają dwa miesiące i dalej bardzo boli. 5 lat razem i w jednej chwili wszystko się rozpadło. Nie chcę cierpieć latami, tylko zacząć normalnie żyć i cieszyć się tym życiem? U was to dojście do siebie trwało długo? jak to zrobić, żeby wyrwać się z tego bólu? Potrzebuję kilku słów wsparcia...


Wszystko zależy od podejścia . Jedni przechodzą szybciej inni wolniej.

Po pół roku zaczęłam myśleć w miarę logicznie i przestałam płakać ( nie wiedziałam,że tyle można ).
Te pierwsze pół roku było najgorsze, wyłaziła prawda, były kłamstwa i kompletny brak zrozumienia tego co się stało.
Później bywało różnie ale coraz lepiej.
Po roku wróciła wiara w siebie z tym ,że u mnie to były odejścia i powroty. To nie było proste : rozstajemy się i koniec teraz myślę,że to była jazda bez trzymanki i zastanawiam się, że w ogóle  to przeżyłam smile
Najbardziej zadręczały mnie myśli o kochance. Ona nie dawała spokoju i mnie i jemu.
Dopiero po dwóch latach mam ją w nosie i jej obecność na świecie nie wpływa na moje życie , nie myślę o niej .
Ale zapomnieć to chyba nie umiem, musiałabym mieć całkowity zanik pamięci.
Pamiętam ale już nie boli.

Jak to zrobić? Poczekać aż przejdzie.
Zająć się czymś co będzie odciągało myśli od tego co się stało.

14 664

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Rojka u mnie jeszcze 4 miesięcy nie minęło. Wstaję i łzy płyną same:/ Jesteś  z tym facetem?

14 665

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Trudno powiedzieć czy jestem.
Na razie wyjechał (do pracy) i zrobił to w odpowiednim momencie.
Tylko ,że ja nie żyję w nienawiści do niego ale już nie kocham. Wiem,że życie bez niego istnieje ,nie jest pępkiem świata ,co kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia.
Wiem, że zdrada i chęć odejścia ode mnie nie była moją winą.
Przyczynilam sie do tego ,ze nasz związek się rozpadł ale nie do tego,żeby zdradził.

14 666

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mnie też zdradził:/ Jednorazowy skok w bok:/

14 667

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mam wrażenie że nie można już liczyć na nikogo .Ludzie kłamią łamią zasady niszczą się wzajemnie .Obserwuje wokół bliższych i dalszych znajomych i coraz trudniej spotkać małżeństwo kochających i szanujących się ludzi!Czy tacy jeszcze są? Ja tak bardzo się zawiodłam że nie wiem czy była bym w stanie jeszcze komuś zaufać !

14 668

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzisiaj jest mi tak źle:/ Czuję się taka zagubiona:/  Chciałabym żeby minął już rok. Wtedy jestem pewna , że zapomne:/  Boli mnie , że go już nigdy nie zobaczę, chociaż z drugiej strony jakby miał mnie ranić to może i lepiej? Sama nie wiem:( czuję ogromną pustkę. Byłam z dzieckiem , mimo , że dzieckiem on nie jest.. Nie myślał o mnie poważnie i to przez tyle czasu:/

14 669

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zmarnowanych 10 lat.Ryczec sie chce.

14 670

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Boze co zrobic,jak dalej zyc.Zwariowac mozna.pozdrawiam wszystkich zdradzonych.

14 671

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
majani11 napisał/a:

Boze co zrobic,jak dalej zyc.Zwariowac mozna.pozdrawiam wszystkich zdradzonych.

14 672

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
lawa26 napisał/a:
majani11 napisał/a:

Boze co zrobic,jak dalej zyc.Zwariowac mozna.pozdrawiam wszystkich zdradzonych.

ciesz się że tylko tyle ja zmarnowałam prawie 30 i też mam dola bo już niewiele mi zostało!

14 673

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A ja od dwóch miesięcy sama. Też nie daję rady.Zdradził i porzucił podczas ciągu alkoholowego. Wrócił na trzy dni , upił  się  i wykrzyczał mi w twarz ,że nie kocha i nie chce ze mną  być. 16 lat związku, dwoje dzieci. Nie wiem jak żyć.  Chyba , nadal czekam aż wróci. Nie potrafię  zmienić myślenia,  nie umiem go nienawidzić.

14 674

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witajcie dziewczyny,

jestem tu nowa, więc korzystając z okazji się przedstawię.
Mam na imię Karolina, jestem z Poznania - tu studiowałam, mieszkałam, poznałam Jego.

Studia się skończyły, a my tak zostaliśmy razem. Każde z nas miało pracę w Poznaniu, więc stwierdziliśmy, że wspólne mieszkanie to dobry pomysł. Później standardowy rozwój wypadków: ślub, dziecko (nasza kochana Anusia!), wspólny kredyt na mieszkanie. Jednym słowem: stabilizacja. Oboje tego chcieliśmy i czuliśmy się szczęśliwi.

Wiedziałam, że prędzej czy później On obrośnie w piórka i nie będzie się tak starał, jak na początku. Nie sądziłam jednak, że stanie się to tak szybko. Ostatnio na nic nie ma czasu, wraca z pracy nieco później (może nie jest to wielka różnica, ale jednak). W domu jeszcze siada do komputera i musi dokończyć projekty - jest grafikiem komputerowym w agencji reklamowej. "Pracując" ma zawsze blisko siebie telefon i gdy tylko nadejdzie wiadomość, odczytuje ją. Kiedy raz zapytałam, kto do niego pisze wieczorem, odpowiedział tylko zmieszany: to jakaś promocja. Nie wiem, co robić - może niepotrzebnie popadam w paranoje? Dziewczyny, co myślicie?

14 675

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Monika współczuję Ci. Musimy się wspierać w tym okresie porzucenia:/  TO bardzo ciężki czas:/ Kiedy nam przejdzie ten ból i ten człowiek stanie się nam obojętny? Ja bym bardzo tego chciała:/

14 676

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
monika.mlodzinska01 napisał/a:

A ja od dwóch miesięcy sama. Też nie daję rady.Zdradził i porzucił podczas ciągu alkoholowego. Wrócił na trzy dni , upił  się  i wykrzyczał mi w twarz ,że nie kocha i nie chce ze mną  być. 16 lat związku, dwoje dzieci. Nie wiem jak żyć.  Chyba , nadal czekam aż wróci. Nie potrafię  zmienić myślenia,  nie umiem go nienawidzić.

mam pytanie...Co jest dla Ciebie lepsze-wolisz przejsc przez ten okres "zaloby"po zwiazku,nawt jeslii bedzie bolalo i troche potrwa(prawie kazdy z nas sie rozstawal i Twoj smutek tez jest czyms naturalnym) ?Czy moze wolisz  do konca zycia znosic upokorzenia,wykrzykiwania,ciagi alkoholowe i co najgorsze-zdrady?Co jest dla Ciebie mniejszym zlem?

14 677

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Ismena1976 napisał/a:
monika.mlodzinska01 napisał/a:

A ja od dwóch miesięcy sama. Też nie daję rady.Zdradził i porzucił podczas ciągu alkoholowego. Wrócił na trzy dni , upił  się  i wykrzyczał mi w twarz ,że nie kocha i nie chce ze mną  być. 16 lat związku, dwoje dzieci. Nie wiem jak żyć.  Chyba , nadal czekam aż wróci. Nie potrafię  zmienić myślenia,  nie umiem go nienawidzić.

mam pytanie...Co jest dla Ciebie lepsze-wolisz przejsc przez ten okres "zaloby"po zwiazku,nawt jeslii bedzie bolalo i troche potrwa(prawie kazdy z nas sie rozstawal i Twoj smutek tez jest czyms naturalnym) ?Czy moze wolisz  do konca zycia znosic upokorzenia,wykrzykiwania,ciagi alkoholowe i co najgorsze-zdrady?Co jest dla Ciebie mniejszym zlem?

14 678

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Masz rację. Dziś wiem ,że ten związek był toksyczny, a ja kompletnie uzależniona od męża. Cały świat to tylko jego picie  lub nie picie.Gdzieś  zgubiłam samą siebie i nie mogę  odnaleźć. Nie radzę  sobie z niczym. Dom , dzieci,długi, brak pracy, zero wsparcia,wszystko na mojej głowie, bardzo chorej głowie.  A najgorszy brak wiary w to ,że  będzie lepiej,że ktoś kiedyś pokocha.

14 679

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Monika. 28. 10 lat razem, ponad 2 lata po ślubie.

W zeszłym tygodniu z jego strony klamka zapadła.
Nie zdradził, ale zostawia, bo chce być 'wolny ode mnie'. W ciągu ostatniego roku przechodziłam załamanie nerwowe, ale chciałam z tego wyjść i układać lepsze życie z nim.
Jeszcze walczę, ale wszelkie moje argumenty jak w mur. On chce się wyprowadzić jak najszybciej. Po prostu ma mnie dość i chce innego życia, nie u mego boku.
Jeszcze to do mnie chyba nie dotarło... Tak nie może być... Nie chcę.

14 680

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Emigrantka1978 napisał/a:

Jejku ze tez tyle nas jest

Ktos mi mowil, ze prawie wszyscy...

14 681

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

unhappy jedyne co mogę Ci poradzić to żebyś przestała walczyć. Facet jak chce to odejdzie i choćby skały się kruszyły i tak to zrobi. Tacy oni już są. Niestety

14 682

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Co myślicie o takiej sytuacji?
Zdecydowaliśmy ,że nie będziemy razem,nie dzwonimy do siebie tylko kontaktuje się sprawach zawodowych.
Gdy m przyjeżdża staram się nie przebywać  z nim ,mimo tego rozmawiamy przy dzieciach  w sposód kulturalny .Zastanawia mnie jego zachowanie wobec mnie.
Proponuje żebym się do niego przytuliła ,innym razem ,że mam go pocałować na porzegnanie.Osoba ,która powiedziała ,że nie potrafi być ze mną szczęśliwy ,zdradza ,a potem takie propozycje.
Powiedziałam mu ,że dla mnie te propozycje są niesmaczne i obrzydliwe skoro powiedział i pokazał ile znaczę dla niego.On na to twoja strata !!!
Ja na to ,że wszystko zrozumiałam i nie zamierzam go nadal unieszczęśliwiać!!! Oraz  ,że nie potrzebuje litości i ochłapów.

14 683

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tak mi smutno , że już nigdy go nie zobaczę:/ Życie jest niesprawiedliwe:/ cierpie

14 684

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
lena41 napisał/a:

Co myślicie o takiej sytuacji?
Zdecydowaliśmy ,że nie będziemy razem,nie dzwonimy do siebie tylko kontaktuje się sprawach zawodowych.
Gdy m przyjeżdża staram się nie przebywać  z nim ,mimo tego rozmawiamy przy dzieciach  w sposód kulturalny .Zastanawia mnie jego zachowanie wobec mnie.
Proponuje żebym się do niego przytuliła ,innym razem ,że mam go pocałować na porzegnanie.Osoba ,która powiedziała ,że nie potrafi być ze mną szczęśliwy ,zdradza ,a potem takie propozycje.
Powiedziałam mu ,że dla mnie te propozycje są niesmaczne i obrzydliwe skoro powiedział i pokazał ile znaczę dla niego.On na to twoja strata !!!
Ja na to ,że wszystko zrozumiałam i nie zamierzam go nadal unieszczęśliwiać!!! Oraz  ,że nie potrzebuje litości i ochłapów.

Przemyślał i pomyślał ,że może to co wykrzyczał uda się cofnąć. To zależy od Ciebie czy chcesz czy nie .
A tekst "twoja strata" to nic innego jak urażona męska duma,że został odepchnięty.
Chciał zobaczyć czy się złamiesz,czy ma jeszcze w sobie czar na ,który Ty polecisz.

14 685

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
majani11 napisał/a:

Czemu nie zapomnisz o tym dupku i nie znajdziesz sobie kogos innego ,kto by docenil to jaka jestes.

majani11, a dlaczego Ty tego nie zrobisz?
Napisałaś, że mąż zdradza Cię od 10 lat!
To oczywiste, że nie tak łatwo podjąć decyzję o rozstaniu, gdy ma się dzieci, a często nadzieję, że może zdrajca zrozumie, zmieni się, ale jeżeli sytuacja trwa od 10-ciu lat?
Do tego Twój mąż nawet nie kryje się z tym co robi, nie żałuje, jest oczywiste, że od dawna Cię nie kocha, nie wspominając już o szacunku do Ciebie.
Marnujesz sobie życie, poniekąd na własne życzenie. Po co Ci te awantury, gdy on przyjeżdża, co chcesz przez to osiągnąć?
Przecież on się nie zmieni, mało tego, daje Ci wolną rękę - "rób co chcesz, też sobie kogoś znajdź" - to jasny dowód, że on ma Cię gdzieś, o co więc walczysz?
Nie twierdzę, żebyś znalazła sobie kochanka, bo wtedy on z pewnością obarczyłby Cię winą za rozpad rodziny.
Twoje dzieci i tak żyją w rozbitej rodzinie, dlaczego się nie rozwiedziesz, dowodów jego winy masz aż nadto.
Zrób ten krok, zawalcz o rozwód z jego winy, a zobaczysz jak odżyjesz.
Przy okazji, jeśli można spytać - pracujesz?

14 686

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Taki mały psikus się wkradł.
Oczywiście pożegnanie piszemy przez ż,a nie rz .

14 687

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziś  miałabym kolejną rocznicę ślubu.
Myślę sobie ,że postaram sobie tak zorganizować dzień żeby wspomnienia nie miały możliwości  sprawić ,aby łezki poleciały .Pozdrawiam

14 688

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
monika.mlodzinska01 napisał/a:

Masz rację. Dziś wiem ,że ten związek był toksyczny, a ja kompletnie uzależniona od męża. Cały świat to tylko jego picie  lub nie picie.Gdzieś  zgubiłam samą siebie i nie mogę  odnaleźć. Nie radzę  sobie z niczym. Dom , dzieci,długi, brak pracy, zero wsparcia,wszystko na mojej głowie, bardzo chorej głowie.  A najgorszy brak wiary w to ,że  będzie lepiej,że ktoś kiedyś pokocha.

Podstawowy blad,ktory,dobrze bedzie jak sobie uswiadomisz,ze potrzebujesz tzw"lustra"-czyli zeby byc szczesliwa,musi Cie ktos pokochac.To jest bzdura.Ty masz siebie pokochac.Kazdy z nas do konca zycia ma tylko i wylacznie siebie.Nikt nie da Ci gwarancji,ze zawsze z Toba bedzie.Ty jestes najwazniejsza.Stad Twoje silne uzaleznienie od tego czlowieka-bo nie kochasz siebie.

14 689 Ostatnio edytowany przez unhappy_m (2015-11-22 18:51:16)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

unhappy jedyne co mogę Ci poradzić to żebyś przestała walczyć. Facet jak chce to odejdzie i choćby skały się kruszyły i tak to zrobi. Tacy oni już są. Niestety

Tylko, że moim problemem odwiecznym był brak walki. Czasem strach, obawę przed porażką wolałam obrócić w postawę olewniczą, jakby mi nie zależało. I nie podejmować żadnych prób osiągnięcia tego, czego chcę. Może jeśli jednak zacznę walczyć, pokażę, że jednak mogę zmienić siebie? Że są szanse na to, że naprawię siebie i nasze relacje? Pokażę coś innego, niż serowałam przez całe swoje życie..?

14 690

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Unhappy miałam identyczną postawę jak twoja. Też często przyjmowałam olewczą postawę , bo wydawało mi się , że on mnie kocha nad życie, byłam za bardzo pewna siebie. Starałam się, ale on zawsze bardziej. W ostatnich miesiącach walczyłam o niego bardzo - uwierz mi , to tylko pogorszyło sytuacje. Jak chcę odejść to i tak odejdzie:/ Ciężko jest cały czas;/ Do tej pory nie wiem dlaczego mi to zrobił:/

Posty [ 14 626 do 14 690 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 224 225 226 227 228 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026