netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 038 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 223 224 225 226 227 228 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 561 do 14 625 z 14 840 ]

14 561

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Może pod koniec grudnia będzie trochę lepiej, liczę na terapię;/

14 562

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Josz moje przyjaciółki powychodziły za mąż . Ja straciłam kolegów i wszystkich przez niego niestety:/ Bo tylko ciągle na niego czekałam i był tylko on. Eh

14 563

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Josz moje przyjaciółki powychodziły za mąż . Ja straciłam kolegów i wszystkich przez niego niestety:/ Bo tylko ciągle na niego czekałam i był tylko on. Eh

Teraz już wiesz, że nie warto poświęcać wszystkiego dla faceta. wyciągnij wnioski na przyszłość. Nigdy nie rezygnuj z przyjaciół, znajomych i spotkań z nimi, z własnych zainteresowań i własnej przestrzeni.
Piszesz, że kończysz studia prawnicze, aż trudno uwierzyć, że wszystkie Twoje koleżanki mają już rodziny, nie przesadzaj.
Wydaje mi się, że z powodu swojego stanu, widzisz wszystko w czarnych barwach.
Rozejrzyj się dookoła, odśwież dawne znajomości, przecież na studiach też masz znajomych.
Zamiast pogrążać się w totalnej rozpaczy, zacznij gdzieś wychodzić, zwłaszcza, że jak piszesz, on świetnie się bawi.
Nie czekaj bezczynnie na terapię. Terapia sama w sobie nie jest lekarstwem i bez udziału i silnej woli samego zainteresowanego, nic samo na dobre się nie zmieni.
Spróbuj już teraz cokolwiek zmienić w swoim życiu na lepsze.

14 564

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Josz przyjaciółki mnie wspierają , zwłaszcza jedna, dzięki , której chyba sobie życia przez to nie odebrałam;/ Minął już czas. On pewnie już się z tego wyleczył. Ja potrzebuję dużo więcej czasu. Ciężko jest przestać kochać:/ bardzo ciężko;/

14 565

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Josz przyjaciółki mnie wspierają , zwłaszcza jedna, dzięki , której chyba sobie życia przez to nie odebrałam;/ Minął już czas. On pewnie już się z tego wyleczył. Ja potrzebuję dużo więcej czasu. Ciężko jest przestać kochać:/ bardzo ciężko;/

To prawda, każdy przeżywa ten okropny dla niego czas inaczej, jednak nie można tak całkowicie poddać się bezdennej rozpaczy i nawet nie podejmować prób wyjścia na prostą.
Im szybciej zaczniesz cokolwiek robić w tym kierunku, tym lepiej dla Ciebie - odetnij się od niego, nie kontaktuj z nim, nie odpowiadaj, nie czekaj i j.w. zrób coś dla siebie.

14 566

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Josz on już przestał się do mnie odzywać po tym jak mu się popłakałam do słuchawki, jak zadzwonił.Minęło dwa tygodnie. Dalej nie dostałam odpowiedzi dlaczego. Może lepiej nie wiedzieć ? sad Dorosły facet , a zachował się jak gnojek:/ Przecież łączył nas długoletni związek, a nie parodniowy romans:/

14 567

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

Josz on już przestał się do mnie odzywać po tym jak mu się popłakałam do słuchawki, jak zadzwonił.Minęło dwa tygodnie. Dalej nie dostałam odpowiedzi dlaczego. Może lepiej nie wiedzieć ? sad Dorosły facet , a zachował się jak gnojek:/ Przecież łączył nas długoletni związek, a nie parodniowy romans:/

Nie czekaj więc na wiadomość od niego, a gdyby za jakiś czas przypomniało mu się o Tobie - zignoruj go, nie odbieraj, nie odpisuj, bo znowu złapiesz jeszcze większego doła.
Pokaż mu, a bardziej sobie, że dajesz radę i nie pozwalasz sobą pomiatać.
Poczytaj sobie wątki kobiet w podobnej sytuacji. Gdy już czuły się lepiej, zaczęły jakoś zbierać się "do kupy", wystarczyła jedna wiadomość od byłego i cała praca nad sobą szła na marne.
Twój były obszedł się z Tobą okrutnie i zamiast wspominać jak nosił Cię na rękach i jaka byłaś szczęśliwa, pomyśl ile krzywdy Ci wyrządził swoim nagłym odejściem, bez słowa wyjaśnienia.
Postaraj się go sobie obrzydzić, może szybciej pogodzisz się z tym, co się stało.

14 568

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

wiem dziękuję:/ a ja myślałam , że zostanę jego żoną:/ głupia idiotka ze mnie:/  Ból jest nie do opisania. Nigdy go już nie zobaczę:(

14 569

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Głowa do góry, choć miałem to samo wiarę ze weźmiemy ślub i założymy rodzinę i innej opcji nie widziałem.
Kochałem ją bez pamięci i poświęciłem wszystko lecz nie była tego warta. Mnie również przeraża myśl samotnych świąt i sylwestra ale staram się narazie o tym nie myśleć.

14 570

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

eh.. dzięki a jak u Ciebie doszło do zerwania?

14 571

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A to długa historia książkę bym mógł napisać

14 572

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

W mega skrócie to tak wyjechałem do Swiss żeby jej niczego nie brakowało a ona w tym czasie znalazła typa na necie i jak wróciłem to po tygodniu mnie zostawiła.

14 573

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja się do tej pory nie dowiedziałam dlaczego i pewnie nigdy nie dowiem:/ Rany będę leczyć bardzo długo, bo to był człowiek , którego kochałam nad życie:/

14 574

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Jak chcesz to podaj gg czy coś to Ci opowiem i chętnie wysłucham jeśli masz ochotę pogadać

14 575

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witam wszystkich. od 7 lat jestem zonaty  i było nam dobrze z zona postanowiliśmy wybudować do wzielismy kredyt i było fajnie od razu po slubie przyszlo 1 dziecko  rok temu 2 dziecko. kiedy mój syn zachorowal w wieku 3 lat na cukrzyce postanowiliśmy z zona ze wyjade do niemiec byśmy mogli splacic kredyt siedze tu już prawie 4 lata od pewnego czasu nam się nie ukladalo czulem ze cos jest nie tak była  od sierpnia zimna dla mnie nie czula i nie dopuszczala mnie do siebie nie chciała sexu dotykania a ja potrzebowałem tego dużo. wkoncu ktoregos razu  znalazłem drugi tel i wyszlo na jaw wszystko przyznala się ze ma romans od końca lipca z jakims facetem z warszawy spotkali się w karakowie a dzieci zostawiala u siostry i szwagra na drugim spotkaniu poszli do hotelu na sex a na dodatek zaprosila go jeszcze do naszego domu jak dzieci spaly 2 razy przyjezdzal do niej i uprawiali sex wszystko wykryłem z zw smsach pisali czule ze się kochają ze go kocha a on ja planowali wspólne zycie ze zona zrobi tak żeby to z mojej winy doszło do rozwodu i takie tam były te smsy bardzo nie mile plakalem szlochalem nie moglemn pojac jak mogla . wyjechałem za granice myslalem ze będzie walczy starac się nie robi nic oczywiście jest zalamana ale nie walczy o mnie powiedziała ze jak wroce pojdziemy na terapie i dowiedziałem się ze niektóre rzeczy które robiliśmy w lozku nigdy nie chciała ale mi tego nie mowila nie pojmuje tego chcialael 4 razy sexu z nia było zle a dala dupy innemy CO mam robic ludzie

14 576

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

nie wiem jak do tego podejść kocham ja sa dzieci wspólny dom kredyt . ja jak bym cos takiego zrobil walczyl bym do upadłego o przebaczenie pokazywałbym jak mi wstyd dawałbym jej do zrozumienia ze ja kocham
robil bym wszystko żeby mi wybaczyla

14 577

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

To zależy od Ciebie co zrobisz. Ja bym zdrady nigdy nie wybaczył

14 578

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cortez myślę , że zdradę można wybaczyć.  To co zrobiła jest przerażające, jednak czasami można się dogadać nawet po zdradzie. Zależy to od twojej żony czy żałuję i od Ciebie czy byłbyś w stanie jej jeszcze zaufać.

14 579

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tlen jak się czujesz? Radzisz sobie?

14 580

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

łukasz nie mam gg. Twoja była zniknęła bez słowa ?

14 581

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie no rozmawialiśmy itd. Ale zostawiła mnie dla kolesia który ją tylko wydymał i wyrzucił rozumiesz to?

14 582

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Eh..:/ załamka:/

14 583

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Szkoda  gadać wgl to co ona robiła

14 584

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zdradę można wybaczyć nie zapomnieć. Jeśli osoba która zdradził żałuje to jest to ciężkie ale podobno miłość przezwycięż wszystko . Łukasz przynajmniej dostała za swoje. A chciała do Ciebie wrócić ??

14 585

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Niewiem jak to nazwać to co potem wyprawiała. Sory ja nie toleruję zdrady ani kłamstwa. Pamiętaj kto raz zdradził będzie to robił dalej
Potem miała kolejnego z portalu który ją wydymał i zostawił i powiedzial jej to prosto w oczy ze tylko o to mu chodziło

14 586

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czyli miałeś z nią kontakt ? a tak z Ciekawości ile masz lat ??

14 587

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Miałem potem go zerwała. 28 a co?

14 588

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie nic Tylko z ciekawości , a teraz masz ją np w znajomych itp . ?? bo ze mna oficjalnie nie zerwała a zablokowała mnie na fb.... czułem się jak dziecko z podstawówki...

14 589

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Masakra  swiat schodzi na psy, jak ludzie moga sie tak krzywdzic.

14 590

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Nie mam jej nigdzie wszędzie mnie zablokowała

14 591

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

MNie odblokowała ale ja ja poblokowałem ja i tego frajera z którym się puściła .... bo bym szału dostał teraz mieszkam sam od rodziny i znajomych dzieli mnie 700 km więc na głowie idzie dostać jak się 3 lata mieszkało z nią...  aż człowiek zaczął palić...

14 592

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Cortez88 napisał/a:

witam wszystkich. od 7 lat jestem zonaty  i było nam dobrze z zona postanowiliśmy wybudować do wzielismy kredyt i było fajnie od razu po slubie przyszlo 1 dziecko  rok temu 2 dziecko. kiedy mój syn zachorowal w wieku 3 lat na cukrzyce postanowiliśmy z zona ze wyjade do niemiec byśmy mogli splacic kredyt siedze tu już prawie 4 lata od pewnego czasu nam się nie ukladalo czulem ze cos jest nie tak była  od sierpnia zimna dla mnie nie czula i nie dopuszczala mnie do siebie nie chciała sexu dotykania a ja potrzebowałem tego dużo. wkoncu ktoregos razu  znalazłem drugi tel i wyszlo na jaw wszystko przyznala się ze ma romans od końca lipca z jakims facetem z warszawy spotkali się w karakowie a dzieci zostawiala u siostry i szwagra na drugim spotkaniu poszli do hotelu na sex a na dodatek zaprosila go jeszcze do naszego domu jak dzieci spaly 2 razy przyjezdzal do niej i uprawiali sex wszystko wykryłem z zw smsach pisali czule ze się kochają ze go kocha a on ja planowali wspólne zycie ze zona zrobi tak żeby to z mojej winy doszło do rozwodu i takie tam były te smsy bardzo nie mile plakalem szlochalem nie moglemn pojac jak mogla . wyjechałem za granice myslalem ze będzie walczy starac się nie robi nic oczywiście jest zalamana ale nie walczy o mnie powiedziała ze jak wroce pojdziemy na terapie i dowiedziałem się ze niektóre rzeczy które robiliśmy w lozku nigdy nie chciała ale mi tego nie mowila nie pojmuje tego chcialael 4 razy sexu z nia było zle a dala dupy innemy CO mam robic ludzie

Widzisz Cortez88, Twoja reakcja (szok, załamanie i miłość do żony, mimo tego co zrobiła, chęć wybaczenia i ratowania) jest naturalna, jak dla większości osób, które doświadczają takiego dramatu.
Inaczej postrzegają problem ludzie czytający Twoją historię, patrzący na wszystko z boku, bez emocji (choć nie do końca, czytając takie historie, trudno czasami  wyzbyć się emocji) i najczęściej dobrze radzą, tylko człowiek w takiej sytuacji nie ich nie przyjmuje, chcąc walczyć za wszelką cenę, kosztem siebie.
Wyobraźmy sobie, że jesteś twardym facetem, który nie bawi się z żoną w żadne gierki.
Wnosisz sprawę do sądu z orzekaniem jej winy, dowody masz niepodważalne (ona zapłaci za proces i nie dostanie na siebie żadnych alimentów), ustalasz alimenty na dzieci (bez szału, zawsze możesz im coś kupić dodatkowo) oraz kontakty z nimi (i tak pracujesz za granicą, więc w domu jesteś gościem), wnosisz o podział majątku (żadne tam przepisywanie całego domu na żonę i dzieci), dostaje połowę tego co spłacone, co jej się należy.
I niech żonka próbuje szczęścia z kochasiem. Wiem, że świadomość, że inny facet będzie mieszkał (ciekawe gdzie?) z Twoimi dziećmi, może doprowadzić do szału, ale bez obaw.
Kochaś żony na razie świetnie się bawi, bzyka z doskoku i jest mu wygodnie.
Ciekawe, czy tak ochoczo przyjmie do swojego domu/ mieszkania (jeśli takowe posiada)  kochankę z dwojgiem małych dzieci, do tego z dzieckiem wymagającym dodatkowej opieki. Sielanka szybko się skończy.
Ciekawe czy tak chętnie będzie utrzymywał kochankę, bo jak sądzę ona nie pracuje, jeśli młodsze dziecko ma rok. Ta "miłość" nie rokuje, Twoja żona obudzi się z ręką w nocniku i dopiero doceni kogo straciła.
Cortez88 to Ty pociągasz za sznurki, nie podkładaj się żonie, nie błagaj o miłość, zwłaszcza, że ona, nie dość, że zdradza, to jeszcze podstępnie próbuje Cię wykolegować (że niby Twoja wina), nie miałabym też zaufania, czy propozycja terapii jest szczera.
Zabezpiecz dowody oraz finanse i nie rozklejaj się i nie podkładaj  żonie, bo zostaniesz z niczym.
Poczytaj inne, podobne do Twojej historie (najlepiej załóż oddzielny wątek), a przekonasz się, że powiedzenie "kto ma miękkie serce, musi mieć twardy tyłek" sprawdza się, niestety, dosłownie.

14 593

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wiecie co.. Ja się zastanawiam czy kiedykolwiek uzyskam odpowiedź dlaczego mi to zrobił, czy do końca życia się tego nie dowiem. Człowiek , który był mi najbliższy okazał się okrutnym potworem:/

14 594

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam.
Nie wiem czy w dobry watek ale nie mam juz sil swiat mi sie zawalil.
Maz po 8 latach odkochal sie i zostawia mnie z 7 letnim synem i 7 miesieczna coreczka!!!
Synka musze oklamywac ze tata jest w pracy a na weekendy wraca.nie chce mu mieszac jest w 1 klasie a jest bardzo wrazliwym dzieckiem.maz spi w 2 pokoju jak przyjezdza.malutka sie nie zajmuje chyba ze dam w rece.Teraz mieszka u swojej matki.Rozwodu narazie nie chcemy.Najgorsze ze maz mnie obwinia o wszystko.a ze jak byly problemy to maz nie odzywal sie przez 2 tygodnie.owszem chcial gadac ale o niczym a o problemach nigdy.ja pyt.jak w pracy co u niego w rodzinue on zero.ja przygotowywalam sniadania obiady szykowalam witaminki a teraz ze o niego nie dbalam.sprzatalam prasowalam maz bawil sie wtedy z dzieckiem a teraz slysze ze znecalam sie nad nim psychicznie.ja mialam na glowie dziecko  prace rachunki dom.maz robil jak mu powiedzialam zeby zrobil i to po 3-4 razie a pozniej ze gderalam.
Caly czas łudze sie ze wroci.mieszka teraz z matka na wozku bratem szwagierka i 3 ich dzieci na 3 pokojach.wzial tylko niektore rzeczy.
Nie mam juz sil nie wiem co robic bo maz jest wybuchowy jak sie pyt.kiedy wezmie reszte rzeczy to ze mam spalic albo zaczyna pakowac sie przy dziecku.wiec nie poruszam tematu bo boje sie ze sie wkurzy i bedzie robil sceny przy dziecku.wiec zyje teraz w zawieszeniu.
W te sobote przyjechal i chcial zabrac syna na noc a dziecko nie lubi tam jezdzic poklocilismy sie i zaczal straszyc mnie sadem i ze sie zdziwie.Pozniej uslyszalam jeszcze pare raniacych mnie slow.popoludniu spytal sie czy moze zostac na noc.zgodzilam sie i powiedzialam ze przeciez moze zostac tylko ma ze mna rozmawiac.syn mial w pon.sprawdzian mala zabkujaca marudna i myslalam ze pojedzie w niedziele wieczorem zebym mogla z synem przysiedziec i sie pouczyc.a tu po kosciele i obiedzie tel.dostal od matki kt.wczesniej powiedzial ze wraca w niedziele w poludnie i nagle ze juz jedzie i w 5 min.spakowal sie i pojechal zabierajac ze soba troche wiecej ubran mimo ze prosilam zeby zostac bo musze z synem posiedziec.
Mnie olewa nie dzwoni nie pyta sie co z synem jedynie do dziecka telefonuje codziennie ale przeciez 7 latek nie powie ze siostra zle sie czuje czy ze mama ze zmeczenia prawie zeslabla.
Dodam tylko jeszcze ze maz na koniec czerwca mial wypadek i skasował auto i od tego momentu jest na l4 jednoczesnie konczyla mu sie umowa i nie wiedzial co dalej.szukal pracy i przy okazji poznal nowego pracodawce.w lipca zmienil prace mimo ze zaproponowali mu ze przedluza.zrezygnowal z pracy na miejscu i wybral oddalona o 250 km od domu.nie zgodzilam sie a maz powiedzial ze to jego sprawa.do pracy zatrudnila go kobieta duuzo starsza.maz juz w tej firmie nie pracuje.wlasciwie nigdy nie byl zatrudniony tylko robil na czarno.obecnie jest bez pracy i ciagnie l4 od psychiatry u kt.leczy depresje.mam przeczucie ze maz w tej kobiecie sie zakochal ze poswiecala mu czas intetesowala sie jego sprawami.jak pyt.czu ma z nia romans czy mnie zdradzil zawsze zaprzeczal.wydaje mi sie ze faktycznie seksu nie bylo.
We wrzesniu znalazlam raport z badania dna ojcostwa.boze bylam nawet gotowa ze zaakceptuje to dziecko ale my musimy byc razem. Po jakims czasie spytalam sie co to za dna okazalo sie ze to naszej corki bo niebyla do niego podobna.jak mczne dziecko moze byc do kogos podobne.ja nigdy nigdy meza nie zdradzilam.miedzy nami jest spora roznica wieku czekalam na te milosc dlugo nie jestem kochliwa z nim stracilam dziewictwo a teraz nagle ze to koniec.i tak zyje w tym stanie juz tyle mcy.....

14 595

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ile  macie lat?

14 596

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Maz 44 ja 35 wuec dziecmi nie jestesmy a decyzja o dzieciach byla przemyslana.

14 597

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dlaczego kiedy juz prawie sie ogarniałam znowu mnie rozbił... Przyjechał, przytulił, pocałował a pozniej napisał smsa "nic dla mnie nie znaczysz, jestes tylko matka mojego dziecka.." Dlaczego??

14 598

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Może jego zachowanie jest efektem depresji, co jednak nie usprawiedliwia go całkowicie.
Piszesz, że wcześniej też nie było dobrze; brak zaangażowania w życie rodziny, w wychowanie i opiekę nad dziećmi, niechęć do rozwiązywania problemów, wykorzystywanie Cię do prac domowych, połączone z brakiem uznania dla Twojego wkładu pracy, brak akceptacji dla młodszego dziecka "jestes tylko matka mojego dziecka.." (jednego?)....... itd.
Znalazłaś się w bardzo trudnej sytuacji i być może za bardzo pokazujesz mu, że chcesz ratować małżeństwo za wszelką cenę, nawet w momencie, gdy przez chwilę myślałaś, że ma dziecko z inną.
Czy on przynajmniej wspiera Cię finansowo? bo z tego co piszesz na pracy też zbytnio mu nie zależy. Gdy nadal będzie pracował na czarno, to nawet nie dostaniesz od niego alimentów, jeśli on wykaże, że nie ma dochodów.
Myślę, że na ten moment priorytetem jest ustalenie zakresu opieki nad dziećmi i finanse. Uświadom mu, że wszelkie sceny i pokazówki w obecności syna, on wymierza przede wszystkim w niego.
Postaraj się być bardziej obojętna na jego zachowanie, nie pozwalaj na czułości, nie pokazuj swojej rozpaczy i lęku, być może on  ma z tego powodu satysfakcję,a Ty wykańczasz się psychicznie.
Nie walcz o niego, bo w pojedynkę i tak nic nie zdziałasz.
Zastanów się, jak poradzisz sobie bez niego, bo w ostateczności, będziesz musiała sobie poradzić.

14 599

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Josh.. Pomyliłeś nas

14 600

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bersh napisał/a:

Josh.. Pomyliłeś nas

Tak, przepraszam bardzo, odpisywałam Załamanej.
Nie czytałam Twojego wątku (nadrobię), ale jeśli jest tak, jak napisałaś w ostatnim poście, to nie pozwól mu na czułości, tylko dokładasz sobie bólu złudną nadzieją.

14 601

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wczoraj miałam pierwszą wizytę u psychologa:/ Ta wizyta uświadomiła mi, że on się mną tylko bawił:/ Nie odzywa się już 2,5 tygodnia:/ Boże dlaczego on mi to zrobił:/ myślałam , że beze mnie nawet jednego dnia nie jest w stanie wytrzymać. Bardzo mi jest źle:/

14 602

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wczoraj miałam pierwszą wizytę u psychologa:/ Ta wizyta uświadomiła mi, że on się mną tylko bawił:/ Nie odzywa się już 2,5 tygodnia:/ Boże dlaczego on mi to zrobił:/ myślałam , że beze mnie nawet jednego dnia nie jest w stanie wytrzymać. Bardzo mi jest źle:/

14 603

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ahrizumiem... Ciesze sie,ze cos Ci to dało.. Ja w pt ide na 4wizyte, one mi w ogole nie pomagają.. Mowila Ci cos konkretnego???

14 604

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mówiła , że żyłam przez 4 lata w toksycznym związku, że on mną manipulował. I powiedziała mi , że jeżeli mężczyźnie zależy na kobiecie to zrobi wszystko , żeby jej nie stracić. Nie wiem czy pomogła- właściwie to mnie dobiła, bo zrozumiałam , że to naprawdę koniec. Wczoraj cały wieczór przepłakałam po tej wizycie:/

14 605

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ahrozumiem tak mi przykro...  Mi mowila to samo ale co ona moze wiedziec prawda... Wydaje sie  ze te gadki sa wyuczone... Ostatnio mowila ze on juz nie wroci... Tez mam zawsze dola... Ile płacisz za wizytę?

14 606

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Pierwsza wizyta bezpłatna. Ja wiem , że mamy tylko jedno życie. Wszystko dookoła powinno cieszyć, ale jak ja mam żyć bez niego?:( tak mi źle:(

14 607

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Też się mocno w chwili obecnej zastanawiam nad psychologiem, tyle że z wielu rzeczy zdaję sobie sprawę i nie wiem czy to by mi pomogło czy wręcz odwrotnie jeszcze bardziej przybiło, a w chwili obecnej znowu mam "gorsze dni" ... i tak prawie już pół roku nawet nie wiem kiedy to minęło...

14 608

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja czuję , że będę cierpieć już do końca życia;/ On ma mnie totalnie gdzieś:( boże tak mi źle:((

14 609

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzieki za odpowiedz. W ramach dopowiedzenia mojemu mezowi w nowej firmie juz podziękowali.wymyślili idiotyczny pretekst i maz babie uwierzyl a nie mi i niby to tez moja wina.zero logicznego myslesnia bo na cholere mialabym podkladac nam swinie a kredyty splacac trzeba wiec teraz maz nigdzie nie pracuje i chyba łudzi sie ze tak go jeszcze sciagna.
To ze ma depresje wiem bo mial tez mysli samobojcze chociaz jego rodzina to zbagatelizowala.Rozmawialam nawet z jego psychiatra wiadomo tajemnica lekarska ale kazal mi byc cierpliwa i ze leki zaczynaja dzialac czasami po 3 mcach.mija wlasnie 3 mc....
No i mialy mu wspomniec ze w depresji nie podejmuje sie zyciowych dezycji.
Pieniadze wszystkie z l4 mi daje no ale w koncu zus sie skonczy a kredyty i zycie kosztuje a z mojego macierzynskiego nie dam w zyciu rady.
Ojcem jest 2 naszych dzieci a do starszego nie mial watpliwosci bo niby podobny....
Mysle caly czas o finansach ale szczerze nie jest taki zeby nie placil na dzieci wspomnial na początku tego wszystkiego po 500 na dziecko.raczej spor bedzie o kredyty bo skoro mi wszystko zostawia to kredyty tez....
Z synem ma bardzo zwiazany i tak bardzo zalezalo mi na ratowaniu malzenstwa bo nie wyobrazam sobie syna bez taty widze jak promienieje jak maz jest na weekendy.
Zdaje sobie sprawe ze nie bylam ideałem ale przeciez nikt nie jest.proponowalam terapie uslyszalam ze swojego charakteru nie zmienie.Czasami zaczynam mezowi wierzyc ze jestem wszystkiemu winna ale z drugiej strony jak ktos kocha rodzine to robi wszystko zeby ja ratowac a nie odpuszcza jak maz bo "musze zaczac myslec o sobie"....
Wiem i czuje ze nie wroci do mnie poprostu tak bardzo mnie to boli.
A rady typu ze mam wyjsc pomyslec o sobie w zyciu realnym z 2 dzieci w tym niemowlakiem niewielkimi srodkami finansowymi na niewiele moja pomoga.
Acha a prace zmienil tez ze niby miala byc super kasa tak ze moglabym siedzieć o wychowywac malutka.A tak zostaje sama z 2 dzieci bede musiala wrocic do pracy z kt.moga po macierzynskim mnie zwolnić nie mam z kim zostawic malutkiej.moja mama wychowywala syna teraz wzgledy zdrowotne nie bardzo chociaz mama bardzo chce ale boje sie ze sie wykonczy.
A ze mieszkamy z moimi rodzicami w malej miejscowosci to nawet zlobkow nie ma.....
Przeraza mnie zycie.wystarczylo jak maly byl bardzo chory to sama nie ogarnelam syna i corki i mama na szczescie mi pomogla i pomaga caly czas.mama udaje silna ale widze jak to przezywa bo z moim tata tworza udane malzenstwo.

14 610

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzisiaj cały dzień płacze;((

14 611

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Moja była chodziła do psychologa ponieważ po rozstaniu ze swoją wielką miłością wpadła w depresje.
Na spotkaniach u psychologa doszła do tego, może jej pomogła, w każdym razie moja była znajoma rzuciła mnie i wróciła do swojego byłego, a teraz obecnego faceta...

14 612

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

bombastick a ile byliście razem?

14 613

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

U mnie tez podobnie tyle ze maz zdradza mnie od10 lat mamy dwie corki obecnie on pracuje za granica.zniszczyl mi zycie i zdrowie.PO tym co wyczytalam z jego esemesow i meili na sam jego widok robi mi sie nie dobrze niewiem jak mozna byc takim dupkiem ma wszystko a chce jeszcze wiecej.nienawidze go mimo ze jest ojcem moich dzieci.Prawda jest ze jesli ktos raz zdradzi bedzie to robil caly czas.

14 614

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zalamana1982 twoj maz to idiota tak samo jak moj.Musimy byc silne dla naszych dzieci a nasi mezusiowie niech spadaja na drzewo.

14 615

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mimo że Cierpię że narzeczona mnie zdradziła to cieszę się że nie stało się to po ślubie albo gdyby były już dzieci...

14 616

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

majani a z iloma Cię zdradzał?:/ Co za skończony dupek!:/ Rozumiem , że od niego jeszcze nie odeszłaś:/

14 617

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

To już 3 tygodnie bez kontaktu:( Tak bardzo mi źle sad Nigdy się już niczego nie dowiem. Żyję w strachu , że sobie kogoś znajdzie, że właśnie kogoś bzyka:( Ja oszaleje z tymi myślami. Człowiek , który był mi najbliższy na świecie staje się obcy:/ tak bardzo mi źle:(((

14 618

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witajcie.Mam 32 lata .Bylam bardzo zakochana i szczesliwa rok czasu.Z dnia na dzien wyprowadzil sie twierdzac ze mnie juz nie kocha i ze zasluguje na kogos lepszego.Bardzo to przezylam,napewno rozumiecie o czym mowie. Przez kolejny rok po jego odejsciu co jakis czas wracal do mnie, pomieszkiwal nawet po tydzien czasu ale caly czas powtarzal ze nie bedziemy juz razem, nigdy nie powiedzial juz ze mnie kocha...jedyne co powtarzal to ze ciezko mu odejsc a jednoczesnie nie potrafi byc ze mna. strasznie zniszczylo mi to psychike te powroty i odejscia,to ze kiedy byl przy mnie bylo cudownie jak dawniej ,za kazdym razem tulil mnie w ramionach w nocy ,bylo tak jakby nigdy nie odszedl....ale zamykajac za soba drzwi przez tydzien potrafil sie nie odzywac......koszmar.....probowalam go nie przyjmowac ale bylam zbyt slaba ,byl miloscia mojego zycia,tak bardzo mu ufalam ze do tej pory nie potrafie sobie poradzic z jego odejsciem ii z tym jak bardzo ze mnie traktowal przez ten ostatni rok. teraz nie widzielismy sie 4 tygodnie ,zaczynalam powolutku stawac na nogi choc nie bylo dnia bym za nim nie tesknila....wczoraj znow sie pojawil,rozmawialismy czulam sie silna, opowiadal ze w koncu poznal kogos ....i znow wyladowaismy w lozku ,znow tuli cala noc...a potem znow wyszedl nie odwracajac sie za soba...dzis ma randke ze swoja ukochana hehe a ja znow leze rozbita na tysiac kawaleczkow z kacem moralnych i obrzydzeniem do samej siebie....znow wyje i  bol rozrywa moje serce wiedzac ze jest z inna ,ze uklada sobie zycie a ja marze tylko by w koncu przestalo bolec,chce zapomniec ale nie potrafie!!!! Przez ten ostatni rok odsunelam od siebie wszytskich przyjaciol znajomych zostalam calkiem sama ,niemam nikogo ,pracuje w omu wiec kontakt z drugim czlowiekiem prawie zerowy.Boje sie ze wariuje dziczeje jednoczesnie najepsze lata przeciekaja mi przez palce.probowalam kogos poznac ale trafiam na samych idiotow ,jestem przerazona i wykonczona psychicznie. chodzilam tez do psychologa ale nic mi nie pomogl,biore psychotropy na zmiane z alkoholem. mam 9 letnia corke i tylko ona trzyma mnie przy zyciu bo ma mtylo mnie.....ale co jej po znerwicowanej i wiecznie zaplakanej matce?

14 619

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
ahrozumiem@tlen.pl napisał/a:

bombastick a ile byliście razem?

Na szczęście tylko pół roku.

14 620

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ile ten facet ma lat? Zachowuję się zwykły frajer. Zdradza was obie.

14 621

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wiesz co w samym tel.ma ze 20 num a w jego ukochanym laptopie bardzo duzo.Same dziwki na sex za kase ,a ze go stac to sobie pozwala.

14 622

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mysli idiota ,ze jak zablokuje laptop hasem i tel kodem to nic sie nie dowiem.Jednak ja mam szczescie i zawsze  uda mi sie wejsc to na poczte w laptopie  ,to na tel,i wszystko wiem.Tylko to co tam wyczytam jest bardzo przykre ,a potem caly czas rycze i zyc mi sie niechce.Zawsze obiecuje sobie ,ze juz nigdy wiecej nie bede go sprawdzala bo i tak to nic nie zmieni jednak jest inaczej.Za kazdym razem jak jest w Polsce jest wielka awantura i odwracanie kota ogonem bo przeciez on nic zlego nie robi ,ze on pracuje i jemu cos sie nalezy a jak mi nie pasuje to mam tez sobie kogos poszukac ...bo ja to on ja mysle o dzieciach zeby jakos w miare normalnie wygladalo to ich dziecinstwo a on ma to w dupie.BO dla niego liczy sie tylko on i jego potrzeby.

14 623

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Smutne:( Ja też dzisiaj cierpie:/ płaczę:/ boże dlaczego:((

14 624

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

niech ktoś mnie pocieszy, bo zwariuje:(

14 625

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

niech ktoś mnie pocieszy, bo zwariuje:( Te piątki i soboty są najgorsze:( nienawidzę weekendów:/ a on pewnie bzyka na prawo i lewo:/

Posty [ 14 561 do 14 625 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 223 224 225 226 227 228 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026