bersh jestem w szoku.. co za skończony.. aż mi się nie chcę kończyć. Typowe zostawić kobietę w ciąży i uciec w siną dal. Nie potrafi Cię pokochać? Tzn , że nigdy nie kochał , czy już mu przeszło?:/ Może jeszcze wszystko się u Ciebie ułoży:) myśl o dziecku
14 496 2015-11-01 18:44:40
Podobne tematy
14 497 2015-11-01 18:59:40 Ostatnio edytowany przez bersh (2015-11-01 19:01:05)
Powinnam sie z tym liczyć ale wierzyłam,ze bedzie inaczej... Zostawił dwie zony jedna z dziećmi dla kochanki z ktora sie rozstał po 3latach, pozniej związał sie ze mna byliśmy razem rok.. W lipcu miał byc ślub do którego nie doszło z powodów rodzinnych... Cały czas mowil, pisał i dzwonił deklarując miłość az do sierpnia... Nie zaryzykuje szczęścia ze mna zeby unieszczęśliwić dzieci z małżeństwa.. Traktowałam je jak swoje kupowałam równo mojemu dziecku i jego dzieciom . Robilam wszystko aby mnie zaakceptowały i robiły to! Nie rozumiem potrafie tego pojąć...
14 498 2015-11-01 20:08:35
1on dlaczego uważasz, że w tych czasach to raczej mało normalne
?
bersh - dokładnie co tzn że nie potrafi Cię pokochać ? to że było mu fajnie wygodnie, ale do czasu gdy nie przyszło jakieś zobowiązanie ? nie rozumiem że nie zaryzykuje szczęścia żeby unieszczęśliwić dzieci z małżeństwa - teraz sobie o nich przypomniał ? pytanie co planuje dalej wrócić nagle do nich czy szukać kolejnej, która będzie ok do czasu gdy nie przyjdzie jakiś obowiązek...? zero odpowiedzialności z jego strony
To zabrzmi może banalnie ale musisz się jakoś trzymać, myśleć też o zdrowiu dziecka
14 499 2015-11-01 20:27:17
Witam. Myślałem, że tylko mnie takie coś spotykało. Mnie po 17 latach bycia razem, a 10 lat po ślubie zostawiła żona. Powiedziała, że zabiera syna i się wyprowadza.
. Szok straszny. Nie biłem, nie piłem, nie zmuszałem do seksu, nie ćpałem. Zostawiony zostałem w trakcie robienia markera rakowego przez ten tydzień byłem nerwowy jak nie wiem co i jednym kłębkiem nerwów. Powód jaki usłyszałem to, że od początku się mnie bała, ale jak przez 17 lat?? Wspólni znajomi w szoku jak im podałem powód jaki usłyszałem. Do tego, że ją kontroluję to ja się pytam czy ktoś kto kocha i się troszczy nie mam prawa wiedzieć gdzie żona idzie biegać z kim jakim szlakiem po ciemku po lesie. Dla mnie to była troska no bo jak się coś stanie to chociaż wiem z kim i jaki szlak i mniej więcej o której powrót. Przecież to chyba normalne.Usłyszałem też, że przeszkadza jej to że wszystko planuję układam, a ona chce jak wolny duch nie przejmować się i mówi jakoś to będzie. Jak można mieć takie podejście mając rodzinę dziecko dom rachunki i inne obowiązki. Nie potrafię tego zrozumieć. Prosiłem ją o wspólne pójście do psychologa bądź do poradni małżeńskiej, ale słyszę ciągle NIE. Święty nie jestem, ale na próbę walki o związek słyszę tylko z jej strony NIE oraz JAK DZIELIMY KASĘ I KIEDY JĄ DOSTANĘ. Wydaję mi się, że po 17 latach chociaż powinno się podjąć próbę walki o związek z pomocą osób trzecich. Podpowiedzcie jak sobie z tą sytuacją poradzić. Jestem totalnie rozbity i zdruzgotany.
14 500 2015-11-01 21:58:54 Ostatnio edytowany przez bersh (2015-11-01 21:59:31)
Karola sama szukam odpowiedzi, nie potrafie jej znaleźć... Pisał jak mieszkaliśmy razem a był w pracy "dziekuje,ze pojawiłas sie w moim życiu,ze mnie zauważyłaś i zechciałas byc ze mna... Tak bardzo Cie kocham.." A po miesiącu bummm dramat...do byłej zony wrocic nie chce.. Twierdzi,ze tylko ze mna jest uczciwy i mam to docenić... Ze on nie potrafi kochać bo gdyby kochał były szczęśliwy z pierwsza badz druga żona lub któraś z kochanek, ze nigdy wtedy byśmy sie nie spotkali i nie miałabym w sobie tego szczęścia jakie mi dał czyli dziecka ... Kiedys podobno to docenię.. Tylko mógł myślec o tym jak wiązał sie ze mna... Zostawiłam dla niego wszystko prace dom i przeprowadziłam sie do innego miasta... Zaczynajac od zera i kończąc na zerze....
Wolf - Bardzo mi przykro,ze spotkało Cie rowniez cos okropnego.. Ja nie umiem powiedziec Ci dlaczego, ani Cie pocieszyć ... Przepraszam
14 501 2015-11-02 20:28:22
1on dlaczego uważasz, że w tych czasach to raczej mało normalne
?
bardzo rzadko spotykane, no wiesz mało kto znajduje czas chęci i takie poświęcenie...
14 502 2015-11-02 20:42:26
Witam. Myślałem, że tylko mnie takie coś spotykało. Mnie po 17 latach bycia razem, a 10 lat po ślubie zostawiła żona. Powiedziała, że zabiera syna i się wyprowadza.
. Szok straszny. Nie biłem, nie piłem, nie zmuszałem do seksu, nie ćpałem. Zostawiony zostałem w trakcie robienia markera rakowego przez ten tydzień byłem nerwowy jak nie wiem co i jednym kłębkiem nerwów. Powód jaki usłyszałem to, że od początku się mnie bała, ale jak przez 17 lat?? Wspólni znajomi w szoku jak im podałem powód jaki usłyszałem. Do tego, że ją kontroluję to ja się pytam czy ktoś kto kocha i się troszczy nie mam prawa wiedzieć gdzie żona idzie biegać z kim jakim szlakiem po ciemku po lesie. Dla mnie to była troska no bo jak się coś stanie to chociaż wiem z kim i jaki szlak i mniej więcej o której powrót. Przecież to chyba normalne.Usłyszałem też, że przeszkadza jej to że wszystko planuję układam, a ona chce jak wolny duch nie przejmować się i mówi jakoś to będzie. Jak można mieć takie podejście mając rodzinę dziecko dom rachunki i inne obowiązki. Nie potrafię tego zrozumieć. Prosiłem ją o wspólne pójście do psychologa bądź do poradni małżeńskiej, ale słyszę ciągle NIE. Święty nie jestem, ale na próbę walki o związek słyszę tylko z jej strony NIE oraz JAK DZIELIMY KASĘ I KIEDY JĄ DOSTANĘ. Wydaję mi się, że po 17 latach chociaż powinno się podjąć próbę walki o związek z pomocą osób trzecich. Podpowiedzcie jak sobie z tą sytuacją poradzić. Jestem totalnie rozbity i zdruzgotany.
Wolf jak ja się dowiedziałem że to koniec(też nie byłem święty bo sam mam sobie dużo do zarzucenia) i zacząłem walczyć prosić błagać kwiaty kolana itp(rozmowy spróbujmy dla dziecka,terapia ) słyszałem tylko nie, nie nie to koniec za późno, też nie mogłem zrozumieć że bez walki 11lat poszło. Jest ciężko nie do opisania ale cóż człowiek jest bez silny na pewne sytuacje, staraj się nie przebywać samemu i jak to możliwe przebywaj jak najwięcej czasu z dzieckiem.
14 503 2015-11-03 02:33:05
mam ochote sie zabić, moje życie bez niego nie ma sensu, niech mi ktoś da siłę, bo już sobie nie radzę z tym wszystkim...
14 504 2015-11-03 03:07:16
mam ochote sie zabić, moje życie bez niego nie ma sensu, niech mi ktoś da siłę, bo już sobie nie radzę z tym wszystkim...
SPOKOJNIE DZIEWCZYNO.
Też myślałam jeszcze nie tak dawno tak samo jak Ty. Bez niego nie ma sensu żyć (ile to razy dumałam, na który most pójść lub czym najlepiej podciąć sobie żyły), nie poradzę sobie, nikogo więcej nie pokocham, BLA BLA BLA.
Dzisiaj widzę sens życia dla samej siebie, radzę sobie lepiej lub gorzej, jestem zakochana (co prawda bez wzajemności, ale Boże! to o wiele lepsze niż ta niby odwzajemniona miłość do niego). Dojście do tego etapu zajęło mi prawie 1,5 roku. Spotykałam się z nim przez ten czas (również na seks). Niestety jedynym sposobem, abyś zaczęła odzyskiwać równowagę psychiczną jest odcięcie się od niego. Dla mnie najgorszy był pierwszy miesiąc. To było jak odwyk. Potem poszło z górki.
Jeśli sobie nie radzisz sama, poszukaj dobrego terapeuty.
14 505 2015-11-03 03:17:33
zapisałam się do psychologa:/ tak bardzo mi ciężko:/ dziękuje..
14 506 2015-11-03 06:25:25
I będzie Ci ciężko. To droga przez mękę, ale później ulga jest ogromna. Trzeba tylko przetrzymać.
14 507 2015-11-03 20:26:00
była narzeczona , a twój próbował jakoś wrócić?? Ja już nie mam nadzieji:/
14 508 2015-11-05 18:25:44
Nie dam rady
14 509 2015-11-05 18:26:02
Nie dam rady
14 510 2015-11-05 18:27:41 Ostatnio edytowany przez bersh (2015-11-05 18:47:57)
Cos mi sie zablokowało i poszło kilka wiadomosci nie całych
14 511 2015-11-05 18:40:09
Każdy na początku tak myśli. Ja też. Czy masz kogoś kto cię wspiera - kogoś z rodziny , przyjaciółkę? Umierałam każdego dnia i w każdej sekundzie, z czasem było coraz lepiej. Uwierz mi. Mi bardzo pomagało bieganie, choć na początku mimo wyrzutu endorfin biegłam i płakałam-:) Zresztą płakałam wszędzie i w każdych okolicznościach- w sklepie, na poczcie , w kinie - whatever. Uwielbiam góry i tam też szukałam odrobiny spokoju - nie końca działało, bo potrafiłam iść po Orlej Perci oślepiona łzami -:) Zapisałam się na kurs tańca, planuję podróże, dużo jeździłam na rowerze. W zasadzie do upadłego. Figura na tym bardzo zyskała-:) To powoli mija. Znajdź kogoś do kogo będzie dzwonić, jak będzie bardzo ciężko, zaglądaj na forum. DASZ radę.
14 512 2015-11-05 18:41:24
Nie dam rady
14 513 2015-11-05 18:42:18 Ostatnio edytowany przez bersh (2015-11-05 18:53:25)
Pomagają Wam wizyty u psychologa?
14 514 2015-11-05 18:44:25 Ostatnio edytowany przez bersh (2015-11-05 18:52:29)
Sorki za wyżej nie wiem czemu wyskoczyło kilka razy jeden fragment...
Wczoraj nie wytrzymałam i napisałam do niego maila informując,ze wniosę sprawę o alimenty, oczywiscie wyrzuciałam w nim to co czuje a czuje sie oszukana....Zadzwonił dzis do mnie i o wszystko mnie oskarżył,ze jestem egoistka i poza czubkiem swojego nosa niczego nie widze, ze on ma swoje kłopoty a ja pisze o finansach... Ze nigdy nie chciałam go zrozumieć i czy chodzi mi o to aby jego dzieci nie przychodziły do niego bo on bedzie ze mna a także,ze gdyby nie moj syn... I,ze to dziecko skomplikowało mu wiele... Dodal tez,ze przyjeżdżając rok temu do niego zaspokoiłam swoje ambicje.. A przeciez ja go tak kocham... Nigdy nie myslalam o sobie zawsze najpierw dzieci -on - i na koncu ja... To ja płaciłam za wszystko włożyłam w ten zwiazek całe swoje oszczędności ponad 10tys by pospłacać długi u byłej zony, zaspokoić potrzeby wyjazdów i opłacić wakacje.... To jest egoizm?? Nigdy nie płacił za nic... Zmieniłam dla niego prace i poszłam do pracy w której dostawałam o 60% mniejsze wynagrodzenie.. A on mi teraz śmie powiedziec co ma zrobic dla mnie?? Jak to co wrocic do mnie nie musi mnie kochać ale ma byc.. Byc obok... Mowi ze mam ułożyć sobie zycie z kimś innym... Taaaak w ciazy i dzieckiem za chwile drugim... Juz sie ustawiają w kolejce... Skazał mnie na samotność.. Bo nie potrafie nikogo pokochac..
14 515 2015-11-05 18:53:01
Załóż buty idź pobiegaj, kup sobie lody albo wino. Albo lody z winem naraz -:)Hej nie jesteś sama. Napisz trochę więcej co się stało, może jak się wygadasz poczujesz się lepiej.
14 516 2015-11-05 18:58:22
Hehe tak ale jestem w 7m ciazy nie moge biegać ani pic juz nie mowiac o spacerach.. Musze leżeć.. Inaczej bym sie upiła
14 517 2015-11-05 19:06:42
Ok, trudny przypadek. Obejrzyj sobie Dzikie historie- absolutna rewelacja. Film składa się z kilku historii- jedną z nich panna młoda, która dowiaduje się ,że mąż ją zdradził. To co dzieje się dalej przyniesie dziką satysfakcję każdej kobiecie. Uwierz. Tu moje dwie przewodnie piosenki
https://www.youtube.com/watch?v=4AjQUGZLbyQ
https://www.youtube.com/watch?v=8OTKd5Qw7_A
To musi pomóc
14 518 2015-11-05 22:01:51
To już prawie dwa tygodnie bez kontaktu:/ bardzo mi źle i tęsknie za nim. Nie wierzę , że telefon milczy:/ jak bez niego życ?:/
14 519 2015-11-06 11:54:36
Rozumiem, że bardzo ci ciężko i nie wyobrażasz sobie , że będzie lepiej. Ale będzie. Jesteś bardzo młodą osobą, poznasz jeszcze wielu fantastycznych facetów, uwierz mi. Mąż zostawił mnie po 25 latach małżeństwa, licealna miłość pierwszy i jedyny facet. Nawet nie wyobrażam sobie jak miałabym teraz kogoś poznać. Przyjaźń, miłość, podobne poczucie humory i co i nic. Zostałam sam i mam zamiar dać radę. Jaka ja próbuję, ty też potrafisz. Powyżej polecałam film i piosenki - w najgorszych momentach zapętlałam je na słuchawkach i słucham po kilka godzin. Poza tym sport, spotkania z innymi ludźmi. Zacznij robić coś nowego - nie wiem ścianka wspinaczkowa, zapisz się na flamenco. Nie czekaj na niego, najlepiej zablokuj go w telefonie - nie będziesz miała pretekstu do wpatrywania się w niego i zastanawiania dlaczego nie dzwoni. Jak będzie mu zależało to znajdzie sposób na kontakt, jak to brzydko mówią jak facetowi zależy to choćby skały sr.. i kamienie rzygały, jak będzie chciał się skontaktować to skontaktuje. Nie płacz i nie proś- nigdy, możesz opowiadać mu o swoich nowych zajęciach. Może jest coś, co on zawsze chciał zrobić lub zobaczyć? Zrób to sama i jak będziesz miała okazję pochwal się tym. Głowa do góry, nie jesteś sam :-)
14 520 2015-11-06 13:48:39
Może mi ktoś wytłumaczyć czemu partner gdy brakowało mu czułości nie przyjechał po prostu do mnie, tylko pojechał do innej osoby, żeby tą potrzebę wypełnić? ![]()
14 521 2015-11-06 17:39:58
Tak masz rację:/ Zapisałam się do psychologa, bo nie radzę sobie:/ cały czas walczę , żeby nie złapać za telefon i zapytać dlaczego:/ Do tej pory nie dostałam odpowiedzi:/ Pewnie nigdy się nie dowiem;/
14 522 2015-11-06 18:02:04
ahrozumiem sama nie wiem co jest lepsze czy brak odpowiedzi, czy jakieś chamskie odpowiedzi w stylu bo nie jesteś tą jedyną itp. zwłaszcza po tym jak ponoć wcześniej żałował że się jeszcze nie oświadczył i weź tu zrozum faceta....
14 523 2015-11-06 18:13:00
Tylko on do ostatniego słowa mówił , że "Chce się spotykać , ale to nie może tak wyglądać" , a potem już się nie odezwał:/
14 524 2015-11-06 18:32:34
Kobiety są identyczne, niestety. Wiem że CI ciężko wiem że budzisz się każdego ranka z nadzieją że to był tylko koszmar i że on jest obok... Płaczesz jesteś wściekła na niego na siebie na cały świat, chciała byś choć na chwile cofnąć czas byś mogła się na chwile do niego przytulić poczuć jego zapach żeby był... tak bez słowa. Życie straciło sens bo on był nim dla Ciebie czujesz że świat jest za ciężki że sobie zn im nie poradzisz.
Jak tylko przyjdzie jakiś sms robi CI się cieplej bo myślisz że to właśnie on napisał że przeprasza że chce wrócić że kocha....
Niestety świat to nie tylko słońce i tęcza to bardzo okropne miejsce wykreowane właśnie przez ludzi...
Wiem co czujesz bo czuje to samo...
14 525 2015-11-06 18:35:47
No mój to mnie nawet po zerwaniu wielce kochał ... Teraz też już milczy i już chyba nawet nie chce żadnego odzewu z jego strony, bo po co ? Po to żeby znowu mi tylko w głowie namieszał a później znów się nie odzywał... Tak sobie tłumacze że to lepiej dla mnie, już coraz mniej się tym zadręczam chociaż przyzwyczajenie się do tej samotności nie należy do łatwych ale jakoś trzeba funkcjonować i otworzyć się na coś nowego..
14 526 2015-11-06 19:01:35
Kamil czuję dokładnie to co opisałeś:/ identycznie... heh nazywasz się jak mój były, więc nawet nie mogę czytać twojego nicku przepraszam. Jeszcze trzy tygodnie temu spał obok mnie. Umieram z rozpaczy:/
Karoola ja się czuję tak fatalnie , że nawet jakby Cristiano Ronaldo chciał się ze mną umówić to bym nie chciała
14 527 2015-11-06 19:24:11
Niestety wiadomo ciągle mamy nadzieję, że napisze, zadzwoni .. też tak mam, jak głupia czasem oglądam zdjęcia i co oczywiście płacz heh, chyba nie ma dnia żebym o nim nie myślała, ale już tego nie zmienię skoro on tego nie chciał... Dodatkowo jak jeszcze zobaczyłam jego zdjęcia z nową dziewczyną to oczywiście moja samoocena spadła o milion choć i tak nigdy wysoka nie była..
Ja póki co też nie widzę tego żebym się z kimś umówiła, przede wszystkim to byłoby nie fer wobec tej osoby, bo jeżeli mam w coś wchodzić to z pełnym zaangażowaniem, a chyba wciąż jest to dla mnie za wcześnie ...
14 528 2015-11-06 19:37:21
Póki jeszcze ktoś jest młody i ma tkzw chłopaka i nie ma dzieci myślę że wszystko jest do przejścia ...można z tego wyjść obronną ręką i poznać jeszcze kogoś wartościowego, pójść na dyskotekę na fitnes realizować swoje pasje .Niestety ja jestem w oplakanej sytuacji i niema co ukrywać gorzej już chyba nie będzie
Także glowa do góry
14 529 2015-11-06 19:46:15
Wierz mi , że każdemu się wydaję , że jego sytuacja jest najgorsza. Tutaj nie pomoże ani dyskoteka, ani fitness.
14 530 2015-11-06 20:21:44
U mnie 22 lata "zakończone".Chciałabym ,aby wszystko było już za mną.
Nistety to dopiero początek.
Cieszy już jasność sytuacji.
Jest jednak coś co boli.Boli fakt ,że tak łatwo można przekreślić wszystko i pokazać jak traktuje się walkę o małżeństwo.
To jednak otworzyło mi oczy,a zamknęło serce.
Jest brak tego co wiąże się z byciem z drugą osobą,jest jakaś pustka.
Lepsza jednak taka sytuacja niż życie z oszustem ,który dostosował wszystko pod siebie.Moje życie ze świadomością ,że ciągle jest ktoś trzeci ZAKOŃCZONE!!!
14 531 2015-11-06 20:44:02
Iena41
Niestety to ranienie przez wydawałoby się najbliższą osobę jest najgorszym uczuciem ...do tej pory było wspaniale Ale już nie jest dla mnie już nie jest straciłam wiarę w drugiego człowieka który był dla mnie całym światem .Choć jeszcze tli się promyczek nadzieji we mnie ze ten koszmar się skończy i będzie jak dawniej tak bardzo bym chciała ....
14 532 2015-11-06 20:47:36
Każdej osoby tragedia jest największa, mówienie " zobacz ja mam gorzej mam dzieci itp. nie pomoże NAM ( bo też zostałem oszukany i zostawiony przez narzeczoną którą kochałem i kocham nadal ) nasz świat się zawalił rzeczy które dotychczas sprawiały nam przyjemność są nam obojętne " ahrozumiem@tlen.pl
( bo niestety nie wiem jak masz na imię) rozumiem że nawet moje i jego imię budzi w Tobie smutek. Moja była też zanim mnie poznała spotykała się z moim imiennikiem . Gdy ją poznałem byłem na zakręcie życia myślałem że ona zmieni moje życie.. i zmieniła byłem z nią szczęśliwy mimo że może nie zawsze to pokazywałem to znów przy niej pojawił się uśmiech, znosiłem jej zazdrość itp. bo ją kochałem, potem się oświadczyłem chciałem z nią spędzić resztę życia mówiliśmy sobie ile dzieci bd mieć jak będą miały na imię... Spełniliśmy jej marzenie wyjazd do Niemiec i... po 2 tyg w Niemczech pracy zaczęła mnie oszukiwać z kolega z pracy , świat mi się zawalił wpadłem w rozpacz całe zaufanie cała miłość zamieniło się w straszny ból chciałem umrzeć nie potrafiłem racjonalnie myśleć to był amok... musiałem wyjechać do innego miast bo psychicznie bym nie wytrzymał... i zostałem sam rodzina daleko wszystko muszę budować od zera poznanie kobiety w Niemczech jest raczej nieosiągalne ... mam 26 lat i nie wiem co z moim życiem myślałem że już mogę sie z kimś związać założyć rodzinę ... zostałem z niczym prócz bólu...
14 533 2015-11-06 22:08:35
Kamilu jesteś tak młodym człowiekiem,,że masz szansę na życie o jakim marzyłeś z osboą ,która może zjawi się tak niespodziewanie i zmieni się Twoje spojrzenie na świat.
Co my mamy powiedzieć osoby 40+
posiadamy wspólne zobowiązania ,kredyty ,dzieci.
POMYŚL SOBIE ,ŻE JEDNAK MASZ DUŻE SZANSE NA ZDOBYCIE TEGO CZEGO PRAGNIESZ!
14 534 2015-11-06 22:19:13
Chce w to wierzyć.. lecz teraz trudno mi uwierzyć w miłość . Osoba której wierzyłem i ufałem ponad wszystko oszukała mnie...
Polakowi niestety ciężko jest znaleźć kobietę w Niemczech .
14 535 2015-11-06 22:24:10
malaboni08
Ja też boję się ,że moja wiara w drugiego człowieka została tak załamana ,że nie będę potrafiła ponownie komuś zaufać.
Wiem jedno jest to dla mnie porażka życiowa,ktoś mnie zawiódł,a ja zawiodłam kogoś.
Teraz jednak widzę ,że to nie była miłość,bo ktoś kto kocha nie postępuje w ten sposób.
Ta myśl daje mi pewne ukojenie, iże jednak nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
Wszystko jest trudne,ale kto zadba o nas jeśli nie my
14 536 2015-11-07 00:09:31
Lena w każdym wieku można znaleść miłość. Moja babcia poznała faceta w wieku 60 lat. Dla mnie najgorsze jest to , że kocham kogoś , kto już nie kocha mnie. Dla mnie to ciągle jest szok. Zawsze to on był niby szaleńczo zakochany, wszystko dla mnie.. lubił się mną chwalić, że niby taka piękna jestem, a tu takie coś.. Życie się zmieniło w koszmar. Lena dzieci to jest coś pięknego i ciesz się , że się rozwijają , że są zdrowe itd. One powinny Ci pomagać.
14 537 2015-11-07 02:01:41
Wiecie co? siedzę i płaczę:/ jeszcze rok temu byłam taka szczęśliwa. Cieszyłam się wszystkim, a teraz nie chce mi się żyć. ![]()
14 538 2015-11-07 02:03:23
Jutro będzie w moim mieście i milczy:/ eh muszę tutaj popisać, bo oszaleje..
14 539 2015-11-07 22:04:06
faceci bez nich źle a z nim też źle to są skomplikowani faceci eh ![]()
14 540 2015-11-07 22:14:51
3 lata być związku a potem koniec od strony faceta że to koniec bo nic już nie czuje już mija 3 lata jak nie jestem z nim i się dowiaduje od niego że był zakochany we mnie przez rok a potem próbował i nic i ze teraz tęskni ![]()
ja przez niego ciężko przeżywałam rozstanie
byłam już nowym związku ale nie wyszło bo już nie umie się zakochać ![]()
14 541 2015-11-07 23:24:05
Iwona jak to wrócił po 3 latach? straszne! Ile on ma lat?
14 542 2015-11-08 00:52:30
Jak przegonić złe myśli ... było już w miarę ok i teraz uderzyły we mnie wspomnienia ... wszystko co robiliśmy nasze plany wszystko... pomocy jak to wyrzucić z głowy bo zwariuje....
14 543 2015-11-08 01:20:26
Ja mam identycznie:/ dzisiaj płacze cały dzień:/ tak mi źle bez niego:/ jestem po prostu wściekła i zrozpaczona:/
14 544 2015-11-08 09:53:27
Chciałbym zasnąć i się nie obudzić, czuje że to wszystko mnie przerasta, myślałem że jestem twardy ale czuje się całkowicie bez silny tak bardzo ją kocham mimo tych krzywd co mi zrobiła...
14 545 2015-11-08 14:27:01
ahrozumiem@tlen.pl teraz ma 28 lat może kiedyś nie był gotowy na związek poważny tylko imprezy a ja tylko na pokaż ![]()
gdybym miała teraz wrócić do niego to nie wiem czy bym chciała .
14 546 2015-11-08 17:34:28
Pojutrze mam wizyte u psychologa:/ już ponad dwa tygodnie bez kontaktu:/ Wiem , że gdyby kochał to by się odezwał:/ Boże jaka ja byłam ślepa i głupia:/
14 547 2015-11-08 18:27:11
Powiedz co Ci powiedział może i mi to coś pomoże ...
14 548 2015-11-08 18:35:15
On mnie mamił... Jeszcze przez trzy miesiące , że będziemy razem. Od czasu tego kryzysu spotykaliśmy się jeszcze i myślałam , że zmieni zdanie:/ Dzwonił.. może mniej niż kiedyś i wiedziałam , że to chyli się ku końcowi. Dostał nową pracę , zmienił swoje życie i stwierdził , że ja mu już nie jestem potrzebna:/Ostatnia nasza rozmowa dwa tygodnie temu. jego ostatnie słowa brzmiały" Chcę się spotykac, ale to nie może tak wyglądać" i zostawił mnie jak śmiecia po takim czasie bez słowa. Boże:/
14 549 2015-11-08 18:41:08
u mnie już bez rozmowy od miesiąca ale ból jest nadal ogromny , tak bardzo ją kocham.... i ciągle zadaje sobie pytanie DLACZEGO....
14 550 2015-11-08 18:45:28
Ja miałam dzisiaj ochotę złapać za telefon i się o to zapytać, bo bardzo mnie to boli, ale jakbym usłyszała słowa obojętności np. "bo tak" albo "bo ty się nie odzywasz" to wolę już tego nie robić. Kolejny cios w serce:/
14 551 2015-11-08 18:46:45
Najlepsze jest to , że on nie powiedział , że to koniec.. tylko po prostu zniknął. Prosiłam go żeby to powiedział. Najlepiej odejść i uciec:/
14 552 2015-11-08 19:26:55
Najlepsze jest to , że on nie powiedział , że to koniec.. tylko po prostu zniknął. Prosiłam go żeby to powiedział. Najlepiej odejść i uciec:/
Spójrz ile masz atutów w garści; jesteś młoda, atrakcyjna, kończysz dobre studia, całe życie przed Tobą.
Dobrze, że zapisałaś się na terapię. Porzuć samobójcze myśli!!!
Kiedy przychodzi "dół" postaraj się zająć sobie czas jakąkolwiek pracą czy innym zajęciem, wiem, nie jest łatwo, ale zrób to w trosce o siebie.
ahrozumiem każdy człowiek inaczej przeżywa rozstanie, a w Twoim przypadku porzucenie.
Nie jesteś wyjątkiem, osoby, które zostają porzucone nagle i bez słowa wyjaśnienia, znacznie gorzej radzą sobie z poczuciem straty i dłużej dochodzą do równowagi.
Jeśli mogę doradzić - napisz do niego list, ale nie wysyłaj go tymczasem.
Napisz w nim jak się czujesz z tym, jak on Cię potraktował. Po tylu wspólnych latach należało Ci się wyjaśnienie, choćby z uwagi na szacunek do Ciebie.
Wielokrotnie napisałaś, że potraktował Cię jak śmiecia i tak też się czujesz, do tego zgodziłaś się na seks, w momencie, gdy on już z Ciebie zrezygnował - wykorzystał Cię.
Nie pisz, że ciągle czekasz na niego i masz nadzieję, że zmieni zdanie, że jesteś w stanie wybaczyć mu to co zrobił i jak Cię potraktował.
Napisz taki list, przeczytaj go wielokrotnie, następnie wykreśl wszystkie fragmenty w których mówisz o miłości do niego, skoncentruj się na jego postępowaniu, braku szczerości i zwykłej podłości.
Wyślij mu ten list a następnie całkowicie zerwij z nim kontakt, zmień nr tel, zablokuj go na wszystkich komunikatorach i zajmij się sobą.
Nie pozwól dłużej wykorzystywać się, nie ma mowy o żadnej przyjaźni, czy koleżeństwie po takim jego zachowaniu.
MUSISZ poradzić sobie z tęsknotą i chęcią choć krótkigo kontaktu z nim, dla własnego dobra.
14 553 2015-11-08 19:59:57
Josz dziękuję. Tak wiem. Chciałabym , żeby ten ból minął:/ Napisałam mu już list , ale nie miałam odwagi wysłać. Przerażają mnie święta i sylwester.:(
14 554 2015-11-08 21:10:37
Ja się w święta oświadczyłem... święta bez niej w dniu oświadczyn... chciałbym tę święta przespać....
14 555 2015-11-08 21:13:58
Witam Łukasz z tej strony porzucony ponad rok temu i dalej sam bez wiary na lepsze
14 556 2015-11-08 21:27:33
Łukasz rok temu i dalej się nie otrząsnąłeś?:( jej:/ oby tak nie było w moim przypadku:/
14 557 2015-11-08 22:13:46
Jak tak czytam to aż sie boje przyszłości, ponieważ jestem w związku i jak narazie bez zdrady (odpukać)... Ale czytając komentarze to cholera wie co sie w związku moze przytrafić. Zdrada dla mnie to jest absolutny koniec.
14 558 2015-11-09 00:07:03
Tzn niby juz odchorowałem swoje ale jeszcze myśle o niej czasami wspominam jak było itd. jest już ok bo funkcjonuję a nie jak przedtem nie jadłem nie spałem nie pracowałem. Ciągle na tabletkach jak ćpun. Fakt nie obeszło się bez terapii u psychiatry i psychologa i dobrze bo mi pomogli i zyje normalnie. Tylko ze dalej sam i jakoś nie potrafię szukać kolejnej kobiety.
14 559 2015-11-09 00:34:52
Ja jestem teraz na takim samym etapie jak ty:/ schudłam 6 kg , mimo , że zawsze byłam szczupła przy moim 170 m wzrostu:/ Każdy dzień to walka dla mnie:/
14 560 2015-11-09 00:44:33
Josz dziękuję. Tak wiem. Chciałabym , żeby ten ból minął:/ Napisałam mu już list , ale nie miałam odwagi wysłać. Przerażają mnie święta i sylwester.:(
Sylwester? mimo traumy jaką przeżywasz, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby umówić się ze znajomymi, a nawet zorganizować sobie jakiegoś samotnego kolegę i pójść na imprezę.
Może potraktuj to jako pierwszy krok do normalności. Do Sylwestra jeszcze trochę czasu, nie zakładaj z góry, że spędzisz go przed telewizorem, że stosem chusteczek do nosa.
Zacznij działać.