Ewa daruj sobie:) kiedys powiesz swoim dzieciom .... wiesz w 2013/14 mama nie pila:)))))))
Usiądę w bujanym fotelu z wnukami na kolanach i opowiem im tę historię...:)))) dobre, haha!
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Strony Poprzednia 1 … 209 210 211 212 213 … 229 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ewa daruj sobie:) kiedys powiesz swoim dzieciom .... wiesz w 2013/14 mama nie pila:)))))))
Usiądę w bujanym fotelu z wnukami na kolanach i opowiem im tę historię...:)))) dobre, haha!
Podobne tematy
No to ja ruszam z moja córeczką na "parkiet":))))czdu ludziska
Ewa moze kiedys bedzie to zaskakujace:))) tego nie wiesz ani ty ani ja
Dołączam do Was... trzymajcie się dziś!
A ja polecam dla nas wszystkich toooo
https://www.youtube.com/watch?v=JvJOSFgniqo
Chujowy to mało powiedziane. AKEME jakbym tu wczesniej troche sie znalazl na forum to pewnie bym siedzial w aucie i jechal do ciebie wzniesc toast za naszych przezajebistych małżonków:) Zdrowie mała, ja z soczkiem w reku przed kompem ale za chwile czuje ze zwariuje
zawsze możesz wpaść na poprawiny ![]()
W przyszłym roku jak juz (tu bedzie nieładnie) rozjebiemy wszystkie tematy???
ojej, ja tu widzę imprezę otwartą... niedlugo dołączę
Martini z kaktusem sprawia, że mam niegrzeczny nastrój ![]()
no,no,no, co ja tu widzę korespondencyjny wieczór sylwestrowy, to i ja dołaczę, ja jestem po dwóch drineczkach, ale mało mi jeszcze...zdrówko !!!
Nie wiem jak u was ale u mnie hustawka nastroju przybrala koszmarne granice wytrzymałości:(raz sie smieje a za sekunde powstrzymuje lzy przed dzieckiem. A ta którą kocham jest gdzieś. Kur.... mac
Zdrówko za Twoja stopkę zajefajna
Nie wiem jak u was ale u mnie hustawka nastroju przybrala koszmarne granice wytrzymałości:(raz sie smieje a za sekunde powstrzymuje lzy przed dzieckiem. A ta którą kocham jest gdzieś. Kur.... mac
Zdrówko za Twoja stopkę zajefajna
Bipo,
nie myśl o tym, pocieszę Cię, ja jestem po 15 latach związku, w ostatnim roku, tak oszukiwana, że aż w to nie wierzę, dawałam bardzo dużo swobody partnerowi, a on teraz spędza z panną sylwestra w hotelu spa, a mi 2 m-ce temu powiedział, że dom który remontowaliśmy 2 lata, jest jego...i co zabrałam rzeczy
Bipo, trzymaj się dzielnie
nie myśl za dużo o kobiecie.
Bubble, ja już ciągnę chyba 4 kaktusa, ale jestem trzeźwa jak świnia...
AKEME uważaj na kolce:)Trzymam się stołu na razie i mam ochote go za okno wypier......
Bipo, trzymaj się dzielnie
nie myśl za dużo o kobiecie.
Bubble, ja już ciągnę chyba 4 kaktusa, ale jestem trzeźwa jak świnia...
ja właśnie skończyłam 3 drinka i również, zero nieważkości, co jest grane?
Jak was sieknie to już będzie za późno na opamietanie:) ale komu wolno ten niech zalewa smutki a cooo
Bipo, spuść to w kolzecie, Bubble, czadu, może chociaż mały helikopter. Zaczynam piątego zielonego...
Bipo, spuść to w kolzecie, Bubble, czadu, może chociaż mały helikopter. Zaczynam piątego zielonego...
uwaga mój czwarty, Bipo, soczek, stuknij sie z nami ;-)
Stuk puk:)
AKEME stół do kibla mi się nie mieści i co teraz???:)
Ide gdzieś na czata się "wyżygać" albo na fejsa:(
musze Wam pochwalić mojego roczniaka+, petardy dla niego nie straszne, wkurzy sie warczeniem jak za blisko wystrzeli, a tak to spokój, moje kochane stworzenie ;-))))
Stuk puk:)
AKEME stół do kibla mi się nie mieści i co teraz???
rozbij na drzazgi, czas zajmie i sie zmieści hehehehe
musze Wam pochwalić mojego roczniaka+, petardy dla niego nie straszne, wkurzy sie warczeniem jak za blisko wystrzeli, a tak to spokój, moje kochane stworzenie ;-))))
Moja zaszłoroczna sunia też daje radę ale siedzi markotna w nogach i nie opuszcza mnie na krok, nawet siku musi ze mna isc
Stuk puk:)
AKEME stół do kibla mi się nie mieści i co teraz???:)
Ide gdzieś na czata się "wyżygać" albo na fejsa:(
nie rezygnuj, dasz radę
jak się popieści to się zmieści!
Normalnie stół z materiału sosnowy dąb nie chce się połamać:(
no to stuk soczkiem:) a powiedzcie mi lista na nawy rok zrobiona??
ja jak dotąd postanowiłam jedynie przygotować się do półmaratonu księżycowego. nie muszę rzucać palenia, nie muszę się odchudzać. a może zacznę grać na gitarze??? kiedyś próbowałam, ale znudziło mi się...
ja w ten nowy rok wchodzę bez postanowień, tamte się nie spełniły, szkoda zawracać sobie głowę, ....
a zaczyna mnie brać drineczek ;-)
Gitara jest ok. A ja zmienię pracę i wrócę na studia??też kiedyś próbowałem ale mi się ......... córka urodziła.
Gitara jest ok. A ja zmienię pracę i wrócę na studia??też kiedyś próbowałem ale mi się ......... córka urodziła.
Bipo, dobra sygnatura ![]()
![]()
no szkoda że nie ma się do kogo przytulic ale jebać to. Idę malutką obudzić na szampana, baloniki z życzeniami i smutkami zeszłego roku przygotowane.
Bipo, do córci się przytul... ja przytulę Małego Krzysia, no chyba że nie obudzi się... dobrowolnie go nie obudzę, bo za długo go kołysałam do snu...
Bipo, do córci się przytul... ja przytulę Małego Krzysia, no chyba że nie obudzi się... dobrowolnie go nie obudzę, bo za długo go kołysałam do snu...
Tak zrobię, ale dobrze wiesz że to nie to samo.
W nowym 2014 roku życzę wszystkim dużo uśmiechu na twarzy, poukładania spraw, zdrowia chyba najbardziej psychicznego, spełnienia marzeń i miłości. Z całego mojego poszarpanego serca życzę wszystkim. Do zobaczenia w przyszłym mam nadzieję dla nas wszystkich lepszym roku 2014.
a ja się przytulę do roczniaka ;-) i Was też utulam ;-)
dwatysiąceczternasty.
musi być lepszy, musi!!!!!!!!
no to trzymajcie się postanowień. ale nie bądźcie dla siebie zbyt krytyczne/i jak czasem nie będzie wychodziło. wszystkiego lepszego niż w minionym.
Wszystkiego lepszego
Ja zacząłem od wyrzucenia telefonu, długo leciał z 8 piętra. Nowy rk owe życie i musi dla nas być lepszy, dla nas wszystkich.
Wszystkiego najlepszego Kochani. Miłości, wiary i optymizmu. Miejmy nadzieję na lepsze jutro. Pozdrawiam i ściskam gorąco
Szczęśliwego:* aby następny rok był rokiem zmian na lepsze :*
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!! ![]()
dopiero wróciłam z nocki
pozdrawiam ![]()
Witam, w nowym lepszym roku dla nas ![]()
Wszystkiego naj juz w nowym roku
i ja dołączam się do życzeń, wszystkiego dobrego i zdrowia Wam życzę, mam nadzieję że w tym nowym roku wyjdzie do nas słońce
Musimy w to mocno wierzyc,miec same pozytywne mysli
ja też zyczę wszystkim dużo usmiechu i słoneczka ![]()
nie ma jak byc jedynym singlem na imprezie sylwestrowej gdzie srednia wieku 60+ buhaha taka impreza mi sie trafiła ![]()
Najlepszego w Nowym Roku, niech nam się wszystkim pięknie poukłada w głowach, sercach i życiach ![]()
nie ma jak byc jedynym singlem na imprezie sylwestrowej gdzie srednia wieku 60+ buhaha taka impreza mi sie trafiła
szacun dla tych 60plus, że od około 40 lat ciągną wózek parami
to oczywiście ma być inspiracja, a nie ironia...
SZCZEŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
:):):):) Z uśmiechem na twarzy! ![]()
a ja wam powiem kobietki że chciałabym się czuć tak jak sie czuję teraz już zawsze, na dzien dzisiejszy mam go daleko w ....nie napisze bo jestem zbyt miła, mamy nowy rok, trzeba sie ogarnąć i stanąc na nogi, wystarczy tego płaczu teraz niech on płacze i zobaczy co stracił, juz nawet niech sobie wezmie te rzeczy ktore niby zapomnial je przywiezc ( trudno przezyje) ...życze sobie i wszystkim takiego samopoczucia jak ja mam teraz przez cały ten rok ![]()
a ja się trzymam póki co w postanowieniach, brak kontaktu, zero, null...
dzisiaj mam dzień przemyśleń, jak ten cały burdel majatkowy ogarnąć... i jeszcze przeczytałam jak nigdy mój horoskop i wiecie co jest napisane, że jak się rozstaję z partnerem, to mam uważać, bo bedzie mnie eks chciał oszukac, .... pomyślnie jak na poczatek roku hehehehe
ale tu dzisiaj pustki, kaca macie, takie balety odstawialiście co?
Pusto... kacują pewnie ![]()
ee tam, zaraz kacują... po prostu lepiej jest.
no to zazdroszczę... u mnie na razie trochę smutnawo..
sylwester spędzony samotnie z roczniakiem, chyba nie był dobrym rozwiązaniem, bo rozkleiłam sie maksymalnie przed 24...
ale jak to AKEME mówi - będzie lepiej
A ja na zakończenie roku napisałam do D. "wszystkiego dobrego" oczywiście bez odzewu ale wcale mi na tym nie zależało ? to było pewnego rodzaju zakończenie czegoś ?. Ten rok zaczynam bardzo spontanicznie bo dziś mam zamiar spotkać się z Panem S
ale czy tak sie stanie jeszcze nie wiem .... - kto nie ryzykuje ten nie wygrywa tego będę się trzymać w tym roku i niech się dzieje co chce !!
a wiecie co mnie spotkało 16 lat temu byłam z pewnym chłopakiem taka pierwsza miłość od ok 3 miesiąc rozmawiamy na fejsie on ma drugą żonę dwie śliczne córeczki często wspominamy tamte czasy ostatnio mi napisał że nigdy sobie tego nie wybaczył że tak łatwo pozwolił mi odejść że nigdy nie przestał mnie kochać !! o mało z butów nie wyskoczyłam ..... on pisze mi o swoich problemach ja o swoich pomaga mi i to bardzo bo to jest jedyna osobą przed którą potrafię się tak otworzyć i napisać mu dosłownie o wszystkim
napisał że stracił swoja miłość ale jestem teraz jego dobrą przyjaciółką ..... pamiętacie swoje pierwsze miłości z lat młodzieńczych ?
Tia, ja pamiętam... Jego też bym chętnie wystrzeliła w kosmos :]
hmm, ja miałam aż dwie. Z jednym to ja zakończyłam związek po 6 latach (ciężko było, ale gorzej by było, gdybym dopuściła do ślubu), a potem za drugim razem to ja dostałam po dupie (po ślubie jest gorzej, teraz już wiem z autopsji). Wszystko wraca. Pierwsi będą ostatnimi.
a ja przed eks, miałam jednego, wysportowany, brunet...trzy lata spedzilismy razem, rozstanie było z mojej strony, ale nie miałam wówczas nikogo innego, tylko wyjazd do innego miasta na studia, wiec nie widziałam sensu ciągnąć dalej związku i go oszukiwać, ostatnio nawet z nim rozmawiałam, jest szczęśliwy....
a potem zawrócił mi w głowie na studiach blondyn....pokochał, pokochał i rzucił...
może dlatego w głowie mętlik mam, bo 15 lat z jednym partnerem to chyba sporo czasu, i powolutku oddalam wizje idealnego jego, ale idzie mi to dość mozolnie, pomóżcie jak sobie z tym poradzić, bo czasami juz nie wiem co robić, znajduje sobie zajecia, a w głowie wciąż on, nie miałam z nim kontaktu (on zadzwonił ) od 29.12
Bąbelku, no jeszcze trochę to na pewno potrwa, tyle lat razem... Dobrze, że znajdujesz sobie zajęcia, że nie inicjujesz kontaktu, wszystko robisz prawidłowo. Teraz tylko nie przestawać tego robić i czekać, aż minie więcej czasu, aż emocje się wyciszą...
Niestety, to długi proces jest. U mnie już chyba zbyt długi jak na tak krótki związek. Trzeba jednak zacisnąć zęby i przeć do przodu.
Dobrze to ja mam dla nas noworoczną zabawę w wyzwania
ja Zacznę: zabawa będzie polegała na tym że każda z nas codziennie rzuci jakieś wyzwania i moje na jutro to
" Uśmiechnąć się do jak największej ilości facetów" a wieczorem każda napisze do ilu się uśmiechnęła
a oczywiście nasi Panowie usmiechają sie do kobiet
następne wyzwanie jutro po 20:00 napisze bubble ![]()
Dobrej zabawy
A ja tak z innej beczki... Słuchajcie, trochę się martwię moim stanem, bo on chyba wykracza nieco ponad normę normalnego cierpienia po zakończeniu związku. Już abstrahujac od tego ile to wszystko trwa... Nie jest źle, myślę rozsądnie, nie drę szat, żyję sobie spokojnie, po prostu tęsknie, pusto mi i samotnie, więc to chyba akurat normalne przeżywanie, nawet po tylu miesiącach. Martwi mnie natomiast to, że pojawiły się we mnie jakieś lęki. Czuję niepokój w sobie niemal cały czas, najgorzej jest wieczorem jak mam położyć się spać (nie mam motywacji żeby pójść do łóżka, przeciągam wieczory w nieskończoność, kładę się dopiero jak już jestem naprawdę wykończona, zaliczam ogromne spadki nastroju), przez co jestem zwykle bardzo zmęczona i niewyspana. Już przestałam sobie pomagać spotkaniami i drinkowaniem, bo to nic dobrego nigdy nie przynosi. Ale nie pomogło. Kolejnym problemem są poranki - otwieram oczy i od razu pojawia się lęk. Nie panika jak jeszcze niedawno, ale taki przejmujący lęk. Łapie mnie też w ciągu dnia, jestem mało wydajna w pracy, bo wciąż jestem niespokojna. Łykam magnez, jednak odstawiłam antydepresanty, które w związku z totalnym paraliżem życiowym brałam po konsultacji z lekarzem ok. pół roku. Musiałam sobie nimi pomóc, bo pracuję w branży eventowej i mam na sobie ogromną odpowiedzialność, a nie mogłam nic robić z tej cholernej rozpaczy. W międzyczasie zrobiłam kilka sporych imprez w pracy, paradoksalnie im więcej mam do zrobienia i im trudniejsza jakaś impreza, tym bardziej się spinam i lepiej mi praca wychodzi. Jak mam akurat luźniejszy okres, to zupełnie mnie rozmontowuje i jestem trochę jak warzywo, taka wegetacja bez sensu, siedzę bo siedzę. I tu moje pytanie - czy też tak macie? Czy ja powinnam szukać gdzieś pomocy? Mój były bardzo podkopał moje poczucie własnej wartości, wmawiał mi że jestem niesamodzielna, że bez niego nic nie umiem zrobić, tak jak pisałam, że nawet spodni sama nie umiem wybrać... Oczywiście to jedna wielka bzdura, zawsze byłam bardzo samodzielna, robiłam 100 rzeczy naraz, od wielu lat radzę sobie sama i po swojemu, moja praca to chyba udowadnia. I teraz nie wiem, zaczynam wątpić, że mi ten stan naturalnie przejdzie. Nie bardzo wiem co z tym robić
A męczę się bardzo. Ktoś może coś poradzi, uspokoi, wytłumaczy na chłopski rozum, czy to normalne jest, czy ja wpadam może w jakąś paranoję?... Wybaczcie, że tak się otwieram, ale skoro siedzimy tu wszyscy w kupie i sobie pomagamy, a to jest chyba związane bezpośrednio z tematem wątku, to stwierdziłam, że zapytam Was o zdanie ![]()
Ok, barbarko, dziś szczerzę się do facetów
Na razie wynik: 2, bo tylu mam w biurze teraz
Podejrzanie patrzą, ale to nic ![]()
Wczesna,
ja myślę, że stany lękowe trzeba skonsultować ze specjalistą, bo mogą się rozwinąć w coś poważniejszego, typu kolejny epizod depresji. z tego co piszesz, to wpływ na sen/czuwanie już się objawił, pracę masz, jak przewiduję, dość stresującą, no i kryzys za sobą. wiesz, może jakieś łagodne leki uspokajające plus terapia pomogą to zatrzymać. lęki jednak świadczą o tym, że trwa jakiś proces 'z tyłu głowy'. na zewnątrz możesz być nawet ogarnięta, ale jednak coś Cię trawi od środka. lepiej się temu przyjrzeć z pomocą fachowca.
hmm, u mnie kiepsko z tym uśmiechaniem dzisiaj. nie ma do kogo... za to mogę wirtualnie uśmiechnąć się do naszych licznych Panów, co niniejszym czynię ![]()
Cześć Lukrecjo
Welcome back ![]()
Strony Poprzednia 1 … 209 210 211 212 213 … 229 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026