Co racja to racja, nie dawać po sobie poznać, że się cierpi, ja miałam taki okres, że nie potrafiłam ukryć bólu, cierpiałam na zewnątrz, ale widocznie tak musiało być, a teraz, jest lepiej, byle do przodu, wiosna niebawem, będzie tylko lepiej, każdy musi przejść swój etap żałoby, każdy na swój sposób odreagowuje.
Trudno stało się, ludzie przeżywają gorsze tragedie, a my non stop użalamy się nad sobą i opłakujemy tych niedojrzałych emocjonalnie partnerów, ja sobie powtarzam od tygodnia, a idź w cholerę, żyj sobie jak chcesz, mam być sama to będę sama, ale szczęśliwa, na siłę też miłości i zrównoważonego partnera szukać nie będę...może się sam trafi kiedyś na mojej drodze.....
Przy nim zawsze będę uśmiechnięta, tak na swój sposób, ale nie pokażę mu więcej, że cierpię bardzo wewnętrznie i to jeszcze pewnie potrwa, ale trzeba iść do przodu... myślmy o sobie pozytywnie, spójrzmy na siebie, zachowajmy dystans do tej całej sytuacji......
a o północy wnieśmy toast za cudowny 2014 rok, a 2013 w moim wykonaniu wykopie w księżyc, na piłce plażowej (dmuchanej, za 5 zł) napisałam 2013 wypier....., i dzisiaj o 24 ulżę sobie i wykonam kop życia i Wam też tak radzę....