Ech... dzisiaj kolejny dzień.
Ja mam chwiejny nastrój. Raz jest super, już sobie mówię, dobra postąpił tak jak postąpił, walę go, a potem przychodzi znowu smutek.
Z jednej strony wszyscy mi mówią, że zachował się jak ostatni.... i wtedy czuję złość w stosunku do niego. A za jakiś czas znowu nachodzą mnie wspomnienia i myślenie co on robi teraz czy myśli o mnie. Wszyscy mówią, że on najpewniej wróci... a ja już nie wiem co mam myśleć, nie chcę sobie robić nadziei, ale z drugiej strony gdzieś tam cicho na to liczę;(
acha.. i mój też się w dzień zapytał jak tam, a ja odpisałam mu po 3 godz suchym smsem, na którego już nic nie odpisał. A myślałam, że może zadzwoni:(
13 391 2013-12-23 22:00:26 Ostatnio edytowany przez strasznie_smutna (2013-12-23 22:01:42)
Podobne tematy
13 392 2013-12-23 22:06:21
AKEME napisał/a:a ja dostałam pozew dzisiaj, rozprawa jest dzień przed 3 rocznicą ślubu. Wesołych świąt. Jutro będę w lepszej kondycji...
Jestem z Tobą AKEME, przytul Małego Krzysia, trzymam kciuki za WAS.
ja też jestem z Tobą ...wiem co to rozwód, mój się ciagnie w czasie okropnie ale to tylko dlatego ze moj jeszcze papierkowy małżonek próbuje mi dokuczyc jak tylko może, mam nadzieje że u Ciebie bezie inaczej...i niestety te terminy prawie zawsze wypadaja w najmniej odpowiednim momencie
13 393 2013-12-24 01:51:08
Drogie Panie, chciałbym dołączyć do Waszego forum, Witam zatem ![]()
AKEME - jestem pełna podziwu dla Twej postawy, rad, życiowej mądrości i wyważenia ![]()
Ciepło pozdrawiam - Wszystkie Panie ![]()
13 394 2013-12-24 02:07:15
AKEME - to ja również się dołączę.. Wszystkie jesteśmy z Tobą, choć każda z osobna..
Zauważyłyście, że praktycznie każdy facet zwala winę na Nas..? to jest chore..! ;| Ja spędzam święta z Sewerynem u przyjaciółki i po jutrzejszej kolacji zostaję u Niej z Sewkiem na noc... nie chcę wracać do domu, gdzie będzie On.. chcę widzieć Jego reakcję.. ;] Nie mam zamiaru z Nim siedzieć.. ;] o nie.. Wiecie co..? i to będą najpiękniejsze moje święta odkąd wyjechałam do UK..
)) bo nie będą z Nim! ;] Życzę Wam mimo wszystkich przeciwności Wesołych i Magicznych Świąt.. ! oby wszystkie problemy gdzieś poznikały, oby każda z nas dostała najlepiej zaniku pamięci na część naszego życia, o której nie chcemy pamiętać.. albo chociaż totalnego wyciszenia i znieczulenia..! by móc dalej żyć, lepiej żyć! dla siebie przede wszystkim!
Buziaaaki Kochane i jeszcze raz Wesołych Świąt.. ![]()
13 395 2013-12-24 09:49:18
Kochani,
życzę Wam Wszystkim zdrowych i spokojnych Świąt.
Spędźmy je w wyciszeniu, będzie bardzo potrzebne, cieszmy się chwilą spędzoną z osobami nam przychylnymi i szczerymi.
Ściskam Was bardzo mocno, jeszcze zapewne do Was zajrzę, bo Wasza obecność pozwala mi przeżyć kolejny dzień..... w tych ciężkich chwilach.
13 396 2013-12-24 12:01:20
kochane moje zaczne od podziękowań za w sparcie w tych trudnych chwilach gdyby nie wasze wsparcie nie wiem co bym zrobiła z wami wiem że nie jestem sama !
a teraż życzenia spokoju i jeszcze raz spokoju
by ten nowy rok był dla nas początkiem czegoś nowego i pięknego początkiem naszego nowego życia bez smutków stresów bez nieprzespanych nocy i dni pełnych łez ... a by każda z nas przeszła silna przez to co nas jeszcze czeka ... dużo siły i wytrwałości w budowaniu nowego lepszego życia !!!!!
13 397 2013-12-24 12:03:55 Ostatnio edytowany przez woytek (2013-12-24 13:55:44)
Dawno nic nie pisalem, ale okazja jest taka a nie inna, wiec chcialem Wszystkim forumowiczom zyczyc spokojnych i radosnych swiat, wyciszenia, ukojenia bolu, zeby czas "dzialal" szybciej i pomogl uporac sie ze wszystkimi problemami!
Wesołych Świat
Wojtek
13 398 2013-12-24 13:52:36
Bóg się rodzi...
13 399 2013-12-24 14:18:44
Zdrowych i pogodnych Świąt dla wszystkich ![]()
13 400 2013-12-24 14:32:40
Spokojnych świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim ![]()
13 401 2013-12-24 17:01:13
Kochani dziękuję za tak wspaniałe życzenia. Ja Wam życzę spokojnych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz błogosławieństwa Bożego. Niech dobry Was Bóg prowadzi ![]()
A jeśli chodzi o to co u mnie, to czuję ogromną ulgę... Pożaliłam się dziś Mamie co zrobił mój były (do tej pory nie mówiłam w domu o tym) i ona powiedziała mi tyle mądrych słów, że wcale nie mam ochoty na to żeby do mnie wrócił. Nie chce mnie to niech spada!!! Zarzeka się, że mnie kocha tylko "potrzebuje czasu, odpoczynku ode mnie" to ładna miłość w takim razie. Jak się kocha, to się nie krzywdzi.
Żegnam się kochani, wpadnę jeszcze do Was, jak nie dziś to jutro ![]()
13 402 2013-12-24 17:48:03
Fragi - milo ze jestes.
Akeme - Ty dzielna kobietka jestes!!
Bubble, Barbarka i wszyscy inni.....
Zdrowych, bo to naprawde najwazniejsze Swiat Wam zycze. a reszta - cale to szczescie i milosc, jeszcze kiedys przyjda...
Dla mnie, jak dla wielu z Was sa to 1 Swieta bez (jeszcze) meza. Trudne. Dostalam smsa z zyczeniami. Dzis, w tym wlasnie dniu, po raz 1 nie odpisze na nie, nie podziekuje, jemu zyczen nie zloze. Nie potrafie. Moze za rok, albo za dwa, bede szczerze zyczyc mu wesolych swiat. Dzis nie jest mi dobrze ze ja cierpie 9 miesiac z rzeedu a jemu jest NORMALNIE, dobrze. Nie napisze wiec nic. Zadne slowa nie maja juz najmneijszego znaczenia - tyle juz wiem. Bede wiec cicho.
Kochani, pogody ducha i wiary w lepsze jutro!! pomyslmy ile nas jest w takiej samej sytuacji, ja tak wlasnie zrobie jak przy stole bedzie stawal mi 'gul' ...
13 403 2013-12-24 20:44:02
Dla mnie, jak dla wielu z Was sa to 1 Swieta bez (jeszcze) meza. Trudne. Dostalam smsa z zyczeniami. Dzis, w tym wlasnie dniu, po raz 1 nie odpisze na nie, nie podziekuje, jemu zyczen nie zloze. Nie potrafie. Moze za rok, albo za dwa, bede szczerze zyczyc mu wesolych swiat. Dzis nie jest mi dobrze ze ja cierpie 9 miesiac z rzeedu a jemu jest NORMALNIE, dobrze. Nie napisze wiec nic. Zadne slowa nie maja juz najmneijszego znaczenia - tyle juz wiem. Bede wiec cicho.
Kochani, pogody ducha i wiary w lepsze jutro!! pomyslmy ile nas jest w takiej samej sytuacji, ja tak wlasnie zrobie jak przy stole bedzie stawal mi 'gul' ...
Witaj Kiedysbylam, u mnie ta sama sytuacja, radosny i zadowolony z siebie sms z banalnymi życzeniami... po drugiej stronie ja we łzach.
Życzę Wam wszystkim Kochani wszystkiego dobrego, dużo siły i może odrobinę nadziei. Dziękuję za Wasze wsparcie przez ostatnie miesiące.
Specjalne życzenia i pozdrowienia dla AKEME.
Jestem cały czas z Wami.
13 404 2013-12-24 23:10:47
Fragi - milo ze jestes.
Akeme - Ty dzielna kobietka jestes!!
Bubble, Barbarka i wszyscy inni.....
Zdrowych, bo to naprawde najwazniejsze Swiat Wam zycze. a reszta - cale to szczescie i milosc, jeszcze kiedys przyjda...
Dla mnie, jak dla wielu z Was sa to 1 Swieta bez (jeszcze) meza. Trudne. Dostalam smsa z zyczeniami. Dzis, w tym wlasnie dniu, po raz 1 nie odpisze na nie, nie podziekuje, jemu zyczen nie zloze. Nie potrafie. Moze za rok, albo za dwa, bede szczerze zyczyc mu wesolych swiat. Dzis nie jest mi dobrze ze ja cierpie 9 miesiac z rzeedu a jemu jest NORMALNIE, dobrze. Nie napisze wiec nic. Zadne slowa nie maja juz najmneijszego znaczenia - tyle juz wiem. Bede wiec cicho.
Kochani, pogody ducha i wiary w lepsze jutro!! pomyslmy ile nas jest w takiej samej sytuacji, ja tak wlasnie zrobie jak przy stole bedzie stawal mi 'gul' ...
Witaj Kochana!
Miło Cię czytać..
jestem jestem i niestety sądziłam,że będzie łatwiej... A po Wigilii znów tu jestem.. 'gul' był silniejszy (całe szczęście to przewidziałam i nie użyłam tuszu do rzęs)... Ehh.. Może kolejne święta będą piękne..?
Łatwo się uciekało... w pracę.. w studiowanie... w znajomych.. Dziś, kiedy zwolniłam zorientowałam się jak bardzo jest źle...
Trzymajcie się dzielniej niż ja..
13 405 2013-12-24 23:24:09
Oby ten dzień się już skończył...
13 406 2013-12-25 00:28:39
Żałuję, że w kwestii smsa, nawiasem mówiąc bezmyślnie okrutnego w tych okolicznościach, nie postąpiłam tak jak Kiedysbylam.
Dzisiaj nie pozostaje mi już nic innego, jak upić się i iść spać ![]()
13 407 2013-12-25 00:44:36
Zdrowych, spokojnych i wyciszających Świąt ![]()
13 408 2013-12-25 03:57:17
Ja nie odpisalam, nie NAPISALAM .... dziwnie mi z tym, ale tak juz zostanie na dzis.... swieta bez nigeo totalnie... nie ma go.....
13 409 2013-12-25 12:32:09
Witam w ten świąteczny dzień,
cicho, słonecznie, trochę smutno, wczoraj do południa tragicznie....płacz i żal.
Wczoraj rano dostałam sms, że przesyłka z prezentami czeka na mnie w pewnym miejscu, odebrałam i zadzwoniłam do niego, i chyba poleciałam po bandzie, powiedziałam mu, że życzę mu szczęśliwych świąt z nowa rodziną.....powiedział, ze nie będzie miał nowej rodziny, a ja poleciałam mu kilka słów, że idzie w bardzo dobrym kierunku, że na pewno jest szczęśliwy i tego mu życzę, ale mówiłam to z przekąsem, chyba to wyczuł.....
po co mi te prezenty... nie potrzebuję ich, mógł je dać swojej nowej laluni, tym bardziej, że u niej był dzień wcześniej... bez sensu to wszystko....
13 410 2013-12-25 13:11:55
Witajcie,
ja tez wczoraj miałam kiepski dzien, ciagle mi sie płakało, dzis wcale nie jest lepiej, sama juz nie wiem co mam myślec , utwierdzałam sie w przekonaniu że po nowym roku zakonczę tą znajomośc i zaczne życ sama dla siebie, mimo że go bardzo kocham, no własnie ale wczoraj było mi bardzo smutno po kolacji i zadzwonił do mnie zebym weszła na skype rozmawialismy bardzo długo, o wszystkim i o niczym było naprawde miło widac było ze sie stara byc ze mna chociaz w ten sposob ( niestety nie mozemy spedzic razem swiat) dzis tez rano zadzwonił i znow było jak dawniej chociaz ja jakos trzymam dystans i sie troche pilnuje, ale czy to ma sens jeszcze, nie wiem co mam robic, jak postapic, ![]()
13 411 2013-12-25 13:28:56
Hej ![]()
We mnie zaczyna buzować złość przeplatana z tęsknotą. Zaczynam widzieć coraz więcej jego wad, a może sama chcę w tym momencie widzieć tylko wady? Wtedy jest mi łatwiej.
Mój były łaskawie zaproponował spotkanie w święta, odmówiłam... Miałam w głowie jedną myśl "nie chcesz ze mną być, a chcesz wspólnie spędzać święta?" - o nie, tak nie będzie. Zapewne gdybyśmy dalej byli razem to już biegałabym koło niego, dokładając mu co chwilę nowych smakołyków. Zanim się rozstaliśmy to kupiłam mu prezent pod choinkę, nie dostanie nic ? nie zasłużył. Wybaczcie moją ironię i żal w tym poście, ale pisanie tu na forum traktuję w pewien sposób jako terapię. Oczyszcza mnie to i wylewam swoje żale i złość.
Pozdrawiam.
13 412 2013-12-25 17:38:34
Witajcie Dziewczyny. Dziękuję Wam za życzenia i pozdrowienia. U mnie też nie jest tak, jak powinno być w święta, a w święta powinniśmy cieszyć się z Bożego Narodzenia. No cóż... zamiast pojednania rodziny u nas jest rozpad. K odwiedził swojego synka wczoraj. Beczałam. Nie bardzo mnie obchodziło, że on to widzi, coś tam sobie myśli. Poza tym, on też beczał. Wigilia z moją rodziną, powiększoną o Małego Krzysia. Byle do przodu... Pozdrawiam Was... bądźcie dzielne. Może w przyszłym roku już będziecie duuużo dalej. A może nawet wcześniej się to stanie. Tego Wam życzę.
13 413 2013-12-25 17:55:04
Rok temu i ja byłam przygnębiona sytuacją życiową. W tym roku wigilię spędziłam już jako rozwódka. Jest mi sto razy lepiej, zaczynam wszystko układać sobie na nowo. U Was też będzie lepiej. Może jeszcze nie do końca tak łatwo w to uwierzyć, ale będzie dobrze! ![]()
13 414 2013-12-25 18:31:02
Witaj Kama, możesz coś więcej napisać o sobie? Jesteśmy w podobnym wieku. Jak to się stało? Dlaczego rozwód? Kiedy Ci 'przeszło'?
13 415 2013-12-25 18:48:46
Tatuś od 7miu boleści miał wczoraj cały dzień wolny i nawet Maluchem się nie umiał zająć. ;] Pojechał na "wigilijny obiad" do mamusi, zostawiając nas samych.. ;] dobrze wiedział, że nie mam tu nikogo, żadnej rodziny.. Poza tym już nie chodzi o mnie, ale o Małego... Przed wyjściem do przyjaciółki napisałam Mu esa, że żałosny jest, że nawet w święta nie potrafi się dzieckiem zająć.. ;] Nie wspomniałam nic o tym, że nie wracamy na noc, bo w sumie nie mam potrzeby się Mu tłumaczyć. Zadzwonił koło 23, że gdzie ja dziecko wyniosłam, haha - jasne.. Już pewnie myślał, że robię nie wiadomo co z nie wiadomo kim.. ;] wyczułam to w głosie.. powiedziałam, że nie wracamy, że Maluch już sobie dawno grzecznie śpi.. rozłączył się z tekstem "pi***** się" hah, może myślał, że On nas zostawił, pojechał sobie, a ja mimo to będę grzecznie i potulnie na Niego czekać..? no to się zdziwił.. i zdziwi się jeszcze wieele razy.. już ja o to zadbam.. jaka ja byłam głupia przez tyle czasu..
13 416 2013-12-25 19:19:12
Neecik, no to pokazał swoją klasę. Nadfacet się znalazł... oj, żeby u mnie było tak czarno-biało... pewnie bolałoby o wiele bardziej, ale za to otrzepanie może by mi przyszło znacznie szybciej... Jesteś dzielna.
13 417 2013-12-25 19:26:16
Witajcie Dziewczyny. Dziękuję Wam za życzenia i pozdrowienia. U mnie też nie jest tak, jak powinno być w święta, a w święta powinniśmy cieszyć się z Bożego Narodzenia. No cóż... zamiast pojednania rodziny u nas jest rozpad. K odwiedził swojego synka wczoraj. Beczałam. Nie bardzo mnie obchodziło, że on to widzi, coś tam sobie myśli. Poza tym, on też beczał. Wigilia z moją rodziną, powiększoną o Małego Krzysia. Byle do przodu... Pozdrawiam Was... bądźcie dzielne. Może w przyszłym roku już będziecie duuużo dalej. A może nawet wcześniej się to stanie. Tego Wam życzę.
Dlaczego płakałaś? Wkońcu rozwiodłaś się. A w takim razie jaki był powód, bo raczej jak jest rozwód to impreza, wolność i swoboda.
13 418 2013-12-25 19:26:54
witaj Kassandra. Jakoś wśród życzeń i westchnień Twój post się zagubił, ale nie czuj się nieprzyjęta do towarzystwa wzajemnej adoracji. Pamiętam z moich pacholęcych lat taką piosenkę - Cassandra ![]()
13 419 2013-12-25 19:35:15
Mam tylko rodzicow u ktorych teraz mieszkam,bo nie mam wyjcia.nie mam rodzenstwa,babci,dziadka tylko kuzynke ktora ma swoje zycie.z rodzicami sie nie odzywam,bo obwiniaja mnie za rozpad mojego malzenstwa,wiec spedze swieta sama w pokoju i bede rozmyslac o tym piep... draniu.masakra.czemu z kochanego meza ktory swiata poza mna nie widzial,zmienil w sie w pijaka(nie boje sie tego slowa uzyc) i tylko kumple.a mialo byc tak pieknie.jestem u kresu sil,nie wiem jak dam sobie rade
Czasem tak bywa z ukochanej osoby robi się potwór. Tak w jedną stronę tak i w drugą.
13 420 2013-12-25 20:06:37 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-12-25 20:09:16)
Paulo, jestem przed rozwodem. poryczałam się, bo to w miarę świeża sprawa, bo mój syn nigdy nie zazna normalności, bo czuję się oszukana w każdej możliwej materii. taka wycieczka wstecz mi się przytrafiła. poza tym muszę pozostać w kontakcie z nim z uwagi na syna, a fakt ze stałam się dla niego nikim ważnym jest przykry, chocby z tego powodu ze rok temu byłam dość ważna by rozszerzyć rodzine. Długo moge opowiadać. Paulo, mozesz nie znac szczegółów - to mój mąż odszedł. Ja tego nie chciałam. Ale zasadniczo, pomimo spadku formy wczoraj i przedwczoraj, trzymam się dość mocno.
a jeszcze w temacie wolności... Paulo, ja mam 32 lata. wolność może oznaczac samotność, któej bardzo nie chgce i jeszcze teraz boje się jej. Moze za jakiś czas, jak okrzepnę w nowej sytuacji polubie stan samotnego macierzyństwa.
13 421 2013-12-25 20:33:39 Ostatnio edytowany przez wieanna (2013-12-25 20:36:01)
wolność może oznaczac samotność, której bardzo nie chce i jeszcze teraz boje się jej.
Podpisuję się obiema rękami. Jak odzyskana "wolność" może cieszyć kogoś, kto jej nie chce? Według mnie wolność w tym kontekście to po prostu samotność, bo przecież bycie w związku nie oznacza niewolnictwa... Tak jest. Samotność skryta za eufemistycznym pojęciem wolności. Ja też jej nie chcę...
Co z nami, ludźmi, którzy w wieku 30, 40 lat musimy zaczynać wszystko od zera? Z bagażem rozczarowań i zmartwień, utraconych marzeń? Jak odzyskać nadzieję, którą mieliśmy 10 lat temu?
Pozdrawiam wszystkich
AKEME, ściskam Cię, trzymaj się ciepło, napiszę jak zwykle
13 422 2013-12-25 20:42:29
AKEME napisał/a:wolność może oznaczac samotność, której bardzo nie chce i jeszcze teraz boje się jej.
Podpisuję się obiema rękami. Jak odzyskana "wolność" może cieszyć kogoś, kto jej nie chce? Według mnie wolność w tym kontekście to po prostu samotność, bo przecież bycie w związku nie oznacza niewolnictwa... Tak jest. Samotność skryta za eufemistycznym pojęciem wolności. Ja też jej nie chcę...
Co z nami, ludźmi, którzy w wieku 30, 40 lat musimy zaczynać wszystko od zera? Z bagażem rozczarowań i zmartwień, utraconych marzeń? Jak odzyskać nadzieję, którą mieliśmy 10 lat temu?
Pozdrawiam wszystkich
AKEME, ściskam Cię, trzymaj się ciepło, napiszę jak zwykle
E dziewczyny a co ma powiedzieć ktoś po 40, ja też jestem po rozpadzie związku i jakoś jestem szczęśliwy a że sam, przynajmniej na razie, myślę ze to zaraz się zmieni.
13 423 2013-12-25 21:21:08
Dobry wieczór wszystkim, jestem nowa, jakiś czas się zarejestrowałam, moją historię opowiem później, czytam Was od paru miesięcy i żyję nadzieją że nadejdzie lepsze jutro
13 424 2013-12-25 22:20:21
Paulo, to naprawdę dobrze, że czujesz się OK pomimo braku partnerki. Nam trochę za mało czasu minęło, trochę za bardzo idealizujemy (jeszcze) pewne sprawy i pewnie trochę za mało w siebie wierzymy. Ale pewnie kiedyś to się zmieni...
Wieanna, jak zawsze czekam na wieści
Jestem z Tobą ![]()
13 425 2013-12-25 22:21:27
Dobry wieczór wszystkim, jestem nowa, jakiś czas się zarejestrowałam, moją historię opowiem później, czytam Was od paru miesięcy i żyję nadzieją że nadejdzie lepsze jutro
Witaj Pokonana. Kiedyś będziesz Zwycięzcą. Czekamy na to, co chcesz nam powiedzieć...
13 426 2013-12-25 22:44:22
Witam Was serdecznie, Barbarko30, AKEME, Wieanna, i wszyscy pozostali nowo ujawnieni,
Wigilia i pierwszy dzień świąt już prawie za nami, ciężko, bardzo ciężko u mnie, masa wspomnień, aż się boję jak zostanę sama po świętach....
Jestem z Wami Dziewczyny, nie mogę w sobie tej pustki po nim ogarnąć....
13 427 2013-12-25 22:55:27
Bubble, pewnie jak zawsze będzię troche nieznośnie i wtedy odpalisz Forum i zaraz będzie trochę weselej ![]()
13 428 2013-12-25 22:55:52
Witaj Kama, możesz coś więcej napisać o sobie? Jesteśmy w podobnym wieku. Jak to się stało? Dlaczego rozwód? Kiedy Ci 'przeszło'?
Akeme - tu znajdziesz wszystko co potrzebne ![]()
13 429 2013-12-25 23:48:29
Witam wszystkich, ja też jestem tu nowa już od paru tygodni czytam co tu piszecie. Pomaga mi to bardziej otworzyć oczy na rzeczywistość. Wreszcie się zarejestrowałam i dołączę do rozmów. Moją historię też opowiem przy okazji. Pozdrawiam Cieplutko.
13 430 2013-12-26 01:51:38 Ostatnio edytowany przez WszystkoOd_nowa (2013-12-26 02:23:19)
Witajcie. Ja dziś jestem dobita. Rodzina (oprócz Mamy) robi mi aluzje dlaczego nie zaprosiłam byłego na święta, bo przecież to ja jestem ta zła i niedobra. Bez względu na to co on by mi zrobił, to zawsze wg nich będzie moja wina. Nawet gdyby został moim mężem, zdradzał mnie, bił to i tak byłaby to moja wina. Oczywiście ironizuję, bo był wierny w trakcie związku i nigdy nie podniósłby na kobietę ręki, ale miał masę innych wad i dlatego boli mnie to, że oni słabo go znają, a uważają, że jest kryształowy, tylko dlatego, że nigdy nie mówiłam o jego wadach (nie mam w zwyczaju opowiadać o wadach partnera, gdy jestem w związku - zachowuję to dla siebie). Padł też "miły tekst" o mnie jako o starej pannie. No tak powinnam męczyć się z kimś, błagać go żeby mnie zechciał, czekać aż skończy się jego "odpoczywanie ode mnie" i biegać na każde zawołanie byleby tylko nie zostać "starą panną". Zresztą i tak nie wiem czy kiedykolwiek doszłoby do jakiegoś ślubu, nawet gdybym "biegała na każde jego zawołanie", bo przyszły niedoszły pan młody był zbyt nieodpowiedzialny żeby go wziąć - jedyne co potrafił to przekładać go z roku na rok na "kiedyś tam" no i zgoda jego mamusi też musiałaby być, jakżeby inaczej (chociaż on gdyby to usłyszał to powiedziałby, że nie - jednak fakty mówiły zupełnie coś innego). Wolę być sama niż marnować życie z kimś nieodpowiednim.Tylko Mama mnie rozumie i rozmowy z nią pomagają mi. Związek z byłym kosztował mnie wiele nerwów, teraz muszę się wyciszyć. Jest mi ciężko, bo te wspólne lata sprawiły, że jestem do niego przywiązana. Teraz brakuje mi go... Obym kiedyś ten czas wspominała tylko jako przelotne chwile. On dziś pisał mi sms-y, ja odpisałam i mieliśmy małą sprzeczkę, co mnie jeszcze utwierdziło w przekonaniu, że z dawnego wspaniałego mężczyzny w którym się kiedyś zakochałam niewiele zostało.
W ogóle to dochodzę do wniosku, że związki/małżeństwa są przereklamowane. Więcej tracimy, niż zyskujemy, a tak naprawdę to nie znam żadnego (totalnie żadnego) związku/małżeństwa z długim stażem gdzie ludzie byliby ze sobą naprawdę szczęśliwi. Większość jest ze sobą ze względu na dzieci, kredyt, przywiązanie, "bo co ludzie powiedzą", a w środku tego wszystkiego kłótnie, czasem zdrady, wzajemne ranienie się... Oczywiście nie mówię tu o młodym małżeństwie, czy krótkim związku, tylko o takich minimum paroletnich. Wszędzie jest "pięknie i cudownie" na początku, a potem już tylko rutyna, problemy. Jeśli znacie długie udane związki/małżeństwa to powiedzcie mi o tym, wtedy może odzyskam wiarę w ludzi.
Mam nadzieję, że nie zanudzam Was moją pisaniną.
Pozdrawiam.
13 431 2013-12-26 13:51:45
Witaj Inaaa,
napisz coś więcej o sobie, tutaj każdy przeżywa trudne chwile, ale wspieramy się na wzajem jak możemy, niestety chwile Świąt i czas wolny nie sprzyjają pozytywnemu nastrojowi...jest ciężko, ale miejmy nadzieję, że będzie znacznie lepiej za jakis czas....
ja wczoraj wieczorem poszłam zwiedzać miasto wieczorową porą, nie przypuszczałam, że będą takie tłumy, starówka i Krakowskie Przedmieście pięknie oświetlone....na chwilę zapomniałam o tym, że muszę zacząć wszystko od nowa......
wiecie co mnie martwi najbardziej, czego nie rozumiem w jego postępowaniu, tego, że od ponad 2 miesięcy nie jesteśmy razem, a on nadal nie załatwił braku mojego dostępu do jego konta, to jakby znęcanie się psychiczne nade mną, abym widziała gdzie z nią jest, co jej kupuje, gdzie z nią spędza weekendy, nie chce załatwic spraw finansowych ze mną, chociaż juz dwa tygodnie temu sam zadzwonił, i powiedział, że ma umowę wstępna na przepisanie na mnie naszej działki z domkiem, do tej pory jej nie dostałam, nawet mailowo, nie załatwił sprawy samochodu (jest nasz wspólny), wszystko jest ta gdzie miałam mieszkać na południu, wszystko tam przewieźliśmy we wrześniu, nic z tego nie rozumiem, czuję jakbym była jego więźniem, bo cały czas trzyma mnie w potrzasku, w niepewności....
13 432 2013-12-26 13:52:11
Witam wszystkich w podobnej sytuacji,
Od trzech lat się rozwodzę. Małżeństwem byliśmy 13 lat. Mam 38 wiosenek:) Od początku byłam zdradzana i żyłam z tą świadomością dojrzewając jednocześnie do zakończenia związku.
Teraz to ścierwo (czyli mój uroczy małżonek) związał się z największym kurwiszonem osiedlowym. Myślę że się dobrali, bo pasują do siebie idealnie zarówno pod względem charakterów jak i smrodu jaki po sobie zostawiają idąc przez osiedle...
Wiem, wiem, cyniczne jest to co piszę ale chociaż pisać mogę ![]()
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i wesołych Świąt życzę.
P.S. Jestem z Sosnowca. Fajnie byłoby zorganizować taką grupę w realu, co Wy na to?
13 433 2013-12-26 14:58:24
cześć Bubble... ten gość jest niepoważny. Tylko że nic z tego nie wynika, że sobie to tutaj napiszemy. Słuchaj, a próbowałaś z tymi prawnikami gadać, czy jest jakikolwiek sposób na załatwienie tego? Kurde, no bo jak to od jego dobrej woli zależy, to jak na razie tej dobrej woli nie wykazuje, a Ty delikatnie do tego podchodzisz. Ja rozumiem, że szarpanie się o sprawy związane z majątkiem są niewygodne, ale to jest przecież kwestia przyzwoitości, by Ciebie nie zostawiał z niczym. Żeby aż takim być pasożytem???
13 434 2013-12-26 15:02:20
Witaj BiałyKwiecie. Ostre słowa, zasłużone. Tylko pozazdrościć jasności umysłu. Mieszkasz dość niedaleko mnie
Rybnik online. No, już wstępnie w okolicach listopada rozmawiałyśmy tu o zlociku, przynajmniej dla tych z nas, któe są w stanie się wyrwać
W piątek będę w Sosnowcu na chwilę...
13 435 2013-12-26 15:02:29
Witam wszystkich w podobnej sytuacji,
Od trzech lat się rozwodzę. Małżeństwem byliśmy 13 lat. Mam 38 wiosenek:) Od początku byłam zdradzana i żyłam z tą świadomością dojrzewając jednocześnie do zakończenia związku.
Teraz to ścierwo (czyli mój uroczy małżonek) związał się z największym kurwiszonem osiedlowym. Myślę że się dobrali, bo pasują do siebie idealnie zarówno pod względem charakterów jak i smrodu jaki po sobie zostawiają idąc przez osiedle...
Wiem, wiem, cyniczne jest to co piszę ale chociaż pisać mogę
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i wesołych Świąt życzę.
P.S. Jestem z Sosnowca. Fajnie byłoby zorganizować taką grupę w realu, co Wy na to?
Witaj,
jesteśmy w tym samym wieku, ja po 15 latach związku, bez dzieci. Porzucona, od roku ukochany prowadził podwójne życie, oszukiwał, zdradzał, teraz w szczęśliwym związku z panienką, gdybym nie wykryła zdrady i kłamstwa pewnie trwałabym w tym związku nadal, niestety mieszkalismy ze względu na prace w dwóch różnych miastach, ale nowy rok miałam przywitać w naszym domu, remontowanym i urządzanym od roku, jednak to miejsce było zarezerwowane dla innej...przykre ale prawdziwe....
ja jestem z przymusu w centralnej Polsce....
13 436 2013-12-26 15:44:33
Witajcie!
Niby to ja porzuciłam, ale zostałam zdradzona, oszukana, więc tak naprawdę to mnie porzucono. I choć dałam nas szansę, On nie chce jej przyjąć.
To moje któreś z kolei rozstanie w życiu, ale nigdy nie bolało jak teraz. Czuję się bardzo opuszczona i zdecydowałam się na leczenie swojej chorej duszy.
13 437 2013-12-26 15:58:05
Jak ja sie ciesze ze te swieta sie wreszcie koncza,cale przelesalam w lozku az mnie wszystko boli,zawsze bylismy razem i cos ciekawego robilismy a teraz samotnosc i nuda.jak nigdy ciesze sie ze jutro ide do pracy,wreszcie jakis kontakt z ludzmi.nic mi sie nie chce,tylko lezec i plakac.jest mi bardzo ciezko,liczylam ze choc zyczenia esem wysle a tu nic.chyba pojade zaraz jakies winko sobie kupic i sama zrobie sobie toast za to by wreszcie nad moja glowa slonce zaswiecilo a nie wisialy ciezkie,czarne chmury.o was tez pomysle,bysmy wreszcie przestaly cierpiec.nie dajmy sie tej brzydkiej ploci,nie tensknijmi za tymi draniami nie wartymi nas,nie ronmy lez bo nie warto.ja od jutra przestaje o nim myslec i wiecznie sie rozklejac.zycze naj
13 438 2013-12-26 16:18:23
Jak ja sie ciesze ze te swieta sie wreszcie koncza,cale przelesalam w lozku az mnie wszystko boli,zawsze bylismy razem i cos ciekawego robilismy a teraz samotnosc i nuda.jak nigdy ciesze sie ze jutro ide do pracy,wreszcie jakis kontakt z ludzmi.nic mi sie nie chce,tylko lezec i plakac.jest mi bardzo ciezko,liczylam ze choc zyczenia esem wysle a tu nic.chyba pojade zaraz jakies winko sobie kupic i sama zrobie sobie toast za to by wreszcie nad moja glowa slonce zaswiecilo a nie wisialy ciezkie,czarne chmury.o was tez pomysle,bysmy wreszcie przestaly cierpiec.nie dajmy sie tej brzydkiej ploci,nie tensknijmi za tymi draniami nie wartymi nas,nie ronmy lez bo nie warto.ja od jutra przestaje o nim myslec i wiecznie sie rozklejac.zycze naj
Chciałabym móc napisać podobnie, ale niestety nie mam racy, a to sprzyja pogłębianiu depresji. Powoli mi chyba mija to niedowierzanie, ból jest wciąż okrutny, ale chyba tuż za rogiem czai się jakaś złość.
Faceci to dupki, tu się zgodzę. Maminsynki, którzy w erze bez wojen już nie wiedzą jak pokazywać swą męskość.
13 439 2013-12-26 16:18:32
Witaj Inaaa,
napisz coś więcej o sobie, tutaj każdy przeżywa trudne chwile, ale wspieramy się na wzajem jak możemy, niestety chwile Świąt i czas wolny nie sprzyjają pozytywnemu nastrojowi...jest ciężko, ale miejmy nadzieję, że będzie znacznie lepiej za jakis czas....
Wszystko zaczęło się 7 lat temu. Wiadomo były zloty i upadki w naszym związku jak w każdym. Zamieszkaliśmy razem . Po 3 latach zaczął pisać z znajomą sms'y typu "chciałbym, żeby ktoś wreszcie mnie pokochał" ukrywanie telefonu itp. Spotkał się z nią za moimi plecami . A jak się zapytałam czy widział się z nią , kłamał mi prosto w oczy , że nie . A ja wiedziałam jaka jest prawda. Skończyło się, wybaczyłam mu. I dalej żyliśmy według mnie szczęśliwie. Ostatnie wakacje były rozkwitem naszej "miłości" cieszyliśmy się sobą, dbaliśmy o nasz związek. Słuchaliśmy piosenki na pierwszy taniec. Śmialiśmy się , że będzie miał nazwisko po mnie po ślubie. Rozmawialiśmy o imieniu dla dziecka. Było cudownie aż do października. W pracy pojawiła się nowa koleżanka. I wtedy zaczęły wychodzić różne informacje. Jego przyjaciółka nawet nie wiedziała , że jesteśmy razem ( mieliśmy mała przerwę w związku ale po jakimś czasie zeszliśmy się) Dostał od niej wiadomość "Jak tam flirtowanie z X na uczelni?"(bo X też chodzi na te same studia) Zapytałam się o co chodzi a on że nie ma władzy nad tym kto co piszę. W pracy udawał wolnego. Widziałam jak się odsuwał ode mnie, jak piszę z nią po kryjomu, jak usuwał połączenia. A każda kłótnia kończyła się tym , że to moja wina , ze mam obsesje , że wszędzie widzę zdradę. I ja zaślepiona , przepraszałam go za wszystko.. A to że on pisał jej że jest boska i że zawiesił oko to też była moja wina. Powiedział mi, że o nie może się zaangażować, dać mi tego co bym chciała (a chciałam tylko żeby po prostu był i kochał) że dla niego ślub to jest nic. Że jest beznadziejny bo nie może mnie uszczęśliwić. Dzień przed zerwaniem w oczy mi mówił, płakał , że mnie kocha , że nie mógł by zaprzepaścić tych wszystkich lat, że mnie nie opuści. Na drugi dzień rzucił .. zwalił na mnie całą winę . To wszystko przeze mnie , że stworzyłam z niego wrak człowieka. Aktualnie nie chce być w związku. Tak pisał naszym wspólnym znajomym. A po tygodniu już był szczęśliwy z X. Opisałam tak w skrócie to co się zdarzyło. Ja głupia wszystko wierzyłam, idealizowałam go przed sobą..innymi. Mówiłam , że oddałabym wszystko za niego. Powoli otwieram oczy jak to naprawdę wyglądało..choć ból jest przeogromny .. Po tylu latach dowiadujesz się , że nie znasz tej osoby. A pamiętam jeszcze 2 miesiące temu rozmawiałam z znajomą "Jestem najszczęśliwsza osobą na świecie.. mam cudownego mężczyznę, firmę .. nic mi nie brakuje" . Przemyślałam to sobie i teraz widzę , że zatraciłam się w tej miłości. Chciałam jego szczęścia a o swoje nie zadbałam. Moje szczęście opierało się na nim. A teraz już go nie ma.
Był najważniejszą osobą w moim życiu.. doradzałam, wspierałam na każdym kroku z pracą , z studiami, z życiem. Postawiłam go do pionu. A nie usłyszałam nawet dziękuje. Potraktował mnie jak najgorszą osobę na świecie. Kłamał na każdym kroku. Zrobił to z taką nienawiścią.
Pierwsze tygodnie były okropne , czułam się jakby ktoś wyrwał mi serce i zostawił z raną... a teraz niech się goi. Ból jakby mi łamali kości w środku. Strach przed tym co będzie, jak ja sobie poradzę. Strach przed przyszłością. Panika. Dusiłam się jak wychodziłam na zewnątrz. Teraz jest lepiej choć święta to nie jest najlepszy okres na złamanych serc . Myślałam , że łzy już się skończyły a przy wigilijnym stole same poleciały.
Wiem , ze ciężko będzie jeszcze długo, ja praktycznie nie pamiętam życia bez niego. Nie mam wspomnień bez niego. Dlatego teraz ważne jest bym zaczęła robić nowe rzeczy. Postanowiłam zabrać się za podróże . Zawsze to było moim marzeniem a przy nim uciekło na drugi plan. Zrobię to co przy nim było mało możliwe.
Nasze szczęście ma opierać się na nas a nie na kimś.
13 440 2013-12-26 16:56:58
Dziękuję wszystkim za ciepłe przyjęcie i za zrozumienie. Każdy kto mieszka w okolicach śląska a będzie miał ochotę na spotkanie to zapraszam na maila, a dla tych co są dalej.... też mogę wesprzeć na duchu korespondencyjnie
Fajnie że nas się aż tyle nazbierało. Pozdrawiam cieplutko.
13 441 2013-12-26 17:49:19
cześć Bubble... ten gość jest niepoważny. Tylko że nic z tego nie wynika, że sobie to tutaj napiszemy. Słuchaj, a próbowałaś z tymi prawnikami gadać, czy jest jakikolwiek sposób na załatwienie tego? Kurde, no bo jak to od jego dobrej woli zależy, to jak na razie tej dobrej woli nie wykazuje, a Ty delikatnie do tego podchodzisz. Ja rozumiem, że szarpanie się o sprawy związane z majątkiem są niewygodne, ale to jest przecież kwestia przyzwoitości, by Ciebie nie zostawiał z niczym. Żeby aż takim być pasożytem???
Cześć AKEME,
rozmawiałam, albo dobra wola i wszystko jak zapewniał przepisze, albo walka latami w sądzie, wiesz z czym to się wiążę, świadkowie itp. lata walki, martwi mnie to, że wszyscy mi piszą ( z jego rodziny), że nie da się z nim rozmawiać, że jest cały czas zdenerwowany, ja zostałam jego wrogiem numer jeden. on nie wie zupełnie czego chce, pogubił się, zastanawiam się czy to nie początek jakiejś choroby.
13 442 2013-12-26 18:02:16
Zaden facet nie jest wart naszych lez,ja tez mam same wspomnienia tylko z nim,glupie rzeczy mi go przypominaja,ale zaraz mysle o czyms innym,bo gdybym dalej sie w to wdrarzala rozplakalabym sie.nie chce o nim myslec,bo on napewno tego nie robi,pewnie dobrze bawi sie w jakims towarzystwie.tylko czekam jak sie dowiem,ze juz jakas sobie znalazl.mezczyzni tacy sa ze zapewniaja jak bardzi kochaja a zachwile pocieszaja sie innymi.
13 443 2013-12-26 18:03:02
Kurde, no bo jak to od jego dobrej woli zależy, to jak na razie tej dobrej woli nie wykazuje, a Ty delikatnie do tego podchodzisz. Ja rozumiem, że szarpanie się o sprawy związane z majątkiem są niewygodne, ale to jest przecież kwestia przyzwoitości, by Ciebie nie zostawiał z niczym. Żeby aż takim być pasożytem???
Delikatnie podchodzę, bo siłowo, nie mam szans nic załatwić, jest taka agresja na mnie skierowana, że jestem zszokowana... przez 15 lat wydawałoby się, że człowieka można poznać, ale nie, nie można, on zachowuje się jak w amoku, wszyscy sa wrogami, bo jemu jest źle, bo nie wie co ma zrobić, jak sobie z tym poradzić...
zaradny życiowo człowiek, stał się marionetka w rekach innych, i nie potrafi podejmować decyzji, a i ona ma duży wpływ na jego decyzje, i boję się, że to ona bardziej tutaj miesza, bo wiedziała dokładnie co nas jeszcze łączy finansowo, i czuję, że wyczuła szansę dla siebie skorzystać z 15 lat czyjejś pracy i budowania swojego miejsca, kosztem innych...
na pierwszy rzut oka ma francowaty wyraz twarzy....nie wiem co bym zrobila gdybym ją zobaczyła face to face
13 444 2013-12-26 18:12:43
Inaaa,
wiem co czujesz, bo ja też przez 15 lat sobie wmawiałam, że on jest dla mnie najważniejszy, miał drugą szanse wytrzymał 7 lat, czy coś w trakcie tych 7 lat nie było nie wiem, wiem że jest doskonałym manipulatorem i aktorem, bo przez 9 miesięcy świetnie potrafił ukryć kłamstwa, że w jego życiu jest inna osoba, spędzał z nią wakacje, weekendy, mnie zawsze tłumaczył, że praca, praca, remont, remont, a to chodziło o nią, zaufałam za bardzo, wydawało mi się, że przemyślał pierwszy skok w bok, ale nie przemyślał, a jakie słowa usłyszałam na koniec, chyba te co każdy z nich wypowiada, szkoda pisać, bo to ten sam scenariusz co u każdego embriona emocjonalnego....
zawsze był an pierwszym miejscu, zawsze jego potrzeby były najważniejsze, zawsze jego plany były najważniejsze, ja nie miałam szansy nic zaplanowac, bo nie byłam pewna czy on będzie....dramat....
zastanawiam sie czy jeszcze kogoś poznam, kogoś wartościowego, czy będę w stanie stworzyć z nim związek, bez obawy o kolejne zranienie.....
13 445 2013-12-26 18:39:14
Bubble13,
też mam myśli , że nie spotkam nikogo , nie będę potrafiła tak zaufać a przed oczami będę miała ciągle jego. Znajomym mówiłam wszyscy ale nie on . On nie jest zdolny do takiego czegoś. On mnie tak kocha. Staram się uwierzyć/wmawiać , że to co się stało jest szansą na lepsze życie. Mam nadzieję , że za jakiś czas napiszemy tutaj , że wszystko się poukładał, że czujemy się szczęśliwe i spełnione. Jak wcześniej pisałam chce odbudować swoje szczęście dzięki mnie a nie dzięki komuś.
Ja nie rozumiem jednego jak można tak skrzywdzić kogoś i nie mieć żadnych wyrzutów sumienia.. nic.
13 446 2013-12-26 18:40:45
Ja tez mu wszystko zostawilam i nie mam odwagi zabrac co swoje,mimo ze klucze od mieszkania nadal mam,chyba ze zamki zmienil.boje sie tam jechac.co do aut i innych wartosciowszych rzeczy potrzebna bedzie rozprawa,ktorej sie bardzo bije.nawet nie mam sily isc do adwokata by podew napisac.ciagle boli...
13 447 2013-12-26 19:26:20
a ja już mam dość jestem tym zmeczona ciągle myśle jak on spedza swieta co robi
już mnie to cholernie wkurza
czuje że jade niewłaściwym torem ... chce wrócić na swój !!! przez te 3 dni codziennie rano miał jakis plan na wieczór ... lodowisko spacer i co dziennie to samo koncze przed tv
jutro wybieram sie na dużeee zakupy kupie sobie ekstra bielize a co mi tam
:):)
13 448 2013-12-26 19:38:52
a ja już mam dość jestem tym zmeczona ciągle myśle jak on spedza swieta co robi
już mnie to cholernie wkurza
czuje że jade niewłaściwym torem ... chce wrócić na swój !!! przez te 3 dni codziennie rano miał jakis plan na wieczór ... lodowisko spacer i co dziennie to samo koncze przed tv
jutro wybieram sie na dużeee zakupy kupie sobie ekstra bielize a co mi tam
:):)
to nie jest dobry sposób na smutek, łatwo można wpaść w szał zakupów.
13 449 2013-12-26 19:54:59
Najlepiej nic nie robmy,tylko myslmy o tych lajdakach.ciekawe czy o nas tak mysla jak my o nich.gdyby mysleli to probowaliby skontaktowac sie z nami,ale nie oni juz nas zapimnieli,maja swoje zycie,ktore im sie podoba,podoba mimo ze nie ma nas,nas ktore nadal kochamy i tesknimy
13 450 2013-12-26 20:27:11
Najlepiej nic nie robmy,tylko myslmy o tych lajdakach.ciekawe czy o nas tak mysla jak my o nich.gdyby mysleli to probowaliby skontaktowac sie z nami,ale nie oni juz nas zapimnieli,maja swoje zycie,ktore im sie podoba,podoba mimo ze nie ma nas,nas ktore nadal kochamy i tesknimy
Spewnością TAK. Myślą to S...ki albo jeszcze gorzej.
A może dlaczego ona mi to zrobiła.
Widzę czarna że wszystkich wrzucasz do jednego worka.
13 451 2013-12-26 22:43:48
Przejechalam sie i to bardzo,moze ty sprawisz ze zmienie zdanie o was.faceci tylko potrafia klamac nic wiecej
13 452 2013-12-27 01:44:40
Przejechalam sie i to bardzo,moze ty sprawisz ze zmienie zdanie o was.faceci tylko potrafia klamac nic wiecej
a jak mam to zrobić, abyś zmieniła zdanie.
Kobiety też kłamią.
Wiadomo, że nie wszyscy są tacy sami.
13 453 2013-12-27 08:39:06
Witam Wszystkich Poświątecznie,
Święta, Święta i po Świętach.....szybko minął ten czas, tyle przygotowań przed, a tu już po....
a jak Wasze nastawienie do życia?
ja dzisiaj się obudziłam i od razu w moich myślach pojawił się on....
wiecie co, nie płakałam od Wigilii, ale do południa w Wigilijny dzień miałam ciężki nastrój, chyba uświadomiłam sobie, że to koniec, taki naprawdę koniec, bo przecież Wigilie i Święta spędza się z osobami, które się kocha...jego przy mnie nie było i przypuszczam, że gdybym ja nie zadzwoniła i nie podziękowała za prezenty (dla psa), to on by nie zadzwonił i nie złożył mi życzeń.
od ostatniej rozmowy w Wigilię nasz kontakt się urwał całkowicie...
trochę przez Święta sobie przemyślałam spraw, i postanowiłam, że koniec dzwonienia i proszenia o cokolwiek co obiecał, a słowa nie dotrzymał, mam postanowienie nie odbierać od niego telefonów w miarę możliwości, mam zamiar zająć się sobą w 100%, myśleć tylko o sobie i postaram się nie zaprzątać nim głowy, odciąć się całkowicie...mam nadzieję, że wytrwam w moich postanowieniach
byle do nowego roku 2014, ten 2013 chcę pożegnać jak najszybciej, zbyt wiele złych wydarzeń miało w nim miejsce...
a i jeszcze ukradł mi ktoś choinkę w Wigilie sprzed domu, po prostu ją uciął i zabrał sobie...skandal
13 454 2013-12-27 10:04:38
a ja jakosod wczoraj siedze i słucham dziwnych piosenek typu
http://www.youtube.com/watch?v=r8E8Y-pJulU
http://www.youtube.com/watch?v=kqsaqEBb364
krajweski, i inne smenty o miłości
13 455 2013-12-27 10:15:31
a ja jakosod wczoraj siedze i słucham dziwnych piosenek typu
http://www.youtube.com/watch?v=r8E8Y-pJulU
http://www.youtube.com/watch?v=kqsaqEBb364
krajweski, i inne smenty o miłości
widzisz Barbarko, a ja uświadomiłam sobie, że nic dla niego nie znaczyłam chyba od dłuższego czasu, Wy przynajmniej rozmawialiście świątecznie.....a u mnie cisza, przykre to wszystko bardzo...