netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 356 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 203 204 205 206 207 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 261 do 13 325 z 14 840 ]

13 261

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

u mnie od wczoraj zniżkowanie. ojciec-pan przyszedł do Krzysia i na dzień dobry zapytał mnie czy rozmawiałam z księdzem w temacie unieważnienia naszego ślubu. Czyżby kumplowi-Justynce tak było spieszno?? Dupki. i on i ona. a jak chce ślub unieważniać to niech sam sobie koło tego biega. ale ciśnienie mi podniósł, popsuł nastrój i znów dopadły mnie te gorzkie fakty- że nie kochał, wydymał jak dmuchaną lalę, pobawił w rodzicielstwo, a jak mu jakaś dupa pokazała jaki świat właśnie zdecydował się porzucić, to polazł za nią jak pies za kością. wyplułam trochę żółci, ale nie jest mi lepiej. jestem smutna i zmierzła dzisiaj...

AKEME,
masz rację, dlaczego Ty miałaś rozmawiać z księdzem, niech on goni za tym jak mu zależy. Co on sobie myśli, że Ty będziesz załatwiała jego sprawy, to może niech kumpel Justynka pozałatwia, jak taka prędka, do rozbijania małżeństwa.
Ja wczoraj po powrocie z nieudanych zakupów, zebrałam siły w sobie i posprzątałam częściowo salon, ale się zapuściłam, aż wierzyć mi się nie chciało....
Z tym ich kochaniem, to jest coś dziwnego, oni w ogóle maja problem z okazywaniem uczuć, ale nie wszyscy, i tym kobietą mającym takich partnerów zazdroszczę....widocznie my trafiłyśmy na ten wybrakowany egzemplarz...
ja mojego eks jak zapytałam czy mnie kiedykolwiek kochał, to mi powiedział, że nie wie, może na początku...szok, on nie wie czy potrafi kochać, tak usłyszałam, nie wie czemu mnie zranił, dlaczego w ogóle po raz kolejny zdradził... poprostu k**** nic nie wie, nie wie czego chce... no i jak z nim rozmawiać....

13 262

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

jestem...żyję i...nie płakałam....nie wiem jak to możliwe...
oczywiście nie wytrzymałam i napisałam do M. smsa rocznicowego....
a on co odpisał, że ten czas tak szybko leci i nie może uwierzyć, że już jesteśmy razem 5 lat....
ale jakie kurna 5 lat razem skoro razem nie jesteśmy?

13 263

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Była dziewczyna napisał/a:

a on co odpisał, że ten czas tak szybko leci i nie może uwierzyć, że już jesteśmy razem 5 lat....
ale jakie kurna 5 lat razem skoro razem nie jesteśmy?

Co?? Ale pomysł tak odpisywać. Niech się w łepetynę trzepnie to może oprzytomnieje!

13 264

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Była dziewczyna napisał/a:

jestem...żyję i...nie płakałam....nie wiem jak to możliwe...
oczywiście nie wytrzymałam i napisałam do M. smsa rocznicowego....
a on co odpisał, że ten czas tak szybko leci i nie może uwierzyć, że już jesteśmy razem 5 lat....
ale jakie kurna 5 lat razem skoro razem nie jesteśmy?

ja ich nie jestem w stanie rozszyfrować, chcieliby ale nie do końca są przekonani, to takie trochę nie fair, zostawianie sobie furtki,  a byłabyś w stanie ponownie rozpocząć z nim związek? tylko dlaczego to Ty musiałas zadzwonić, a nie on? nie ma takiej potrzeby, aby sie z Toba skontaktować, skoro nadal uważa, że Wasz związek trwa?

mój eks zadzwonił do mnie wczoraj i zapytał czy u mnie wszystko w porządku i nie za bardzo wiedziałam co mam mu odpowiedzieć, bo przeciez w porządku nie jest, ale odpowiedziałam, że tak...
ja mam wrażenie, że on zadając mi te pytania stara sie siebie uspokoić, że skoro u mnie jest w porządku, to moze powoli zaczynać swoje nowe życie, a jak mnie wypytywał o świeta, gdzie spędze i do kiedy sa u mnie rodzice, to wydaje mi się, że badał czy na pewno nie pojawie sie w naszym domu, bo tak on będzie sobie miło spędzał czas z nowa rodziną, tak przeczuwam....

13 265

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zrobiłam coś trochę szalonego jak na mnie big_smile
Dowiedziałam się dziś w pracy, że kolega z Brazylii nie ma z kim spędzić Świąt i zaprosiłam go na Wigilie!
Tak mi miło i wesoło smile
Nie wiem czy przyjdzie (ma mi jeszcze potwierdzić) ale czuję, że otwieram się na ludzi big_smile

13 266

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Mychanka napisał/a:

Zrobiłam coś trochę szalonego jak na mnie big_smile
Dowiedziałam się dziś w pracy, że kolega z Brazylii nie ma z kim spędzić Świąt i zaprosiłam go na Wigilie!
Tak mi miło i wesoło smile
Nie wiem czy przyjdzie (ma mi jeszcze potwierdzić) ale czuję, że otwieram się na ludzi big_smile

Brawo Mychanka, to nieco egzotycznie u Ciebie będzie!!!

13 267

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Jarek 23 lata, 6 letni związek, miesiąc po rozstaniu... Rozstanie z mojej winy... byłem z inną na imprezie, jednak nic nie powiedziałem swojej kobiecie... żałuję i tak bardzo kocham...

13 268

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, powiem Ci, ze też tak odczuwam, jak Ty, gdy mnie K pyta jak sobie radzę. Ze ciągle czeka na rozgrzeszenie, które być może po czesci i tak sam sobie dał. ale moje staniecie na nogi ma być tą kropką nad i. niech sie troszczy o swoje sumienie, ale nie ...rwa moim kosztem.

13 269

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
tanczacy23 napisał/a:

Jarek 23 lata, 6 letni związek, miesiąc po rozstaniu... Rozstanie z mojej winy... byłem z inną na imprezie, jednak nic nie powiedziałem swojej kobiecie... żałuję i tak bardzo kocham...

cześć... no cóż, siedzą tu głównie takie, które zbierają się do kupy z powodu niewierności partnerów, masz więc szansę w ramach refleksji poczytać o odczuciach strony zdradzonej, jakąkolwiek formę ta zdrada przybrała. Młody jesteś... wiele przed Tobą, może nawet wybaczenie ze strony Twojej byłej.

13 270

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME robisz postępy, doceń siebie smile a unieważnienie małżeństwa na jakiej podstawie? (nie musisz odpowiadać). Przeszłam przez to...

Słuchajcie dziewczyny, uważam, że kontakt trzeba zerwać, oczywiście biedna AKEME nie może sad
Nie wyobrażam sobie mieć od niego wiadomości, czy od osób postronnych. Owszem wiem, że komunikuje się z moimi znajomymi-ale zabroniłam im o nim mi opowiadać. Chcą niech z nim piszą-mnie to już wa.i. Dla mnie ten człowiek umarł, nie chcę pamiętać nawet dobrych chwil...właściwie co to za dobre chwile, skoro skończyło się jak się skończyło? RESET. Bardzo się staram.

Dziś lepiej. w pracy taki zapiernicz, że nie mam kiedy myśleć, a po mam inne kłopoty...mało o nim myślę, nie próbuję go zrozumieć, bo nie da się tego zrozumieć, co on miał w głowie.

tak bardzo chcę zacząć w końcu żyć, być fajną szczęśliwą kobietą jaką kiedyś, dawno temu byłam. I nie odpuszczę!

13 271

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Lukrecjo, K teraz twierdzi, że poszedł do ślubu pod przymusem własnym. Ze niby tak sobie wwiercił do głowy, że 'to musi być to'. Ale suma sumarum nie dał rady dłużej się oszukiwać, a uswiaodmiła mu to kumpel-Justyna. No czyli krótko móiąc, dopóki nie było alternatywy to tkwił w związku. Jak alternatywa zarzuciła sieci (ładnie ktoś tutaj to nazwał- chyba Bubble) to dał się radośnie złowić.

13 272 Ostatnio edytowany przez AKEME (2013-12-19 18:36:39)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Lukrecjo, czy Ty jesteś położną? Jak kobietom po porodzie zaczyna wracać cykl, to mogą być rozchwiane? może dlatego mi tak od paru dni odpier...la?

13 273

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

wiecie co czuję się wykorzystana, przemielona i wypluta....

13 274

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Lukrecjo, czy Ty jesteś położną? Jak kobietom po porodzie zaczyna wracać cykl, to mogą być rozchwiane? może dlatego mi tak od paru dni odpier...la?

AKEME,
Ty sie super trzymasz babeczko, nic Ci nie odp.......
pomagasz innych słowem i stawiasz do pionu w chwilach zwątpienia, a jak trzeba to i porządnie kopniesz po kostkach wirtualnie

13 275

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:
AKEME napisał/a:

Lukrecjo, czy Ty jesteś położną? Jak kobietom po porodzie zaczyna wracać cykl, to mogą być rozchwiane? może dlatego mi tak od paru dni odpier...la?

AKEME,
Ty sie super trzymasz babeczko, nic Ci nie odp.......
pomagasz innych słowem i stawiasz do pionu w chwilach zwątpienia, a jak trzeba to i porządnie kopniesz po kostkach wirtualnie

właśnie Bubble zaczynam  się chwiać, trzymałam się jakiś czas ale teraz mam bardzo silny spadek. piję wino prosto z flaszki, beczę i czuję się tak jak pisałaś wyżej. przeżuta i wypluta.

13 276

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

czytam was kobietki i podziwiam macie w sobie tyle siły... ja niestety dzis mam doła te świeta mnie przerażają, wszystko się sypie, gdybym tak mogła zasnąć i obudzić sie w nowym roku może bedzie lepszy sad dzis napisałam do tego swojego ( a własciwie nie swojego) że nie chce być ani jego koleżanką ani tez "siostrą" bo to co czuje nijak sie nie ma do tych okreslen i ze nie umie udawać aż tak, i że lepiej juz bedzie jak zostane sama, a jego nie zamierzam zmuszac do tego by mnie kochał bo tak sie nie da, i miłej podrózy bo wraca do pl ...myslałam ze nie zareguje a moze sie nawet ucieszy ze ma problem z glowy , ale on oczywiscie zadzwonił i jakby nigdy nic rozmawia ze mna ...ja nie wiem czemu nie pozwala mi odejsc skoro nie chce być ze mną ...byłoby prosciej ...chyba sad

13 277

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
anulka12 napisał/a:

czytam was kobietki i podziwiam macie w sobie tyle siły... ja niestety dzis mam doła te świeta mnie przerażają, wszystko się sypie, gdybym tak mogła zasnąć i obudzić sie w nowym roku może bedzie lepszy sad dzis napisałam do tego swojego ( a własciwie nie swojego) że nie chce być ani jego koleżanką ani tez "siostrą" bo to co czuje nijak sie nie ma do tych okreslen i ze nie umie udawać aż tak, i że lepiej juz bedzie jak zostane sama, a jego nie zamierzam zmuszac do tego by mnie kochał bo tak sie nie da, i miłej podrózy bo wraca do pl ...myslałam ze nie zareguje a moze sie nawet ucieszy ze ma problem z glowy , ale on oczywiscie zadzwonił i jakby nigdy nic rozmawia ze mna ...ja nie wiem czemu nie pozwala mi odejsc skoro nie chce być ze mną ...byłoby prosciej ...chyba sad

Anulka, bo to chyba Ty jednak musisz w takim układzie zastosować odcinę. Facet tak Cię wysysa z energii, że aż szkoda gadać... Po prostu (choć to nie proste) ten Twój sms był ostatnim, wyraziłaś swoje zdanie na temat Waszej relacji i KONIEC. Dzwoni - nie odbierasz. Pisze - nie odpisujesz. Jeśli masz taką możliwość... to spróbuj...

13 278

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Drogie Panie,
Jesteście tutaj wszystkie z powodu Nas, facetów... Większość z Was jest smutna, zdesperowana tym, co wyrządził ktoś Wam bliski....
A jak widzicie to, kiedy kobieta po zradzie (nie fizycznej) faceta jest bardzo silna, jak ze stali? Wiem, że to dobrze ale chcę wiedzieć jak do Niej dotrzeć, bo nie zdradziłem Jej fizycznie, poszedłem z inną na wesele nic nie mówiąc swojej kobiecie...

A naprawdę, jest to miłość mojego życia...
jednak Ona po tym nie chce mnie znać, mówi, że brzydzi się mną...

Nie popełnię więcej tego błedu... Tak bardzo mi na Niej zależy...

13 279

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tańczący, zawsze to kwestia czasu. Jak teraz czuje obrzydzenie, to nic na siłę tego nie zmieni. Ale może jak jej gniew trochę zmaleje, to się coś uda naprawić. Czemu Ty nic nie powiedziałeś o tym weselu?? Szczerość w związku to podstawa...

13 280

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Po prostu, ta kobieta, która mnie zaprosiła nie miała z kim iść a nie chciała iść sama... Powiedziałem, że pójdę ale jako znajomy i tyle... Nie powiedziałem swojej kobiecie bo się bałem, myślałem, że to ukryję, wyświadczę pomoc znajomej i tyle.
Ta jednak myślała, że ze mną coś wskura, ale dałem jej wyraźnie do zrozumienia, że nie bo kocham swoją kobietę. Ta z koleji wysłała zdjęcie z wesela mojej kobiecie...

Moja Ukochana ma mnie teraz za fauszerza, zdrajcę, nielojalnego faeta... Mówi, że już nie kocha, chce o mnie zapomnieć i że brzydzi się mną...
Kochała mnie wiem to...
Ja Ją kocham bezgranicznie... Pomimo tego co zrobiłem...

13 281

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Tańczący, daj jej trochę jeszcze czasu. wg mnie miłość nie znika z dnia na dzień, ale jednak ludzie bywają różni - dla niektórych szanse mozna dać tylko raz...

13 282

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:
anulka12 napisał/a:

czytam was kobietki i podziwiam macie w sobie tyle siły... ja niestety dzis mam doła te świeta mnie przerażają, wszystko się sypie, gdybym tak mogła zasnąć i obudzić sie w nowym roku może bedzie lepszy sad dzis napisałam do tego swojego ( a własciwie nie swojego) że nie chce być ani jego koleżanką ani tez "siostrą" bo to co czuje nijak sie nie ma do tych okreslen i ze nie umie udawać aż tak, i że lepiej juz bedzie jak zostane sama, a jego nie zamierzam zmuszac do tego by mnie kochał bo tak sie nie da, i miłej podrózy bo wraca do pl ...myslałam ze nie zareguje a moze sie nawet ucieszy ze ma problem z glowy , ale on oczywiscie zadzwonił i jakby nigdy nic rozmawia ze mna ...ja nie wiem czemu nie pozwala mi odejsc skoro nie chce być ze mną ...byłoby prosciej ...chyba sad

Anulka, bo to chyba Ty jednak musisz w takim układzie zastosować odcinę. Facet tak Cię wysysa z energii, że aż szkoda gadać... Po prostu (choć to nie proste) ten Twój sms był ostatnim, wyraziłaś swoje zdanie na temat Waszej relacji i KONIEC. Dzwoni - nie odbierasz. Pisze - nie odpisujesz. Jeśli masz taką możliwość... to spróbuj...

masz racje wysysa ze mnie całą moją energię ( zastanawiam sie czasami gdzie jestem ja ta prawdziwa, uśmiechnięta ...) gdzie sie podział ON ten który kochał, po prostu był, daleko a jednak czułam jakby był obok, gdzie to wszystko jest ....ciezko mi bo w zeszłym roku o tej porze bylismy tacy szczęsliwi razem a teraz on wraca do pl a ja płacze ...gdybym mogła cofnąc sie o rok wstecz i znow poczuc to szczęscie, znów ufać bezgranicznie i byc pewna ze to sie nie skonczy, czy juz zawsze ten czas bedzie mi sie kojarzył z nim sad
musze sie z nim jeszcze spotkac tak czy owak bo mi przywiezc pare rzeczy sad nie wiem jak to ma wszystko wygladac jak dzwoni to mi sie tłumaczy co robił a ja i tak mam wątpliwosci :(czy mowi prawde

13 283

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

widać ta świąteczna atmosfera nam nie sprzyja, przychodza chwile zwątpienia jak żyć, okres ten jest okresem refleksyjnym, powinniśmy przystanąć i pomyśleć, a w szczególności przyda się to naszym eks.....ja mam myślenicę od dwóch tygodni, powracaja wspomnienia, powraca pytanie jak teraz żyć codziennością, jak poradzić sobie z masa bieżących spraw, zostałam sama, on sie niczym nie interesuje....tzn. niczym co dotyczy mnie, psa, mieszkania,

AKEME, ja też dzisiaj popijam winko i staram się ogarnąć to mieszkanie, ale nic mnie nie cieszy...rodzina do mnie się zjedzie, cieszyłam sie na początku, ale im bliżej świąt tym coraz mniej się uśmiecham

13 284

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Lukrecjo, K teraz twierdzi, że poszedł do ślubu pod przymusem własnym. Ze niby tak sobie wwiercił do głowy, że 'to musi być to'. Ale suma sumarum nie dał rady dłużej się oszukiwać, a uswiaodmiła mu to kumpel-Justyna. No czyli krótko móiąc, dopóki nie było alternatywy to tkwił w związku. Jak alternatywa zarzuciła sieci (ładnie ktoś tutaj to nazwał- chyba Bubble) to dał się radośnie złowić.

Normalnie zwyrodnialec!!! Padalec!!! Psychopata!!! Co za sur....nem trzeba być, no zwierze nie człowiek!!!
Tak on ma racje i dostanie te unieważnienie pod paragrafem-niedojrzałość do związku małżeńskiego-piszę poważnie.

13 285

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

piję wino prosto z flaszki, beczę i czuję się tak jak pisałaś wyżej. przeżuta i wypluta.

hahaha 5 minut temu zrobiła to samo napiłam sie cin cina a co mi tam 2 rocznica ( 2 miesiace ) od rozstania - wieć mogę sie napić

13 286 Ostatnio edytowany przez l_ukrecja (2013-12-19 21:54:04)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Lukrecjo, czy Ty jesteś położną? Jak kobietom po porodzie zaczyna wracać cykl, to mogą być rozchwiane? może dlatego mi tak od paru dni odpier...la?

Nie AKEME, jestem salową. Ale jestem matką trójki dzieci i nic mi nie było po kilku miesiącach od porodu.
Śmiem myśleć, ze ZACZYNASZ CZUĆ ZDROWĄ ZŁOŚĆ! Masz wszelkie prawa do tego, mało, jest konieczna ta złość, żebyś mogła pójść dalej. Jest Ci ciężko, ciężej tu od nas wszystkich, zostałaś z maleńkim Krzysiem...mój Boże dziewczyno z czym Ty się mierzyłaś...to tylko TY wiesz sad...
Ale spoko, to już było!
Teraz budzi się wojownik w AKEMIE, który nie da sobie w kaszę dmuchać!

ps. podziwiam Cię,że pozwalasz temu...bbbrrrrr...widywać dziecko to psychofag! No normalnie aż mną trzęsie!

13 287

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

no właśnie u mnie tez 2 miesiące (19.X) pamiętny dzień, jak "mężczyzna" mojego życia oznajmił koniec naszego związku, zdrowie nasze Dziewczyny!!!

13 288

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

no właśnie u mnie tez 2 miesiące (19.X) pamiętny dzień, jak "mężczyzna" mojego życia oznajmił koniec naszego związku, zdrowie nasze Dziewczyny!!!

jak to było z ich impotencje big_smile

13 289

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

To może ja też kieliszeczka za wszystkie forumowe złamane serca.
U mnie przedwczoraj minął miesiąc.

Zdrowie!

13 290

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Mychanka napisał/a:

To może ja też kieliszeczka za wszystkie forumowe złamane serca.
U mnie przedwczoraj minął miesiąc.

Zdrowie!

Mychanka, wal z gwinta, co się będziesz na kieliszeczki rozdrabniać. Wiśniówka-party online, kurde mol...

13 291

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:
bubble13 napisał/a:

no właśnie u mnie tez 2 miesiące (19.X) pamiętny dzień, jak "mężczyzna" mojego życia oznajmił koniec naszego związku, zdrowie nasze Dziewczyny!!!

jak to było z ich impotencje big_smile

Pijecie Dziewczyny w INTENCJI ICH IMPOTENCJI! big_smile big_smile big_smile

13 292

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

to ja tez sie napije, tylko poczekam chwilke az młoda pojdzie spac smile

13 293

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:
Mychanka napisał/a:

To może ja też kieliszeczka za wszystkie forumowe złamane serca.
U mnie przedwczoraj minął miesiąc.

Zdrowie!

Mychanka, wal z gwinta, co się będziesz na kieliszeczki rozdrabniać. Wiśniówka-party online, kurde mol...

A ja to się mogę tylko mleka napić tongue
Ale toast wnoszę, ze też pozwolę sobie dodać (nie mogę się powstrzymać) w intencji ich impotencji tongue

13 294

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
anulka12 napisał/a:
AKEME napisał/a:
anulka12 napisał/a:

czytam was kobietki i podziwiam macie w sobie tyle siły... ja niestety dzis mam doła te świeta mnie przerażają, wszystko się sypie, gdybym tak mogła zasnąć i obudzić sie w nowym roku może bedzie lepszy sad dzis napisałam do tego swojego ( a własciwie nie swojego) że nie chce być ani jego koleżanką ani tez "siostrą" bo to co czuje nijak sie nie ma do tych okreslen i ze nie umie udawać aż tak, i że lepiej juz bedzie jak zostane sama, a jego nie zamierzam zmuszac do tego by mnie kochał bo tak sie nie da, i miłej podrózy bo wraca do pl ...myslałam ze nie zareguje a moze sie nawet ucieszy ze ma problem z glowy , ale on oczywiscie zadzwonił i jakby nigdy nic rozmawia ze mna ...ja nie wiem czemu nie pozwala mi odejsc skoro nie chce być ze mną ...byłoby prosciej ...chyba sad

Anulka, bo to chyba Ty jednak musisz w takim układzie zastosować odcinę. Facet tak Cię wysysa z energii, że aż szkoda gadać... Po prostu (choć to nie proste) ten Twój sms był ostatnim, wyraziłaś swoje zdanie na temat Waszej relacji i KONIEC. Dzwoni - nie odbierasz. Pisze - nie odpisujesz. Jeśli masz taką możliwość... to spróbuj...

masz racje wysysa ze mnie całą moją energię ( zastanawiam sie czasami gdzie jestem ja ta prawdziwa, uśmiechnięta ...) gdzie sie podział ON ten który kochał, po prostu był, daleko a jednak czułam jakby był obok, gdzie to wszystko jest ....ciezko mi bo w zeszłym roku o tej porze bylismy tacy szczęsliwi razem a teraz on wraca do pl a ja płacze ...gdybym mogła cofnąc sie o rok wstecz i znow poczuc to szczęscie, znów ufać bezgranicznie i byc pewna ze to sie nie skonczy, czy juz zawsze ten czas bedzie mi sie kojarzył z nim sad
musze sie z nim jeszcze spotkac tak czy owak bo mi przywiezc pare rzeczy sad nie wiem jak to ma wszystko wygladac jak dzwoni to mi sie tłumaczy co robił a ja i tak mam wątpliwosci :(czy mowi prawde

Anulka, ja w zeszłym roku o tej porze zaszłam daleko - bo w ciążę i też byłam bardzo szczęśliwa, wyglądało zresztą że nie tylko ja. Nie ma co już teraz tam wracać. Naprawdę. Podobnie jak wiele z nas tutaj, tęsknisz i płaczesz po jakimś wycinku Twojego partnera. A prawdziwy jest ten, który teraz Cię niszczy swoim niezdecydowaniem. Czas świąt tak długo będzie Ci się kojarzył z nim, jak długo będziesz wracała do dawnej wersji życia. To wszystko jest 'wciąż trwająca przeszłość'. Lukrecja ma tutaj świętą rację, że tylko poprzez zerwanie kontaktu możesz dojść do siebie i otworzyć się na przyszłość. Załatw to, co tam jeszcze między Wami niezałatwione i daj sobie odetchnąć.

13 295

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

U, widzę, że Panie wznosiły wczoraj najlepszy z możliwych toast wink
Cześć dziewczyny, co u Was dziś słychać dobrego?

13 296

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

smile u mnie dobrze smile z D. nie widziałam sie dwa tygodnie nawet nie tesknie jedynie za psem:(   ale musze sie z nim spotkac potrzebne mi troche rzeczy które u niego zostały ... mysle trochę o przyszłym tygodniu tyle wolnego ze nie wiem co z sobą zrobic...

13 297

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A ja coś dobita dzisiaj sad
Dlaczego musi być taka sinusoida?? sad sad

13 298

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a ja taka nijaka jestem....bez wyrazu jakaś....
zjem sobie ciasteczko, tak świątecznie...

pozdrawiam Was wszystkich ;-)

13 299

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ja dziś dostałam świąteczny kosz ze słodyczami od szefowej wiec mi się polepszyło, choć nadal trochę nijako, jak u Ciebie Bubble
Idę po południu do rodziców więc przynajmniej sobie z kimś pobędę, z braćmi pogadam...
Byle do przodu

13 300

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a mi się niestety nie uda pozałatwiać moich spraw z eks, przed świętami, bo nawet się nie odezwał od ostatniego razu, jak miał być, więc stare sprawy pewnie zabiorę ze sobą w nowy rok i to mnie trochę martwi, bo jednak o tym myślę i chciałabym to już mieć za sobą, ale on mi nie daje spokoju, unika nadal załatwienia sprawy, nic nie wysłał na maila ... puste słowa rzucone na wiatr....czego się jeszcze mogę spodziewać, już chyba niczego dobrego...

13 301

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

no kurcze rzeczywiście ciężka sytuacja...
W jakim celu takie zachowanie? Tchórz się pewnie boi rozmowy?

Ja się ostatnio zaczęłam zastanawiać czy nie popakować wszystkich pozostałych w domu rzeczy A i po prostu mu ich nie dać??
Pełno tego jest... Książki, reszta ubrań, jakieś kosmetyki, gazety, pierdółki. Na razie mi jeszcze tak nie przeszkadzają, ale chyba powoli zaczynam dojrzewać do decyzji...

13 302

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Mychanka napisał/a:

no kurcze rzeczywiście ciężka sytuacja...
W jakim celu takie zachowanie? Tchórz się pewnie boi rozmowy?

Ja się ostatnio zaczęłam zastanawiać czy nie popakować wszystkich pozostałych w domu rzeczy A i po prostu mu ich nie dać??
Pełno tego jest... Książki, reszta ubrań, jakieś kosmetyki, gazety, pierdółki. Na razie mi jeszcze tak nie przeszkadzają, ale chyba powoli zaczynam dojrzewać do decyzji...

u mnie też zostawił mnóstwo rzeczy, ale jakoś nie spieszy się, aby je zabrać, miał to zrobić w listopadzie i jak dotąd nie znalazł czasu, ja co znajduje jego, ładuje wszystko w jedno miejsce, ale sporo tego jeszcze jest...

13 303

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Może też powinnam zacząć to robić? Jakoś mnie jednak od nich odrzuca...

13 304

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Mychanka napisał/a:

Może też powinnam zacząć to robić? Jakoś mnie jednak od nich odrzuca...

na to przyjdzie odpowiedni czas, poczujesz to, nie zmuszaj się, bo jak wiem z doświadczenia skończy się to źle... ja płakałam przez dwa dni, jak zaczęłam robić porządek w jego rzeczach po tygodniu od rozstania

13 305

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ehhh.. a mi znów ciężko.. staram się wmawiać, że nie będę miała za czym tęsknić.. ;/ jeszcze ze sobą mieszkamy, muszę czekać na zmianę godzin w pracy, żeby Malucha dac do przedszkola.. ;/  wcześniej się wymienialiśmy opieką, więc jako tako nie mamy wyjścia i mieszkamy ze sobą ze względu na dziecko..  On doskonale zdaje sobie sprawę, że gdyby już teraz poszedł na jakiś pokój, to nie każdy pozwala mieć gości, itd., więc mogłoby się to wiązać z moim natychmiastowym odejściem z pracy (więc z czego bym z Maluchem żyła), a że takim chamem nie jest, to powiedział, że wyprowadzi się, jak już dostanę odpowiedź z pracy.. Wstępnie mi powiedziano, że od Nowego Roku raczej na pewno mi zmienią..  Mieszkamy jako "znajomi" heh.. szkoda gadać, sypiamy w osobnych pokojach, nie przesiadujemy ze sobą, On mieszkając jeszcze ze swoim Synem zamiast korzystać z tego czasu, siedzi każdą wolną chwilę przed kompem i gra.. ;] Osobno robimy zakupy, obiady, pierzemy, każdy ma po prostu swoje obowiązki.. parodia... ;] sad Wcześniej wszystko robiłam ja.. Wracałam z pracy do pracy dosłownie.. Teraz koniec.. Powiedziałam jasno i wyraźnie, że dzielimy podział obowiązków na pół, zawsze sprzątałam 2 razy w tyg. więc teraz raz ja, raz On - proste.. Miał teraz 2 dni wolnego, to wczoraj o godzinie 21 zaczął odkurzać i zmywać pełen zlew swoich garów.. ja nie mogę.. 2 pełne dni, gdzie siedział i grał.. nawet się dzieckiem nie zajął.. ;] I w sumie zrobił to, bo już się zaczynałam wkurzać i mu smęcić nad głową, że bez przesady, że chyba ustaliliśmy jakieś zasady.. to On do mnie "skoro przez 5 lat wszystko robiłam sama, to co mnie zbawią jeszcze 2,3 tyg." no grrrrr... - już miałam wybuchnąć.., ale nie! nie dałam się sprowokować.. ;] weszłam Mu bardziej na ambicję.. to wstał i zrobił, co miał zrobić..  ciężko, bo mimo, że wiem, że to koniec.., to jeszcze Go widzę.. ale ktoś mi zadał pytanie, które dało mi do myślenia.. "za czym będziesz tęsknić!?" - wiecie, że odpowiedziałam "nie wiem"!? Był to psycholog.., który dalej naciskał na mnie.. "będziesz tęsknić za pomocą w obowiązkach? za pomocą w wychowaniu dziecka? pójdziesz do parku z Maluchem na spacer i zatęsknisz za Nim?" odpowiedź brzmiała "nie!", a On dalej mi wierci dziurę w brzuchu.. "na spacery chodziłaś z przyjaciółką - znów z Tobą pójdzie! więc czego Ci będzie brakować poza widokiem Jego osoby, która siedzi i gra przy komputerze? nawet nie zasypialiście razem! więc odpowiedz sobie sama, co się takiego zmieni poza brakiem tylko Osoby.." Dziewczyny NIC - naprawdę nic, pomogło mi troszkę takie myślenie, pomaga nadal.. w pewnym sensie sama zdaję sobie sprawę, że ja już sama bym nie chciała nic naprawiać, bo nie ma czego.. Psycholog mi uświadomił, że On mnie w pewnym sensie uzależnił do siebie psychicznie.. Pracy swojej nie lubię.. - nie zmieniałam przez Niego, bo On uważał, że mam stabilną, stały przelew, i że nigdzie indziej się nie nadaję.. Nieraz słyszałam, że jestem nic nie wartym śmieciem, który nic w życiu nie osiągnie.. Powiem Wam szczerze, że tyle razy to słyszałam, że sama zaczęłam tak o sobie mysleć? sad wiecie, co mam na myśli!?  Coraz bardziej sobie zdaję sprawę, że to nie był facet dla mnie i nie był to zwiazek, jakiego bym chciała.. więc po co w nim tkwiłam? Oczy mi się otwierają, ale dalej ciężko mimo wszystko na serduchu..  I to nie jest tak, że jestem bez winy, o nie.. zawsze jest obustronna moim zdaniem.. ale On naprawdę nawet swoim Synem się nie zajmował.. sad Seweryn ma 2,5 roku i On Go może kąpał z 3 razy .. więc wyobraźcie sobie.. ! i tak ze wszystkim..  Ja również pracuję.. On swoje 2 dni wolnego spędzał przed kompem nic nie robiąc! Ja swoje poświęcałam na generalne sprzątanie, spacery, zabawy z dzieckiem..! Czas dla siebie miałam wieczorami, kiedy Maluch spał, to jeszcze pretensje, że to JA siedzę cały czas przed kompem! dobre sobie! sad Piszecie o świętach.. że wspomnienia, ze coś.. Ja tego nie miałam z Nim od 5 lat, bo On nienawidzi Świąt, więc nigdy nie dało się ich z Nim normalnie spędzić.. Gdyby nie ciut mojej inicjatywy, to by nie było nic! w sumie i tak nic nigdy nie było, bo wszystko sama musiałam ogarniać i nerwy mi czasem puszczały i się buntowałam, że mogłby mi w czymś pomóc, a nie wiecznie ze wszystkim sama.. to jak On mówił "nie" to ja tez nie, a co ;] ileż można!? Odkąd z Nim jestem, to nie pamiętam ani jednych Świąt, przy ktorych bym się nie rozryczała za ciepłem, rodziną.. ehh sad   więc powinno mi być chyba prościej pogodzić się z taką, a nie inna sytuacją niż Wam, prawda? sad Bo jeśli chodzi o codzienne rzeczy, to naprawdę nie będę odczuwać Jego braku.., więc dlaczego tak ciężko mi się pozbierać..? Nawet patrząc na Seweryna... To On niechętnie spędza czas ze swoim tatusiem.., bo tatuś Mu czasu nie poświęcał.. Jak coś nabroi, to ja zanim mi nerwy puszczą (staram się nie dawać klapsów), tylko zawsze tłumaczę dziecku (zazwyczaj pomaga), bo moje szczęście jest naprawdę baaardzo rozumne.. smile, ale czasem się ma ciężki dzień, jest się zmęczonym, tłumaczy się pary razy - nie działa, nerwy pekną, to da się lekkiego klapsa dziecku.. On później przychodzi, przytula i wiem, że to jest w ramach przeprosin, bo zawsze mowię "co, przepraszasz mamusię?" i wtedy tłumaczę jeszcze raz, że czegoś tam nie wolno.. a On... od razu podniesiony głos, klaps w pupę albo w łapy..! ;/ a że ja tego nie toleruję, to już kłótnia nawet o to..! ;/ to jest dziecko! do cholery! ;/     i ja wszystko to wiem, jak wyglądał mój związek, ze wszystkim sama, 0 wspólnych wakacji, dom urządzałam sama, bo Mu się wiecznie nie chce.. nawet jak się coś zepsuło, co facet powinien zrobic, to nawet w takich rzeczach Go nie było..! ;/ Grrr... weźcie - spamiętajcie mnie! ;/ że naprawdę nie mam czym się łudzić! ;/ ależ się rozpisaaaaałam.. ;/

13 306

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

jakoś mi ciężko, kolejny weekend się zbliża.....

13 307

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Necik, to nie był związek, to był hotel i pokojówka do usług. Nie daj się tak traktować.
I jak tylko będziesz mogła to wywal go z domu. Jak najszybciej!

13 308

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, zgadzam się - weekendy są ciężkie, ale jest jeden plus. Jeden dzień mam dla siebie i mogę sobie wszystko pozałatwiać, zadbać o siebie i spotkać się z kim tylko chcę.
Jak byliśmy razem weekendy były wspólne, bo wychodziłam z założenia, że jak go nie ma w tygodniu to warto spędzić czas razem w weekend. Ale prawda była taka, że od dłuższego już czasu były one nieudane... Jakby na siłę. On jakby myślami gdzie indziej, widać było, że mu nie zależy.

Naprawdę podoba mi się, że mam choć trochę czasu na swoje sprawy i nie muszę go prosić o zajęcie się dziećmi czy przyjście z pracy. Ostatnio bardzo niechętnie to robił...

Chyba zaczynam dostrzegać pozytywy big_smile

13 309

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Masz rację Mychanka! Sama już chyba na to czekam, ale boję się to mówić głośno, bo boję się, że jak przyjdzie ten dzień, to znów mi się zrobi ciężko!? ale za czym cieżko!? ;/ Już mi przeszło przez myśl, że może ja mylę przyzwyczajenie z miłością? Na razie muszę zagryźć zęby i wytrzymać ile muszę na takich, a nie innych warunkach, bo nie mogę sobie pozwolić na rezygnację z pracy, bo ze wszystkim zostanę sama. Wieczorami znieczulam się lekkimi drinami pisząc ze znajomymi, i jakoś łatwiej się zasypia.. Dziś mnie przyjaciółka wyciąga na imprezę, i wiecie co!? i pójdę! smile może odreaguję! On mnie wykorzystywał tyle czasu (posprzątane, poprane, podstawiane wszystko przed nos, Maluch opiekę miał), to dzisiaj ja Go wykorzystam. Oczywiście będę musiała Go wykąpać, położyć, wtedy będę mogła wyjść. ;] Bo przesypia pełne noce do 10, 11 więc będzie miał luz.. ;] a że problemów z moim wyjściem i zostaniem z Małym nie robił, bo w sumie jakie by miał robić, gdy Seweryn już będzie grzecznie spał..? ;] a co tam.. mam siedzieć sama w domu i myśleć nad czym? wolę wyjść.. smile wiecie, co mnie w Jego słowach bawi? "że On się musi wyprowadzić, żeby sprawdzić, co naprawdę czuje.." - ehe - i powiedzmy, że rozumiem.., a później Jego słowa "to, że wyjdę nie znaczy, że nie wrócę". Jasne.. , odpowiedziałam Mu: "yy.. Ty myślisz, że ja będę na Ciebie grzecznie czekać, aż Ty się wybawisz, wyszalejesz, stwierdzisz, że ze mną Ci było najwygodniej i co? i wrócisz..? żebyś się grubo nie zdziwił.. A nawet jeśli kogoś poznasz, to nie wydaje mi się, żeby inna dziewczyna tak długo zgadzała się robić, to co ja przez 5 lat.." - nie odpowiedział mi nic na to.. Później mi jeszcze powiedział "potrzebuję też spokoju" zapytałam, jakiego spokoju..? "takiego, że jak będę sobie miał posprzatać, to zrobię to kiedy chcę, będę miał pełen zlew garow, pozmywam, kiedy chcę" itd., itd. yyyy.., aż mnie zatkało! będąc ze mną pod tym kątem nie miał spokoju!? przecież On NIC nie robił! ;] na sam koniec "przecież wiesz, ja sobie lubię posiedzieć przed komputerem" heh powodzenia.. ;]

13 310

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bardzo dobrze! Niech pomieszka sam i poczuje jak to jest! Wtedy może choć trochę doceni.
Mój nie odczuwa tego tak mocno bo do mamusi poszedł wink Ale z nią nie tak łatwo też, ciężka kobieta z niej.
Ja też 95% rzeczy sama robiłam w domu. Nie powiem, że nic nie robił, ale musiałam na nim wymuszać. Oczywiście miał mi to za złe.

Więc na razie ma hotel u mamusi a dziewczyneczkę, modeleczkę puka na boku. Zła się zrobiłam coś i bojowa teraz wink
Jestem pewna, że jeszcze mnie doceni! Pod każdym względem, ale ja się coraz bardziej skłaniam do definitywnej decyzji na nie. Za dużo złego i krzywd z jego strony!

13 311

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
neeecik666 napisał/a:

boję się to mówić głośno, bo boję się, że jak przyjdzie ten dzień, to znów mi się zrobi ciężko!? ale za czym cieżko!? ;/ Już mi przeszło przez myśl, że może ja mylę przyzwyczajenie z miłością?

Na pewno Ci będzie ciężko, ale warto bo po jakimś czasie będziesz po prostu szczęśliwsza! Naprawdę, im szybciej tym lepiej!
Przygotuj się na to, otocz się przyjaciółmi i rodziną na ten czas, poproś ich po prostu o pomoc, kup sobie ziołowe leki na uspokojenie. Ja pierwsze 2 tygodnie to właściwie non stop z kimś byłam, i to mi bardzo pomogło. I godziny na telefonie, żeby nie czuć się samotnie! Na mnie sytuacja spadła jak grom z jasnego nieba, ale jak Ty się możesz przygotować to skorzystaj z tego.

Nie wiem czy to dla ciebie ważne ale mi ukojenie też przynosi modlitwa, taki spokój wewnętrzny. Najlepiej taka mantryczna, powtarzana wiele razy. Niesamowite swoją drogą, nigdy nie myślałam że to może pomóc.

Ja też się zastanawiam nad tym myleniem przyzwyczajenia z miłością...

13 312

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Necik, coś czuję, że bardzo szybko się pozbierasz, gdy ten gość zniknie... powiem Ci, że w moim odczuciu całkiem spora część z nas (siebie nie wykluczam) boi się fizycznej samotności, a 'samotność we dwoje' interpretuje jako związek. A to błąd, bo bycie pod wspólnym dachem, ale brak współdziałania to nie jest związek, tylko jakiś dziwaczny układ uwierającej współzależności. Jak czytam Twoje długie posty, to mam wizję jak prawdopodobnie wyglądałoby moje życie, gdyby K nie wykonał ruchu. W sumie to wiedziałam, że do tego to zmierza, ale wiesz... zawsze jest ta nadzieja, że jednak sprawy się poprawią przy wspólnej pracy nad sobą. No, ale jak tylko jedna strona tę pracę chce wykonywać, a druga uważa, że 'wzięłaś mnie z całym dobrodziejstwem inwentarza, więc teraz mi dupy nie zawracaj', to porażka murowana.
Nie zazdroszczę Ci tego współlokatora. Żadna radość potykać się o cudze brudy. Dziewczyno... jak on odejdzie, to Ty odżyjesz. Radziłaś sobie cały czas bez niego, był Twoim garbem - niczym więcej. Bez garba będzie Ci dużo łatwiej... Synuś mu kiedyś podziękuje za to, jakim kochającym i troskliwym był tatą. Będzie to Twoje zwycięstwo, nawet jeśli jeszcze teraz musisz na nie poczekać. Wydaje mi się, że ten moment wyprowadzki będzie - jak dla każdej z nas - obciążający, ale gdy już to się wydarzy, to będzie start tak naprawdę... będzie dobrze. A... jeszcze jedno. człowiek, który swojemu partnerowi wmawia, że ten jest nic nie wart, tak naprawdę jest zakompleksionym eunuchem. Odbierając wiarę w siebie próbuje budować woje chore ego. To jedna wielka projekcja własnej małości. Uwierz mi, już niedługo odczujesz ulgę.

13 313

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Mychanka napisał/a:

Bubble, zgadzam się - weekendy są ciężkie, ale jest jeden plus. Jeden dzień mam dla siebie i mogę sobie wszystko pozałatwiać, zadbać o siebie i spotkać się z kim tylko chcę.
Jak byliśmy razem weekendy były wspólne, bo wychodziłam z założenia, że jak go nie ma w tygodniu to warto spędzić czas razem w weekend. Ale prawda była taka, że od dłuższego już czasu były one nieudane... Jakby na siłę. On jakby myślami gdzie indziej, widać było, że mu nie zależy.

Naprawdę podoba mi się, że mam choć trochę czasu na swoje sprawy i nie muszę go prosić o zajęcie się dziećmi czy przyjście z pracy. Ostatnio bardzo niechętnie to robił...

Chyba zaczynam dostrzegać pozytywy big_smile

oj, jak ja bym chciała zacząć dostrzegać pozytywy......
nakręciły mnie życzenia w pracy, bo ludziska pobrały urlopy i wszyscy wyjezdżają na szczęśliwe rodzinne święta, a ja odkąd jak wsiadłam do samochodu i dojechałam do domu, to beczę i nie mogę przestać, jest mi cholernie dzisiaj źle......
przepraszam Was ale zakłócę ten pozytywny nastrój świąt ciągłym płaczem....

13 314

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:
Mychanka napisał/a:

Bubble, zgadzam się - weekendy są ciężkie, ale jest jeden plus. Jeden dzień mam dla siebie i mogę sobie wszystko pozałatwiać, zadbać o siebie i spotkać się z kim tylko chcę.
Jak byliśmy razem weekendy były wspólne, bo wychodziłam z założenia, że jak go nie ma w tygodniu to warto spędzić czas razem w weekend. Ale prawda była taka, że od dłuższego już czasu były one nieudane... Jakby na siłę. On jakby myślami gdzie indziej, widać było, że mu nie zależy.

Naprawdę podoba mi się, że mam choć trochę czasu na swoje sprawy i nie muszę go prosić o zajęcie się dziećmi czy przyjście z pracy. Ostatnio bardzo niechętnie to robił...

Chyba zaczynam dostrzegać pozytywy big_smile

oj, jak ja bym chciała zacząć dostrzegać pozytywy......
nakręciły mnie życzenia w pracy, bo ludziska pobrały urlopy i wszyscy wyjezdżają na szczęśliwe rodzinne święta, a ja odkąd jak wsiadłam do samochodu i dojechałam do domu, to beczę i nie mogę przestać, jest mi cholernie dzisiaj źle......
przepraszam Was ale zakłócę ten pozytywny nastrój świąt ciągłym płaczem....

a ja sobie dzis popłacze z Tobą, bo taki mam nastroj że ciagle mi sie płacze sad

13 315

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Cześć wszystkim,wróciłam.Czytałam Was kochani ale się nie udzielałam.Myślałam że wyszłam na prostą że jakoś się trzymam ale...Przez te 4 miesiące zero kontaktu,nic.Rozpaczałam i cierpiałam bardzo i nawet 2 smsy napisałam o treści dlaczego to zrobił i że jest tchórzem i dupkiem.On nic nie odpisał bo niby co miałby mi odpisać na moją prawdę :)Pozbierała się jako tako i przestałam myśleć o nim a tu nagle odezwał się do mnie jakby nigdy nic że chciałby się spotkać i wszystko mi wytłumaczyć i zrozumieć co się stało.Że jest mu ciężko i nie ma dnia żeby o mnie nie myślał,że zrozumiał wszystko i wie,że mnie zaniedbywał i że zrobił dużo złego i nie muszę mu wybaczać bo sam sobie tego nie wybaczy i itp.Dałam się wciągnąć w smsowanie ale nie zgodziłam się na spotkanie bo nie widziałam i nie widzę sensu.Ponad 30 smsów do mnie wtedy napisał.Po paru dniach jeszcze jeden że nie może skasować naszych zdjęć i smsów bo zbyt dużo dla niego znaczą i że jakby mnie nie kochał to by nie płakał jak bóbr.no i najbardziej wzruszający teksy,że często mnie widzi nie tylko w snach.I nagle zrobiło mi się go żal,żal tych lat razem i w ogóle zmiękłam pisząc że bywają chwile kiedy mi go jeszcze brakuje.Durna jestem że szok.Inaczej o nim myślałam już aż do momentu jak moja kuzynka powiedziała mi że już go z nią widziała w lipcu a mi w tych smsach pisał że to się zaczęło długo po wakacjach a ja do diabła wyprowadziłam się w sierpniu.Napisałam mu (skoro już smsowałam z nim to był odruch)żeby więcej nic do mnie nie pisał i nie chciał sie spotkać bo brzydzę się nim i oboje są siebie warci i że miło mi że wszyscy wiedzieli o jego związku tylko ja na końcu mimo że mieszkaliśmy wtedy razem.I wtedy moj exik pokazał swoje prawdziwe oblicze,pisząc żebym nie pisała do niego wieczorem bo psuję jemu,im humor i że skoro nie chciała się spotkać to mam go nie oceniać przez to co mówią inni albo przez ostatni miesiąc mieszkania razem.Ze teraz jest z kimś kto go rozumie i docenia starania i że nie wyszło nam bo mieliśmy inne charaktery i że szkoda.Oraz że zawsze żałował że nie miałam doświadczenia w związkach.Po prostu chciał wszystko wyjaśnić bo chciałby powiedzieć mi cześć jak się gdzieś miniemy jak człowiek i iść swoja drogą ale że najtrudniejszę będzie mu się nie odwrócić. Znowu jestem w czarnej du... bo pozwoliłam sobie na to.Znowu wzbudził we mnie poczucie winy,że to ja zawaliłam,że to ja go unieszczęśliwiałam.Po diabła do mnie pisał?I to wtedy jak mi juz było lepiej teraz muszę znowu zaczynać od początku zapominanie o nim.Ktoś rozumie jego zachowanie?Bo ja myślę że on ma jakąś chorobę psychiczną.Może jakiś Pan na forum mi wytłumaczy jego zachowanie?Jedno jest pewne nie dam sie wciągnąć drugi raz w smsy z nim

13 316

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
anulka12 napisał/a:

a ja sobie dzis popłacze z Tobą, bo taki mam nastroj że ciagle mi sie płacze sad

no to przynajmniej nie jestem odosobniona w tej beznadziejności.... ;-(

13 317

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Akeme, też mi się wydaje, że szybko się pozbieram.. ale .. nie chcę zapeszać! smile nie chcę się rozczarować! Tak jak napisała Mychanka, jeśli mam możliwość, to mam się już teraz przygotowywać na ten dzień, i już to robię.. Nastawiam się psychicznie.. a pomoc przyjaciół wiem, że też będzie.. No i mam mojego Malucha smile On wyczuwa, że mi źle, i nawet nie wchodzi mi na głowę, żeby się Nim zająć, siedzi Biedaczek i ogląda bajki całymi dniami, widzi, że Mama jest chwilowo do niczego.. CHWILOWO! i wierzę w to, że Wy też jesteście chwilowo! smile Na dzień dzisiejszy, sama mam wrażenie, że będzie dobrze.. Jestem jeszcze na etapie "nijakiego" funkcjonowania, zmuszam się do podstawowych czynności, ale jest coraz lepiej.. Czuję, że w środku rosnę w siły.. Coraz częściej, jak mam okazję spoglądam na mojego "lokatora", i mam wrażenie (obym się nie myliła), że staje mi się obojętny, wręcz odpychający? Widzę siebie, Jego poniżanie mnie, mnie ciągle ze wszystkim samą.. i yyy.. nie chcę tego, nigdy więcej..  Nie popełnię już i swoich błędów, i nie pozwolę sobie na takie traktowanie jak Jego przez kogokolwiek innego, jeśli kiedyś się pojawi.. Umiesz liczyć, licz na siebie.. Pierwszy i ostatni raz poświęciłam całą siebie dla Kogoś..  Już teraz pojawia się we mnie złość.. czemu ja tak DŁUGO byłam zaślepiona.. czym!? ;/ a jak pojawia się złość zamiast żalu (by najmniej zaczyna nad tym żalem górować), to chyba jestem na dobrej drodze... Wiecie, co mi pomaga..? wmawianie sobie tego nieustannie, codziennie i sobie, i przyjaciołom.. Im więcej zaczynam opowiadać o tym, jak naprawdę było, tym mocniej sama sobie to uświadamiam i chcąc nie chcąc sama zaczynam w to wierzyć..! Wierzyć w to, że będzie dobrze! A przyzwyczajenie z miłością jest chyba baaardzo łatwo pomylić..

13 318

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
paprotka85 napisał/a:

Cześć wszystkim,wróciłam.Czytałam Was kochani ale się nie udzielałam.Myślałam że wyszłam na prostą że jakoś się trzymam ale...Przez te 4 miesiące zero kontaktu,nic.Rozpaczałam i cierpiałam bardzo i nawet 2 smsy napisałam o treści dlaczego to zrobił i że jest tchórzem i dupkiem.On nic nie odpisał bo niby co miałby mi odpisać na moją prawdę :)Pozbierała się jako tako i przestałam myśleć o nim a tu nagle odezwał się do mnie jakby nigdy nic że chciałby się spotkać i wszystko mi wytłumaczyć i zrozumieć co się stało.Że jest mu ciężko i nie ma dnia żeby o mnie nie myślał,że zrozumiał wszystko i wie,że mnie zaniedbywał i że zrobił dużo złego i nie muszę mu wybaczać bo sam sobie tego nie wybaczy i itp.Dałam się wciągnąć w smsowanie ale nie zgodziłam się na spotkanie bo nie widziałam i nie widzę sensu.Ponad 30 smsów do mnie wtedy napisał.Po paru dniach jeszcze jeden że nie może skasować naszych zdjęć i smsów bo zbyt dużo dla niego znaczą i że jakby mnie nie kochał to by nie płakał jak bóbr.no i najbardziej wzruszający teksy,że często mnie widzi nie tylko w snach.I nagle zrobiło mi się go żal,żal tych lat razem i w ogóle zmiękłam pisząc że bywają chwile kiedy mi go jeszcze brakuje.Durna jestem że szok.Inaczej o nim myślałam już aż do momentu jak moja kuzynka powiedziała mi że już go z nią widziała w lipcu a mi w tych smsach pisał że to się zaczęło długo po wakacjach a ja do diabła wyprowadziłam się w sierpniu.Napisałam mu (skoro już smsowałam z nim to był odruch)żeby więcej nic do mnie nie pisał i nie chciał sie spotkać bo brzydzę się nim i oboje są siebie warci i że miło mi że wszyscy wiedzieli o jego związku tylko ja na końcu mimo że mieszkaliśmy wtedy razem.I wtedy moj exik pokazał swoje prawdziwe oblicze,pisząc żebym nie pisała do niego wieczorem bo psuję jemu,im humor i że skoro nie chciała się spotkać to mam go nie oceniać przez to co mówią inni albo przez ostatni miesiąc mieszkania razem.Ze teraz jest z kimś kto go rozumie i docenia starania i że nie wyszło nam bo mieliśmy inne charaktery i że szkoda.Oraz że zawsze żałował że nie miałam doświadczenia w związkach.Po prostu chciał wszystko wyjaśnić bo chciałby powiedzieć mi cześć jak się gdzieś miniemy jak człowiek i iść swoja drogą ale że najtrudniejszę będzie mu się nie odwrócić. Znowu jestem w czarnej du... bo pozwoliłam sobie na to.Znowu wzbudził we mnie poczucie winy,że to ja zawaliłam,że to ja go unieszczęśliwiałam.Po diabła do mnie pisał?I to wtedy jak mi juz było lepiej teraz muszę znowu zaczynać od początku zapominanie o nim.Ktoś rozumie jego zachowanie?Bo ja myślę że on ma jakąś chorobę psychiczną.Może jakiś Pan na forum mi wytłumaczy jego zachowanie?Jedno jest pewne nie dam sie wciągnąć drugi raz w smsy z nim

nie wiem czemu dałas sie wciągnąć w te smsy, ale sama mam podobnie troche złapie oddechu, trochę lepiej zaczynam funkcjonować i znów sie odezwie i od nowa to samo, czasami mam go dosc chce zapomnieć ze wogole istniał ale teraz jest najgorszy okres, oby przetrwac te swieta i zacząć nowy rok moze bedzie lepszy sad ciagle sie łudzę nadzieją że jednak bedzie ...

13 319

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich jakiś czas temu żaliłam się na forum jak to mi smutno bo ex mnie zostawił a dodam dla tych co nie wiedzą że mam 2 dzieci w tym niemowlaka i jestem po 30 ,tak bardzo mi było źle tak tęskniłam płakałam i ku mojej uciesze mój Pan do nas wrócił powinnam się cieszyć i tak było parę dni i cały koszmar powrócił,Ja z tej radość robiłam mu obiadek śniadanko kawki soczki i ciasteczka jeszcze chodziłam do pracy i zajmowałam się dziećmi i teraz dopiero jak usiadłam przeanalizowałam swoje życie to prawda jest taka że jak go nie byłam byłam wolna i na pewno znowu bym była szczęśliwa bo teraz pomimo że on jest to szczęśliwa nie jestem wrócił dawny strach brak zaufania poczucie żę jestem kimś gorszym.Jak ex nie było to bardzo tęskniłam ale teraz gody jest to siedzę i zastanawiam się za czym chyba za jakąś iluzją.

13 320

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

anulka też się sama sobie dziwie że dałam się wciągnąć w tę grę smsów.Naiwność moja i głupota nic innego.Ale on przez te 5 lat poznał mnie wiedział z jakiej strony mnie podejść.Najlepiej grając takiego biednego,nagle wszystko rozumiejącego misia.Nie wiem po co to robi,podejrzewam że chce zagłuszyć swoje wyrzuty sumienia-jeśli takowe ma.Ale dlaczego moim kosztem?Jeśli sądzi że zgodzę się na te jego spotkanie w celu wyjaśnienia mi wszystkiego to się myli.To nie jest tak że ja tak się uwzięłam na niego. Dlaczego on ma być w pełni szczęśliwy w nowym związku i mieć poczucie że nic się za nim nie ciągnie,kiedy ja jeszcze cierpię z tego co mi zrobił.
Dlaczego tylko po 5 miesiącach nadal boi mnie świadomość że on jest z nią szczęśliwy,spędzą razem święta i Sylwestra.A ja znowu w czarnej du...Ten okres świąteczny mnie dobija.W ogóle to bym ryczała i nic więcej.Jak kretyna słyszę w głowie jego słowa że nie ma dnia żeby o mnie nie myślał i że jemu też jest ciężko ehhhh gdyby głupota miała skrzydła..........

13 321

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witajcie kobietki,

u mnie jak zwykle kiepsko z samopoczuciem próbuje sie pozbierać ale jakos mi to nie idzie, mam nadzieje ze u was lepiej smile

13 322

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Witam wszystkich u mnie na śląsku śnieg za oknem smile i dobra rada dla wszystkich żaden facet nie jest wart naszych łez ,wstałam rano i pomyślałam że życie jest tak cudowne że nie ma sensu więcej się smucić że zawsze jest nowe jutro dla mnie mam nadzieje lepsze ja wybrałam jeżeli mam być samotna w związku to wolę żyć bez niego bo po co mi kula u nogi :)Kobitki główka do góry życie nas jeszcze zaskoczy:)

13 323

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

chciałabym mieć takie nastawienie ja paola35 ehhh święta i ten czas je poprzedzający.Pierwsze moje święta bez niego Sylwester bez niego..Smutno mi i zle.Niestety to że wiem że on będzie z koleżanką z pracy wcale mi humoru nie polepsza.Nadal nie rozumiem jak można po 5 latach przestać kochać i zmienić partnerki bez cienia zastanowienia.Byłam ja teraz jest ona -wszystko jedno.Ja tak nie potrafię nie umiem się zmusić do bycia z kimś kiedy jeszcze nie wygasły mi uczucia do exa,jeszcze nie jest mi obojętny.W tych smsach napisał mi że najważniejsze to zacząć od początku bez popełniania starych błędów.Dlaczego więc jak taki mądry jest nie umiał nie popełniać ich ze mną.Ma do mnie tez żal że nie starałam się,nie walczyłam.Kurcze on ciągle w pracy z koleżanką,ja sama w domu kiedy niby mogłam cokolwiek zrobić?Poza tym on już nie widział moich starań,nie zauważał mojej pomocy jego myśli były zaprzątnięte czymś a raczej kimś innym.Więc po co stara się wywołać u mnie wyrzuty sumienia?po to żeby nie czuć własnych jeśli je ma oczywiście.Łatwiej by mi było chyba gdyby poznał kogoś pózniej i gdybym nie wiedziała że to z nią pracuję i że to ona jest.Ja się wyprowadzałam a on sobie z nią planował weekend.Pomyślałabym że taka kolej rzeczy.A tak poczucie tego że czuję się jak stara,zepsuta lalka  wyrzucona na śmietnik tkwi we mnie głęboko.A jeszcze bardziej dobija mnie fakt że on sobie spędzi święta z rodzinką z nową dziewczyną szczęśliwy,zadowolony a ja pewnie poryczę się cicho tak żeby moja rodzina tego nie widziałam sad

13 324

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

No to racja że święta reklamy w tv i tak dalej ale to trwa tylko ponad tydzień a po nich dalej się żyje Kobiety głowa do góry jak nas facet nie chce to nie ,niech spier.....a tyle fajnych rzeczy nas czeka w życiu na jedym facecie świat się nie kończy kiedyś się znajdzie inny dupek na pewno lepszy a do tego czasu trzeba się uśmiechać i żyć:)

13 325

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Paprotko kochana ty miałaś o niego walczyć ? a nie on o ciebie to nie sexmisja,wierze że ci to leży na serduszku że on z koleżanką ale nie wiesz na 100% że z tą koleżanką to do grobowej deski może mu się znudzi jak Ty ale wtedy ty już będziesz może miała kogoś kto cię będzie nosił na rękach a on ,nie będzie cię interesował :)tak będzie.I ile mozna po facecie płakać nieszczęście jest jak jest choroba w rodzinie śmierć ! jesteście piękne mądre macie zdrowe ręce i dacie sobie rade Pozdrawiam.

Posty [ 13 261 do 13 325 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 203 204 205 206 207 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026