netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

14 839 odpowiedzi786 360 wyświetleńzałożony przez hera.1, 24.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Strony Poprzednia 1 … 201 202 203 204 205 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 131 do 13 195 z 14 840 ]

13 131

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a do mnie dzisiaj tato zadzwonił, i chyba przez przypadek, powiedział, że przejezdżał koło naszego domku, tak się rozczulilam, że jak odlożyłam sluchawkę, to łzy mi sie polały po policzkach, jak z sikawki, bardzo byłam zaangażowana w urządzanie naszego domu, i bardzo lubialam tam przyjezdżać....ehhh

13 132

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME własnie wspierając inną "towarzyszkę" niedoli widzisz jak na dłoni jej chore mechanizmy i pomagając otrzymujesz pomoc dla siebie, tak to działa, tak działają Anonimowi Alkoholicy-wsparcie, wsparcie i jeszcze raz wsparcie.
Od kilu dni masz ciężko z nami-JESTEŚ NASZYM ANIOŁEM STRÓŻEM!!!!

Dziewczyny, a może to pogoda? nadchodzące święta? cz co???
Bo ja nawet nie za nim tęsknie...ja sama nie wiem co chcę...głowa boli mnie 2 dzień, nic nie pomaga...gniję dziś cały dzień w łóżku, to zły znak...jutro muszę się zwlec i jechać na egzamin i dobrze, nie ma wyjścia-muszę!
Najgorsze dla mnie są weekendy...

Pozostała pustka po nim...czarna dziura i niemal fizyczny ból pomieszany z lękiem...teraz moje zadanie-zapchać dziurę, ale nie kolejnym facetem a SOBĄ!!! Wiem o tym i jedyne co przychodzi mi do głowy, to to, że na to potrzeba czasu-to proces...

Gdzie moje euforia??? sad

13 133

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:
bubble13 napisał/a:

AKEME,
chodzisz na zajęcia?
widzę, że zmienilaś podpis u siebie, brawo!!!
mam weekend na ćwiczenie wytrwalości i powtarzanie sobie że jestem cudowną kobietą, bo nie ukrywam moja pewnośc siebie ostatnio podupadła, a dzisiaj na to wszystko dostałam kartke na święta od bardzo bliskich znajomych z Belgii i zaaadresowana jest naszymi imionami i jego nazwiskiem, tak jak małżeństwo ;-((

Tak, prowadzę zajęcia, mam je w poniedziałki i środy. Zmieniłam opis, by nie nastawiać się negatywnie. Potrzebuję jednak trochę sobie wybijać gumowym młotkiem głupotę z głowy. A najlepiej to robić wzbudzając optymistyczne nastawienie. Chyba. Dzisiaj też mi się trochę smutno zrobiło, ale nie z powodu K. Po prostu, jakoś tak nijak dzisiaj. I naszła mnie ochota poprzytulać się do kogoś. Bubble, a tą kartką się aż tak nie przejmuj. Wiem, że wszystko przypomina, ale trzeba się trochę znieczulić...

AKEME,
trzeba sie znieczulić, ale to jest takie trudne.
Kurcze, już było w miare dobrze, ale ten tydzień dał mi tak w kośc, że mam dosyć wszystkiego. Jutro gnam do pracy wyjątkowo, bo przed końcem roku bardzo dużo wszystkiego, a malowanie stanęło w martwym punkcie. Nie wiem czy zdążę, chociaż jak chce to potrafię....moze mi sie zachce

13 134

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
neeecik666 napisał/a:

macie tak, że nawet wzięcie prysznica staje się wyczynem.. ? sad jak sobie z tym wszystkim radzicie..? jak się wyciszacie..? bo ja już nie daję rady.. sad

Witaj smile Dobrze trafiłaś. Poczytaj nas i rozgość się smile
Na to się nie umiera. Dasz rade!
Mi na początku pomagało czytanie lektur KKZB, chcesz na e-maila w pdf? Wyślę Ci jak napiszesz na priv.

13 135

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

a do mnie dzisiaj tato zadzwonił, i chyba przez przypadek, powiedział, że przejezdżał koło naszego domku, tak się rozczulilam, że jak odlożyłam sluchawkę, to łzy mi sie polały po policzkach, jak z sikawki, bardzo byłam zaangażowana w urządzanie naszego domu, i bardzo lubialam tam przyjezdżać....ehhh

DZIEWCZYNY ODWYK TOTALNY!!!
Ja bym nie zniosła, urobiłby mnie moment, zmiękczył-ma na to swoje sposoby!
Zmieniłam nr. tel, wywaliłam go z poczty, Facebooka i z życia!

owszem ostatnio odblokowałam...na fb, żeby sprawdzić czy ma moje zdjęcia no i ma. No to mu napisałam, ze jak ich nie usunie i nie usunie moich znajomych i mojej rodziny z fb, wszystkim skopiuje co mi pisał nt. swojego seksoholizmu...i tak od słowa do słowa poszło w eter kilka soczystych epitetów z mojej strony, kiedy to przeczytałam, że to ja mam problem, bo mu zdrady nie mogłam wybaczyć, ze mam się uspokoić i zachować klasę...ooooo sad brrrrr buuuu nakreciłam się jak smok!!!! I po co? Po nim i tak spłynęło, a ja nie jestem z siebie dumna sad wywaliłam go ponownie i broń Boże mnie żebym tam kiedyś wlazła.
Pewnie stąd mam zjazd...

13 136

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A ja się przeciwstawiam. Wiem co na mnie oddziałuje rozmiękczająco i gdy to coś pcha mi się do głowy, to -chociaż czasami muszę się zmusić- natychmiast przywracam pamięć o 'twardych realiach'. Odwyku nie mogę sobie zaserwować, ze względu na synka. Pozostaje nie zapominać o tym, kim K okazał się być. To jest czasami samogwałt z mojej strony. Ale co pozostało... torturować się? stawiać na piedestał kogoś, kto mnie skrzywdził? Bez sensu. Przeciwstawiam się doszukiwaniu się w K kogoś, kim chciałam by był. Nie ma takiej osoby. Być może nigdy nie było.

13 137

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

No jasne, że facetów z jakimi żyłyśmy i wiązałyśmy nadzieje, nie było. To nasza iluzja na ich temat nas do nich ciągnie... Gdybyśmy wiedziały jacy są, gdybyśmy nie gasiły zapalających się czerwonych żarówek ostrzegawczych w naszych głowach...gdybyśmy ich nie idealizowały i nie nadawały im rangi...gdybyśmy...
Okazało się, że miałyśmy zupełnie inne wyobrażenie o naszych panach, niż byli w rzeczywistości...to boli...

13 138

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

witajcie, mnie tez jakos ostatnio gorzej sad jakos nie mam ochoty ani na spotkania z  przyjaciolmi, ani na bieganie, ani na nic... Brakuje mi przytulenia, cieplego, czulego sad
Akeme dobrze ze Ty sie dobrze trzymasz!
Bubble, Barbarka, musimy dac rade. Chyba rzeczywiscie teraz ta cala swiateczna atmosfera wprowadza jakis klimat nostalgii... Chcialoby sie dzielic ten czas z bliska osoba, a tu czarna rzeczywistosc... Moze to taki etap tesknoty znowu? echh te etapy odchodza i wracaja jak bumerang. Samotnosc jest dobijajaca sad

13 139 Ostatnio edytowany przez zapisana_kartka (2013-12-13 23:56:59)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
bubble13 napisał/a:

Wiecie co, czuje się tak, jakbym straciła 15 lat swojego życia. Wiem, że nie do końca tak jest, bo wiele cudownych chwil przeżyłam, ale najbardziej boli fakt, że przez ostatni rok, za dużo było pustych obietnic o wspólnym życiu, przeprowadzce, nie rozumiem tego jak można tak oszukiwać i kłamać druga osobę, wiedząc jak bardzo się cieszyłam z tego powodu, że po tylu latach w końcu razem w jednym miejscu, a nie cały czas na walizkach.
A może to go przestraszyło, ta stabilizacja, chęć posiadania potomka, może on nie byłby w stanie tak żyć, opiekować się własnym dzieckiem, czy to by go przerosło???

a może tak jest, że większość z nas żyje w zakłamaniu, tylko o tym nie myśli i po prostu żyje...
i jak tu zacząć na nowo życie, nie mówię o nowym związku, nie wiem czy uda mi się jeszcze ułożyć z kimś życie, czy będę potrafiła zaufać, mając tyle doświadczeń na plecach.....

jedno wiem, jest cholernie mi ciężko...

Bubble czuje dokladnie to samo. Trudno sobie wyobrazic ze to cale nasze szczescie bazowalo na klamstwie. Nigdy sie nie dowiemy co przez ten caly czas w glowie im siedzialo, czy knuli chytry plan porzucenia nas, czy naprawde kochali?
Mysle ze mojego wystraszyla wlasnie wizja stabilizacji, zalozenia rodziny. Moze sie tego bal, moze pomyslal ze to nie dla niego, a moze po prostu nie wyobrazal sobie spedzic ze mna calego zycia. I uciekl.
Ja juz sama niewiem co jest klamstwem a co nie... Moze lepiej w to nie wnikac, bo jest tylko gorzej sad

Sama juz tez niewiem czy on knul to odejscie, bo jeszcze 2 tygodnie przed rozstaniem kupowalismy nowe meble do domu, i to wcale nie z mojej inicjatywy... On chyba sam niewie czego naprawde chce...

13 140

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A najgorsza jest ta świadomość jak wiem, że facet który mnie zranił jest szczęśliwy z inną doskonale sobie radzi i spedza z nią święta. A ja mam doła nie radzę sobie na studiach nic mi nie wychodzi

13 141

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zapisana_karteczko,
dochodze do wniosku, że mojego przerosła wizja stabilizacji, ale myślałam, że jak ktoś jest z kimś przez 15 lat w związku nieformalnym, i kilka miesięcy przed rozstaniem mówił o slubie (co mnie zaskoczyło), to że w końcu dorósł do tej decyzji. ale chyba sie myliłam, mój znalazl pocieszenie u innej...a najbardziej mnie wkurzyło to, że ona nie naciska na jego decyzje, pomimo, że wiedziała, że jesteśmy razem....

szkoda gadac, jest dół głęboki, skacze, skacze i na razie nie mogę doskoczyc do jego krawędzi, tylko cały czas trwam na dole....

pozdrawam Cię ciepło, brakuje tego męskiego ramienia mnie również ;-(

13 142

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Po prostu nie daję rady.. Wiem, że muszę być silna, że mam dla kogo żyć, mam wspaniałego Syna.. Że muszę stanąć na nogi... Wbijają mi to do głowy, choć ja to wszystko wiem.. sad Co ja mogę, kiedy ta bezsilna pustka mnie pogrąża? sad najchętniej bym nie wychodziła z łóżka.. przyjaciele pomagają na chwilę, chcę pokazać, że jestem twarda, ale to zbyt ciężkie dla mnie.. Czuję się, jakby życie mi się rozsypało na miliardy kawałków, i boję się, że ich nie pozbieram znów w całość.. Szukam Go na ulicy, myślę, tęsknię.. mam nadzieję.. ? sad tak bardzo bym chciała wstać rano.., spojrzeć sobie w lustro, uśmiechnąć się i powiedzieć.. "jestem wolna, nic nie czuję..." sad i że ten przenikliwy ból minął...

13 143

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
neeecik666 napisał/a:

Po prostu nie daję rady.. Wiem, że muszę być silna, że mam dla kogo żyć, mam wspaniałego Syna.. Że muszę stanąć na nogi... Wbijają mi to do głowy, choć ja to wszystko wiem.. sad Co ja mogę, kiedy ta bezsilna pustka mnie pogrąża? sad najchętniej bym nie wychodziła z łóżka.. przyjaciele pomagają na chwilę, chcę pokazać, że jestem twarda, ale to zbyt ciężkie dla mnie.. Czuję się, jakby życie mi się rozsypało na miliardy kawałków, i boję się, że ich nie pozbieram znów w całość.. Szukam Go na ulicy, myślę, tęsknię.. mam nadzieję.. ? sad tak bardzo bym chciała wstać rano.., spojrzeć sobie w lustro, uśmiechnąć się i powiedzieć.. "jestem wolna, nic nie czuję..." sad i że ten przenikliwy ból minął...

Witaj Neeecik666,
do stwierdzenia "jestem wolna nic nie czuję", musi upłynąć trochę czasu, ile?, to zależy indywidualnie od każdej z nas, jedni radzą sobie świetnie, inni trochę gorzej, ja niestety zaliczam się do tej drugiej grupy. Dziewczyny mające za sobą już pewien etap po rozstaniu, radzą odciąć się zupełnie od eks, Ty masz syna, więc zdaję sobie sprawę, że całkowity brak kontaktu nie będzie możliwy. Z czasem ta tęsknota jest mniejsza, ból co prawda pozostaje jeszcze długo, zależy jak często wracamy do naszych wspomnień, jak bardzo idealizujemy partnera.

13 144 Ostatnio edytowany przez barbarka30 (2013-12-14 09:58:32)

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

akeme karteczko babelku smile     do czawartku było dobrze myslałam o nim ale tak spokojnie takie puste mysle, a od 2 dni nie wiem co sie dzieje taka dziwna tesknota nie wiem jak to opisac :
( walcze ze soba zeby mu czegos nie napisac sad szukam pretekstu chodź wiem że nie chce nie moge sad

babelku pytałas o znajomość smile spotalismy sie 4 razy porozmawiać posiedzieć z kimś  smile  cały czas piszemy do siebie skutecznie odwraca mysli od D. tyle ze od 2 dni nie wiem co sie dzieje w mojej głowie sad nie chce żeby ten stan sie pogłębiał sad

13 145

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
barbarka30 napisał/a:

akeme karteczko babelku smile     do czawartku było dobrze myslałam o nim ale tak spokojnie takie puste mysle, a od 2 dni nie wiem co sie dzieje taka dziwna tesknota nie wiem jak to opisac :
( walcze ze soba zeby mu czegos nie napisac sad szukam pretekstu chodź wiem że nie chce nie moge sad

bubelku pytałas o znajomość smile spotalismy sie 4 razy porozmawiać posiedzieć z kimś  smile  cały czas piszemy do siebie skutecznie odwraca mysli od D. tyle ze od 2 dni nie wiem co sie dzieje w mojej głowie sad nie chce żeby ten stan sie pogłębiał sad

widzisz Barbarko u mnie jest dokładnie to samo, siedzi w mojej głowie i nie chce jej opuścić, nie wiem sama, chyba magia świat robi swoje, boje się spotkania z rodziną, każdy będzie pytał, dopytywał, jak sobie o tym pomyślę, to mi się świąt odechciewa...
ja cały czas myślę, jak on spędzi święta, czy będzie z nią na wigili, od 15 lat bedę bez niego i to chyba mnie dobija, tęsknota....

13 146

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

bubble, mnie tez sie odechciewa swiat jak sobie pomysle o tych wszystkich pytaniach co sie stalo, jak sie czuje itp. A ja bede siedziec tam ze sztucznym usmiechem i mowic ze daje sobie swietnie rade... Dobijajace jest to ze mam bardzo liczna rodzine i kazdy jeszcze swiezo po slubie lub szczesliwie zakochany, w mojej rodzinie nie ma rozwodow ani nieszczesliwych malzenstw... Tylko ja taka czarna owca, juz po 30stce, na ostatnim spotkaniu rodzinnym chwalilam sie ze sie zareczylam i planowalam slub, a teraz przyjade sama i bede robic dobra mine do zlej gry....
Najchetniej zaszylabym sie w jakims kacie i przeczekala te cholerne swieta sad

13 147

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziewczyny. Widze, ze cos ciezko u Was. Ja tez mam dolek ale bardziej ze wzgledu na weekend. Tak mi samotnie i smutno. Jednakze na swieta staram sie spogladac optymistycznie.

Ciekawe jak dlugo mi sie to uda?

13 148

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dziewczyny, jedna rada na pytania od zainteresowanych. Na samym wstępie zaznaczcie, że NIE CHCECIE ROZMAWIAĆ NA TEMAT WASZYCH ZWIĄZKÓW. Nie ma tematu.

Magia świąt? przestałam zwracać uwagę na lampki, prezenty, mikołaje i te inne. Magia się rozpłynęła. Inna sprawa, że ja siedzę w domu z dzieckiem i nie widzę tych wszystkich ozdób, a poniedziałek od soboty nie różni się dla mnie niczym. Nie ma weekendu przy niemowlaku. Może dlatego mi łatwiej ignorować atmosferę przedświąteczną. W zasadzie na nic nie czekam, nie licząc postów na Forum, czy maili.

I jeszcze jedno. Dziewczyny, nie wkręcajcie się w te myśli, jak to Wasi ex przymierzają się do pierwszych świąt z tą drugą. Myślę, że zamiast tym się dołować, złóżcie im w duchu życzenia świąteczne. Myślę, że to bardziej ukoi zszarpane nerwy, niż udawanie czegokolwiek, a tym bardziej karmienie siebie żalem, że ich przy Was nie ma.

Będzie dobrze.

13 149

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

dla mnie weekendy też są najgorsze, ogarnięta tą samotnością czuje się podle...

wczoraj jednak zabrałam się za porządki w pokoju, w którym ich nie robiłam od dawna, częściowo go uprzątnęłam, ale jeszcze sporo przede mną, myślę, że jak wrócę z pracy to dokończę, zaliczę z roczniakiem spacer, zafunduję mu dzisiaj godzinkę intensywnego spacerku, uwielbiam patrzyć jaki on jest szczęśliwy na tym spacerze. Wiecie co, ciężko uwierzyć, że pies tak bardzo potrafi wyczuć nastrój człowieka, to jest niesamowite...kochane czworonogi

po spacerku zabiore się za dalszy ciąg porządków, a i jeszcze na domiar tego wszystkiego, farbę wybrałam, ale jak zwykle zabrakło jej, pech, i musze czekac az dostawa będzie, albo zmienic koncepcję...

AKEME, masz rację dołujemy sie same przez to wspominanie, rozczulanie sie nad nimi, zastanawianie się jak będą spędzać świąteczny czas, to rzeczywiście nie jest dobre, przygnębia, ciągnie w dół, a my mamy iść do przodu....

13 150

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Viggo napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

Niedojrzałość lub deficyty rodzicielskiej miłości...


To fragment książki mówiący o mnie...:( jestem beznadziejna, nigdy nie nauczę się z nikim normalnie zyć...mam takie deficyty jak stąd na księżyc sad

Cytując książkę, a konkretnie słowa z niej, powinnaś chociażby ująć je w cudzysłów, albo używać wersji BBCODE W ten sposób nikt nie będzie miał wątpliwości czyjego autorstwa to odnośnik.

Czegoś tu nie rozumie fragment książki jest w ramce oznaczającej cytowanie kogoś. Nawet nazwa przycisku jest cytuj post.
BBCODE bym się nie czepiał nie każdy musi go znać.
Kiedyś forum było dość szare z rzadka jakiś obrazek. Bawiło mnie używanie kolorów i obrazków.     
Dziś na szczęście uważam że moja słowa nie są na tyle ważne by je ozdabiać. A forum kapie od ozdóbek i kolorów.
pozdrawiam

13 151

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, Barbarko, Karteczko, Lukrecjo, ale dzisiaj kapa... wszyscy kurde mol okna myją, no i wielka smuta mnie dopadła. Może by mi któraś z Was wymierzyła solidnego kopniaka w 4 litery?

13 152

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, Barbarko, Karteczko, Lukrecjo, ale dzisiaj kapa... wszyscy kurde mol okna myją, no i wielka smuta mnie dopadła. Może by mi któraś z Was wymierzyła solidnego kopniaka w 4 litery?

ja Ci tyłek skopię, tak porządnie, będzie bolało kilka dni....
niech sobie myją te okna, czym sie przejmujesz, a co pogoda u Ciebie taka aby okna myć?
u mnie paskudnie i pada deszcz

13 153

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

mnie to smuta dopadła, przejechałam koło centrum handlowego i jak zobaczyłam te tłumy to pojechałam do domu, szał zakupowy trwa.....i znowu siedzę sama tzn. z roczniakiem

13 154

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, chodzi o to, ze wszyscy zajęci i mi sie nudzi. a jak mi sie nudzi, to mnie jednak przygniata troche. u nas pogoda nijaka. szaro jest. moze za pol godziny wdepnie do mnie brat, to sie troche rozerwe. Krzys ostatnio tylko na rekach jest spokojny a to mnie zasadniczo jeszcze bardziej ogranicza.

13 155

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

Bubble, chodzi o to, ze wszyscy zajęci i mi sie nudzi. a jak mi sie nudzi, to mnie jednak przygniata troche. u nas pogoda nijaka. szaro jest. moze za pol godziny wdepnie do mnie brat, to sie troche rozerwe. Krzys ostatnio tylko na rekach jest spokojny a to mnie zasadniczo jeszcze bardziej ogranicza.

AKEME,
fajnie, że ma do Ciebie kto wpaść. Widzisz, ja siedze zupełnie sama, nie mam tu rodziny są bardzo daleko ode mnie, ja przyjechałam tu za nim, a on wrócił, tak gdzie czułam sie najlepiej, ale paranoja. Marzę o tym, aby wyrwać się z tego miasta, nigdy nie czułam się tu dobrze, tak prywatnie, zawodowo nie najgorzej, ale nie szukałam nigdy szczęścia w pracy, pragnęłam go w życiu prywatnym, a tu masz babo placek.. nie dość, że sama, to jeszcze daleko od wszystkich moich bliskich.

Miałam przyjaciółkę, byłyśmy jak papużki nierozłączki, i ona też odeszła, ale nie była warta przyjaźni, bardziej chyba przyjaźniła się z moim eks....staram się polubić tą samotność, ale wiesz jak jest ciężko.....

a Mały Krzysio, lubi zapewne jak Mam go nosi na rączkach, bo lepsze widoki wówczas ma, niż jak leży w łóżeczku hahaha

13 156

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Bubble, Głupio tak z dala od bliskich. Masz rację co do Krzysia. Coraz częściej uspokaja się jak jest wypionowany. Brat przyjechał, więc na chwilę znikam...

13 157

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mam dla was rade.wiecie co mi najbardziej pomoglo w tych ciezkich chwilach,chec zemsty.teraz nie siedze i nie rozpaczam nad soba,tylko siedze i mysle co by tu jeszcze zrobic by uprzykszyc mu zycie.efekty mojej zemsty sa,dobre wiec teraz siedze i mysle vi jeszcze moge zrobic by zycie mu uprzykszyc.jak kocham to bardzo mocno,jak nie nawidze to  z calych sil.pozaluje ze tak ze mna zrobil

13 158

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Chęć zemsty tylko odciąga Twoje myśli od przykrości. Na chwile będziesz się czuć lepiej, ale potem krzywdy wyrządzone drugiej osobie wrócą do Ciebie.

13 159

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej Czarna. Ale prawdę mówiąc akurat zemsta nie jest w moim stylu. Nie wiem co miałabym przez to osiągnąć. Satysfakcję? Czy przez to, że się zemszczę stanę się lepsza? Chyba nie. Może wyjdę na słabą, ale szczerze... mam to w dupie. Każdy orze jak może.

13 160

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Czarna,
życie przez cały czas zemstą na drugiej osobie, nie do końca jest dobre. Tobie sie wydaje, że jest Ci lepiej jak sie zemścisz, ale tak naprawdę, ta chęć zemsty chyba sama Ciebie wykańcza. Ja nie z tych, co chcą zemsty na byłym za to co mnie spotkało. Postąpił podle, ale mścić się nie będę, nie przyniesie mi to ulgi, a pokaże jedynie moja słabość, pozłościć się mogę w swoim towarzystwie i to wystarczy, ale mścić się, nie, to nie w moim stylu, może za stara na to jestem.

Nie wykańcza Cię ta chęć zemsty, nie czujesz się słabsza?

13 161

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja tez nie mam ochoty sie mscic. W koncu jakiejs strasznej krzywdy mi nie zrobil, po prostu mnie nie kocha, to nie powod zeby go teraz ponizac. Poza tym wiem ze jest dobrym czlowiekiem, w koncu bylam z nim tyle lat... Czasem nienawidze go za to ze mnie tak zostawil i ukrywal swoje uczucia a raczej ich brak, ale nie nienawidze jego samego.

Bubble ja tez jestem w obcym kraju, gdzie mam tylko paru znajomych. Wszyscy najblizsi sa w Polsce sad a tez przyjechalam tu dla NIEGO... smutno tak samemu sad

Akeme Ty masz swoje szczescie, Malego Krzysia, dostrzezesz to jeszcze lepiej jak zacznie rosnac, zaczniesz z nim rozmawiac, spedzac czas na zabawach itp. Zobaczysz ile on przyniesie Ci smiechu!

Ja dzis nie mam ochoty za zadne wyjscia sad zrobie sobie wieczor pieknosci, jak mi sie zachce czegokolwiek...

13 162

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

po prostu Cię nie kocha..? sad właśnie to tak bardzo boli.. Mi powiedział, że nie wie, co czuje.. sad jak można nie wiedzieć, co się czuje? wiem, że dużo w związku było mojej winy.. wiem.. Cały czas mówi, że nie widzi naszego związku przeze mnie.., że nie potrafimy się dogadać, rozmawiać, itd... Do mnie to, jaka ja byłam dotarło aż zanadto.., ale wiem, czuję, ze chcę i jestem w stanie to zmienić.. On nie mówi, że jest pewien, że nie kocha.. Wbił sobie do głowy jakieś zasady i się ich 3ma.. sad nie daje szansy pokazania mi nawet, ze zrozumiałam..? tak się da, gdy jednak się coś czuje..? sad poza tym aż tak Mu to wszystko obojętne..? 5 lat tak o łatwo Mu skreślić? Potrzebuje spokoju, nie bycia w związku.. nagle..? sad Sam mi powiedział, "że jest jeden krok do skreślenia i jeden do rozpalania w Nim uczucia na nowo" więc...? ale z góry skazuje wszystko na nie ...  Poza tym, ja wiem, że była moja wina, że doszło do tego, co doszło... ale nie zgodzę się, że tylko moja.. a On patrzy tylko w to, co ja zrobiłam... nie mam już sił.. dołek totalny.. nie pomagają znajomi.. Rodzina w Polsce a ja co.. ? zostałam sama z dzieckiem mając tu 2 przyjaciołki, za które dziękuję Bogu, że są.. Myślałam nad powrotem do Polski, ale jeszcze bardziej się boję.. Tam się poznaliśmy, cała rodzina Go znała, najlepsze wspomnienia z naszego związku.. boję się, że tam mnie wszystko dobije podwójnie.. sad   jestem w takim dole, że aż sama siebie się już obawiam.. Patrzę w lustro i co widzę? Zagubioną osobę, która przeszła dużo, może zbyt dużo w dzieciństwie..? Która jak na swój wiek dojrzała zbyt szybko..? Która pierwszą, poważną miłość musiała zakończyć, bo 2 osoba zdradziła mimo, że było między nami dobrze? 2 związek poczuła podwójnie mocno, mimo, że było Jej ciężko zaufać, ale to zrobiła..? Oddała się opiece? Zawsze mimo wszystko byłam niezależna, jeśli chodzi o finanse, teraz też jestem, ale oddałam się uczuciowo.. aż za bardzo..? Chciałam, żeby ktoś w końcu zaopiekował się mną tak naprawdę.. ? Sam mi powiedział, że "jestem dziewczynką, która potrzebuje opieki", może i tak.. skoro jej poniekąd nigdy nie miałam, może w końcu kiedy pokochałam naprawdę mocno chciałam ją mieć? może to było dla Niego zbyt wiele? może to mnie zgubiło..? że zamiast być dojrzałą kobietą, niezależną kobietą zrobiłam się dziecinna, niedojrzała..? zazdrosna? sad czemu to wszystko dociera do mnie dopiero teraz? sad czemu On nie chce zobaczyć (skoro nie wie do końca, co czuje), że może jest jednak ta szansa...? sad

13 163

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

No ja dziś cały dzień w rozbiegu, zajęcia syna a potem piekliśmy pierniki u kuzynki smile
Ciągle jednak coś mi ciężko w sercu. Myślałam, że będzie dobry dzień, a tu d....

Może to dlatego, że domyślam się, że spędza dziś czas z nią???

13 164

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

ja po pracy zabrałam sie za porządkowanie pokoju, i gdzie nie ruszę jego rzeczy...ciężko, co chwilę spływa mi kilka łez po policzku, cholerny ten świat i ci faceci...

Mychanka,
mój eks, też spędza z tą idealną muchą gnojówką czas ...

13 165

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzisiaj mąż mojej kuzynki pogłaskał Krzysia po główce i po prostu mnie rozłożyło... tak bym chciała by Krzyś miał tatę. Niby ma... ale nie mogę się cieszyć takimi prostymi obrazami, jak tatuś przytulający swojego synka. Tak bardzo mi tego brakuje... sad

13 166

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Zdałam egzaminy w szkole, oba na 5...ale mnie to nie cieszy.
Ubrałam choinkę z córkami...ale mnie to nie cieszy...

Próbuję cieszyć się z tego co mam, a nie tęsknić za tym czego nie mam...i nie wychodzi.
U mnie jest inaczej, bo to ja zdecydowałam, że koniec związku i same widziałyście jak euforycznie reagowałam...teraz przyszło mi do głowy po koleżanki poście o zemście...że może właśnie zemsta powodowała u mnie ten dobry nastrój? Ten jego widok...małego ukaranego chłopczyka, łzy, prośby, zaklęcia...to, że wiedziałam, że będzie musiał zacząć od zera? Chciałeś bzykać silikony, to masz!!! Małolaty, to masz! Chciałeś pornole, seks czaty, potajemne smski, to masz! W nosie mam co się z tobą stanie i epitety. Za moją krzywdę! Za zbrukane nadzieje! Za moją miłość! Za poświęcenie! Za wszystko! Nikt nie potrafi tak na mnie zadziałać, żebym do tego stopnia traciła kontrolę... Kiedy jednak po wymianie wiadomości na fb, to ja dałam mu się sprowokować i odczułam jego równowagę...poczułam się zle, bo zrozumiałam, że da sobie radę beze mnie???

13 167

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
neeecik666 napisał/a:

po prostu Cię nie kocha..? sad właśnie to tak bardzo boli.. Mi powiedział, że nie wie, co czuje.. sad jak można nie wiedzieć, co się czuje? wiem, że dużo w związku było mojej winy.. wiem.. Cały czas mówi, że nie widzi naszego związku przeze mnie.., że nie potrafimy się dogadać, rozmawiać, itd... Do mnie to, jaka ja byłam dotarło aż zanadto.., ale wiem, czuję, ze chcę i jestem w stanie to zmienić.. On nie mówi, że jest pewien, że nie kocha.. Wbił sobie do głowy jakieś zasady i się ich 3ma.. sad nie daje szansy pokazania mi nawet, ze zrozumiałam..? tak się da, gdy jednak się coś czuje..? sad poza tym aż tak Mu to wszystko obojętne..? 5 lat tak o łatwo Mu skreślić? Potrzebuje spokoju, nie bycia w związku.. nagle..? sad Sam mi powiedział, "że jest jeden krok do skreślenia i jeden do rozpalania w Nim uczucia na nowo" więc...? ale z góry skazuje wszystko na nie ...  Poza tym, ja wiem, że była moja wina, że doszło do tego, co doszło... ale nie zgodzę się, że tylko moja.. a On patrzy tylko w to, co ja zrobiłam... nie mam już sił.. dołek totalny.. nie pomagają znajomi.. Rodzina w Polsce a ja co.. ? zostałam sama z dzieckiem mając tu 2 przyjaciołki, za które dziękuję Bogu, że są.. Myślałam nad powrotem do Polski, ale jeszcze bardziej się boję.. Tam się poznaliśmy, cała rodzina Go znała, najlepsze wspomnienia z naszego związku.. boję się, że tam mnie wszystko dobije podwójnie.. sad   jestem w takim dole, że aż sama siebie się już obawiam.. Patrzę w lustro i co widzę? Zagubioną osobę, która przeszła dużo, może zbyt dużo w dzieciństwie..? Która jak na swój wiek dojrzała zbyt szybko..? Która pierwszą, poważną miłość musiała zakończyć, bo 2 osoba zdradziła mimo, że było między nami dobrze? 2 związek poczuła podwójnie mocno, mimo, że było Jej ciężko zaufać, ale to zrobiła..? Oddała się opiece? Zawsze mimo wszystko byłam niezależna, jeśli chodzi o finanse, teraz też jestem, ale oddałam się uczuciowo.. aż za bardzo..? Chciałam, żeby ktoś w końcu zaopiekował się mną tak naprawdę.. ? Sam mi powiedział, że "jestem dziewczynką, która potrzebuje opieki", może i tak.. skoro jej poniekąd nigdy nie miałam, może w końcu kiedy pokochałam naprawdę mocno chciałam ją mieć? może to było dla Niego zbyt wiele? może to mnie zgubiło..? że zamiast być dojrzałą kobietą, niezależną kobietą zrobiłam się dziecinna, niedojrzała..? zazdrosna? sad czemu to wszystko dociera do mnie dopiero teraz? sad czemu On nie chce zobaczyć (skoro nie wie do końca, co czuje), że może jest jednak ta szansa...? sad

Z tego co wiem...to same powiłyśmy  się o siebie troszczyć, opiekować, być swoim przyjacielem...nie wymagać od kogoś żeby zrobił nas szczęśliwymi, dał nam bezwarunkową miłość i wybawiał nas z naszych kłopotów. Nie mamy prawa żądać aby czyjeś życie kręciło się wokół nas...
To wiem z mądrych książek, ale co innego wiedzieć, a co innego czuć...

Tulę Cię ciepło smile

13 168

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

mój wieczór popłynął we łzach, znowu mam durny napad placzu, cofam sie znowu, jeden krok w przód, pięć w tył, nigdy z tego bagna nie wyjdę.....
przeglądalam dzisiaj oferty mieszkań w mieście do ktorego chce wrocić i sie przeraziłam, zmiana mieszkania, zmiana miasta, zmiana pracy czy dam radę, i chyba wyszlo, że nie skoro placz mie pokonal, jestem bezsilna dzisiaj, jakos nie moge znaleźć sposobu na wlasna ja...
przeraża mnie wizja pozostania w tym mieście, a perspektywa tylu zmian na raz dobija na maksa...
nie wiem jeszcze jak przebiegnie rozmowa z eks w przyszlym tygodniu, co zaproponuje, czy wytrwam z pokerowa twarzą i nie rozlecę sie na drobniutkie kawałeczki... nie wiem co mam robić...

zostac w miescie którego nie lubię, ale mam gdzie mieszkac, poki co i mam pracę, czy wyprowadzic sie do miasta które kocham, byc bliżej rodziny, ale wiąże sie to z poszukiwaniem pracy, poszukiwaniem mieszkania... mam poplątanie z pomieszaniem w glowie, czuje się taka malo konkretna, jak nigdy

13 169

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

bubble jesli naprawde chcesz wrocic to zrob, to ale powolutku. Nie musisz teraz nagle zabierac wszystkiego i przenosic sie tam. Na Twoim miejscu zaczelabym szukac tam pracy, jak juz cos znajdziesz, to z mieszkaniem na pewno nie bedziesz miala problemow i bedziesz spokojna ze dasz rade. Wizja naglych radykalnych zmian przeraza. Dlatego powolutku wprowadzaj je w zycie, mysl jakby to bylo. Jesli bedziesz miec tam przyjaciol to bedziesz miala tez wsparcie.
Mam nadzieje ze jutro bedzie lepszy dzien. Zycze wam spokojnej nocki!

13 170

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

czesc moje dzielne kobietki smile ja dałam sie dzis zaprosic na mecz bo kolega gra w piłke smile mam nadzieje miło spedzic wieczór .. zobaczymy

chciałam wczoraj zabrac troche swoich rzeczy napisałam do D. dopiero po kilku godzinach odpisał ze jest chory .... byłąm gotowa poleciec do apteki ale pomyslałam chwila chwila tak nie bedzie ...

13 171

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

A ja dziś myślę jak nie spieprzyć reszty niedzieli...mam doła ale sama nie wiem dlaczego sad

13 172

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
l_ukrecja napisał/a:

A ja dziś myślę jak nie spieprzyć reszty niedzieli...mam doła ale sama nie wiem dlaczego sad

Być może efekt myśli o nim?

13 173

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a ja dalej brnę w porządki, muszę to zrobić, jego puste półki w szafie zapełniłam rzeczami, dzisiaj przeglądam papierki, i to co znajduję wzrusza do łez, ale może mi sie uda to dokończyć, ciężko jest cholernie, wspomnień mnóstwo...

13 174

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

No i zakupy prezentowe za mną. Było ok, choć frajdy nie miałam, jakieś serce ściśnięte trochę.
Dobrze, że już załatwione.

Wiecie co? Ostatnio modlitwa daje mi ukojenie, uspokaja mnie. Nigdy nie myślałam, że może tak działać. Tym bardziej, że już od kilku lat całkowicie oddaliłam się od Kościoła, głównie za sprawą męża. Teraz wiara mi niesamowicie pomaga. Ciekawe...

13 175

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
Viggo napisał/a:
l_ukrecja napisał/a:

A ja dziś myślę jak nie spieprzyć reszty niedzieli...mam doła ale sama nie wiem dlaczego sad

Być może efekt myśli o nim?

Dokładnie!
Sama przed sobą nie chciałam się przyznać, ze jestem przerażona...oczywiście, ze tęsknię i choć wiem, że za iluzją, to jednakowo boli...żal niespełnionych marzeń o stabilnym związku, miłości, szacunku i poczuci bezpieczeństwa. Bo ja takie nadzieje miałam sad wielką nadzieje, ze on z tego nałogu wyjdzie, tak jak obiecał. No ale nie dał rady. Ok. Związek zakończony. Mam prawo do żałoby. I to mnie przeraza...teraz zająć się sobą, mam tyle wolnego miejsca w głowie, które ustąpiła obsesja na jego punkcie...Zająć się sobą...jak? Ech...:(

13 176

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

zazdroszczę tych zakupów, ja nie mam siły ani pomysłu, chodzenie po sklepach, mnie męczy, tym bardziej, że to eks uwielbiał po nich chodzić, a ja lubiłam z nim...a samej mi się nie chce,

siedzi w mojej głowie przez zeszły tydzień i cały weekend... ciężko,

porządki częściowo za mną, ale tyle wspólnych rzeczy przejrzałam, boli, bardzo, może dlatego tak o nim myślę, bo w tym roku Wigilia miała być w naszym nowym mieszkaniu, w zeszłym roku nie zdążyliśmy z remontem, chciałabym cofnąć czas, aby to wszystko się nie wydarzyło....

13 177

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

a K dzisiaj poinformował mnie, że pozew złożony. No więc zaczyna się. Całe weekend miałam do dupy nastrój i nie zapowiada mi się tym razem poprawa. Ale to nie z powodu K. stał się jakiś taki... obcy. jakbym go nie znała.

13 178

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Akeme, współczuje.
Ja na razie nie myślę o rozwodzie, ale mój mąż w nerwach ma tendencje o nim napomykać. Dobrze, że te chwile kiedy emocje go pokonują i uderza agresywnie we mnie zdarzają się już coraz rzadziej. Wydaje mi się, że też nie myśli na serio o rozwodzie narazie. Za świeże to wszystko. To chyba tylko taki szantażyk emocjonalny z jego strony hmm

Dziś jak brał dzieci to odwieźli mnie do centrum i przejeżdżaliśmy koło naszego wspólnego liceum gdzie się poznaliśmy i zaczęliśmy się spotykać. I jak gdyby nigdy nic zaczął opowiadać dzieciom, że przejeżdżamy koło naszego liceum. Syn - "to tu się poznaliście tak?". Mąż: "tak"

Łzy mi same poleciały... sad Niestety chyba to zauważył... sad

13 179

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Podcięło mi dzisiaj skrzydła. Ledwo trochę odrosły. Źle się czuję sad

13 180

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Moja kuzynka przechodzi przez rozwód obecnie. Wiem jakie to wykańczające sad
AKEME - rozwód będzie bez orzekania o winie? Byle tak, bo jest wtedy dużo szybciej i łatwiej.

Mąż kuzynki nie chciał jej dać rozwodu mimo wcześniejszych ustaleń i się teraz musi z nim szarpać przed sądem...

13 181

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

hej kobietki, u mnie ray lepiej raz gorzej... Zakupy swiateczne po czesci zrobione, na zakupy zawsze chodzilam sama wiec nie bylo mi teskno. Gorzej jak jestem w domu... Nawet nie ze brakuje mi JEGO, ale przygniata mnie samotnosc, pustka, nie ma sie do kogo przytulic... I wielki znak zapytania, co bedzie dalej...

Bardzo Wam wspolczuje rozwodu sad ale nie ma wyjscia, jesli tak sie musialo stac to trzeba to zakonczyc z honorem. Zacisnac zeby i isc dalej. To nieprzyjemne rzeczy, ale inaczej sie nie da. Trzeba zyc mysla ze teraz jest dolek, ale nie bedzie on trwal wiecznie.

13 182

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME, bo oni są dla nas obcy...nie są facetami z którymi myślałyśmy, ze jesteśmy sad

Bardzo Ci współczuję...i nie wiem co napisać Ci mądrego.
Tulę Cię cieplutko smile

13 183

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
AKEME napisał/a:

a K dzisiaj poinformował mnie, że pozew złożony. No więc zaczyna się. Całe weekend miałam do dupy nastrój i nie zapowiada mi się tym razem poprawa. Ale to nie z powodu K. stał się jakiś taki... obcy. jakbym go nie znała.

AKEME,
przykro mi bardzo, pomimo, że o tym wspominałaś, że to nastąpi, na pewno to bardzo bolesne.
Wierzę w Ciebie, że dasz radę przetrwać to wszystko, będzie ciężko, ale kiedy nie jest. Przykre, że on jako facet nie ma instynktu samozachowawczego, mógł ten pozew złożyć po świętach. Wiem, że to by nie wiele zmieniło, ale sam fakt, że ida Święta, nie wiem dla mnie to takie nieludzkie.
Jestem z Tobą zawsze myślami, pomyśl o sobie, rozmawiałas z prawnikiem niech on Ci doradzi, co możesz zyskac jak pozew będzie złożony z orzekaniem o wini, a co możesz starcić, jak będzie złożony bez orzekania. Trudno radzić cokolwiek w tej sytuacji.

13 184

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Hej Kobietki... ja wiedziałam, że w grudniu złoży pozew. Szczerze... jeśli ma to nastąpić, to niech już się stanie. Im szybciej, tym wcześniej będzie za mną. Ja swoje już przeżyłam, gdy oznajmił mi te 5 m-cy temu,  ze chce odejść. Teraz juz jestem na swój sposób z tym pogodzona. Co mógł, to mi odebrał wcześniej (głównie chodzi o chwile związane z pierwszym dzieckiem, karmieniem...). Mychanka, jest orzekanie o winie, ale K bierze tę winę na siebie.

13 185

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

No tak, z orzekaniem o winie daje pewne przywileje, to fakt.

Jednak jak słyszę co przechodzi kuzynka (pranie brudów, przedstawianie dowodów, świadkowie) to mi się odechciewa.

Całe szczęście, że twój mąż bierze winę na siebie. Miejmy nadzieję, że się mu nie odwidzi - stanowisko także w trakcie rozwodu można zmienić - tak właśnie było w przypadku mojej kuzynki sad

13 186

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mychanka, jemu zależy na jak najszybszym rozwodzie, bez zbędnych 'ofiar'. by to maks. przyspieszyc dal mi projekt pozwu do zapoznania i 'akceptacji', tak bym po prostu przychyliła się do pozwu. Nie chce korzystać z tzw przywilejów, czyli alimentów na siebie. Duma mi nie pozwala na takie coś. Ale chce by było jasne, że to on dał ciała...

13 187

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

No to całe szczęście. Byle jak najszybciej...
Powodzenia!

13 188

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Dzisiaj w radiu usłyszałam:
"gdy mężczyzna ma 37 stopni gorączki, spisuje testament,
a gdy 39 to już potrzebuje ostatniego namaszczenia" ;D

13 189

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

skąd ja to znam, haha big_smile

13 190

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

AKEME, a Ty masz w miarę dobry kontakt z tym Twoim bubkiem byłym? Jak on Cię poinformował o tym pozwie, osobiście? Jak Ty w ogóle na to reagujesz, on wie jak cierpisz? Spędza czas z dzieckiem, odciąża Cię, masz chwilę dla siebie czy może przychodzi na godzinę, pobuja dzieciaka w wózku, pocmoka nad nim i leci na siłkę uznając, że już się spełnił rodzicielsko?
Mam mieszane uczucia co do tego faceta, naprawdę.

13 191

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia
wczesna napisał/a:

AKEME, a Ty masz w miarę dobry kontakt z tym Twoim bubkiem byłym? Jak on Cię poinformował o tym pozwie, osobiście? Jak Ty w ogóle na to reagujesz, on wie jak cierpisz? Spędza czas z dzieckiem, odciąża Cię, masz chwilę dla siebie czy może przychodzi na godzinę, pobuja dzieciaka w wózku, pocmoka nad nim i leci na siłkę uznając, że już się spełnił rodzicielsko?
Mam mieszane uczucia co do tego faceta, naprawdę.

Zasadniczo już jestem w lepszej kondycji emocjonalnej. Było dramatycznie momentami - przed i zaraz po porodzie. Ale teraz jakoś ciągnę. On u mnie, a właściwie u Krzysia bywa 2 razy tygodniowo, w środy ok 2-3 godziny, w sobotę lub niedzielę trochę dłużej - jakieś pół dnia. Myślę, że zdawał sobie sprawę z tego co zrobił bardzo dobrze, ale to jest emocjonalny embrion. Jakimś sposobem potrafi wyłączyć empatię. Ma ją dla innych, dla mnie nie. No trudno. W temacie pozwu to po prostu dzwonił, lub jak akurat tu był, to po prostu informował. No ogólnie to zachowuje się jakbym była mu najzupełniej obojętna.

13 192

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Mam nadzieję, że jak Krzyś nieco podrośnie i przestaniesz się bardzo bać o jego bezpieczeństwo jako niemowlaczka, to bardziej uświadomisz jaśnie panu tatusiowi, że ojcostwa nie da się tak po prostu wpisać w grafik, bo w środę ma akurat wolne 3 godzinki. Co za szuja, ja kumam odkochanie się, zakochanie w innej, nosz kurna naprawdę wiele jestem w stanie zrozumieć albo chociaż ogarnąć mózgiem, ale świadome podjęcie decyzji o poczęciu dziecka i zostawienie tego dziecka w cholerę to już przerasta moje pojęcie. Bardzo lubię czytać to, co piszesz, sama też sporo siły z Twoich wpisów czasem czerpię. Zbyt inteligentna i mądra życiowo jesteś dla tego "emocjonalnego embriona", tyle chociaż dobrego, że otworzyła się przed Tobą szansa na spotkanie kogoś, kto Cię w pełni doceni.
Ściskam Was wszystkich, dziś jakoś mi tak refleksyjnie i nie do końca wesoło, ale power jest, chałupę na błysk wysprzątałam smile

13 193

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Wczesna, ale ostro pojechałaś smile cieszy mnie, że moje przemyślenia trafiają do większego grona. Co do ojcostwa, to ja podejrzewam, że K będzie chciał więcej czasu spędzać z synem, jak już będzie się dało go wsadzić na rower, albo zapiąć w uprząż wspinaczkową. Teraz niby Mały Krzyś go wzrusza, ale kto go tam wie, jak bardzo dojrzale podchodzi do rodzicielstwa.

Też nie byłam w stanie pojąć na podstawie czego K zdecydował się na dziecko, skoro teraz mi mówi, że od dawna nie ma mnie w jego zyciu, że do ślubu szedł pod przymusem własnym, nie wiem na podstawie czego chciał dom kupować i  w ogóle nie pojmuję jego postępowania. I chociaż bardzo się wypiera, aby to inna kobieta była przyczyną, to ja w to nie wierzę. Dopuścił tę możliwość i postanowił zakończyć nasze małżeństwo, a przyświeca mu teraz 'szlachetny' powód - że jako małżeństwo stworzylibyśmy piekło dziecku i sobie. No tak... byłoby to piekło, skoro K tak się zmienił i dawałby mi odczuć chłód emocjonalny w maksymalnie dotkliwy sposób. I choć ciężko mi jeszcze czasami, to tak sobie jednak myślę, że w takim układzie lepiej że odszedł. Już teraz czuję, jak zaczynam odżywać, po kilku latach wmawiania mi beznadziejności.

13 194

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Ale dlaczego on wmawiał Ci beznadziejność? Dobra, głupio zadane pytanie. W jaki sposób niby według niego beznadziejna byłaś? Co w Tobie było według niego nie tak, że sprawił, że uwierzyłaś, że jesteś tak beznadziejna? Temat mi bliski, bo mnie człowiek z zerowym poczuciem własnej wartości sprowadzał do swojego poziomu przez konsekwentne wmawianie mi podobnych głupot, nawet chyba nieświadomie to robił, ale w tak wyrafinowany sposób był wstanie odwrócić kota ogonem. Tak dużo wyżej ode mnie później siebie stawiał, doszło do tego że nie podobało mu się że poświęcam mu za mało czasu, bo mam szerokie grono znajomych, więc z chęcią zaczęłam spędzać więcej czasu z nim, a on odchodząc wyrzucał mi, że czemu z nim chcę o nas rozmawiać, dlaczego właśnie jemu się żalę, chyba muszę być bardzo samotna i nie mieć wokół siebie nikogo... Ja? Samotna? Dusza, kurde, towarzystwa, w związku z samotnikiem i introwertykiem z dwoma kumplami na krzyż, wycofana z życia towarzyskiego na własną dupka prośbę! Rozpaczał, że ja to go wcale nie potrzebuję, co spowodowało moje pełzanie wokół niego i udowadnianie, że jest mi potrzebny, powtarzanie mu każdego dnia, bo och jaki on biedny, trudne dzieciństwo, odrzucenie, niech ze mną czuje się pewnie i bezpiecznie! Efekt? Proszę bardzo, szokujące przy rozstaniu "jesteś bluszczem, beze mnie nie potrafisz nawet wybrać sobie spodni". JA? Bluszczem? W związku na odległość, do którego usiłował mnie zagonić przez rok, bo zawsze miałam dużo zajęć, bo przez większość tego związku był zły że nie odbieram na każde gwizdnięcie telefonu, bo jestem w pracy/na siłowni/na zajęciach/podróżuję/robię milion innych rzeczy? No ale przecież tak go "oplotłam", że szok. Ty wiesz, że ja w to wszystko wierzyłam?...
Opowiedz, proszę, w jaki sposób on Ciebie chciał udupić. Właśnie się wygadałam, 100 kilo z pleców... Dawaj, pomaga na chwilę. Ale się zeźliłam smile

13 195

Odp: Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

wczesna jestes udana hihi smile pojechałaś równo ale mi sie aż miło zrobiło smile
hej Akeme :* Bubelku Karteczko wczesna i inne kobitki smile

wiecie co mam dziwne odczucie że D. jest na mnie obrażony że został z psem że to na niego spadł cały obowiązek wyprowadzania i zajmowania się psem ... nie powiedział mi tego nawet z  nim nie rozmawiałam ale znam go na tyle dobrze że wiem że tak czuje.....  dobre nie ? !! big_smile  no ale  to jego decyzja żeby mnie zostawić że mam się wyprowadzić i tak dalej .... dziwne bo nie czuję do niego złości ... czasem nawet myślę że gdzieś podświadomie sie tego spodziewałam zaczyna do mnie docierać że czasami nawet jak mieszkałam jeszcze tam po głowie chodziły mi myślę że pewnie nie doczekam końca remontu że nie zobaczę szaf itp.... wiecie co ja chyba nie czułam się tam jak w domu ..... przypomina mi się jak czasami wpadał na chwile do domu obiad zrobiony ale on nie miał czasu ... obiad do kosza ... a ja sobie myślałam a idź w cholerę .... tak zaczynam sobie uświadamiać ze czasami byłam zmęczona tym .... tylko czemu tak tęsknie za tym sad

przy rozstaniu wypomniał mi że spędzałam za dużo czasu w domu że nie spotykałam się ze znajomymi że nie wychodziłam ... bo może wolałam zrobić coś w domu posprzątać, ugotować coś co pewnie i tak kończyło w koszu bo nie miał kiedy zjeść bądź nie pasowało do jego treningowej diety, bo byłam zmęczona po pracy  bo chciałam iść z psem na długi spacer .... bo czekałam jak głupia aż wróci i będę mogą spędzić z nim chodź kilka chwil .... brakuje mi tego ?

Posty [ 13 131 do 13 195 z 14 840 ]

Strony Poprzednia 1 … 201 202 203 204 205 … 229 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzeni, porzuceni łączmy się... - grupa wsparcia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026